•  

    pokaż komentarz

    "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju"

  •  

    pokaż komentarz

    A co z takimi co mają 4 kurki, też się łapią na tą "minimalną"? ( ͡º ͜ʖ͡º)
    I co już z istniejącymi mają je rozbierać i zamykać biznes?

    •  

      pokaż komentarz

      @Foxs: Dobre pytanie.
      Myślę że w przypadku istniejących powinno być tak, że jeśli TY (jako mieszkaniec) zamieszkałeś świadomie działka w działkę z istniejącą już hodowlą - nie masz nic do gadania - widziały gały co brały.
      Jeśli właściciel hodowli zainstalował się w istniejącej zabudowie jako kolejny - niech wyp!!#??%a. Stanowi znaczne utrudnienie i obciążenie dla lokalnych mieszkańców i to oni mają priorytet jako mieszkańcy pierwotni.
      Kilka kilometrów ode mnie mieszka facet, któremu gospodarstwo rozrosło się dość znacznie (hodowla krów + jakieś grube uprawy) i z dnia na dzień, po kilku uwagach ze strony sąsiadów - wyniósł to wszystko w inną lokalizację, zupełnie na "odludzie". Tyle że gościa było na to stać przy takiej skali. Zainwestował i ma spokój. Dom rodzinny ma nadal w tym samym miejscu, hoduje sobie tam kilka zwierzaków, ale praktycznie wszystkie pozostałe wywiózł z dala od zabudowy, żeby nie robić bałaganu lokalnym mieszkańcom.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel-kw-wkp:
      No to tego akurat było stać ale co jeśli kogoś nie stać. Gdy zakładał taką hodowlę nawet jako kolejny mieszkaniec a nie pierwszy to wtedy prawo nic o tym nie mówiło, że nie wolno a prawo ponoć nie działa wstecz.
      Także no niestety dla tych sąsiadów ale po mojemu to nie będzie to fair jeśli go zmuszą do wyprowadzki, co innego jakby dostał jakieś zadość uczynienie od gminy które chociaż po części pokryje straty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Foxs: mam na myśli przypadki nowe, objęte nowym przepisem. Z obecnymi będzie - jak pisałem - bigos.
      Furtkę stanowią przepisy stosowane obecnie. Jeśli dobrze pamiętam, gmina ma prawo interweniować jeśli zjawisko jest uciążliwe dla okolicy (nawet był o tym niedawno jakiś program, facet miał fermę kurczaków)
      W przypadku obecnie funkcjonujących gospodarstw sprawa będzie mocno skomplikowana, bo jak by się za to nie brać, pewnie faktycznie jedynym - nie tyle dobrym rozwiązaniem co najmniej złym - będzie relokacja z udziałem urzędników. Tylko szkoda że zapłacą za to podatnicy.

  •  

    pokaż komentarz

    500 m? Przejezdzalem ostatnio kolo fermy drobiu "Chodubka". Przez 15 kilometrow jazdy smrod byl tak wielki, ze chcialo mi sie wymiotowac. Jak tam ludzie moga zyc?

  •  

    pokaż komentarz

    Ale przesiakasz tym smrodem, twoje ubrania, włosy i jak wychodzisz do ludzi, gdzieś na zakupy, wyjeżdżasz to wszyscy czują ten smród.