•  

    pokaż komentarz

    i mają rację. Opryski zabijają wszystkie owady. W tym pożyteczne, np. pszczoły

  •  

    pokaż komentarz

    No dobra a co z natury zabija/zjada kleszcze? Bo x lat temu takiej inwazji kleszczy nie było. Gdzieś jakieś zwierze, owad zginęło w łańcuchu pokarmowym i te kleszcze zyskały swobodę rozwoju.

  •  

    pokaż komentarz

    Od dwóch miesięcy leczę przewlekła boreliozę - jak na razie bez efektów. Za 2 tygodnie jadę na oddział zakaźny, bo wszystko wskazuje na neuroboreliozę. Ostatni raz kleszcza wyciągałem z ucha dwa lata temu. Prawdopodobnie podczas porządków w ogrodzie to cholerstwo złapałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @galaktus:
      Ja leczę skutecznie neuroboreliozę od 4 miesięcy i mogę powiedzieć, że jestem już niemal zdrowy. Czeka mnie tylko kolejne kilka miesięcy brania antybiotyków aby wytłuc niedobitki krętków aby choroba nie wróciła. Jaki masz plan leczenia? U mnie sprawdził się zestaw 2 x 200mg doksycykliny, 1 x 500mg Cefuroksymu i 2 x 500mg Tynidazolu 3 dni w tygodniu. Poprawiać zaczęło się po drugim miesiącu, po trzecim czułem się już jakbym odzyskał życie. Podobnie jak ty miałem rumień nieco ponad 2 lata temu. Może moje kuracja tania nie jest ale obawiam się, że na oddziale zakaźnym niewiele Ci pomogą, bo tam prędzej trafisz na specjalistów od WZW niż boreliozy. Mi udało się tę chorobę zdiagnozować i skutecznie leczyć dopiero po rozpoczęciu leczenia w klinice, która w boreliozie się specjalizuje. A, jeszcze byłbym zapomniał - bardzo pilnuj poziomu witaminy D, bo jest niezbędna w procesie leczenia a przy doksycylinie musisz unikać słońca. U mnie potrzebne były dwa zastrzyki po 300000 j.m. żeby dojść do akceptowalnego poziomu.

    •  

      pokaż komentarz

      @galaktus: @smk666: Z ciekawości, jakie mieliście pierwsze objawy? Po jakim czasie wyszła borelioza? I czy zdiagnozował Was lekarz rodzinny czy może już specjaliści? Zdrowia życzę!

    •  

      pokaż komentarz

      @galaktus: @smk666: ja pierdziele, leczycie się u lekarzy, czy u szamanów? Boreliozę układu nerwowego leczy się kilka tygodni, a objawy ustępują powoli nawet kilka miesięcy PO ZAKOŃCZENIU LECZENIA. Organizm musi się zregenerować po tym, jak bakterie znikną już z organizmu, leczenie tego bo są objawy to nie jest medycyna, tylko szamanizm. Albo - powiedzmy wprost - naciąganie ludzi na kasę, "ma pan objawy, musi mi pan zapłacić za recepty".

      Długotrwałe stosowanie antybiotyków podwaja ryzyko rozwoju nowotworów. Żeby uświadomić sobie, jaki to problem - statystycznie co czwarta osoba umiera na raka. Podwojenie tego ryzyka oznacza, że co czwarta osoba bawiąca się w antybiotyki (bo nie nazywajmy tego leczeniem) umrze z powodu skutków ubocznych tej zabawy.

    •  

      pokaż komentarz

      ja pierdziele, leczycie się u lekarzy, czy u szamanów?
      ma pan objawy, musi mi pan zapłacić za recepty.

      @tomtom666:
      Nie szamanów, tylko lekarzy stosujących ILADS. Poza tym, nie wiem o jakie naciąganie Ci chodzi, bo wizyta kosztuje mnie 150 zł czyli tyle ile prywatnie do każdego innego lekarza specjalisty, przez szczegółowy wywiad i analizę badań trwa pół godziny a nie 5 minut jak u wielu innych specjalistów i chodzę na kontrolę co 2 miesiące. No taaaaki majątek dla "szamana".

      Organizm musi się zregenerować po tym, jak bakterie znikną już z organizmu, leczenie tego bo są objawy to nie jest medycyna, tylko szamanizm.
      Długotrwała terapia jest niezbędna aby wytłuc jak najwięcej krętków i cyst a przyczynia się do tego długi "cykl rozrodczy" Borelli i jej tendencja do "ukrywania się" w komórkach glejowych gdzie stężenie leku jest niższe niż we krwi. Antybiotyki działają najskuteczniej podczas podziału komórki bakteryjnej a Borrelia dzieli się przeciętnie co 24 godziny. Dla kontrastu E. Coli ma podziały co ok. 20 minut. Na podobnej zasadzie antybiotykoterpia przy trądzie trwa około 2 lat.
      W moim przypadku, gdy miałem rumień dostałem od lekarza rodzinnego 2 tygodnie doksycykliny. Pół roku później, szukając przyczyny fatalnego samopoczucia trafiłem m.in. do zakaźnika, który pokręcił głową "Za mało... za mało..." i dał jeszcze miesiąc. Objawy nieco ustąpiły na chwilę aby znów powrócić pół roku później. Męczyłem się kolejny rok aż zdecydowałem się na ILADS i czuję się jak nowo narodzony.

      Długotrwałe stosowanie antybiotyków podwaja ryzyko rozwoju nowotworów.
      Na tym się nie znam to się nie wypowiem odnośnie ryzyka przy antybiotykach. No ale czyż nie jest tak, że właściwie cały stworzony przez człowieka świat nie jest w jakimś stopniu rakotwórczy?

      @kiedys-bylem-mlodszy:

      Z ciekawości, jakie mieliście pierwsze objawy?
      Na samym początku w zasadzie tylko rumień. Przy nawrocie to już było zmęczenie takie, że ledwo byłem w stanie pracować 8h, po czym prosto z pracy szedłem spać. Do tego spadek siły fizycznej, koncentracji i szeroko pojętej "jasności umysłu".

      Po jakim czasie wyszła borelioza?
      Ciężko powiedzieć, bo u mnie po wstępnym zaleczeniu na samym początku, gdy miałem rumień choroba rozwijała się do "formy ostatecznej" ponad rok, nieco spowolniona dwiema seriami doksycykliny.

      I czy zdiagnozował Was lekarz rodzinny czy może już specjaliści?
      Rodzinny zdiagnozował dobrze, jak zobaczył rumień ale dał niewystarczające leczenie. Potem chodziłem z pakietu medycznego po specjalistach, próbując odkryć przyczynę fatalnego samopoczucia. Nie podejrzewałem boreliozy, bo w końcu "już się wyleczyłem" po wizycie u rodzinnego. Na przestrzeni lat kombinowałem co może być przyczyną, i drogą eliminacji po dwóch latach pomyślałem ze to jednak przewlekła borelioza. Miałem szczegółowo badane m.in. serce, tarczycę, wątrobę, trafiłem też do diabetologa i poza lekką insulinoopornością wszystkie badania, USG i Holter wychodziły idealnie. Zrobiłem wtedy kwestionariusz, który załączyłem w powiązanych i wyszło mi ponad 80 punktów, gdzie powyżej chyba 65 mamy do czynienia z maksymalnym ryzykiem.

      Zdrowia życzę!
      Dziękuję bardzo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie szamanów, tylko lekarzy stosujących ILADS.

      @smk666: czyli szamanów. Sorki, lekarz stosujący egzorcyzmy, ILADS czy wlewy z witaminy C na raka będzie szamanem, pomimo posiadania papierów.

      Jeśli po antybiotyku objawy nie ustępują / wracają, to szuka się innych przyczyn, zamiast wlewać w siebie kolejne porcje czegoś, co może zabić. Badano pacjentów, którzy byli leczeni 2 tygodniami doksycykliny na boreliozę układu nerwowego, obserwowano ich przez 10 lat po zakończeniu leczenia - nie było nawrotów. Tyle, że oni mieli boreliozę potwierdzoną badaniami i obrazem klinicznym charakterystycznym dla tej choroby, szamani z ilads widząc pacjenta z na przykład przerostem flory jelitowej, co daje objawy ciągłego oszołomienia, problemów z pamięcią i ogólnie "mgły umysłowej" będą mu wmawiać boreliozę i wciskać antybiotyki. Będzie po tym poprawa, a po kilku czy kilkunastu miesiącach - nawrót, bo nie usunięto przyczyny, dla której bakterie w jelitach nadmiernie się rozmnażają.

      Są oczywiście przypadki nawrotów po doksycyklinie, ale dość rzadkie i wtedy stosuje się wlewy w szpitalu, co trwa kilka tygodni, a nie niszczy organizm przez kilka miesięcy czy nawet kilka lat, jak to szamani czasem potrafią.

      Co do nowotworów - jasne, że są tysiące czynników zwiększających ryzyko rozwoju. Ale akurat wielomiesięczna antybiotykoterapia jest porównywalna do palenia 2 paczek papierosów dziennie przez kilkadziesiąt lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: ILADS w Europie jest niezbyt mile widziany, głównie przez spustoszenie w organizmie jakie czyni, szczególnie w jelitach..

    •  

      pokaż komentarz

      @jurabos: nigdzie na świecie nie jest mile widziany.

    •  

      pokaż komentarz

      @jurabos: @tomtom666:
      Ale, przynajmniej w moim przypadku, działa. Do tego nie mam żadnych dolegliwości jelitowych, ba, nawet te sprawy poprawiły się w trakcie leczenia. Wychodzi na to, że odpowiedni zestaw probiotyków robi robotę. Jedyny skutek uboczny leczenia jaki miałem to dwukrotne przekroczenie AST i ALT, widoczne w wynikach ale bezobjawowe. Dostałem 5g ornityny dziennie na miesiąc - wyniki spadły do połowy normy i są lepsze od tych sprzed kuracji. Jakbym miał podać jakieś minusy to chyba tylko to, że na piwo wyjść nie można przez co najmniej pół roku ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: o widzisz, czyli przed szamanizmem miałeś problemy z jelitami. Które mogły dawać objawy przypisywane boreliozie.

      Obyś nie miał poważnych skutków ubocznych antybiotyków - tego się nie wie, póki nie jest już za późno.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Wiem jak to jest z antybiotykami. Moja żona brała różne przez ponad pół roku (nie na boreliozę) i choć minęły już 2 lata od zakończenia kuracji to do dzisiaj nie może komfortowo jeść pewnych rzeczy a do tego całkowicie przestała tolerować laktozę.
      Co do problemów z jelitami - owszem, pomogły probiotyki ale wątpię aby takie problemy były w stanie wywołać depresję, ekstremalne zmęczenie i spanie po 14h dziennie, totalny brak koncentracji i wiele innych objawów, kiedy jednocześnie przybierałem na wadze więc trawienie musiało być w normie.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: oczywiście, że może wywołać takie objawy. Nie może wywołać klasycznych objawów boreliozy układu nerwowego, takich jak paraliż mięśni twarzy, obrzęk nerwu wzrokowego twarzy czy bardzo silny ból kręgosłupa. Ale coś mi mówi, że żadnego występującego tylko w boreliozie układu nerwowego nie miałeś.

      Skrajne zmęczenie jest klasycznym objawem nadmiernego rozmnożenia się bakterii produkujących kwas D-mlekowy. Jestem też pewien, że od szamana nie usłyszałeś, jak rozpoznaje się ten objaw - w klasycznej depresji po wysiłku będziesz miał poprawę, w wywołanej rozmnożeniem tych bakterii, mocne pogorszenie.

      To oczywiście tylko jedna z setek chorób, mogących dać takie objawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:
      Masz rację, typowych objawów które wymieniłeś nie miałem. Jednak wg kwestionariusza Horowitza, który to załączyłem w powiązanych, "zdobyłem" 84 punkty a teraz po leczeniu 20. Do tego ewidentnie miałem rumień i miałem dodatni wynik testu Elisa po roku od ukąszenia (chociaż wiem, że jego skuteczność jest znikoma to w połączeniu z objawami daje to jakiś obraz). Tak czy inaczej czuję się świetnie, kuracje toleruję wyjątkowo dobrze - zawsze miałem "żelazny żołądek" na wszelkiej maści leki i nie tylko więc pozostaje się cieszyć i odliczać dni do końca kuracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: ten kwestionariusz to jest przecież altmedowy śmieć, wymieniono w nim wszystkie możliwe objawy wszystkich istniejących chorób, żeby ludziom wmawiać boreliozę.

      Nie miałeś żadnego typowego objawu boreliozy, z tego co piszesz. Mogłeś ją oczywiście mieć, ale nie musiałeś. Zanim zaryzykuje się terapię, która zabija z opóźnieniem co czwartego pacjenta, warto jednak najpierw sprawdzić, czy to przypadkiem nie jest inna choroba. Albo po prostu iść na leczenie do szpitala, gdzie dostałbyś wlewy, równie skuteczne a bez perspektywy śmieci za kilka czy kilkanaście lat.

    •  

      pokaż komentarz

      bez perspektywy śmieci za kilka czy kilkanaście lat.
      @tomtom666:
      No cóż, na coś trzeba umrzeć. Po naszej rozmowie wnioskuję, że w "realu" jesteś albo lekarzem albo chociaż studentem medycyny i jak najbardziej nie odbieram Ci racji. Opisuję tylko swoje doświadczenia z chorobą, to jak ją leczę oraz pozytywne rezultaty tej kuracji, kiedy inne metody zawiodły. Każdy człowiek jest nieco inny, nie tylko w przypadku boreliozy to co jednemu pomoże, drugiemu może zaszkodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: no cóż, uświadamiam Ci tylko, że dałeś się namówić na coś, co ma - dosłownie - potworne skutki uboczne, a mogłeś równie skutecznie leczyć się za darmo w państwowym szpitalu, bez tych skutków. Na dodatek wcale nie jest powiedziane, że to była borelioza - jeśli to problemy z florą bakteryjną jelit, objawy wrócą za jakiś czas. Niech to będzie przestroga dla innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: @kiedys-bylem-mlodszy: Witam, robiłem badania Elisa, oraz Western Blot. Wszystkie badania wskazują na borelioze. Lekarz rodzinny zaproponował mi te badania (prywatnie). Odział zakaźny jest w Gdańsku, a ILADS lekarzy kazali unikać jak ognia. Neuroborelioza będzie leczona objawowo mam problemy z pamięcią, piski w uszach, problem z wzrokiem. Standardowo bóle stawów, oraz po antybiotykach (2 x 100mg doksycykliny x 30 dni) doszły bóle mięśni, brak czucia w niektórych partiach u rąk.

    •  

      pokaż komentarz

      @galaktus: rozumiem, że pytasz mnie, co z tym zrobić?

      Musiałbym zobaczyć wyniki tych blotów, ale ogólnie - jeśli po antybiotykach jest duża poprawa, to wiadomo, że było coś bakteryjnego. Jeśli jest dość szybki nawrót po odstawieniu antybiotyków, a objawy po nawrocie są takie same, jak przed - to zapewne nie borelioza, bo w jej przypadku nawrót byłby powolny, a objawy byłyby zapewne inne i zmieniające się. To jeden ze sposobów, by odróżnić problemy z florą jelitową od boreliozy, sposób w jaki nawracają objawy. Niemożliwym jest, by w na przykład kilka tygodni bakterie boreliozy rozmnożyły się dokładnie do tego samego poziomu, co przed leczeniem, a potem nagle przestały się rozmnażać.

      Z objawów - zbadaj sobie tarczycę, jeśli po antybiotykach nie będzie szybkiej poprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Po miesięcznej kuracji antybiotykami zrobiłem ponownie Western Blot (IGG miesiąc po zakończeniu leczenia):
      VisE + silnie dodatni
      P10 (+) słabo dodatni
      P17 + silnie dodatni

    •  

      pokaż komentarz

      @galaktus: dodatnie IgG masz nawet 10 lat po pełnym wyleczeniu. Jedyne co ma jakiś sens, to testy Elisa wykonywane co jakiś czas - jeśli przeciwciała rosną, można podejrzewać, że dalej coś się tam rozmnaża, jak spadają - że nic nie ma i organizm zapomina. Ale to też dość zawodna metoda, starczy lekkie przeziębienie i przeciwciała na inne choroby rosną.

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego nie mam żadnych dolegliwości jelitowych, ba, nawet te sprawy poprawiły się w trakcie leczenia.

      @smk666: A to nie jest zasługa probiotyków?

    •  

      pokaż komentarz

      @Grewest:
      Tak, pisałem dalej, że to pewnie kwestia probiotyków co jakby potwierdza, że antybiotyki aż tak mi nie zaszkodziły.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666 i @tomtom666 .....

      W publikacji NARODOWEGO INSTYTUTU ZDROWIA PUBLICZNEGO można przeczytać, że standardowo podawany antybiotyk – najczęściej doksycyklina – działa wyłącznie na krętki znajdujące się w fazie intensywnego wzrostu. Nie jest on jednak skuteczny w przypadku bardziej zaawansowanej choroby z Lyme, w której krętki tworzą formy mniej aktywne metabolicznie i jedynie odpowiednio dobrany koktajl kilku antybiotyków może doprowadzić do ich wyeliminowania z organizmu.

      ➡ Badania potwierdziły, że:
      - Doksycyklina działa zabójczo tylko na krętki znajdujące się w fazie intensywnego wzrostu.
      - W kolejnej fazie, tzw. stacjonarnej, krętki przybierają postać owalny lub pałeczkowaty i łączą się w mikrokolonie (tworząc tzw. biofilm), na które działają tylko takie antybiotyki jak dautomycyna i daptomycyna, a doksycykliną jest nieskuteczna!


      ➡ Jak napisano w opracowaniu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego: „Dodanie tych antybiotyków, obok doksycykliny i cefuroksymu, do hodowli B. burgdorferi o strukturze biofilmu, powoduje całkowitą jego eliminację. NIE MOŻNA OSIĄGNĄĆ TEGO EFEKTU DZIAŁAJĄC TYLKO DOKSYCYKLINĄ, CEFUROKSYMEM I CEFTRIAKSONEM PONIEWAŻ JEST TO GRUPA ANTYBIOTYKÓW DZIAŁAJĄCYCH NA KRĘTKI TYLKO W MŁODYCH HODOWLACH, BĘDĄCYCH W LOGARYTMICZNEJ FAZIE WZROSTU.”
      A my to wiemy od dawna…


      ❗To niezwykle ważne, że tradycyjna medycyna w końcu otwiera się na naukowe fakty dot. leczenia boreliozy. Ta wiedza pozwoli skuteczniej leczyć boreliozę i zmniejszyć cierpienie wielu chorych.❗

      Niech ta wiedza idzie w świat i zmienia oblicze medycyny!

      Na podstawie publikacji Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego: WRAŻLIWOŚĆ KRĘTKÓW BORRELIA BURGDORFERI SENSU LATO NA ANTYBIOTYKI IN VITRO, Tomasz Chmielewski, Stanisława Tylewska-Wierzbanowska, Samodzielna Pracownia Riketsji, Chlamydii i Krętków Odzwierzęcych, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny w Warszawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotnaczarownice:
      Ewidentnie mój przypadek. Dostałem doxy na 2 tygodnie, nie wybiło wszystkich bakterii a pół roku później jak dostałem jeszcze miesiąc to było już za późno. Pomogło dopiero doxy+cefuroksym+tynidazol, ostatnie kilka tygodni cefuroksym zamieniony na azytromycynę.

      GIF

      źródło: reactiongifs.com (1.14MB)

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: wb i elisa nie sluza za monitoring leczenia. Jedyne badania ktore moga byc do tego jest elispot/2 lub ltt - testy transformacji limofcytow. Btw. nie tylko borelioza mozna sie zarazic, mityczne koinfekcje takie jak babesja (u psow sie ja wykrywa gorzej u ludzi).

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Wszystko fajnie, ale w tym kraju masz wybor: albo borelizoe leczysz u lekarza ILADS albo na nfz, ktory na koniec wysyla cie do psychologa/psychiatry. Gdyby nie szukanie rozwiazania na wlasna reke, to pewnie bym nadal chodzil na psychoterapie i nie byl juz zdolny do normalnego funkcjonowania

    •  

      pokaż komentarz

      @bambaleon: różnica jest taka, że u państwowego lekarza może dostaniesz diagnozę nie mającą podstaw medycznych. U szamana z ilads (nie nazywaj ich lekarzami) na pewno dostaniesz diagnozę nie mającą podstaw medycznych. To trochę jakbyś napisał, że w Polsce albo w ogóle nie wyleczysz nowotworu, albo musisz leczyć witaminą C u Zięby.

    • więcej komentarzy(16)

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki polskim nauczycielom, dzieci kończące szkołę myślą że kleszcze skaczą na ludzi z drzewa.

    Patrz jak skacze kleszczyk z drzewa
    Spadochroniarz tak jak trzeba.

  •  

    pokaż komentarz

    Zamiast oprysków to można by było opracować szczepionkę na to gówno.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna

Dodany przez:

avatar wp-technologie dołączył
510 wykopali 26 zakopali 19 tys. wyświetleń