•  

    pokaż komentarz

    No jacha że popierajooo. Przecież co ich to kosztuje? A może nawet myślą sobie naiwnie, że taki nauczyciel lepiej zarabiający będzie lepiej uczył? Nie będzie, bo nauczyciel to dron zdalnie sterowany przez MEN.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: a wszystekie te problemy z kasa szybko by zniknely gdyby pracowali normalnie po 8h dziennie...
      i nagle magicznie dostawaliby ok 30% wiecej...
      do tego wielu do pracy dojezdza, a koszta sa takie same czy jedzie na 5 czy 8h

    •  

      pokaż komentarz

      @Boobees: To jest szerszy problem, dot. m.in. karty nauczyciela. Socjalizm w edukacji kończy się jak każdy inny socjalizm. Pomijam już sztuczne problemy, jak to czy uczyć paciorka czy masturbacji. MEN do zaorania, edukacja do prywatyzacji i będzie normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: edukacja do prywatyzacji = system kastowy ?

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: Wymień mi jakiś dobrze rozwinięty kraj gdzie nie ma publicznej edukacji, proszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Boobees: powodzenia w uczeniu przy tablicy 8h dziennie. Takie bzdury piszą ludzie, którzy niestety nie maja pojęcia o nauczaniu. Mowie tu nie tylko o szkołach, ale rowniez studiach czy tez kursach językowych. Każda osoba, która miała styczność z nauczaniem powie ci, ze jest to niewykonalne. Oczywiście nauczanie dorosłych a dzieci w szkole podstawowej to dwie różne sprawy, bo w przypadku tej drugiej grupy wymaga to więcej wysiłku żeby zapanować nad taka młoda grupa.

    •  

      pokaż komentarz

      Wymień mi jakiś dobrze rozwinięty kraj gdzie nie ma publicznej edukacji, proszę.

      @MechanicznyTurek: Wymień mi jakiś produkt publiczny, który jest lepszy od prywatnego, proszę. Bo z tego co się orientuje to każdy kto ma wybór państwowe/prywatne wybierze prywatne.

    •  

      pokaż komentarz

      @quintic: Nie wiem jak do tego doszedłeś, ale prawdopodobnie wydaje ci się że biednemu ktoś coś daje.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: A czy ja twierdziłem gdzieś, że "publiczne" znaczy "lepsze"? Szkoły prywatne istnieją i dzisiaj, ale muszą istnieć obok publicznych nie zamiast. Jeżeli mało kogo byłoby stać na jakąkolwiek edukację szybko wróciłyby czasy podziału klasowego i wszechobecnego analfabetyzmu, a nie dość że ciemnym ludem łatwo sterować, to jeszcze przestaną liczyć się liczyć jakiekolwiek kompetencje, bo co z tego że ktoś będzie miał miliard razy lepsze zdolności, ale nigdy się o tym nie dowie, bo jedyne co będzie umiał to układać cegły i postawić krzyżyk na umowie, tak jak jego ojciec, dziadek i pradziadek.

    •  

      pokaż komentarz

      @MechanicznyTurek:

      A czy ja twierdziłem gdzieś, że "publiczne" znaczy "lepsze"?

      Czyli gorsze.

      Szkoły prywatne istnieją i dzisiaj, ale muszą istnieć obok publicznych nie zamiast.

      Dlaczego muszą?

      Jeżeli mało kogo byłoby stać na jakąkolwiek edukację szybko wróciłyby czasy podziału klasowego i wszechobecnego analfabetyzmu

      Skoro dzisiaj ich stać, to czemu nie miałoby ich stać jutro?

      a nie dość że ciemnym ludem łatwo sterować

      Ooo wiadomo, bo przecież publiczna edukacja taka wspaniała xD wcale nie produkuje dobrze wykształconych bezrobotnych. Wcale. Wszystkie socjologie, politologie i tego typu - istnieją tylko dlatego że są publicznie finansowane. Jakby student musiał myśleć jak spłaci kredyt, po skończeniu edukacji to by się dwa razy zastanowił, a nie szedł na studia z nudów.

      to jeszcze przestaną liczyć się liczyć jakiekolwiek kompetencje

      Nie wiem jak do tego doszedłeś. Chyba normalne, że jak najmujesz specjalistę np. lekarza to wybierasz lepszego jeżeli cię stać, a nie gorszego.

      bo co z tego że ktoś będzie miał miliard razy lepsze zdolności, ale nigdy się o tym nie dowie, bo jedyne co będzie umiał to układać cegły i postawić krzyżyk na umowie, tak jak jego ojciec, dziadek i pradziadek.

      W dobie internetu dostęp do wiedzy jest banalny. Trzeba tylko chcieć. A jak potrzebujesz papierek (np. żeby być lekarzem) to i tak do studiowania potrzebna jest kasa. Nie wspominając już o problemach, typu młody uczy się w PL za państwowe (czyli za pieniądze nas wszystkich), a potem wyjeżdża na zachód i całujcie go w zad.

    •  

      pokaż komentarz

      @Boobees: mam w rodzinie nauczyciela i Praca w szkole to mała część całości. Do tego dochodzi sprawdzanie kartkówek, przygotowywanie lekcji ciągle ktoś dzwoni o jakieś pierdoły bo uczeń dostał 2, myślenie co zrobić gdy ktoś się pobije, myślenie jak ułożyć lekcję aby uczeń zapamiętał, a często nauczyciel w szkole zostaje po kilka godzin więcej, ciągle są rady, zebrania z rodzicami rozmowy z uczniem często wycieczki na których nie da się odpocząć bo dzieciaków trzeba pilnować, i o tym nikt nie mówi bo łatwiej jest wybrać jakieś argumenty z całości i potem tylko je wałkować a nie zabrać się za całość

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: Prywatna służba zdrowia, prywatne szkolnictwo i mamy zero problemów ze strajkami nauczycieli czy pielęgniarek. Ale trzeba mieć trochę więcej oleju w głowie, żeby to zrozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      mam w rodzinie nauczyciela i Praca w szkole to mała część całości.

      @Roszke: Sama prawda, to nie jest łatwy zawód.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: Ale zaśmierdziało kucem XD Aby zaorać twoje kocopoły wystarczy tylko przypomnieć "złote" czasy wolnego ryneczku w edukacji - w okloicach 80-90% analfabetów w Europie. To by było na tyle, jeżeli chodzi o dyskusję czy edukacja powinna być w pełni prywatna :)

    •  

      pokaż komentarz

      @SuperJadzia: Wiadomo, za czasów monarchii było lepiej (kiedy wszystko było państwowe, bo należące do króla).

    •  

      pokaż komentarz

      @Roszke akurat wycieczki sa dla dzieci nie nauczycieli wiec rozumiem brak jakiegos wiekszego wypoczynku.
      Żona pracuje jako nauczyciel przedszkolny, niby 5godzin dziennie ale jakos jej nigdy o czasie nie ma, a wieczorami siedzi i dziubie diagnozy, projekty o fundusze (ktore potem trzeba rozliczyc), kronika i kupa p%@$$#$ ktorych nie ogarniam. Dodatkowo jakies rady po poludniu, rekrutacje, z dziecmi na festyn wyskoczyc by zatanczyly w weekend (niedziele ktore ponoc sa dla rodziny). Moze to jej problem ze jest taka obowiazkowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: na pewno uczniowie chcą strajku nauczycieli, żeby ich lepiej uczyli xDD chyba tylko ty byłeś takim outsiderem w klasie co rzutuje na bordo na wykopie

    •  

      pokaż komentarz

      każdy kto ma wybór państwowe/prywatne wybierze prywatne.

      @lonegamedev: Ty no popatrz, jakoś jeżdżąc do Wwy na delegacje i mając do wyboru PKP czy np. FlixBusa, to duuuużo bardziej wolę zapakować się w pociąg.

      Czyli gorsze.

      @lonegamedev: Gratuluję zero-jedynkowego podejścia do życia, ale jednak polecam nieco otworzyć się na nowe horyzonty myślowe, czasami można wtedy dojść do ciekawych wniosków.

      Dlaczego muszą?

      @lonegamedev: Ponieważ do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym jest wymagane przynajmniej podstawowe wykształcenie - a jak kogoś by nie było stać na posłanie dzieci do prywatnej szkoły, to skazuje swoje dzieci na pewien rodzaj kalectwa społecznego.

      publiczna edukacja taka wspaniała xD

      @lonegamedev: No taaak, prywatna z podejściem "płacę to wymagam" jeszcze lepsza xD A później masa głąbów, co to mgr mają, a nawet podstaw dziedziny, z której zdobyli tytuł, nie rozumieją.

      Wszystkie socjologie, politologie i tego typu

      @lonegamedev: No tak, i dlatego zamiast zasugerować coś inteligentnego, jak np. analityk rynku pracy, który koordynowałby limity na wybrane kierunki studiów, to chcesz wyp$%!%!!ić cały system publicznej edukacji xD Piękny przykład strzelania do wróbli z armaty.

      Jakby student musiał myśleć jak spłaci kredyt,

      @lonegamedev: To bym się k$%!a zastrzelił. Jestem po inż., w trakcie mgr zaocznie, kierunek elektryczny, pracuję w branży jako inżynier budowy, zarabiam stosunkowo normalnie jak na swoje stanowisko i już mam klasterowy ból dupy na myśl, że będę musiał brać kredyt hipoteczny na mieszkanie, bo wynajem to rozbój w biały dzień. A teraz Ty wyskakujesz i chcesz mi dowalić na dzień dobry po otrzymaniu dyplomu rachunek na kilkadziesiąt tysięcy, który zapłacili moi rodzice (i od niedawna również częściowo ja) - no genialny pomysł, wspaniały.

      W dobie internetu dostęp do wiedzy jest banalny.

      @lonegamedev: Owszem, o ile wiesz, czego szukać. Właśnie dlatego podstawowa edukacja musi pozostać publiczna i powszechna, wraz ze zmianą nacisku z wkuwania pierdół na umiejętność wyszukiwania potrzebnych informacji. Jak nawet nie wiesz, czego nie wiesz, to jak chcesz się czegoś nauczyć?

      jak potrzebujesz papierek (np. żeby być lekarzem) to i tak do studiowania potrzebna jest kasa

      @lonegamedev: No nie zawsze, bo np. projektantem z uprawnieniami bez ograniczeń w branży elektrycznej możesz zostać wyłącznie z tytułem magistra z elektrotechniki - a to jest zwykłe 5 lat studiów inżynierskich + magisterskich. Wielkiej kasy obecnie to nie wymaga.

    •  

      pokaż komentarz

      @kompek:

      Ty no popatrz, jakoś jeżdżąc do Wwy na delegacje i mając do wyboru PKP czy np. FlixBusa, to duuuużo bardziej wolę zapakować się w pociąg.

      Jak jedziesz na delegacje to ci zwracają za bilet, nie? Poza tym różne środki lokomocji sprawdzają się najlepiej na różnych dystansach. Do UK na delegacje pewnie leciałbyś samolotem.

      I z edukacją jest podobnie, bo płacisz za nią - tylko tego nie widzisz.

      Gratuluję zero-jedynkowego podejścia do życia, ale jednak polecam nieco otworzyć się na nowe horyzonty myślowe, czasami można wtedy dojść do ciekawych wniosków.

      Najlepsze szkoły są prywatne. Mnie więcej nie potrzeba.

      Ponieważ do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społecznym jest wymagane przynajmniej podstawowe wykształcenie - a jak kogoś by nie było stać na posłanie dzieci do prywatnej szkoły, to skazuje swoje dzieci na pewien rodzaj kalectwa społecznego.

      Przecież go dzisiaj stać. Każdy płaci za edukację w podatkach - to jakim cudem nie byłoby go stać gdyby nikt mu nie zabierał tych pieniędzy w podatkach?

      Dlaczego uważasz, że prywatny rynek spożywczy nie jest w stanie wyżywić ludzi? Przecież to robi. I masz różne jedzenie (drogi i tanie), różne knapy (drogie i tanie).

      W tym narodzie pokutuje taki pogląd, że dobre państwo zabiera jakimś mitycznym bogatym i rozdaje biednym xD

      No taaak, prywatna z podejściem "płacę to wymagam" jeszcze lepsza xD A później masa głąbów, co to mgr mają, a nawet podstaw dziedziny, z której zdobyli tytuł, nie rozumieją.

      I jakie to świadectwo wystawia publicznym uczelniom, których papier jest często warty tyle samo?

      No tak, i dlatego zamiast zasugerować coś inteligentnego, jak np. analityk rynku pracy, który koordynowałby limity na wybrane kierunki studiów, to chcesz wyp#@$$$$ić cały system publicznej edukacji xD Piękny przykład strzelania do wróbli z armaty.

      No właśnie na tym polega piękno tego systemu, że uczelnia sama stara się dobierać (nieważne jak, byle skutecznie) program tak, by mieć chętnych. A ci chętni idą się uczyć konkretnego programu by potem pracować.

      Dzisiaj to wygląda tak, że uczelnia dostaje od łebka hajsiwo. Więc co za problem robić gówno-kierunki za które wszyscy płacimy? Odpowiadam - żaden.

      To bym się k#$!a zastrzelił. Jestem po inż., w trakcie mgr zaocznie, kierunek elektryczny, pracuję w branży jako inżynier budowy, zarabiam stosunkowo normalnie jak na swoje stanowisko i już mam klasterowy ból dupy na myśl, że będę musiał brać kredyt hipoteczny na mieszkanie, bo wynajem to rozbój w biały dzień. A teraz Ty wyskakujesz i chcesz mi dowalić na dzień dobry po otrzymaniu dyplomu rachunek na kilkadziesiąt tysięcy, który zapłacili moi rodzice (i od niedawna również częściowo ja) - no genialny pomysł, wspaniały.

      No i myślisz, że za swoją edukację nie płaciłeś/nie płacisz?

      Owszem, o ile wiesz, czego szukać. Właśnie dlatego podstawowa edukacja musi pozostać publiczna i powszechna, wraz ze zmianą nacisku z wkuwania pierdół na umiejętność wyszukiwania potrzebnych informacji. Jak nawet nie wiesz, czego nie wiesz, to jak chcesz się czegoś nauczyć?

      Czyli mówisz, że trzeba zredukować program nauczania tak żeby szkoła uczyła, a nie była przechowalnią dzieciarni na czas jak mame i tate idą do pracy socjalizm budować? No to musisz się zmierzyć z kartą nauczyciela i panem Broniarzem ze ZNJ.

      No nie zawsze, bo np. projektantem z uprawnieniami bez ograniczeń w branży elektrycznej możesz zostać wyłącznie z tytułem magistra z elektrotechniki - a to jest zwykłe 5 lat studiów inżynierskich + magisterskich. Wielkiej kasy obecnie to nie wymaga.

      To nie ma problemu żeby było prywatne, skoro wielkiej kasy nie wymaga ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev czyli twoim zdaniem osoba zarabiające 1000 A 5000 zloty wykonuje swoją pracę tak samo?

    •  

      pokaż komentarz

      Jak jedziesz na delegacje to ci zwracają za bilet, nie?

      @lonegamedev: A co to ma wspólnego z tematem? Jak jeżdżę prywatnie do domu w odwiedziny (kapkę ponad 500 km) to też dużo bardziej wolę pociągami (z 1-2 przesiadkami) niż nocnym busem, mimo że wtedy miałbym bezpośrednie połączenie. Pokazuję Ci jedynie, że Twój wymysł, jakoby każdy zawsze wybierał prywatne ponad państwowym jest inwalidą.

      Najlepsze szkoły są prywatne.

      @lonegamedev: O popatrz, to Oxford i Cambridge są prywatnymi uczelniami? Codziennie czegoś nowego się człowiek dowiaduje na wykopie...

      jakim cudem nie byłoby go stać

      @lonegamedev: A chociażby takim, że podatki płacisz przez całe życie - a tu nagle z dupy masz wysrać kilkadziesiąt tysięcy złotych w ciągu kilku lat. Jest różnica?

      których papier jest często warty tyle samo?

      @lonegamedev: Nie wiem, w moim otoczeniu nie ma takich ludzi po uczelniach publicznych. Wiesz dlaczego? Bo na pierwszym roku jest nabór na tylu studentów, ile dadzą radę pomieścić w salach, a pierwsze dwie sesje to ostre sito, żeby wywalić debili - hajs za nich dostali, więc nie ma po co ich przepychać. Fakt, jest to patologia, ale tu potrzebna jest reforma, a nie likwidacja.

      nie płaciłeś/nie płacisz?

      @lonegamedev: A Ty czytasz w ogóle co cytujesz?

      na dzień dobry po otrzymaniu dyplomu rachunek na kilkadziesiąt tysięcy, który zapłacili moi rodzice (i od niedawna również częściowo ja)
      Czyli de facto swoje studia spłacam w formie podatków w dużo dłuższej perspektywie czasowej, niż gdybym musiał zaciągać na nie kredyt.

      nie ma problemu żeby było prywatne

      @lonegamedev: Kolego, jak coś jest prywatne, to z założenia musi przynosić zysk. Więc coś, co w tym momencie mam "darmowe" (umówmy się - perspektywa spłacania studiów w ciągu kilkunastu lat w podatkach na chwilę rozpoczynania studiów i zaraz po ich skończeniu daje pewne wrażenie "darmowości") Ty chcesz teraz zamienić na maszynkę do robienia forsy na studentach, którzy na dzień dobry po otrzymaniu dyplomu otrzymują kwit na kilkadziesąt tysięcy złotych do spłacenia w kilka lat - no faktycznie, nie ma problemu. Zwłaszcza jak masz perspektywę, że najbliższe kilka lat będziesz zap??$@!@ał za 2,5k netto, bo takie są realia branży - nie wszędzie dobre zarobki dostajesz od razu po studiach, budowlanka czy projektowanie elektryczne pozwalają kosić gruby hajs duuuuuużo później.

    •  

      pokaż komentarz

      @kompek:

      A co to ma wspólnego z tematem? Jak jeżdżę prywatnie do domu w odwiedziny (kapkę ponad 500 km) to też dużo bardziej wolę pociągami (z 1-2 przesiadkami) niż nocnym busem, mimo że wtedy miałbym bezpośrednie połączenie. Pokazuję Ci jedynie, że Twój wymysł, jakoby każdy zawsze wybierał prywatne ponad państwowym jest inwalidą.

      No więc powinieneś porównywać prywatny pociąg z prywatnym pociągiem, prywatny autobus z publicznym autobusem itd. Na to ci zwróciłem uwagę.

      A dot. zwrotu - jak za coś nie płacisz to nie patrzysz na cenę. Jakby ci zaproponowali do wyboru lot samolotem albo pociąg to co wybierzesz?

      O popatrz, to Oxford i Cambridge są prywatnymi uczelniami? Codziennie czegoś nowego się człowiek dowiaduje na wykopie...

      MIT, Stanford, Harvard - najlepsze uczelnie.

      A chociażby takim, że podatki płacisz przez całe życie - a tu nagle z dupy masz wysrać kilkadziesiąt tysięcy złotych w ciągu kilku lat. Jest różnica?

      I myk lekarz wyjeżdża do reichu pracować xD

      Fakt, jest to patologia, ale tu potrzebna jest reforma, a nie likwidacja.

      Reforma za reformą, a jak było tak jest xD

      A Ty czytasz w ogóle co cytujesz?

      Na to pytanie udzieliłeś odpowiedzi dopiero teraz odpowiadając. Nie mam daru patrzenia w przyszłość.

      Czyli de facto swoje studia spłacam w formie podatków w dużo dłuższej perspektywie czasowej, niż gdybym musiał zaciągać na nie kredyt.

      Jak wyżej - a co jak wyjedziesz? Albo co jak skończysz studia i pójdziesz do pracy niezwiązanej z kierunkiem?

      Kolego, jak coś jest prywatne, to z założenia musi przynosić zysk.

      Gospodarka to nie gra o sumie zerowej.

      Ty chcesz teraz zamienić na maszynkę do robienia forsy na studentach, którzy na dzień dobry po otrzymaniu dyplomu otrzymują kwit na kilkadziesąt tysięcy złotych do spłacenia w kilka lat - no faktycznie, nie ma problemu.

      Chcesz mi powiedzieć, że ci wszyscy ludzie prowadzący zajęcia, pani w dziekanacie, sprzątaczki itd. oni wszyscy są tam dla idei a nie dla zysku? (。◕‿‿◕。)

      Zwłaszcza jak masz perspektywę, że najbliższe kilka lat będziesz zap%!?!%$ał za 2,5k netto, bo takie są realia branży - nie wszędzie dobre zarobki dostajesz od razu po studiach, budowlanka czy projektowanie elektryczne pozwalają kosić gruby hajs duuuuuużo później.

      Jakby uczelnie dobrze uczyły, to byś nie musiał zaczynać od min. krajowej.

    •  

      pokaż komentarz

      prywatny pociąg z prywatnym pociągiem, prywatny autobus z publicznym autobusem

      @lonegamedev: Dlaczego niby? Mam konkretną usługę do zlecenia: transport mojej dupy z punktu A do punktu B w komfortowych warunkach, i w mojej kalkulacji najlepszą usługę oferuje mi przedsiębiorstwo państwowe - jakoś nie ma prywatnego przedsiębiorcy, który oferuje mi tę usługę, którą chcę zlecić.

      A dot. zwrotu

      @lonegamedev: Ty to chyba jednak nie czytasz, co do Ciebie piszę:

      Jak jeżdżę prywatnie do domu w odwiedziny (kapkę ponad 500 km) to też dużo bardziej wolę pociągami (z 1-2 przesiadkami) niż nocnym busem, mimo że wtedy miałbym bezpośrednie połączenie.

      najlepsze uczelnie.

      @lonegamedev: No super, top 3, a na 5 miejscu masz już Oxford, a na 6 Cambridge. Chyba nie będziesz się teraz wykłócał, że nagle dokładnie poza podium poziom dramatycznie leci na łeb, na szyję xD

      Reforma za reformą

      @lonegamedev: No tak, w końcu Twoja "reforma" - tak, to co chcialbyś wprowadzić też byłoby reformą - nagle by wszystko naprawiło? Ot, pstryknięcie palcami i państwowe szkoły i uczelnie znikają, nie?

      Nie mam daru patrzenia w przyszłość.

      @lonegamedev: Nie kolego, Ty nie masz daru czytania ze zrozumieniem - odpowiedź, którą Ci dałem to był cytat z mojego pierwszego komentarza, czyli po prostu nie przeczytałeś tego fragmentu.

      a co jak wyjedziesz

      @lonegamedev: A to pytanie nad którym głowią się już od ładnych kilku lat, spodziewasz się że jakiś random z wykopu da Ci odpowiedź w 5 minut? Nie ma rozwiązań idealnych, więc moje też idealne nie jest.

      pójdziesz do pracy niezwiązanej z kierunkiem?

      @lonegamedev: A to jak wykształcę się na elektryka i pójdę pracować jako informatyk to nie płacę podatków? Ciekawy mechanizm mi tu prezentujesz.

      ci wszyscy ludzie

      @lonegamedev: Nie zrozumiałeś. Masz dwie sytuacje:
      1. Uczelnia państwowa, która ma X milionów zł kosztów stałych - budynki, pracownicy, rachunki. Studenci, poprzez podatki, łącznie płacą X milionów złotych za możliwość korzystania z uczelni, a spłata rozciąga się na wiele lat.
      2. Dokładnie taka sama uczelnia, ale prywatna - dalej koszty stałe wynoszą X milionów złotych, ale trzeba jeszcze doliczyć Y milionów złotych, które chce dla siebie właściciel uczelni. Studenci muszą więc łącznie zapłacić X+Y milionów złotych, i to w dużo krótszym czasie.
      Teraz rozumiesz, co miałem na myśli mówiąc "zamienić na maszynkę do robienia forsy na studentach"?

      Jakby uczelnie dobrze uczyły, to byś nie musiał zaczynać od min. krajowej.

      @lonegamedev: xDDDDDDDDDDDD Albo robisz sobie w tym momencie żarty, albo zupełnie nie wiesz o czym mówisz. Polecam porozmawiać z kimś, kto siedzi w temacie i się na tym - w przeciwieństwie do Ciebie - zna. W tym momencie doj%%@łeś jak Maria Antonina z jedzeniem ciastek.
      Żeby zarabiać gruby hajs, często są wymagane różne uprawnienia - do uprawnień wymagane jest doświadczenie. A jak chcesz, żeby do tego doświadczenia wliczać studia, to program takich studiów zmienia ją z placówki naukowo-badawczej do poziomu nieco lepszej zawodówki. Nie da się utworzyć programu, który jednocześnie będzie pomagał ludziom szykować się do kariery naukowej i kształcił ludzi, którzy z założenia będą zwykłymi pracownikami, co prawda specjalistami w dziedzinie, ale o niższym poziomie wiedzy niż doktorzy i profesorowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kompek:

      Dlaczego niby?

      Bo nikt nie lata samolotem po bułeczki na śniadanie, a prawdziwie prywatnej kolei w PL nie ma.

      No super, top 3, a na 5 miejscu masz już Oxford, a na 6 Cambridge. Chyba nie będziesz się teraz wykłócał, że nagle dokładnie poza podium poziom dramatycznie leci na łeb, na szyję xD

      To zależy czy chcesz mieć najlepsze uczelnie, czy takie gorsze - oraz jak to zrobisz że ogarnięci ludzie zostaną na uczelni, bo chyba nie wiesz ile się tam zarabia.

      No tak, w końcu Twoja "reforma" - tak, to co chcialbyś wprowadzić też byłoby reformą - nagle by wszystko naprawiło? Ot, pstryknięcie palcami i państwowe szkoły i uczelnie znikają, nie?

      To byłaby ostatnia reforma, bo dalej to by się władze uczelni martwiły jak zarobić na chleb, a nie jakiś minister.

      Nie kolego, Ty nie masz daru czytania ze zrozumieniem - odpowiedź, którą Ci dałem to był cytat z mojego pierwszego komentarza, czyli po prostu nie przeczytałeś tego fragmentu.

      Nie piszesz tam nic co można zakwalifikować jako "wiem skąd są pieniądze na edukację".

      A to pytanie nad którym głowią się już od ładnych kilku lat, spodziewasz się że jakiś random z wykopu da Ci odpowiedź w 5 minut? Nie ma rozwiązań idealnych, więc moje też idealne nie jest.

      Socjalizm bohatersko rozwiązuje problemy nieznane w normalnych ustrojach.

      A to jak wykształcę się na elektryka i pójdę pracować jako informatyk to nie płacę podatków? Ciekawy mechanizm mi tu prezentujesz.

      No i nie widzisz tego że zmarnowałeś właśnie zasoby - bo tym ludziom którzy cię uczyli trzeba było za ten czas zapłacić. Równie dobrze mogli cię uczyć żonglować piłeczkami.

      Nie zrozumiałeś. Masz dwie sytuacje:
      1. Uczelnia państwowa, która ma X milionów zł kosztów stałych - budynki, pracownicy, rachunki. Studenci, poprzez podatki, łącznie płacą X milionów złotych za możliwość korzystania z uczelni, a spłata rozciąga się na wiele lat.
      2. Dokładnie taka sama uczelnia, ale prywatna - dalej koszty stałe wynoszą X milionów złotych, ale trzeba jeszcze doliczyć Y milionów złotych, które chce dla siebie właściciel uczelni. Studenci muszą więc łącznie zapłacić X+Y milionów złotych, i to w dużo krótszym czasie.
      Teraz rozumiesz, co miałem na myśli mówiąc "zamienić na maszynkę do robienia forsy na studentach"?


      Powtarzam.
      Gospodarka to nie gra o sumie zerowej.

      Żeby zarabiać gruby hajs, często są wymagane różne uprawnienia - do uprawnień wymagane jest doświadczenie. A jak chcesz, żeby do tego doświadczenia wliczać studia, to program takich studiów zmienia ją z placówki naukowo-badawczej do poziomu nieco lepszej zawodówki.

      No i? Nie wiem gdzie jest problem - oprócz tego że brzmi to jako tańsze rozwiązanie na wykształcenie potrzebnych pracowników xD

      Nie da się utworzyć programu, który jednocześnie będzie pomagał ludziom szykować się do kariery naukowej i kształcił ludzi, którzy z założenia będą zwykłymi pracownikami, co prawda specjalistami w dziedzinie, ale o niższym poziomie wiedzy niż doktorzy i profesorowie.

      A po co chcesz na siłę tworzyć taki program? Może nie trzeba?
      Ale wiesz, dlaczego tak się robi? Bo uczelnia ma za to płacone.

  •  

    pokaż komentarz

    Przez całą moją kilkunastoletnią edukacje spotkałem na swej drodze zaledwie trzech nauczycieli/wykładowców którzy byli wartościowymi jednostkami - mieli wiedzę i którym zależało na podopiecznych. Ludziom tym wypłacał bym i po 20-30k miesięcznie bo na to w pełni zasługiwali. Reszta to byli zwykłe urzędasy - najczęściej miernoty z ciut lepszą pamięcią. Nierzadko wredni , złośliwcy z sadystycznymi ciągotami.

    •  

      pokaż komentarz

      @duc666ati: bo przecież jak ktoś ma wiedze to nei idzie pracować za 1800 zł do szkoły xD

    •  

      pokaż komentarz

      @duc666ati: To powiem, że Ci współczuję - serio mówię. Ja w toku swojej edukacji poznałem może z 4-5 takich "urzędasów". Reszta faktycznie, lepiej lub gorzej, ale potrafiła ciekawie przekazać swoją wiedzę i zainteresować tym uczniów. Cieszę się, że miałem takie szczęście, bo dzisiaj nie mam jakiejś głupiej awersji do jakiejś konkretnej dziedziny nauki i lubię zdobywać informacje na różnorakie tematy.

    •  

      pokaż komentarz

      bo przecież jak ktoś ma wiedze to nei idzie pracować za 1800 zł do szkoły

      @Pawel993: a wy nadal powielajcie ten mit. Przecież nawet nauczyciel na stażu zarabia więcej. Ostatnio wrzucił tu gość PIT swojej żony, która jest pierwszy rok na stażu i ze wszystkimi dodatkami miała 3600 brutto.

      Wejdź sobie na oświadczenia majątkowe radnych, którzy są nauczycielami. Każdy dyplomowany wyciąga ponad 65 tys. brutto rocznie. Na wsi, gdzie jest jeszcze dodatek wiejski, który nie liczy się do średnie, to i ponad 70 tys. brutto wyciągają.

    •  

      pokaż komentarz

      Wejdź sobie na oświadczenia majątkowe radnych, którzy są nauczycielami. Każdy dyplomowany wyciąga ponad 65 tys. brutto rocznie.

      @nowy_ja: tylko żeby być dyplomowanym najpierw musisz pracować 15 lat za miskę ryżu xD

      w ogóle zajebiste to musi być jak gówniaki w podstawówce się chwalą gdzie to byli na wakacjach zimowych, jeden w Austrii na nartach, drugi w Szwajcarii, a nauczyciel mooooże go będzie stać na tydzień w Bieszczadach w małym pensjonacie xd

      ile na start netto jest na stażu? 1800? okey plus trzynastka to wychodzi 2000 + wychowawstwo 150 zł mamy 2150 + może coś jeszcze

      wooooow prawie tyle co w Biedronce ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Ok, ale protest nie jest o zmianę metod awansu tylko o podwyżki. Wtedy nie można by strzępić ryja do rządu tylko do własnych władz związkowych.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko żeby być dyplomowanym najpierw musisz pracować 15 lat za miskę ryżu
      @Pawel993: tak, PiS 2 lata temu podniósł długość awansu na dyplomowanego do 15 lat, ale dla nauczycieli z wyróżniającą oceną pracy nadal jest to 10 lat.

      ile na start netto jest na stażu? 1800? okey plus trzynastka to wychodzi 2000 + wychowawstwo 150 zł mamy 2150 + może coś jeszcze
      a gdzie na start dostaniesz nie wiadomo ile? I tyle zarabia się tylko przez pierwsze 2 lata. A piszecie tak, jakby nauczyciel całe życie zarabiał 2100 netto.

      wooooow prawie tyle co w Biedronce ¯_(ツ)_/¯
      I dlatego ludzie was nie lubią. Że uważacie się nie wiadomo za kogo, deprecjonując inne zawody. Przypominam, że te panie z Biedronki składają się na wasze pensje i wasze przywileje. Pani w Biedronce nikt 13 pensji nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja: tak nauczyciele mogą isc pracować do biedronki ale pracownicy z biedronki do szkoły już nie. Taka jest różnica.

      Nauczyciele już robią tak jak w NFZ. W szkole byle jak zeby sie nikt nie czepiał a jak ktoś chce mieć dobrze to po zajeciach na korepetycje 60zł minimum za godzinę

      Ja nie jestem nauczycielem moze kiedys bym chciał jak juz sie dorobie hajsu i znudzi sie praca w prywatnych firmach. Czasami biore udzial w rekrutacjach 9 na 10 osob to zwykle bezmózgi z ego nie wiadomo jakim. Za kazdym razem trzeba udowadniać im ich niewiedze. Z reguly 3 pytania wystarczają.

      Czasami sa eventy dla ludzi z techników robione jakies konferencje, przychodzą gówniaki bo im pani kazała... czlowiek sie stara mowi jezykiem dla debila zeby kazdy zrozumial ale nic nikogo nie interesuje

    •  

      pokaż komentarz

      @Bf109: a czytales postulaty czy powtarzasz to co @nowy_ja wypisuje?

    •  

      pokaż komentarz

      a nie jestem nauczycielem moze kiedys bym chciał jak juz sie dorobie hajsu i znudzi sie praca w prywatnych firmach. Czasami biore udzial w rekrutacjach 9 na 10 osob to zwykle bezmózgi z ego nie wiadomo jakim. Za kazdym razem trzeba udowadniać im ich niewiedze. Z reguly 3 pytania wystarczają.

      @Pawel993: z taką interpunkcją chcesz pracować w szkole? (ಠ‸ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja: w zyciu zawodowym nie uzywam polskiego w ogole. Przedmioty w szkolach tez powinny byc po angielsku. Szczegolnie te zawodowe

    •  

      pokaż komentarz

      @nowy_ja: idz teraz rób awanturę że kłamią w RMF, powiedzieli że stażysta zarabia 1751 zł a ty mówisz że więcej

      9:06

      źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Młodzież popiera, bo nie chce im się iść do budy.

  •  

    pokaż komentarz

    Fundacji Activis

    Nie ma w Polsce takiej fundacji.

    W rozmowie z Eska Info przyznaje, że autorzy apelu doskonale zdają sobie sprawę, że strajk nauczycieli może odbyć się podczas egzaminów.

    Wszystko jasne.

  •  

    pokaż komentarz

    Ehh, jak temu rządowi pięknie wychodzi kłócenie społeczeństwa. 42 mld zł idzie na jakieś bzdurne programy socjalne, a nauczyciel na początku pracy zarabia 1700 PLN, mniej więcej koszt wynajęcia kawalerki w Krakowie. Potem się dziwimy, że poziom jest słaby, nauczyciele marni, a tylko wymagają. Ja rozumiem, że nauczyciele to nie jest ulubiona grupa społeczna (dla uczniów szczególnie), ale twierdzenie, że są roszczeniowi i mogą iść do Lidla to strzał w kolano. Jeszcze 10 lat takiej polityki i będzie płacz, że dzieci nic nie potrafią, ale sorry, kto będzie chciał pracować w granicach minimalnego wynagrodzenia i coś więcej z siebie dawać, bez widoku na w miarę godziwe pieniądze, wiadomo, że kto tylko będzie mógł pójdzie w innym kierunku.

    Z oświatą nie jestem związany, pewnie poleci sporo minusów, ale już się czytać nie da hejtu na nauczycieli i słuchania tego jak im dobrze. Jeszcze ci starsi ok, mają nie najgorzej, ale w ogóle nie dba się o tych którzy dopiero zaczynają. Żeby nie było, jestem za likwidacją karty nauczyciela, znacznym zreformowaniem szkół, ogólnie pójściu w kierunku prywatyzacji - całkowitej, bądź bonów, ale na dzień dzisiejszy niech każdy sobie odpowie, czy poszedłby dla idei pracować za niecałe 2k do szkoły z perspektywą jakiegoś awansu za dobre kilka lat. Zagadka dnia - kto w takim razie się tam uda:)

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Ale są roszczeniowi. Wystarczy posłuchać ich czy poczytać fora dla nauczycieli - 80 - 90% z nich nie lubi swojej pracy ani dzieciaków, którymi mają się zajmować. Wybrali sobie, w swoim mniemaniu, prostą robotę i teraz boli ich, że oprócz benefitów mało zarabiają.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: a wiesz ile zarabia aplikant po ukończonych studiach prawniczych? okrągłe ZERO! jeszcze musi prosić aby go ktoś nauczył czegoś w kancelarii. Także stażyści nie mogą oczekiwać, że ich praca będzie tak samo nagradzana jak nauczycieli ze stażem pracy 15 lat i więcej. Ścieżka kariery mówi to Panu coś? a po drugie wynagrodzenie nauczycieli powinno być zależne od: przedmiotu którego uczy, szkoły w jakiej uczy, wyników jakie osiągają uczniowie a nie każdy czy ma wszystko w doopie czy się stara aby z dzieci były wykształcone zarabia tyle samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel to nie rządowi w tym przypadku wychodzi kłócenie społeczeństwa tylko szeroko pojętej opozycji. Rząd nie umie sobie z tym poradzić, bo protest jest trochę mało logiczny. Ja jak bym dostał 15% podwyżki to bym był zadowolony a nie protestował. Oni zawsze zarabiali mało niezależnie kto rządził a teraz pomimo podwyżek chcą przeprowadzić bardzo restrykcyjny protest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Malinowy_nos: Naturalnie, jak wspomniałem, edukacja powinna zostać znacznie bardziej zliberalizowana, natomiast na obecny moment, absurdalne jest wynagrodzenie poniżej minimalnego przez dobre kilka lat (lub w jego pobliżu) tego typu zawodu, gdzie niezbyt można iść do biznesu (może nauczyciele języków mają łatwiej) i oczekiwać, że zatrudnimy w zawodzie kompetentne osoby.

      Myślę, że największy problem w obecnym momencie to wydawanie dziesiątek miliardów złotych na kupowanie głosów i tłumaczenie, że z tego powodu już brakuje pieniędzy na podwyżki. Tu się nie ma co dziwić, myślę, że to dość oczywiste.

      Zdaję sobie sprawę, że stażysta musi nabrać doświadczenia, ale nawet w miarę jego zdobywania wynagrodzenie jest wyjątkowo marne. Tutaj widzę zbiorową schizofrenię - chcemy dobrej edukacji, przy okazji wydając na to jak najmniej. Ta edukacja będzie, zawsze się znajdą ludzie do pracy, ale ich jakość będzie... dyskusyjna.

      To, że prawnicy to chora branża to też zgoda, piękno regulacji i układów, ale nie mój temat, więc nie będę się wymądrzał.

      Skoro mamy pato-system edukacji i nikt nie myśli żeby go zmienić (rodzice, bo "nie będzie za darmo", a nauczyciele bo boją się nowego) to będzie coraz gorzej. Ja tylko zaznaczam, że do zawodu trafią po prostu osoby, które się do tego nie nadają, albo nie znalazły nic innego i z "braku laku" zostaną nauczycielami naszych dzieci. Na dzień dzisiejszy wzrost wynagrodzenia mógłby przyciągnąć, lub chociaż zatrzymać sensowne osoby, w tym jak się oboje zgadzamy złym systemie, inaczej będzie dramat.

      Inna sprawa, że frustracja programami socjalnymi tego rządu osiąga u nie punkt krytyczny i staję się zbyt emocjonalny w tym temacie, widząc jak się zaniedbuje całą resztę:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Somsiad-z-prawej: Oczywiście polityka, kto kogo tu rozgrywa to zobaczymy, jak sam mówisz, zawsze mało zarabiali, ale teraz strumień $$ leci na kupowanie głosów, co widać, więc jest naturalny opór.

      To, że protest ma być restrykcyjny... zapewne racja, ale (nie wnikając komu najbardziej na tym zależy - związkom, nauczycielom, opozycji) nauczycielki, kobiety to zapewne 90% osób zatrudnionych w edukacji - opon nie spalą jak górnicy, miasta nie zablokują jak taksówkarze, jak zaczną protestować we wrześniu to nikt nawet nie zauważy.

      Ja naprawdę jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelakich związków, zwolennikiem liberalizacji i konkurencji, ale jak można o tym mówić w wypadku sektora całkowicie państwowego? Mamy monopol na edukację, nikt nawet nie próbuje mówić o zmianach w jego funkcjonowaniu, nie ma się co dziwić, że będą protesty, bo być muszą.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: niby tak, ale dalej nie mogę tego fenomenu. Jak to jest, że jeszcze chwilę temu, mimo jawnych zarobków, chętnych do pracy było więcej niż miejsc. Dopiero przez ostatnie kilka lat, gdy pensje wszędzie poza budżetówką się podniosły, to się zorientowali, że to zawód bez przyszłości i marnie opłacany? Gdy pojawi się potężna dziura w szkołach, to rząd będzie musiał to jakoś zalepić, tak samo jak każda inna firma. Jakoś dalej nie jesteśmy w punkcie krytycznym, że do pracy biorą niemal kogokolwiek( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: W takim punkcie krytycznym nie będziemy zapewne nigdy, bo zawsze się ktoś znajdzie, nawet za minimalną krajową.

      To, że nauczycieli się niezbyt dobrze wspomina, powoduje deprecjonowanie ich pracy, chęć utrzymywania minimalnych wypłat, bez patrzenia do czego to zaprowadzi w perspektywie czasu.

      Jasne, można wszystkich wysłać "na kasę jak im źle", ale to argument taki trochę zbuntowanego nastolatka.

      Systemu edukacji nie naprawię, chętnie widzę rozwiązania a'la Gwiazdowski i przy okazji wiem, że ich nigdy nikt nie wprowadzi.

      Możemy dalej obrażać nauczycieli, czy lekarzy, a potem się dziwić że dzieci mają problem z czytaniem, a doktorzy w Niemczych mają jakoś tak polsko brzmiące nazwiska.

      Stać nas, aby 10% rocznych dochodów państwa przeznaczyć na 500+, reszta jakoś sama się ułoży.

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Ale zdajesz sobie sprawę że jak komuś warunki nie pasują to może zmienić pracę. W prywatnych szkołach też potrzebują nauczycieli ale tam obiboków nie potrzebują. U prywaciarza tak się nie da. Tyle razy ile nie miałem lekcji w liceum bo nauczyciele chlali to nie zliczę. Co ty do szkoły nie chodziłeś czy ślepy jesteś.

    •  

      pokaż komentarz

      @piter-forfiter: Jasne, że tak, tylko niezbyt znam statystyki stosunku szkół prywantnych do państwowych, jeśli założę, że 90-95% uczniów chodzi do państwówek, to pewnie się niezbyt pomylę - teraz pytanie o popyt na nauczycieli w szkołach prywatnych vs państwowych. Dlatego kwestia bonów edukacyjnych wydaje się sensowną alternatywą dla szkolnictwa całkiem prywatego, bądź państwowego.

      Owszem, chodziłem do szkoły i to już jakiś czas temu. Część wspominam super, części wolę nie pamiętać, jak wszędzie. Co do chlania to miałem jednego nauczyciela W-F, który faktyczie ładował, tylko to były lata 90' w podstawówce. Obecnie nie wyobrażam sobie chlania w szkole, sorry nie te czasy. Może jakieś zawodówki na prowincji - tego nie wiem, nie znam się, nie bywam.

      I w tych moich wywodach dążę do tego co napisałeś, że ci rozsądni właśnie tę pracę zmienią i zostaniemy z samymi miernotami, tu się zgadzam w 100%, tak będzie:)

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: jeśli dalej są chętni, to znaczy, że albo coś z ludźmi wybierającymi taką przyszłość (czy zarobki nauczycieli są ukrywane? nikt nie ma w rodzinie nauczyciela?) albo z tymi, którzy twierdzą, że jest źle. Jeśli świadomie wybierasz źle opłacany zawód bez przyszłości (według chyba wszystkich), to chyba coś jest z tobą nie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: nie będę tutaj polemizował, bo w sumie się zgadzam.

      Albo jest coś nie tak, albo nizebyt mają alternatywę/umiejętności do robienia czegoś innego (a uda im się dostać do szkoły), albo mają to mityczne powołanie:)

    •  

      pokaż komentarz

      @thepixel: Jak przez 5 lat studiów się nie zorientowali, to jest słabo. Jeśli w twojej firmie ktoś się godzin na wyzysk, to prędzej czy później będzie to uważane za normę i wymagane od ciebie.