•  

    pokaż komentarz

    Nie chcę polskiej wypłaty z zachodnimi cenami w sklepach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Michael_Yolk: juz i tak ceny sa zachodnie a placa Polska

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chcę polskiej wypłaty z zachodnimi cenami w sklepach.

      @Michael_Yolk: proponuję się od czasu do czasu wybrać za granicę - ceny w sklepach są praktycznie identyczne (wbrew propagandzie), na zachodzie wyższe są ceny usług a te zależą od całkowitych kosztów pracy (wynagrodzeń + podatków) i to się po przyjęciu innej waluty (euro, dolara, boliwarów polskich) nie zmieni

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:

      Nie trzeba się nigdzie wybierać, można sprawdzić ceny w necie np na numbeo.com - baza cen z tysięcy miast z całego świata.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie trzeba się nigdzie wybierać, można sprawdzić ceny w necie np na numbeo.com - baza cen z tysięcy miast z całego świata.

      @comrade: i tak i nie, bo tutaj widzimy ceny głównie nieprzetworzonej żywności oraz usług - której cena zależy też od możliwości eksportu a więc kraju produkcji, a uwspólnienie cen jest najbardziej widoczne przy towarach które łatwo się eksportuje w stylu pralka w Polsce 1000 zł, ta sama w Niemczech 250€, paczka chipsów 1€, 4 zł (dotyczy sprawdzić skład)

    •  
      Nagor via Android

      +149

      pokaż komentarz

      @megawatt chyba nigdy nie byles za granica, polecam Litwe i porownac ceny u nich sprzed wprowadzenia Euro i po :)

    •  

      pokaż komentarz

      juz i tak ceny sa zachodnie
      @meserak86: nie są. Ceny w Polsce to 55% średniej unijnej. W takich np Niemczech to 104%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Michael_Yolk czemu byłoby taniej w wielu wypadkach

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: nie wiem czemu dostajesz minusy. Przecież ceny w takim niemieckim Lidlu są bardzo zbliżone do cen w polskim Lidlu. Za wszelkiego rodzaju sprzęty domowe i samochody też płacą tyle samo. Jedyna różnica, to tak jak napisałeś, ceny usług, no ale to i tak nie jest w stanie przechylić szali na naszą korzyść. Niemiec za 1,5 tys. euro brutto pożyje lepiej, niż Polak za 2,1 tys. zł brutto.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: ja też jednak proponuję się od czasu do czasu wybrać - bo oczywiście zależy jaka to zagranica, ale pewnie w domyśle jest zachód - i sprawdzić że jednak wciąż jest u nas odczuwalnie taniej. Nawet kiedy porównamy ceny w polskim sklepie z takim niemieckim REWE czy innym Aldi.

      Zgodzę się oczywiście, że ceny żywności są najbardziej zbliżone (choć tak średnio to ja bym powiedziął że u nas będzie tak z 30% taniej), droższy będzie transport, utrzymanie samochodu (to u nas w ogóle jest za tanie i przez to mam sąsiadów co trzymają pięć rzęchów pod domem) czy właśnie wszelakie usługi.

    •  

      pokaż komentarz

      chyba nigdy nie byles za granica, polecam Litwe i porownac ceny u nich sprzed wprowadzenia Euro i po :)

      @Nagor: no średnio spadły https://ec.europa.eu/eurostat/documents/272892/7106809/euro-changeover-Lithuania-2015/

      nie są. Ceny w Polsce to 55% średniej unijnej. W takich np Niemczech to 104%.

      @CytrynowySorbet: ten wskaźnik dotyczy cen towarów i usług z nałożonym jeszcze kosztem dystrybucji (koszt pracy pracownika sklepu nie wzrośnie magicznie po zmianie waluty - w Polsce mieliśmy de facto zmianę waluty - denominację i nic takiego się nie stało)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chcę polskiej wypłaty z zachodnimi cenami w sklepach.

      @Michael_Yolk: a skąd ten wymysł?

    •  

      pokaż komentarz

      ja też jednak proponuję się od czasu do czasu wybrać - bo oczywiście zależy jaka to zagranica, ale pewnie w domyśle jest zachód - i sprawdzić że jednak wciąż jest u nas odczuwalnie taniej.

      @klaun-szyderca: jeżdżę regularnie tam gdzie mnie pracodawca wyśle + wakacje
      u nas jest taniej, ale tak jak to słusznie zauważyłeś dotyczy to tego czego nie da się łatwo (tanio) transportować plus tego co ma inny skład (np olej palmowy zamiast innego droższego tłuszczu, itd)

      droższy będzie transport, utrzymanie samochodu (to u nas w ogóle jest za tanie i przez to mam sąsiadów co trzymają pięć rzęchów pod domem) czy właśnie wszelakie usługi.

      @klaun-szyderca: no i te ceny nie skoczą nagle o 4 razy, bo one zależą w głównej mierze od kosztów pracy - a jeśli zmianie waluty nie będą towarzyszyły przymusowe podwyżki to ceny usług się nie zmienią (pomijając zaokrąglenia)

      nie uważam, że Polska powinna teraz przyjmować Euro, bo to byłby gwóźdź do trumny - z tak rozwiniętymi wydatkami socjalnymi w czasie prosperity, w razie kryzysu byłoby pozamiatane całkowicie (i tak będzie bardzo źle, ale z Euro i 75 mld zł dodatkowego socjalu rocznie to będzie wyrok śmierci)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Średnio spadły.. Ale u nich powstała sytuacja, że magicznie ich wypłaty podzielono przez ~4 (wg kursu) natomiast ceny zmieniono praktycznie 1 do 1 na euro.. Efekt jest taki, że miasta takie jak Suwałki są teraz pełne Litwinów, którym bardziej opłaca się przyjechać do Polski kupować towary, niż u nich (przyjeżdżają całe autokary co tydzień) :) Nie jest tak różowo.. Pomyśleć, że sporo marketów u nas to janusze = wprowadzili by to samo i pozostałaby tylko jazda na zakupy spożywcze do Niemiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @pomidorowymichal1: Bo natłukli ludziom do łbów, że jak wprowadzimy euro to ceny pójdą w górę.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:

      uwspólnienie cen jest najbardziej widoczne przy towarach które łatwo się eksportuje w stylu pralka w Polsce 1000 zł, ta sama w Niemczech 250€, paczka chipsów 1€, 4 zł (dotyczy sprawdzić skład)

      Wewnątrz UE wszystko się łatwo eksportuje - wystarczy wsadzić w TIRa i wysłać. A mimo to ceny prostych produktów potrafią się różić o kilkadziesiąt procent. Cena towaru w handlu detalicznym (który leży już na półce) zawiera w sobie więcej komponentów niż sama goła wartość towaru u producenta. Tak jak w bilecie lotniczym cena paliwa to tylko kilka % tak w przypadku towarów w cenę "na półce" w dużej mierze wchodzą różnorakie usługi związane z całym biznesem sprzedaży, logistyka wyłożenia towaru na półkę, księgowość firmy do której nalezy półka, sprzątanie podłóg wokół półki, czynsze w budynku w któruym jest ta półka, pensja kasjera, ceny energii itd. itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bakuus: jak już jedziesz takim populizmem jak "ceny zostały 1:1 a wypłaty podzielono przez ~4" to jednak bądź rzetelny, bo w przypadku Litwy sztywny (podkreślam) kurs Euro do Lita to było o ile pamiętam coś ok 1,3 : 1 a nie 4 : 1.

    •  

      pokaż komentarz

      @BajongCzesiek: no tak mi się wydaje właśnie. Pokolenie baby boomers jest przyzwyczajone do bardzo powolnych, niezauważalnych zmian otaczającego ich świata więc w momencie kiedy trzeba coś zmienić zauważalnie jest bunt, krzyk i strach.

    •  

      pokaż komentarz

      Średnio spadły.. Ale u nich powstała sytuacja, że magicznie ich wypłaty podzielono przez ~4 (wg kursu) natomiast ceny zmieniono praktycznie 1 do 1 na euro..

      @Bakuus: masz dokument w linku, pokaż mi chociaż jeden dowód na inflację 400%
      i nie wyskakuj z ceną kawy na mieście która kosztowała 1 lita a teraz kosztuje 1€

    •  

      pokaż komentarz

      proponuję się od czasu do czasu wybrać za granicę - ceny w sklepach są praktycznie identyczne (wbrew propagandzie),

      @megawatt: dowód anegdotyczny. Lepiej porównać badania statystyczne odnośnie cen, a te mówią, że w Polsce jest znacznie taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: 1.3 :1 to przelicznik na złotówki jak wprowadzali euro na litwie. Czyli +/- 3.5 lita =1 euro. Niestety szara rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Michael_Yolk: Bedzie Euro, bedzie wyplata w jednym papierku :D

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: to jak już jedziesz anegdotami to ja też. Kiedyś bardzo dużo jeździłam na Słowację, bo było dużo taniej niż w Polsce. Do wprowadzenia euro. Teraz porównywalnie do nas.

    •  

      pokaż komentarz

      dowód anegdotyczny. Lepiej porównać badania statystyczne odnośnie cen, a te mówią, że w Polsce jest znacznie taniej.

      @Strzelec_Kurpiowski: statystyki mówią prawdę, ale jak się wyjedzie to zobaczy się więcej - bo statystyki pokazują obraz makro, jak pójdziesz do Lidla w Niemczech i porównasz z Lidlem w Polsce to zobaczysz skąd się te różnice biorą - co jest w tej samej cenie, co jest tańsze (są takie towary które są w Niemczech tańsze) a co droższe

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chcę polskiej wypłaty z zachodnimi cenami w sklepach.
      @Michael_Yolk: @meserak86: To chyba dawno na zachodzie nie byłeś. Ceny mamy już na tym samym poziomie, np paliwo. Złotówka jest nam potrzebna aby zachować konkurencyjność gospodarki, tj. żeby ludziom realnie pensje obniżyć bez denerwowania ich poprzez aprecjacje waluty. Dzięki temu bezrobocie nie rośnie, ale ci co mają majątek i walutę tracą. Przypominam, że działo się tak już kilka razy szczególnie w 2009r. gdy kurs złotego załamał się w wyniku ataku spekulacyjnego. Dzięki temu dziś Słowacy mają większy majątek (przyjęli euro w 2009r po korzystnym kursie), a gospodarka dalej się rozwija.

      źródło: płace.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt @klaun-szyderca Chyba żart, jestem regularnie kilka razy w miesiacu za zachodnią granica (de, nl, b) i jakos nie kojarze, bym w Polsce taknowal za 1.31pln, kupowal expres do kawy w lidlu za 35pln, komplet porzadnych garnkow za 70pln, 7kg persila za 70pln, czy najkersy za 50pln. Kilo czekolady za 7pln? Bicz pliz... Oczywiscie u nich to cena w €, ale przecietne zarobki to €2,5-3k, podczas, gdy u nas to 1,6-2k pln.
      Przestancie klamac, co?

    •  

      pokaż komentarz

      @meserak86: @Michael_Yolk: @meserak86:

      W Polsce ceny wszystkie są 1:1 i wyższe niż w UK w samym przekroczeniu a nie przelicza się.
      Pracując np. we wspomnianym UK £ to taka złotówka a nie jak większość robi, fryzjer £8x5zl=40zl uuuu w UK drogo fryzjer 40zl kosztuje( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Nie, fryzjer kosztował £8, owszem będąc na wakacjach w UK a pracując w Polsce mamy podstawę do przeliczenia.

      Do czego zamierzam a do tego, że do puki będzie złoty do puki będą Polacy płacić za wszystko x 5

      np. myszka logitech £30 2h pracy w Polsce 150zl ponad dzień pracy.
      Lepszy przykład przewód do produktu Apple w Polsce kosmos wszędzie normalne.

      Oczywiście żeby + nie przeslonily -

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież ceny w takim niemieckim Lidlu są bardzo zbliżone do cen w polskim Lidlu

      @ortofosforan: tak, dlatego Polacy mieszkający na stałe w DE po świętach w Polsce wracają autami wyładowanymi po dach. Poniżej w miarę miarodajne porównanie, w obu przypadkach produktów z najniższej półki. Nawet bazowy Vw Golf kosztuje u nas w wersji trendline 70tys, a w DE 19500 eur. Tyle samo to kosztuje najwyżej mrożona pizza.

      https://www.cenynaswiecie.pl/porownanie-cen-w-niemczech-i-w-polsce,144,250/

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: bzdura. Wystarczy spojrzeć na ceny na Słowacji. Bywam tam bardzo często, rozmawiam z wieloma ludźmi i jest tam drogo jak cholera. Mnóstwo Słowaków robi zakupy w PL

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Wybrałem się za granicę, kilka lat pomieszkałem w różnych krajach UE. Nie udało mi się spotkać ani jednego mieszkańca strefy euro, który by powiedział "Cieszę się, że wprowadziliśmy euro, od teraz żyje nam się w kraju lepiej".
      Przypadek?

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet bazowy Vw Golf kosztuje u nas w wersji trendline 70tys, a w DE 19500 eur

      @magicznyfred: dwa pytania, czy ten golf jest tak samo wyposażony (tyle samo poduszek, te same systemy asystujące, multimedialne, itd)? słyszałeś kiedyś o takim czymś jak akcyza?

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: tak, ten sam silnik, na oko deczko w deczko to samo wyposażenie (poduszki, radio, elektryka, klima, poza tym oba to golasy z kołpaczkami). Nie wiem jaka akzyca jest w de. U nas napewno większy jest Vat 19 vs 23, a mimo to ceny są niższe.

      W DE wszystko jest droższe, wystarczy pobyć tam z miesiąc by to zrozumieć. Dobra szynka to nie kwestia 40 pln/kg jak u nas, tylko z 16-18 eur itp itd. Najtańszy niemal trocinowy chleb kosztuje w markecie, tyle co u nas porządny z piekarni. Przykłady można mnożyć. Generalnie Niemcy to dużo tańszy kraj niż np Francja, ale napewno nie podobny cenowo do Polski.

      Nie twierdzę, że tam żyje się tak samo jak u nas, ale napewno nie tyle lepiej niż wynika z porównania pensji.

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: przecież to są różnice w większości rzędu 10-20% przy zarobkach, które są 3 razy wyższe, niż w Polsce. Wiadomo, że jak ktoś może na czymś oszczędzać, to woli oszczędzić te 20%, sam bym pewnie tak robił. Ale poza przygranicznymi miejscowościami to raczej żaden Niemiec nie robi hurtowych zakupów w Polsce, żeby zaoszczędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Byłeś na litwie? Mi skarżyła się litwinka, która dostaje ciągle tyle samo emerytury, a tu nagle zonk. Mleko po 4zł, przed euro było po 2zł. Chleb 5zł, masło też drogie. I na leki już nagle nie starcza. :/ Także polecam pogadać z ludźmi, których to dotyknęło.

    •  

      pokaż komentarz

      @ortofosforan: 10-20% to masz na mrożonej pizzy i parówkach. Jak chcesz normalnie zdrowo jeść wychodzi różnica +50%. Jazda jest na usługach, bo tam wiadomo wychodzą koszty pracy. Fryzjer, mechanik, kwiaciarnie, resteuracje, weterynarz stawki są x2 w stosunku do PL. Pensje to x3 były raczej z 10 lat temu, teraz są x2,-2,5 w stosunku do naszych. Wykopki zawsze patrzą tylko, na to, że tyle samo kosztują dobra wysoko przetworzone np. telefony, markowe łachy, sprzęt sportowy itp.

    •  

      pokaż komentarz

      droższy będzie transport, utrzymanie samochodu (to u nas w ogóle jest za tanie i przez to mam sąsiadów co trzymają pięć rzęchów pod domem) czy właśnie wszelakie usługi.

      @klaun-szyderca: zgadzam się plaga tych samochodów ostatnio więcej niż na zachodzie

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: nie wiem w jakim świecie żyjesz .Jako statystyk powiem Ci że średnią w tym przypadku się nie nadaje do porównań.Bylem w Niemczech i Holandii niektóre produkty podstawowe były nawet tańsze np.alkohol żywność 10-20,%droższa wyjątki to mięso ryby warzywa one są około 2x droższe. Ale zarobek 4x większy . Benzyna 30%drozsza niż u nas. Średnią jest tu guano miarą bo zakrzywia obraz rzeczywistości niestety szarej .Podam przykład .W Afryce śmiertelność noworodków jest wysoka i średnia długość życia wynosi około 50-60lat .W skandynawii jest bardzo mała .Teraz obliczenia Afryka (0+55+65+80)/4=50lat .Skandynawia (50+65+85+80)/4=70lat .Na tym przykładzie widać jak jedna obserwacja ma ogromny wpływ na ten wskaźnik czyli średnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: minimalna jest wyższa trzykrotnie. Ok, niech Ci będzie, że jak chcesz zdrowo zjeść, to masz +50%. Nadal wychodzi lepiej, niż w Polsce. Usługi po przeliczeniu wychodzą tak samo, ale żeby w ostatecznym rozrachunku Niemcy mieli tak samo, to musieliby całą swoją kasę wydawać na usługi. A na nie to się wydaje pewnie z 10-20% wypłaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @ortofosforan: to przeciez napisałem dwa posty wyżej, że jest lepiej, ale nie tak jak to pojmuje część ludzi z wykopu. To już nie lata 90te, gdzie wydawało się że każdy Niemiec robiący na taśmie to Pan

    •  

      pokaż komentarz

      Bylem w Niemczech i Holandii niektóre produkty podstawowe były nawet tańsze np.alkohol żywność 10-20,%droższa wyjątki to mięso ryby warzywa one są około 2x droższe.
      @putinoskorwin: oczywiście, wszystko dużo tańsze, zarobki milion razy większe. Normalnie raj na ziemi.

      Ale zarobek 4x większy
      Jak już to max 3 razy. A biorąc pod uwagę parytet siły nabywczej to już ~1.6-1.7

    •  

      pokaż komentarz

      @Nagor: no i jak jest z tymi cenami na Litwie?

      @CytrynowySorbet: nie napisał że wszystko tylko że niektóre i to jest fakt. Większość jest w cenach podobnych. Raj na ziemi to nie jest, ale walczyć z propagandą jaki to ten zachód straszliwie drogi zawsze spoko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Michael_Yolk Niestety nie uciekniesz przed tym, Polacy to se mogą chcieć :) - nie lubimy Euro ale lubimy impulsy elektroniczne na naszych kartach więc złotego najpierw zamienimy na elektrony a jak już się przyzwyczaimy to się jednym update-em potem zmieni zł na E :P

    • więcej komentarzy(36)

  •  

    pokaż komentarz

    Może ktoś wypowie się obszerniej w tym temacie? Po pierwsze jaki wpływ będzie miał w skali mikro na przedsiębiorców, jaki na pracowników, bo kwestie import export to raczej logiczne. A drugie jak to wpłynie na gospodarkę kraju w skali makro? Mam swoje przemyślenia, ale chętnie posłucham innych. Wydaje mi się, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji jakie konkretnie "dla niego" niosłaby zmiana waluty na Euro.

    •  

      pokaż komentarz

      @enimo: własna waluta zawsze jest lepsza od czyjejś, bo mamy na nią kontrolę, w razie problemów z gospodarką można ratować się dodrukiem, stopami procentowymi itd. kiedy masz euro, to EBC ustala zasady

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: Ratować się dodrukiem i skończyć jak wenezuela, bo dodrukowany hajs jest mniej warty niż papier toaletowy XD

    •  

      pokaż komentarz

      w razie problemów z gospodarką można ratować się dodrukiem

      @forok: nazwijmy wprost, kradzieżą oszczędności - bo z tego "finansuje" się dodruk - wartość pieniędzy się nie zmieni w wyniku dodruku, zmieni się jedynie ich nominalna wartość
      ceny wzrastają, wynagrodzenia wzrastają - jedynym elementem który nie wzrasta są oszczędności zdeponowane w bankach (myk polega na utrzymaniu stóp procentowych depozytów nisko)

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: chyba że masz oszczędności w tej walucie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: amerykanie drukuja i śmieją się nam w twarz, bo waluta światowa i wymienialna...

    •  

      pokaż komentarz

      @Banita77: No właśnie ich waluta coś znaczy, a nasza nic

    •  

      pokaż komentarz

      @enimo: Bardziej martwiłoby mnie to, że to kolejny krok w stronę jednej UE pod wodzą niemiecką i, a TFU !.. francuską... zero niezależności a kase by nam łaskawie drukował, prywatny, bank centralny jak w stanach.

    •  

      pokaż komentarz

      ro na przedsiębiorców, jaki na pracowników, bo kwestie import export to raczej logiczne. A drugie jak to wpłynie na gospodarkę kraju w skali makro? Mam swoje przemyślenia, ale chętnie posłucham innych. Wydaje mi się, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z konsekw

      @enimo: Własna waluta daje możliwość decydowania o budżecie pamiętacie Włochy? Nie zatwierdzony budżet przez KE oznacza rozwiązanie rządu to KE będzie decydować kto będzie rządzić Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      nazwijmy wprost, kradzieżą oszczędności - bo z tego "finansuje" się dodruk - wartość pieniędzy się nie zmieni w wyniku dodruku, zmieni się jedynie ich nominalna wartość
      ceny wzrastają, wynagrodzenia wzrastają - jedynym elementem który nie wzrasta są oszczędności zdeponowane w bankach (myk polega na utrzymaniu stóp procentowych depozytów nisko


      @megawatt: to nie jest kradzież oszczędności, tylko bodziec do ich upłynnienia i przywrócenia do obrotu.

      Większość świata tak robi w razie kryzysu aby pobudzić gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @enimo: Posiadanie swojej waluty = posiadanie polityki monetarnej = jesteś w stanie wpływać na wartość własnego pieniądza i jego ilości na rynku (chociażby przez ustalanie stóp %), co przekłada się na ceny towarów przy imporcie/eksporcie (z miejsca oddziałuje na zarobki w zakładzie, zyski itd.), możesz ustawić tak walutę by zalać tańszym produktem inny rynek lub uniemożliwić do siebie opłacalność eksportu z innego kraju. Też istnieje możliwość wpływania na oprocentowanie w bankach, czy poziom druku pieniądza na inflację/deflację. Łatwiejsze dostosowanie wartości pieniądza do sytuacji na rynku i w związku z tym szybsza informacja zwrotna o reakcji/efekcie rynku (bardziej elastyczne działanie/dostosowanie). W molochu o różnym poziomie gospodarek wprowadzenie tej samej waluty daje różne informacje zwrotne, a jednego działania nie można dostosować pod kilka różnych poziomów gospodarek. Na plus wprowadzenie euro to większa stabilność waluty i łatwiejsze rozliczenie z państwem z tą samą walutą dla przedsiębiorcy. Jeszcze kilka punktów na korzyść własnej waluty by się znalazło ale analizę ekonomiczną miałem prawie 7 lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: @Wanzey: @megawatt: I kończy się tak że Niemcy mają nadwyżkę budżetową a my nie. Rozdawać można tak samo 500+ i 120euro+

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: no tak, inflacja to taki ukryty podatek i można nieźle doić tym obywateli, ale jakby nie patrzeć dodrukiem można wpływać na kondycje gospodarczą

    •  

      pokaż komentarz

      to nie jest kradzież oszczędności, tylko bodziec do ich upłynnienia i przywrócenia do obrotu.

      @Strzelec_Kurpiowski: jakie upłynnienie, one są płynne bez tego bodźca - zapoznaj się z terminem kreacja pieniądza i system rezerwy cząstkowej
      jak masz w banku 1000 zł, to ta kasa nie leży sobie w skarbcu tylko jest pożyczona innym klientom (nie cała, ale tak z 900 zł - po odjęciu rezerw)

    •  

      pokaż komentarz

      I kończy się tak że Niemcy mają nadwyżkę budżetową a my nie. Rozdawać można tak samo 500+ i 120euro+

      @Koryntiusz: bo mają odpowiedzialną politykę gospodarczą, te ich 120+ to odpowiednik dla budżetu 100 zł + (z uwagi na PKB per capita)
      i stawiają na gospodarkę opartą na wiedzy, co w świecie opartym o inżynierię jak nigdy wcześniej musi procentować - my natomiast stawiamy na rolnictwo, madki, górników oraz służby mundurowe - co może pójść źle

    •  

      pokaż komentarz

      jakie upłynnienie, one są płynne bez tego bodźca - zapoznaj się z terminem kreacja pieniądza i system rezerwy cząstkowej
      jak masz w banku 1000 zł, to ta kasa nie leży sobie w skarbcu tylko jest pożyczona innym klientom (nie cała, ale tak z 900 zł - po odjęciu rezerw)


      @megawatt: nie wszyscy ludzie trzymają pieniądze w bankach, a nawet jeśli to nie zawsze na lokatach.

      To jest takie upłynnienie, że stanowi bodziec do inwestycji, a nie odkładania, co do reszty mogłoby dobić gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @hrabia_ponimirski: Każdy trochę bardziej ogarnięty człowiek nie trzyma oszczędności w walucie. Dzisiaj cały świat drukuje...

    •  

      pokaż komentarz

      nie wszyscy ludzie trzymają pieniądze w bankach, a nawet jeśli to nie zawsze na lokatach.

      @Strzelec_Kurpiowski: poza trzymaniem pieniędzy w skarpecie reszta pieniędzy jest w ciągłym obiegu
      jak trzymasz kasę na rachunku rozliczeniowym to bank też ją pożycza dalej, tylko zachowuje większe rezerwy

      To jest takie upłynnienie, że stanowi bodziec do inwestycji, a nie odkładania, co do reszty mogłoby dobić gospodarkę
      już pominę to, że jednym z problemów polskiej gospodarki jest zbyt mała ilość oszczędności - o czym mówił nawet sam premier Morawiecki

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: Sprawdzi jaki poziom dodruku ma Japonia i jakoś nie ma tam hiperinflacji ( ͡º ͜ʖ͡º) dodruk może pomóc ale nie zawsze i bez opamiętania, wszystko zależy od sytuacji a hiperinflacja nie bierze się tylko z dodruku ale m.in. z ucieczki kapitału z danej gospodarki

    •  

      pokaż komentarz

      Własna waluta daje możliwość decydowania o budżecie pamiętacie Włochy? Nie zatwierdzony budżet przez KE oznacza rozwiązanie rządu to KE będzie decydować kto będzie rządzić Polsce.
      @PuszekNieGryzie: nie manipuluj i nie kłam. Z Włochami problem jest taki, że mają ogromny dług publiczny, a obecny rząd zwiększa wydatki, nie zwiększając wpływów, przez to KE interweniuje, bo zapaść włoskiej gospodarki to problem całej UE, a nie tylko Włoch.
      W UE kraj nie może mieć deficytu większego niż 3%, każde przekroczenie musi zostać zatwierdzone przez KE, czy to przez kraj strefy euro czy to poza strefą euro. W przypadku deficytu >3% wprowadza się procedurę nadmiernego deficytu, która zobowiązuje kraj do obcinania wydatków. I np w przypadku Polski to było powodem zamrożenia pensji w budżetówce kilka lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: czyli ludzie mimo, że nie chcą muszą pozbyć się oszczędności bo szybka tracą na wartości. Dodajmy, że przeciętny rozsądny człowiek chce posiadać oszczędności, a nie bezsensownie je upłynnia więc wymienia póki może na twarde waluty przyspieszając inflację. To co mówisz to socjalizm czystej wody i kradzież oszczędności. Dlatego Grecja ma taki problem - rząd nie może sfinansować długu przez inflację tylko musi robić cięcia na co nie ma zgody w rozpuszczonym greckim społeczeństwie.

    •  

      pokaż komentarz

      już pominę to, że jednym z problemów polskiej gospodarki jest zbyt mała ilość oszczędności - o czym mówił nawet sam premier Morawiecki

      @megawatt: problemem jest mała ilość oszczędności na inwestycje, a nie tego że ludzie mało trzymają w skarpecie, o czym mówił Morawiecki, który zresztą nic dla powiększenia oszczędności ludzi nie zrobił.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey a to właśnie ciekawe zagadnienie bo co chwila słysze ile to EBC znowu dodrukował ojro.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt nie nie, z twojego 1000 bank pożyczy innym 7000
      Banki kreują pieniądze. Wystarczy zapis ksiegowy i cyk.
      Stąd bierze sie inflacja, bo banki stale powoększają ilosć pieniądza. Nie poprzez dodruk tylko zapisy ksiegowe. Kiedyś pieniądz był rownowartością złota, ale po co to komu skoro nie można wtedy wprowadzać " narzędzi finansowych"

    •  

      pokaż komentarz

      czyli ludzie mimo, że nie chcą muszą pozbyć się oszczędności bo szybka tracą na wartości. Dodajmy, że przeciętny rozsądny człowiek chce posiadać oszczędności, a nie bezsensownie je upłynnia więc wymienia póki może na twarde waluty przyspieszając inflację

      @Sabarolus: tak to działa, jak chce się utrzymać gospodarkę. Poza tym inne waluty też stosują masowy dodruk. USA ostatnio wydrukowało bilion dolarów, a i UE sra pieniędzmi.

      Dlatego Grecja ma taki problem - rząd nie może sfinansować długu przez inflację tylko musi robić cięcia na co nie ma zgody w rozpuszczonym greckim społeczeństwie

      Ma problem, bo Niemcy zakazali im zbankrutować, bo większosc długów Grecji jest w niemieckich bankach.

      Mogliby ogłosić koniec spłacania kredytów, co uniemożliwiłoby im zaciąganie kredytów przez jakieś 2 lata, a teraz tyrają na same odsetki.

      Taka Rosja zbankrutowała w 1997 roku i od tego czasu odżyła, przez co Putin tak się tam trzyma, bo to on przypisał sobie zasługi za wzrost gospodarczy z powodu bankructwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Może ktoś wypowie się obszerniej w tym temacie? Po pierwsze jaki wpływ będzie miał w skali mikro na przedsiębiorców, jaki na pracowników, bo kwestie import export to raczej logiczne. A drugie jak to wpłynie na gospodarkę kraju w skali makro? Mam swoje przemyślenia, ale chętnie posłucham innych

      @enimo @Hitmanq to ladnie wyjasnil technicznie. A ja troche inaczej. Skala makro w zasadzie jest nierozerwalna ze skala mikro bo co taki podzial ma robic? Problemem nie jest okres prosperity tylko ewentualne kryzysy o zasiegu globalnym. W okresie prosperity to w zasadzie wszystko jedno jaka jest waluta. Jajca zaczelyby sie robic przy odplywie kapitalu w dobie kryzysu i to opisuje @Hitmanq. Wlasna waluta mozemy regulowac podaz pieniadza w dowolny sposób. Gdybyśmy byli wysokotechnologiczna gospodarka o podobnej sile do niemieckiej to eur jak najbardziej ale my w wiekszosci konkurujemy ceną. Z drugiej strony w przypadku kryzysu za wszelkie kombinacje w podaza pieniadza placa zwykli obywatele prawie natychmiastowo ale w dłuższym terminie mozna szybciej z niego wyjsc. W dlugim terminie to z euro moze sie zrobić grecja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hitmanq: Plusy są takie że mamy kontrolę nad walutą, a minusy że mamy kontrolę nad walutą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Niestety własna polityka monetarna jest bronią obusieczną. Można za jej pomocą łatwiej wychodzić z kryzysu i łatwiej utrzymywać konkurencyjną gospodarkę na rynku. Można też manipulować wskaźnikami makroekonomicznymi dla celów politycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: dlatego, że jest to ogólnoświatowa waluta wymienialna. Co to oznacza wiadomo.

    •  

      pokaż komentarz

      @venividi: posiadanie swojej waluty to żaden plus, byle jaki większy bank pejsatych może spowodować obniżenie naszej waluty jak było to pare lat temu (goldmansach). W przypadku gdybyśmy mieli ojro byłby spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banita77: W przypadku gdybyśmy mieli ojro to kryzys z 2009 odczuwalibyśmy do dziś jak Hiszpania, Włochy czy Portgalia. Jednak dzięki własnej polityce mogliśmy z tego wyjść obronną ręką, z resztą jako jedyny kraj z dodatnim PKB w UE. Tamte kraje miały jedno wyjście żeby pozostać konkurencyjnymi na rynku. Obniżyć wynagrodzenia o około 10-20%. Wyobrażasz sobie to jak społeczeństwa w tamtych krajach zgadzają się żeby obciąć i 1/5 wynagrodzenia dla dobra gospodarki? A my osłabiliśmy walutę i wyszliśmy z tego cało.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Nie miałem na myśli że Niemcy też dają tylko że po wprowadzeniu euro nasz rząd zacząłby rozdawać w euro.

    •  

      pokaż komentarz

      W przypadku gdybyśmy mieli ojro to kryzys z 2009 odczuwalibyśmy do dziś jak Hiszpania, Włochy czy Portgalia. Jednak dzięki własnej polityce mogliśmy z tego wyjść obronną ręką,

      @venividi: mylisz przyczynę ze skutkiem, to znaczy tylko tyle że nie nadajemy się (jako gospodarka) do strefy Euro

      pokaż spoiler zresztą do UE też niekoniecznie, Polaków przez 40 lat trzeba było gonić po pustyni (żeby wybić z głowy socjalizm i populizm) a dopiero później wejść do UE

    •  

      pokaż komentarz

      zresztą do UE też niekoniecznie, Polaków przez 40 lat trzeba było gonić po pustyni (żeby wybić z głowy socjalizm i populizm) a dopiero później wejść do UE

      @megawatt: Nie uważam że euro samo w sobie jest złe, zwyczajnie sądzę że nie wszystkie gospodarki powinny do strefy euro należeć w tym (na razie) Polska. Sądzę że pozbawienie się przez nasz kraj dostępu do polityki monetarnej najprawdopodobniej doprowadziłoby nas do sytuacji w jakiej znajduje się Grecja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Rosja jakoś przdzie od 97r. ? No jakoś po nich tego nie widać, mają olbrzymie problemy, których raczej już nie rozwiążą i kraj zdezintreguje się w ciągu kolejnych dekad.
      Mogliby pożyczać już po 2 latach? Może i tak, ale na jaki procent? Dodajmy do tego "gołe" społeczeństwo bez kapitału. Być może ludziom, którzy nic nie mają byłoby wszystko jedno, jednak dla ludzi ambitnych i z kapitałem jst to dramat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banita77: ""dlatego, że jest to ogólnoświatowa waluta wymienialna. Co to oznacza wiadomo. ""
      wszystko do czasu: http://www.usdebtclock.org/
      pytanie jest tylko: kiedy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski mit zbitej szyby. Zabierzmy oszczędności kowalskiemu bo przecież je trzyma zamrożone w skarpecie. Ale przecież gdybyś ich nie zabrał to Kowalski mógłby uzbierać więcej i je zainwestować zamiast "przeżreć".

    •  

      pokaż komentarz

      mit zbitej szyby. Zabierzmy oszczędności kowalskiemu bo przecież je trzyma zamrożone w skarpecie. Ale przecież gdybyś ich nie zabrał to Kowalski mógłby uzbierać więcej i je zainwestować zamiast "przeżreć".

      @Cody3223: nie używaj wyrażeń, których znaczenia nie znasz. Mit zbitej szyby jest mitem, bo twierdzi, że zbicie szyby jest zyskiem gdyż ktoś będzie musiał ją znowu zrobić i zarobi, ale nie uwzględnia, że sama utrata szyby jest już stratą.

      W tym przypadku o którym mówię nie chodzi o zniszczenie oszczędności, tylko o skłonienie ludzi aby je wydawali. Czyli nikt nie traci.

    •  

      pokaż komentarz

      Rosja jakoś przdzie od 97r. ? No jakoś po nich tego nie widać, mają olbrzymie problemy, których raczej już nie rozwiążą i kraj zdezintreguje się w ciągu kolejnych dekad.

      @Sabarolus: Niemcy to samo mogą powiedzieć.

      "Polska się rozwija? Gdzie tam, przecież są biedniejsi od nas i tego rozwoju nie widać".

      Zamiast powtarzać mity sprawdź dane makroekonomiczne dotyczące Rosji.

      Dodajmy do tego "gołe" społeczeństwo bez kapitału

      Wolisz być gołym społeczeństwem bez kapitału, ale i bez długów, czy gołym społeczeństwem bez kapitału, które jest zmuszone do spłaty ogromnych odsetek od długów?

      Lepiej być biednym i nie spłacać długów, niż być biednym i oszczędzać na chlebie, żeby spłacać ogromne długi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hitmanq: Twoj komentarz brzmi jak streszczenie jakiegos Keynesa (dla nie zorientowanych- w duzym uproszczeniu gospodarczy lewak, wymyslij kupe bzdur w ktora uwierzyli ekonomisci tzw. glownego nurtu - mowiac rownierz w uproszczeniu inni lewacy).

      Zaleta wlasnej waluty nie jest mozliwosc prowadzenia "polityki monetarnej" tylko jej nie prowadzenia. Polityka monetarna to w uproszczeniu synonim "ruchania obywateli na kase". Najlepsza dla gospodarki polityka monetarna jest jej brak czyli brak manipulowania i okradania rynku.

      Problem tylko w tym czy bardziej bedzie nas okradal EBC czy NBP. Niestety obecnie dodruk euro jest na bardzo wysokim poziomie i zdecydowanie mniej nas okrada nasze panstwo i zdecydowanie oplaca sie pozostac przy złotowe. Poki co.

    • więcej komentarzy(29)

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwnym trafem, ale za każdym razem przejście do strefy euro łączy się z wyższymi cenami, ale niekoniecznie wyższymi wynagrodzeniami. Wiem, że to się matematycznie nie zgadza, bo gdyby teraz podzielić wszystko przez te 4.28, zarówno wynagrodzenia jak i ceny za produkty, to powinien być jeden uj. Rozmawiałem z Grekami, Włochami i wszędzie, zaraz po przejściu na euro, ceny w górę - dlaczego? To jest dobre pytanie, jest jakieś ekonomiczne, logiczne uzasadnienie tego? Wykorzystanie "chaosu" przy zmianie waluty? Albo że psychologicznie ceny w euro wydają się niższe, bo liczba jest niższa, więc jak się podniesie o te parę % to nadal wydaje się niska?

  •  

    pokaż komentarz

    Bez sensu, euro jest bardzo wygodne do prowadzenia firm. Brak ryzyka kursowego i niskie stopy. Do tego jak jestem zagranica w UE nie muszę kilku walut wozić w portfelu

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen: skoro nie zna się na ekonomii, to lepiej się nie wypowiadać... euro na pewno nie będzie służyć polskiej gospodarce, tłumaczyć mi się nie chce. Grecja jest tego przykładem

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: Grecja jest przykładem czyn kończy się zadłużanie bez końca

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: i tu właśnie wychodzi twoje zerowe pojęcie ekonomii... grecy się zadłużali, bo mieli niskie stopy procentowe (tani kredyt). Stopy procentowe ustalał EBC bo mieli euro. Gdyby mieli drachmę mogli by je podnieść przez co skończyły by się tanie kredyty, resztę mogli by ratować dodrukiem. Gdyby reakcja była dość szybka mogli by się wyratować, jeśli nie ogłosili by bankructwo. Teraz nie mogą bo m.in. strefa euro mogłaby się sypnąć. (To wszystko jest dużo bardziej skomplikowane ale to tak z grubsza jak ja to widzę)

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen:

      „Do tego jak jestem zagranica w UE nie muszę kilku walut wozić w portfelu”

      W czasach kart typu Revolut ten argument raczej kiepsko trafiony.

    •  

      pokaż komentarz

      i tu właśnie wychodzi twoje zerowe pojęcie ekonomii... grecy się zadłużali, bo mieli niskie stopy procentowe (tani kredyt). Stopy procentowe ustalał EBC bo mieli euro.

      @forok: przyganiał kocioł garnkowi, stopy ustalane przez EBC nie mają żadnego związku z oprocentowaniem długów państwa (obligacji) - generalnie ministerstwa finansów nie idą do banku mówiąc "panie weź mnie pan daj kredyt na 30 lat pod hipotekę województwa"

      Rząd Grecji faktycznie miał tanie pieniądze, bo korzystali z dobrej renomy strefy euro (skoro ktoś ich przyjął to musieli spełniać kryteria) - okazało się, że jest inaczej (bo dane finansowe był fałszowane). Ale to dalej nie było przyczyną obecnego stanu - do władzy doszli populistyczni socjaliści którzy jeszcze bardziej dźwignęli wydatki budżetowe, przyszedł kryzys na rynku kredytów subprime w USA, ktoś powiedział "sprawdzam" i okazało się, że Grecja zamiast wstać z kolan leży płasko na glebie i wydaje agonalne oddechy

      W czasach kart typu Revolut ten argument raczej kiepsko trafiony.
      @bonn: revolut nie zmienia ryzyka kursowego (które w samym revolucie jest świetnie widoczne w weekendy gdzie nagle pojawia się spread) - a to jest problemem (zwłaszcza dla przedsiębiorców)

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: xD Mam zerowe pojęcie o ekonomii, bo napisałem że Grecja jest w dupie przez zadłużenie, którego sama dokonała. Ty natomiast piszesz, że Grecja jest w dupie, bo miała dostęp do taniego kredytu (właśnie dlatego był tani, bo Grecja posiadała Euro) i się zadłużyła. Spoko xD
      Gdyby Grecja miała Drahmę, to skutki byłyby mniejsze, bo po prostu okradliby oszczędności ludziom, drukując drahmę. Mogli zrobić jak Cypr i zabrać jakąś część oszczędności ludziom z kont w banku ¯\_(ツ)_/¯
      Jeśli będziesz trzymał dyscyplinę budżetową, to nie wiem w czym Euro miałoby ci przeszkodzić. Tak, wiem, nie będziesz mógł sztucznie osłabiać swojej waluty, pompując inflacji. Nie wiem czy wiecie, ale sztuczne osłabianie waluty ma też swoje minusy.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Ten wpis powinien mieć kilka razy więcej plusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: Zawsze mogli wrócić do drachmy, a Euro pozostałe po zmianie waluty przeznaczyli by na spłatę długów.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: a to problem nie polega na tym, że euro jest w kilkunastu krajach UE i wśród tych krajów jest taka Grecja, Portugalia, Hiszpania, Włochy którzy w polityce monetarnej kierują się zasadą : szlachta się bawi, na koszta nie patrzy, a z drugiej masz odpowiedzialne kraje z dyscypliną finansową, które później ponoszą koszty lekkomyślności tych rozrzutnych krajów?

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: nie będzie służyć Januszexom, normalnym stabilnym firmom które atakują zachód jak najbardziej

    •  

      pokaż komentarz

      @bonn: wszystkie rzeczy które kupujesz poza jedzeniem są w większości przeliczane z Euro. Jeśli kupujesz mało popularne auto to masz w zamówieniu info że cena może się zmienić ze względu na kurs; elektronika; najem powierzchni komercyjnej. Jedzenie to tylko drobny procent całej gospodarki

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: dobra szkoda się produkować bo "janusze" zawsze mają odpowiedź... Polecam wdrożyć sie w temat. Chyba nie powiesz mi że lepiej mieć walute obcą niż własną?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawery1: jak "pizgnie" taka gospodarka jak Hiszpańska czy Włoska to się przekonają czy euro jest takie fajne ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam wdrożyć sie w temat

      @forok: kocham takie odpowiedzi. Napisz jeszcze żeby poszukał sobie w google.

      Chyba nie powiesz mi że lepiej mieć walute obcą niż własną?

      @forok: Jestem zwolennikiem daleko idącej integracji europejskiej, więc odpowiedź byłaby, pewnie że wolę własną, czyli Euro.

      jak "pizgnie" taka gospodarka jak Hiszpańska czy Włoska to się przekonają czy euro jest takie fajne

      @forok: ale ty wiesz, że one p?!%@#@ną dzięki temu, że nie trzymały wydatków w ryzach. Francję też to czeka zresztą, bo staje się kolejnym chorym człowiekiem UE, a Macron nie był w stanie przeprowadzić swoich reform, ze względu na paraliż państwa wywołany masowymi strajkami. Aktualnie nawet nie może podwyższyć podatków, bo strajkuje druga strona. A deficyt rośnie. Euro dało możliwość brania taniego kredytu i zmniejszyło koszty zadłużenia. Czy to wina Euro? No nie, raczej korzyść. Zresztą kredyt nawet jest dobry, jeśli wiesz co chcesz za niego robić. Jednak te państwa wpadły na genialny pomysł, finansowanie sojalu z kredytu. Na podobny pomysł wpadł aktualnie PiS.
      No ale to wina Euro, że państwa prowadziły nieodpowiedzialną politykę budżetową. Bo Euro najgorsze, se poczytaj lewaku!!!
      Euro ma jedną potężną wadę. UE nie ma kontroli nad państwami członkowskimi, bo powinna wziąć nierobów z Włoch czy Francji i nakazać im obniżkę wydatków budżetowych, szczególnie socjalnych, bo ich nie stać na tak bogate pakiety. Oraz powinna nakazać im liberalizacje gospodarki. A gdy wybuchną rozruchy wjechać Europaarmee i zmiażdżyć opór. Niestety UE ma za mało władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @JAKOVKARNIC No Europejczyk xDD już widzę tą integrację....

    •  

      pokaż komentarz

      Bez sensu, euro jest bardzo wygodne do prowadzenia firm.

      @janekmen: A no. Ceny się pozaokrągla i więcej zarobi, a pracownik niech zap@@!###a za 300e, przeliczone z dokładnością do tysięcznej po przecinku, aby tylko więcej nie dostał xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Ponurnik: w Twoim komentarzu jest kwintesencja bycia Januszem. Lepiej żeby nikt nie miał euro tak na wszelki wypadek bo możliwe że ktoś zarobi na zaokrągleniu. Nie czytasz tego co pisałem - ceny jedzenia pewnie wzrosną ale większość drogich rzeczy stanieje.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie czytasz tego co pisałem - ceny jedzenia pewnie wzrosną ale większość drogich rzeczy stanieje.

      @janekmen: A na co mi drogie rzeczy, jak to jedzenie i ciepło jest najważniejsze? Prąd też nie stanieje, ani media pozostałe.
      Czyli same największe pozycje w miesięcznych rachunkach.

      A wszelkie sprzęty klasy premium/highend to się kupuje raz na 10 lat lub jeśli jest potrzeba. Wówczas, czy 100, czy 200 drożej one kosztują, to nie ma już żadnego znaczenia, bo w czasie wychodzi i tak taniej niż częściej wymieniać.

      Ale to powyższe i tak nie jest jakoś wielce istotne. Raczej obawiam się, że będziemy jeszcze bardziej biednym buntustanem z zarobkami po max średnią 300-500e.
      Ja np. nie wierzę, aby moją pensję ktoś zaokrąglił w górę (a nawet na ten moment nie jest to 500e i mnie ta zmiana nie zaboli, to mogę ze spokojem przyjąć postawę obserwatora).
      Ale taka Pani w biedronce tym bardziej będzie stratna.

      Boli mnie pewna niesprawiedliwość, otóż większość ludzi w PL będzie zarabiać mniej niż dzieciak na praktykach w niemcowni.
      Zatem przewiduję okres przejściowy na wzór lat 90' bis. Tylko z tą różnicą, że będzie ukryta bieda aż zapiszczy. Ludzie p#!#@#?ną roboty, gdzie zarabiają mniej od hipotetycznego dziecka niemieckiego na praktykach i to dopiero wymusi powolny wzrost płac, bo będzie kolejna fala emigracji. Za 300-500e to ja w życiu do pracy nie pójdę i wielu pewnie podobnie myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ponurnik: pracujesz za tyle ile się wyceniasz. Jak popatrzysz na mapę wykształcenia w Polsce są tylko dwie enklawy gdzie większość ludzi ma wyższe wykształcenie i w tych miejscach zarabia się powyżej średniej unijnej. Jak popatrzysz na Niemcy czy Danie takich miejsc jest więcej. Dla ludzi z tych miejsc to co nazywasz premium takie nie jest, samochód czy elektronika to normalne rzeczy które się zużywają i trzeba kupić nowe. Do tego polskie firmy technologiczne najwiecej pieniędzy mają z eksportu, bo w kraju jest za mały rynek. Konserwując biedę jak ty chcesz kolejne firmy wysoko marżowe wyprowadzają się z kraju a osoby jak ty nadal nie mają pracy w technologii. Popatrz na rynek niemiecki/UK i tam lokalni głównie pracują w biurach i na kierowniczych stanowiskach. Warszawa jest do tego najbliżej bo w sklepach na kasie, kelnerzy, dostawcy jedzenia praktycznie nie mówią po polsku.

    • więcej komentarzy(9)

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna