•  

    pokaż komentarz

    Czy można przypuszczać, że 50% albo więcej nauczycieli przedmiotów ścisłych udziela na czarno korepetycji nie płacąc podatków?

    Ja ja mam odwrotne pytanie, za co nauczyciele w szkole pobierają pensje skoro uczniowie muszą chodzić na korepetycje? Czyli szkoła jest w sumie podwójnie płatna? To może to zaorać i zrobić prywatne szkolnictwo to wyjdzie taniej i nie będzie strajków?

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: Moge ci czesciowo odpowiedziec.
      Moj dzieciak w polsce (klasa 7) siedzial w szkole od 8 do 14-15. Potem uczyl sie z nami w domu, czasem godzine czasem dwie a czasem 4 do 5.
      Oceny mial dobre ale okupione ogromnym wysilkiem.
      Szkola nie byla fikusna, taka zwykla wioskowa. Zadupie dolne w gminie Wólka Mała.

      Dobre 2 lata takiej nauki bo program tak przewidywal.

      Wyjechalismy z Polski. Synek w obcym jezyku sie teraz uczy. W szkole jest 9-15. W domu nie robi zadnych zadan, raz na ruski rok jakis projekt ktory mozna skonczyc w 5-7h.

      Dzieciak szczesliwy, zadowolony. Aktualnie przerabia to co w Polsce przerabial ze dwa lata temu.

      A więc do brzegu: Winny jest program w polowie i nauczyciele w drugiej polowie.
      Program bo uczy duzo i czesto niepotrzebnie a nauczyciele bo nie sygnalizuja nie naciskaja na system edukacyjny aby uczyc tylko tego co ma sens.

      W rezultacie dzieci sie polaryzuja. Te co nadazaja sa zajebiste i przebijaja zachodnie pod kazdym wzgledem. te co nie nadazaja staja sie patologia i nie ogarniaja prawie nic. Bo jak raz sie wypadnie z tego mlyna to nie da sie potem tego dogonic. Bo nawet te zdolne dzieci nie sa w stanie tego dokonac.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80 a kto powiedział, że uczniowie muszą? Na korepetycje chodzą w większości: 1. Ci co kompletnie sobie nie radzą i potrzebują kogoś, kto im indywidualnie jeszcze 5x na różne sposoby coś wytłumaczy. 2. Ci co chcą umieć coś więcej z danego przedmiotu, bo chcą mieć 5 czy 6 albo wiedzą, że im to będzie potrzebne w życiu. Korepetycje są bez sensu dla przecietniaków, którzy chcą tacy pozostać (przynajmniej z niektórych przedmiotów).

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: pytanie, czy taki system nie wynika z aktualnego poziomu danego kraju - kraje bogatsze pozwalają sobie na obniżenie poziomu, bo są bogate, bo młodym ludziom się nie chce, a kraje na dorobku - będą starały się poziom podwyższać, by jak najwięcej osób było wykształconych na jak najwyższym poziomie.

      Łatwiej jest więcej przekazać więcej wymagając (cierpią jednak ci słabsi) niż mniej wymagając i lepsi mogą się nudzić co nie wyklucza rzecz jasna możliwości różnicowania poziomów dla tych zainteresowanych wyższym poziomem.

      Patrząc na dzieci - nawet te bardzo zdolne - wielu się nie chce - wolą niższy poziom i spokój niż większe wymagania. Dopiero po 15-17 roku życia zmienia się spojrzenie na rzeczywistość i wtedy mogą sami z siebie zacząć więcej pracować nie oglądając się na grupę.

      Takie mam wrażenia obserwując dzieci swoje i znajomych na przestrzeni kilkunastu lat. Niestety tylko w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80:

      Czy można przypuszczać, że 50% albo więcej nauczycieli przedmiotów ścisłych udziela na czarno korepetycji nie płacąc podatków?
      Tak samo jak taksówkarze, hydraulicy, mechanicy samochodowi, kafelkarze, ogrodnicy i inne profesje.
      Od przyszłego roku nauczyciele będą udzielać korepetycji na karcie podatkowej co beędzie doskonałą okazją do podwyżki cen.

      Ja ja mam odwrotne pytanie, za co nauczyciele w szkole pobierają pensje skoro uczniowie muszą chodzić na korepetycje? Czyli szkoła jest w sumie podwójnie płatna? To może to zaorać i zrobić prywatne szkolnictwo to wyjdzie taniej i nie będzie strajków?
      Wystarczy uważać na lekcji. Mój syn w życiu nie miał żadnych korepetycji i jakoś sobie poradził.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: Ja pamiętam w LO jak do kumpla raz przybylem na douczanie bo on zawsze 5 i 6 miał z chemii a ja noga byłem.

      No i wytłumaczył mi wszystkie zadania jak robić do sprawdzianu zgodnie z tym materiałem jaki dala nauczycielka.

      Wszystko szybko ogarnąłem do zadań na 4 a i na 5 jako tako też.

      Przyszedł sprawdzian i nauczycielka doyebała takie zadania których w żaden sposób nie omawialiśmy wykraczające poza materiał, jedynie na 2 mozna było sie załapać jak ktos przerobił materiał jak ja no i ja dostałem 2.

      Z perspektywy czasu mam wrażenie że nauczycielka lubiła dop?%@?!@ać trudniejsze zadania bo dla niej to przecież proste ehiehehe ( ͡° ͜ʖ ͡°) i mieć innych za debili

      a ja z tej chemii nic nie pamiętam już prawie i do życia mi to totalnie nie potrzebne, tylko zmarnowałem życie na wszystko co poza totalną podstawą programową było.

      Osobiście bym zaorał obecny system edukacji i wymyślił to od nowa... ludzie tracą godziny życia na darmo tam

    •  

      pokaż komentarz

      To może to zaorać i zrobić prywatne szkolnictwo to wyjdzie taniej i nie będzie strajków?

      @4x80: w końcu dobry pomysł

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: Już się domyślasz dlaczego nigdy nie protestowali w sprawach programowych? Tak, mniejsza ilość materiału to mniejsza ilość godzin, czyli kasy. Identyczna sytuacja jest na studiach.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: Nauczyciele specjalnie cisną z materiałem , po to aby część dzieciaków miała słabe oceny, potem taki dzieciak przynosi 50 zł za godzinę korepetycji i kasa nauczyciela się zgadza, to jest błędne koło bo nauczyciele nie chcą pracować więcej niż 18 h tygodniowo , bo kiedy by mieli dawać płatne korepetycje, ale strajkują bo zarabiają mało , bo krótko pracują. System jest chory, powinien być zakaz płatnych korepetycji a słabe dzieci powinny mieć korepetycje z zagrożonych przedmiotów za darmo w szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyjechalismy z Polski. Synek w obcym jezyku sie teraz uczy. W szkole jest 9-15. W domu nie robi zadnych zadan, raz na ruski rok jakis projekt ktory mozna skonczyc w 5-7h.

      @ptoki2: jak od 9 do 15 to UK, jak tam egzaminy GCSE? Bo chyba miał tylko rok żeby się przygotować.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy uważać na lekcji. Mój syn w życiu nie miał żadnych korepetycji i jakoś sobie poradził.

      @Mario7400: Wystarczy nauczyciel dupa i twój syn musiałby cały materiał przerabiać prywatnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: W Finlandii korepetycje są nielegalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: przy przychodzie do 1000 pln miesięcznie nie trzeba otwierać działalności

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: klasy po 30 kilka osób, lekcja trwająca 45 minut, ile nauczyciel ma czasu na jednego ucznia ?

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: U mnie w liceum, gdzieś około 2010, nie pamiętam dokładnie, normą było, że nauczyciel dawał kroki prywatnie własnym uczniom. Babeczka z jednej klasy kasowała po 300zł jak nie lepiej. Lekcja 50zł. Mieścina 60 tys. obok Wawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: To tak jak ze wszystkim w Polsce , po co jest NFZ , jeśli nie chcesz kopnąć w kalendarz musisz iść prywatnie

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: dalej nie głosujcie na Korwina, bo wariat. Pfuna was bojaźliwej ciemnoty

    •  

      pokaż komentarz

      @twoi_oyciec: niech zostanie dodatkowa, dziewietnasta, godzine w tygodniu wlasnie dla tego ucznia czy czterech? Ze strata dla przygotowania sie w domu do kolejnych zajec ale z jakim zyskiem dla klasy!

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2:

      Dzieciak szczesliwy, zadowolony. Aktualnie przerabia to co w Polsce przerabial ze dwa lata temu.

      Wyjechaliście zagranicę i robi rzeczy, które w PL robią dzieci 2 lata młodsze od niego?

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2 jeszcze jest "trzecia polowa", syn zwyczajnie nie ma predyspozycji do niektorych przedmiotów i potrzebuje wiecej czasu by przyswoić.
      Nie mam nic zlego przez to na mysli.

    •  

      pokaż komentarz

      Program bo uczy duzo i czesto niepotrzebnie a nauczyciele bo nie sygnalizuja nie naciskaja na system edukacyjny aby uczyc tylko tego co ma sens.

      @ptoki2: Zdecydowanie nie. Ty myślisz, ze nauczyciel jest od uczenia? Otóż nie. On jest urzędasem szkolnym od wypełniania papierków dla kuratorium. Program nie ma tu żadnego znaczenia. ŻADNEGO. Od wielu lat jest sukcesywnie okrajany, zmieniany i wciąż jest to samo. Nauczyciele w ogóle nie są rozliczani z tego czy uczą, więc nie uczą. Ministerstwo też nie jest z tego rozliczane, wiec kazdy ma to w dupie. Takie są skutki państwowej szkoły po prostu.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: miałem przez 3 lata lo nauczyciela fizyki, który twierdził, że jeśli Adaś rozumie to i reszta klasy też wszystko ogarnia. Szkoda tylko, że Adaś to kujon ze średnią 5,0+. Temat niejednokrotnie był poruszany na GW, a wychowawczyni stała zawsze po stronie gościa od fizyki. Jakoś na dwójach i ściągach dojechaliśmy do końca szkoły, ale niestety awersje do fizyki czuję do tej pory. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: Masz prywatne uczelnie wyższe i jaki one mają poziom? Masz prywatna służbę zdrowia. Owszem jest znacznie lepsza ale tylko w przypadku prostych zabiegów. Miej np raka i spróbuj się leczyć prywatne. Więc prywatne nie zawsze znaczy lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja ja mam odwrotne pytanie, za co nauczyciele w szkole pobierają pensje skoro uczniowie muszą chodzić na korepetycje? Czyli szkoła jest w sumie podwójnie płatna? To może to zaorać i zrobić prywatne szkolnictwo to wyjdzie taniej i nie będzie strajków?

      @4x80: powiem Ci, że wiele ludzi tutaj ma rację. Naprawdę to jest dziwne, że dziecko przychodzi do domu o tej 15-16 i musi spędzić dodatkowo 2-3h w domu. Czyli 18-19 dopiero ma czas dla siebie. A gdzie zajęcia pozaszkolne? Rozwijanie pasji? Sport?
      Realnie jakieś zajęcia z dojazdami to 2-3h, czyli dzieciak w teorii kończy "zajęcia" 20-22.
      Dlatego w Polsce wbrew pozorom poziom też jest niski, bo nie da się tak pracować. Nie możesz 10. latkami dać 8-10h reżimu pracy, bo nie wytrzyma tego.
      W sumie nie wiem czy w temacie, ale... xD

    •  

      pokaż komentarz

      @new_micra: Ten wyższy poziom to jest tylko pozorny bo ludzki mózg nie jest w stanie zapamiętać wszystkiego a zapełnianie go informacjami niepotrzebnymi powoduje że jest w ogóle nie przydatny bo nie ma wyrobionej specjalności. Na tej zasadzie działa chaos medialny, ludziom wtłacza się z każdej strony najróżniejsze informacje i koniec końców nikt nie przywiązuje wagi do tych naprawdę ważnych spraw, dlatego na zachodzie wydaje się innym poziom niższy ale to nie jest tak, na zachodzie właśnie w szkołach śmieją się z naszego systemu nauczania że każdy wie trochę o wszystkim a tak naprawdę nie zna się na niczym i tak to właśnie wygląda, na zachodzie przygotowują ludzi do wąskich specjalizacji gdzie ci ludzie będą w tej dziedzinie najlepszymi specjalistami na świecie. Jest takie powiedzenie że jeżeli ktoś się zna na wszystkim to tak naprawdę jest do niczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: a za co płacisz ZUS skoro do lekarza i tak trzeba iść prywatnie?

    •  

      pokaż komentarz

      Przyszedł sprawdzian i nauczycielka doyebała takie zadania których w żaden sposób nie omawialiśmy wykraczające poza materiał, jedynie na 2 mozna było sie załapać jak ktos przerobił materiał jak ja no i ja dostałem 2.

      @darktemplar: Pewnie ci co chodzili na korki to wszystko umieli na 5...

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: Dobre podsumowanie. Widzę po znajomych jak to wygląda. Jedno, dwa zadanka i kilogramy prac domowych z "zachętą" do korków. Do tego różne dziwne zajęcia, projekty i wycieczki, o które rzekomo nagabują rodzice... Nikogo nie dziwią "zarobieni" nauczyciele na dwóch etatach czy doróbkach. I tak to się kręci z wmawianiem gawiedzi jaka to edukacja ważna i "dobro naszych dzieci" :> Na dokładkę rodzic na wywiadówkach usłyszy, że dzieciak leniwy a sami rodzice porządnie się nie przykładają do... nauki (!!!) swoich dzieci... No k?#%a, jak dla mnie to jakieś kuriozum, gdy rodzice spędzają z dzieciakami w domu po parę godzin nad pracami domowymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: A Amerykanie po tamtejszym gimnazjum nie wiedzą gdzie jest Polska i wcale nie mają gorzej.
      Niemieccy nauczyciele odrabiają zadania razem z uczniami poza godzinami nauczania i co Wy na to Polcy belfrowie?

    •  

      pokaż komentarz

      i jakoś sobie poradził.

      @Mario7400: a co rozumiesz przez " jakoś" poradził? Zdał podstawę z matmy na 50% ? Czy rozszerzenie na 90

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: we Frankfurcie nad Menem w nagrodę za dobra naukę dzieci dostają za darmo lekcje hiszpańskiego klub innego języka obcego do wyboru (angielski to standard). Sa zadania domowe, ale jest coś takiego jak świetlica gdzie jest kilku nauczycieli z różnych dziedzin i na luzie robią zadania domowe. System jest tak skonstruowany że przewiduje że ludzie pracują 8-9h i w tym czasie, trzeba coś z dzieckiem zrobić, 6-7h normalnych zajęć, 1-2h na luzie. W każdym landzie wygląda to trochę inaczej, im bliżej południa tym lepsza edukacja. Nauczyciel obiera nadgodziny w ferie i wakacje. Na start 1700e netto i później emerytura 70% ostatniej pensji. Sa też wady Ale tu nie o tym...

    •  

      pokaż komentarz

      @Lorenzo_von_Matterhorn: program ustala men, jest głupotą omawiać na języku polskim o co chodziło Mickiewiczowi w "dziadach", który pisał to po środkach, które są dzisiaj powszechnie uważane za odurzające

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: biorą netto, mogą przestać dawać te korki - niemieckie markety już zacierają ręce.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: bo dzieci w szkole to tępi idioci. Głupich jest więcej niż mądrych, ot cała filozofia

    •  

      pokaż komentarz

      @Lorenzo_von_Matterhorn: nie chuj, w sumie nie znałem osobiście (;p), ale to jest jeden z przykładów bezsensownie rozbudowanego programu, na który nauczyciele nie mają wpływu

    •  

      pokaż komentarz

      Zdał podstawę z matmy na 50% ? Czy rozszerzenie na 90

      @flito: Podstawa na 98 rozszerzenie na 92 czy 94. Nie pamiętam dokładnie

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy nauczyciel dupa i twój syn musiałby cały materiał przerabiać prywatnie.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:
      Odpowiedni zapas dobrych chęci i trochę inteligencji wystarczy żeby jako tako sobie poradzić nawet gdy nauczyciel dupa. Największy błąd gdy rodzice cisną żeby dziecko było doskonałe ze wszystkiego. Trzeba sobie wybrać które przedmioty robisz na jako tako, a na których opierasz swoje plany na przyszłość. Jeśli wybierasz profil zgodny ze swoimi zainteresowaniami (mat-fiz, biol, human, IT) to z reguły nauczyciele od tych profilowych przedmiotów są na sensownym poziomie, a ponadto te przedmioty łatwo ci wchodzą do głowy. Problem jest gdy dziecko chodzi do słabego liceum, a ma ambicję iść tam gdzie ciężko się dostać i musi zdobyć odpowiednio dużo punktów na maturach rozszerzonych. W słabym LO nie pracuje się tyle co w porządnym. I nie jest to tylko wina nauczyciela, chociaż oczywiście w tych renomowanych zazwyczaj są lepsi. Nauczyciel nie jest w stanie przygotowywać kilku uczniów do rozszerzonej gdy połowa klasy ma problemy z dopuszczeniem do matury.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400 więc to nie jest "jakos" tylko bardzo dobry wynik

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: Jakoś sobie poradził z przedmiotów, które mu wybitnie nie leżały, a trzeba było z klasy do klasy zdać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: @ptoki2: dzieci są różne, część się nie uczy w domu prawie w ogóle, a i tak mają same piątki. I to jest porąbane.

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: I twoim zdaniem to dobrze, ze w domu nie robi zadan?
      Nic dziwnego, ze jest zadowolony :D

      Akurat dzieciaki z polskich gimnazjow wypadaly w scislej czolowce na swiecie. 5. miejsce czy ktores, za samymi azjatami.

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: Nie pisalem czy to dobrze czy zle. Napisalem ze u nas winny jest czesciowo system za to ze dzieci sie nie wyrabiaja a czesciowo sami nauczyciele.

      Ja sie nie dziwie ze jest zadowolony. Robi zadania jakie mu daja, zbiera same 80-90-98% z przedmiotow jakich go ucza.

      A czy to ze poziom tu jest nizszy mnie raczej nie martwi. Wiadomosci czy informacji moze nie bedzie mial wiecej niz jakby sie uczyl w Polsce ale zakladam ze naucza go byc bardziej samodzielnym czy krytycznym. Mi z podstawowki pewnie i 80% wiedzy jest zupelnie nie potrzebna. Czy bycie edukowanym po azjatycku jest lepsze? Nie wiem. Moze.

      Czy szacunek do papieru z uniwerku z Polski jest wyzszy niz do uczelni zagranicznej? Tez nie wiem. Ale mysle ze raczej nie.
      Obaczymy co bedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      W szkole jest 9-15. W domu nie robi zadnych zadan, raz na ruski rok jakis projekt ktory mozna skonczyc w 5-7h.

      Dzieciak szczesliwy, zadowolony. Aktualnie przerabia to co w Polsce przerabial ze dwa lata temu.

      @ptoki2:

      Pytanie na ile to kwestia różnic systemowych, a na ile tego, że teraz ma łatwiej, bo w Polsce go przycisnęli i jest do przodu z programem ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @xirta: Korwin to akurat żyje od wielu lat z tego, że nie jest u władzy. Jakby doszedł do władzy to "czar by prysł". Ale zawsze jak poparcie rośnie to włączy się "protokół":
      - Hitler nie był zły
      - niepełnosprawni to cośtam cośtam
      - ewentualnie pomniejsze typu tory tramwajowe w Warszawie zalać asfaltem i wpuścić samochody
      - wiele wiele innych tekstów które dają gwarancję poparcia 5% i nigdy więcej :-)

      aha i założyć nową partię :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @randomnick1212: a ci co żyją z tego co są u władzy są normalni tak? zapraszam do dyskusji, chętnie rozwieje twoje wątpliwości

    •  

      pokaż komentarz

      @xirta: Ja tylko odniosłem się do Twojego zdziwienia że ludzie nie głosują na Korwina. Nie głosują w dużej liczbie bo taki jest jego cel. Chce mieć zwolenników tak nie "za dużo, nie za mało" i ma. Dzięki temu może głosić swoje poglądy ale nie być rozliczany z ich realizacji. Nie pisalem nic o tym co są u władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @satq: jeśli ktos jest debilem lub leniem to nauczyciel powinien za darmo z nim zostawać, wiedząc ze ta osoba i tak ma to gdzieś ?

    •  

      pokaż komentarz

      @randomnick1212: nie sądze, żeby taki był jego cel. Raczej jest gruntownym racjonalistą i nie hamuje niektórych swoich wypowiedzi, co nie znaczy, że rządzacy nami obecnie nie mają gorszych i o zgrozo tak nie czynią

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: ale nie tylko w Polsce jest taki system i mimo jego wad dzieci z polskiej szkoły lądujące w szkołach na Zachodzie jednak wiedzą więcej od rówieśników - pozostaje oczywiście problem bariery językowej.

      W testach PISA wypadamy chyba całkiem dobrze, a później w olimpiadach przedmiotowych też jesteśmy w czołówce.

      Wydaje mi się, tak, wydaje, że startując z niskiego poziomu i opanowując go do perfekcji trudniej jest uzyskać wyższy poziom niż wymagając więcej, o wiele za dużo i zgadzając się, że część nie zostanie opanowana. Owszem, wymaga to korepetycji, douczania w domu, ale coś za coś.

    •  

      pokaż komentarz

      @twoi_oyciec: > jeśli ktos jest debilem lub leniem to nauczyciel powinien za darmo z nim zostawać, wiedząc ze ta osoba i tak ma to gdzieś ?

      Jeśli nauczyciel jest debilem lub leniem to może sobie spokojnie, po odbębnieniu swoich 13 godzin, olać robotę i dzieci, które nie rozumieją co im czyta z podręcznika bo nie potrafi im tego przekazać w sposób dostosowany do ich potrzeb. Miłego dnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @satq: w takim przypadku nie przerobią całego materiału który kochane ministerstwo ustaliło na cały rok

    •  

      pokaż komentarz

      @twoi_oyciec: łap. To niekoniecznie dzieci nie umieją myśleć: https://wiedzadlapolityki.wordpress.com/2018/04/17/wynagrodzenia-nauczycielskie-kto-ma-racje/ to nauczycielami zostają najsłabsi z magisterskiego miotu... zwłaszcza w Polsce

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: zajebiscie, możemy byc wyzyskiwani jak azjaci (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      Ja ja mam odwrotne pytanie, za co nauczyciele w szkole pobierają pensje skoro uczniowie muszą chodzić na korepetycje?

      @4x80: 20/25 zrozumialo w pierwszym czytaniu, w drugim, trzecim i n-tym zrozumialo 3 z 5 wczesniej nieogarniajacych....w twoim swiecie nalezy wystopowac 23 / 25, by 2/25 ogarnelo temat....moze czas sie obudzic ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Wyjechalismy z Polski. Synek w obcym jezyku sie teraz uczy. W szkole jest 9-15. W domu nie robi zadnych zadan, raz na ruski rok jakis projekt ktory mozna skonczyc w 5-7h.

      @ptoki2: ja mam pyt. ważne imo w porównaniu czy jest też jakaś różnica w liczności klas? Bo u nas wiadomo 20+ to standard, u mnie w LO było 37 osób w klasie np. I też czy tam ma nauczyciel tzw. pomoc nauczyciela, bo słyszę, ze w innych krajach coś takiego funkcjonuje. Bo poza ujowym programem to imo w naszym systemie sama liczność grup jest też kluczowym problemem, a jak jest niż to woli się zwolnić nauczycieli zamiast skorzystać robiąc mniej liczne klasy.

    •  

      pokaż komentarz

      Naprawdę to jest dziwne, że dziecko przychodzi do domu o tej 15-16 i musi spędzić dodatkowo 2-3h w domu.

      @Lorenzo_von_Matterhorn: no jest, ale gdyby program był mniej przeładowany i praktyczniejszy (co nie jest winą nauczyciela) a klasy mniej liczne (co też nie jest winą nauczyciela) to myślę, że tego problemu by nie było. Imo głównym i podstawowym problemem jest tu system, którzy rząd nam tworzy a ludzie zaślepieni wspomnieniami z dzieciństwa, uparli się żeby winić za wszystko jego wykonawców i owoc czyli nauczycieli, ku uciesze rządu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: k@!@a ja z historii więcej pamiętam oglądając filmiki na yt. Serio. Przecież nauka w szkole tego przedmiotu to dno. To w ch%? ciekawa nauka. A mimo moich studiów to jestem umysł ścisły...

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki2: Szacunek do papierow z polskich uczelni jest zdecydowanie mniejszy. Bo nasze uczelnie są do niczego :/

      Wlasnie dzieci w wieku gimnazjalnym dobrz sobie radzą, ale liceum i uczelnie wyzsze to jest klapa.
      U nas mlody czlowiek wybiera kierunek, mimo ze tak naprawde nie ma pojecia co chcialby w zyciu robic.
      W stanach np. jest tak, ze maja rok wprowadzenia, ucza wszystkich tego samego, a potem uczniowie sobie wybierają pakiety przedmiotow. To jest duzo lepsze rozwiazanie. Maja tez wiecej rozwijających projektow.

      I masz racje, ze u nas jest duzo pamięciowy i czesc rozwiazan zagranica jest duzo lepsza.

      Azja to myślę dyscyplina a dwa, ze i IQ maja srednio duzo wyzsze niz europejczycy, wiec to tez pewnie ma duzy wplyw.

      A w jakim kraju uczy sie to dziecko?

      Moj przyjaciel w Singapurze musial z kolegami zrobic np. samochod elektryczny, tego typu rzeczy. Ktory mial miec konkretne parametry, osiagi, panele sloneczne. U nas nic takiego nie ma. Singapur to chyba najlepsza edukacja na swiecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: 24 dzieci w klasie. Liczebnosc raczej sie wiele nie zmienia. klas 8-mych w szkole jest 5 czy 6 (synek nie pamieta). Tu dzieci chyba az do 6 czy 7 klasy maja w wiekszosci tego samego nauczyciela przez caly dzien. Aktualnie chyba jest ich razem 4 bo jest jedna od jezyka, jeden od naukowych przedmiotow, jeden wuefista, muzyczka i jedna od propagandy spolecznej.

      Ale wiekszosc zajec jest z wychowawczynia. I dzieci maja tyle uwagi poswiecanej ile starczy czasu.

      W praktyce z tego co synak gada to raczej dzieci nie chca sie uczyc i trzeba je dopingowac czy zachecac niz zeby nie bylo czasu obskoczyc potrzebujacych.

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: Potwierdzam czesciowo.
      Bo licea/technika/zawodowki to bardzo rozny poziom. W moim miescie bylo jedno renomowane technikum (mechanik-elektronik) plus jedno takie se (hotelarstwo-gastronomia) i reszta kiepska (kolejowe, budowlane, zawodowka)
      Podobnie z liceami choc tam dobrych bylo 2 a reszta (chyba kolejne dwa) taka se (w sensie taka se bo nie mozna sie przyczepic ale ludzie po niej tez karier drastycznych nie robili).

      Czyli w praktyce w calym miescie byly 3 dobre szkoly na 10 (o ile dobrze licze).

      Szkola syna jest w Winnipeg.

      Projekty jak robili to proste raczej. Pewnie w hajskulu im sie jakies ciekawsze pojawia.

    •  

      pokaż komentarz

      . Owszem jest znacznie lepsza ale tylko w przypadku prostych zabiegów. Miej np raka i spróbuj się leczyć prywatne.

      takie skutki monopolu państwowego. Gdyby nie było państwowych to ludzie

      a) zapłacili by, tym razem prywatnie

      b) woleli by nie umierać

      no ja to raczej a ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak się zdaje maturę to się ma 18/19 lat a za nich rodzice załatwiają? Przegryw

  •  

    pokaż komentarz

    Zacznijmy od tego, że nauczyciel uczący dane dziecko w szkole NIE MA PRAWA dawać mu prywatnych, płatnych korepetycji. Na takie "kupowanie" ocen jest paragraf. Amen.

  •  

    pokaż komentarz

    Autorytety przemówili, nasz kwiat - elita.

    źródło: 896470.PNG

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna