•  

    pokaż komentarz

    "Państwo Olczakowie nie uczynili na etapie postępowania nic, żeby dać sobie pomóc. W sposób bardzo niegrzeczny, wręcz wulgarny, wypraszali pracowników ze swojej posesji – twierdzi Jerzy Michalak z Powiatowego Zarządu Dróg w Bełchatowie" Chamskie zachowanie starych dziadów się zemściło. Urzędnicy potraktowali ich jak książka pisze, a teraz płacz. SPRAWA DLA NOSACZA pic.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekkaz: Dokładnie. Ja uzgadniałem budowę wjazdu i żadnych problemów, urzędnik mi wszystko wyjaśnił co potrzeba i gdzie załatwić. Zaniosłem mapkę i projekt zabezpieczenia ruchu na policję, potem zaopiniowany z policji z powrotem do urzędu i gotowe. Mogę robić. Musieli tam kogoś zdrowo zwyzywać, a wręcz poniżyć, że dowalił im taką karę...

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekkaz: dziwisz się?
      Przyjeżdża służba drogowa, rozp@!%!?@a Ci legalnie wykonany wjazd na posesję, w zamiast zostawiając błoto z kamienieniami. Potem dostajesz pismo, że kara 60k zł. Przychodzą urzędnicy do Ciebie na posesję. Co robisz? Kawę i ciastka?

      Co oni chcieli załatwiać odwiedzając ich na posesji?! Urząd chodzi do ludzi załatwiać sprawy?! Powinni skierować do nich pismo, a nie p##?$%@ić, że pan był niemiły i sobie poszli.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekkaz: Miałem podobną sytuację jak @ziuumm: - także u mnie żadnych problemów, urzędnicy wręcz cieszyli się że ktoś chce zadbać o kawałek drogi chociaż nie jego. Nie chce mi się wierzyć w te opowieści ze znaleziska, sprawa ma zapewne drugie dno, ale wiadomo - tu jest wykop, tu się na państwowe instytucje szczuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekkaz
      @ziuumm pewnie wszystko zależy od urzędnika. Mój znajomy kilka lat się bujał po urzędach, żeby dostać pozwolenie na remont wyjazdu (rów, przepusty).

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekkaz: No pewnie nie Olczakowie nie są czyści jak łza, może kogoś zwyzywali, może się nie stawiali na rozprawy, ale 60000zł za zrobienie po swojemu na przekór Powiatowemu Zarządowi dróg, to przesada i to gruba, 10 tys to sporo, a 20 tys. to na pokrycie całego postępowania i ponownego rozmontowania tego podjazdu by starczyło. Skończy się tak jak facet mówi, że za swoje głupie urojenia zlicytują mu dom. Coś tu śmierdzi jednak. Trudno wyrokować.

    •  

      pokaż komentarz

      pewnie wszystko zależy od urzędnika

      @dymek_: Niektorzy chca sie czuc bardzo potrzebni. Obywatel ktory sam sobie robi dobrze jest ich wrogiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pozytrum: Urzędnikom w tym kraju się w dupach przewraca. Zapomnieli, że mają pełnić służebną rolę i działać w interesie obywateli i dla obywateli, a nie że obywatel ma ich całować po dupach. Za co taka kara w tym przypadku? Facet nie zrobił niczego, co powodowałoby zagrożenie czy pogorszyło stan drogi lub pobocza. Wręcz przeciwnie. Ten brodaty urzędniczy dupek powinien zostać przywołany do porządku naganą z wpisem do akt, z poinformowaniem że jeszcze jeden taki numer i jedyny kontakt jaki będzie miał z pasami drogowymi to ich zamiatanie.
      Przecież jak ten ukarany człowiek pójdzie do sądu, to ta kara się tam nie utrzyma. Została nałożona niewspółmiernie do winy i niezgodnie z zasadami współżycia społecznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomekkaz: Wyrok wydany. Z poważaniem, prokurator generalny dziura w WYKOP PEEL

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Z treści wynika że była już jakaś sprawa, postępowanie i gość się nie stawiał, dziwne jakby teraz do sądu poszedł...
      A wiesz, może się nie przewraca, może powodował zagrożenie lub powodował, że ekipa przyjeżdżała, a on ich wyzywał i musiała odjechać. Wtedy to on szkodzi obywatelom, a urząd ich broni. Robotnicy zatrudnieni przez urząd to też obywatele, nie zapominaj.
      Po prostu dziwi mnie i oburza wysokość kary, ale możliwe, że "dziennikarze" zataili to z czego ona wynika. Trudno wyrokować ;)

    •  

      pokaż komentarz

      SPRAWA DLA NOSACZA pic.

      @tomekkaz: przeczytawszy artykuł skopiowałem dokładnie ten sam blok tekstu i wchodziłem tutaj w komentarze, by go zacytować i opatrzyć obrazkiem nosacza sudańskiego. Coś mnie jednak tknęło i najpierw przejrzałem inne komentarze...

    •  

      pokaż komentarz

      Jerzy Michalak z Powiatowego Zarządu Dróg w Bełchatowie

      @tomekkaz: No to wszystko jasne. k%%?a ten "zarząd" to jest jakieś państwo w państwie, decyzję o możliwości zajęcia pasa drogowego potrafią wydawać (wcale nie znaczy wydać) przez 2 lata. Kwestionują projekty, k%%?a projekt rury pod drogą potrafią cofnąć, bo k%%?a inny projektant narysuje bardziej prostą kreskę. Zajęcie pasa, opinia z policji, opłata za metrogodziny i "proszę prace wykonywać od 9 do 15 i poinformować nas minimum 2 tygodnie wcześniej". Nikt mi nie powie, że to jest normalne

    •  

      pokaż komentarz

      @ziuumm: Inaczej jest na drodze wojewódzkiej czy krajowej! Na nich organizację ruchu zatwierdza komenda WOJEWÓDZKA policji! Więc to nie jest tak proste do załatwienia i strasznie długo trwa!
      Ale na powiatowej czy gminnej - jak piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jotgie: WOJEWÓDZKA? No spoko, może kolega przespał te kilkanaście lat między zmianą z województwa na powiat ... i jeszcze parę innych zmian.

    •  

      pokaż komentarz

      @SzwagierPrezydenta: No właśnie. W styczniu robiłem wjazd z drogi krajowej. Na szczęście od inwestora dostałem gotowy projekt tymczasowej organizacji ruchu. Potem się dowiedziałem, że jego zrobienie a szczególnie zatwierdzenie trwało 4 miesiące (projekt - po 2 tygodniach do poprawki z GDDKiA - potem jeszcze policja do poprawki + terminy urzędnicze i tak się wydłużyło)!
      Więc poszedłem do RDK (Rejon Dróg Krajowych), że chcę robić. Oczywiście wyliczenie zajęcia pasa drogowego (300 zł dzionek wyszło) i - jak piszesz - za dwa tygodnie mogę robić. Tłumaczę - jest dobra pogoda - chcę od jutra! A tu ni huhu! Muszą powiadomić radio, prasę, telewizję, burmistrza, komendę wojewódzką policji, pogotowie, straż pożarną! A to tylko wjazd do firmy a nie zamkniecie drogi! Za dwa tygodnie zmroziło więc musiałem przedłużyć. Potem jeszcze raz. I z 3-dniowej roboty zrobiło się 12 dni po 3 stówy za dzień! To jest chore!

    •  

      pokaż komentarz

      @ziuumm: Nie bardzo rozumiem, o co Tobie chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      Chamskie zachowanie starych dziadów się zemściło. Urzędnicy potraktowali ich jak książka pisze, a teraz płacz. SPRAWA DLA NOSACZA pic.
      @tomekkaz:
      Co nie zmienia faktu, że państwo doj@!$ło im karę na siłe tak dużą, tylko w ramach zemsty:
      "Dziś zjazd państwa Olczaków jest w pełni legalny, bo prócz kary dostali także… zgodę na jego przebudowę. Ale karę zapłacić muszą. Tyle że na to emeryci pieniędzy nie mają."

    •  

      pokaż komentarz

      @Jotgie: Taki trochę OT: i dlatego SpaceX idzie jak burza, a NASA utopiła już miliardy w SLS. Biurokracja zawsze tylko przeszkadza.

    •  

      pokaż komentarz

      @ziuumm: Ja półtora roku czekałem na to żeby w urzędzie papiery o przyłącze kanalizacyjne trafiły z jednego biurka na drugie. "A to kogoś jest chory, a to na urlopie, a to koleżanka się tym zajmuje". Przyśpieszyło się jak wykonawca codziennie zaczął nachodzić "Panią Krysię".
      Wiec reguły z urzędnikami nie ma.

  •  

    pokaż komentarz

    Niezła akcja
    Polska w pigułce

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro drogowcy zniszczyli im wjazd, to po cholerę na własną rękę go naprawiali zamiast nawet w sądzie domagać się przywrócenia wjazdu do poprzedniego stanu?

    •  

      pokaż komentarz

      @BrokenMagicalTibia to pokazuje jak przebiegłe mamy służby drogowe.

      Wzięli właściciela na przeczekanie, jak w nich zwątpił i sam zrobił wjazd, to zareagowali z całą stanowczością i nałożyli karę.

      Teraz poczekają na rozbiórkę, zagraną hajs, a za jego małą część ponownie naprawią wjazd niczym i pokażą kto tu rządzi, niczym rycerz na białym koniu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @BrokenMagicalTibia: Bo ludziom się nie chce sprawa w sądzie to może być kilka lat a odszkodowanie śmiesznie niskie, plus nie wiadomo czy można ruszać zanim dostaniesz odszkodowanie. Większość ludzi w Polsce jak ich będzie stać to zrobią za swoje i machną ręką na kasę sąd żeby się nie pierdzielić z wjazdem kilka lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrokenMagicalTibia bo pewnie miał wywalone na opieszalosc baranów i całej machiny sp???@@!enia i chciał miec szybko zrobione. A ze go było stać to zrobił. Jeszcze powinni my oddać pieniądze i cieszyć się że nie muszą płacić kary.

      A tu cyk, w nagrodę pokażemy mu miejsce w szeregu w buntustanie(╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @BrokenMagicalTibia: Ten Pan sam przyznał, że sam ten asfalt wcześniej położył. Ergo ten podjazd już wcześniej był nielegalny. W przeciwnym wypadku drogowcy przy remoncie drogi zrobili by nowy wjazd (zapewne tak jak innym sąsiadom). Jakoś inni nie mają takich problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @playzino: w projekcie budowy byla przewidziana budowa podjazdu - pod tym wzgledem wszystko sie zgadza. Nie mial tylko zgody na zajecie pasa i mozemy zakladac ze dwukrotnie - podczas pierwszych prac i drugi raz juz przy kladzeniu kostki

    •  

      pokaż komentarz

      zamiast nawet w sądzie domagać się przywrócenia wjazdu do poprzedniego stanu?

      @BrokenMagicalTibia: może chcieli mieć możliwość wjeżdżania na własną posesję już teraz, a nie za 35 lat

    •  

      pokaż komentarz

      @playzino: w zasadzie nie ma czegoś takiego jak nielegalny zjazd. Zarządca budując lub remontując drogę musi na własny koszt wykonać w pełni funkcjonalny zjazd na każdą posesję do granicy pasa drogowego, i praktycznie zawsze tak się dzieje. Czasem nawet wygląda to dość absurdalnie, bo jeśli wzdłuż drogi są niezabudowane wąskie działki, zarządca drogi musi wykonać zjazd do każdej z nich. W efekcie powstaje np. kilkadziesiąt nowiutkich, rozmieszczonych co kilkanaście metrów zjazdów w krzaki. To wcale nie taki rzadki widok, takie są przepisy.

      Mało tego, podczas remontu drogi czy jakichkolwiek innych prac skutkujących zniszczeniem istniejącego zjazdu, obowiązkiem jest doprowadzenie go do stanu poprzedniego. Nie można też pozbawić kogoś wjazdu na jego posesję. Są wyższe okoliczności jak np. prowadzenie instalacji, ale utrudnienie dostępu do posesji musi być ograniczone do niezbędnego minimum.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrokenMagicalTibia: cała ta przedstawiona historia jest dziwna. Po pierwsze, tak było wcześniej pisane, jeśli zarządca drogi wykonywał jakiekolwiek roboty, to zjazdy powinien pozostawić w stanie niepogorszonym - tj. jeśli zjazd był legalny i asfaltowy to po zakończeniu robót asfalt powinien był być odtworzony. Czemu tak się nie stało? Tego nie wiemy. To mógł być błąd projektowy, wykonawczy, błąd nadzoru itd. Przykra sprawa, ale błędy się zdarzają. Czy właściciel zgłosił ten fakt do zarządcy? Z artykułu to nie wynika. Być może wystarczyłby telefon lub pismo do zarządu dróg i sprawę udałoby się odkręcić, ewentualnie ustalić, czy były podstawy takiego stanu rzeczy. Nie twierdzę, że sprawa by się nie skończyła ostatecznie w sądzie, ale można było przed tym podjąć jakieś kroki.

      Dalej: "Byłem pewny, że jestem na prawie, że miałem wjazd, więc wolno mi go wyremontować. Jak można zabronić tego komuś, komu zniszczyli wjazd drogowcy". Raz, że remont wymaga zgłoszenia, dwa zjazd z drogi zawsze częściowo znajduje się w pasie drogowym. Za bezpieczeństwo ruchu oraz generalnie zarządzaniem tego co leży w pasie drogowym zajmuje się odpowiedni zarząd dróg. I oni zawsze mają coś do powiedzenia przy remontach, przebudowach itd. zjazdów. Inaczej to by się mogło skończyć totalną samowolą ludzi, zjazdy nie odpowiadałyby wymogom warunków technicznych a ich lokalizacji mogłaby wpływać negatywnie na bezpieczeństwo ruchu. Więc nawet jakby chciał ten zjazd w granicach pasa wyremontować - to też by wypadało wpierw pogadać z zarządcą. Tym bardziej, że papierologia w tym przypadku jest dosyć prosta.

      Nie zrozumcie mnie źle - nie staję po niczyjej stronie w tym sporze, bo w artykule jest za dużo niewiadomych. Być może faktycznie pan właściciel nadepnął mocno komuś na odcisk i stąd złośliwie taka kara (o wysokości kary się nie wypowiadam, bo się na tym nie znam). Ale z racji wykonywanego zawodu mam wiele do czynienia z różnymi urzędnikami w zakresie inwestycji infrastrukturalnych (od gmin po GDDKiA) i z mojego doświadczenia wynika, że ten obraz złego urzędnika, co to tylko siedzi i zastanawia się jak dojechać jakiegoś Kowalskiego za zjazd przy remoncie drogi to mit. 95% szeregowych urzędników z którymi miałem okazję załatwiać sprawy była jak najbardziej OK. Wiadomo, że czasem trafi się jakiś skurczybyk, ale to jak w życiu. No i w stwierdzenie, że to była pierwsza kara wymierzona przez zarząd dróg też jestem skłonny uwierzyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Wychodzi na to że najgorszym problemem nie jest w Polsce PiS czy PO i inne takie, ale nieruszalni urzędnicy, którzy mają zakodowane że obywatela trzeba gnoić.

    •  

      pokaż komentarz

      @TitanusRex: ta niech każdy sobie bez żadnego pozwolenia zajmuje pas drogowy bo przecież to ziemia wspólna czyli po polsku niczyja. Wyobrażasz sobie, że każdy mógłby bez żadnych przeszkód zasypać przepusty bo tak, rolnik mógłby orać, aż do krawędzi drogi, firmy mogłyby bez żadnej dokumentacji kłaść instalacje. A jak później kogoś podtopi albo koparka rozwali rurę z gazem albo światłowód to się zrobi kolejną sprawę dla nosacza.

    •  

      pokaż komentarz

      bez żadnego pozwolenia

      @araneo: Właśnie chyba ci państwo mieli pozwolenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem: z reportażu wynika, że projekt ich domu zakładał przebudowę wjazdu. Ludzie dostali zgodę na budowę i myśleli, że automatycznie mogą sobie budować w pasie drogowym należącym do powiatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @araneo: Oni mieli wjazd jak malina, ale drogowcy im to rozwalili bez żadnego przepraszam, że o przywróceniu stanu poprzedniego nie wspomnę. Błędem było ułożenie kostki - trzeba było wyrównać i znów położyć po taniości asfalt. Wtedy pokazujesz zdjęcia sprzed i po i mówisz w sądzie - nic się nie zmieniło więc o co k#@%a chodzi? Coś się drogowcom poj@?!ło - mój wjazd jest jak był 10 lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xaveri: ale po co skoro można złożyć skargę do zarządu dróg powiatowych, a jeszcze lepiej zadzwonić do urzędnika który robi objazd w tym rejonie. Niech by się zajęli firmą która prowadziła prace. A jak człowiek nic nie zrobi to potem wychodzą takie kwiatki.

      Dla przykładu, na szkole gdzie mieszkałem firma dostarczająca internet zamontowała wysoki maszt. Poszedłem do dyrektora szkoły ale go nie było, zadzwoniłem do gminy to mnie odesłali do dyrektora, zadzwoniłem do powiatowego nadzoru budowlanego. Nie chcieli rozmawiać przez telefon więc wysłałem zapytanie emailem kto wyraził na to zgodę (masz miał z 15 metrów). Wszystkie telefony i zapytanie zrobiłem w czwartek, w sobotę firma już zdemontowała maszt. Po tygodniu dostałem odpowiedź z powiatu, że byli w poniedziałek i masztu nie było.

      Wystarczyło 30 minut, żeby paskudna kratownica zniknęła zza okna. Firma od neta zamontowała antenę na kominie czyli sytuacja win-win. Szkoła ma pieniądze od firmy, ja mam ładny widok, a firma dalej ma klientów.

    •  

      pokaż komentarz

      @araneo: budowa w pasie drogowym to zupełnie coś innego, niż zajęcie pasa drogowego.
      Zajęcie ma miejsce np. podczas budowy zjazdu, kiedy trzeba barierami zwęzić jezdnię czy chodnik po to, żeby w ogóle przeprowadzić prace. Zajęciem pasa jest też prowadzenie handlu na chodniku, ustawienie bilboardu, reklamy czy czego tam. Pisze się wniosek do zarządcy, podaje warunki techniczne i terminy, zarządca wystawia fakturę wg cennika. Za brak kwitu jest kara.

      Budowa zjazdu (tu przebudowa, a w zasadzie remont) nie jest stricte zajęciem pasa. Potrzeba uzgodnień, projektu, pozwolenia na budowę itd. Zarządca drogi tylko w szczególnych przypadkach (np. nie pozwala na to klasa drogi) może odmówić zgody na wykonanie nowego zjazdu, natomiast remontując drogę ma obowiązek przywrócić zjazdy do stanu poprzedniego, o ile zostały naruszone. Przy budowie nowej drogi inwestor musi wykonać zjazd do każdej posesji na własny koszt..

      Z relacji i użytej terminologii wynika, że właściciele pozwolenia na remont zjazdu mieli, natomiast nie wystąpili do urzędników o zgodę na zajęcie pasa drogowego na czas prowadzenia prac.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie dostali zgodę na budowę i myśleli, że automatycznie mogą sobie budować w pasie drogowym należącym do powiatu.

      @araneo: ale padło też info, że przychodzili po drodze jacyś urzędnicy i była jakaś gadka.

    •  

      pokaż komentarz

      a jeszcze lepiej zadzwonić do urzędnika który robi objazd w tym rejonie

      @araneo:
      Co ty pierdolisz?
      Ze stanów oznakowania i reszty infry można odnieść proste i rzeczowe wrażenie, że zarządy dróg są w objeździe raz na 15 lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    A w Krakowie developer buduje blok mimo zakazu i wszyscy rozkładają ręce xD Bolska