•  

    pokaż komentarz

    Nie widze powodow dla których manager z korpo zarabiajacy 20k mialby placic taki sam podatek jaj nauczyciel zarabiajacy 2k

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Nominalnie? Czemu nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot A ja nie widzę powodów dlaczego zasady opodatkowania nie miałyby być jednakowe dla wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot No i nie płaci. Jeden ma obecnie zabierane 1'000zł a drugi 10'000zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @herrer: No chyba tak właśnie jest. Nikt nie każe nauczycielowi pracować na etacie....

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: słabo u ciebie z matma - oni nie płacą takiego samego podatku. Ostatecznym wynikiem obliczenia podatku dochodowego jest kwota należna US wyrażona w PLN.
      I tak przyjmując 19% wspomniany manager zapłaci 3800 a nauczyciel 380 - no więc gdzie według ciebie oni płacą taki sam podatek.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot może przestań się wypowiadać publicznie o tak późnej porze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daleki_Jones
      @fryferykkompot
      @herrer Manager to jedno ale lekarz czy,ratownik medyczny,pielęgniarki,sprzątaczki są na działalności,nie mają żadnych przywilejów a teraz będą płacić taki sam podatek bez możliwości sensownego zwolnuenia lekarskiego ,urlopu itd stając się de facto niewolnikami. Podchody trwają od ub roku jak GUS wysłał przedsiębiorcom pytanie o zakres działalności i dochody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: niee, oni temu doskonale zaradzą i zrobią test przedsiębiorcy tylko tym na drugim progu podatkowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      przecież im JDG na pierwszym progu są bardzo na rękę, wszak płacą duży zus i więcej podatku dochodowego

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: i zdradzę Ci tajemnice. On nie płaci tyle samo podatku. Ten manager płaci go dużo więcej ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Nie widzę powodu, aby utrzymywać Twoje nieróbstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: no i nie placi... Manager zarabiający 20k placi podatku więcej niż nauczyciel zarabia

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: nauczyciel nie płaci podatków w ogóle, podatnicy płaca za niego wszystko, gdyż uposażenie nauczycieli jest z podatków osób pracujących w sektorze prywatnym. Każdy kto otrzymuje wynagrodzenie z publicznej kieszeni de facto nie płaci podatku bo to jest tylko pewne przesunięcie budżetowe. Podatki płaca zatrudnieni i samozatrudnieni w sektorze prywatnym, gdyż wytwarzają dobra generujące podstawę opodatkowania i realizują wpływy do budżetu. Zatem, na 16 mln pracujących to kilka mln to sektor publiczny utrzymywany z podatków, a reszta - około 8 mln to sektor prywatny, który musi jeszcze utrzymać emerytów i rencistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: No i tacy właśnie wspaniali ludzie decydują o Polsce, nie wiedzą że 19% od 20k a 19% od 2k to wielka różnica a co dopiero dobrze zagłosować w wyborach

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Nie płaci. Podstawy matematyki się kłaniają.

    •  

      pokaż komentarz

      @newtonq: każdy płaci podatki. Pierwszy lepszy przykład VAT. To jest podatek płacony przez każdego obywatela ,on jest w cenie towarów , wystarczy ze kupisz np.zapałki i już siup podatek leci .

    •  

      pokaż komentarz

      @dodins: nie każdy, jeśli ktoś otrzymuje wynagrodzenie z podatków to oczywiście, że ich nie płaci. Sama logika to mówi, są to wtedy przesunięcia podatkowe, które maja miejsce w różnych okolicznościach. Podatki płaca tylko ci, którzy wytwarzają dobra generujące podstawę opodatkowania.

    •  

      pokaż komentarz

      No i nie płaci. Jeden ma obecnie zabierane 1'000zł a drugi 10'000zł.

      @friko9: I teraz pytanie: Czy ten co płaci 10000zł podatku dostanie coś więcej od państwa niż ten co płaci 1000zł? Czy dostaną tyle samo?

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot:

      Historia o PODATKACH
      Załóżmy, że każdego popołudnia 10 znajomych wybiera się wspólnie na obiad do restauracji. Rachunek za cały obiad wynosi 100 zł. Ponieważ cała dziesiątka nie zarabia po równo, a wręcz przeciwnie -- mają
      bardzo zróżnicowane zarobki, postanowili, że rachunek będą płacić w następujący sposób:
      * Czterech najbiedniejszych nie zapłaci nic.
      * Piąty od końca pod względem dochodów zapłaci 1 zł.
      * Szósty -- 3 zł.
      * Siódmy -- 7 zł.
      * Ósmy -- 12 zł.
      * Dziewiąty -- 18 zł.
      * Dziesiąty, najbogatszy z nich wszystkich -- 59 zł.
      * Tak sobie postanowili.
      Ale pewnego dnia właściciel restauracji oznajmił im:
      -- Jesteście takimi dobrymi klientami, że obniżę wam cenę za 10 obiadów o 20 zł.
      Więc posiłek kosztował ich 80 zł. Ale ciągle chcieli płacić rachunek w ten sam sposób. Więc 4 Najbiedniejszych ciągle jadłoby za darmo.
      Pozostałych 6 policzyło, że obniżka, 20 zł, podzielona na 6 daje 3,33 zł, jeśli więc każdemu płacącemu oddać te pieniądze, to właściwie piąty i szósty dostaliby pieniądze za zjedzenie posiłku.
      Właściciel restauracji, widząc, że panowie mają problem z podzieleniem kwoty obniżki, zaproponował im, żeby każdy z płacących dostał zwrot proporcjonalny do tego, ile wcześniej płacił. I tak:
      * Czterech najbiedniejszych ciągle jadło za darmo.
      * Piąty, teraz nie płaci nic, tak jak poprzednich czterech.
      * Szósty teraz płaci 2 zł, zamiast 3 zł (obniżka o 33%).
      * Siódmy -- 5 zł, zamiast 7 zł (obniżka o 28%).
      * Ósmy -- 9 zł, zamiast 12 zł (obniżka o 25%).
      * Dziewiąty -- 14 zł, zamiast 18 zł (obniżka o 22%)
      * Dziesiąty -- 49 zł, zamiast 59 zł (obniżka o 16% ).
      Pierwszych czterech ciągle je za darmo, a z pozostałej szóstki każdy skorzystał i je taniej niż poprzednio. Jednak kiedy wyszli z restauracji zaczęli porównywać, ile każdy zyskał:
      - Dostałem tylko złotówkę z 20 zł -- powiedział Szósty -- ale Dziesiąty dostał połowę, 10 zł!
      - Właśnie! Ja też dostałem tylko złotówkę -- przytaknął mu Piąty -- To niesprawiedliwe, że on dostał 10 razy więcej niż ja!
      - To prawda! -- dodał Siódmy -- Czemu on dostał 10 zł, a ja tylko 2zł?
      Bogaci dostają najwięcej!
      - A my nic nie dostaliśmy -- zaczęła krzyczeć pierwsza czwórka -- Ten system wykorzystuje najbiedniejszych!

      Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła. Następnego dnia znów przyszli na obiad. Ale Dziesiąty się nie pojawił. Kiedy przyszło do płacenia rachunku, zorientowali się, że pomimo obniżki ceny, nie są w stanie zapłacić nawet połowy rachunku!
      I tak to już jest z podatkami, drodzy lewicowcy, zwolennicy państwa socjalnego i głosiciele "sprawiedliwości społecznej". Bogaci najbardziej zyskują na obniżce podatków, ale spróbujcie ich opodatkować za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a następnym razem mogą nie pokazać się przy stoliku. Jest wiele świetnych restauracji w innych krajach

    •  

      pokaż komentarz

      @newtonq: wiedza też jest dobrem więc i nauczyciele i naukowcy opłacani z budżetu w myśl tej definicji płacą podatki

    •  

      pokaż komentarz

      Na razie nie ma żadnych szczegółów, 2 haki sposób miałby wyglądać "test przedsiębiorcy". Jak tylko je opublikują, to gwarantuję, że każdy w ciągu 5 minut wymyśli przynajmniej 3 sposoby w jaki sposób go skutecznie przejść.
      Nie da się zrobić w tym przypadku takiego mechanizmu, który będzie skuteczny. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: no wlasnie, to jaki jest teraz sens w ogole innych form zatrudnienia, jak na umowe o prace? To beda teraz tylko sztuczne twory, zeby tylko byly...

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: A ja widzę że albo niewiele zarabiasz albo jeszcze uczęszczasz do szkoły / urzędu pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Menorzinho: nie porównywałbym nauczycieli do naukowców. Ponadto, nauczyciele w Polsce raczej przedstawiają mierna widzę. Mam wrażenie, że płacimy im za realizacje transferu podręcznikowej wiedzy do schematów. Dlatego uważam, że pozostawiłbym wynagrodzenie na obecnym poziomie a wzrost poprzez premie uzależnił od wyników. Im lepsze wyniki w nauce, w olimpiadach oraz egzaminach państwowych tym większa pula przypadnie danej placówce i na końcu nauczycielom. Obecnie pracują za mało i powinni mieć wpisane 40h a nie 18h.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnyAgrest:

      I tak przyjmując 19% wspomniany manager zapłaci 3800 a nauczyciel 380 - no więc gdzie według ciebie oni płacą taki sam podatek.

      Ależ to bardzo proste. Debilizm lewaków jest bardzo prosty do zrozumienia, ponieważ wystarczy na chwilę zniżyć się do najniższych instynktów i wyłączyć myślenie.

      W myśl tej zasady nauczyciel zarabiający 2 000zł powinien zapłacić 380zł podatku, a manager zarabiający 20 000zł niech płaci 15 000 zł podatku. Stać go, burżuja w mordę kopanego, skrwawionego kapitalistę żerującego na trudzie i znoju ludu pracującego!!! (nosacz.png)

      Problemy polegają na tym, że:

      1) w Polsce w praktyce mamy podatek regresywny, czyli im więcej zarabiasz, tym mniej (procentowo) płacisz. Janusze Nosacze doskonale o tym wiedzą i to jest woda na ich młyn przeciwko przedsiębiorcom.
      Dlatego w praktyce robotnik zarabiający 3000zł brutto (realny koszt pracodawcy - 3600zł!) dostanie do ręki 2155zł. A programista/właściciel firmy zarabiający 30000zł brutto zapłaci ~6500zł podatków i opłat - opieram się na tym kalkulatorze, który nie uwzględnia odliczeń możliwych do dokonania przy samozatrudnieniu.

      2) Gdy dowali się wszystkim równe podatki (np. ten 19%), to bogaci i tak będą spierniczać za granicę. Zwłaszcza ci najwięksi, bo w przypadku milionowych dochodów każdy procent robi wielką różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      Manager to jedno ale lekarz czy,ratownik medyczny,pielęgniarki,sprzątaczki są na działalności,nie mają żadnych przywilejów a teraz będą płacić taki sam podatek bez możliwości sensownego zwolnuenia lekarskiego ,urlopu itd stając się de facto niewolnikami.

      @Anomalocaracid: Super, teraz "nie posiadanie przywilejów" oznacza niewolnictwo. Może ci się samozatrudnienie nie podobać, ale nie rób k@#@y z pojęć, bo jeśli jakiejś formie zatrudnienia bliżej niewolnictwu to etatowi, gdzie masz rozkaz chodzenia na urlop. A samozatrudnieni zwykle chodzą tyle, ile potrzebują, bo mają płacone od godziny pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnyAgrest skoro nauczyciel zapłaci 19% i manager tez 19% to o co ta burza?
      Przecież to jest logiczne, więcej zarabiasz to więcej podatku płacisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnyAgrest: taki sam procentowo. Ale jeśli masz 10k miesięcznie to od ubytku 2k nie zmarniejesz. Natomiast jeśli masz 1k to z automatu jesteś na gorszej pozycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @newtonq:
      "nauczyciel nie płaci podatków w ogóle, podatnicy płaca za niego wszystko, gdyż uposażenie nauczycieli jest z podatków osób pracujących w sektorze prywatnym"

      Mylisz obowiązek podatkowy ze źródłem finansowania wynagrodzenia o pracę. Co nauczyciel winny temu, że na wynagrodzenie za świadczoną przez niego pracę łoży Państwo (pensum) i jednostka samorządu terytorialnego (dodatki)? Nauczyciel rozlicza PIT tak samo jak każdy inny etatowy pracownik w tym kraju. Przecież to nie on ustalał źródło finansowania jego pensji. Poza tym w każdym cywilizowanym kraju edukacja (przynajmniej na poziomie edukacji podstawowej lecz również średniej i często wyższej) jest w całości finansowana przez Państwo.

      Więc po hu szczujesz ludzi na nauczycieli, którzy są Bogu ducha winni tego, że płaci za pracę im tzw. Państwo?
      Ale idźmy dalej: strażak, policjant, pielęgniarka, ratownik medyczny (to tylko wybrane zawody niosące namacalną korzyść społeczną). A inne? A jak wycenić dobrego strażaka? Ilością ugaszonych pożarów?

      Gdyby edukacja była w całości finansowana z innych źródeł, to nie stać by cię było posłać dziecko nawet do podstawówki. Prosta kalkulacja - ile kosztuje godzina korepetycji? A w tej godzinie będziesz musiał opłacić czas nauczyciela, wartość przedmiotu, koszt wynajęcia sali i pewnie jeszcze inne koszty. Dziecko dziennie ma 4-7 lekcji. Prosta do wykonania kalkulacja.

      "pozostawiłbym wynagrodzenie na obecnym poziomie a wzrost poprzez premie uzależnił od wyników. Im lepsze wyniki w nauce, w olimpiadach oraz egzaminach państwowych tym większa pula przypadnie danej placówce i na końcu nauczycielom."

      Nie ma sprawy. No to wykreujmy hipotetyczne środowisko, które premiowałoby "dobrych" nauczycieli. Żyli by jak pączki w maśle. A reszta? Dlaczego nie chciałaby uczyć dzieci bez potencjału?
      Należałoby wcześniej dokonać selekcji na dzieci mało zdolne, średnio zdolne i wybitne, bo jeśli nauczycielowi trafi się klasa z przewagą tych pierwszych, to nie zarobi na chińskie zupki. Trzeba by było pomnożyć ten sort przez wskaźnik proporcjonalności, aby wyrównać szansę wszystkim nauczycielom. Inaczej nikt nie chciałby uczyć mało zdolne dzieci. Chyba nie ma zdziwienia? Czy jest?
      Mało tego, co rok należałoby weryfikować IQ ucznia, bo często bywa tak, że z brzydkich kaczątek rodzą się łabędzie. Albo po raz kolejny trzeba byłoby potwierdzić, że dziecko ma opóźniony rozwój bądź nie rokujący na przyszłość rozwój intelektualny. A co jeśli uczeń nie miałby kompletnie żadnych predyspozycji do przedmiotów humanistycznych, a byłby świetny w naukach ścisłych? Byłby w "połowie" zdolny?
      Naprawdę gotowi bylibyśmy rok po roku powiedzieć rodzicowi prosto w oczy, że jego dziecko jest lekkim debilem i kwalifikuje się raczej do zasilenia marginesu homo sapiens?

      Ale zaraz. Czy przypadkiem namiastki takiej koncepcji nie było w przeszłości? Podpowiedź. Rok 1939, pewien pan z wąsem i jego chora doktryna. Zdaje się, że chyba wprowadzono tam system selekcjonujący ludzi na dobrych i złych. Na początku eliminowano tylko osoby niepełnosprawne psychicznie. A potem nawet wdrożono system promujący taśmową produkcję obywateli. Zawodowe surygatki, jedynie słuszne nasienie - to nie żart, to miało miejsce w przeszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wyrelworelowany: I to jest uczciwe. Nieuczciwe byłoby karanie człowieka przedsiębiorczego za to, że więcej pracuje, więcej ryzykuje i tym samym więcej zarabia. Przepracuj 80 godzin tygodniowo tylko przez rok i wtedy pogadamy na temat tego czy pracownik 9-17 powinien być niżej opodatkowany niż człowiek pracujący po 12h dziennie każdego dnia. Procentowo powinni płacić tyle samo, przedsiębiorczy i tak zapłaci dużo wyższe podatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrczeg1991 pytanie jakie manager JDG robi sobie koszty zmniejszające jego dochod? Bo może się okazać, że podatku nie płaci w ogóle, a składki na ZUS płaci takie jak ten nauczyciel.. M

    •  

      pokaż komentarz

      @idaho7: ale to jest wykopkowy chochoł. To nie jest żadne „karanie”, a równie dobrze osoba zarabiająca 1800 na rękę może pracować znacznie więcej niż to RiGCZ przewiduje. Wykopki sobie ulepiły tytana biznesu rypiącego 200% normy i się nim posługują jako argumentem, nie widzą, że niektórzy za siedzenie na stołku prezesa dostają za miesiąc roczną wypłatę lekarza. I potem to jest argumentowane, no to niech lekarz zmieni pracę. No tak, niech każdy zmieni, niech każdy zarabia dużo. Przepaść między najbogatszymi, a już klasą średnia zaczyna być gigantyczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wyrelworelowany: Żaden chochoł, mówię na swoim przykładzie. Od lekko licząc kilku lat pracuję zasadniczo w trybie 24/7/365, realnie 80+ godzin tygodniowo. Podatki płacę uczciwie i szlag mnie trafia gdy ktoś sugeruje, że skoro zarabiam więcej (urabiając się po łokcie) to powinienem płacić procentowo więcej niż człowiek pracujący 40 h tygodniowo z płatnymi urlopami, chorobowym, brakiem odpowiedzialności i pracy po godzinach. No k#?@a nie, powinniśmy być opodatkowani tak samo, a ja i tak oddam do budżetu więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: może dlatego że korzysta z tych samych usług państwa co nauczyciel? Menadżer płaci dużo więcej podatków bo więcej wydaje

    •  

      pokaż komentarz

      @matti82: O ile ma działalność na uop nie robi zadnych. Zresztą tu jest klu problemu, ludzie nie chcą placic większości pensji za ciężką pracę na podatki. Więc kombinuja, a urzedasy scigaja i trzeba ich co raz wiecej. Bardzo dobry przykład był z wynajmem mieszkań dali niski podatek i prawie wszyscy płacą, a jak był wyższy to prawie nikt

    •  

      pokaż komentarz

      A jeśli zaś o konsumpcji mówimy, to konsumpcja przywołanego już managera z korpo co zarabia 20k jest dla gospodarki mnie korzystna niż konsumpcja 10 nauczycieli co zarabiają 2k.
      Wydatki owego manager w dużej części wejdą w konsumpcję dóbr luksusowych, które to w większości nie są u nas produkowane, więc prócz marżą sprzedawcy nic z tego w kraju nie zostaje. Zaś wydatki nauczyciela w większości idą na dobra podstawowe, więc większość tych pieniędzy zostaje w kraju.

      Nikt nie każe nauczycielowi pracować na etacie..
      To jest ciekawy przykład. Bo powiem wam, że jest szereg prac, które są społecznie pożyteczne, a są mało płatne. I rynek tego nie ureguluje. Tak jest z nauczycielami, pracownikami instytucji kultury, historykami etc.

    •  

      pokaż komentarz

      Mylisz obowiązek podatkowy ze źródłem finansowania wynagrodzenia o pracę.

      @kapusta5: Niczego nie myli. Budżet wypłaca nauczycielowi pensję brutto, z czego pobiera "podatek". Ten "podatek" nie zwiększa dochodów budżetowych. On jedynie zmniejsza nieco wydatki budżetowe. Natomiast źródłem dochodów budżetowych są podatki płacone przez podmioty nie finansowane z budżetu. W tym kontekście uprawnione jest twierdzenie, że nauczyciele nie płacą podatków. Bo de facto ich nie płacą. Im się tylko z wypłaty "potrąca podatek".

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: A ja nie widzę powodu, byś był pazerny na czyjeś pieniądze i sięgał do czyjejś kieszeni tylko dlatego, że ktoś inny jest zdolny/zaradny/pomysłowy i umie zarabiać. Skąd ten pomysł, by zarabiający utrzymywali tych, którzy nie zarabiają? W życiu bym nie śmiał atakować przedsiębiorczych ludzi, żeby dali co mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @friko9: nie, ten za 20k jest opodatkowany progresywnie, wiec płaci go jeszcze więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      że ktoś inny jest zdolny/zaradny/pomysłowy i umie zarabiać

      @gotcha: Np.: taki Sebastian Kulczyk.

      Skąd ten pomysł, by zarabiający utrzymywali tych, którzy nie zarabiają?

      A tak jakoś - bo chcę mieć szpitale, szkoły, wojsko, policję, sądy. Długo by wymieniać.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, ten za 20k jest opodatkowany progresywnie

      @kapewu: Mówimy o tym, aby tych zarabiających 20k opodatkować progresywnie a nie liniowo jak działalność.

    •  

      pokaż komentarz

      Mówimy o tym, aby tych zarabiających 20k opodatkować progresywnie a nie liniowo jak działalność.

      @fryferykkompot: Czyli jednym słowem ukarajmy ich za ciężką pracę. I nie wyjeżdżaj tu z przykładem Kulczyka, bo takich jak on jest pomijalnie mało. Mówimy tu o tych, którzy na zachodzie byliby uważani za klasę średnią, a u nas są uważani za bogaczy, bo zarabiają rocznie 100k+. Ci ludzie konkretnie harują po to aby lepiej zarabiać. Dlaczego zatem mają płacić procentowo więcej niż ludzie którym nie chce się ruszyć tyłka z ciepłego fotela i podjąć ryzyka?

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Otoż to, czysty egoizm i "chcę". Ale twoje "chcę" innych ludzi nie interesuje. Chcesz mieć szpital, to go sobie załóż i utrzymaj, pracuj ciężko. Ewentualnie płać tyle ile korzystasz, pokrywaj w społeczeństwie koszty utrzymania proporcjonalnie do użytkowania. A jak zbijasz bąki, to nie miej oczekiwań, by inni płacili coś za ciebie. Albo bądź milionerem, skoro to takie łatwe.

      Wyobraź sobie, że jakaś sieć marketów zabiera ci co miesiąc 20% dochodu. Za to możesz iść przynieść coś do jedzenia. Sąsiad Kowalski płaci w ten sposób 300 zł miesięcznie, przynosi cale torby jedzenia i za to żyje, część wyrzuca. Ty masz trochę więcej, więc płacisz 800 złotych. Absurd? Nie, to system podatkowy.

    •  

      pokaż komentarz

      I nie wyjeżdżaj tu z przykładem Kulczyka

      @idaho7: To polecam szereg innych przykładów managerów z korpo, którzy są tam z koneksji.

      Mówimy o zarobkach rzędu 20k x 12 = 240k rocznie

      Ci ludzie konkretnie harują po to aby lepiej zarabiać

      Nie tylko oni.

    •  

      pokaż komentarz

      Ewentualnie płać tyle ile korzystasz, pokrywaj w społeczeństwie koszty utrzymania proporcjonalnie do użytkowania

      @gotcha: Zapewne masz 20 lat, więc w szpitalu pojawisz się pierwszy raz za 15 lub kolejnych 20 lat. Wówczas to jeszcze nie będzie nic poważnego, więc stwierdzisz - ale tu syf, gdybym odkładał (ale oczywiście tego nie robisz) sam, to bym miał 1000% lepsze warunki.
      A za kolejne 10 lat trafisz już tam na coś poważniejszego, co na "rynku" kosztowałoby 100k. I wówczas perspektywa ci się zmieni. Oczywiście nie daj Boże, że wcześniej u kogoś z Twoich bliskich nie znajdą jakiejś innej paskudnej choroby...

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystkim pozostałym polecam lekturę "Ekonomia sektora publicznego" Stiglitza, a potem sobie pogadamy.
      Może też coś z teorii dóbr publicznych - dla bardziej opornych.
      A dla chętnych - Elinor Ostrom - o dobrach wspólnotowych (common resource goods)

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: raczej tak nie jest.
      Podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT) w całości trafia do budżetu gminy. A biorąc pod uwagę fakt, że pensja nauczyciela składa się z wynagrodzenia zasadniczego (tzw. podstawa gwarantowana przez MEN) oraz dodatków (płaconych z budżetu gminy), to budżet Państwa nie otrzymuje tych pieniędzy. No chyba że w jakiejś części gmina przekazuje je z jakąś inną kwalifikacją "do góry" np. ogólnie pojęty dochód gminy. Stąd właśnie propagowanie idei płacenia podatku PIT w miejscu zamieszkania a nie zameldowania.

      Sprawę należy rozpatrywać inaczej. Czy jeśli MEN jest gwarantem podstawy pensji nauczycielskiej (ustala je rozporządzeniem), to czy jednocześnie jest płatnikiem pensji. Czyli innymi słowy czy to na zlecenie MEN, MF co miesiąc przelewa pieniądze na konta jednostek samorządowych, tamte dorzucają dodatki nauczycielskie, po czym nauczyciel dostaje przelew.
      Bo budżet Państwa wcale nie musi być rozumiany jako coś o charakterze scentralizowanym. Czyli to wcale nie jest tak, że Minister Finansów stoi na górze elektronicznych pieniędzy.
      To może być tylko i wyłącznie wirtualny twór operujący na wiedzy o stanie kont i rachunkach przepływów od źródeł (np. podatki) do celów finansowania. A twór ten kreuje w oparciu o raporty finansowe i dyscyplinę finansową wojewodów. Innymi słowy Minister Finansów może mieć świadomość ile jednostek płatniczych ma w obiegu, ale co do zasady pieniądze wcale nie są gromadzone na kontach MF w Warszawie w NBP tylko są gromadzone na kontach wojewodów założonych w NBP, a którzy są przedstawicielami Rządu w terenie i którzy wykonują polecenia finansowe MF. I na polecenie MF i w oparciu o zaplanowany budżet wojewodowie cyklicznie jakąś część pieniędzy oddają we władania MF.
      Dlatego byłbym ostrożny ze stosowaniem takich skrótów myślowych w stylu budżet Państwa płaci nauczycielom, a potem tą kasę w jakiejś części odzyskuje od nich w formie podatku. Już sam fakt, że kontrolę nad wpływami z PIT sprawuje skarbnik gminy sprawia, że to tak prosto nie działa.

      Z chęcią posłucham kogoś, kto się zna na praktycznej tronie zarządzania przepływami finansowymi środków publicznych. Może coś dopowie, wyjaśni, sprostuje.

    •  

      pokaż komentarz

      A jeśli zaś o konsumpcji mówimy, to konsumpcja przywołanego już managera z korpo co zarabia 20k jest dla gospodarki mnie korzystna niż konsumpcja 10 nauczycieli co zarabiają 2k.
      Wydatki owego manager w dużej części wejdą w konsumpcję dóbr luksusowych, które to w większości nie są u nas produkowane, więc prócz marżą sprzedawcy nic z tego w kraju nie zostaje. Zaś wydatki nauczyciela w większości idą na dobra podstawowe, więc większość tych pieniędzy zostaje w kraju.


      @fryferykkompot: Robisz kurtyzanę z logiki. W samym podatku dochodowym ów manager odda więcej niż ów nauczyciel ma całej pensji. A jak doliczysz do tego VAT na produkty wydawane przez owego managera to, z punktu widzenia gospodarki, takowy manager jest dużo lepszym podatnikiem niż nauczyciel. Już całkowicie pomijam fakt, że pensja nauczyciela idzie w całości z podatków. Rozumiem, że musiałeś porównać jednego korpoludka do 10 nauczycieli aby uzasadnić swoją tezę, ale to bez sensu. Może od razu porównaj jednego do tysiąca? Wyjdzie jeszcze bardziej na Twoje i jeszcze dalej od prawdy.

      Swoją drogą jeśli wydaje Ci się, że z 20k w Warszawie (a większość takowych managerów siedzi w stolicy) ów manager większość wyda na dobra luksusowe produkowane za granicą, to naprawdę mało wiesz o tym ile kosztuje życie w stolicy i na co tu idą (i jakie) pieniądze.

      Rozpiszę Ci abyś miał jakiś pogląd na sprawę:
      20k netto przychodu na fakturę, na rękę zostaje 16,2k (blisko 3,8k to dochodowy 19%).
      Załóżmy że manager ma żonę i dwójkę dzieci. Do państwowego przedszkola się nie dostaną, bo manager nie leje żony i ma za wysokie kryterium dochodowe. Prywatne przedszkole to 1,5k na dziecko. Zostaje 13,2k. Trzeba gdzieś mieszkać, rata za 4 pokojowe mieszkanie w średniej dzielnicy to jakieś 3k, do tego tysiak czynszu i z siedem stów opłat. Zostaje 8,5k. Manager chciałby jeździć do pracy, więc 2k rata za samochód, trzy tankowania w miesiącu to 800 zł. A, zapomniałem, trzeba zapłacić ZUS, bo w końcu manager jest na B2B, więc 1,2k odpada. Zostaje 4,5k. Trzeba coś jeść, czteroosobowa rodzina spokojnie przeje 2k. Zostało 2,5k. Fajnie byłoby coś na emeryturę odłożyć, może jakieś ubezpieczenie wykupić. Przyjmijmy 1000 zł miesięcznie (powiedzmy, że połowę tego z 500+ ogarnie ;), zostaje 2k. Zajęcia dodatkowe dla dzieci, głupi basen to lekko 250 zł miesięcznie za dwójkę dzieciaków po razie w tygodniu. Jakieś ubrania, chemia, itd. Zostaje poniżej 1,5k. I gdzie tu masz miejsce na te dobra luksusowe w które ów manager opływa?

      Wiem, że za chwilę zacznie się pisanie, że ów manager może jeździć ZTMem i oszczędzi blisko 3k na samochodzie, ale do cholery, mówimy o klasie średniej. Serio w Polsce klasy średniej ma być nie stać na w miarę nowy samochód?

    •  

      pokaż komentarz

      Ci ludzie konkretnie harują po to aby lepiej zarabiać

      Nie tylko oni.

      @fryferykkompot: No popatrz, ale Ty chcesz aby niektórzy ciężko harujący byli opodatkowani jednym progiem, a inni, też ciężko harujący, ale lepiej zarabiający już innym. Traktujmy wszystkich po równo i będzie ok.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Nie ujawniam tu żadnych informacji o sobie, ale zrobię wyjątek: mam więcej niż 20 lat, w szpitalach byłem. I wiesz co? Nie mieszaj kwestii ubezpieczeniowych z podatkowymi, nie zamieniaj miejscami dupy z głową. Czym innym jest zabierać masowo i niesprawiedliwie cięzko zarobione pieniądze tylko dlatego że ktoś je ma, przeznaczenie ich na 500+ dla tłumu, czym innym jest losowość kosztownych zdarzeń i ubezpieczenia. Składka zdrowotna jest stała, nie proporcjonalna. Mamy też pozostałości wolnego rynku (jeszcze) i jeżeli czujesz ryzyko choroby i chcesz się zabezpieczyć, ubezpiecz się w cenie znacznie niższej niż 100 tysięcy. A jeżeli ktoś jest fanem sportów ekstremalnych płacącym najniższe możliwe podatki, albo powoduje nieodpowiedzialnie wypadki samochodowe po których trzeba leczyć ludzi, to nie powinien za to placić człowiek pracowity, tylko winny. Kropka.

    •  

      pokaż komentarz

      Robisz kurtyzanę z logiki.

      @idaho7: Darujmy sobie epitety, bo gwarantuję ci, że mnie tu nie przeskoczysz.A teraz konkrety:

      W samym podatku dochodowym ów manager odda więcej niż ów nauczyciel ma całej pensji.

      Porównałem konsumpcję manager z 20k pensją z konsumpcją 10 nauczycieli 2 k. Siła nabywcza taka sama.
      Podatki zapłacone - takie same (manager jest na działalności)

      A jak doliczysz do tego VAT na produkty wydawane przez owego managera to

      U niego będzie znaczy udział produktów, które u nas nie są produkowane. Także u nas ten vat nie zostaje.

      takowy manager jest dużo lepszym podatnikiem niż nauczyciel

      Właśnie pokazałem, że ten manager jest znacznie gorszym podatnikiem niż 20 nauczycieli, których łączny przychód i płacone podatki są takie same. Manager wydaje pieniądze na dobra, które nie powstają w Polsce.

      mało wiesz o tym ile kosztuje życie w stolicy

      Kochany, ja jestem warszawiakiem w trzecim lub nawet czwartym pokoleniu...

      Do państwowego przedszkola się nie dostaną,

      To jesteś jeszcze młodziutki i znowu nie wiesz o czym piszesz. Od września 2017 opieką przedszkolną są objęte 3-latki i jest to obowiązek gminy. Finansuje to MEN.

      Trzeba gdzieś mieszkać, rata za 4 pokojowe mieszkanie w średniej dzielnicy to jakieś 3k, do tego tysiak czynszu i z siedem stów opłat

      Prawda. Zatem mamy: 16k -4k = 12k

      Manager chciałby jeździć do pracy, więc 2k rata za samochód, trzy tankowania w miesiącu to 800 zł.

      Chyba jakby mieszkał w Otwocku.To jest właśnie przykład dobra luksusowego. Bo mógłby kupić wóz za 20k (czyli mniej niż roczne opłaty za raty)

      Ale niech będzie. 12k-2,8 = 9.2k

      A, zapomniałem, trzeba zapłacić ZUS, bo w końcu manager jest na B2B, więc 1,2k odpada

      9.2-1.2 - 7k.

      Trzeba coś jeść, czteroosobowa rodzina spokojnie przeje 2k

      7k-2k = 5k

      Fajnie byłoby coś na emeryturę odłożyć, może jakieś ubezpieczenie wykupić. Przyjmijmy 1000 zł miesięcznie (powiedzmy, że połowę tego z 500+ ogarnie ;)

      5k-,5 - 4,5k

      Zajęcia dodatkowe dla dzieci, głupi basen to lekko 250 zł miesięcznie za dwójkę dzieciaków po razie w tygodniu

      4.5k- .5 = 4k

      Zostaje nam więc 4k.

      Dodaj do tego teraz zarobki żony - bo w końcu pokazujesz koszty gosp. domowego. Niech to będzie 15k. Więc netto już 10k

      Mamy zatem gospodarstwo domowe z przychodem netto 30k. Wykazaliśmy kosztów stałych jakieś 16k. Pozostaje nam 14k właśnie na dobra luksusowe. (nawet odejmijmy od tego jeszcze 4k na cokolwiek, ostatecznie mamy 10k na dobra luksusowe, to jest 1/3 przychodu netto tego gospodarstwa.

      A teraz zrób taki rachunek dla rodziny nauczycielskiej. Niech mają przychodu: 2 osoby x 4k netto = 8k netto
      Wówczas zobaczysz także to, że Twój przykład zawiera szereg zawyżonych kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      To jesteś jeszcze młodziutki i znowu nie wiesz o czym piszesz. Od września 2017 opieką przedszkolną są objęte 3-latki i jest to obowiązek gminy. Finansuje to MEN.

      @fryferykkompot: Urodzony jestem w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, więc jeszcze młody, ale już nie całkiem młodziutki ;) To o czym mówisz jest fikcją dla wielu rodzin. Mieszkam w Wilanowie, moje dziecko dostało się po wszystkich możliwych odwołaniach do przedszkola w centrum. Na same dojazdy do/z przedszkola straciłbym grubo ponad dwie godziny dziennie, sprawdziłem. Przedszkola publiczne zamykane są wcześniej niż prywatne, spróbuj teraz skończyć pracę o 17, odstać 1h+ w korku i zdążyć przed zamknięciem, powodzenia. A najlepiej to jeszcze jak dzieciaki dostaną się do dwóch różnych przedszkoli (mam znajomych z takim przypadkiem) - powodzenia w logistyce i zaginaniu czasoprzestrzeni wtedy. Ale przecież dostały się więc czego się gościu rzucasz, prawda? Wygodnie odjąłeś sobie 3k miesięcznych wydatków ale to niestety tak nie działa. No chyba, że jesteś nauczycielem i pracujesz po 18h na tydzień - wtedy masz czas aby stać w korkach w drodze do/z przedszkola ;)

      Chyba jakby mieszkał w Otwocku.To jest właśnie przykład dobra luksusowego. Bo mógłby kupić wóz za 20k (czyli mniej niż roczne opłaty za raty)

      No chyba nie. Tankuję 2-3 razy w miesiącu, do pracy mam 13 km w jedną stronę, całkiem blisko jak na Warszawę. Co do ceny wozu to mógłby kupić i za 4k, a co, po co przepłacać? Pamiętaj, że mówimy o klasie średniej, sądzisz, ze nowe auto segmentu C to takie dobro luksusowe? Rany, ależ my jesteśmy republiką bananową w takim razie.

      Co do żony to popłynąłeś zdrowo z jej pensją. To może temu nauczycielowi też daj żonę z taką pensją i będą żyli jak pączki w maśle. Rozpatrujmy może jednak tylko tego managera i tego nauczyciela, ok? Nie ma w Polsce zbyt wielu ludzi z pensją 20k (i takie dochody były w założeniach do tej dyskusji), a jak Ci pokazałem, że to nie wygląda tak różowo jak to przedstawiasz to nagle zrobiłeś z tego 30k. Tak jak pisałem wcześniej, po co się ograniczać, porównuj od razu do tysiąca nauczycieli jeśli wynik wychodzi nie po Twojej myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast źródłem dochodów budżetowych są podatki płacone przez podmioty nie finansowane z budżetu. W tym kontekście uprawnione jest twierdzenie, że nauczyciele nie płacą podatków. Bo de facto ich nie płacą. Im się tylko z wypłaty "potrąca podatek".

      @slx2000: Nie do końca. Jak każdy otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę, i posiadają wynikające z tego obowiązki podatkowe. Zatem ze swojej wypracowanej wypłaty płacą swoje podatki, jak każdy inny zatrudniony, niezależnie kto jest akurat ich pracodawcą, w każdym razie co do zasady.

      Zresztą twierdzenie, że im się co najwyżej "potrąca podatek" jest nie na miejscu. Takie twierdzenie w domyśle deprecjonuje ich pracę jako gorszą czy bezwartościową, a jednak ich wpływ na gospodarkę pośredni czy bezpośredni jest ogromny. I dotyczy to wszytkich ludzi zatrudnionych przez państwo np nauczycieli, strażaków czy urzędników.

      dw: @kapusta5

    •  

      pokaż komentarz

      Rozpatrujmy może jednak tylko tego managera i tego nauczyciela, ok?

      @idaho7: Ale pokazałeś dochód 1 osoby, a wydatki 4 osobowego gosp. domowego.
      Czasy, w których jeden facet mógł utrzymać 4 osobową rodzinę to się skończyły jakieś 50 lat temu na świecie.

      W kwestii wydatków przedszkolnych - potem masz szkołę, więc te 1,5k ci zejdzie na jakieś 500 zeta różnych zajęć dodatkowych.

      Ludzie zasadniczo dobierają się podobieństwami - stąd też te moje pary.
      Mamy zatem dwa przykłady - rodzina b.dobrze zarabiająca i rodzina średnio zarabiająca.

      Jeśli być spróbował zrobić podobną symulację dla tej rodziny średnio zarabiającej to zobaczyłbyś, że Twoje zestawienie jest mocno zawyżone.

      I tu chodzi o pokazanie tylko tego, że rodzina b.dobrze zarabiająca (ale na polskie warunki) to jednak ma zupełnie inne rodzaje wydatków od przeciętnej rodziny. I jej konsumpcja też jest zupełnie inna.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot

      Ale pokazałeś dochód 1 osoby, a wydatki 4 osobowego gosp. domowego.

      2+2 to jest dość standardowy model.

      Czasy, w których jeden facet mógł utrzymać 4 osobową rodzinę to się skończyły jakieś 50 lat temu na świecie.

      No dobrze, w takim razie zrób z tego jednego managera dwójkę zarabiających po 10k. Co to zmienia?

      W kwestii wydatków przedszkolnych - potem masz szkołę, więc te 1,5k ci zejdzie na jakieś 500 zeta różnych zajęć dodatkowych.

      Zgadza się, ale podobno dojdą inne wydatki. Słyszałem, że to nie tak, że wydatki na dziecko maleją wraz z wiekiem (do momentu usamodzielnienia się dziecka oczywiście).

      Jeśli być spróbował zrobić podobną symulację dla tej rodziny średnio zarabiającej to zobaczyłbyś, że Twoje zestawienie jest mocno zawyżone.

      W których aspektach zawyżone? Posiłkowałem się kwotami które wypaplał znajomy po paru drinkach za dużo. U niego to 2+2, przy czym oboje pracują, ale kwotowo się z grubsza zgadza (plus minus o 10%).

      I tu chodzi o pokazanie tylko tego, że rodzina b.dobrze zarabiająca (ale na polskie warunki) to jednak ma zupełnie inne rodzaje wydatków od przeciętnej rodziny. I jej konsumpcja też jest zupełnie inna.

      Nie przeczę, że inna. Rodzina dobrze zarabiająca będzie kupowała więcej lepszego jedzenia, będzie wybierała lepsze ubrania, wyśle dzieci na zajęcia dodatkowe - to wszystko jest w tym co napisałem. Ty z kolei napisałeś, że większość wydatków takiej rodziny będzie szła na dobra luksusowe, czyli polska gospodarka na tym nie zarobi. I z tym się nie zgadzam, bo obserwując ludzi mających faktycznie te wykopowe 15k+ to jakoś tych dóbr luksusowych wiele nie widzę. Większa część budżetu jest przeznaczana "na życie", a co za tym idzie zostaje w Polsce. Śmiem wręcz twierdzić, że klasa średnia będzie kupowała więcej lokalnych, droższych produktów żywnościowych niż rodzina ledwo wiążąca koniec z końcem, która siłą rzeczy kupować będzie najtańsze produkty. A te niekoniecznie są z Polski, a stanowczo nie są sprzedawane w polskich sklepach.

    •  

      pokaż komentarz

      @idaho7: Spróbuj zatem zrobić podobną symulacją dla rodziny o łącznym przychodzie 8k netto i 4 osobach (2+2), który to przychód będzie powyżej średniej krajowej, a nawet powyżej mediany.
      I proszę pamiętaj, że mówmy o managerze zarabiającym 20k na umowie o działalności.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Dlaczego miałbym to robić? Postawiłeś tezę, że manager zarabiający 20k jest mniej pożyteczny dla finansów państwa (ze względu na to, że wydaje kasę na dobra luksusowe) niż 10 nauczycieli. Napisałem Ci, że się z tym nie zgadzam i poparłem to przykładową rozpiską wydatków rodziny 20k gdzie tych dóbr luksusowych wcale nie ma tak dużo jakby mogło się wydawać. Nie rozumiem dlaczego teraz miałbym rozpisywać cokolwiek dla innej konfiguracji. Jeśli chcesz coś udowodnić to zrób to sam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @MirkobIog: piękna historia tyle że w tym popapranym kraju to prawica rozdaje kasę biedym i grabi bogatych ;)

      Ale z morałem się zgadzam. Działania naszych polityków będą miały prawdopodobnie zbawienny wpływ na PKB... Estonii :/

      btw. zna ktoś sprawdzony legalny sposób zeby nie płacić podatków w tym zj#$#nym kraju? Nie chodzi mi o to zeby gdzieś indziej płacić mniej. moze być tyle samo a nawet trochę więcej. po prostu nie chcę dłużej utrzymywać bandy nierobów bo mnie to psychicznie mierzi :/

    •  

      pokaż komentarz

      przykładową rozpiską wydatków rodziny 20k gdzie tych dóbr luksusowych wcale nie ma tak dużo jakby mogło się wydawać

      @idaho7:

      Dlaczego miałbym to robić?

      Właśnie dlatego, że Twoja rozpiska jest w dużej mierze błędna. Tzw. średnia w społeczeństwie (a w dochodach lepsza jest tutaj mediana) jest znacznie niżej.Nie wspominając już o tym, że założyłeś, że ludzie wchodzą w dorosłe życie ze stanem konta i posiadania równym zero.

      Tutaj nasz spór rozbija się zapewne o definicję dóbr luksusowych. W polskich warunkach będą to dobra trochę inne niż dal tzw. zachodu.

      Ale wracając do meritum - pokazałem Ci, że w takiej managerskiej rodzinie pozostaje spokojnie "nadwyżka" rzędu 10k i z reguły jest właśnie ona przeznaczana na konsumpcję, z której w kraju wiele nie zostaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot Nie, nie pokazałeś. Pokazałeś nadwyżkę przy 30k. W to uwierzę. Przy 20k o taką nadwyżkę trudno i to ja pokazałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @idaho7: Przy 20k o taką nadwyżkę trudno i to ja pokazałem.

      Jeśli przy 20k dochodzie netto nie ma wspomnianej nadwyżki, to wytłumacz mi prosze jak żyje rodzina z 8k netto (co jest grubo ponad medianę, który wynosi ok 5k (mediana to ok 2,5 dla jednej osoby netto)

    •  

      pokaż komentarz

      @fryferykkompot: Taniej. Ma małe mieszkanie, nie ma ubezpieczenia, nie ma samochodu albo jeździ starym struclem, nie ma dzieci w prywatnym przedszkolu i spędza pół życia stojąc w korkach (a ten czas człowiek zarabiający 20k+ spędza w pracy i m.in. dlatego zarabia 20k+), kupuje tańsze lub używane produkty, dzieciaki nie mają zajęć dodatkowych. Serio muszę Ci to tłumaczyć?

    • więcej komentarzy(51)

  •  

    pokaż komentarz

    Przed wyborami pewnie cisza a po wyborach szybkie wprowadzenie... WYKOP

  •  

    pokaż komentarz

    No miałem głosować na pis, tym sobie przej$?!li. W nadchodzących wyborach NA PIS NIE ZAGŁOSUJĘ.

  •  

    pokaż komentarz

    No to samozatrudnionym pozostanie już tylko spółka z o.o, swoją drogą ciekawe w jaki sposób sformułują ten test, bo chyba jak na razie to jeszcze projekt

  •  

    pokaż komentarz

    No i pięknie. Rząd lepiej wie jak wydać nasze pieniądze dlatego postuluję aby rząd brał 100% naszych wynagrodzeń w podatkach i za nas prowadził nasze życie.
    A i podziękować należy również za likwidację OFE sprzed kilku dni. I pamiętajcie - Tusek okradł Polaków biorąc kasę z OFE - Maowiecki daje Polakom biorąc kasę z OFE.

    źródło: zz.jpg

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna