•  

    pokaż komentarz

    Czyli nastąpiły 2 zmiany: - studenci mają czas się uczyć, - studenci nie 'psuja rynku' zaniżając pensji w handlu. Nie wiem czy to takie złe...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz studenci mają więcej czasu żeby się modlić o zaliczenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Większość studentów uczy się od stycznia do d lutego i od czerwca do lipca

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: jeśli studiują gównokierunki to pewnie nawet w ogóle się nie uczą. Niektórzy mają jednak większe ambicje niż przeciętny pisowiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: to przecież napisałem większość

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: no spoko, tylko nie powiedziałeś co ze studentami, którzy uczą się cały semestr i w sumie tylko weekendy mają wolne.

    •  

      pokaż komentarz

      Niektórzy mają jednak większe ambicje niż przeciętny pisowiec.

      @JakovKarnic: No to już wiadomo gdzie rząd będzie miał ich niezadowolenie i jak głęboko.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Większość może pracować w gastronomi gdzie każdą chętną do pracy parę rąk przyjmą. Tym bardziej że teraz ruch w weekendy większy.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: jakieś badania statystyczne? to dość interesująca hipoteza

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: PiS ma daleko ludzi ambitnych i ogarnietych, widzi w nich jedynie skarbonke dla swoich obietnic. To jest rząd dla nierobów, madek i ludzi którzy slepo wierzą w to co mówi TVP, a zweryfikowanie wiadomości podanej w pasku jest powyżej ich kompetencji. Smutna prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros tak, tak studenci do książek. Juz PRL mial takie haslo xD

    •  

      pokaż komentarz

      pisowiec.

      @JakovKarnic: wykopek chciałeś powiedzieć :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic generalnie masz rację ale po ch%@ wcinasz tu zwolenników jednych albo drugich?

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli studiują gównokierunki to pewnie nawet w ogóle się nie uczą. Niektórzy mają jednak większe ambicje niż przeciętny pisowiec.

      @JakovKarnic: studiowałem dziennie informatykę i byłem zatrudniony o umowe o pracę pon-pt na cały etat więc studia to jest fikcja w tym kraju, więc zakaz handlu nic nie zmienia chyba ze ktos jakis gówno kierunek studiuje

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: bo to pis zrobił zakaz handlu w niedzielę. Gdyby to zrobiło po, to bym pluł na nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic no ale chyba nie studenci? Bo komentoeales o studentach więc?

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: a ktoś mnie prosił żebym wypowiedział się na temat pozostałych uczących się studentów? @eloar: próbowano przeprowadzić takie ankiety wsrod studentów ale nie rozumieli postawionych pytań

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: czyli opublikowano jakiś art na ten temat, czy tak sobie zmyślasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: ich wyborcy dali im władzę. Wśród nich byli także studenci. No jakby nie patrzeć, to sam na nich zagłosowałem do senatu, a byłem studentem.

      studiowałem dziennie informatykę i byłem zatrudniony o umowe o pracę pon-pt na cały etat więc studia to jest fikcja w tym kraju, więc zakaz handlu nic nie zmienia chyba ze ktos jakis gówno kierunek studiuje

      @Pawel993: super. Ja skończyłem politechnikę wrocławską na w9 i wiem, że w tym kraju wystarczy pouczyć się przed zaliczeniami. Co innego jest na takich kierunkach jak prawo czy medycyna, gdzie jest pełno uczenia się na pamieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kisza_: np Grycan. Tak większy że przestało się opłacać.

    •  

      pokaż komentarz

      Większość studentów uczy się od stycznia do d lutego i od czerwca do lipca

      @rafal-heros: No właśnie jest napisane, że pracę mogło stracić 40tys. studentów, co większością raczej nie jest (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros jak na obu moich kierunkach. Z czego jeden z nich uważany był za typowy g0wnokierunek, sesja to był czas odpoczynku od zapi#rdolu w czasie roku akademickiego. Przecież w czasie sesji ma się tylko egzaminy. A w pozostałym czasie masz całe mnóstwo sprawozdań, kolosów i innych shitow. Których jeśli nie zaliczysz to cie nie dopuszcza do egzaminu. Swoją drogą chyba przegrałam życie skoro wybrałam kierunek powszechnie uważany za g0wno na którym miałam zap#erdol XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaloryfere: reszta gra w gry i pije piwko. Umówmy się że obecny poziom studiow w naszym kraju i to co zrobiono ze studiami wyższymi to jest dramat. Przeciętniacy idą na studia żeby później przyjść i tak bez wiedzy do pierwszej pracy I wychodzi na to że równie dobrze mógł pójść do pracy po technikum, liceum a zapisać się na kursy doszkalające już prywatne jeśli taki potrzebowałbym w miejscu pracy. Tymczasem przez 5 lat uczą się żeby przyjść na rozmowę kwalifikacyjną i żeby okazało się że zadania z księgowania żaden świeżo upieczony absolwent nie zrobił dobrze. Już nawet nie wspominając o takich stanowiskach jakk sekretarka czy asystentka. Zamiast skupić się na studentach którzy rokuje na geniuszy i na nich przeznaczyć środki to przewala się miliony na przecietniakow tylko dla papierka.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Prawo i dużo nauki na pamięć? Nie rozśmieszaj mnie xD Może odrobinę więcej w porównaniu do innych, ale gwarantuję że mniej niż ci się wydaje. Porównywanie go z medycyną to olbrzymia zniewaga dla medycyny.

      Żeby zdać (zdać, nie dostać 5) wystarczyły same solidne podstawy, a te można było spokojnie poznać samodzielnie, powoli czytając kodeks. Trzy dni intensywnej nauki i z palcem w dupie zdajesz przedmiot, ale nawet liczmy pięć. Przedmiotów w sesji masz raptem kilka, 5x5=25, w miesiąc się wyrabiasz. A jak chodzisz na zajęcia to tylko kwestia powtórzenia i w zasadzie z marszu zdajesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: Jest w tym sporo prawdy, ale mam wrażenie że trend ten się odwraca. Zresztą największa patologia była jak scigało WKU. Wtedy każdy chłopak "studiował" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @El_profesore: Potwierdzam, sam tak robię. Jak narazie 3 rok prawa bez problemu wszystko zaliczam. Są osoby co ślęczą dniami nad książkami ale jak ktoś nie ma ambicji na 5 to poza ulubionymi przedmiotami może zostawić naukę na ostatnią chwile.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: nonsensowna gadka... Takie szeroko zakrojone generalizacje nigdy nie są trafne.

      Przeciętniacy idą na studia żeby później przyjść i tak bez wiedzy do pierwszej pracy I wychodzi na to że równie dobrze mógł pójść do pracy po technikum, liceum a zapisać się na kursy doszkalające już prywatne jeśli taki potrzebowałbym w miejscu pracy.
      Z mojego doświadczenia - absolutnie nieprawda. Ludzie po technikum zwyczajnie nie są mile widziani w dobrych firmach, wszędzie wolą studentów (niesprawiedliwe, wiem), zapewne właśnie dlatego, że skoro nawet przeciętniak może się dostać na studia, to kim trzeba być, by na te studia nie pójść? ( ͡° ͜ʖ ͡°) A druga sprawa jest taka, że na studentów przysługują ulgi podatkowe, na absolwentów nie - dlatego dobrze jest szukać pracy, będąc na studiach, nawet jak masz uwalić studia kosztem pracy (bo samo podjęcie studiów jest dobrą przepustką do znalezienia pierwszej pracy). Bez doświadczenia, świeżo po liceum czy technikum o pracę jest ciężko, o dobrze płatną pracę - tym bardziej, a jak tylko dzięki temu, że jesteś studentem, możesz dostać więcej na rękę przy takim samym koszcie pracodawcy, to wtedy przynajmniej wchodzenie na rynek za gównostawki nie jest tak bolesne.

      Do tego studia są za darmo, a kursy doszkalające nie. Skąd osoba wchodząca dopiero na rynek ma wziąć hajs na te kursy? W dodatku jak dobrze wybierzesz studia, to jako student na wiele interesujących kursów masz zniżki, albo możesz nauczyć się obsługi programów używanych w korporacjach za darmo (korzystając z licencji akademickiej), gdzie normalnie musiałbyś zabulić za tą licencję niemałe pieniądze nie wiedząc, czy to zwiększy szanse na znalezienie pracy.

      I studenci może na tle innych studentów to w większości przeciętniacy, ale z pewnością w porównaniu z ludźmi, którzy nie zdali matury, przeciętniakami nie są. Na studia idą w większości ludzie, którzy mają jakiś plan na swoje życie, ambicje, są w jakiś sposób przedsiębiorczy - a na pewno bardziej przedsiębiorczy niż ci ludzie, którzy zamiast skorzystać z darmowej edukacji stwierdzili, że po liceum pójdą pracować do maca / na budowę, a potem - się zobaczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Większość osób, która nie zdaje matury, nie zdaje jej, bo nie zna podstaw angielskiego, albo nie zdaje matematyki, bo nie umie myśleć logicznie nawet w najmniejszym stopniu, co we współczesnych czasach jest kalectwem... Studenci dla odmiany jednak w znakomitej większości znają angielski na przynajmniej B1, do tego matury pozdawali (i to w wielu przypadkach całkiem nieźle, by dostać się na lepsze uczelnie), więc nie mają upośledzonego logicznego myślenia, do tego zazwyczaj mają jakieś dodatkowe umiejętności wyniesione czy to ze studiów, czy w drodze samokształcenia - jakbym więc miała wybierać maturzystę bez doświadczenia, skilla i angielskiego oraz studenta bez doświadczenia, z jakimś tam skillem oraz angielskim to jako pracodawca wybrałabym studenta bez chwili namysłu.

      Zamiast skupić się na studentach którzy rokuje na geniuszy i na nich przeznaczyć środki to przewala się miliony na przecietniakow tylko dla papierka.
      Nie trzeba wcale być geniuszem, by dzięki studiom zapewnić sobie lepszą przyszłość. Z mojego rocznika ci wszyscy przeciętniacy znaleźli pracę, i to nie za minimalną, a za przynajmniej 2x tyle na start, w pierwszej pracy - dzięki studiom właśnie, nawet, jak ich nie ukończyli.
      Nie musisz mieć samych 5, by coś wartościowego ze studiów wynieść. Wyczuwam jakiś dziwny ból pupy.

      Tymczasem przez 5 lat uczą się żeby przyjść na rozmowę kwalifikacyjną i żeby okazało się że zadania z księgowania żaden świeżo upieczony absolwent nie zrobił dobrze. Już nawet nie wspominając o takich stanowiskach jakk sekretarka czy asystentka.
      Taak, na pewno, i na pewno się to tyczy każdego studenta ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Poza tym studenci mają tego plusa, że nawet jak na początku pracy, wrzuceni na głęboką wodę nie radzą sobie z najprostszymi zadaniami - wystarczy im na ogół odrobina przyuczenia, by zaczęli ogarniać i to w takim tempie, by po roku pracy śmigać na równi z pracownikami o wieloletnim doświadczeniu, a potem - nawet ich przeskoczyć. Mózg studenta przyzwyczajonego do nauki działa inaczej - takie osoby bardzo dobrze nadają się do przyuczenia, na ogół szybko pojmują i dobrze rokują jako pracownicy - znacznie lepiej, niż te osoby, których zdolności intelektualne przerosło zdanie matury (taka brutalna prawda).

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantegram: chłopie ale nie opisuje bieżącej sytuacji ludzi bez studiów tylko gdyby na studia szli najlepsi a nie po 5 latach.kedy widzę że ktoś kto jechał na 3 ma magistra w filii wyższej szkoły szkoły w Jarosławie to mnie śmiech bierze. Przez to posiadanie magisterka straciło na wartość i nie wiemy z kim mamy do czynienia. Całkowicie nie zrozumiałeś mojego wywodu

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: Szczerze, to ja kompletnie nie odczuwam tej rzekomej dewaluacji dyplomu, i dlatego polemizuję. Nie sądzę, by samo to, że na studia szliby "tylko najlepsi" cokolwiek by zmieniło, bo postrzeganie ludzi po studiach przez pracodawców nadal jest kompletnie takie samo - pójście na studia poczytywane jest na plus jako oznaka ambicji i pracowitości (nie ważne przy tym, czy studiuje 5%, czy 50% społeczeństwa), a skille i wiedza wyniesione ze studiów mają wartość na rynku pracy - zwłaszcza, jeśli faktycznie je masz i umiesz udowodnić na rozmowie, że je masz.

      Według mnie wiedza to nie tort, by miało jej zabraknąć, kiedy za dużo osób po niego sięga. Moim zdaniem to właśnie dzięki powszechnej edukacji wyższej zarobki Polaków w ciągu ostatnich lat wzrosły i zaczęły powoli gonić te europejskie, bo staliśmy się dla zachodu znacznie bardziej atrakcyjną siłą roboczą - to właśnie duża ilość dobrze wykształconych, a tanich względem jakości wykształcenia pracowników przyciąga tu zachodnie korporacje. Dzięki temu masa ludzi zarabia więcej bez emigracji w kraju, a posiadanie dyplomu staje się jeszcze istotniejsze, a nie "mniej warte" - jak to sugerujesz. Gdyby na studia szli tylko nieliczni i najlepsi - nigdy byśmy tego nie osiągnęli. Poza tym co złego w tym, że większość, a nie mniejszość społeczeństwa jest ambitna i skłonna zrobić wiele, by zarabiać lepiej? Przecież to znacznie lepsza sytuacja, niż gdyby wszyscy ci, jak to określasz, "przeciętniacy" siedzieli nad dupach na swoich wsiach wychodząc z założenia, że oni się na studia nie nadają... a tak mogą w swoim życiu osiągnąć coś więcej, żyć lepiej niż rodzice.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantegram: właśnie chodzi o to że mamy dużo przecietniakow którzy pracują w zachodnich korporacjach na stanowiskach srednich gdzie zarabiają 1,4 tys euro a brakuje nam ludzi z wyższym wykształceniem którzy coś wymyśla i stworzą. 3 inżynierów z VW jak wymyśli nowy silnik to da to prace kilku tys ludzi i to jest recepta na sukces gospodarczy kraju a nie praca dla zachodnich firm. Pewni że możemy na tym opierać swój rozwój ale efekt będzie taki ze cala polska będzie siedzieć w 5 największych miastach a mniejsze miasta upadna i jak żyć w takim przeludnionym mieście gdzie ceny nieruchomości będą astronomiczne i komunikacja niewydolna.
      Jeszcze odnośnie technikum. To ja byłem w technikum ekonomicznym a wcześniej wywalił mnie z najlepszego liceum w powiecie bo napyskowalem Babce z matmy Otóż chodząc i ucząc się w technikum zdałem maturę lepiej niż moi koledzy z najlepszego liceum bo nauczyciele skupili się na moich Pr, edmiotsch maturalnych i zawodowych
      . Jak nie zdawałem matury z chemii
      i biologi to odpuszczali mi i mogłem się skupić na matmie, geografia, historii. Poszedłem lepiej przygotowany na studia i okazało się że technikum dało mi więcej przydatnej w życiu wiedzy. Odnośnie poziomów techników to przez pierwsze dwa lata wylatywali ci co nie chcieli się uczyć i później już zostali ci którym zależało.

    •  

      pokaż komentarz

      a brakuje nam ludzi z wyższym wykształceniem którzy coś wymyśla i stworzą

      @rafal-heros: Nie brakuje, tylko u nas nie opłaca się nic wymyślać ani tworzyć, bo i tak tego nie spieniężysz (patrz grafen), dlatego tacy twórczy ludzie albo też pracują dla korporacji, albo wyjeżdżają do ośrodków badawczych za granicę.

      W Polsce nie ma żadnych ośrodków R&D i nie zapowiada się nawet na to, aby jakiekolwiek powstały... to nie jest kwestia tego, że ludzie u nas nie byliby w stanie iść w karierę naukową i coś tworzyć, bo akurat jesteśmy bardzo kreatywnym społeczeństwem, tylko tego, że w naszym kraju kariera naukowa na ogół kompletnie się nie opłaca... nauka nie współpracuje z biznesem, a do tego dochodzą inne patologie, jak p$%$??ywanie dorobku naukowego osobom niżej w hierarchii (podpisywanie się pod pracami podwładnych jako współautor), nepotyzm i kolesiostwo na uczelniach (młodemu ambitnemu naukowcowi wystarczy nie dać grantu, by gówno zdziałał, jak się go nie lubi) itd. itp.
      W skrócie - jak pracujesz naukowo to nawet, jak masz wyniki, nie musisz mieć z tego kasy, a czasem nie masz nawet i uznania, a jak pracujesz normalnie będąc kumatym, to przynajmniej masz z tego hajs, za który sobie w Polsce nieźle pożyjesz.

      Pewni że możemy na tym opierać swój rozwój ale efekt będzie taki ze cala polska będzie siedzieć w 5 największych miastach a mniejsze miasta upadna i jak żyć w takim przeludnionym mieście gdzie ceny nieruchomości będą astronomiczne i komunikacja niewydolna.
      Wystarczyłoby zrobić jak w Niemczech - zmniejszyć opodatkowanie w mniej popularnych regionach, aby zachęcić firmy do osiedlania się tam. Jak podatek jest taki sam w całym kraju, to nic dziwnego, że firmy idą tam, gdzie będą miały więcej klientów, lepszą komunikację, lepszy dostęp do pracowników a nie na "wypizdów" budować coś na środku pola... oczywiście bardzo trafnie zdiagnozowałeś palący problem... niestety zamiast zajmować się takimi problemami mamy PiS, który zajmuje się matkami+ i emerytami+ oraz naród, który na nich głosuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Poszedłem lepiej przygotowany na studia i okazało się że technikum dało mi więcej przydatnej w życiu wiedzy.
      Wierzę, bo na moich studiach ludzie po technikum też mieli łatwiej właśnie dzięki wiedzy wyniesionej z technikum... co niestety nie zmienia faktu, że w PL na ludzi, którzy nie poszli na studia a nie mają w CV nic, co mogłoby to usprawiedliwić, patrzy się podejrzliwie, i że w ogóle panuje pewna "dykatura dyplomu", polegająca na tym, że w stosunkowo wielu korpach warunkiem koniecznym do tego, by w ogóle rozpatrywali Twoją kandydaturę (albo potem dawali awanse, podwyżki) są studia, nawet jak masz jako ekwiwalent 5 lat doświadczenia ( ͡° ͜ʖ ͡°) Gdzie z tego co wiem na zachodzie wygląda to zgoła inaczej - doświadczenie jest ekwiwalentem wykształcenia, i jak ktoś ma dodatkowe doświadczenie zamiast dyplomu, to też zupełnie spoko.

    •  

      pokaż komentarz

      @El_profesore: To zdaj Rzym to pogadamy. uwielbiam jak ktoś sie tak wypowiada na temat prawa, nie mając o tym zielonego pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: A to pisowiec nie może studiować na dobrym kierunku?

    •  

      pokaż komentarz

      @dnasstorm: może, ale nie rozumiem, dlaczego miałby popierać katolickich socjalistów z PiSu.

    •  

      pokaż komentarz

      @patryk-hukalowicz: o patrzcie jaki typowy przemądrzały wykopek xDD sam widac k?$!a nie masz pojęcia, skoro rzym jest dla ciebie wyzwaniem. skonczylem prawo pajacu i zdałem wszystkie egzaminy, łącznie z popierdółką jaką jest rzym na pierwszym roku

  •  

    pokaż komentarz

    Całe szczęście, że ja podczas studiów żyłem w wolnej Polsce. Dorabiałem sobie w kolporterze w weekendy. W niedzielę od 9 do 15 na lekkim kacu i 7 dyszek zawsze wpadło.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna