•  

    pokaż komentarz

    No jasne, załoga sobie pojedzie na ustne wezwanie przypadkowego anona a w tym czasie dyspozytor każe innym czekać. Afera z dupy, byle się przyczepić.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Ktos zaslabnie na korytarzu szpitala to tez bedzie musial dzwonic na pogotowie bo bez formalnego zgloszenia nikt sie nad nim nie pochyli?

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Wykopu: Jeżeli będzie chciał żeby go karetka zawiozła na inne piętro to tak. Jeżeli zaś zrezygnuje z transportu medycznego i zda się na personel medyczny zatrudniony w szpitalu, to nie.
      Chcesz pomocy na ulicy - dzwonisz na 999. Idąc do najbliższego szpitala ryzykujesz własnie czymś takim. Ratownik nie może sobie po prostu zostawić zespołu i iść do wezwania ustnego. W tym czasie ktoś będzie czekał w kodzie pilności 1 i sobie skona, i zgadnij kto będzie jęczał, że karetka nie przyjechała. Tak samo nie radzę iść na oddział i wyciągać lekarzy na ulicę, można się srogo zdziwić, ale lekarz nie może tak sobie wyjść i łazić wokół szpitala w poszukiwaniu zawałowców. Od tego jest pogotowie.
      Efekt całej tej afery jest taki, zamiast udzielić pomocy to sobie facio pielgrzymował od karetki do karetki i teraz ma żal. Żal to ja mam do tego pana, że nie udzielił aktywnie pomocy, nie sprawdził czy leżący oddycha i nie zaczął RKO.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Wykopu: dostajesz minusy bo sp%!??$@enie Polaków sięga dna , zmienia zdanie jak tragedia dotknie ich samych albo kogoś z rodziny . Brak jakiego kolwiek czynnika ludzkiego zwłaszcza u ludzi ratujących życie i przyzwolenie takich zjebow co cię minusuja doprowadza do coraz częstszych takich sytuacji

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @jacenty79: Ale HURR NAKRĘCAJĄ SPOŁECZEŃSTWO PRZECIWKO ŚRODOWISKU LEKARSKIEMU

      pokaż spoiler to środowisko samo to robi

    •  

      pokaż komentarz

      @jacenty79 Może taka tępa gnida jak ty tego nie załapue ale zgodnie z przepisami nie można sobie samemu wyjść z dyżurki ,musi być wezwanie i wpis w systemie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: Mogli się spokojnie powołać na stan wyższej konieczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daleki_Jones: na co? Wskaż mi w prawie coś takiego jak stan wyższej konieczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daleki_Jones: Nie mogli się powołać, nie mieli podstaw. Już wielokrotnie w tym znalezisku pisano, załoga karetki ma ograniczone możliwości samodzielnego decydowania o przyjmowanych zgłoszeniach. Jedynym wyjątkiem może być obecność na miejscu jakiegoś zdarzenia jako świadek, w tej sytuacji można założyć że załoga będzie udzielała pomocy. To jest system koordynowany centralnie i jako taki nie powinien być rozmontowywany przez samowolne działania załóg karetek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daleki_Jones Gdyby jechali do jakiegos g*na i widzieli wypadek to by powiadomili dyspozytora i może by anulował ramten wyjazd ale nie mogą samodzielnie podjąć decyzji.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto
      @CzekamNaDnie
      Nie pier...cie - od tego oni sa, od tego są oni! #pdk
      W dobie chorej papierologii i biurokracji, rozsadek jest bardzo żadki. Jaki problem zgłosic dyżurnemu że jest sytuacja nagła i podejmuja czynności związane z ich obowiązkami.
      Czyli jak będzie dwóch patusow klepać wam morde to przejezdzajacy patrol pilicji powinien nie reagowac bo nie mają zgłoszenia?! Macie siano zamiast mózgu

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you: Sytuacja z patrolem policji ma mało wspólnego z tą opisaną w artykule. Jest działający system ratownictwa medycznego i jego wspieranie poprzez poganianie załóg na zasadzie "za rogiem leży człowiek" jest bez sensu. Załoga nie wie czy to jest nagła sytuacja dopóki nie znajdzie się na miejscu i w związku z tym nie powinna podejmować żadnych samodzielnych czynności. W opisanej sytuacji mechanizm systemowy został uruchomiony poprzez kontakt z dyspozytorem, karetka została wezwana i dojechała. Jedyne co powinien zrobić świadek, to udzielić doraźnej pomocy do chwili przyjazdu ZRM, każde inne działanie jest bez sensu i nikomu nie pomaga. Co więcej, takie próby "ręcznego" wezwania drugiej załogi angażują dwa zespoły do jednego przypadku a to już jest działanie z kategorii idiotycznych i potencjalnie niebezpiecznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto analogia z policją jest dokładnie taka sama. Wg ciebie świadek powinien próbować rozdzielic patusow i zaczekać jak przejeżdżająca policja dostanie zawiadomienie od dyspozytora. Jeśli nie dostanie to peszek - zostaniesz sklepany przez patusow bo biurokracja wzięła górę nad rozsądkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: może to system zrobił z ciebie takiego osła z klapkami ze nic więcej nie widzisz niż przepisy

    •  

      pokaż komentarz

      @juesend_ej: poprostu ten naród jest obsrany , bojący się wszystkiego . Bo to prokuratura , Gazeta , opinia .... oczywiście przepisy (osły systemu zklapkami na oczach) i brakuje w tym wszystkim normalnych ludzkich zachowań . Ratownik jest od ratowania życia i powinien pomoc nie zważając na nic .... Przeraża mnie myślenie takich ludzi jak ty .. przepisy , zgłoszenie blablabla , h@$ ze człowiek na ulicy koło szpitala umiera .

    •  

      pokaż komentarz

      @jacenty79: Słuchaj misiu, to nie są przepisy mające na celu uj@??nie Ciebie i Tobie podobnych. To są przepisy pisane, bez wielkiej przesady, krwią ludzi. Każda z tych zasad ma na celu zapewnienie możliwie szybkiego dostępu do kwalifikowanej pomocy medycznej w stanach nagłych. Stany nagłe to sytuacje w których liczy się każda minuta. I tej własnie minuty poświęconej na szukanie jakiegoś pacjenta na ulicy może zabraknąć komuś innemu, bo się komuś ubzdurało że będzie chodził po szpitalnym parkingu i prosił o wyjazd do leżącego na ulicy. Tak trudno jest zrozumieć, bezsens działań podjętych przez świadka? Serio, to przekracza możliwości intelektualne przeciętnego mieszkańca kraju nad Wisłą? Tyle się mówi o udzielaniu pomocy, o podstawowych zasadach, o krytycznym znaczeniu wczesnego rozpoczęcia RKO, o wczesnej defibrylacji w NZK (vide AED). I co? I k#$$a nadal nic. Świadek zamiast pomagać jeździ jak poj@??ny po parkingach i szuka karetki. Ludzie, co z Wami jest, postradaliście zmysły?

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Ciezko jest okreslic stan nagly jak to piszesz nie wysylajac pomocy do takiej osoby Wedlug ciebie priorytetowy jest ten stan nagly ktory sie zglosi na nr alarmowy , to nic ze stoja trzy karetki, to nic ze karetka pojedzie to pacieta z zlamana reka a w tym czasie ktos przed szpitalem umrze na zawal . Dowiemy sie po fakcie bo przeciez nie bylo zgloszenia a 150 m to za wiele zeby wyslac kogos i ocenic stan .
      NIE MAM SZACUNKU DO LUDZI TAKICH JAK TY KTORZY PRZEKLADAJA PRZEPISY PONAD LUDZKIE ZYCIE - najgorsze jest to ze to ty jestes przekonany o tym ze przepisy sa wazniejsze od tej osoby przed szpitalem , przerazajace jest to ze ludzie zrobili sie tak bezduszni i pozwalaja na to Ba nawet tego bronia tak jak ty
      .

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Rozumiem ze dom tez moze ci sie palic nawet jak mieszkasz kolo strazy pozarnej , beda staly trzy wozy strazackie Wedlug twojego myslenie wszystko ok bo nie ma zgloszenia to nie ma problemu . Nie ma zgloszenia nie ma gaszenia , przeciesz moze wtym czasie byc zgloszenie ze komus sie smietnik pali i to buedzie priorytetowe (stan nagly) zgloszenie
      Przepisy, przepisy , przepisy --- gratuluje myslenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Nahcep jeżeli ratownik pójdzie tam, a po chwili dostanie wezwanie. To które dobro będzie ważniejsze? A może wtedy ma olać tamtego i pobiec do karetki?

    •  

      pokaż komentarz

      @jacenty79: Brak mi cierpliwości i szacunku do ludzi, którzy nie potrafią ogarnąć prostych zasad. Nie potrafisz ogarnąć rozumem faktu, że zasady nie są pisane dla samych zasad, nie potrafisz się pogodzić z faktem, że zderzyłeś się z czymś dla Ciebie niezrozumiałym. Tupiesz nóżką i mówisz "a właśnie że nie" i na dokładkę starasz się mnie obrazić sugerując, że przepisy są dla mnie najważniejsze. To Ty jesteś przekonany, że swoim małym rozumkiem ogarnąłeś cały system i wiesz lepiej co jest lepsze z punktu widzenia pacjenta i zapewnienia mu maksymalnie szybkiej i profesjonalnej pomocy. Dorośnij, zrzuć skórę pięciolatka i weź na klatę ten smutny fakt, że są rzeczy na niebie i ziemi, których nie rozumiesz. Nie oznacza to jednak, że te niepojęte zjawiska są złe i godzą w Twoje dobro. Ten system od lat tworzą ludzie, którzy zjedli na tym zęby. Co więcej, ten system działa, doskonale jak na nasze możliwości i poziom finansowania. Twoje niedorzeczne komentarze niczego nie zmienią i nikomu nie pomogą.
      Przykład ze strażą i pożarem to następny dowód Twojego głębokiego infantylizmu i braku zrozumienia tematu. Nie wiem czy się tylko wygłupiasz dla zasady, bo musi wyjść na Twoje, czy zwyczajnie masz jakiś deficyt intelektualny i to jest dla Ciebie stan naturalny. Widzę, że masz już sposób na nowy system ratownictwa. Karetki będą sobie stały w losowych miejscach a wezwania będą realizowane przez anonów z ulicy, na zasadzie "leży 150 metrów za rogiem". SOR zlikwidujemy a konowałom każemy krążyć z torbą i kroplówką wokół szpitala, a nuż się trafi ktoś z zawałem i uratujemy komuś życie.
      Wiesz co, zróbmy tak. Ja na potrzeby tej rozmowy przyznam, ze system ratownictwa medycznego jest zj$$@ny i powinien wyglądać mniej więcej tak jak sobie wymyśliłeś. Ty w zamian nie pisz już do mnie, bo mam mdłości pisząc kolejny raz to samo i odbijając się od ściany zbudowanej z infantylizmu i głupoty scementowanej poczuciem misji, otynkowanej ignorancją i zbrojonej przeświadczeniem o własnej nieomylności.

    •  

      pokaż komentarz

      @janwit82: to nie jest normalne ani ci ktorzy popieraja takie zachowanie , niestety nie brakuje na wykopie takich debilio co to popieraja

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Zalosny jestes , co ci w tym kraju tak mozg spralo ?

    •  

      pokaż komentarz

      @jacenty79: Jedyne o co mógłbym mieć pretensję to że załoga karetek nie zadzwoniła żeby zgłosić przypadek, tak by mogli dostać zgodę na wyjazd.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacenty79: Może to, że ja zwyczajnie wiem co mówię. A może wk?!#ia mnie nasza narodowa przywara, która nakazuje nam węszyć spisek w każdej niezrozumiałej sytuacji. A może nie mogę znieść widoku odkorowanego mężczyzny w sile wieku, którego agonię bezczynnie obserwował tłumek świadków z telefonami w kieszeni i żaden k?!#a nie próbował pomóc. Cud, że ktoś zadzwonił na 999. Z podobnym skutkiem mogli się rozbiec po okolicznych szpitalach w poszukiwaniu pomocy.
      Gdzie mi mózg sprało? W tej samej pralni w której ty zostawiłeś swój.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Wykopu: Tu byla podobna sprwa i pielegniarki zostaly uniewinnione:

      Nad ranem nieopodal izby przyjęć Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie zmarł na zawał serca 51-letni Jerzy Sz. Jak ustalono, tego dnia poczuł się źle i postanowił udać się do szpitala. Wjeżdżając na jego posesję zasłabł i uderzył samochodem w tablicę informacyjną. Ochroniarze z izby przyjęć poprosili o pomoc siostry siedzące w dyżurce izby przyjęć. Pielęgniarki nie zareagowały ani nie wezwały lekarza. Dwie minuty później zadzwoniły po karetkę pogotowia, która musiała dojechać z odległej części miasta. Zanim przyjechała, mężczyzna zmarł. Obie pielęgniarki otrzymały wówczas naganę. Jednak w szpitalu pracują do dziś.

      Oskarżone o nieudzielenie mu pomocy pielęgniarki z izby przyjęć Teresa K. i Beata Sz. zostały wczoraj uniewinnione. Ani jedna, ani druga nie przyszła na ogłoszenie wyroku. -Zrobiły to, co wydawało się najsłuszniejsze. Wezwały karetkę - powiedziała, uzasadniając wyrok, sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Agnieszka Śmiecińska.
      Zaznaczyła jednak, że do pielęgniarek można mieć pretensje, bo widząc rozgorączkowanie osób zgłaszających wypadek, nie starały się być bardziej aktywne. Powinny też okazać więcej delikatności mężczyznie, który jechał z Jerzym Sz. i sam, drżącymi rękami - prawda, że był to już trzeci telefon - musiał wykręcać numer pogotowia. Zdaniem sądu, za zaniedbania tego typu ponosi się jednak konsekwencje służbowe (obie kobiety straciły pracę), a nie karne, jakby umyślnie odmówiły pomocy.


      http://olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/1,48726,167758.html
      http://olsztyn.naszemiasto.pl/archiwum/olsztyn-zmarl-na-zawal-w-bramie-szpitala,289357,art,t,id,tm.html

    •  

      pokaż komentarz

      @Turboknot: nie da się tego powiedzieć ze stuprocentową pewnością, bo jest dużo zmiennych: jaki jest stan osoby ratowanej? jaki jest stan osoby, do której jest wzywany? czy może zaprzestać aktualnej akcji? Pamiętajmy, że istnieje ogólny obowiązek udzielania pomocy "człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" (art. 162 kk). Z drugiej strony, prawidłową procedurą byłoby zawiadomienie dyspozytorni, żeby rozpocząć akcję - inaczej mamy cały wóz wyłączony z obiegu, co miejscami jest różnicą między możliwością a niemożliwością wysłania ekipy - a to też może zrobić ciepło, bo ewentualny brak odpowiedzialności karnej nie znaczy, że nie będzie zawodowej

    •  

      pokaż komentarz

      @Nahcep właśnie o to chodzi. Ratownik dokładnie powiedział co jest problemem. Sam nie może sobie zabrać sprzętu i wyjść. Wyobraź sobie sytuację że ktoś by ukradł coś ze sprzętu. Ale byłaby drama że ratownicy robią że sprzętem co chcą. Generalnie system jest jaki jest i bez wiedzy dyspozytora ratownik ma siedzieć na
      tyłku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turboknot: I tutaj wchodzi to co pisałem, powinien dopytać kolesia czy dzwonił już na pogotowie (jakkolwiek dziwne może się to wydać) i jeśli nie to zadzwonić i zgłosić przypadek. Jeśli tego nie uczynił to tutaj doszukiwałbym się jakiś uchybień.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto a to już nie ma radia w karetce i kontaktu z dispaczem, żeby powiedzieć że podejmuje akcje??
      a jak karetka przypadkowo się znajdzie obok wypadku, to też pojedzie sobie dalej??
      Ratownik ma OBOWIAZEK podjąć akcje (i to nawet jak jest już na wolnym!) - tak stanowi prawo

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Jeżeli karetka znajdzie się obok wypadku to zespół ma obowiązek się tym zająć. Oczywiście jeżeli może to zrobić. Sytuacji oczywistych chyba dyskutować nie musimy, argumentować w taki sposób także. Nic nie poradzę, że duża część wykopków nie widzi niczego absurdalnego w angażowaniu 2 ZRM do jednego pacjenta. Po karetkę się dzwoni i tyle, jej szukanie po mieście na własną rękę jest niedorzeczne i nikomu nie pomaga. Tak, kierowca mógł zawiadomić dyspozytora ale po co? Widział tego człowieka, zbadał, czy może był świadkiem zdarzenia? Karetka została wezwana i to wystarczy. O czym my tu dywagujemy, o facecie który się uparł naprawić system zamiast podjąć realne działania? Trzeba było zostać przy leżącym i zacząć rko, wysłać kogoś po aed zamiast pozorować działania i później kręcić aferę z dupy.

    •  

      pokaż komentarz

      szpital to nie ulica

      @CzekamNaDnie: ale również i nie kostnica

  •  

    pokaż komentarz

    I kogo to wina, że mamy takie prawo? Ratowników? Nie rozumiem tego plucia jadem w ich kierunku.

    Również u nas w szkole (stacja karetek dosłownie 150-200 metrów) musieliśmy czekać prawie 20 minut, aż dostaną zgłoszenie.

  •  

    pokaż komentarz

    O co chodzi w tych artykułach, jakiś protest się szykuje albo cięcie kosztów w budżecie na ochrone zdrowia?

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba być idiotą, żeby winić w takim przypadku ratowników

  •  

    pokaż komentarz

    No dobra, szykuje się jakiś protest lekarzy, ratowników medycznych czy pielęgniarek, że jest teraz taki hejt na służbę zdrowia?