•  

    pokaż komentarz

    Porównajmy czas pracy.
    Porównajmy wydajność nauczycieli na przestrzeni lat czy poziom edukacji się podniósł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: ...a jeśli spadł to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu, aby zachęcić lepszych absolwentów do zostania nauczycielami i wyhamować obniżanie poziomu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: za poziom edukacji odpowiada ministerstwo, program i w ogóle system, który jest o kant dupy potłuc.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: i zwolnić najsłabszych (obecnie niemożliwe). Do czasu gdy nie wprowadzisz selekcji to cała reszta jest bez sensu.

      P.S. a najlepsi to powinni zakładać firmy i tworzyć nowe google/Microsoft a nie stać przy tablicy, bo tylko ofirmy wysokomarzowe nakręcają gospodarkę i poprawiają życie innych

    •  

      pokaż komentarz

      @imateapot: Piszesz o czyms o czym ludzie nie wiedza :(

    •  

      pokaż komentarz

      Porównajmy czas pracy. Porównajmy wydajność nauczycieli na przestrzeni lat czy poziom edukacji się podniósł.

      @Neaopoliti: Kto jak kto, ale państwo nie może się tłumaczyć niemoralnymi czy słabymi nauczycielami (nawet jeśli tacy w istocie są), bo jest samo organizatorem tego systemu i w pełni za niego odpowiada. Oczywiście problemy mogą sięgać wielu lat wstecz, ale nawet tendencja jest obecnie negatywna.

      Niedorzucanie nauczycielom bo "nie dowożą" to tak jakby obwiniać ludzi za PRLu, że są mało produktywni i mało przedsiębiorczy. Jednostka może być kiepska, ale jeśli coś nie działa w szerszej skali, to problem zawsze jest systemowy.

      A my mamy w Polsce dorodny problem systemowy w ostatnich latach - przerost wydatków socjalnych skupionych na zdobywaniu głosów, zaniedbanie podstawowych usług publicznych (procentowe wydatki na zdrowie, i tak prawie najniższe w OECD, w tym roku spadną, bo oszukano rezydentów trickiem księgowym). Strajki to chyba jedyny sposób, by zmusić władzę do wydawania na to, co potrzeba, a nie na to, na co jej wygodnie.

      i zwolnić najsłabszych (obecnie niemożliwe). Do czasu gdy nie wprowadzisz selekcji to cała reszta jest bez sensu.

      @imateapot: Żeby móc przeprowadzić selekcję musisz mieć chętnych kandydatów do zawoduna jakimś minimalnym poziomie, by ich zastąpili, a tego się nie da zrobić bez jednoczesnego podniesienia płac.

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby móc przeprowadzić selekcję musisz mieć chętnych kandydatów do zawodu, by ich zastąpili, na jakimś minimalnym poziomie

      @eoneon: aktualnie masz więcej chętnych niż miejsc. Koleżanka kilka lat temu chciała się dostać do szkoły na nauczycielkę angielskiego (chciała przejść z prywatnej szkoły językowej do szkoły państwowej aby mieć bardziej normalne godziny pracy) i nigdzie nie było miejsca, a jak się jakieś pojawiało to z automatu było przydzielane po znajomościach.

    •  

      pokaż komentarz

      @imateapot: A jakieś dane inne niż anegdotyczne?

      Tutaj Warszawa, która może być niereprezentatywna, ale wakaty są realne:

      http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24306785,coraz-trudniej-o-nauczycieli-tysiace-ofert-chetnych-brak.html

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: głównie mam dane anegdotyczne oraz to co tutaj mamy w dyskusji. W innym wątku ktoś mi się skarżył, że wielu nauczycieli ma niepełne etaty lub musi wyrabiać etaty w kilku szkołach, bo nie ma wystarczająco dużo godzin z ich przedmiotu. Mam więc pytanie, czy tak trudno jest podnosić kwalifikacje i nauczać kilku przedmiotów? W moich "czasach" nauczyciele uczyli kilku przedmiotów równocześnie (np. biologi, chemii, wos, uczyła nas ta sama pani wychowawczyni).

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: też mam tylko anegdotyczny. Znajoma z jakimś doświadczeniem, pracowała w szkole językowej i nie była w stanie dostać się do szkoły publicznej we Wrocławiu. Znalazła dopiero w szkole wiejskiej pod Wrocławium (skąd też uciekła ostatecznie( ͡° ͜ʖ ͡°)).

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: to nauczyciele nie "odpowiadają "za efekty swojej pracy?to ciekawe co piszesz, w sumie jak MEN tylko odpowiada to może woźny stanie przy tablicy i będą takie same efekty?
      ps: nie neguję potrzeby wzrostu wynagrodzeń nauczycieli,ale litości wraz ze wzrostem efektywności pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @zbych65: Bo nie ma jak mierzyć efektów ich pracy, bo niby czym? Tak jest program zj!?$ny, że szkoła jest podporządkowana zdawaniu egzaminów. Nie przygotowuje broń boże do życia czy pracy, tylko bezrozumnego wkuwania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: czy poziom zdawanych egzaminów nie jest "miarą ich pracy"???
      hmmmm.. w sumie to nie ....90 procent uczniów to debile i wybitni nauczyciele nie są w stanie ich nauczyć( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)a może problem leży gdzie indziej?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbych65: w systemie. Zamiast wyj@@$ć te ławki i zacząć rozmawiać z dzieciakami, to mamy od podstawówki.. sale wykładowe. W takich warunkach ciężko kogoś zainteresować czymkolwiek. Egzamin to trochę mało - może ci się fartnąć, może cie zjeść stres i 10 lat nauki jest weryfikowane przez wariacki arkusz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: poziom edukacji jest bardzo wysoki. Wyniki PISA pokazuja ze jestesmy kilka oczek za niemcami i duuuzo wyzej niz USA. Z demoludów tylko Estonia wyżej. Cud w kraju gdzie kasjerki zarabiają więcej od nauczycieli

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: x3.wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Cud w kraju gdzie kasjerki zarabiają więcej od nauczycieli

      @Grendal: Nie cud, tylko życie.

      Badania pokazały, że największy wpływ na naukę ma środowisko z jakiego pochodzi uczeń (bogata rodzina inteligencka / klasa średnia ma wyższe wyniki w szkole niż plebs / patologia. Nawet rasa ucznia ma wpływ, tj. Azjaci > Biali > Latynosi > Czarni) . Nie stwierdzono natomiast korelacji pomiędzy bezpośrednimi nakładami na oświatę, a wynikami uczniów.

      Wnioski? Uczeń powinien uczyć się sam. Nauczyciel jest tylko pomocnikiem/mentorem i całej pracy za ucznia nie odwali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grendal: Coś trochę nie tak z tym rankingiem. Widziałem filmik dwóch youtuberów z austrialii, którzy porównywali polskie sprawdziany z podstawówki z tymi australijskimi. Australijskie były zdecydowanie łatwiejsze. Na rankingu Australia równo z Polską.

    •  

      pokaż komentarz

      .a jeśli spadł to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu, aby zachęcić lepszych absolwentów do zostania nauczycielami i wyhamować obniżanie poziomu.

      @AAA90:

      Tutaj Warszawa, która może być niereprezentatywna, ale wakaty są realne:

      @eoneon:
      No ale przecież podwyżki mają być dla każdego takie same.
      Czy pracuje na wsi gdzie mieszkanie kupi za 2,8 tys za metra czy w Warszawie gdzie mieszkanie kosztuje 10 tys za metr.
      Czy w klasie jest 8 uczniów czy 28 uczniów.
      Czy szkoła jest w dobrej dzielnicy z "ułożonymi" uczniami czy szkoła w której w klasie 80% uczniów wywodzi się ze środowisk patologicznych.
      Czy nauczyciel muzyki czy chemii czy fizyki czy plastyki każdy ma dostać tyle samo.
      Czy podstawówka czy liceum czy szkoła zawodowa- wszyscy zarabiają tyle samo i takie same podwyżki dostaną.
      A najgorsze jest to, że taki leniwy dzban który przez 30 lat bimba sobie w szkole dosłownie rujnując życie i perspektywy zawodowe całym pokoleniom dzieci dostanie taką samą kasę najlepszy pedagog.

      wywalmy kartę nauczyciela, zwiększmy pensum do nawet 36 godzin, płaćmy dwa razy więcej ale zarobki uzależnijmy od wyników nauczania czy czynników rynkowych. Brakuje matematyków to płaćmy im więcej niż pani od muzyki. Choć samo zwiększenie pensum z miejsca zlikwidowałoby braki kadrowe. Zwłaszcza, że taki nauczyciel zarabiałby średnio nawet 12 tys.
      Jak teraz dosypiemy kasę na ślepo to tylko zabetonujemy ten chory system stworzony przez Jaruzelskiego w stanie wojennym. Stworzonym po to aby nauczycielom zamknąć gęby chorym przekupstwem jakim była Karta Nauczyciela.

    •  

      pokaż komentarz

      wywalmy kartę nauczyciela, zwiększmy pensum do nawet 36 godzin

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Przepracowałbyś tydzień jako nauczyciel i wiedziałbyś, że to nierealne. Nie trudne, ale po prostu nierealne. Nie ogarnąłbyś takiej liczby dzieciaków (chyba, że w grę wchodzi zmniejszenie klas), a struny głosowe odmówiłyby posłuszeństwa najdalej po roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90:
      Klasy w wielu miejscach z automatu powinny być zmniejszone. Jak masz jakąś "patologiczną" szkołę z trzema klasami po 25 uczniów to robisz 5 klas po 15 uczniów. Nauczyciel do lekcji przygotowuje się tyle samo, tyle samo czasu sprawdza klasówki.
      Zresztą mój nauczyciel pracował na 2 etaty plus dodatkowe godziny w liceum wieczorowym produkujących maturzystów w stylu Beger:) Więc realne.
      W Niemczech pracują 35 godzin naszych lekcyjnych a 26 zegarowych:)

      źródło: g6.gazetaprawna.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: wbrew pozorom to zabetonuje wiejskie szkoły jeszcze bardziej, bo robotę będą mieć tylko krewni i znajomi królika, a wyniki ogarnie się kreatywną księgowością

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Wtedy proszę bardzo, dla samego nauczyciela to wielka ulga. Uczenie 15-osobowej klasy to zupełnie inna praca. Tyle, że nie wierzę aby coś takiego wyszło, bo w naszym kraju lepiej działać po taniości i zmniejszać liczbę klas.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90 dorzucenie pieniędzy nie zachęci tylko lepszych absolwentów ale każdych nawet tych którzy nigdy nie powinni zostać nauczycielami.

    •  

      pokaż komentarz

      to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu

      @AAA90: Ale nie dla obecnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti

      Porównajmy czas pracy.

      Wzrósł do 47h tygodniowo

      Porównajmy wydajność nauczycieli na przestrzeni lat czy poziom edukacji się podniósł.

      Podniósł wyraźnie w rankingach PISA

      Tylko uposażenia się nie podniosły.

    •  

      pokaż komentarz

      @MechanicznyTurek: Uważam, że powinno się wypracować ogólnopolski standard oceny pracy nauczyciela. Niezależny od kolegi dyrektora, czy sąsiada wójta.
      Najlepszym sposobem byłyby ogólnopolskie egzaminy z każdego przedmiotu. Podobne do tych na koniec podstawówki czy gimnazjum. Najlepiej po wystawieniu ocen. Wadą rozwiązania mogą być koszty ale są one do przełknięcia.
      Trzy lata z rzędu nauczyciel ciągnie się w ogonie- to żegna się z zawodem.
      @AAA90: Ale nie wszędzie bym redukował liczbę uczniów w klasie a tam gdzie jest "patologia":)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Przy obecnym poziomie papierologii jaką nauczyciel tworzy dla wszystkich uczniów z różnymi dys-* i innych zaburzeń to przy uwzględnieniu 18 godzinach pensum etat zajmuje mu 45-50 godzin tygodniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti co ma zwykły nauczyciel do poziomu edukacji. on dostaje program z ministerstwa i ma go wykonać więc pis sam strzela sobie w kolano mówiąc że poziom nauki spada. bzdura. Jest coraz słabszy i gorszy program. A kto go pisze eksperci PiSu. wszystko co zrobi nauczyciel poza to czyli chcę czymkolwiek dzieci zarazić chcę coś dać od siebie i tak dalej daje mu tyle że robi to za darmo bo nikt mu za to nie zapłaci

    •  

      pokaż komentarz

      @imateapot: Z uczeniem paru przedmiotów jest ciekawa historia: wtedy wystarczyło mieć dostatecznie dużo godzin przerobionych z określonego tematu (np na studiach i kursach). Więc np. praktycznie każdy kto miał inżyniera mógł uczyć matematyki (bo wystarczało godzin). Tak samo trzeba było mieć przygotowanie pedagogiczne.
      Teraz (od paru ładnych lat, ale nie powiem Ci która władza to przepchnęła, minimum pięć lat, ale mogło być przed rządami PO) taka osoba potrzebuje dodatkowo papieru z kursu, że może uczyć określonego przedmiotu (albo typów przedmiotu, nie wiem dokładnie jak to wychodziło).
      Czyli osoba po matematyce z papierem na pedagogikę może uczyć tylko matmy. Żeby uczyć infy potrzebuje kursu.
      Nie mam pojęcia jak dokładnie to wygląda z innymi przedmiotami, ale prawdopodobnie matma i fiza nie idą w parze.
      WOS chyba jest rozdzielony od historii. (wymieniam te pary, które mam wrażenie, że są najbliżej)

    •  

      pokaż komentarz

      ...a jeśli spadł to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu, aby zachęcić lepszych absolwentów do zostania nauczycielami i wyhamować obniżanie poziomu.

      @AAA90: ...a może sprywatyzować i pozbyć się źródła problemu?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Z tym że widzisz, zapominasz tu całkowicie o czynniku ludzkim, czyli o uczniach.
      Bo w jednej szkole będzie uczeń ambitny jadący na samych piątkach, a w drugiej taki gość, co do 18 będzie w 7 klasie bo jest trzecim pokoleniem w wiosce w której nikt nie pracował od czasu zamknięcia lokalnego PGR (i tu nie wyolbrzymiam bo sam mam takie wioski w regionie).

      Albo ktoś przyjdzie na ultra ważny egzamin od którego zależy kariera nauczyciela, wpisze swój PESEL i sobie pójdzie bo mi się spieszy na fajeczkę.

      Reasumując, po prostu się nie da oceniać kompetencji nauczyciela wynikami egzaminów.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Ok więc podwyższmy pensje także protokolantom, czemu mam być gorsza? Zarabiam marne grosze, a moja psychika narażona jest na kontakt gwałcicieli, morderców, pedofilów, zwyroli. Nie mam dwumiesięcznych wakacji, nie jeżdżę sobie na darmowe wycieczki (bo uczniowie jadą do kina, muzeum, na wycieczkę w góry). Pracuję od 7:30 do 15:30, mam też dyżury tygodniowe, jak kogoś zawiną do pierdla i zadzwonią do mnie o godzinie 17 w niedzielę, muszę lecieć do pracy na przesłuchanie. Dodatkowo wyrabiam bezpłatne nadgodziny bo często mam tyle spraw do załatwienia, że nie sposób wyjść wcześniej. Dlaczego więc nauczycielom, a nie nam dać podwyżki?

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90 Dlaczego nauczyciele nie pracują 40h/ tydzień przez co rodzice muszą posłać dzieci na korki? Dlaczego dzieci muszą odrabiać zadania domowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @MechanicznyTurek:
      Nie. Tak to nie działa. Jak masz szkoły podstawowe to mniej więcej wszędzie dostajesz dzieci z takim samym potencjałem. Masz 5 ambitnych 15 średniaków i 5 głąbów. To że ktoś przez 3 lata z rzędu dostanie 20 głąbów do klasy i 5 średniaków jest mało prawdopodobne.
      W liceach gdzie masz już kryterium punktowe takie samo. wiesz co uczeń dostał i w tym samym liceum zaczynają się rozjeżdżać wyniki to już gołym okiem widać, ze jeden nauczyciel jest lepszy od drugiego.

      Albo ktoś przyjdzie na ultra ważny egzamin od którego zależy kariera nauczyciela, wpisze swój PESEL i sobie pójdzie bo mi się spieszy na fajeczkę.

      Ale jak będzie szanował człowieka to tak nie zrobi. Jak nauczyciel nie ma autorytetu, szacunku wśród uczniów to tu też jest problem, bo ze stylem coś jest nie tak.

      Sprawdzasz wiedzę uczniów bez przymusu, konsekwencji dla ucznia-masz jak na dłoni co zdziałał nauczyciel. Nauczyciel a nie kasa starych wydana na korki.

    •  

      pokaż komentarz

      a tu mi czołg jedzie:)

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Może i jedzie - nie widzę... Żona jest nauczycielką i wiem dokładnie ile czasu jej zajmuje praca. Ma te nieszczęście że pracuje w szkole o większym procencie tych trudniejszych dzieci niż średnia przewiduje. Każdy, kto tak "najeżdża" na nauczycieli powinien 1 miesiąc przepracować w tym zawodzie.
      Na pewno jest wielu nauczycieli, którzy nie wykonują swojej pracy sumiennie i zgadzam się z opinią że wynagrodzeni powinno być zróżnicowane w zależności od wyników uczniów oraz od samego przedmiotu nauczania.
      Niestety MEN nie pozwala nauczycielom na pełną swobodę w nauczaniu aby lepiej przygotować dzieci do życia.
      Programy są nie przemyślane, skostniałe i uczą jedynie regułek zamiast logicznego myślenia i samodzielnej pracy.
      Niestety dużą winę ponoszą też rodzice, którzy w większości po prostu traktują szkoły jako zakłady opiekuńczo-wychowawcze, które bez odrobiny wysiłku ze strony dzieci oraz minimalnego nawet zaangażowania rodziców w proces kształcenia, po prostu zagospodarują (zmarnują) czas dzieci aż staną się dorosłe.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: I tak bym im nie dał ani grosza, u mnie w pracy jak się "nie dowozi" to się zwyczajnie wylatuje, więc jak im się nie podoba to niech zmienią pracę, tak jak musi robić to większość nieuprzywilejowanych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: Nauczyciele na poziomie znajduja zatrudnienie za dwa trzy razy tyle w szkolach prywatnych. Nauczyciele w sektorze publicznym nigdzie w swiecie nie. sa wynagradzani wysoko. A ze w Polsce place sa niskie to sa niskie wszedzie, nie tylko w budzetowce. Polak nie zarobi wiecej niz polowe z tego co na zachodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @matthosu: pozostaje jeszcze kwestia czy szkoła/samorząd nie może dofinansować takiego kursu pracownikowi, który u nich pracuje i chciałby powiększać kompetencje? W dobrych firmach tak to działa i nie widzę logicznegi przeciwskazania, dlaczego szkoła lub samorząd miało by nie opłacić (przynajmniej częściowo) takiego kursu dla nauczyciela, lub np. podpisać umowę: my pokrywamy ten kurs, a Ty u nas pracujesz 3 lata, jak się zwolnisz samemu wcześniej to pokrywasz część kosztów (procentowo do tego, ile czasu zostało do końca lojalki).

      Tylko podejrzewam, że aby coś takiego sprawdzić, to najpierw samemu trzeba by było chcieć, a następnie przejść się do dyrektora i się go zapytać. I może jemu uda się bezpośrednio, albo przynajmniej on poruszy ten temat wyżej (albo zwyczajnie zabierze danego nauczyciela na spotkanie z samorządem).

      P.s. mi się zdarzalo podnosić kwalifikacje szkoleniami na koszt pracodawcy (kiedy jeszcze pracowałem na etacie), więc spokojnie szkoła mogła by to sobie włóczyć w koszty.

    •  

      pokaż komentarz

      @imateapot: Tak, zdarza się. Ale dla niektórych to za dużo roboty skoro i tak mają pełen etat. A dyrektor może nie chcieć wysyłać polonistę, albo muzyka np: na kurs informatyki.
      O właśnie. Muzyka jest chyba z plastyką połączona cały czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: a ja bym wyrzucił matematykę z programu nauczania bo jest za trudna. Później jeszcze ludzie się ogarną ile faktycznie płacą podatków.

      pokaż spoiler irotnia to była!

    •  

      pokaż komentarz

      a jeśli spadł to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu, aby zachęcić lepszych absolwentów do zostania nauczycielami i wyhamować obniżanie poziomu.

      @AAA90: co to znaczy lepszych absolwentów? Myślisz, że jak ktoś miał wyższą średnią, to lepiej potrafi przekazać wiedzę, lub coś wytłumaczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zwardi: Pracują około 40 godzin. Ich praca nie ogranicza się do czasu przy tablicy. Poza tym nigdy nie rozumiem tego kurczowego trzymania się liczby godzin pracy. To nie praca przy taśmie, gdzie wszystko można sprowadzić do ilości i czasu. To, że korposzczur siedzi 8 godzin przy biurku, nie oznacza, że produktywnie, realnie pracuje 8 godzin.

      @Marek1991: Myślę, że jak ktoś jest tukiem i ledwo prześliznął się przez studia, ma mniejsze szanse na bycie dobrym i wiarygodnym nauczycielem niż ktoś zdolny i ogarnięty.

    •  

      pokaż komentarz

      Druga sprawa jest taka, że w mojej dawnej podstawówce dalej pracuje nauczycielka, która z pośród najmłodszych wybiera sobię zawsze ofiarę, którą sama wyszydza jawnie na forum klasy i prześladuje, co jest mega sk%?!ysyństwem, bo to się potem w dorosłym życie na psychice odbija. Póki się takich osób nie wyeliminuje jestem mocno przeciwny podwyżkom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti nauczyciele już cię minusują. Za 3 minusy "stawiają pałę" ( ͡º ͜ʖ͡º)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @KaMeL_IT: rozmawiasz z etatowym pisowskim trollem. Koleś wcześniej tak samo krytykował sędziów. Wyobraź sobie, że u niego wszyscy przeciwnicy pisu to nieroby. Tylko on jest rób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti starają się...

      źródło: 1554749523615.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90 nie mam na myśli tablicy a to że spierbalają ze szkoły szybciej niż uczniowie. Czas pracy = odbicie karty, pracownicy szpitali już tak robią tylko jakoś nauczyciele niebardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: Dosypanie pieniędzy nic nie da. Nauczycielstwo to system feudalny i skansen PRL. Decydują "podwieszenia" sitwy i koterie. Większe pieniądze nie trafią do gwiazd zawodu, których uczniowie nawet po 10-20 latach wspominają jako przewodników w wiedzę i w dorosłość, a do tych lepiej 'podwieszonych' / trzymających z lepiej umocowaną sitwą. Mówię z perspektywy syna i zięcia nauczycieli.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie. Tak to nie działa. Jak masz szkoły podstawowe to mniej więcej wszędzie dostajesz dzieci z takim samym potencjałem. Masz 5 ambitnych 15 średniaków i 5 głąbów. To że ktoś przez 3 lata z rzędu dostanie 20 głąbów do klasy i 5 średniaków jest mało prawdopodobne.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:

      Doubt. Tu właśnie wychodzi na wierzch zabetonowanie. Bo jeśli nie ma klas profilowych (jak w liceach czy technikach) to tworzone są często klasy tzw. vipowskie, gdzie wrzucane są dzieciaki z "dobrych domów", z najlepszymi wynikami z 1-3, ogółem najlepiej kumate + jeden skrajny głąb dla wyrównania statystyki żeby nie było że cała klasa jedzie tylko na 5.

      I te "łatwe klasy" dostają dupolizy, a te trudne ta "nielubiana reszta". Po wejściu systemu ocen będą tworzone klasy "gorszego sortu" dla osób których chcemy się "pozbyć".

    •  

      pokaż komentarz

      ...a jeśli spadł to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu, aby zachęcić lepszych absolwentów do zostania nauczycielami i wyhamować obniżanie poziomu.

      @AAA90: miałem tutaj na myśli osoby, które piszą, że nauczyciele (zwłaszcza Ci najbardziej doświadczeni wiekowo) mają ogrom pracy, bo się przygotowują do lekcji w domu poza godzinami pracy. Pamiętam jak na informatyce w szkole średniej uczyłem się tak archaicznych rzeczy, że głowa mała. A jest to chyba najbardziej rozwijający się przedmiot w dzisiejszych czasach.

    •  

      pokaż komentarz

      za poziom edukacji odpowiada ministerstwo, program i w ogóle system, który jest o kant dupy potłuc.

      @Abomination: to po co ludzie piszą, że nauczyciele za darmo w domu przygotowują się do lekcji skoro ten poziom jest niski? Ja w pracy jeżeli widzę, że coś kuleje i można to polepszyć to odrazu mówię szefowi co i jak. A Ci nauczyciele co robią ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: Przygotowanie do lekcji nie oznacza przygotowania merytorycznego (bo to, zakładamy, że nauczyciel posiada). Chodzi o przygotowanie scenariusza lekcji: metod, tego o czym mówić, kiedy mówić, co zadać, czy zrobić kartkówkę, co można pominąć, na czym się skupić itd. Sam pomyśl: masz poprowadzić lekcję o czymś - po prostu wchodzisz do klasy i z marszu jedziesz z tematem? W każdej tak samo, bez względu na poziom? Każdy temat obrabiasz tak samo? To też nie takie proste, bo lekcja ma tylko 45 minut, z czego 10 zajmują sprawy formalne. Trzeba mieć wszystko zaplanowane perfekcyjnie żeby zwyczajnie zdążyć poruszyć wszystkie istotne wątki.

      To jest tzw. przygotowanie się do lekcji. Na dodatek czasem dochodzą jakieś pomoce naukowe, prezentacje, ksera i inne duperele, żeby po prostu nie było zbyt nudno.

      A Ci nauczyciele co robią ?

      Trzeba zapytać Zalewskiej, byłej polonistki.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: ja zawsze miałem wrażenie, że nauczyciel leci na sucho. Co klasa to to samo, co roku to samo. Widać to zawsze było po ocenach. Nauczyciel np. polskiego u mnie zawsze oceniał schematycznie, czyli kujony zawsze 5/6, przeciętne osoby 4, a nieuki lub osoby mające problemy 3. Ja zawsze byłem uczniem 4, parę razy z sąsiadem kujonem wymieniałem się wypracowaniami (za hajs xD) i ja dostawałem nadal 4, a on na mojej pracy 6 :)
      Informatyka to już była totalna porażka w szkole średniej na profilu inf-mat. Jeden dobry programista, a reszta nauczycieli urwanych z poprzedniego wieku. A najśmieszniejsze było to, że najbardziej wymagającym nauczycielem była kobieta od lekcji przyrody na profilu inf-mat (przedmiot był tylko przez pierwsze 2 lata).

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: Ale jakim cudem chciałbyś informatyka z prawdziwego zdarzenia za pensję co najmniej 3-krotnie niższą niż to co dostanie w dowolnej innej robocie?

    •  

      pokaż komentarz

      Tutaj Warszawa, która może być niereprezentatywna, ale wakaty są realne

      @eoneon: w Warszawie początkujący w zawodzie nauczyciel nie jest w stanie się samodzielnie utrzymać- inne koszty życia niż na prowincji. W Warszawie mają też więcej możliwości, żeby pracować poza sektorem budżetowym- więcej prywatnych szkół, większe możliwości na założenie własnej działalności i stworzenie swojej oferty edukacyjnej pod oczekiwania klientów z grubszym portfelem (zapracowani rodzice chętniej płacą za dodatkowe zajęcia i opiekę nad ich pociechami). W dużych miastach odpływ kadry nauczycielskiej jest z tego powodu bardziej wyraźny niż na prowincji.

    •  

      pokaż komentarz

      Najlepszym sposobem byłyby ogólnopolskie egzaminy z każdego przedmiotu. Podobne do tych na koniec podstawówki czy gimnazjum.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: internet.... Nawet nie zainteresują się tematem przed wysmazeniem komentarza. To co odpisujesz to Edukacyjna Wartość Dodana. Możesz sobie ją sprawdzić dla poszczególnych szkół.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: nie no, będzie ci stawał na głowie z kreatywną robotą za 2k ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @matips: Tylko to musi być co rok, z każdego przedmiotu i dla każdego nauczyciela a do tego przekładać się na zarobki i awans zawodowy.

      pokaż spoiler Domyślam się że dodatkowy egzamin po gimnazjum zaowocował niebagatelnym skokiem w PISA:)

    •  

      pokaż komentarz

      a jeśli spadł to tym bardziej należy szybko dorzucić pieniędzy do systemu, aby zachęcić lepszych absolwentów

      @AAA90: Nie. Należy rozliczyć co zawalili, czyli zwolnić słabeuszy. A nie czekaj, karta nauczyciela, związki zawodowe, strajk na zasadzie szantażu (bo nie zrobimy egzaminów). Jeśli system nie działa to trzeba zmienic system. Niech pracują po 8h. Będzie ich mniej to i kasy będzie więcej do podziału. Miernoty wywalać. Nauczyciele zarabiają na lewo na korepetycjach, pracują dodatkowo w prywatnych szkołach bo mają w ch%# czasu.
      Nauczyciele których znam nie klepią biedy, nie dorobili się nie wiadomo jakich majątków ale raczej żyją spoko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti: Jest rozwiazanie problemu nauczycieli.

      1. Zlikwidowca karte nauczyciela. Niech pracuja 8 godzin dziennie.
      2. Zlikwidowac odgornie narzucona wysokosc wynagrodzenia. Niech pensje przyznaje dyrektor szkoly
      3. Dyrektor ma sie starac w gminie o kase na prowadzenie szkoly
      4. Bon oswiatowy zaproponowany przez UPR w latach 90

      Problem rozwiazany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stereotypowa-Blondynka: dlatego jestem na nie co do podwyżek obecnie. Strajkują nauczyciele a zapominają o pracownikach biurowych.

      Nauczyciel zarabiający 3500-4000 netto to nie jest rzadkość. Protokolant zarabiający 2500 netto to już chyba rzadkośc :)

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: odpowiedz sobie na pytanie ilu nauczycieli zasługuje na tą podwyżkę :) ilu potrafi nauczyć i zainteresować dzieciarnię tematem- moim zdaniem promil z tych, którzy teraz krzyczą o podwyżki, bo tak im źle

    •  

      pokaż komentarz

      @Neaopoliti dobrze że sam nauczyłeś sie czytać, pisać i liczyć. Gdyby było więcej takich to Polska była by już dawno landami wchodnimi ew. republiką zachodnią i żyło by się nam wszystkim lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      Protokolant

      @KrS1:
      Ja akurat trafiłem na 2 z 3, że idiotki nieoczytane, i co teraz?

    • więcej komentarzy(58)

  •  
    M.....k

    +36

    pokaż komentarz

    Jak to ma się do tego?

    źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Mandark: Na wykresie, który wkleiłeś, jest minimalne wynagrodzenie zgodnie z rozporządzeniem ministra, a w znalezisku ciekawy skądinąd ekonomista Ignacy Morawski porównuje przeciętne wynagrodzenie w edukacji z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.

      To są inne dane, u Ciebie coś w rodzaju pensji minimalnej w oświacie, u Morawskiego - średnie pobory.

    •  
      M.....k

      0

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Ale o co chodzi. PRAWO reguluje w oświacie tylko minimum na każdym stanowisku w oświacie. Za reszte odpowiada samorząd. No i regulowanie tego minimum jest zestawione ze średnią jak i z minimalną w gospodarce by pokazać dynamike wzrostu. KONKRET.

      to co jest na spotdata jest jakimś usrednieniem względem PKB, nie wiadomo o jakie, czyje zarobki itd itp chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mandark: Średnie wynagrodzenie wydaje się dużo lepszym wskaźnikiem, bo zawiera różne dodatki, niezawarte w minimum:

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Przeci%C4%99tne_wynagrodzenie#W_gospodarce_narodowej

      Mogę się zgodzić, że być może (musiałbym to jeszcze głębiej postudiować) Twój wykres dowodzi, że Tusk nie stymulował wzrostu w budżetówce za pomocą podbijania płacy minimalnej w oświacie. Ja nie mam z tym problemu, bo to dość oczywiste, że koło 2013 mieliśmy w kraju niezłe austerity, by wyjść z procedury nadmiernego deficytu, o jedną z ofiar tego była budżetówka.

      Może polityka była właśnie taka, że wezmą to na siebie samorządy, w większości PO-wskie. Ale nie chcę gdybać.

      To, co jest najważniejsze w tym znalezisku to nie która partia ile dosypała (nie ma tam takiego podziału jak w wykresie z money.pl), tylko jak zmienia się wynagrodzenie nauczycieli w zestawieniu z resztą populacji. Wniosek z danych jest jeden: strajk był kwestią czasu. Nie należy się dziwić, że nauczyciele zgłosili się po pieniądze w kontekście rosnących jak grzyby po deszczu programów rozdawnictwa przedwyborczego z "plusem".

    •  
      M.....k

      +4

      pokaż komentarz

      @eoneon: Z wykresu z WP wynika, że protest jest spowodowany zrobieniem w uja nauczycieli w latach 2011-2016, potem dynamika wzrostu była już wysoka, aczkolwiek dalej była dziura spowodowana w tamtych latach.

      Powiem więcej, w latach 08-16 zrobiono w konia cały sektor publiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      Powiem więcej, w latach 08-16 zrobiono w konia cały sektor publiczny.

      @Mandark: To prawda, ale też były to obiektywnie trudne do rządzenia lata. Kasa - co widać po budżetach krajów ościennych mających w ostatnich latach nadwyżki - jest dopiero teraz i należałoby ją przeznaczyć na wyrównanie tych zaniedbań, a nie programy przekupstwa przedwyborczego nastawione na konsumpcję.

      Obecna władza postanowiła sobie, że dociągnie do wyborów rzucając kasę na konsumpcję i licząc na to, że budżetówkę jakoś się pozwodzi, ew. obrzydzi się te różne grupy społeczeństwu, bo ono przecież swoje dostanie w świadczeniach bezpośrednich.

      Czy to zadziała, decyduje się teraz.

    •  
      M.....k

      -9

      pokaż komentarz

      jest teraz i należałoby ją przeznaczyć na wyrównanie tych zaniedbań, a nie programy przekupstwa przedwyborczego nastawione na konsumpcję.

      @eoneon: Widze, że kolega chce narzucić konkretną "narracje" xD

      źródło: vat.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Mandark: Przecież ten wzrost przychodów z VAT jest w dużej mierze związany z rosnącą gospodarką i konsumpcją, łap wykres przychodów z VAT dla Niemiec (im odbiło się szybciej, ale my zahaczyliśmy o recesję w 2013, później niż Zachód).

      U nas idzie po 2015 ostrzej w górę, bo są duże programy socjalne (np. 500+) napędzające konsumpcję i większy niż w Niemczech wzrost gospodarczy (jak to w gospodarce goniącej). Oczywiście trochę wyłudzeń VAT też załatano (kosztem dokręcenia śruby uczciwym przedsiębiorcom), ale niezależni ekonomiści oceniają to na co najwyżej rząd 5-15 mld zł.

      Łap artykuł z money.pl, które zdajesz się poważać :)

      https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/luka-vat-mateusz-morawiecki-uszczelnianie,155,0,2362523.html

      źródło: mehrwertsteuerrechner.de

    •  
      M.....k

      -10

      pokaż komentarz

      @eoneon: czy mi sie wydaje czy dalej usiłujesz pchac narracje a nijak nie obalasz danych? Tylko wywijasz salta retoryczne by wyszło inaczej niz jest?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mandark: Wg artykułu z money.pl dodatkowe przychody z załatania luki VAT to 15 mld zł w 2017 roku.

      Co tu niby wywijam? 15 mld zł rocznie to dużo (inni niezależni eksperci podają mniejsze liczby), ale nawet nie pokrywa pierwszej tury 500+, która kosztowała ponad 20 miliardów rocznie.

      Cała reszta kasy wydanej na programy socjalne (ostatnio obiecano 40 mld, wcześniej była jeszcze obniżka wieku emerytalnego kosztująca już teraz z tego co pamiętam koło 10 mld rocznie) to albo efekt wzrostu wpływów podatków w związku z ogólną koniunkturą albo po prostu dług (kraje ościenne mają nadwyżki budżetowe).

      No bo cóż innego?

      Gdyby poprzestać na 500+ w pierwotnym kształcie i nie robić obniżki wieku emerytalnego ani "piątki Kaczyńskiego" to byłoby dość kasy na doszlusowanie z edukacją i zdrowiem do poziomów europejskich i to bez ocierania się o 3% deficytu, przez które minister finansów - zgodnie z doniesieniami samiuseńkiego wpolityce.pl - chce opuścić rząd.

      No ale tak się nie wygrywa wyborów w Polsce.

    •  
      M.....k

      -15

      pokaż komentarz

      @eoneon: hehe kaczyński, hehe pjontka, hehe 500+

      Litości z tym politykowaniem

      źródło: 13876630_1641637846150747_5331283199769828959_n.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Litości z tym politykowaniem

      @Mandark: Przecież to Ty zacząłeś wrzucając grafikę z zakreśleniem koło Tuska. Ciężko też wyjaśnić wzrost wpływów z VAT, które rzekomo tak Cię interesuje (bo też sam przywołałeś ten temat), bez odwoływania się do programów pobudzających konsumpcję typu 500+.

      Rozmowa staje się bezproduktywna i niezbyt cywilizowana, pozwalam sobie zatem ją zakończyć, życząc owocnego wieczoru :).

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Średnie wynagrodzenie zawiera też nadgodzin, więc tak średnio bym powiedział...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mandark: @eoneon: wydaje mi się, że pochodna z tych wykresów jest większa za czasów Morawieckiego

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: z wielką przyjemnością czyta się twoje komentarze. Mało kto zachowuje jeszcze taką kulturę i poziom wypowiedzi w internecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Te 20 mld na 500 + wraca do budżetu. W jednej czwartej(licze vat i akcyze) co daje wspomniane przez ciebie 15 mld. Żydki dobrze to sobie policzyly( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Te 20 mld na 500 + wraca do budżetu. W jednej czwartej(licze vat i akcyze)

      @Togira_Ikonoka: akcyza to z fajek i alkoholu

    •  

      pokaż komentarz

      niezapomnij o paliwie.

      @Togira_Ikonoka: czyli też przepalone

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrycha: to nieistotne, pisze to po o by stwierdzić że dotychczasowy koszt tego programu to 15 mld. Tyle ile przedmówca napisał że jest kasy z uszczelnienia vatu. Na zero wyszło.

    • więcej komentarzy(9)

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: I co mi daje taki wykres? Jest dużo mniej czytelny niż oryginał.

      Jeśli chcesz w ten sposób pokazać, że nic złego się nie dzieje, to jest to pewna manipulacja, bo w takich tematach liczą się nie poziomy bezwzględne, a tendencja i ona jest najbardziej odczuwalna w kieszeni jako prekaryzacja. Zarobki nauczycieli spadły w stosunku do średniej o 9 pkt. % od 2014 do 2019 roku, to dużo. Greckie PKB po 2008 spadło o 25% (a nie np. 3x) i mówimy o gigantycznym kryzysie w tym państwie. Przy zachowaniu tendencji nauczyciele byliby w tym samym miejscu już za parę lat, nie dziwota więc, że protestują, że nie ma planów korekty, za to idą różne przedwyborcze programy "+".

      PS: Jeśli obawiasz się, że ludzie nie będą w stanie zinterpretować oryginału poprawnie, to jest to samo w sobie dobrym argumentem za zwiększeniem nakładów na edukację ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      PS: Jeśli obawiasz się, że ludzie nie będą w stanie zinterpretować oryginału poprawnie, to jest to samo w sobie dobrym argumentem za zwiększeniem nakładów na edukację ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      @eoneon: Ja Ci napisałem na mikroblogu:

      Już pomijając fakt dlaczego to, co się dzieje na rynku pracy gdzie średnią podbija kilka zawodów i pencja minimalna, ma determinować zarobki jednej z grup.

      Ja jestem jak najbardziej za zwiększeniem nakładów na edukację ale tylko przy okazji reformy i wywaleniu karty nauczyciela.
      Już nawet pomijając skalę wykresu, to porównywanie względych wartości jest bez sensu. A jakby zarabiali w 2008 średnio 8k to też byłby to dobry powód do strajku "bo im nie urosło tyle co innym"? Takie interpretacje danych statystycznych to ślepy zaułek myślenia.

      PS: prekaryzacja znaczy zupełnie coś innego, nauczycieli zdecydowanie to nie dotyczy, odpuść sobie używanie takich słów :)))

    •  

      pokaż komentarz

      porównywanie względych wartości jest bez sensu. A jakby zarabiali w 2008 średnio 8k to też byłby to dobry powód do strajku "bo im nie urosło tyle co innym"? Takie interpretacje danych statystycznych to ślepy zaułek myślenia.

      @nikifor: Nie porównujemy względem pensji nauczycielskiej w 2008 roku, tylko względem średniej krajowej rok po roku. Co innego powinno być punktem odniesienia dla budżetówki, której pensje ustalane są arbitralnie, jeśli nie średnia w gospodarce narodowej? Co takiego zaszło od 2015, że uprawnione byłoby zmniejszenie poborów nauczycieli względem reszty?

      odpuść sobie używanie takich słów :)))

      @nikifor: Roma locuta causa finita. Wobec takiej wyższości intelektualnej oponenta pozwalam sobie zakończyć dyskusję życząc miłego popołudnia.

      PS: Dla osób postronnych, żeby nie było że się migam. Prekariat/prekaryzacja w sensie ścisłym rzeczywiście średnio tutaj nie pasuje, ale nauczyciele zdecydowanie zaczynają spełniać niektóre z kryteriów prekaryzacji (a właśnie o prekaryzacji, a nie prekariacie, pisałem):
      - Brak "gwarancji rynku pracy" i "gwarancji pracy" - bo restrukturyzacja szkół + rozdrobnienie etapów na wiele placówek (zwłaszcza gdyby zwiększyć pensum, jak chce rząd)
      - Brak "gwarancji dochodu" - pensja jest co prawda stała, ale zaczyna być niewystarczająca do samodzielnego utrzymania się i w związku z inflacją to szybko (zwłaszcza relatywnie względem innych zawodów) postępuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor przynajmniej bardziej rzetelny niż większość materiałów odnośnie strajku. Nie ma bardziej nic prymitywnego niż manipulowanie słupkami

    •  

      pokaż komentarz

      Wobec takiej wyższości intelektualnej oponenta pozwalam sobie zakończyć dyskusję życząc miłego popołudnia.

      @eoneon: Ok, dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: ogólnie pensje całej budżetówki powinny być uzależnione od średniej krajowej. Rozwiązałoby to problem zamrożonych pensji i strajków co kilka lat. Ewentualnie możnaby powiązać to z minimalną, jednak średnia wydaje się lepszym rozwiazaniem, bo bardziej odzwierciedla stan finansów państwa oraz ewentualną inflację. Ustalanie odgórne kwoty wynagrodzeń budżetówki to zwykła głupota, bo bez strajku rzadko ktoś z własnej woli te kwoty podnosi.

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor:
      Niech ci szef obniży pensję o 300 zł i pokaze to na wykresie, zobaczymy czy się wk$!@isz czy nie, bo róznica wizualnie mała XD

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: no i co to niby zmienia? Dalej widać że jest najgorzej od 2008 i się pogarsza xD

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: Bravo! Dostałeś nagrodę prezesa PiS za poniedziałkowy przekaz!

    •  

      pokaż komentarz

      I co mi daje taki wykres? Jest dużo mniej czytelny niż oryginał.
      Jeśli chcesz w ten sposób pokazać, że nic złego się nie dzieje, to jest to pewna manipulacja, (...)

      @eoneon: Wybacz, ale parsknąłem śmiechem. Jeśli coś tu jest manipulacją to przedstawianie kilkuprocentowych fluktuacji tak jakby względne pensum spadło dwukrotnie w ciągu dwóch lat. A co do czytelności... skoro ten wykres jest taki fajny i w ogóle to powiedz mi misiu ile w takim razie zarabiali w 2015. Słucham.
      @nikifor: Patrzę na te sumaryczne -9 przy Twoim poście i ech... w momentach takich jak ten zadaję sobie pytanie co ja tu robię?

      źródło: spotdata.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: jakbyś zrobił wykres np. stężenia alkoholu we krwi w czasie i wyskalował 0-100%, to człowiek na granicy śmierci ledwo by odstawał od zera. Tymczasem na wykresie masz spadek zarobków o 10% w ciągo 4 lat, jeśli to jest dla ciebie nic, to nie mam pytań...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Jeżeli ten wykres jest prawdziwy -9% od najlepszego okresu w 2014 do najgorszego teraz. Jeżeli nauczyciel zarabiał 3k to wynagrodzenie mu spadło o 270 zł, zresztą mi to wygląda nawet na 8%, przykładałem linijkę xD Czyli nie dużo a wykres jest zrobiony tak jakby to był jakiś straszny spadek zarobków. Gdyby teraz dostał tysiaka+ wynagrodzenie wzrosło by mu jak nigdy w historii.
      Poza tym wykres jest manipulacją wzrokową.

      @singollo: Jakie 10 tam nie ma nawet 9

    •  

      pokaż komentarz

      jakbyś zrobił wykres np. stężenia alkoholu we krwi w czasie i wyskalował 0-100%, to człowiek na granicy śmierci ledwo by odstawał od zera.
      @singollo: Ale tutaj punktem odniesienie nie jest teoretyczne ekstremum, a wartość przeciętna... Nikt nie zestawia nauczycieli z Kulczykami, tylko ze średnią rynkową. Także daruj sobie ten "eksperyment myślowy" z upuszczeniem krwi i zastąpieniem jej czystym etanolem.

      Tymczasem na wykresie masz spadek zarobków o 10% w ciągo 4 lat, (...)
      Jaki spadek? Czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie jak działa statystyka? To, że dzisiaj zarabiasz, nie wiem, 80% średniej pensji w zakładzie pracy, a po roku 70% to wcale nie znaczy, że ktoś Ci wypłatę obniżył. Po prostu koledzy zaczęli zarabiać więcej... albo zmieniła się struktura zatrudnienia, powstał dział IT i grupka #programista15k zawyżyła wynik ogólny. Ot tajemnica Twojego "spadku". Niemniej nawet jeśli uznać pierwszy wariant za ten prawdziwy to i tak jeszcze niczego on nie determinuje. To, że innym jest lepiej wcale nie znaczy, że Tobie jest gorzej. Sensowniej byłoby zestawić podwyżki ze wzrostem kosztów życia czy inflacją.

      (...) jeśli to jest dla ciebie nic, to nie mam pytań...
      Ale ja mam jedno pytanie... gdzie napisałem, że 10% w ciągu 4 lat to nic? Bo ja jakoś tego nie widzę. Powiedziałem, że skala wprowadza w błąd. Nie, że taki "spadek" w ciągu czterech lat to nic. To są dwa rozbieżne stwierdzenia. A... poza tym nie "procenty", a "punkty procentowe".

      Jeżeli ten wykres jest prawdziwy -9% od najlepszego okresu w 2014 do najgorszego teraz.
      @aldi7x: Nie "-9%", a "-9 punktów procentowych".

      Jeżeli nauczyciel zarabiał 3k to wynagrodzenie mu spadło o 270 zł, (...)
      (-‸ლ) Przeczytaj to co napisałem przedmówcy, nie chce mi się powtarzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Wiem o co chodzi, źle to napisałem

    •  

      pokaż komentarz

      albo zmieniła się struktura zatrudnienia, powstał dział IT i grupka #programista15k zawyżyła wynik ogólny.

      @Nicolai: tak, powstał dział IT - całe świętokrzyskie od dzisiaj jest działem deweloperskim i to zmieniło średnie płace w kraju :D W ciągu 4 lat :D

      Po prostu koledzy zaczęli zarabiać więcej...

      I teraz pytanie: czy koledzy zarabiają więcej i mogą kupić więcej, czy koledzy dostają więcej monet, ale tyle samo chlebków mogą za to kupić? Nie mówiąc już o tym, że pomijanie w podwyżce jest również formą obniżki.

    •  

      pokaż komentarz

      tak, powstał dział IT - całe świętokrzyskie od dzisiaj jest działem deweloperskim i to zmieniło średnie płace w kraju :D W ciągu 4 lat :D
      @singollo: Ty jesteś tak głupi sam z siebie czy Ci za to płacą? To był przykład na małej skali, co nawet podkreśliłem.

      I teraz pytanie: czy koledzy zarabiają więcej i mogą kupić więcej, czy koledzy dostają więcej monet, ale tyle samo chlebków mogą za to kupić?
      Wybacz, że użyłem nomenklatury, która przerosła Twoje zdolności poznawcze. Winien Ci jestem wyjaśnienia. O to dokładnie mi chodziło kiedy mówiłem o inflacji i kosztach życia.

      Nie mówiąc już o tym, że pomijanie w podwyżce jest również formą obniżki.
      Ale kto mówił, że omijają nauczycieli przy podwyżkach? Po prostu ich pensje rosną w mniejszym tempie niż u reszty społeczeństwa... Tak jak @aldi7x zauważył, kwotowo ich zarobki nigdy nie rosły specjalnie dużo. Także tysiąc złotych, których się domagają to byłby absolutny rekord Wolnej Polski, a może i więcej...

    •  

      pokaż komentarz

      ogólnie pensje całej budżetówki powinny być uzależnione od średniej krajowej. Rozwiązałoby to problem zamrożonych pensji i strajków co kilka lat. Ewentualnie możnaby powiązać to z minimalną, jednak średnia wydaje się lepszym rozwiazaniem, bo bardziej odzwierciedla stan finansów państwa oraz ewentualną inflację.

      @CapaldiTheDoctor: Jak możesz powiązać to ze średnią, jeśli sama pensja w budżetówce jest liczona do średniej? W jednym roku podniesiesz pensje, co wpłynie na wzrost średniej, co wymusi podwyżkę pensji itp. Czy Wy w ogóle myślicie o tym, co piszecie?!?

    •  

      pokaż komentarz

      Niech ci szef obniży pensję o 300 zł i pokaze to na wykresie, zobaczymy czy się wk%!$isz czy nie, bo róznica wizualnie mała XD

      @27er: k%!$a, jak grochem o ścianę. Nikt im nic nie obniżył. Jeden mały wykres a prawie nikt go nie zrozumiał.

    •  

      pokaż komentarz

      Patrzę na te sumaryczne -9 przy Twoim poście i ech... w momentach takich jak ten zadaję sobie pytanie co ja tu robię?

      @Nicolai: Jedni piszą, że im pensje spadły o 10%, inni, że powinno się powiązać wynagrodzenia nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem na rynku (czyli stworzyć perpetuum mobile podwyżkowe :)), inni znów, że to realny spadek wynagrodzeń, jeden bordo twierdzi, że nie ma jak inaczej policzyć realnego spadku siły nabywczej, bo na to nie ma twardych danych. Masz rację.Co ja tu robię???? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu ich pensje rosną w mniejszym tempie niż u reszty społeczeństwa...

      @Nicolai: pokaż mi dokładnie na wykresie, skąd wziąłeś informacje o tym, że "pensje rosną". Bo, jak się zdaje, pensje nie rosną

      To był przykład na małej skali,

      Czyli nieadekwatny. Nie wszystko się skaluje. Założenie, że na wartość średnią wpłynęło zwyżka w pojedynczym sektorze gospodarki w skali kraju wydaje się mało prawdopodobne, ale możesz poszukać.

      A ja tylko przypomnę, że rozmawiamy o wykresie i różnicy między wykresem przedstawionym od 0 a odciętym na wysokości 90%. I tak się zastanawiam, czy zmianę dynamiki PKB z +4% na -3% w ciągu 2 lat też byś zbył machnięciem ręki?

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: więc mówisz, że wyliczenie średniej dla sektora prywatnego jest trudniejsze niż przerabianie co parę lat tematu wypłat w budżetówce dla każdej grupy osobno?

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: I tak w każdym temacie. Zobacz jaką dyskusję sobie wczoraj uciąłem. Gość mi zaczął tłumaczyć, że etanol jest szkodliwy tylko w czystej formie i dlatego z alkoholi najzdrowszy jest... bimberek. Bo zawiera sporo "dodatków". Hukłem takiego facepalma, że aż sąsiadowi dzieciaka obudziłem... a oni go plusują. Mnie z kolei gradem minusów ¯\_(ツ)_/¯ Ja nie wiem... to są trolle czy debile? Zresztą... zobacz co mi teraz ten tytan intelektu odpisał.

      pokaż mi dokładnie na wykresie, skąd wziąłeś informacje o tym, że "pensje rosną". Bo, jak się zdaje, pensje nie rosną
      @singollo: Ale Ty w ogóle rozumiesz o czym my gadamy? To nie jest wykres pensji nauczycieli, tylko wykres pensji względem średniej. Może inaczej... to jest wykres tego ile zarabiasz względem sąsiada. Ty masz 3500, on 3200. Czyli zarabiasz 110%. Po roku Ty masz 4100, on 3900, czyli wychodzi 105%. Co teraz? Zacząłeś zarabiać mniej? No... nie.

      Czyli nieadekwatny. Nie wszystko się skaluje.
      Ty chyba nie masz pojęcia na czym działają przykłady... one nie mają dać się skalować jeden do jeden, one mają zwrócić uwagę na pewne zjawiska. I weź tu do niego dotrzyj. Powiesz żargonem to zignoruje, dasz przykład to wyśmieje. Nie wiem, mam przejść do tłumaczenia na chlebkach?

      A ja tylko przypomnę, że rozmawiamy o wykresie i różnicy między wykresem przedstawionym od 0 a odciętym na wysokości 90%.
      Od zera, ale odciętym na wysokości 90%? Czy Ty sam siebie słyszysz? Z ciekawości, ile Ty masz lat?

      I tak się zastanawiam, czy zmianę dynamiki PKB z +4% na -3% w ciągu 2 lat też byś zbył machnięciem ręki?
      Do diabła, ja niczego nie zbywam, jeszcze raz... "gdzie napisałem, że 10% w ciągu 4 lat to nic? Bo ja jakoś tego nie widzę. Powiedziałem, że skala wprowadza w błąd. Nie, że taki "spadek" w ciągu czterech lat to nic. To są dwa rozbieżne stwierdzenia. A... poza tym nie "procenty", a "punkty procentowe"." Po cholerę ja Ci to wszystko tłumaczę jak nic do Ciebie nie dociera i muszę przeklejać fragmenty wcześniejszych wypowiedzi, bo nie przyswoiłeś? Jak masz trudności z pojęciem co się do Ciebie mówi to powiedz, a zacznę pisać krótszymi, prostszymi zdaniami.

      A co do samego wykresu to, że tak powiem, byłem w temacie i coś mi te liczby się nie zgadzają. Oświata to taka branża, w której podwyżki to są raz na kilka lat, więc jak to możliwe, że procentowo rośli kiedy kwotowo stali w miejscu? Żeby to było możliwe to średnia krajowa musiałaby spadać. Żeby nie być gołosłownym przeklejam RAW data od TVN-u, którego chyba nie podejrzewamy o sprzyjanie rządowi. Maksimum z tego znaleziska przypada na 14/15... a ostatnia podwyżka była w 11/12 (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Z kolei na najgorszy okres, tj. 17/18. Przypadają pierwsze od 5 lat podwyżki ¯\_(ツ)_/¯

      źródło: n-0-133.dcs.redcdn.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @CapaldiTheDoctor: Większość powinna byc uzależniona od średniej. A w budżetówce są podwyżki częste tyle że dosyć niskie.

    • więcej komentarzy(13)

  •  

    pokaż komentarz

    Ale dlaczego wynagrodzenia nauczycieli (budżetówa) mają być porównywane do średniego wynagrodzenia w prywatnych przedsiębiorstwach, zatrudniających powyżej 9 pracowników, wypracowujących realny zysk w warunkach konkurencji na wolnym rynku?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sepia: Z tej prostej przyczyny, że gdy zabraknie na rynku nauczycieli, nie będzie komu uczyć przyszłych pracowników sektora prywatnego.
      To zespół naczyń połączonych. Jakkolwiek złego zdania byś o nauczycielach nie miał, to są oni ważnym elementem budowania struktury społeczeństwa.
      Jak w każdej grupie zawodowej, tak i w tej są patologiczne elementy, jednak nic chyba tak nie rozp##%##@a systemu edukacji jak pomysły rządzących i rodzice, którzy są przekonani że szkoła naprawi ich błędy wychowawcze.
      O wiele więcej pożytku mamy z nauczycieli, niż z pustych administracyjnych etatów w rozrastającej się machinie biurokratycznej pisu no i świętych górników, którzy im więcej dostają, tym mniej robią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sepia: Do średniej brane są pensje również budżetówki i dlaczego mają być porównywane z czymś innym niż średnia? Chcesz zrobić statystykę jak za komuny gdzie brało się średnią cenę chleba i parowozu i wychodziło że jesteśmy potęgą a nauczyciele zarabiają więcej niż w Luksemburgu?

    •  

      pokaż komentarz

      @majk90: @Sepzpietryny: @Sepia: Jestem zdania, że źle że nauczyciele patrzą na średnią krajową, po pierwsze to zupełnie inny wymiar pracy, w której są zupełnie inne realia. Hipotetycznie jeśli Polacy w większości z sektora prywatnego będą latać na księżyc i tam poświęcając lata swojego życia, dosłownie, z narażeniem życia, pracując fizycznie w tamtejszych kamieniołomach, to nauczyciele, którzy jako nieliczna grupa pozostająca na ziemi będzie się domagać podwyżek bo średnia krajowa będzie 30 tys - to trzeba będzie im dać, bo nie dorównują średniej? to oczywiście parabola, ale niech nauczyciele spróbują pracować jak zwykły człowiek, na 3 zmiany, bez wakacji, bez licznych przerw, w delegacjach zagranicznych i ciężkiej fizycznie po 10 lub 12 godzin. To one zawyżają średnią (dla poziomu pracy osiągalnego dla nauczyciela) i nie ma żadnego powodu, aby nauczyciele patrzyli w tamtą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @miszczu90: Kolejny "geniusz", nikt nie porównuje nic abstrakcyjnego bo gdyby chcieć porównać coś bez porównania sensowniejszego jak zarobki w Polsce i Europie zachodniej to wyjdzie przepaść a inne bzdury były dementowane już setki razy a Ty dalej swoje, 18 g to praca przy tablicy, podobnie jak wolne wakacje i inne "przywileje" Nauczyciel nie pracuje mniej niż przeciętny Kowalski i dużo mniej niż większość urzędników

    •  

      pokaż komentarz

      @Sepzpietryny: Na całe szczęście jeszcze 20 lat i nauczyciele zostaną zastąpieni w 99% przez nauczanie "komputerowe", tyle jest warta ich praca

    •  

      pokaż komentarz

      @majk90:

      Z tej prostej przyczyny, że gdy zabraknie na rynku nauczycieli, nie będzie komu uczyć przyszłych pracowników sektora prywatnego.

      W takim razie tym bardziej zasadne jest podniesienie pensum i związana z tym redukcja nauczycielskich etatów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sepia: A lekarze, policja? Jak oni "realny zysk" wypracowują?

    •  

      pokaż komentarz

      @miszczu90: Jeśli ja zjem mięso a ty ryż i kapustę, to statystycznie jemy gołąbki.
      Statystyka jest IMHO najpotężniejszym źródłem manipulacji w dzisiejszych czasach. To po pierwsze, po drugie Twój hipotetyczny przykład jest tak kompletnie z dupy (praca na księżycu?) że skoda słów na jego analizę.
      Po trzecie średnia pensja nauczyciela jest obliczana nie tylko z zarobków w szkołach państwowych, lecz także prywatnych.
      Po czwarte, dlaczego taki nauczyciel ma w ciszy akceptować fakt, że zarabia mniej niż kierowca TIRa czy budowlaniec z podstawowym (i to nie zawsze) wykształceniem, skoro sam poświęcił ~10 lat życia na fundamentalną edukację, by móc uczyć innych?

      @stdmat: Zgadzam się, jeśli zacznie to działać jak w wielu innych krajach, do których w ramach propagandy i manipulacji, porównuje się obecnie ilość godzin pracy polskich nauczycieli.
      To znaczy, że nauczyciel wszystkie obowiązki "zawodowe" wykonuje w szkole i niczego nie zabiera ze sobą do domu. Uzupełnia dzienniki elektroniczne, sprawdza klasówki i przygotowuje materiały na zajęcia. Ma prawo do urlopu wypoczynkowego i dostaje wynagrodzenie za nadgodziny, gdy bierze zastępstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli ja zjem mięso a ty ryż i kapustę, to statystycznie jemy gołąbki.

      @majk90: Jeden z najbardziej wk@%!iających mnie tekstów. Średnią można jedynie liczyć dla danych ilościowych, w żadnym przypadku jakościowych, do jasnej cholery! I potem dla takiego ignoranta statystyka to manipulacja.

      Po trzecie średnia pensja nauczyciela jest obliczana nie tylko z zarobków w szkołach państwowych, lecz także prywatnych.

      No to rewelacja, czyli w rzeczywistości zarobki nauczycieli w państwowych szkołach są jeszcze wyższe bo tak się składa, że w prywatnych szkołach zarabia się mniej.

      Po czwarte, dlaczego taki nauczyciel ma w ciszy akceptować fakt, że zarabia mniej niż kierowca TIRa

      Nie no k... pracuj od kogoś o połowę krócej i jeszcze dziw się, że zarabiasz mniej. Policz stawki godzinowe to zboczymy kto rzeczywiście ile zarabia.

      ~10 lat życia na fundamentalną edukację, by móc uczyć innych?

      150 od razu. "Fundamentalna" edukacja, z której niewiele wynieśli bo inaczej nie byliby nauczycielami.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam wrażenie że dyskusja idzie zupełnie w złym kierunku. Wszyscy się zastanawiają czy nauczyciele uczą dobrze czy źle, czy zarabiają mało czy dużo, czy pracują mało czy dużo itd. itp. Czyli zmierza tam gdzie sobie życzy rząd, który jest jedną z dwóch stron tego sporu. A to już się nazywa "zarządzanie konfliktem".
    Przypominam, że za kształt systemu edukacji odpowiada rząd. Za programy nauczania, za organizację szkół, uczelni, obowiązkową matematykę i co tam jeszcze. Za system zatrudniania i wynagradzania nauczycieli również.
    Związki zawodowe są po to, żeby dbać o zrzeszonych w nich ludzi. Pewnie każdy w Polsce chciałby dostać 1000 zł podwyżki, jak widać nauczyciele są zorganizowani i zamiast prosić jak Ukrainiec Janusza postanowili zawalczyć o swoje. Nikt do roboty nie chodzi żeby "wypełniać misję zawodową" tylko żeby zarabiać pieniądze. Sami się śmiejecie jak słyszycie w firmach o "misji firmy", "wartościach firmy" i innym p$!?!?!olo, bo wtedy wiecie że chcą was wykukać na forsę albo czas.
    Jako obywatel (i płatnik) mam w dupie ile nauczyciele, lekarze czy policjanci zarabiają. Po to jest w tym kraju rząd, żeby to zorganizował i żeby działało. Czy zwolnią przy tym połowę nauczycieli, czy zatrudnią jeszcze 50% mam w dupie. Ma działać. Tymczasem rząd woła coraz więcej pieniędzy, a prawie nic nie działa poprawnie.
    Dziękuję skończyłem

    •  

      pokaż komentarz

      za kształt systemu edukacji odpowiada rząd. Za programy nauczania, za organizację szkół, uczelni, obowiązkową matematykę i co tam jeszcze.

      @SzwagierPrezydenta: A mnie się wydaje, że podstawę programową przygotowują nauczyciele. Podobnie jak każdą książkę do szkoły. Mają tam jakichś swoich wybitnych, wieloletnich praktyków zawodu, którzy przygotowują cały ten program - serio myślisz, że to rząd decyduje, czy dziecko najpierw ma się uczyć litery "A" czy "O", albo czy na biologii ma być coś o pantofelku i jak szczegółowo? Przecież to byłby absurd.

      Ja bym określił to zgoła inaczej - cały kształt naszego systemu edukacji, oraz zawartość podstawy programowej i podręczników to robota nauczycieli, oni to przygotowują, rząd tylko zatwierdza i uznaje za obowiązujące.

    •  

      pokaż komentarz

      podstawę programową

      @Phate77: https://www.gov.pl/web/edukacja/podstawa-programowa-materialy-dla-nauczycieli
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Podstawa_programowa
      http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20170000356

      czy dziecko najpierw ma się uczyć litery "A" czy "O", albo czy na biologii ma być coś o pantofelku i jak szczegółowo? Przecież to byłby absurd.
      Tak, wiem że Zalewska nie robi tego osobiście, ale też wiem że prezes FIAT-a w Turynie nie dokręca kół w Ducato (to byłby absurd)

    •  

      pokaż komentarz

      @SzwagierPrezydenta: czyli zgadzasz się ze mną, że podstawa programowa jest przygotowywana przez nauczycieli czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Nie. Podstawę programową przygotowuje rząd, poprzez wydzieloną do tego jednostkę - MEN. Przykład: https://kobieta.onet.pl/dziecko/nastolatki/nowa-podstawa-programowa-do-wdz/26x212c
      Jak widać na powyższym przykładzie, podstawa programowa została zmieniona według jedynej słusznej linii partii

    •  

      pokaż komentarz

      @SzwagierPrezydenta: To zachęcam do zapoznania się ze projektami na stronie MEN'u - każdy z nich musi przejść opiniowanie podmiotów, których się tyczy, np. kwestia jakichś zmian w egzaminach gimnazjalnych była opiniowane przez:
      Projekt rozporządzenia zostanie skierowany do zaopiniowania przez reprezentatywne organizacje związkowe w trybie przewidzianym w ustawie z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. z 2019 r. poz. 263) i partnerów społecznych, tj. przez:
      1) Forum Związków Zawodowych;
      2) Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”;
      3) Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych;
      4) Chrześcijański Związek Zawodowy „Solidarność im. ks. J. Popiełuszki”;
      5) Komisję Krajową NSZZ „Solidarność 80”;
      6) Komisję Krajową NSZZ Solidarność;
      7) Krajową Sekcję Nauki NSZZ „Solidarność”;
      8) Krajowy Sekretariat Pracowników Oświaty NSZZ „Solidarność 80”;
      9) NSZZ Pracowników Schronisk dla Nieletnich i Zakładów Poprawczych;
      10) Sekcję Krajową Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”;
      11) Wolny Związek Zawodowy „Solidarność – Oświata”;
      12) Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego;
      13) Związek Zawodowy Nauczycieli Średnich Szkół Leśnych w Polsce;
      14) Związek Zakładów Doskonalenia Zawodowego;
      15) Związek Zawodowy Pracowników Oświaty i Wychowania „Oświata”;
      16) Związek Zawodowy „Rada Poradnictwa”;
      17) Alians Ewangeliczny RP;
      18) Federację Inicjatyw Oświatowych;
      19) Forum Rodziców przy Ministrze Edukacji Narodowej;
      20) Fundację Rodzice Szkole;
      21) Fundację Rozwoju Systemu Edukacji;
      22) Fundację SYNAPSIS;
      23) Gdańskie Forum Rad Szkół i Rad Rodziców;
      24) Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich;
      25) Konferencję Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych;
      26) Konferencję Rektorów Zawodowych Szkół Polskich;
      27) Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej;
      28) Krajowe Porozumienie Rodziców i Rad Rodziców;
      29) Ogólnopolską Federację Organizacji Pozarządowych;
      30) Ogólnopolskie Forum Niepublicznych Szkół Wiejskich;
      31) Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty;
      32) Ogólnopolskie Stowarzyszenie Ośrodków Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego;
      33) Polską Radę Ekumeniczną;
      34) Polski Związek Głuchych Zarząd Główny;
      35) Polski Związek Niewidomych – Zarząd Główny;
      36) Radę Główną Nauki i Szkolnictwa Wyższego;
      37) Radę Szkół Katolickich;
      38) Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski;
      39) Stowarzyszenie Dyrektorów Szkół Średnich;
      40) Stowarzyszenie Rektorów i Założycieli Uczelni Niepaństwowych;
      41) Stowarzyszenie Rodzice w Edukacji;
      42) Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzwagierPrezydenta: (to tylko przykład jakiegośtam wniosku, wkleiłem z oficjalnych pism dostępnych na stronie MENu) Link - możesz sobie zobaczyć jak to wygląda. Każdy projekt może być różnego autorstwa (również nauczycieli) a potem jest opiniowany przez wszystkich (czyli głównie nauczycieli).

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: 42 podmioty opiniujące Polska w pigułce. Przypominam, że te opinie są niewiążące (chyba że opinie wydane przez Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski). Z Twojej wypowiedzi wypływa jak wielki burdel mamy w kraju. Opiniowanie, uzgadnianie, bajanie. A na końcu i tak rząd może zrobić co chce. Stare klakiery poklepią się po plecach a ty się męcz z bzdurnymi przepisami

    •  

      pokaż komentarz

      @SzwagierPrezydenta: Pomijając jakieś polityczne czy religijne wtrącenia, większą część programu nauczania przygotowują nauczyciele, opiniują nauczyciele i na koniec zatwierdza MEN, który się pod wszystkim podpisuje nie podając nazwisk osób, które to robiły. Jak już pisałem wyżej - minister, czy jakiś tam jego doradca nie opracowuje takich rzeczy bo się na tym nie zna. On ma od strony administracyjnej zebrać to wszystko do kupy. Tak jak prezes Fiata nie projektuje samochodów, ale odpowiada za działanie firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzwagierPrezydenta: Podobnie w kwestii podręczników - zawsze wydawnictwa się chwalą, że podręcznik jest przygotowany przez doświadczonych nauczycieli i przy współpracy i opiniowaniu wielu doświadczonych nauczycieli. Kto może lepiej to zrobić?

    •  

      pokaż komentarz

      Pomijając jakieś polityczne czy religijne wtrącenia

      @Phate77: nie da się tak. Dlatego 30+ lat temu dzieci uczyły się o bohaterstwie Armii Ludowej, a dzisiaj Armii Krajowej. I wtedy i dzisiaj (w sensie fizycznym) robili to jacyś nauczyciele, i oni też pisali podręczniki. Jakbym Ci dał zlecenie napisania podręcznika w którym będzie to i to, a tamtego ma nie być, to też mi napiszesz, a jak nie ty to inny potrzebujący forsy. Tymczasem stawiasz tu tezę, że to sam Broniarz pisał te podstawy programowe i podręczniki, a może i nawet sam kształtował system wynagradzania w oświacie.
      Jeżeli tego nie widzisz to zadaj sobie kluczowe pytanie: po co jest rząd skoro wszystko się samoorganizuje?