•  

    pokaż komentarz

    Skoro tak wyglądało całe Twoje I ojca życie to ja na Twoim miejscu wyprowadził bym się. Będziesz ja ratował tak jak ojciec to robił. Poswi3cisz na to swój najlepszy okres w życiu, lata będą uciekać, Twoje zdrowie psychiczne zacznie podupadac i skończysz jako wrak czlowieka...Rzuciłes studia, później ciezko będzie Ci wrócić. Potrzebna Twojej mamie terapia wstrząsowa. Robi tak bo wie że ktoś jej zawsze pomoże (pół życia ktoś ja ratowal). Ogarnij pokój jakiś na wynajem. Na miesiąc, dwa, 3. Zobacz czy coś się zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @noonamed: Właśnie boje się, że gdy zostawię ją tak z tym wszystkim samą to ona sobie nie da rady i wyląduje na ulicy albo coś. Wiem, że powinienem stawiać swoją przyszłość na pierwszym miejscu, ale nie wiem czy dam radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 Dlatego najpierw ogarnij pokój, poinformuj ja że wynahmujesz i od przyszłego mies. Cię nie będzie. Skoro rozmowa nie działa to co zrobisz? Nie mów jej że to tylko na jakiś. Niech wie że mówisz serio. Ja też bym swojej mamy nie zostawił ale skoro traktuje Cię jak obcego to dlaczego masz dawać z siebie 100% a ona 0? Trochę jak w związku w którym laska walczy a on ma wyj!%$ne (przykład dla łatwego porownania). Tu jest znacznie poważniej bo to Twoja mama. A Ty potrzebujesz rodziny (tym bardziej powinniście się wspierać po śmierci taty) A tego wsparcia że strony mamy nie masz. Trochę nierówna walka...

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: wynajmij pokój i uciekaj od matki jak najdalej,wiem że trudno ale ona pociagnie cie na dno a nawet możliwe że złamie cie psychicznie. ona na tobie żeruje ty se wypruwasz flaki by żyć godnie a ona to olewa,skąd masz pewność czy matka cie jeszcze kocha,skoro cie traktuje jak obcą osobę to wygarnij jej w twarz że dłużej tak nie możesz żyć i się wyprowadzasz.. u mnie sytuacja podobna była i jedynym ratunkiem była wyprowadzka bo w rodzinie było kółko wzajemnej adoracji i byłem tylko dojony,w mieszkaniu syf totalny posprzątać zabraniali twierdząc że zrobi to sama,wyszedłem trzasnąłem drzwiami i żyję na swoim. jeśli chcesz zostawić wyprowadzke na ostatecznosc to zgłoś problem do MOPS oni może coś pomogą bo jesteś w patowej sytuacji. może pracownik MOPSu przemówi jej do rozsądku.

      możesz pomyśleć o ew. mieszkaniu chronionym ale nie wiem czy sie na to zalapujesz bo sa pewne kryteria

    •  

      pokaż komentarz

      @noonamed: Sytuacja jest o tyle trudna, że ja tak naprawdę sam sobie się dziwie, że dalej chce się w to pakować patrząc na to co przeżyłem i jak mało mnie z nią łączy. No ale same aspekty moralne nie pozwalają mi tego tak rzucić. Spróbuję ogarnąć formalne sprawy z wszystkimi jej długami a potem pomyślę dalej nad samym sobą. Dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @stukniety_mlotek: Jeżeli moja sytuacja w pracy się ustabilizuje (dopiero co się zatrudniłem) wtedy mogę rozważyć takie kroki. Nie chciałbym jej też zostawiać na pastwę losu z niczym, więc postaram się zrobić co mogę, a jeżeli odzew z jej strony będzie dalej taki sam, to chyba nie będę miał wyboru.
      Mówisz, że miałeś tak samo. Czy mógłbyś opisać co zrobiłeś kiedy postanowiłeś się wyprowadzić? Ulżyło mi wiedząc, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 Jasne, doskonale Cię rozumiem. Najważniejsze postawić sobie granicę. Jeżeli nic się nie zmieni to ni3stety trzeba podjąć sie bardziej radykalnych środków. Powodzenia! :)

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 kolego przez lata uczyłem się znaczenia słowa "pomagać" i jest to przeciwieństwo "bycia frajerem" i "dania się wykorzystac" oraz "robienia czegoś za leniwych". To sytuacja gdzie osoba chce aby jej pomóc, sama nie jest w stanie tego zrobić a w wyniku Twojego działania coś się zmieni na lepsze i ktoś będzie Ci wdzięczny.
      Jesteś w strasznej sytuacji. Uciekaj. Jeśli znasz angielski albo niemiecki to wiej za granicę aby zbudować sobie fundament. To nie Twoja wina ani odpowiedzialność i nie musisz płacić swoim życiem za głupotę i brak odpowiedzialności innych. Ty jej nie pomagasz tylko próbujesz załatwiać sprawy za nią i do tego zero wdzięczności... UCIEKAJ

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: w moim interwencja w mops nie pomogla,odciety gaz prad grozba eksmisji,z trudem udalo sie wyjsc na prosta jechala na chwilówkach i roztrwoniala pieniadze na fajki i luksusowe zarcie ktore brala pod siebie. gdy udalo mi sie uregulowac nie maly dlug w gazowni i dlug w elektrowni walczylem z dlugiem mieszkania,najgorszy byl bonus - dlug w kablówce upc 810zł,też udało się to "wyrównac" mops proponowal rozwiazanie niekonwencjonalne - oddanie matki do domu pomocy spolecznej ale chcialem ją naprostować a nie pozbywac się problemu,wtedy wyskoczyli z propozycja aby ubezwlasnowolnic matke by nie miala kontroli nad pieniedzmi,kiedy zrobila nowe dlugi odechcialo mi sie dalszej walki,matka trafila do psychiatryka na przeleczenie i wyszlo szydlo z wora,rozdwojenie osobowosci,schizofrenia paranoidalna. ......jak wrocila nawet slowem sie nie odezwala,i co? nie oplacila biżącego rachunku za gaz i prąd i mieszkanie a lodówkę zapchala owocami morza.na stole w polowie zjedzona pizza którą zamowila wczesniej. nic do niej nie docieralo. mija tydzien od powrotu z wariatkowa a ona dalej sobie bimba,wtedy sie tez spakowalem i powiedzialem wprost że sie wyprowadzam bo w tak skandalicznych warunkach żyć nie mogę ona tylko machnela reką i jęknęła..ona na emeryturze -30lat przerobione w zakladzie fryzjerskim. emerytura ponad 1500zeta. teraz mam mały pokój na poddaszu w okolicach krakowa i jest dobrze.

      TLDR: mama nie placila rachunkow,brak pradu i gazu grozba eksmisji,dlugi uregulowalem z trudem,mops nie pomógł za bardzo. leczenie matki w psychiatryku nieskuteczne,powstały nowe zadłużenia,zamiast placic rachunki kupowla drogie jedzenie,wszelkie dyplomatyczne próby rozwiązania problemu nie dały rezultatu,wyprowadziłem się bo caly mój wysilek poszedl na marne.

      oczywiscie reszta rodziny sie na nas wypięła gdy dowiedziala sie co sie dzieje,stwierdzili że powinienen dac się doić co do grosza przez matkę bo wszystko jest wartościami rodzinnymi... ostatecznie zerwalem wszelki kontakt z wszystkimi czlonkami rodzinnymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 ode mnie to masz pokłon do samej ziemi za to co robisz i jakim silnym jesteś facetem. Mamy nie odpuszczaj bo jesteś jej jedynym ratunkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: A Ty ZDROWY jesteś? Twoja mama sięgnie dna i pociągnie też tam Ciebie. Badź tego pewien. Rezygnując ze studiów robisz głupotę, bo za parę lat to się odbije na Tobie. Jakiś alkohol jest czy coś w co matka jest wkręcona? Może jehowa? Znam rodzinę w podobnym układzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Ale ogarniasz, że nie jesteś odpowiedzialny za to, co robi Twoja matka? To są jej problemy i jej długi, Ty nie masz z tym nic wspólnego, masz swoje życie i nikt nie ma prawa od Ciebie wymagać tego, żebyś się poświęcał w imię... właściwie czego?
      Bo z tego, co napisałeś, wynika jasno i dobitnie, że nie będziesz mógł liczyć na głupie ,,dziękuję'' z jej strony, a co dopiero na zrozumienie rozmiaru Twojego poświęcenia.

      Jak napisał ktoś wyżej - wyprowadź się. Nawet, jeśli nic się w życiu Twojej matki nie zmieni, to pamiętaj, że to ona zawiodła Ciebie, jako matka (bo jej rzeczą było zajmowanie się sprawami domu). Ty, jako syn, nikogo nie zawiodłeś. Bo robiłeś i robisz zdecydowanie więcej, niż do Ciebie należy i niż można od Ciebie oczekiwać.
      Teraz powinieneś się zająć sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie boje się, że gdy zostawię ją tak z tym wszystkim samą to ona sobie nie da rady i wyląduje na ulicy albo coś.

      @DarkHawk123: Czyli teraz planujesz ją przez najbliższych 40 lat utrzymywać? Jak sobie wyobrażasz swoje życie z taką kulą u nogi? Wiem że to Twoja matka, ale nie pomożesz komuś na siłę, lepiej zajmij się swoim życiem, bo ona swoją agresją/wyzwiskami wprost Ci powiedziała że nie chce Twojej pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: szczerze to nic sam nie zrobisz. Matka potrzebuje silnego kopa by zacząć się ogarniać. Jednak tutaj potrzeba specjalisty. Psychologa a może i psychiatry. Jesteś w mega c!??!we sytuacji, bo w zasadzie każdy ruch jaki wykonasz i tak odbije się na przyszłym życiu. Szukaj pomocy specjalisty, ale najtrudniej będzie przekonać matkę, że ona tego potrzebuje

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Stary mialem bardzo podobna sytuacje. Po latach wiem (teraz lvl 33) ze trzeba bylo zajmowac sie sobą chociaż kocham matkę najbardziej na świecie. Niestety Twoja sytuacja wyglada jak problem alkoholowy (nie twierdze ze mama ma problemy z alkoholem) i ludzie z takimi problemami muszą osiągnąć dno żeby zrozumieć w jakiej sytuacji się znajdują. Twoja mama ma pracę więc jakoś sobie daje radę. Wyprowadź się, dokończ studia zaocznie i poczekaj na rozwój sytuacji. Skup się na sobie bo jeśli teraz zaprzepaścisz edukacje to będziesz tego żałować do końca życia. W tym momencie dla CIebie najważniejsze powinno być Twoje zdrowie psychiczne, zdobycie edukacji i ustwienie swojego życia na właściwe tory. Twoja mama jest dorosłym człowiekiem więc pozówl jej decydować o samej sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie boje się, że gdy zostawię ją tak z tym wszystkim samą to ona sobie nie da rady

      @DarkHawk123: Twoja matka jest dorosłą kobietą a nie Twoim dzieckiem - syn mąż bliscy NIE mogą być terapeutami bo są emocjonalnie zaangażowani - nigdy nie będziesz przez więź emocjonalną obiektywny i logiczny. Każdy związek czy jakakolwiek relacja w której musisz kogoś ciągnąć za uszy z bagna jest toksyczna

    •  

      pokaż komentarz

      @noonamed:
      Terapia wstrząsowa to by mogła być,ale jeśli to kwestia choroby to nie pomoże.
      Tu by trzeba było leczyć szpitalnie.Szpital psychiatryczny moim zdaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @noonamed: Cześć młody ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Mam doświadczenie z pato rodzicami więc jestem expertem lv 28 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      1. Zaakceptuj swoją c%%?%wą sytuacje i zrozum, że kobieta ktora z przypadku jest Twoją matką miała swój czas, swoje życie i je spierdoliła.
      2. Zrozum, że żyjesz dla swoich dzieci (które masz w przyszłosci). To im powinieneś poświecić swój czas.
      3. Odetnij się od pato rodzica tak jak amputuje sie zgniłą rękę. Szkoda ale tak trzeba.
      a) Wyjdz za granice do jakis roboty.
      b) Odlozysz sobie chajs na studia.
      c) Odległość od toksycznej osoby Cie uzdrowi.
      4. Wroc zrob studia znajdz swoją Małą
      5. Profit.
      6. A jak juz bedziesz miał swoje życie ogarniete. I Twoja matka Cie przeprosi za to co odp%###$#ała to możesz o niej pomyśleć. A tak to niech sp%###$#a ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Powodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @DumnyzbyciaPolakiem Jasne, zgadzam się. Ale ona musiałaby na to wyrazić zgodę. Jeżeli sama się na to nie zdecyduje to niestety ale nic z tego nie będzie. Kolega wspomniał że matka reagowała agresja na próbę rozmowy. Więc co będzie gdy zaproponuje leczenie? Ja raczej kiepsko to widze..:/

    •  

      pokaż komentarz

      @stukniety_mlotek: dobrze ze mu to napisales. Jego matka poprostu wymaga od niego by to on płacił rachunki a kartą przetargowa jest pewnie mieszkanie

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: zależy ci pewnie zeby komornik nie zajął mieszkania? Nawet gdybys placil rachunki to i tak zrobi takie dlugi ze ich nie splacisz. Problem dopiero urosnie jak znajdziesz sobie żonę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bellek: popieram to co napisałeś. Ona sama musi zrozumieć i przeprosić. Jeśli nie zrozumie to trudno. Słowami nie da się nic już zrobić w takiej sytuacji - potrzebna jest terapia wstrząsowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Niech_moc_bedzie_z_toba: wiedz że takich sytuacji z tego wykopu jest więcej tylko 98% woli to przemilczeć i dalej pchac głaz pod górę niczym syzyf wiedząc że zaraz spadnie na sam dół. gdybym nie ratowal siebie to ona by mnie pociagla na samo dno bo ona o nic nie dba,machnela reka na brak pradu i gazu. musialem sie myc u sąsiadki ona myla sie po ciemku w zimnej wodzie i jej to nie przeszkadzalo,tylko marudzila ze musiala wyrzucac zepsute żarcie z lodówki, omijala temat rozmowy o placeniu rachunków. nie bylo szans na poprawe,najlepsze to ze nie pozwalala placic rachunkow z jej forsy,zrachunki zamknela w szafce na klucz bym nie placil. ja bylem cwańszy - placilem na poczcie bo mieli nr konta gazowni/elektrowni a nr konta od czynszu zdobylem od wspolnoty mieszkaniowej,po cichu wyruwnywalem zadluzenia,wrocil prad wrocil gaz,pomalu spadal dlug mieszkania,gaz prad oplacone do przodu na pare miesiecy..gdy bylo juz wyrównane ona sie nie przejela tym i unikala rozmowy na temat platnosci,wolala zamawiac kolejną pizzę i kupowac w markecie owoce morza.,obiady byly w sumie normalne ale ona przesadzila do dna,jak uslyszalem jej deklaracje (chciala abym placil za nią wszystko bo ona NIE MUSI bo ja jestem w mieszkaniu,mam jej zamawiać pizzy za SWOJEona nie sprzatala mieszkania wszystko robilem za nią,doslownie wszystko.w koncu bańka pękła i sie spakowalem,ostatecznie jej powiedzialem ze jak sie nie zmieni to odejde,ona olala mnie machnela reką wydała dziwny odgłos jakby zajęczała z bólu... tak ona byla leczona w psychiatryku zalatwiane wlasnie drogą sądową bo nie chciala dobrowolnie. za 2-3 lata straci to mieszkanie bo dlug znowu zacznie rosnąć. dalsza rodzina tym nie byla zdziwiona,tylko powiedzieli że ona tak skończy bo ona robila problemy od młodości,nie skonczyla prawie zadnej szkoly,pisac czytac uczyli RODZICE a prace w zakladzie fryzjerskim zdobyla po znajomosci.. kiedy dalsza rodzina odmówiła jakiejkolwiek pomocy stwierdzilem że nie bede bić muru glową... to bez zupelnego sensu..

      @noonamed: można zalatwić przez sąd tzw leczenie przymusowe ale to trudniejsze,mops w tym może ale nie musi pomóc.jak leczenie nie da rezultatu to dom pomocy spolecznej - tez przez sąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Zrób wniosek o ubezwłasnowolnienie, uzasadniając że nie radzi sobie z codziennymi sprawami typu rachunki. Pewnie nie przejdzie ale może przy okazji zbada ją jakiś psychiatra przymusowo . Bo sama po dobroci to pewnie nie pójdzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @stukniety_mlotek: Skoro ma takie zaburzenia,to sie nie dziw i nie oburzaj,że nic do niej nie dociera. Bardzo dobrze,że się wyprowadziłeś ale lepiej dla niej i ciebie,jakby była ubezwłasnowolniona.
      Jeszcze coś takiego wywinie,że odbije się na tobie

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Wiele osób z problemami stosuje (czasem świadomie czasem nie) szantaż emocjonalny. Tak jak z różnego rodzaju nałogowcami np z alkoholikami; oni piją ale tak na prawde cała rodzina jest w nałogu, bo cała rodzina jest zaangażowana. Rodzina nie pozwala takiemu człowiekowi upaść więc on doskonale wie że mu nic sie nie stanie.

      Jeżeli ta sytuacja nie powstała po śmierci Twojego taty (wtedy zachowanie mamy można zrzucić na depresje) tylko trwała od zawsze to znaczy że Twoja mama stosuje własnie szantaz emocjonalny, do tego łatwo zauważyć że jest mocno egocentryczna - infantylny egoizm tzn liczy się że będzie jej dobrze tu i teraz (bez rozważenia co będzie jutro za godzine oraz czy inni nie ucierpią.

      Mogę domniemać że może byc najmłodszą z rodzeństwa oraz rodzice i rodzenstwo od zawsze wyjątkowo mocno o nia dbali i ja we wszystkim wyręczali przez to nie nauczyła się odpowiedzialności i nie przyswoiła móiwąc kolokwialnie "jak się zyje kiedy ktoś czegos nie robi za mnie"

      Moja rada jest podobna do innych tutaj zamieszczonych: Wynajmij jakis pokój, skup sie nad swoją przyszłością- wróć na studia jeżeli są przyszłościowe, bądź idź na studium żeby miec jakiś sensowny zawód, pracuj dodatkwo żeby się utrzymać.

      Z mamą utrzymuj kontakt, odwiedzaj ją systematycznie (co jakiś czas), znajdź instytucje które mogą jej i Tobie pomóc (Tobie tez jest potrzebne wsparcie specjalisty) Mamie podsyłaj ulotki, mów że chodzisz do specjalisty bo nie radzisz sobie z ta sytuacją i nie oczekuj że Ona wda sie z Toba w jakąś sensowną rozmowe. Raczej mów to na zasadzie - powiedziałem swoje (w sposób spokojny i przemyslany) a Ty sobie krzycz, przeklinaj, nieważne.

      Nie daj się dłużej emocjonalnie szantażować - nie uzdrowisz kogoś kto tego nie chce.

      Jeżeli zrobisz inaczej to zrujnujesz swoje życie, znienawidzisz mame a jak odejdzie poczujesz ulge oraz rozpacz że jesteś już za stary żeby zrobić to wszystko co mogłeś jako młody.

    •  

      pokaż komentarz

      Z mamą utrzymuj kontakt, odwiedzaj ją systematycznie (co jakiś czas), znajdź instytucje które mogą jej i Tobie pomóc (Tobie tez jest potrzebne wsparcie specjalisty) Mamie podsyłaj ulotki, mów że chodzisz do specjalisty bo nie radzisz sobie z ta sytuacją i nie oczekuj że Ona wda sie z Toba w jakąś sensowną rozmowe. Raczej mów to na zasadzie - powiedziałem swoje (w sposób spokojny i przemyslany) a Ty sobie krzycz, przeklinaj, nieważne.

      @dr_justice: jeżeli kumpel Cie pobije to nadal będziesz się z nim przyjaźnić? Póki jego matka się nie zmieni i nie przeprosi go, to nie ma co z nią utrzymywać kontaktu, ona nic pozytywnego do jego życia nie wniesie, za do dużo negatywnego owszem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Zajrzyj do książki "Toksyczni rodzice" - taka żółta okładka. Serio. Jeśli chcesz zrozumieć co się dzieje, to przeczytaj ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Szczeże- nic nie poradzisz. Żadne rozmowy, prośby groźby to na nic. Jedyną szansą jest przymusowe leczenie psychiatryczne, bo raczej dobrowolnie się nie zgodzi. Brzmi to trochę brutalnie, ale miałam w domu podobny przypadek.
      Z tym, że u mnie dobrowolnie osoba chora poddała się leczeniu, a przymusowe to już sądownie trzeba załatwiać. Jednak mimo czasu jaki trzeba na to poświęcić nie jest to trudne jak się do tego dobrze zabierzesz. Potrzeba świadków(rodzina pomoże). W każdej gminie jest coś takiego jak darmowe porady radcy prawnego. Znajdź, gdzie taki przyjmuje u Ciebie(zazwyczaj w MOPSach lub podobnych instytucjach to się odbywa) i zapytaj o radę jak by wyglądało takie takie coś.
      Oczywiście innych komentarzy nie czytałam i ktoś mógł zaproponować coś lepszego jednak uważam, że takie kroki są najlepsze jeśli chcesz pomóc sobie i mamie przede wszystkim.
      Jak coś to chętnie odpowiem na dodatkowe pytania.
      Życzę powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Niektórzy muszą dotknąć dna, aby przejrzeć na oczy. Może Twoja wyprowadzka otworzyłaby jej oczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @stukniety_mlotek: jakbym czytała o swojej babce ;) Przyzwyczajona do luksusów przez dziadka, jak zmarł to została ze sporą gotówką i wysoką emeryturą po nim, a i tak skończyła na chwilówkach, długach i odwróconej hipotece. Każda próba pomocy i spłacenie czegoś kończyło się na kolejnych pożyczkach i długach, niestety rodzice musieli zerwać z nią kontakt po latach przepychanek. Rodzina i sąsiedzi z pewnością się nagadali, ale nikt kto nie był w takiej sytuacji nie zdaje sobie sprawy jak ciężka jest to sytuacja (również psychicznie). Taka osoba nigdy się nie zmieni i jeszcze może swoich najbliższych wpędzić w kłopoty finansowe, a ubezwłasnowolnienie to nie taka prosta sprawa...

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Człowieku przede wszystkim jak się wyprowadzisz to musisz się zrzec z nią jakichkolwiek prawnych więzów. Poza tym po co chcesz ją ratować? to nie jest twoja matka skoro tak się zachowuje tylko wyrodna egoistyczna macocha nie warta krzty szacunku. Miej szacunek do siebie i skoro ona chce iść ścieżką degeneracji to niech ginie w tym, Ty się z tego odetnij. Widocznie masz geny bardziej po ojcu skoro w jakiś cywilizowany sposób reagujesz a jej pozwól się strącić w przepaść bo tylko na to zasługuje za swoją nędzną i pożałowania godną postawę. Głowa do góry i atakuj:) Pomóż jej upaść!

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Może z nią trzeba jak z alkoholikiem. Niech sięgnie swojego dna

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: dzieci są odpowiedzialnością rodziców, nie na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @sophisti: nasza rodzina miala to w genach,pradziadkowie/prababcie byli tacy sami dziadkowie babcie tak samo i obecna rodzina. wiemy doskonale ze rodzina rodzine rozpieszczala i uczyla tylko wygodnego życia..

    •  

      pokaż komentarz

      @noonamed: @DarkHawk123 wiem, ze samo wyprowadzenie się może nie załatwić tego problemu. Potrzeba matke ubezwłasnowolnić (częsciowo) - sądowo i niech kurator zrobi wywiad środowiskowy i/albo skierują na badania.

    •  

      pokaż komentarz

      @noonamed: Wymelduj się bo nawet jak się wyprowadzisz moga cię obciążyć długami.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: To nie jest coś z czym sobie poradzisz sam. Pójście do pracy i zajmowanie się tymi sprawami to tylko tymczasowe rozwiązanie bo w dłuższej perspektywie wszystkie pieniądze jakie zarabiasz będą potrzebne Tobie i rodzinie którą założysz. O radę zapytaj się psychologa, trochę większą szansa, że coś Ci podpowie. Uważaj na prawne aspekty bo długi w Polsce się dziedziczy, zapytaj prawnika co i w jakiej sytuacji Ci grozi. Rozwiązaniem dla mamy może być znalezienie sobie kogoś, ale nie mogę oceniać czy to wchodzi w grę. Ty możesz wyjechać za granicę jeśli chcesz wspierać matkę finansowo i zmusić ją do ogarniania swoich obowiązków. 10% wyplaty zza granicy wystarczy na oplaty których nie robi. Z polskiej wyplaty ciężej Ci będzie to ciągnąć. Tyle mogę poradzić. Trzymam kciuki.

    •  

      pokaż komentarz

      @wilk132 Dlaczego ja? :D Pomyliłeś @ nick;) Ale masz rację, powinien o tym pomyslec w przyszłości gdyby się pogorszylo.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Niektórzy muszą wylądować na dnie żeby się ogarnąć. Czasami pomaganie tylko szkodzi

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: chłopie ewakuuj sie. moj kumpel tak mial z matka po smierci ojca. zadłuzala mieszkanie jak sie dało mimo ze przysylal jej kase zza granicy. nawet jak przyjezdzal i regulowal długi to nadal bylo tak samo. odremontowal wkoncu mieszkanie a ona kazała mu wypier... no to wypier... tak jak mu kazała. i co teraz? spotykam ja czasem oszczana brudna. nikt jej nie pomaga bo wszytskim sie skonczyła cierpliwosc. ratuj sie nie patrz przez ramie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Trabant777: mirku! dziekuje Ci za ten komentarz. Na poczatku dałem tylko plusa ale musiałe tu wrocic i jeszcze podziekować. Otworzył mi oczy na pewne rzeczy a może tylko w ładny sposób sformułował to co już wiedziałem - DZIĘKI.
      @DarkHawk123 dzieki za Twoja historie, ja co prawda utozsamiam sie w niej jako twój ojciec i pokazuje mi to ze moje obecne postepowanie jest sluszne i moze moj syn za kilkanascie lat nie bedzie w podobnej sytuacji jak Ty.
      Pomaganie to nie sciaganie z innych odpowiedzialnosci a wrecz przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: chopie. Wygląda an to że potrzebujesz potwierdzenia i rozgrzeszenia. Sprawa wygląda tak ze każdy jest kowalem własnego losu. Jeśli chcesz sobie spieprzyć życie to tak, mozesz sie dalej martwić o osobę która sama sie o siebie (i o ciebie) nie martwi. Więc.. rozgrzeszam cie. Możesz szukać nowego lokum i możesz próbować zacząć nowe życie.
      To czego mi brakuje to informacji jakie studia (*czy przyszłościowe i czy warto na nie wracać), czy masz kogoś kto może ci pomóc i gdzie mieszkasz. Jeśli np na wsi czy małym miasteczku to jesli już porzucać kokon i próbować własnych sił to lepiej w najbardziej przyszłościowe miejsce. Tylko oczywiście najpierw trzeba miec trochę pieniędzy na wynajęcie lokum i przeżycie czasu do znalezienie pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Stary z taka gadka to obejrzysz sie za 20 lat ze zmarnowales zycie. Ogarnij sie, na bok sentymenty. Jak wyladuje na ulicy, to lepiej dla Ciebie, zebys wtedy mial studia i dobra prace, zeby ja wziac z tej ulicy i utrzymac. Idac do pracy bez zdobycia wyksztalcenia bedziesz cale zycie wykonywal niskoplatne prace i klepal biede, nie zasluzyles sobie na to

  •  

    pokaż komentarz

    @DarkHawk123 Fajnie to opisałeś, pierwsze co przychodzi mi na myśl to jakaś depresja lub psychiczne komplikacje. Może spróbuj powiedzieć jej o tym wszystkim w inny sposob sposób, napisz list, niech przeczyta np to co napisałeś ? Może spróbuj pomóc jej wraz z rodziną, psychologiem ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mulahey: Bardzo możliwe, że moja mama cierpi na jakąś chorobę psychiczną, ponieważ dzieje się to już od bardzo dawna. Rodzina próbowała już jej wiele razy pomóc, lecz po wielu nieudolnych próbach przestali. Ja też nie jestem w tym wszystkim rozeznany, bo jak już wcześniej wspomniałem moja mama nigdy ze mną nie rozmawiała na żadne tematy. Boli mnie to, że mimo moich starań aby było lepiej ona dalej zachowuje się w stosunku do mnie jakbym był jej najgorszym wrogiem. A każda próba porozumienia się z nią kończy się typowym wybuchem agresji z jej strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: opisujesz podręcznikowe wręcz objawy depresji i wyparcia. Matka to matka, ale... powinieneś mieć swoje życie. Wrócić na studia, myśleć o założeniu własnej rodziny. Aktualnie nie zauważając tego nawet, przejmujesz rolę jej ojca lub męża a to zniszczy przede wszystkim Ciebie. Zapytam wprost: masz zamiar za dwadzieścia lat nadal mieszkać z matką i się nią opiekować? Bo do tego wszystko zmierza.

      Wygląda na to, że nadal masz jakieś wsparcie w rodzinie. Nie bierz na siebie wszystkiego, pogadaj z dziadkami. Może zamieszkasz z nimi? Urwij się gdzieś i na chłodno przemyśl, co właściwie zamierzasz robić z własnym życiem. Matce potrzebny jest psychiatra i leczenie, ale w obecnym stanie prawnym, musi wyrazić na to zgodę a do tego daleka droga. Na razie nie ma żadnego powodu, żeby sięgnąć po pomoc, skoro ogarniasz sprawy.

      Zachowujesz się jak klasyczne DDA, tylko bez alkoholu w tle. I rada jest taka sama jak dla nich - pomyśl teraz o sobie i o tym, czego Ty chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @krystal_Tri_tapik: Niestety, ale od dziadków żadnej pomocy w tym momencie nie uzyskam, babcia niedawno zmarła, a sam dziadek choruje na Alzheimera i to on tak naprawdę potrzebuje tej pomocy. Na razie postaram się jakoś ustabilizować sytuację finansową, tzn. dowiedzieć się ile tego wszystkiego jest, spróbuję jakoś to rozplanować. Może kiedy podsunę już gotowca mojej mamie, to w końcu weźmie się w garść.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: W garść weźmie się dopiero wtedy, kiedy nie będzie miała innego wyjścia. Skoro zrobisz za nią gotowca, będzie oczekiwać, że pociągniesz to dalej. Nie łudź się, że to jedynie problem z wymyśleniem sposobu na poradzenie sobie z długami, to choroba woli, nie wynik okoliczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 tak jak ktoś wyżej pisał. Musisz wrócić na studia. Ja wiem że w obecnych czasach studia nie gwarantują pracy ale jednak pracodawcy patrzą często na papier szczególnie w pracach niefizycznych. Spróbuj pracować w weekendy. Ja pracowałem na przykład na weselach jako kelner w czasie studiów i byłem zadowolony z pieniędzy. Widzę że kochasz matkę masz dobre serce, bardzo dobrze wg mnie nie należy odtrącać ludzi jak się pogubią a zwłaszcza jeżeli są chorzy. Nie opuszczaj mamy, ale musisz ale Ty też musisz żyć. Wynajmuj sobie pokój a do mamy przychodź. Wiem że moje rady nie załatwia problemów ale mam nadzieję że ktoś ci tu pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123:
      Podejrzewam depresję.W depresji często problemem jest tzw.chroniczne zmęczenie,jak i potworna niechęć do robienia czegokolwiek.Wstanie z łóżka czasem to problem,i nawet najprostsze czynności a raczej zmuszenie się do nich to już spory wyczyn.
      Niestety tu trzeba by leczyć,bo perswazją niczego nie ugrasz,a próbując naprawić sytuację tylko pociągniesz to dalej,tak jak ci wyżej napisał jeden.Wprowadziłeś socjalizm na podatny dla benefitów grunt.I miał rację,nawet jeśli to jest wynik tylko choroby a nie lenistwa.
      To się będzie pogarszało,ona przestanie nawet po sobie sprzątać,bo umycie szklanki będzie dla niej tak męczące,i tak ciężko będzie jej się zmusić,jak ciebie do odśnieżenia 200 hektarów parkingu zasypanego na metr śniegiem.( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Próbujesz napełniać wodą dziurawe wiadro.
      Ona narobi długów,że nie spłacą tego twoje wnuki.
      nie wiem,czy by ubezwłasnowolnić nie trzeba było,a ostateczności jakaś separacja majątkowa.Żeby komornik z ciebie nie mógł ściągnąć,bo ona się tak zadłuży,że nie dostanie więcej kasy nigdzie,dziura w wiadrze zostanie załatana i wtedy ty możesz de facto rządzić finansowo,jako nie posiadający długów.Tak ja to widzę.Inaczej zaharujesz się na śmierć i zmarnujesz sobie życie.Ja rozumiem,w końcu to matka,i mam nadzieję,że ktoś ci tu dobrze poradzi,bo sytuacja nie do pozazdroszczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: przestań próbować z nią rozmawiać. Jeśli chcesz pomóc np. Alkoholikowi lub osobie chorej to jedyna droga ku temu jest taka żeby ta osoba sama zrozumiała, że ma problem - innej drogi nie ma. Potrzebna jest terapia wstrząsowa. Musisz się wyprowadzić. Może to coś da może nie. Niestety czasem bywa tak że dana osoba nigdy nie zrozumie, że ma problem ze sobą. Najważniejsze, że jak się wprowadzisz to ogarniesz swoje życie i nie pogrążysz się razem z matką.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mulahey: @DarkHawk123 Z tym trzaskaniem szafek i bezpodstawnym krzykiem to mój drogi już masz przechlapane na dłużej - osobę którą pokochasz będziesz w stanie skrzyczeć nie wiedzieć czemu ... a jak ktoś będzie trzaskał w Twojej obecności szafkami to będziesz czuł ogarniający Cie stres i lęk - bo pewnie już coś źle zrobiłeś (taką możesz mieć myśl).. widzę po sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: jesli to kłopoty psychologiczne/psychiczne to trzeba Twoją mamę zabrać na obserwację. Problem w tym że albo musi to zlecić sąd, albo musi być ubezwłasnowolniona i mieć wyznaczonego opiekuna.
      Czytając to co napisałeś to jej zachowanie na 100% nie jest normalne i wybuchy gniewu o nic sugerują że jest bardzo źle. Tak czy inaczej bez diagnozy psychiatryczne raczejj się nie obędzie.
      Jeśli jej się nie da w tej chwili pomóc to być może faktycznie jedyną opcją jest się zawinąć z domu. Przynajmniej przez jakiś czas nie będziesz miał awantur o nic na głowie.

  •  

    pokaż komentarz

    a twoja matka gdzieś pracuje ?

    •  

      pokaż komentarz

      @hashmemy: Tak, w tym momencie pracuje. Na umowę na okres próbny, ale pracuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @hashmemy jest napisane, że wraca z pracy do domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: załatw to tak aby wydatki same się opłacały, zastrzeż ją w BIKU by nie brała kredytów czy czego a potem zajmij się sobą takie moje zdanie. No i przydał by się psycholog lub ktoś z rodziny czy dalszej rodziny bo sam tego nie rozwiążesz

    •  

      pokaż komentarz

      @Mulahey: coś w stylu podwójnego pieniądze idą na jedno konto i są zlecenia opłat, a potem przelewasz na drugie gdzie może sobie wydawać do woli

    •  

      pokaż komentarz

      @hashmemy: Rozumiem, że chodzi Ci o to abym poogarniał wszystkie te sprawy związane z długiem, a potem ogarnął jakoś tak, żeby wszystkie te długi były płacone z wypłaty mamy, tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123
      Bez konkretnego zdiagnozowania przyczyny takich zachowan mamy zdany jestes na szarpanie sie z tym w sposob nieskuteczny raczej. Nie masz srodkow, jak czytam, by to skutecznie ogarnac.
      Przede wszystkim poszukaj pomocy psychologicznej, merytorycznej. MOPS, Poradnia Uzaleznien, psycholog prywatnie... Jakas zorganizowana forma z wiedza, co robic i jak.
      Dopiero potem podejmij konkretne dzialania wobec matki.
      Do tego czasu ogarniaj oplaty, tak jak tu juz pisano. Nie wdawaj sie w walki z matka, to bezskuteczne,skoro

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: ...trwa to od dziecka u niej. Widocznie jest jakiś powód w jej przeszłości, i to dalekiej.
      Trauma? Choroba? Tego się bez jej współpracy nigdy nie dowiesz raczej. Dbaj o siebie i własną równowagę, bo to ułatwi Ci uporządkowanie tego stanu.
      Być może sam też będziesz musiał jakąś terapię zaliczyć, choćby z zakresu asertywności.

    •  

      pokaż komentarz

      a potem ogarnął jakoś tak, żeby wszystkie te długi były płacone z wypłaty mamy

      @DarkHawk123:
      Bez jej zgody nie załatwisz tego. To ona musi podpisać zlecenie w banku odnośnie przelewów na opłaty z swojej wypłaty. Chyba ze masz takie uprawnienia do jej konta, ale te może cofnąć w każdej chwili, skoro nie jest ubezwłasnowolniona.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123:

      rzucam studia żeby iść do pracy i sam ganiam po wszystkich urzędach i innych tego typu, a ona dalej siedzi i się niczym nie przejmuje

      nie wiem co ci poradzic ale na pewno moge ODRADZIC powyzsze - wprowadziles socjalizm na podatnym na benefity gruncie. Twoja matka jest mentalnym chavem ktory nie ruszy dupy by zarobic pieniadze gdy te pieniadze sa dawane za nic.

      W ten sposob nic nie ugrasz. Typ racujesz a obibok siedzi i wydaje dalej bo jest plynnosc finansowa. W ten sposob jestes w blednym kole.

      Może kiedy podsunę już gotowca mojej mamie, to w końcu weźmie się w garść.

      tacy ludzie potrafia tylko brac. Nie licz na to.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 Ja bym na twoim miejscu wyjechał za granicę i sie odciął a potem ewentualnie w sprawie śmierci będziesz musiał się wszystkiego zrzeknac czyli zero spadku. jej raczej juz nie pomożesz a długi rosna z dnia na dzień ty jako młody po szkole za dużo i tak nie zarobisz narazie a na pewno nie pchaj się w żadne kredyty ani pożyczki...

      idź do doradcy prawnego w każdym mieście można skorzystać za darmo w urzędzie (poszukaj w internecie tam gdzie mieszkasz).
      Sam korzystałem z takiego doradcy akurat to było w sprawie pozwania pracodawcy do PIP ale trochę pomógł.

    •  

      pokaż komentarz

      @realitybites:
      Dokładnie tak,z tym,że myślę,że to są objawy depresyjne.Matka jego ma depresję,a ten etap jest fatalny.Depresja potrafi doprowadzić do tego,że człowiek nie ma chęci i siły na nic więcej niż spać,jeść i iść się wysikać,a każda nawet najprostsza czynność męczy jak dla ciebie kopanie łopatą rowu głębokiego na metr z Warszawy do Gdańska.To są potrzebne naprawdę mocne prochy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123:
      Przydałyby się jakieś sesje z psychologami, ale głównie po to, aby jakieś autorytety potrafiły przekonać Twoją matkę, że nie radzi sobie ze swoimi problemami, ma osobowość border line, cechuje ją infantylizm i jedynym wsparciem w życiu będzie dla niej opiekun, którym staniesz się Ty. Gdyby kilka autorytetów potrafiło przekonać ją do tego, to dopiero od tego momentu miałbyś trochę lepiej, bo sam stałbyś się autorytetem i władzą dla matki, a ona czułaby konieczność, aby się podporządkować Twoim zaleceniom.

      Dopóki ma siłę wewnętrzną do niszczenia, to na niewiele się to zda. Czy wpada od czasu do czasu w depresje, czy też ciągle ma tę swego rodzaju manię?

    •  

      pokaż komentarz

      z tym,że myślę,że to są objawy depresyjne

      @DumnyzbyciaPolakiem:
      Od dziecka? OP wyraźnie pisze, że taka jest przez praktycznie całe swoje życie.
      Bardziej pasuje to do socjopatii lub choroby o podłożu neurologicznym.

    •  

      pokaż komentarz

      @sidhe:
      Moim zdaniem to objawy nasilone jakiejś choroby psychicznej.Można dywagować jakiej.
      Bez szpitala się raczej nie obejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem to objawy nasilone jakiejś choroby psychicznej

      @DumnyzbyciaPolakiem:
      Niekoniecznie. Taka charakteropatia jest zaburzeniem, nie chorobą psychiczną, o ile dobrze pamiętam. Już tu parę razy pisałem, że o tym powinien wypowiedzieć się specjalista po jej zbadaniu, nie my tutaj, z informacjami od OPa kto wie jak przefiltrowanymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123 Właśnie przeczytałam wpis, komentarzy nie czytałam więc sorry jeśli się powtórzę ale mam pytanko....
      Od kiedy Twoja mama tak się zachowuje?
      Mam troszkę doświadczenia w takich sprawach ale wykop to kiepskie miejsce na jakąś konkretną pomoc. Twój wpis jest emocjonalny i nieco chaotyczny i aby, chociaż ogólnie, stwierdzić co może się dziać (bez spekulacji) potrzeba trochę więcej informacji. Widzę jednak znajomy schemat w Twojej historii i stąd moje zainteresowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      To są potrzebne naprawdę mocne prochy.

      @DumnyzbyciaPolakiem: no fakt, ze to jedyne chyba co mogloby pomoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Jedna myśl przychodzi mi do głowy - płaci rachunki za internet, telewizję ale za prąd już nie chce. To ja bym proponował zostawienie tego prądu w spokoju i nich elektrownia odłączy. Wtedy inne ogłupiacze typu internet i telewizja także przestaną działać.

    •  

      pokaż komentarz

      @detomastah: To jedna z metod, ale zamiast targać się z energetyką, to lepiej aby odcięli TV/Internet. Energetyka później może robić problemy z ponownym przyłączeniem (czytaj, wymagać protokołu pomiarowego wystawionego przez elektryka i tu różnie to może kosztować). Zależy gdzie przecięty zostanie kabel (niektórzy Koledzy tak robią jak klient butny), ale prawie na pewno wyjmą przedlicznikowe.
      Sprytna mama może wówczas wetknąć swój bezpiecznik i narobi sobie niezłego bigosu z gatunku nielegalnego poboru (mimo, iż licznik się kręcił).
      Wszystko też zależy od tego, jak ZE do tego podejdzie, ale bywa z tym różnie.

    •  

      pokaż komentarz

      To jedna z metod, ale zamiast targać się z energetyką, to lepiej aby odcięli TV/Internet.

      @Ponurnik: zmiana licznika na przedpłacony...

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: weź się wyprowadź w p!!!u, lepiej nie będzie. Twoja mama musi w końcu dorosnąć, niestety mimo wieku pewnie nie udało się jej tego zrobić. Ile miała lat jak Cie urodziła?

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: długi mamy to długi mamy. To ona do nich doprowadziła i nie dba by je unormować. Postaraj sie tylko by nie przeszły na ciebie.

  •  

    pokaż komentarz

    @DarkHawk123:
    Raczej ratuj siebie, a nie ją. Najlepsze co możesz zrobić skoro pracujesz, to próbować się usamodzielnić mieszkaniowo i życiowo.
    Z tego co zrozumiałam, Twoja mama jest osobą zależną o dużym poziomie bezradności, czyli taką którą ktoś musi ciągnąć przez życie i ogarniać sprawy za nią, bo inaczej ona nie funkcjonuje mimo że obiektywnie by mogła (nie płaci rachunków choć są pieniądze, zawala codzienne rzeczy jak choćby czystość w domu etc.).
    Wcale jej nie pomożesz, ewentualnie jeśli wyjdziecie na prostą to bardzo mocno kosztem Ciebie i twojego własnego życia, które możesz i w całości poświęcić ale w zamian nie dostaniesz nic.

    Wiesz dlaczego ona zawsze tylko wybucha, kiedy chcesz z nią rozmawiać? Właśnie z powodu bycia osobą zależną. Kiedy chcesz z nią rozmawiać, to stawiasz ją na niewygodnej dla niej pozycji dorosłej osoby decyzyjnej, która powinna COŚ zrobić z tym bajzlem, wziąć odpowiedzialność za siebie i jeszcze trochę za ciebie (w końcu jej dziecko, mimo że pełnoletnie). Broni się przed tym wszystkim agresją, ale jest to objaw bezradności i lęku przed stawieniem czoła rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielona_Beczka: Jest dokładnie tak jak to wszystko opisałaś. Moja ciocia opowiadała mi, że problemy z moją mamą zaczęły się już w ich dzieciństwie i że już od dawnego czasu "bycia dorosłą" osobą musiała być prowadzona za rękę, bo sama by nic nie załatwiła. Tym bardziej mnie to martwi, bo w moim odczuciu jak ją tak samą zostawię to będzie jeszcze gorzej. Może jednak ten "szok" po tym jak bym miał się wyprowadzić coś by jej w tej głowie nastawił. Nie wiem, naprawdę. Ona tak żyje sama ze sobą już od lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Spokojnie, bo to nie jest tak, że ona sobie całkowicie nie poradzi i zginie w rynsztoku. Albo znajdzie sobie innego ogarniajacego (z rodziny, osobę trzecią), albo w pewnym momencie kiedy skonfrontuje się z życiem, zacznie jednak te różne życiowe sprawy samodzielnie rozwiązywać. Lepiej, gorzej, ale w końcu tak.
      Dobrze, że nie ma uzależnienia od alko, bo wtedy rynsztok byłby bardziej realny.

      Moja mama ma dość podobny charakter, też jest takim bezradniksem choć akurat podstawy (rachunki etc.) ogarnia. Gorzej gdy był czas, że w życiu nam się pokomplikowało, bo straciła firmę. Długo nie mogła znaleźć pracy, nie było za co płacić czynszu, a i głód też w oczy zaglądał. Taki czas kryzysu jest momentem, kiedy trzeba ostro spiąć dupę i działać, również w takim zakresie żeby iść i prosić o pomoc.
      Ona snuła się tylko jak cień po domu, albo leżała i płakała, a przed światem udawała że wszystko jest ok. Ja i brat mieliśmy wtedy po 14-15 lat. Doszło do tego, że zaczęłam kraść żarcie w pobliskim spożywczaku. Ona o tym doskonale wiedziała, ale nie zrobiła absolutnie nic żeby to powstrzymać. Jeszcze czyniliśmy heheszki, że może doszyć specjalną kieszeń pod kurtkę, a brat może wpadać do innego sklepu...
      Nawet się nie ruszyła, żeby zorganizować nam w szkole bezpłatne obiady, co było śmiesznie proste. Zrobiła to dopiero moja kuratorka (bo w końcu mnie złapali na tych kradzieżach, jako nielat po prostu dostałam rok dozoru kuratora).
      Brat rzucił liceum i próbował iść do pracy.
      Wszystko przez mamusię, która jest typem osobowości zależnej. Na kilka długich lat to brat przeją stery "głowy rodziny", starał się tak jakby jej partnerem a nie synem/dzieciakiem. Ile go to kosztowało, tylko on wie.

      Jakoś z biegiem czasu się poukładało, wszyscy wyszliśmy na prostą. Mama jak najbardziej sobie funkcjonuje sama, ale po prostu wiadomo że w razie czego ona nie ma siły żeby podejmować decyzje i odpowiedzialność zrzuca na nas. Gdy pojawia się jakiś trudniejszy problem, który powinna rozwiązać, raczej wpada w histerię, jest płacz, obwinianie, dzika jazda i cholera wie co. Wszystko, byle ktoś inny przejął przywództwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Tym bardziej mnie to martwi, bo w moim odczuciu jak ją tak samą zostawię to będzie jeszcze gorzej.

      @DarkHawk123: gorzej bedzie jak przejmiesz role opiekuna. Wtedy stracisz czas i pieniadze po to zeby sie obudzic majac 30stke i stracone szanse a sytuacja i tak sie nie zmieni.

      Przyda sie mamie zimny prysznic ale to nie tak ze sie musisz calkowicie odcinac. Mozesz pomagac ale nie tak ze cale swoje zycie poswiecasz na nia.

      W ogolnym rozrachunku to kazdy ma wyrabane na kazdego, w mniejszym lub wiekszym stopniu wiec nie zmarnuj zycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielona_Beczka: Jakie trudne decyzje zrzuca na was? Tak z ciekawosci mozesz podac przyklad?

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: Ten szok niczego nie zmieni, twoja mama potrzebuje specjalistycznej pomocy. Wybierz się z nią do psychiatry i porozmawiajcie, na pewno nie rezygnuj ze swojego życia. Dziwią mnie te komentarze ludzi co podpowiadają ci byś zostawił matkę zwłaszcza w kontekście tematów o obronie i krzywdzie zwierząt które się tu pojawiają, pieska by ratowali ale człowieka juz nie. Musisz jej pomóc na tyle ile się to da, wiedz że jeśli ją zostawisz to ciągle będzie to siedziało w twojej głowie. Życie nie jest proste i przyjemnie, nie polega na odwracaniu sie od problemów czasem trzeba trochę poświęcić coś z siebie. Idź z nią do psychiatry. Piszę to z własnego doświadczenia, sumienie potrafi naprawdę dokuczyć. Życzę ci powodzenia w życiowej walce z tym wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      @LULU121: Przykłady tego ja mogę mnożyć, od dużych spraw po małe.
      Rozejście się z ojcem. Ona by się nie ruszyła, chociaż mieliśmy już za sobą nawet znalezienie domu, wstępne zaklepanie go i rozmowę z właścicielką. Koniec końców to my z bratem spakowaliśmy walizy i powiedzieliśmy, dosyć, wóz albo przewóz! Mieliśmy 14-15 lat. Tak, of kors później gdy się zrobiło ciężko nie raz usłyszeliśmy, że to wszystko przez nas, gówniarzy zafajdanych.

      Z bliższej przeszłości to np. jest akcja z cyklu odziedziczenie działki ROD. Rzecz prosta, trzeba podjąć decyzję - bierzemy i korzystamy, czy odprzedajemy. A jeszcze posprzątać należy, bo syf po dziadku zbieraczu. Jej wkład początkowy ograniczył się do jojczenia, że trzeba to i tamto, ale nie ma komu, nie ma jak, koniec świata! Przy czym potrafiła jęczeć w połowie stycznia, kiedy i tak tam nikt niczego nie ruszy choćby nie wiem jak bardzo chciał.
      Podobnie było w kwestii dziedziczonego mieszkania. Sytuacja prawna nie była prosta, ale w sumie do zrobienia. Ona przez 5 lat tematu wcale nie tknęła, tylko czasem marudziła że "jest głupie mieszkanie i nie wiadomo co tu z nim zrobić, tylko dług za czynsz rośnie, aj waj". Ale żeby tak się z prawnikiem umówić, pokombinować, popytać, poczytać - o, co to to nie. Ostatecznie sprawy ogarnęłam ja, ona tylko przyszła podpisać co trzeba. ¯\_(ツ)_/¯ Gdybym się tym nie zajęła, mieszkanie w końcu by przepadło w diabły choćby z racji rosnącego zadłużenia (nikt nie mieszkał, pozostawało niczyje i czynsz też nie był płacony).
      Jej praca, kariera zawodowa? Przez całe życie w jednej branży. Nawet kiedy ta branża padła, a ona za cholerę nie mogła znaleźć zatrudnienia, albo zarabiała tak że siedzieliśmy w nędzy, nie próbowała nigdy niczego innego. No nie i chuj.
      Dziś żyje w miarę bezpiecznie tylko dlatego, że miała trochę szczęścia. Mimo prawie dwudziestu lat od rozstania, nigdy nie rozwiodła się z ojcem (czy kogoś to jeszcze dziwi?). Był rencistą. Zmarło mu się, ona jako wdowa z automatu dostała tę rentę po nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielona_Beczka: Dla mnie to co opisal to typowa choroba psychiczna. Mam siostre ktora w ten sam sposob reaguje jak jej cos powiedziec. Od razu przeklenstwa, trzaskanei drzwiami itp. Ogolnie kazdy w rodzinie ma jej dosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnVanClouds: Takie zachowanie to po prostu agresja, a ta może mieć bardzo różne przyczyny i nie koniecznie wiąże się z jakąkolwiek chorobą psychiczną. Takie gresywne wrzaski jaki opisujesz są typową reakcją obronną, pozwalają też przejąć kontrolę nad sytuacją. Zauważ, że taki wybuch połączony z trzaśnięciem drzwiami skutecznie "ucina" wszelką dyskusję. Who wins? Ona, bo o co by nie chodziło, nie ważne kto ma rację - wszyscy mogą się już tylko odpier... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielona_Beczka: wiesz, nie zamierzam tu opisywac wszystkiego, ot tylko napisalem ze podobnie jest u mnie w rodzinie.

  •  

    pokaż komentarz

    @DarkHawk123 kolego jak na tak młodego brzmisz na bardzo ogarniętego gościa. Musisz niestety postawić siebie na pierwszym miejscu. Przed Tobą całe życie i pamiętaj że Twoja matka jest osobą dorosłą która jest w stanie samodzielnie podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Z mojego doświadczenia wiem że nie uratujesz kogoś kto nie chce być uratowany. Stracisz zdrowie, czas i pieniądze i nikt Ci za to nie podziękuje,a na końcu sam będziesz się czuł źle z decyzją którą podjąłeś. Wróć na studia i zajmij się swoim życiem. Z matką utrzymuj kontakt sporadycznie, albo przede wszystkim pozwól jej pokazać że chce mieć z Tobą kontakt, bo póki co z tego co mówisz to nie traktuje Cię z szacunkiem i godnością. Z dobrym nastawieniem możesz coś osiągnąć i tego Ci życzę. Powodzenia!

    •  

      pokaż komentarz

      @TurboBrajanusz: Niepojętym jest dla mnie właśnie fakt, że osoba dorosła mogłaby dopuścić do czegoś takiego. Już odsuwając na bok sprawy dotyczące rodziny, ale o sam fakt takiej nieporadności w życiu. Nie potrafię sobie wyobrazić dlaczego i co ją skłoniło do takich czynów. Ona zachowuje się jak małe dziecko, które boi się kontaktu z ludźmi, przez co nie potrafi sama załatwić swoich spraw.
      Przemyśle jeszcze wszystko ja spokojnie i zobaczę co dalej ze mną będzie. Postaram się uporządkować te wszystkie sprawy związane z tymi długami, a jeżeli odzew ze strony mojej matki dalej będzie taki negatywny i dalej będzie to wszystko olewała, to wtedy będę musiał pomyśleć o swojej przyszłości, bo pewnie i tak nic nie wskóram. Dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @DarkHawk123: tak mi się nasunęło jeszcze na myśl.
      A propos sporadycznego kontaktu, o którym wspomniał tutaj @TurboBrajanusz - bądź czujny. Znam z autopsji sytuacje, kiedy po długim czasie bez kontaktu kogoś z rodziny nagle ktoś zaczyna do mnie pisać \ dzwonić \ przyjeżdża z wizytą. Tak od czapy - niby bez powodu. Zaczyna wypytywać co słychać, jak mi się wiedzie, a jak jest osobiście u mnie w domu to obczaja wszystko dookoła i analizuje stan mojego majątku. I tak niby niewinnie parę razy pogadamy, spotkamy się - niby jest fajnie. A w pewnym momencie dostaję petardę w ryj - "pożycz mi 5k, bo potrzebuję". I jeszcze uzasadnienie - "bo widzę, że dobrze Ci się wiedzie i masz to możesz mi pożyczyć". Dodam, że wiem, iż osoba, która chce pożyczyć kasę jest niesłowna i nawet 100pln nie potrafi oddać w terminie. A jak pożyczę kasę, bo to na lekarza, czy na drzewo na zimę, to nie dalej jak tydzień później widzę zdjęcia na FB z wyjazdu nad morze na weekend w sezonie, albo wizyty w restauracji (która jest dość droga i sam tam nie chodzę). A do tego ta argumentacja - "bo masz". Tak, k*rwa - mam, bo wypruwam sobie flaki jeżdżąc po 100km do pracy w jedną stronę (200km dziennie -> 1k km tygodniowo) i wstaję o 5 nad ranem żeby o 7 być w pracy.

      Także tutaj bądź czujny. Jak już zerwiesz kontakt (bo obstawiam, że w końcu to zrobisz) z matką to bądź czujny w momencie, kiedy ona się pierwsza odezwie. Oby ponowne nawiązanie kontaktu nie nastąpiło w sytuacji, gdzie Twoja matka będzie potrzebowała pieniędzy i odezwie się tylko z tego powodu, żebyś spłacił jej długi, a ona dzięki temu będzie mogła dalej mieć wy*ebane.
      Może jestem trochę paranoikiem w tej sprawie, ale trochę lat już się kręcę po tym ziemskim padole (lvl 31) i znam swoją rodzinkę (aż za dobrze), więc patrzę na świat z perspektywy moich doświadczeń.

      Doprecyzowując: miałem już takie sytuacje jak opisałem powyżej z 2 ciotkami i kuzynką.

    •  

      pokaż komentarz

      @SnorkyPL: "widzę, że dobrze Ci się wiedzie i masz to możesz mi pożyczyć" - na takie argumenty jest tylko jedna odpowiedź - dobrze mi się wiedzie, bo właśnie nikomu nie pożyczam.

    •  

      pokaż komentarz

      @SnorkyPL, lol, mam nadzieję, że długo nie dałeś się w c#?@! tak robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Smutnytramwajzruczaju: na szczęście były to tylko próby i nie dałem się zrobić ani razu. Po prostu nie pożyczam kasy.

1 2 3 4 5 6 7 ... 31 32 następna