•  

    pokaż komentarz

    Katolicy w swoich głowach wmówili sobie że ilość modlitwy w kościele przekłada się bezpośrednio na miejsce w niebie. To jest przecież kabaret.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Nie uogólnialibyśmy tak tej tezy na wszystkich katolików, ale dla części z nich prawdopodobnie tak właśnie się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      Katolicy w swoich głowach wmówili sobie
      @Dario_kozak: Nie. Im wmówiono za dzieciaka i w tym trwają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Zawsze zdawało mi się, że chodzi tu raczej o regularną praktykę moralną polegającą na uważności i uświadomieniu sobie własnych przewin, oczyszczeniu i zadośćuczynieniu, gdzie modlitwa spełnia rolę praktyki podobnej do medytacji. Ale ch%? tam - lepiej powiedzieć że katolicy sobie wmówili w głowach, że chodzi o tylko o liczbę wyklepanych paciorków xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: NIe mylmy błednej religi z prawdziwą wiarą

    •  

      pokaż komentarz

      o regularną praktykę

      @zly_wuj: Właśnie chodzi o tą regularność, a zwłaszcza od małego dzieciaka. To jest uzależnienie albo raczej świadome budowanie uzależnienia.

      Zapytaj ludzi, którzy nie byli na mszy w niedziele albo nie odmówili pacierza na noc - czują wyrzuty sumienia, uważają że popełnili coś złego i w ogóle czują się źle. Stają się niewolnikami pustego obrządku. Ale z drugiej strony, gdyby nie to uzależnienie od małego, dużo więcej ludzi przyszłoby na ateizm albo do innej religi więc KK nie ma wyjścia.

    •  

      pokaż komentarz

      Katolicy w swoich głowach wmówili sobie że ilość modlitwy w kościele przekłada się bezpośrednio na miejsce w niebie. To jest przecież kabaret.

      @Dario_kozak: katofoby wmówili sobie, że każdy katolik jest taki sam, a każdy jaskrawy przypadek uważają za codzienność, oczywiście i każdy ksiądz to pedofil.
      To jest przecież kabaret, albo nie to jest dramat.

    •  

      pokaż komentarz

      Katolicy w swoich głowach wmówili sobie

      @Dario_kozak: Wmówiłeś sobie, że wiesz co wmówili sobie katolicy - kabaret!

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: Z drugiej strony, czym innym jest chodzenie do kościoła raz na tydzień, a czym innym częściej. I nie chodzi mi tutaj o jakieś niebieskie zasługi, ale o poczucie głębszej relacji z Bogiem. Podobno Żydzi mówią coś na zasadzie, że po 3 dniach bez Boga człowiek się od niego oddala i według mnie dużo w tym racji. Uważam, że jeśli człowiekowi zależy na swojej wierze, to powinien chodzić ze dwa razy w tygodniu. Inna rzecz, że msze niedzielne nie mają tego samotniczego, refleksyjnego, personalnego charakteru jak np. msza wieczorna w tygodniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: @aleteia_pl: czy ta Weronika pisała swoje wyznania również dla faktu i Interii?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: tylko, że katole wyznają tego samego Boga co żydzi. Tak więc mamy tu: uuuuu antysemityzm. Lepiej się pilnuj goju, bo mogą się znaleźć żydowscy spadkobiercy twoich nieruchomości i do końca życia się nie wypłacisz... goju

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Nie, w tym tekście wypowiadały się osoby znane osobiście autorce.

    •  

      pokaż komentarz

      @lunaexoriens: Jeśli ktoś nie ma możliwości to może zawsze pomodlić się, przemyśleć pewne sprawy, czy przeprowadzić monolog np. wieczorem w domu. Myślę, że każdy wierzący człowiek wypracuje własny system, co według mnie jest dobre, bo jedni mogą chcieć chodzić codziennie, drudzy raz w tygodniu itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @olszus: Sorry, nie mam wyrzutów sumienia i nie wydaje mi się abym zrobił coś złego nie chodząc do kościoła. Paru moich znajomych ma tak samo. To o czym mówisz to dawne czasy, które już nie wrócą... Na szczęście

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak

      Katolicy w swoich głowach wmówili sobie że ilość modlitwy w kościele przekłada się bezpośrednio na miejsce w niebie. To jest przecież kabaret.

      No tak, mogli przecież wmówić sobie że za zabicie niewiernego dostanie się 72 dziewice w niebie.

    •  

      pokaż komentarz

      o regularną praktykę moralną

      @zly_wuj: mówisz to tej regularności, gdzie rano idziemy grzecznie do kościółka, a po południu "j$%@ć sąsiada złodzieja"? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Katolicy w swoich głowach wmówili sobie że ilość modlitwy w kościele przekłada się bezpośrednio na miejsce w niebie. To jest przecież kabaret.

      @Dario_kozak: tak samo tylko oni sobie wmówili jakąś karę w formie piekła. W żadnej religii tego nie ma. Jest conajwyżej nagroda za dobro, rozwój, ale nie ma żadnego piekła. Tylko katolicy to sobie wymyślili... ciekawe. Musiało to być przydatne w średniowieczu do straszenia plebsu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Jest takie fajne powiedzenie:
      "Siedzi pod figurą, a diabła ma za skórą" :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak W artykule jest wpis że każdy sprzeciw do odmówienia modlitw kończył się biciem. Prawdziwi katolicy jap?$?@?#e.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Sam Kościół to niezła instytucja kabaretowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: @aleteia_pl: @ZostaneMistrzem: katolicyzm zawiera wiele herezji wobec nauk pierwotnego chrześcijaństwa. Samo kapłaństwo i sakrement spowiedzi to bluźnierstwo - "nie będzie człowiek stawał między Bogiem, a drugim człowiekiem". Święte obrazki, figurki itp. - bałwochwalstwo. Gromadzenie majątku przez księży i przepych w świątyniach - szkoda gadać. Cała ta fetyszyzacja wiary odarta na cyklicznym powtarzaniu odartych z prawdziwej duchowości, pustych obrządkach.
      Katolicyzm powstał na soborach watykańskich jako ówczesna forma inżynierii społecznej do sprawowania kontroli na ludźmi i władzy nad państwami.
      Dalsza i indoktrynacja tym szajsem dzieci w XXI wieku jest obrzydliwa ( ಠ_ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: ale w razie zagrozenia pierwszy bys biegl po pomoc do katolika, nawet nie zaprzeczaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Problem nie leży w zmuszaniu dziecka a w niezrozumieniu liturgii. Niestety, ale może z 1% katolików interesuje się, czym tak naprawdę jest tradycja katolicka i że każdy symbol, gest, przedmiot ma swoje ugruntowane znaczenie i nie wziął się znikąd. Mało osób wie, ale w KK nic nie dzieje się z przypadku. Jeżeli ktoś się zainteresuje tradycją, to inaczej spojrzy na to, co się dzieje w KK. Polecam na początek wykłady ks. Gregora Hesse.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Problem nie polega w tym ile powinien modlić się prawdziwy Katolik, ale jak powinien się modlić, żeby było to dla niego dobre - tego niestety nikt nas nie uczy.
      W artykule opisano jakieś skrajne sytuacje, gdzie oczekiwania rodziców-dewotów chrześcijańskich odbijały się na psychice ich dzieci i na pewno nie jest to dobre podejście, bez względu na to jakie mieli intencje.
      Wychowałem się w katolickiej rodzinie i chodzenie do kościoła w Święta wielkanocne od czwartku do poniedziałku było standardem, a nie działa mi się z tego powodu krzywda. Nie było szkoły, resztę dnia mogłem biegać po podwórku z kumplami, więc ta godzina lub dwie w kościele jakoś nie zniszczyły mojej psychiki. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      ale dla części z nich prawdopodobnie tak właśnie się wydaje

      @aleteia_pl: Podlasie?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @camelinthejungle: Bingo! Zaimponowałeś dla mnie spostrzegawczością. ;) [Tomek]

    •  

      pokaż komentarz

      Zawsze zdawało mi się, że chodzi tu raczej o regularną praktykę moralną polegającą na uważności i uświadomieniu sobie własnych przewin, oczyszczeniu i zadośćuczynieniu, gdzie modlitwa spełnia rolę praktyki podobnej do medytacji.

      @zly_wuj: Moich rodziców jakoś obchodziło tylko to żebym był w kościele. Nikt się nie przejmował czy uświadamiam sobie własne przewinienia, dążę do oczyszczenia czy po prostu liczę belki na suficie. ¯\_(ツ)_/¯

      Wychowałem się w katolickiej rodzinie i chodzenie do kościoła w Święta wielkanocne od czwartku do poniedziałku było standardem, a nie działa mi się z tego powodu krzywda

      @RudyMusisz: A próbowałeś kiedyś odmówić? Bo np mi się nie chciało, miałem lepsze rzeczy do roboty, ale wystarczyło pokazać niechęć to już zaczęły się krzyki, manipulacje emocjonalne, szantażowanie, straszenie itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapytaj ludzi, którzy nie byli na mszy w niedziele albo nie odmówili pacierza na noc - czują wyrzuty sumienia

      @olszus: No chyba żartujesz sobie Mireczku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Jestem wierzący i spotkałem na swojej drodze różnych duchownych i katolików; zasadniczo można by ich poszufladkować w dwie szufladki pasujące do nich w większym stopniu:
      1. Tak jak wspomniałeś Ci, którzy wierzą, że ilość odklepanych zdrowasiek gwarantuje lepsze miejsce w niebie, ci dla których esencją wiary jest chodzenie na wszystkie drogi krzyżowe, gorzkie żale i składanie rączek w kościele. I tacy księża albo "zagorzali wierni" zwykle utrudniają młodym życie w zgodzie z kościołem i zniechęcają ich do praktykowania wiary - takiego księdza spotkałem niedawno w kancelarii jednej z parafii, do której się chciałem przepisać po zmianie miejsca zamieszkania - zaświadczenie o tym, zaświadczenie o tym, o chrzcie, o małżeństwie, o bieżmowaniu, o wynajmie/własności lokalu w rejonie nowej parafii, o faktycznym tam zamieszkaniu, o pracy/nauce, zaświadczenie o nie byciu na liście zawodowych koniobijców z oficjalną adnotacją przełożonego Ojców Benedyktynów w Tyńcu i zgodą podpisaną od mamy i babci, świadectwo religii ze szkoły - ogólnie pełna biurokracja. A jakby bezdomny chciał uczęszczać do kościoła parafialnego i korzystać z jego posługi to co, nie może bo nie ma miejsca zamieszkania? I takich przypadków możnaby mnożyć, ogólnie skończyło się tym, że dalej w parafii nie jestem, bo biurokracja mnie mocno zniechęca. Tak samo jest z biurokracją przy ślubie - nie dziwne, że młodzi się zniechęcają. Dla nich modlitwa to formułka, a życie kościelne to życie sztywno usankcjonowane prawem kanonicznym a nie przykazaniami.

      2. Są też księża oraz wierni z luźnym podejściem, którzy doskonale wiedzą, że człowiek jest tylko człowiekiem i wierzą, że Bóg nie chce, by człowiek był kościółkowy, i nikt człowieka nie będzie rozliczał z tego, czy odklepał paciorek, tylko z tego jaki był w stosunku do innych i jak miłował bliźniego. I tacy księża albo ludzie wierzący w ten sposób mają z reguły dobre podejście do kształtowania wiary. Takich ludzi szanuję. Dla nich modlitwa to prawdziwe głębokie przeżycie. Może tacy ludzie nie modlą się w kościółkowy sposób pięknymi słowami. Często rozmawiają z Bogiem jak z bliskim przyjacielem lub Ojcem, jednak ich modlitwa najczęściej jest szczera i przemyślana a nie odklepana na pamięć z katechizmu.

      @RudyMusisz indeed. Też się wychowałem w katolickiej rodzinie i też nigdy mi chodzenie do kościoła nie przeszkadzało. Moi rodzice nigdy nie byli dewotkami, bardzo rzadko widziałem ich w konfesjonale, jednak wychowali mnie tak, że wizyta w kościele na mszy lub nabożeństwie nie jest dla mnie problemem. Czasem jest to godzina, którą wykorzystuje na własną potrzebę modlitwy i bywa, że wówczas nie uważam do końca na liturgii. Bardzo dużo moich znajomych mniej-więcej w wieku gimnazjalnym przestało chodzić do kościoła, bo oo hurrdurr jestem taki dorosły, nie muszę chodzić, to dla lamusów; patrzcie jaki ze mnie buntownik, bo nie chodzę do kościoła i na religię, nie chce mi się. Tak to wyglądało u mnie w szkole i jedyne co to budziło we mnie zażenowanie. Nie wiem, czym to było spowodowane, może tym, że w wieku gimbo-buntowniczym, rodzice kazali im iść do kościoła jako przykry obowiązek, zamiast w jakiś przystępny sposób zapoznać dziecko z tradycją KK, ciekawymi wątkami, symboliką.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak problemem raczej byłoby to że katolicy chcą służyć Bogu ale w większości zupełnie nie obchodzi co jest napisane w Biblii gdzie jest wyraźnie wyrażone co Bóg chcę żeby Oni robili. A zamiast tego słuchają księży którzy lubią swój biznes... zamiast dawać sobie wmawiać można sobie poczytać i dowiedzieć się u źródła ale wtedy biznes by się nie kręcił bo tam nie ma ani słowa o utrzymywaniu świątyń, pokazane jest że kłanianie się obrazom jest obrazeą dla Boga, nie ma nic o wpłacaniu pieniędzy na jakieś organizację i tak dalej i tak dalej...

    •  

      pokaż komentarz

      dla części z nich tak właśnie się wydaje

      @aleteia_pl #podlasie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mrkrakds: jak ktoś jest zindoktrynowany to jak najbardziej, jak byłem mały czułem wyrzuty sumienia nawet gdy ktoś zwrócił mi uwagę, że jem mięso w piątek. A jak po paru latach powiedziałem matce, że mnie to nie kręci i nie mam zamiaru uczestniczyć w żadnym religijnym życiu, to zareagowała jakbym jej wyrządził największą w życiu krzywdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trabant777: Duchowni po prostu często zapominają, że to Kościół ma być dla ludzi, a nie odwrotnie. Bóg nie potrzebuje człowieka jako-tako. Człowiek potrzebuje Boga do zbawienia - i w tym ma pomóc mu wspólnota kościelna. Niestety różni się ona od tej z czasów chrystusowych i apostolskich. Niestety chrześcijaństwo zostało wykorzystane przez Rzymian jako narzędzie do prowadzenia polityki i biznesów i tak to już zostało. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Polscy katolicy mają mało wspólnego z katolicyzmem. A tych prawdziwych katolików jest promil w całym społeczeństwie. Polski rzekomy katolicyzm to fikcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: czy moglibyście napisać artykuł dlaczego uważacie,że słuszne jest indoktrynowanie człowieka od samego początku życia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: 100% racji, nawet kiedyś był taki wierszyk, chyba w szkole, w najmłodszych klasach na religii do głowy wciskali...
      "ta wysoka wieża woła, chodźcie dzieci do kościoła,
      do kościoła chodzić trzeba, żeby dostać się do nieba"
      Jakoś tak to szło ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
      heheh

    •  

      pokaż komentarz

      @1marcin1: Najprostsza odpowiedź brzmiałaby - jeśli mielibyśmy nie "indoktrynować" dzieci, to musielibyśmy ich nie wychowywać. :) Nieco mniej prosta odpowiedź mogłaby brzmieć: jeśli wierzę, że w ten sposób osiągnę życie wieczne, to czy z samej tylko miłości do dziecka nie chciałbym mu tego pokazać i nauczyć? Bo czy przez indoktrynowanie masz na myśli takie przemocowe zachowania, o których piszemy powyżej? Czy każdą formę wpajania jakichkolwiek wartości?
      W każdym razie jasne, podrzucę ten pomysł redakcji - jesteśmy otwarci na propozycje tematów, z którymi warto się zmierzyć. Oczywiście, prosimy tylko o poważne oferty ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: Jeżeli rodzic sam wierzy i daje przykład dziecku, to jest to jak najbardziej ok. Ale jest tu jeszcze kwestia religii etc. Gdzie małym dzieciom mówi się o diable, czy piekle. Bratanica pamiętam jak w wieku ok. 8-9 lat powiedziała mi, że bardzo boi się, bo na religii opowiadają im straszne rzeczy. Sam jestem agnostykiem, dzieci nie ochrzciłem. Jak będą czuły taką potrzebę w życiu, to wybiorą swoją wiarę, same świadomie zdecydują, jako dojrzali ludzie. W ogóle strach i kara jako jeden z głównych elementów religii jest dla mnie nie do przyjęcia - ta wizja jest chora.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak
      Nie to co wykopowy ateista który wczoraj gadał z Bogiem i wie lepiej.
      ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Oczywiście korzystanie ze słowa katolicy jako monolitu typowe dla sezonowych ateistów po obejrzeniu jednego filmu na YT z jakimś celebrytą.

      Katolicy, murzyni, zajaci, kobiety, Żydzi, Niemcy, ruskie, warszawka, biedota, bogole.
      Niby tacy oświeceni i obiektywni a wrzucanie do jednego worka i wypowiedzi jak u typowego janusza pod monopolowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: Nic tak nie zniechęca do wiary w boga jak nadgorliwość rodziców. Nie wierzę i już. Posłanie mnie siłą do kościoła tego nie zmieni. Dlatego jak rodzice mnie wysyłali, to żeby uniknąć niepotrzebnych kłótni - wychodziłem i łaziłem po mieście, wracałem za godzinę i sprawa załatwiona. To powinna być indywidualna sprawa każdego człowieka i wynikająca z jego potrzeb, a nie indoktrynacji i przymusu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureilon ale każdy indywidualnie ma wybór, ludzie nie są zainteresowani, ludzie nawet nie wiedzą co to jest kościół i myślą że to jest budynek, wspólnota ma pomóc ale w obecnych czasach to duże niebezpieczenstwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak masz słaby obraz katolików ale idąc Twoim tropem muzelmanie zapewnia sobie miejsce w niebie zabijając niewiernych, a to uogolnienie chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Polscy katolicy mają mało wspólnego z katolicyzmem. A tych prawdziwych katolików jest promil w całym społeczeństwie. Polski rzekomy katolicyzm to fikcja.

      @mangahelper To samo się mówi o muzulmanach, szczególnie tych bardziej ortodoksyjnych. Szczególnie jak coś odwala w imię Allaha. Z resztą z komunizmem tak samo "to nie był prawdziwy komunizm...". Zwykle wymówki. Jeśli polscy katolicy to nie katolicy to czekam aż papież wykluczy polski kościół katolicki że wspólnoty katolickiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @olszus: masz racje. Do wniosku, ze nie ma sensu wierzyć, dochodziłem kilka lat. Jak podjąłem decyzje i faktycznie sobie uświadomiłem "nie wierze w bozie" to jeszcze przez kilka lat potrafiłem mieć jakieś bezsensowne poczucie ze nie pójście do kościoła to coś złego. Pomimo, ze wiedziałem o tym ze to bujdy.
      Gdzieś do 5 lat po tym jak uświadomiłem sobie ze jestem ateista złapałem sie na tym, ze mam wyrzuty sumienia bo zjadłem mięcho w wielki piątek XD tak mocno te zwyczaje zakorzeniły się od dzieciństwa. Poczułem sie jak jakis chłop w sreniowieczu co się boi rusałki z lasu.

    •  

      pokaż komentarz

      Katolicy w swoich głowach wmówili sobie że ilość modlitwy w kościele przekłada się bezpośrednio na miejsce w niebie. To jest przecież kabaret.

      @Dario_kozak: Gdyby to chociaż o modlitwę chodziło, to by nie było tak źle. Im się wydaje, że niebo wystoją frekwencją w kościele. Większość nawet nie słucha i nie rozumie tego co kapłan mówi. Po prostu jadą wyuczone formułki na autopilocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: błędnie utożsamiasz wychowanie z indoktrynacją.
      Wychowanie nie polega na narzucaniu ideologii.
      Odczuwamy empatię,można wpoić korzystne społecznie wartości bez dorabiania do nich ideologii.

      Te przemocowe zachowania to szantaż emocjonalny albo po prostu znęcanie się. Tak samo dla mnie karygodne jak indoktrynacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: To nie jest kabaret.To poganskie podejscie do wiary dzie modlitwa jest waluta wymienna z Bogiem. KK stal sie przechowalnia wierzeń pogańskich i ubranych w Chrześcijańskie szaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: kto ci bidoko wmowil takie bzdury o niebie i o katolikach? I kto wmowil to samo 700set debilom ktorzy ci dali plus za te glupie wypociny...

    •  

      pokaż komentarz

      @1marcin1: Celowo podałem przykład wychowania, bo błędnie utożsamiłeś religię z ideologią. :) ale to temat na coś ambitniejszego niż dyskusja w komentarzach. Postaramy się przygotować tekst!

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: Cóż,Wikipedia klasyfikuje religię jako ideologię.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: Przygotujcie lepiej solidny tekst na temat tego czemu niemowlęta umierają na nowotwory.

    •  

      pokaż komentarz

      @Variv: prędzej sam polski kościoł sam się wykluczy z tej wspólnoty jeśli papież jeszcze bardziej będzie dawał do zrozumienia że księża powinni służyć wiernym a nie na odwrót ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Aureilon: wiesz, mam podobne odczucia, z tymi dwiema grupami katolików. Szkoda tylko, że kiedy druga grupa stara się żyć w zgodzie z Bogiem, ta pierwsza wyzywa ich od najgorszych zdrajców. Co też samo w sobie wiele mówi o tej pierwszej...
      Rozwalają mnie właśnie niektórzy ludzie (zwłaszcza ci starsi)- codziennie w kościele, różańce, długie modlitwy co wieczór, apel jasnogórski itd ale gdyby mogli to nadzialiby sąsiada na pal.

      @1marcin1: a ja myślę że sama idea religii nie jest głupia, jest to jedna z rzeczy która odgradza nas od zwierząt. Głupi są ludzie, którzy 1) nie chcą jej zrozumieć przez co nie są w stanie wg niej żyć- zauważ, że żadna religia nie nawołuje wprost do zabijania- raczej od zarania dziejów religia miała służyć do moralnego rozwoju społeczeństwa 2) chcą ją wykorzystać do własnych celów przez manipulację i odpowiednią interpretację.

      A pomijając poznawczą różnicę pomiędzy człowiekiem rozumnym a małpą- jeśli ktoś wierzy w to że np. figurka w kształcie penisa pomaga mu w życiu- co mi do tego? Jeśli tej osobie jest z tym dobrze, a dzięki temu peniskowi jest też dobrym człowiekiem to tym lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleteia_pl: Napiszcie artykuł o relacji ociekających złotem ołtarzy do Mt19:24 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: Obraz.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @pp14sr: nie chce mi się szukać w starym testamencie ale jestem pewien,że znalazłoby się kilka fragmentów nawołujących do zabijania. Tak z pamięci bóg kazał Abrahamowi złożyć w ofierze swojego syna.

      Mi się nie podoba jedynie pranie mózgu kolejnym pokoleniom ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      nie będzie człowiek stawał między Bogiem, a drugim człowiekiem

      @szpongiel: skąd to wziąłeś? Nie mogę znaleźć nigdzie takiego cytatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @White_Knight_Rep_Dill: w Biblii post-soborowej tego nie znajdziesz, gdyż została okrojona i poprawiona z oryginału, tak aby pasowało do potrzeb kościoła.

      Obecnie o tym można usłyszeć choćby od Jezuitów, choć mówią o tym w bardziej delikatny sposób. Nie mniej jednak historia obrządku jest jasna. Powstał dużo później niż nauki Jezusa i stracił na pierwotnym znaczeniu stając się tylko fetyszem religijnyn, nic nie znaczącym obrządkiem. Także de facto dowodzi wierzących od prawdziwego rozgrzeszenia i pojednania z społecznością oraz Bogiem. Także jest bluźnierstwem w wykonaniu kapłanów-uzurpatorów, którym Bóg nigdy nie nadał prawa do jego reprezentowania.

      http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/forum/109/n/910

    •  
      Kaiser_Soze via Android

      0

      pokaż komentarz

      @mlekoag nie musisz sie bac jesli ufasz Bogu i nie zujesz w grzechu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pedro-shela: Problem w tym, że fakt, że czyjeś poglądy religijne są błędne, nie sprawia, że stają się mniej religijne.
      Religia to relacja człowieka do sacrum. Samo uznawanie takiej sfery czyni człowieka religijnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: kozak to jak z "koziej dupy trąba" z Ciebie jest! wiesz co to jest kościół" osrańcu idz do mamy bądz taty zapytaj! moderacja! minimum lat szesnascie obecnośc na tym portalu! spojrzcie na poziom od lat dwoch! PORAZKA! ukazuje sie efekt zmian w szkolnictwie (zamkniecie podstawowek)...

    •  

      pokaż komentarz

      @Prospero88: jak wyżej! Wiesz co to jest koscioł? - nadmienie kler mam w dupie!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @1marcin1: którego Abraham nie zabija, kiedy udowadnia Bogu że mu ufa. W innym fragmencie Mojżesz dostaje tablicę z napisem "nie zabijaj".

      Jeśli chodzi o Stary Testament, trzeba pamiętać o dwóch rzeczach:
      1) Tłumaczenia - w starohebrajskim "zabić" a "zabić zgodnie z prawem" to różne wyrazy. Taka subtelna różnica zostaje przy tłumaczeniu zatarta
      2) kara śmierci była powszechna do XXw- w czasach kiedy spisywano teksty nikogo to nie oburzało.

      Tu masz artykulik na ten właśnie temat:
      Klik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaiser_Soze: Nie wiem do czego się odnosisz, bo pisałem o straszeniu dzieci. Co do mnie to się nie martw, ja się nie boję, bo w takiego Boga jak jest przestawiany w dominującej u nas religii nie wierzę ;-) I jeszcze jedno, to jest tak sprytnie zbudowana konstrukcja, że nie znajdziesz takiego co to nie żyje w grzechu i o to chodzi.

    •  
      Kaiser_Soze via Android

      0

      pokaż komentarz

      @mlekoag Ale dążysz do perfekcji. Niestety wiara katolicka to nie protestanckie hura Bog nas kocha i to wystarczy. Nie nie wystarczy. Trzeba sie mocno starac.
      Podążanie Drogą jest bardzo trudne i tylko nieliczni mają dość sił. Nie wszyscy tez odpowiednio rozumieją o co w tej wierze chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaiser_Soze: No i bardzo dobrze, jeżeli ktoś czuje taką potrzebę i pomaga mu to być lepszym człowiekiem to jego sprawa. Natomiast w dalszym ciągu nie pochwalam straszenia małych dzieci piekłem.

    • więcej komentarzy(57)

  •  

    pokaż komentarz

    mnie straszyli piekłem diabłem, ze mi język skołczeje, ze bede nikim , ze zycie zmarnuje, ze zostane ukarany etc Pamietam ten lęk jak wracalem ze spowiedzi gdzie nie przyznalem sie do wielu rzeczy, matka domyslala sie i mnie straszyla tygodniami..( ͡° ͜ʖ ͡°) budzilem sie w nocy w panice i zastanawialem sie jak to naprawic czy isc drugi raz do spowiedzi..az nadeszlo bierzmowanie( ͡° ͜ʖ ͡°) czyli w moim przypadku pozegnanie z kosciolem ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie zaluje

    •  

      pokaż komentarz

      @navy22: pomyśl ile lat życia zmarnowałeś tkwiąc w urojonym lęku.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: teraz to wiem ale wtedy nie wiedzialem( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: ¯\_(ツ)_/¯ Niektórzy przez całe życie zmagają się z lękiem przed piekłem, zaszczepionym w dzieciństwie. Mimo, iż nie wierzą w żadne bóstwa czy diabły, wizja wiecznego ognia została im tak silnie wdrukowana, że nie potrafią sobie z nią poradzić bez pomocy psychiatry i psychoterapeuty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: No, to musi być dość osobliwe doznanie, ta niezmącona wiara w potrzebę tkwienia w zawieszeniu między jedną bujdą o "życiu wiecznym" a "ogniem piekielnym"

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: To nie ma nic wspólnego z wiarą. To po prostu skutki traumy, która powstała w dzieciństwie, długo zaniedbany zespół stresu pourazowego.
      Wyobraź sobie, że masz 5-6 lat, przychodzi jakiś facet w czarnej todze i mówi Ci, że jesteś grzesznikiem i pójdziesz do piekła, natomiast piekło to jest takie miejsce, w którym non stop płonie ogień i grzesznicy przypalani są żywcem. Jednocześnie wmawia Ci, że jest pewien kochający Bóg, który na tyle Cię kocha, o ile nie będziesz miał grzesznych myśli, nie będziesz się złościć, nie będziesz jeść słodyczy, bo Bóg wszystko widzi i Cię za to kiedyś rozliczy. Tylko pamiętaj! Możesz być cnotliwym i przyzwoitym człowiekiem, ale jak się raz nażresz czekolady i zapomnisz wyspowiadać, to ten sam kochający Bóg, który podgląda Cię w kąpieli i odziera z wszelkiej prywatności, wrzuci Cię do jeziora lawy.
      Sądzę, że takie rzeczy działają na wyobraźnię dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Taak.. Tym bardziej doceniam ten szczęśliwy splot losu, któremu zawdzięczam wychowanie w izolacji od religijnych bzdur.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Nie mogę tego powiedzieć o sobie. Ja akurat wychowałem się w rodzinie o dość silnych tradycjach religijnych, którymi zarządzała moja babka.
      I tu uwaga: babka była dość oryginalną osobą. Regularnie słuchała Radia Maryja, do kościoła latała nie tyle, że co niedziela, ale również w dni powszednie. A poglądy miała jakie? "Ja to bym tym gejom pozwoliła się żenić, co to komu szkodzi..." [ok. 15 lat temu!]. "Jak można tak na tych Żydów takie brzydkie rzeczy mówić, przecież Stary Testament to część Biblii" itp. itd.
      Miała swoje akcje, np. kiedyś była tak wk@@@iona na Krzaklewskiego, że później stanowczo wypierała się głosowania na AWS, co zresztą było przedmiotem licznych żartów w rodzinie. Później oddała głos na SLD, a jak wyszła afera Rywina, to konsekwentnie zaprzeczała. No, takie starcze dziwactwa. Ale ta jej głęboka religijność nigdy nie stała na przeszkodzie temu, by ze sporym dystansem traktować tzw. "społeczną naukę Kościoła".
      Do tej pory myślę, że sporym ciosem było dla niej, gdy oznajmiłem jej, że do żadnego bierzmowania nie pójdę i że jestem niewierzący. Ale nie miałem z tego tytułu żadnych nieprzyjemności, przynajmniej w relacjach rodzinnych. Chociaż pewnie zawału by dostała, jakby zobaczyła moją biblioteczkę...
      Moje doświadczenia są takie: trzeba stawiać sprawę jasno i umieć postawić na swoim. Konformizm jest błędem. Jeśli rodzina nie akceptuje Twoich wyborów, to krzyżyk na drogę.

    •  

      pokaż komentarz

      trzeba stawiać sprawę jasno i umieć postawić na swoim. Konformizm jest błędem

      @Mr_Hand_of_Fate: No, ale to wymaga pewnych cech osobowości. Dośc pozytywnych z resztą. Większości ludzi nie dane.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH:

      ale to wymaga pewnych cech osobowości
      Myślę, że wystarczy dużo czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate:
      „ To nie ma nic wspólnego z wiarą. To po prostu skutki traumy, która powstała w dzieciństwie, długo zaniedbany zespół stresu pourazowego.
      Wyobraź sobie, że masz 5-6 lat, przychodzi jakiś facet w czarnej todze i mówi Ci, że jesteś grzesznikiem i pójdziesz do piekła, natomiast piekło to jest takie miejsce, w którym non stop płonie ogień i grzesznicy przypalani są żywcem. Jednocześnie wmawia Ci, że jest pewien kochający Bóg, który na tyle Cię kocha, o ile nie będziesz miał grzesznych myśli, nie będziesz się złościć, nie będziesz jeść słodyczy, bo Bóg wszystko widzi i Cię za to kiedyś rozliczy. Tylko pamiętaj! Możesz być cnotliwym i przyzwoitym człowiekiem, ale jak się raz nażresz czekolady i zapomnisz wyspowiadać, to ten sam kochający Bóg, który podgląda Cię w kąpieli i odziera z wszelkiej prywatności, wrzuci Cię do jeziora lawy.
      Sądzę, że takie rzeczy działają na wyobraźnię dzieci.”

      A tam k?@%a księdza się bojo... W gry nap#!?%!?ają fest, jucha pryska w 4K i jest git! Dzieciaczki nie mogą doczekać się następnej godzinki przed kompem...

      Zachowajcie rozsądek, ludzie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Twoja babka po prostu miała rozwiniętą empatię, na tyle żeby religia nie była w stanie tego nadpisać. Niestety większość ludzi ma "empatię na życzenie", która włącza się tylko wtedy, kiedy jest to dla nich wygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @pchmura: Zapomniałeś rozróżnić, że grając w gry masz świadomość, że to fikcja, natomiast małym dzieciom wizja piekła jest przedstawiana jako coś realnego.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli rodzina nie akceptuje Twoich wyborów, to krzyżyk na drogę.

      @Mr_Hand_of_Fate: Ale często księża wypominają rodzicom na kazaniach, że córka się pieprzy bez ślubu pod ich dachem a rodzice nic nie robią i tym samym są współodpowiedzialni.

    •  

      pokaż komentarz

      @navy22: I pomyśleć, że teraz to poczucie winy jest serwowane w szkole, nobilitowane towarzystwem matematyki, fizyki, historii. Normalnie wiedza taka sama jak inne. Z tej samej półki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: I jak to pogodzić z wizją miłosiernego, wybaczającego Boga...

    • więcej komentarzy(8)

  •  

    pokaż komentarz

    Wierzyć że jakiś żydowski cieśla uprawiał czary 2000 lat temu to ja nie wiem co trzeba mieć pod czapką ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: Dlaczego tak uważasz? W dzisiejszych czasach też żyją osoby o nadprzyrodzonych zdolnościach, daleko szukać nie trzeba pierwszy przykład z brzegu to Krzysztof Jackowski. Kolejny to Stefan Ossowiecki który żył przed wojna potrafił on między innymi przewidywać przyszłość, odczytywać co jest napisane w zaklejonych kopertach oraz przesuwać przedmioty za pomocą myśli, tutaj cytat : Zabawny incydent wydarzył się w 1930 roku, kiedy to Piłsudski wezwał jasnowidza do Belwederu, a następnie kazał mu czytać wiadomość umieszczoną w zalakowanej kopercie.

      Ossowiecki wziął kopertę, a następnie koncentrując się odczytał jej zawartość, zawierającą ulubiony zwrot Naczelnika: "Pocałuj mnie w d...". Piłsudski był tak zachwycony, że zaproponował inżynierowi intratną posadę w ambasadzie w Berlinie.

      Inny ciekawy eksperyment został opisany w "Tygodniku Demokratycznym" w 1970 r przez Jerzego Jacynę. Mianowicie kazano Ossowieckiemu odczytać zdanie umieszczone w dwóch zaklejonych kopertach. Brzmiały one: "Non omnis moriar" oraz wzór chemiczny wody: "H 2 O" Jasnowidz wywiązał się z zadania znakomicie. Tak to opisał: "widzę cyfrę 2 i znak O oraz literę H. Już mam - to jest woda, wzór wody! (chwila milczenia)...

      Jasnowidz pomógł także znanemu niemieckiemu przemysłowcowi w wyjaśnieniu losów jego zaginionej córeczki. Trzymając w dłoni rękawiczkę dziewczynki, oświadczył, że dziewczynka została zgwałcona, a następnie zamordowana. Zwłoki zostały zakopane przy trasie Berlin - Monachium, na siódmym kilometrze, za rogatkami Berlina, po lewej stronie szosy, pod dużym drzewem (grabem).

      Wszystkie te informacje okazały się prawdziwe. Mało tego, jasnowidz wskazał również zdjęcie mordercy dziecka w rejestrze przestępców policji niemieckiej! Gdy we wrześniu 1939 r przemysłowiec już jako pułkownik Wermachtu pojawił się w Warszawie, przywiózł ze sobą list od samego Hitlera zapewniający Ossowieckiemu nietykalność ze strony okupanta.

      To, że żył ktoś taki jak Jezus może wydawać się wysoce prawdopodobne, a to że Kościół zrobił sobie z tego religie to już inna kwestia..

    •  

      pokaż komentarz

      @Besterianin: Ty już dzisiaj nie pijesz ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego tak uważasz? W dzisiejszych czasach też żyją osoby o nadprzyrodzonych zdolnościach, daleko szukać nie trzeba pierwszy przykład z brzegu to Krzysztof Jackowski

      @Besterianin: xDDDDDDDD

      podwójnie śmieszne: wierzysz w czary i porównujesz jakiegoś menela-jasnowidza do Jezusa xD

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: To był tylko przykład, że na świecie dzieją się rzeczy które typowemu Kowalskiemu wydają się być nieprawdopodobne a są realne.

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: To powiedz mi dlaczego Pan Krzysztof Jackowski jest wynajmowany przez Policje od dobrych kilkunastu lat do poszukiwań ciał osób zaginionych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Besterianin: bo to są zjeby. Z tego samego powodu odbywa się pic rel. Nie, on nie przepowiada przyszłości, nie widzi prawdy ukrytej w gównie, nie rzuca zaklęć.

      XXI wiek, niektórzy nadal nie wyszli z jaskiń

      źródło: d-pt.ppstatic.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: Nie ty jeden tak uważasz:

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @: gościu co ty wkręcasz xddd
      Za wiki:
      W 2011 rzecznik Komendy Głównej Policji oświadczył, iż policja nie zamawia usług jasnowidzów, a także, że nie wnoszą oni istotnych informacji do śledztw[27]. W latach 1994–1999 spraw z udziałem jasnowidzów było 440, z czego 432 to wizje niepotwierdzone, a 8 przybliżone. W 12 sprawach policja poprosiła jasnowidza o pomoc[27]. Były rzecznik policji, który przez 10 lat badał sprawy Jackowskiego stwierdził, że żadna z jego wizji się nie sprawdziła[28]. Jesienią 2011 Fundacja Itaka stwierdziła, że: "Nie znamy sprawy, w której informacje jasnowidza przyczyniłyby się bezpośrednio do odnalezienia osoby zaginionej.

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: Teraz każdy dla ciebie będzie zjebem bo prosi o pomoc Jackowskiego? Którego obrażasz nazywając menelem? Bo w twoim ateistycznym móżdżku nie mieści się, że świat pozamaterialny istnieje? Więc zostaje ci się tylko nabijać z obrzędów religijnych. Żałosne.

    •  

      pokaż komentarz

      @topol:

      Nie wiem co masz na myśli przez "świat pozamaterialny" skoro istnieją takie rzeczy jak grawitacja, fale elektromagnetyczne, gaz ...

      Ale nie, magia nie istnieje. Dokładnie tak, każdy kto prosi o pomoc Jackowskiego, Wróża Macieja czy cygankę na rynku jest zjebem.

      Ale dawaj, rzuć na mnie zaklęcie albo zmuś mnie telepatycznie do zmiany zdania xD

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: To że Komenda Głowna Policji oficjalnie potwierdziła odnalezienie zwłok dzieciątek osób przez Jackowskiego. A to czy w to wierzysz czy nie faktów nie zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: zdradzę ci sekret. To ja mu telepatycznie przekazuję te informacje, a mi je przekazuje Marek Podlecki za pomocą jego nanowahadełka

      nie jest tak? A co, w twoim ateistycznym móżdżku się nie mieści? A może udowodnisz że nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      tymczasem:

      Komenda Główna Policji wydała w 2000 raport stwierdzający znikomą skuteczność jasnowidzów. Krzysztof Jackowski ogłosił zamiar wystąpienia na drogę sądową, aby w oparciu o dokumentację prowadzonych przez siebie spraw uzyskać potwierdzenie swoich zdolności w sądzie[9].

      elo

    •  

      pokaż komentarz

      @topol:

      Były rzecznik policji, który przez 10 lat badał sprawy Jackowskiego stwierdził, że żadna z jego wizji się nie sprawdziła[28]. Jesienią 2011 Fundacja Itaka stwierdziła, że: "Nie znamy sprawy, w której informacje jasnowidza przyczyniłyby się bezpośrednio do odnalezienia osoby zaginionej.

      W 2011 rzecznik Komendy Głównej Policji oświadczył, iż policja nie zamawia usług jasnowidzów, a także, że nie wnoszą oni istotnych informacji do śledztw

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: co ma jakiś Marek do Jackowskiego? Zaczyna się odwracanie kota ogonem? Może udowodnisz że Polska Policja jest w błędzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: masz cytaty wyżej, poczytaj jego własną stronę na wikipedii

      I zabawne że odmawia udziału w testach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dalej wierz w jakieś kompletne pierdoły i urojenia. W krasnoludki też wierzysz?

      Może udowodnisz że Polska Policja jest w błędzie?

      Jak widać w cytatach wyżej, policja rzeczywiście korzystała kilka razy z jego usług, ale we wszystkich wypadkach jego pomoc była żadna i bez efektów

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: potrafisz czytać wikipedię?

      W październiku 2015 w piśmie skierowanym do policjanta Krzysztofa Janoszki[35] Komenda Główna Policji przyznała, że w śledztwach dotyczących zaginięć ludzi, a w jednym przypadku także zabójstwa, podległe jej służby i jednostki skorzystały z pomocy Jackowskiego
      Ja mam fakty i setki dokumentów policyjnych potwierdzających skuteczność Jackowskiego.
      A ty dalej wierzysz w ateistyczne pierdoły i urojenia, czy w krasnoludki? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: A ty potrafisz? Skorzystały z pomocy, nie "potwierdzili skuteczność". Wręcz przeciwnie, w późniejszych raportach zawsze było

      Były rzecznik policji, który przez 10 lat badał sprawy Jackowskiego stwierdził, że żadna z jego wizji się nie sprawdziła

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene na Wiki jest, że bez powodzenia startował w wyborach parlamentarnych w 2001 roku. To chyba wystarczy do oceny umiejętności jego przewidywania przyszłości. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: https://www.youtube.com/watch?v=1kF__0IU24s są setki dokumentów z policji, masz je na jego stronie, zobacz sobie ten filmik i przestań opowiadać pierdoły

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: tak, na pewno jego strona jest rzetelnym źródłem, a wikipedia kłamie tak? :)

      Rzecznik policji, fundacja Itaka itd też kłamią?

      Ja nie wiem jak ty możesz takie coś brać na poważnie LOL. Jasnowidze XD

      A wróżki cyganki też są prawdziwe i przepowiadają przyszłość? A wróżki zębuszki przynoszą pieniądze dzieciom? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: za podrabianie dokumentów urzędowych jest więzienie, masz wszystko czarno na białym. Typowe klapki ateistów: moja chora wizja rzeczywistości jest słuszna i żadne dowody tego nie zmienią. Jak rzecznik miał takie samo myślenie jak ty to nie dziwię się że odwracał rzeczywistość, poza tym już nie pracuje w policji. Odróżnij wróżki oszustki od osób które mają paranormalne zdolności.

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast: on nie jest jasnowidzem jako osobą która zna przyszłość, najlepiej mu wychodzi odnajdywanie zwłok podczas robienia "wizji", czyli tego co jest teraźniejsze, w przepowiadaniu przyszłości już nie jest taki dobry.

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: chłopie ale umiesz ty czytać?

      POLICJA TWIERDZI ŻE ON MA ZEROWĄ SKUTECZNOŚĆ. Nie tylko jeden rzecznik, we wszystkich wypadkach. Fundacja Itaka również. A sam "jasnowidz" oczywiście nie podjął się testu swoich "zdolności".

      Gdzie stawiasz granicę? Jackowski ok, a Wróżbita Maciej? Też ma? I idziemy dalej, w co jeszcze wierzysz? W aniołki? Krasnoludki? Duchy? Telepatię? Może w reptilian? Prorocze sny?

      Zakończę tę dyskusję jedynie powtarzając poprzednie zdanie: każdy kto wierzy we wróżki jest kompletnym idiotą, debilem bez szkoły i naiwnym dzbanem. Pozdrawiam cieplutko.

      Magia nie istnieje, dorośnij.

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: uczepiłeś się jakiegoś zdania z 2011 roku które jest zgodne z twoim osądem rzeczywistości a nie obchodzą cię setki dokumentów z policji potwierdzających wskazanie miejsca zwłok przez Jackowskiego. Dowody pokazują kto ma paranormalne zdolności a kto nie. Nie szukasz faktów, ty wiesz najlepiej jak jest i nic tego nie zmieni. Jak typowy ateista ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: w 2000, w 2011, analiza spraw z 1994-1999, później nowy komendant główny, później w 2015. Wszyscy zgodnie mówią że jasnowidz nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: musisz wierzyc w sporo glupot skoro ufasz filmikom na yt (woda strukturyzowana, maty uziemiajace, szczepionki, plaska ziemia i wlasciwe wszystkie teorie spiskowe gdzie autorzy przytaczaja na pierwszy rzut oka calkiem legitne dane)

    •  

      pokaż komentarz

      @PijeCraftAzSpotkamSen: ufam setkom dokumentów wydanych przez komisariaty policji

    •  

      pokaż komentarz

      on nie jest jasnowidzem jako osobą która zna przyszłość, najlepiej mu wychodzi odnajdywanie zwłok podczas robienia "wizji", czyli tego co jest teraźniejsze, w przepowiadaniu przyszłości już nie jest taki dobry.

      @topol: nie. Po prostu w zwłoki łatwiej trafić ogólnikami. Ewa Tylman zaginęła nad rzeką i ciało znaleziono w rzece. Reszta wynikała z prostej logiki, że np. ciało ni hu hu nie popłynie pod prąd.

      A jak nie jest dobry w przepowiadaniu przyszłości to po co głos zabiera? Odpowiem im więcej o nim media mówią tym więcej naiwnych się łapie. Ważne, żeby nagłaśniać sukcesy a obchodzić po cichu porażki. Na tym opiera się sukces jasnowidztwa.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: A masz gdzieś dostęp do tych dokumentów ?

    •  

      pokaż komentarz

      @vectoreast: spoko, to znajdź mi zwłoki chociaż jednej osoby zaginionej, no chyba że nie potrafisz i właśnie swoją teorią się skompromitowałeś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: Te "dowody" jasnowidzenia nie mówią nic jeżeli nie ma podanej ilości jasnowidzenia i tych które nie były trafione. Pewną skuteczność w przewidywaniu będzie miał każdy kto chwile pomyśli i będzie rzucał odpowiednio szerokie strzały.

    •  

      pokaż komentarz

      spoko, to znajdź mi zwłoki chociaż jednej osoby zaginionej,

      @topol: cały czas powtarzałem, że zwłoki Ewy Tylman są w Warcie. Bo jej ostatnia droga była całkiem dobrze poznana. To samo twierdził Jackowski. Tyle, że on dorzucił jako wizję to co zobaczył na Google Earth poniżej mostu :)

      I teraz uważaj. Jackowski twierdził na początku marca 2016 r w wywiadzie dla Faktu że zwłoki się znajdą jeszcze w marcu. Dupa blada. Założenie było dobre bo woda powinna opaść po roztopach i ciało powinno się pokazać. Do tego większa ilość ludzi wędrujących wzdłuż rzeki (np. wędkarzy). Strzelał i chybił. Ciało znaleziono dopiero pod koniec lipca. Ale ludzie widzą tylko to co chcą zobaczyć i słyszą to co chcą usłyszeć.

    •  

      pokaż komentarz

      To powiedz mi dlaczego Pan Krzysztof Jackowski jest wynajmowany przez Policje od dobrych kilkunastu

      @: może im ssie kutasy

    •  

      pokaż komentarz

      W dzisiejszych czasach też żyją osoby o nadprzyrodzonych zdolnościach, daleko szukać nie trzeba

      Skoro to takie proste to coś Ci podpowiem. Są wyznaczone grube milionowe nagrody dla osób, które poddadzą się testom i wykażą, że posiadają jakiekolwiek nadprzyrodzone zdolności. I wiesz co? Żadna z tym nagród nie została nigdy odebrana. Weź tego Jackowskiego i jedźcie nagrody kolejno wszystkie odbierać.

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: W sumie to ciekaw jestem, czy policjanci, którym ksiądz święcił auta, czy minister, który też prowadził uroczystości oddania czegoś tam do użytku z udziałem księdza, są ludźmi, którzy naprawdę wierzą w istnienie wszechmogącego Boga i dla których wiara jest osobistym doświadczeniem, czy ludźmi, którzy biorą udział w obrzędach religijnych z tradycjonalistycznego przyzwyczajenia czy też z przymusu lub na pokaz.
      W sumie to samo pytanie można zadać odnośnie tych wszystkich polityków PiS-u, którzy również mocno podkreślają swój katolicyzm. Co oni naprawdę myślą na temat Boga, zbawienia, duszy, życia wiecznego, nagrody lub kary po śmierci itd. Od dawna mnie to nurtuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ptrg: @vectoreast: Co wy opowiadacie? Lewactwo wam aż tak mózgi wyprało? Znalazł wiele osób zaznaczając dokładny punkt na mapie, konkretne miejsce. Znalazł ciało policjanta którego poszukiwało setki policjantów. Ile znacie jeszcze osób które znalazły bez poszukiwania chociaż kilka ciał?

    •  

      pokaż komentarz

      @topol: Wyzwanie zostało zawieszone w 2015 i trzeba było się poddać wyzwaniu w kontrolowanych warunkach, Jackowski nigdy nie przyjął wyzwania i chciał pieniądze za swoje "udokumentowane" sprawy.
      A apropo policjanta. Nie zapomnij, że wcześniej przewidział złe miejsce i przewidział, że jest pijany link, no niemożliwie, że był pijany jak wracał z imienin z których wyszedł o 1 nad ranem link. Jak pierwszy traf nie był dobry to "przewidział" zbiornik wodny blisko miejsca imienin. No niemożliwe, pijany się utopił.
      Jak jest skuteczność Jackowskiego ? Czy ktokolwiek to badał ? Bo dostatecznie dużo rzucając to każda osoba trafi, o niewyobrażalnych umiejętnościach by można mówić gdyby rzeczywiście miał dużą większą skuteczność albo mówił regulanie rzeczy których nie miał prawa wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ptrg: https://www.youtube.com/watch?v=Qi09J83SIPs&t=11m13s Miałem na myśli policjanta z Olsztyna.

      Bo dostatecznie dużo rzucając to każda osoba trafi
      No to udowodnij swoją teorię i znajdź chociaż jedne zwłoki. No chyba że nie potrafisz i właśnie się skompromitowałeś...

    • więcej komentarzy(39)

  •  

    pokaż komentarz

    Wiara nie ma nic wspólnego z obrządkiem liturgicznym. Wiara wynika z wewnętrznego przekonania opartego o zgromadzoną wiedzę i osobiste doświadczenia. Wiara JEST osobistym doświadczeniem. Uczestnictwo w ceremoniach religijnych z przymusu, czy tradycjonalistycznego przyzwyczajenia nie powinno być w żadnym wypadku mylone z wiarą. Wiarę można pomóc rozbudzić i rozwinąć poprzez własny przykład i szczerą wyminę myśli, jednak należy zawsze mieć na uwadze, że każdy podąża ku Stwórcy własną drogą - różnice te nigdy nie powinny być przedmiotem osądu. Nasz Ojciec jest wieczny - ma dość czasu, by w miłości zaczekać na pełne radości zjednoczenie z każdym, z własnych dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: a dlaczego myślisz że twój bóg to ten prawdziwy?

    •  

      pokaż komentarz

      wewnętrznego przekonania opartego o zgromadzoną wiedzę

      @HowardLovecraft: raczej o braki w tejże.

    •  

      pokaż komentarz

      @jfrost: Jest tylko jeden Bóg. Jedno Źródło wszelkiej energii i całego stworzenia. Jeden Ojciec wszystkiego co żywe. Nieskończony i Absolutny w swej osobowości. Każdy wierzący w Stwórcę przeżywa i doświadcza Go na swój unikalny, i niepowtarzalny sposób.

      @Goryptic: Ojciec wszechrzeczy wie, że zwłaszcza na początku drogi, w swej niemowlęcej ignorancji, cześć Jego dzieci będzie mieć problemy, żeby uświadomić sobie Jego wieczną obecność, oraz następującą za tym chęć poznania Go. Kocha je wszystkie mimo to, i cierpliwie obserwuje ich rozwój - Ciebie również.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: No widzisz, wg. doktryny np. Kościoła Rzymsko-Katolickiego nie uczestnicząc w liturgii i komunii popełniasz grzech ciężki i idziesz do piekła.

    •  

      pokaż komentarz

      @jfrost: To chyba właśnie na tym polega wiara w samej swojej definicji, nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      Wiara nie ma nic wspólnego z obrządkiem liturgicznym. Wiara wynika z wewnętrznego przekonania opartego o zgromadzoną wiedzę i osobiste doświadczenia

      @HowardLovecraft: do dziś pamiętam jak w gimnazjum na lekcji religii zakonnica nam poleciła opisać - anonimowo - czym dla nas jest wiara.

      Na następnej lekcji oczywiście wybrała mój tekst i z nim polemizowała, bo napisałem że każdy powinien wierzyć tak jak chce, tak jak czuje, że to wewnętrzna sprawa itd. Otóż nie, ona twierdzi, wiara jest tylko jedna i tylko pod przewodnictwem kościoła katolickiego :)

      Jest tylko jeden Bóg. Jedno Źródło wszelkiej energii i całego stworzenia. Jeden Ojciec wszystkiego co żywe. Nieskończony i Absolutny w swej osobowości.

      Tylko Eris, jako jedyna pasuje do natury wszechświata

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      @effcc54ba75fb84cca1aadb6c: Twój wszechpotężn Ojciec-Stwórca, z miłości do Ciebie obdarzył Cię życiem i wolną wolą, byś doświadczał tych darów zgodnie z własnym uznaniem. Jeśli z wdzięczności do Niego, kochasz Go i odzwierciedlasz Jego miłość w interakcjach z pozostałymi Jego dziećmi sprawiasz Mu tym większą radość, bo pokazujesz swoim życiem, że dostrzegasz mądrość w Jego sposobie sprawowania zwierzchnictwa. Ojciec Twój JEST miłością. Nie skaże Cię na wieczną mękę w ogniu piekielnym tylko dlatego, że na początku swej drogi, w braku rozeznania, Twoja wola chwilowo nie była w harmonii z Jego Wolą. Jesteś Jego dzieckiem. On Ciebie kocha i wie, że jeśli tylko zechcesz, pokonasz barierę czasu, by w wieczności się z Nim zjednoczyć. Miłość nigdy nie przyciąga do siebie strachem lub groźbami. Nie ma jednak nic złego w społecznym i pełnym radości doświadczaniu Ojca wspólnie z innymi Jego dziećmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: Bardzo dojrzałe spostrzeżenia i to już w wieku szkolnym. Stale pogłębiaj swoje zrozumienie i doświadczenie Boga. Stwórca jest Osobowością Absolutną i Nieskończoną. Nie jest ograniczony wszechświatem fizycznym. Jest ponad fizyczny. Nawet czas nie ma nad Nim władzy, gdyż to On włada czasem i przestrzenią oraz wszelkimi ponad materialnymi rzeczywistościami. Jakkolwiek byśmy starali się Go nazwać, nigdy w pełni nie oddamy tym bogactwa Jego wspaniałej osobowości. To jednak nie przeszkadza w Jego poznawaniu i odwzajemnianiu miłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft:

      Stwórca jest Osobowością Absolutną i Nieskończoną.
      Naprawdę nie idzie tego czytać. Proszę przestań już.

    •  

      pokaż komentarz

      @borwin: Przyjacielu, jeśli to dla Ciebie obecnie zbyt wiele... Masz dwie możliwości: nie czytaj lub dodaj na czarną ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Dzięki za rady.
      Przy okazji, bo może będziesz wiedział... Jak to jest, że on taki dobry, taki och i ach, taki mądry, taki litościwy, taki wszechmogącowiedzący, a wszędzie zło, kościoły płoną, ludzie cierpią, wszystko porąbane i niesprawiedliwe. Takie to dzieło jakby niezbyt cudowne. Przecież gdyby tylko chciał, to mógłby jednym skinieniem palca wszystko naprawić, a przynajmniej nakarmić głodnych i uzdrowić chore dzieci. Serio nurtuje mnie to jak Wy piszący co drugi wyraz z dużej litery sobie to tłumaczycie?

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: > Wiara nie ma nic wspólnego z obrządkiem liturgicznym.

      To Jezus ustanowił eucharystie
      Zatem wiara, ale w co ta WIARA? wymysł ludzi czyli wierzacy ale nie praktykujący xd
      i uprzedzam, nie, nie chodzimy do kościoła modlić się do obrazków

    •  

      pokaż komentarz

      @borwin: Każdy posiada wolną wolę i samodzielnie może decydować, czy kieruje się miłością do Boga i Jego rodziny, czy wybiera drogę pychy i egoizmu. Stwórca nie ingeruje w Twoje wybory życiowe z szacunku dla obu darów które od Niego otrzymałeś. Dojrzałeś już do tego, że rozpoznajesz, które uczynki i życiowe wybory przekładają się na ludzką krzywdę, co Ciebie powstrzymuje, żeby wskazywać własnym przykładem dobrą drogę miłości do bliźniego? Tak czyniąc staniesz się przedłużeniem Jego Woli, zwierciadłem odbijającym Jego światłość w te miejsca, w których ludzkie serca okryte są ciemnością. To prawda, że większość ludzi jest jeszcze zagubiona w swoich wyborach, ale to się zmienia. Z każdym dniem przybywa uświadamiajacych sobie, że miłość do drugiego człowieka jest odpowiedzią na problemy społeczności ludzkiej. Ten świat jako całość zostanie wyprowadzony z czasem na drogę światłości. Ten proces już trwa. To, co zdaje się przesłaniać Tobie systematyczny tryumf miłości Boga do tego świata, jest w rzeczywistości ostatnim desperackim szamotaniem się zła. Bóg jest wieczny. Twoje życie również, lecz nie całe będzie w tej fizycznej formie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mastift:Czy wiesz czym jest wspomniana eucharystia ustanowiona przez Jezusa, na którą się powołujesz? Zajrzyj jeszcze raz do Ewangelii, a przekonasz się, że nie ma fałszu w tym, co wyżej napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mastift: To tak jak z wizytą u dziadków na obiedzie. To też swego rodzaju uroczystosć z obrzędami. Powitanie,rozmowa przy jedzeniu,okazywanie sobie miłosci i pożegnanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: nie odpowiedziałeś na pytanie. Cała Twoja wypowiedź, to z całym szacunkiem jeden wielki bełkot jak dla mnie. Dobrej nocy!

    •  

      pokaż komentarz

      Wiara JEST osobistym doświadczeniem. Uczestnictwo w ceremoniach religijnych z przymusu, czy tradycjonalistycznego przyzwyczajenia nie powinno być w żadnym wypadku mylone z wiarą.

      @HowardLovecraft: Jezus stwierdził co innego dając klucze do Królestwa Niebieskiego kapłanom.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Z tą wolną wolą w ujęciu biblijnym, o której piszesz, to jest zabawna historia. Bóg jest wszechwiedzący i czas nie ma dla niego znaczenia. Wiedział z góry, stwarzając Adama i Ewę, że skrewią. Ale mimo to udawał zaskoczonego. Wiedział, że duża część wykopków pójdzie w ateizm, mimo to dał tym wykopkom życie i środowisko do przeżycia życia tak jak on z góry wiedział, że przeżyją. Diabeł jest idiotą, założył się z Bogiem, że Hiob skrewi i nie zaświeciła mu się lampka, że Wszechwiedzący z taką łatwością przyjął zakład? Debil. Kościół uczył mnie, że nie ma przypadku, Bóg wie wszystko o mnie, zna każdy mój krok i wie kiedy padnę trupem. Mój sąd w sumie już się odbył, bo czas jest umowny i tylko nam potrzebny. Taka nudna symulacja wielkiego programisty matrixa.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Dlaczego mówisz "On", "Jego"? A może to matka/kobieta? A może nie ma płci?

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Wskaż mi miejsce, w którym Jezus przezucił odpowiedzialność za własne życiowe wybory z indywidualnej jednostki na wybraną klasę kapłańską. W Ewangelii nie ma słowa na ten temat. Jego dwunastu najbliższych uczniów oraz siedemdziesięciu bliskich otrzymało polecenie czynienia uczniów Chrystusa z wszelkich napotykanych ludzi - uczniów równych im samym. Chrystus nauczał, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, a sobie braćmi. Które dziecko ma większe prawo, by decydować o miłości Ojca do pozostałych, skoro On sam kocha wszystkie jednakowo. Jezus sam powiedział i wielokrotnie pokazywał, co myśli o proponowanym przez Ciebie systemie wzbraniania jednostce kontaktu z Ojcem przez "uprzywilejowaną" kastę. Przypomnij sobie tekst Ewangelii, a zrozumiesz o czym mowa. Poniżej zamieszczam fragment, w którym Jezus objasnił, co jest Twoją całą powinnością, jako Bożego dziecka:

      "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy". - Mt. 22, 37-40

      @mug3n: Z perspektywy jednostki ograniczonej upływem czasu i wynikającej z tego niepewności konsekwencji podejmowanych wyborów może być to trudne do pojęcia. Bóg jednak stoi ponad czasem i zna Twoje decyzje, ale nie ingeruje w nie. Pozwala jednak byś doświadczył tej niepewności wynikającej z nieznanego i wolnej woli wyboru, bo jest to dla Ciebie szansą na rozwój własnej osobowości i duszy. Masz okazję, poprzez doświadczanie życia ograniczonego zasłoną czasu, samodzielnie dojść do zrozumienia, że harmonizowsnie własnej woli z Jego wolą jest najlepszym wyborem. Nie obawiaj się jeśli nie możesz teraz w pełni tego pojąć. Otrzymałeś całą wieczność, by to zrozumieć. Z naszej, czasoprzestrzennej perspektywy, Ojciec z miłością czeka cierpliwie na Ciebie. Z Jego perspektywy, jako stojącego ponad czasem, już wie, że dokonałeś ostatecznie właściwych wyborów, by się z Nim zjednoczyć.

      @steemm: Nie, ale szanuję ich pełne gorliwości starania w przypominaniu ludziom o Bogu. To prawda, że niekiedy popełniają błąd chcąc przybliżyć go ludziom poprzez wywoływanie strachu przed karą. Zapominają jednak o nauce Chrystusa, że Bóg jest miłością. Miłość Ojca jest cierpliwa - nie przymusza nikogo strachem lub groźbami, by zostać odwzajemniona.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: trochę zagmatwałeś z tą wiara i myśleniem. Wiara zaczyna się tam gdzie myślenie się kończy

    •  

      pokaż komentarz

      @pomaranczowy_bonk: Słuszne spostrzeżenie. Wynika ono z potrzeby uproszczenia dyskusji i ułatwienia zrozumienia pozostałym o kim mowa. Bóg jest źródłem zarówno męskiego jak i żeńskiego pierwiastka osobowości. Nie ma nic złego w nazwaniu Boga Źródłem. Ograniczenia językowe dla tego terminu implikują jednak, w domyśle, bezosobowość, co nie jest zgodne z prawdą. Nasze Źródło jest Osobą, a nawet Osobowością Absolutną.

      @Morefun33: Jest wręcz wprost przeciwnie. Wiarę pomyliłeś z ślepym fanatyzmem.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy posiada wolną wolę

      @HowardLovecraft: chwała Szatanowi, za to przyszedł pod postacią węża i dał wolną wolę Ewie i Adamowi. Oczywiście bogowi tak się to nie spodobało że wyrzucił ich ze złotej klatki i przeklął krótkim życiem, chorobami i Ludźmi Stojącymi Nieruchomo Na Środku Schodów Ruchomych Zamiast Iść Do Góry Lub Stanąć Na Boku

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft Wierzysz że Jezus jest żywy i chodzi po świecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: nie ma czegos takiego jak wiara zbudowana na wiedzy czy doświadczeniu - co to w ogóle za potwór logiczny. Wiara to wiara - jednemu przychodzi łatwo i jest czymś naturalnym, a drugiemu trudno - bo jego mózg pracuje inaczej, inaczej analizuje dane i inaczej je przetwarza. A jeśli twierdzisz, że Twoja wiara jest zbudowana na czymś więcej niz Twoim osobistym przekonaniu, to tkwisz w ignorancji.

    •  

      pokaż komentarz

      @steemm: Na Jezusa też mówili że pochodzi z sekty

    •  

      pokaż komentarz

      @steemm: Nie wydaje mi się. Nie mam zamiaru zmuszać cię do niczego, wyłudzać od Ciebie pieniędzy, lub twierdzić, że jestem takim, czy innym prorokiem i tylko przeze mnie możesz wejść do łaski Bożej (tak, zdaje się, działają "typowe sekty"). Wszystko do czego mogę Cię zachęcić, to, żebyś miłował Boga i Jego dzieci, a swoją rodzinę bliźnich. Wybór, jak przejdziesz przez swoje doświadczenie życiowe jest tylko Twoją sprawą.

      @diogene: Ludzie, jako dzieci Boże, od początku posiadają wolną wolę w dokonywaniu wyborów.

      @NiczymBordo: Syn Boży, znany na Ziemi pod imieniem Jezus, jest żywy. Jego obecność w ciele fizycznym, tu na Ziemi, była częścią wielkiego planu wyprowadzenia na drogę światłości zagubionej społeczności ludzkiej. Co prawda, nie ma go tu z nami w ciele obecnie, ale nieustannie nadzoruje on przebieg tego procesu. Kiedy był na Ziemi, zapowiedział również, że w przyszłości jeszcze tu powróci. Bez względu na to, czy jego ponowna wizyta nastąpi za dzień, sto, czy tysiąc lat, będziemy mieć możliwość spotkać się z nim w kolejnych rzeczywistościach i etapach podróży ku zjednoczeniu z Ojcem.

      @plutonka: Sama udzieliłaś sobie odpowiedzi:

      nie ma czegos takiego jak wiara zbudowana na wiedzy czy doświadczeniu

      i odpowiedź zaprzeczająca powyższemu stwierdzeniu:

      jednemu przychodzi łatwo i jest czymś naturalnym, a drugiemu trudno - bo jego mózg pracuje inaczej, inaczej analizuje dane i inaczej je przetwarza.

      Interpretacja przetwarzanych danych, nagromadzonych w czasie, jest właśnie indywidualnym doświadczeniem, na którym budowana jest wiara. Wiara ślepa (niepoparta kontemplacją zgromadzonej wiedzy i doświadczeń) jest niczym innym niż fanatyzmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mug3n: "Czy wszechmogący bóg co przyszłość świetnie zna, wszechmocny jest aż tak by zmienić własny plan?"

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: A czy możesz w końcu odpowiedzieć na pytanie kolegi @borwin o zło toczące ten świat, chore dzieci i katastrofy naturalne? Ale bez wspominania o wolnej woli (co jest jakimś dziwnym ulubionym argumentem katolików), jako że wolna wola chyba nie ma nic wspólnego z rakiem u siedmiolatka albo tsunami zabijającym 100 tys. ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @steemm: Widzę, że żyjesz pogrążony w strachu. Wyzbądź się go, a Twoje życie będzie szczęśliwsze. Powiedz, proszę, kim Twoim zdaniem jest "nietypowy" sekciarz? Kim jest człowiek religijny? Kim wreszcie jest człowiek wierzący?

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: weź skończ z tym swoim bogiem i wiarą bo to się robi strasznie żenujące

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Problem nie leży w zmuszaniu dziecka a w niezrozumieniu liturgii. Niestety, ale może z 1% katolików interesuje się, czym tak naprawdę jest tradycja katolicka i że każdy symbol, gest, przedmiot ma swoje ugruntowane znaczenie i nie wziął się znikąd. Mało osób wie, ale w KK nic nie dzieje się z przypadku. Jeżeli ktoś się zainteresuje tradycją, to inaczej spojrzy na to, co się dzieje w KK. Polecam na początek wykłady ks. Gregora Hesse.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: predzej uwierze ze czlowiek powstal w wyniku ewolucji, niz w jakas magie. Mam niby wierzyc ze chlop stwierdzil niech stanie sie adam i Ewa, i powstało 2 ludzi? No k*** przeciez bajki dla,dzieci sa bardziej wiarygodne

    •  

      pokaż komentarz

      @doskonale_sobie_radzisz: Natura nie jest ani dobra ani zła w swoich prawach - po prostu jest. Twoje decyzje określają, czy wchodząc w interakcje z prawidłami natury spotka Cię takie, czy inne doświadczenie. Twój osąd, z kolei, determinuje, czy uznasz je za złe lub dobre. Ludzkość już nieraz w przeszłości udowodniła i nadal udowadnia, że w swej mądrości, i kreatywnym rozwiązywaniu problemów, potrafi zapanować nad żywiołami natury. Z czasem również i takie niedogodności zostaną okiełznane. Ludzkość niezmiennie zmierza ku światłości, wystarczy więc, że większość zjednoczy się w miłości do swoich bliźnich, by zacząć problemy rozwiązywać z zupełnie innym nastawieniem niż to się jeszcze dzieje obecnie. Twoje życie jest wieczne. Cokolwiek spotka Cię w tym pierwszym etapie tej wiecznej przygody, w przyszłości stanie się jedynie doświadczeniem wzbogacającym Twoją duszę. Wszelkie doraźne krzywdy cielesne odejdą przyćmione błogosławieństwem radosnego obcowania w miłości z niepoliczalną rodziną Stwórcy. Co więcej, Twoje zdobyte doświadczenia pomogą lepiej zrozumieć i wspierać tych, którzy jeszcze zmagają się w ciele z podobnymi wyzwaniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roess: Ja z kolei polecam wykłady Chrystusa, które znajdziesz w Ewangelii. Wystarczy je dobrze przemyśleć, by przestać zamartwiać się o błahostki ludzkiej tradycji. Wszystko, czego Bóg chce dla nas, to to byśmy miłowali Jego za dar życia i pozostałe Jego dzieci jak własną rodzinę.

      @bam_bax: Czy dla nieskończenie mądrego Stwórcy jest jakimś problemem tak zaprojektować procesy: fizyczne, chemiczne, biologiczne, by życie, raz zaszczepione, rozwijało się samodzielnie prowadząc do pojawienia się jednostki rozwiniętej na tyle, żeby uświadomić sobie istnienie Stwórcy? Pomyśl o tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft
      Twoje wpisy przypominają mi treść książki "Chata" - niby miała odpowiadać na trudne pytania, a tak naprawdę zawierała w sobie podobnego rodzaju zawoalowane pikolenie głupot. Brzmiące mądrze, żeby się nikt nie kapnął, że to jest w gruncie rzeczy bełkot. Doczytałem tą książkę tylko z szacunku do literatury.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft:

      każdy podąża ku Stwórcy własną drogą - różnice te nigdy nie powinny być przedmiotem osądu

      Więc, przykładowo, stwierdzenie "islam jest równie dobrą religią co chrześcijaństwo" nie powinno być przedmiotem osądu?

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: tego nie idzie czytać xD
      czarnolisto przybywaj

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Errr.. nie wiem czy ty tak na poważnie czy sobie trollujesz ale badania naukowe pokazują, że osoby religijne cechują się mniejszą empatią. Czyli z realizacją waszych postulatów w rodzaju "wskazywać własnym przykładem dobrą drogę miłości do bliźniego" jest raczej słabo. Nie masz wrażenia, że sam siebie okłamujesz?

      Już dawno temu zwróciłem uwagę, że osoby religijne poświęcają masę czasu na pielęgnowanie swojego egoistycznego związku z Bogiem, zamiast przeznaczać ten czas na coś pożytecznego co przynosi korzyść im samym lub innym ludziom. Jak dla mnie te wszystkie sztuczne obrzędy (nota bene wprowadzone przez Kościół Katolicki a nie z woli Boga) są pustym rytuałami które tylko marnują nasz cenny czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: wewnętrze procesy zachodzące w mózgu to wewnętrzne procesy zachodzące w mózgu - nie są ani wiedzą, ani doświadczeniem, bo nie mogą nimi być - zarówno jedno, jak i drugie wymaga do tego jeszcze konkretnych twardych danych. Wszelkie próby robienia z wiary czegos więcej niz wiary, robienia z niej jakiegos inteligentnego procesu - są śmieszne, bo tylko potwierdzają, że wierzący nie wierzą naprawdę, a swoje wątpliwosci starają się rozwiać stosując rozne pseudozabiegi myślowe.
      Nawet, jesli ktoś ma za sobą np mistyczne doświadczenia podczas medytacji, nie może byc pewien, ze nie byly one wynikiem odpowiedniej stymulacji procesow chemicznych w mózgu. Podsumowując - dla mnie mądrzejszy i bardziej wiarygodny jest człowiek wierzący po prostu, niz czlowiek, ktory uwaza, że jego wiara wynika z jakiejs konkretnej wiedzy i jest przez to prawdziwa. To Ty jestes fanatykiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jabcy: Czytasz książki, rozwijasz się intelektualnie - to już spory plus :)

      @comrade: Islam ponad miłość bliźniego stawia nawoływanie do szerzenia nienawiści i rozlewu krwi. Sprawiedliwość i prawość wymaga, by stawać w obronie słabszych i krzywdzonych.

    •  

      pokaż komentarz

      @doskonale_sobie_radzisz: @HowardLovecraft wciąż czekam na NORMALNĄ odpowiedź i coś mi się zdaje, że takiej nie ma. Wszystko ubierasz w ten swój słowotok, który jak się jemu bliżej przyjrzeć jest zupełnie pozbawioną sensu paplaniną słów z dużej litery. Spędziłem wiele godzin na dyskusjach z ludźmi podobnymi do Ciebie i wiem jedno... Jesteście konformistami i idziecie na łatwiznę w życiu pomimo tego, że uważacie inaczej. Co najgorsze wcale nie twierdzę, że to złe... wręcz Wam trochę zazdroszczę :(

    •  

      pokaż komentarz

      @jfrost Jeśli jest jakikolwiek Bóg, siła wyższa itp, to i tak wszyscy włącznie z arabami, eskimosami czy hindusami pukamy do tych samych drzwi. Głupi ludzie kłócą się tylko, która religia jest najmojsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @mastift Jezus ustanowił Eucharystię bo ktoś tak napisał, a jeszcze ktoś inny stwierdził, że to prawda. Wybrał też z wielu przekazów i pism, to co najbardziej mu pasowało i nazwał to Biblią. Potem przez wieki posługiwał się nią dla władzy, pieniędzy, manipulacji społeczeństwami i zbrodni. To wszystko dotyczy również innych religii.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma czegos takiego jak wiara zbudowana na wiedzy czy doświadczeniu

      Racja. Na wiedzy i doświadczeniu zbudowana jest pewność o tym, że wiara zbyteczna.

      Wiara to wiara - jednemu przychodzi łatwo i jest czymś naturalnym, a drugiemu trudno - bo jego mózg pracuje inaczej, inaczej analizuje dane i inaczej je przetwarza.

      @plutonka: Wiara to taka proteza. Pozwala wierzącym funkcjonować mimo różnych dysfunkcji jakie mają. Zdrowi ludzie nie potrzebują protez.

      Wiara nie jest niczym naturalnym. Naturalna jest chęć do zdobycia informacji, zrozumienia jej i właściwego użycia.
      Polecam obserwację rosnącego dziecka. Jest ciekawe wszystkiego co je otacza. Chce wszędzie zajrzeć, wszystkiego dotknąć albo spróbować. Potem pyta jak się nazywają otaczające je przedmioty. Zbiera informacje i uczy się jak ich używać. To jest naturalne a nie jakaś wiara.

      Dawno temu kiedy nie było powszechnego szkolnictwa, nie było innej metody wpojenia tych samych zasad większej grupie ludzi niż poprzez różnego rodzaju religie. Teraz religia utrudnia ludziom zrozumienie pewnych zjawisk bo od dziecka mieli tresowany mózg do wąskiego pojmowania otaczającego Świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian: Te badania nie mają odniesienia do spraw o których rozmawiam tu z Wami. Mylisz wiarę z religią. Do dwie różne rzeczy. Zgadzam się z tym, że sztuczne obrzędy nie mają sensu. Chrystus nigdy ich nie wymagał od ludzi wiernych Bogu. Bóg od swoich dzieci też nie chce niczego więcej, niż miłości do Niego i całej Jego rodziny. Skąd wiesz jaki przykład daję innym na co dzień, że tak łatwo przyszło Ci z góry mnie ocenić? :)

      @plutonka: Wiara może po prostu być "od zawsze" lub rozwinąć się i stale pogłębiać poprzez interpretację nagromadzonej wiedzy i doświadczeń. Daj mi jeden racjonalny powód, dla którego braterska miłość do bliźniego jest czymś złym i nieporządanym. Podaj mi choćby jeden racjonalny powód dla którego w ogóle istnieje coś takiego jak miłość. Czy mózg jest źródłem, czy tylko biologicznym odbiornikiem świadomości? Podpowiem tylko, że nauka nie ma do dnia dzisiejszego całkowitej pewności. Podobnie jest z resztą z źródłem energii potrzebnej do stałego istnienia wszechświata czasoprzestrzennego.

      @borwin: Jak wygląda przykładowa "normalna" odpowiedź? Spróbuję się dostosować do takiej formy ;) Hmm... Czy bezwarunkowa, braterska miłość do bliźniego, który wyrzadza Tobie krzywdę jest łatwą drogą? Skoro zazdroscisz swoim znajomym, takiego właśnie podejścia, co Ciebie powstrzymuje przed miłowaniem innych tak, jak sam chciałbyś być miłowany?

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft:

      Islam ponad miłość bliźniego stawia nawoływanie do szerzenia nienawiści i rozlewu krwi. Sprawiedliwość i prawość wymaga, by stawać w obronie słabszych i krzywdzonych.

      Przeczysz sam sobie, to jest nie do pogodzenia z tezą że muzułmanie "podążają ku Stwórcy własną drogą" i że "te różnice nie powinny być przedmiotem osądu". To przecież twoje własne słowa! Teraz sam dokonujesz osądu :) że oni jednak nie dążą ku stwórcy bo nawołują do rozlewu krwi itp. Powinieneś być bardziej precyzyjny, na przykład napisać coś takiego: "każdy chrześcijanin podąża ku Stwórcy własną drogą i te różnice nie powinny być przedmiotem osądu". Wtedy przynajmniej byłoby wiadomo że uważasz iż wyznawanie islamu jest a priori sprzeczne z "pożądaniem ku stwórcy"

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: To nie tak Kolego. Przyjaciół miłuję, wrogom wypłacam liścia w twarz. W tym zakresie jest mi bliższy stary testament. Miłowanie kogoś kto np zamordował mi z premedytacją dziecko jest zwyczajnie nieludzkie. Znajomych i przyjaciół traktuję dokładnie w sposób taki w jaki sam chciałbym być przez nich traktowany.

      Tu jest ciekawy aspekt Waszej doktryny, gdzie gwałciciel i morderca mojej żony, zrozumiał zło które wyrządził, zostało mu przebaczone po czym razem będziemy w trójkę pili piwo w raju. Jakież to cudowne xD Dobra, przekomarzam się. Pewnie jest to jakoś mądrze ogarnięte. Jesteśmy dla siebie niewidzialni, albo jest mur, albo getto dla morderców. Napewno coś jest.

      Mnie chodziło bardziej o Wasze konformistyczne podejście do życia. O wszystkim decyduje pan i jak wystarczająco mu się przypodobam za życia wyborami mojej wolnej woli, to dostąpię wiecznego raju. Najlepsze jest tu to, że wasz pan jest sędzią i prowokatorem zarazem. To również bardzo boskie.
      U mnie wszystko zależy ode mnie, a mój raj tworzę sam. Czy to wszystko ma sens? W szerokiej perspektywie zarówno moje życie jak i Twoje życie wraz z bagażem Twoich doktrynalnych przekonań większego sensu nie ma. Zazdroszczę jeśli uważasz inaczej.

      Wesołego zajączka!

      PS. Gadasz jak ksiądz xD

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: a dlaczego ma być jakiś powód istnienia miłości? Dlaczego cokolwiek musi mieć powód? Właśnie to, że oczekujesz takiego powodu, sprawia, że potrzebujesz wiary. Nie umiesz się cieszyć się ze świata bez celu, nie umiesz stawić czoła myśli, że może masz tylko tyle czasu, ile odlicza kalendarz - tylko tyle kryje się za Twoim słowotokiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Czy wszyscy wierzący w innych bogów niż ten chrześcijański mylą się?

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade:
      @UprzejmyCzlowiek:

      Przyjacielu :) żadna z dzisiejszych religii nie pojmuje w pełni Stwórcy. Każda stara się ku Niemu podążać dostrzegając wybrane fragmenty Jego osobowości i zamykąć je w dogmatach. Skoro Islam naucza, że Bóg jest miłością, dlaczego wierni tej religii tak łatwo poddają się nienawiści? Nie osadzam ich drogi, choć jest ona problematyczna kiedy chodzi o budowanie jedności i brsterskiej wspólnoty wszystkich ludzi. Miłość do bliźniego nakazuje stanąć w obronie słabszego lub krzywdzonego, niekoniecznie z użyciem przemocy, czasami wystarczy odrobina sprytu. Czy teraz lepiej rozumiesz?

      @borwin: Chrystus zniósł Stary Testament, prawem miłości. Zastanów się, co wymaga większej siły osobowości i pokonania samego siebie: odpłacenie przemocą na przemoc, czy wybaczenie wyżądzonego zła i zwalczanie go miłością? Jeśli traktujesz rodzinę i przyjaciół tak jak opisałeś, to robisz dobrze. Pomyśl, ile wysiłku sprawia traktowanie ich w ten sposób, skoro wiesz, że, w mniejszym lub większym stopniu, możesz liczyć z ich strony na podobne traktowanie? Czy nie wymaga większej siły ducha miłowanie kogoś, po kim nie spodziewasz się podobnej odpłaty? Co, jeśli Twój przykład sprawi, że ten niekoniecznie w pierwszej chwili przyjemny człowiek zmieni swoje postępowanie, kiedy potraktujesz go ze szczerym, braterskim uczuciem?

      Wiem, że to może być początkowo trudne do pojęcia, ale masz w pewnym sensie rację. Nikt nie pozostaje bez pomocy. Ktoś kto przeżył za życia ogromną krzywdę i niesprawiedliwość, otrzyma wsparcie i zostanie uleczony z bólu i traumy. Podobnie wyrządzajcy krzywdę, jeśli zechce podążać dalej ku Ojcu, otrzyma wsparcie nauczycieli, którzy milosiernie i cierpliwie pomogą mu w nauce przejawiania tej miłości. Nikt nie zostanie opuszczony. Każdy zostanie doprowadzony do perfekcji w czynieniu woli Ojca własną wolą. Ten proces ulecznia dojdzie z czasem do takiego poziomu, że wszelkie zaszłości i krzywdy zostaną wybaczone i zakryte miłością. Twój przykład o wspólnym spotkaniu "przy piwku" będzie w tym wypadku jak najbardziej na miejscu i urzeczywistniony.

      Przyjacielu, Tobie również życzę wszystkiego najlepszego! :)

      @plutonka: Unikasz odpowiedzi :) Cieszę się, życiem, które ma sens i powód. Mam czasu tyle ile go było, jest, i będzie, a nawet więcej :) Jeśli w swoich przekonaniach umrę i to będzie, jak twierdzisz, definitywny koniec mojej duszy i energii życiowej, to faktycznie niczego nie tracę. Natomiast jeśli po opuszczeniu w odpowiednim czasie fizycznej powłoki, mój Ojciec przyjmie mnie z radością na kolejnym etapie podróży ku Niemu, a z Nim, powita mnie jednocząca się w miłości, nieprzeliczona rodzina Jego dzieci - wtedy zyskuję wszystko, a nawet więcej niż możliwe jest dziś sobie wyobrazić ;) W moim życiu nie ma strachu. Jedynie wyzwania i przygody oraz interakcje, które, gdy napotkane, ochoczo i w radości rozwiazuję z użyciem miłości do naszego Ojca i jego dzieci ;) Bóg Ciebie kocha i ja w braterstwie oraz przyjaźni, czynię podobnie. Żyj w zdrowiu i spokoju ducha :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jabcy: Bełkotem jest urojone cos z niczego i przypadkowizm. Duchy, reinkarnacja oraz zjawiska paranormalne są faktem. Wielu ludzi wyszło z ciała. Przypadek kobiety, która wyszła z ciała i widziała buta w kolorze czerwonym w przewodzie wentylacyjnym. Później lekarze weszli, pyk i bucik. Inny muzyk rockowy widział żarówkę OSRAM na holu podczas zatrzymania akcji serca. Inna pani, zdała po przebudzeniu z narkoty relację jak była w zupełnie innej sali niż miała operację. Wszystko się zgadzało: jej opis czynności wykonywanych przez lekarzy, szczegóły operacji, przebieg rozmów i przedmioty których używali i drobiazgi z sali. Sala była w innej części szpitala więc nie ma mowy, że coś słyszała. Zdumieni lekarze wszystko potwierdzili i spytali skąd pani może to wiedzieć. W świetle tych i wielu innych przykładów, żaden nieudany eksperyment z kokardą nie stanowi dowodu na brak wyjścia z ciała.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Wszystko ma cel, powod, przyczyne. Nie ma urojonego czegos z niczego i przypadkowizmu. Nawet pierwotne źródło jest z czegos. Duchy, reinkarnacja oraz zjawiska paranormalne są faktem. Wielu ludzi wyszło z ciała. Przypadek kobiety, która wyszła z ciała i widziała buta w kolorze czerwonym w przewodzie wentylacyjnym. Później lekarze weszli, pyk i bucik. Inny muzyk rockowy widział żarówkę OSRAM na holu podczas zatrzymania akcji serca. Inna pani, zdała po przebudzeniu z narkoty relację jak była w zupełnie innej sali niż miała operację. Wszystko się zgadzało: jej opis czynności wykonywanych przez lekarzy, szczegóły operacji, przebieg rozmów i przedmioty których używali i drobiazgi z sali. Sala była w innej części szpitala więc nie ma mowy, że coś słyszała. Zdumieni lekarze wszystko potwierdzili i spytali skąd pani może to wiedzieć. W świetle tych i wielu innych przykładów, żaden nieudany eksperyment z kokardą nie stanowi dowodu na brak wyjścia z ciała.

    •  

      pokaż komentarz

      @jfrost: każdy jest prawdziwy, (Prawdziwy w twoim umyśle) I nieprawdziwy jednocześnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft:

      Przyjacielu :) żadna z dzisiejszych religii nie pojmuje w pełni Stwórcy. Każda stara się ku Niemu podążać dostrzegając wybrane fragmenty Jego osobowości i zamykąć je w dogmatach. Skoro Islam naucza, że Bóg jest miłością, dlaczego wierni tej religii tak łatwo poddają się nienawiści? Nie osadzam ich drogi, choć jest ona problematyczna kiedy chodzi o budowanie jedności i brsterskiej wspólnoty wszystkich ludzi. Miłość do bliźniego nakazuje stanąć w obronie słabszego lub krzywdzonego, niekoniecznie z użyciem przemocy, czasami wystarczy odrobina sprytu. Czy teraz lepiej rozumiesz?

      Piszesz że nie osądzasz ale jak dla mnie to jednak osądzasz i generalizujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Jeżeli żyje w społeczności, która wierzy i doświadczyła Boga lub Bogów innych niż chrześcijański, nieważne w jakiej postaci, to czy z perspektywy chrześcijaństwa jesteśmy w błędzie gdyż istnieje tylko jeden?

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: to ty twierdzisz, że jest jeden Bóg. Są tacy którzy twierdzą, że jest ich wielu. Muzułmanie wierzą, że Jezus był tylko człowiekiem a chrześcijanie że również bogiem. Wszyscy nie możecie mieć racji.
      Ja osobiście nie widzę żadnych przekonujących argumentów że jakikolwiek bóg istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @UprzejmyCzlowiek: Jest tylko jeden Bóg Wszechmocny. Pierwszy Stwórca. Źródło wszystkiego. W wyższych poziomach rzeczywistości, niż nasza trójwymiarowa ograniczona czasem, istnieją pomniejsze względem Niego osobowe byty, lecz potężnejsze względem nas, które z naszej perspektywy można by również nazwać bogami. Nawet nas ludzi, jako cząstki energii Stwórcy nazywano niekiedy bogami ponieważ należymy do Jego rodziny. Jest w każdym razie tylko jeden Bóg, który zasługuje na cześć i wyłączne oddanie - ten najwyższy. Wszystkie byty wyższe niż my to wiedzą. Jeśli dążą do zjednoczenia z Nim w harmonii, nigdy nie będą wymagać oddawania im samym boskiej czci. Jeśli twierdzą inaczej, są przeciwnikami Najwyższego Ojca i nie mają dobrych zamiarów. W Biblii, na przykład, takich przeciwników określa się mianem demonów pod przewodnictwem Lucyfera, który jako pierwszy zapragnął, by to jemu oddawać cześć należną jedynie Najwyższemu. Mam nadzieję, że jest to zrozumiałe, ale jeśli coś jest niejasne, pytaj.

    •  

      pokaż komentarz

      Wskaż mi miejsce, w którym Jezus przezucił odpowiedzialność za własne życiowe wybory z indywidualnej jednostki na wybraną klasę kapłańską.

      @HowardLovecraft:

      I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań i chodź! Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom. (Mt 9, 2-8)

      Jeżeli więc kto popełni jedno z tych przestępstw, to niech wyzna, że przez to zgrzeszył. Wtedy przyniesie jako ofiarę zadośćuczynienia dla Pana za swój grzech – samicę spośród małego bydła, owcę lub kozę, na ofiarę przebłagalną. A kapłan dokona przebłagania za jego grzech. […] W ten sposób kapłan dokona przebłagania za grzech, który tamten popełnił, i będzie mu odpuszczony. (Kpł 5, 5-6, 10b)

      Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!10 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»11. [Jan 20, 22-23]
      Czyli ty twierdzisz, że każdy może odpuszczać winy każdemu? To w sumie czemu by nie odpuścić win samemu sobie i samemu siebie nie rozgrzeszyć? I samemu sobie nie udzielić ślubu? To po co w ogóle jest ślub, i po co Jezus mówił o ślubach, po co Maryja poślubiła Józefa?

    •  

      pokaż komentarz

      @movsd: Skąd zatem cała energia potrzebna do powstania wszechświata? Co sprawia, że wszechświat istnieje nadal, a nie rozpadł się w miliardowym ułamku sekundy zaraz po samoistnym powstaniu? Sam fakt, że zastanawiasz, a raczej posiadasz umiejętność uświadomienia sobie koncepcji, że może być ktoś, kto jest przyczyną istnienia wszystkiego jest pośrednim dowodem istnienia Stwórcy, który dał Tobie możliwość kwestionowania Jego istnienia. Reszta sprowadza się do osobistego wyboru: uwierzyć lub nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: A skąd energia na istnienie Stwórcy i co sprawia, że nie rozpada się on po ułamku sekundy? Jakąkolwiek podasz przyczynę możemy ją użyć w stosunku do wszechświata.
      Nie znamy mechaniki powstawania światów i sugerowanie, że musiał w tym maczać palce jakiś stwórca jest bezpodstawne.
      Fakt, że mogę o tym myśleć dowodzi istnienia bytów potrafiących myśleć - nie mówi ci to o tym skąd się wzięły te byty ani co sprawia, że wciąż istnieją.
      Osobisty wybór powinien być na bazie dowodów - a tych na istnienie bogów nie widzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Masz tutaj jeszcze bonus, bo intuicja powpowiada mi, że jest ci to bardzo mocno potrzebne- fragment 22:19
      http://www.kazaniaksiedzapiotra.pl/wp-content/uploads/2009/11/2008-08-24_godz_15_sw_Anna_homilia.mp3

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Bóg wybacza Tobie twoje niedociągnięcia. Jeśli Go kochasz i chcesz podążać Jego drogą, nie powinieneś zamrtwiać się tym, że nie zawsze udaje Ci się za pierwszym razem zharmonizować własną wolę z Jego Wolą. Nasz Ojciec doskonale wie, że to złożony proces. W czasach kiedy Jezus chodził na Ziemi, Żydzi uważali, że jeśli ktoś ciężko choruje, lub nawet od urodzenia jest kaleki, to on lub jego rodzice musieli wcześniej popełnić jakieś ciężkie grzechy. Dlatego Jezus widząc szczerość i wiarę tego chorego, powiedział do niego, że te wszelkie domniemanie przewinienia, którymi się zamartwiał zostały mu już dawno przez Ojca wybaczone. Chrystus będąc na ziemi zniósł uprzywilejowaną klasę kapłaństwa. Wszyscy, którzy z nim chodzili, byli jego uczniami. Jedyna różnica między nimi to stopień zaawansowania i częstotliwość pobierania nauk. Dwunastu niemal nigdy go nie opuszczało na krok. Siedemdziesięciu stałe mu towarzyszyło. Tysiące zbierały się, by odnieść pokrzepienie z nauk zebranych w formie publicznych kazań, które regularnie wygłaszał.

      Ślub, o którym piszesz, jest jedynie formą publicznego poświadczenia, przed ludźmi i Bogiem, że dwoje ludzi podjęło dojrzałą decyzję o założeniu rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @movsd: On jest źródłem tej energii i nie jest ograniczony czasem.

      Przebywając w fizycznym wszechświecie prawdopodobnie nigdy nie dostaniesz niezaprzeczalnego dowodu, jedynie pośrednie wskazówki. Wiara polega na wyborze wynikającym z osobistego przekonania i wolnej woli, a nie dowodu.

    •  

      pokaż komentarz

      W czasach kiedy Jezus chodził na Ziemi, Żydzi uważali, że jeśli ktoś ciężko choruje, lub nawet od urodzenia jest kaleki, to on lub jego rodzice musieli wcześniej popełnić jakieś ciężkie grzechy. Dlatego Jezus widząc szczerość i wiarę tego chorego, powiedział do niego, że te wszelkie domniemanie przewinienia, którymi się zamartwiał zostały mu już dawno przez Ojca wybaczone.

      @HowardLovecraft: Gdy Jezus uzdrowił chore dziecko proszącej o uzdrowienie tego dziecka matki, to powiedział, że jej wiara ją uzdrowiła. Nic nie mówił o grzechach. Gdy Jezusa zapytano o ułomność pewnej osoby, to od razu powiedział, że nie jest wynikiem grzechu tej osoby, ani nikogo z jej rodziny. Dlaczego miałby więc mówić o czyimś grzechu w momencie uzdrowienia kolejnej osoby, skoro przedtem tego nie mówił? I to w tak enigmatyczny sposób? Czyżby jako Bóg nie zdawał sobie sprawy, że potem mogą nastąpić problemy z interpretacją?

      Chrystus będąc na ziemi zniósł uprzywilejowaną klasę kapłaństwa.
      Czy to dlatego kazał uzdrowionemu człowiekowi iść do faryzeuszy, aby się im pokazać?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli więc kto popełni jedno z tych przestępstw, to niech wyzna, że przez to zgrzeszył. Wtedy przyniesie jako ofiarę zadośćuczynienia dla Pana za swój grzech – samicę spośród małego bydła, owcę lub kozę, na ofiarę przebłagalną. A kapłan dokona przebłagania za jego grzech. […] W ten sposób kapłan dokona przebłagania za grzech, który tamten popełnił, i będzie mu odpuszczony. (Kpł 5, 5-6, 10b)

      @HowardLovecraft: Na to pomysłów już nie miałeś, co? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Część wszechświata też może być poza czasem i może być źródłem energii. To są właśnie bezpodstawne spekulacje.
      Wiara rozumiana jako osobiste przekonanie niepoparte dowodami jest naiwnością i źródłem wszystkich przesądów.

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Napisałem Ci wcześniej, że Żydzi uważali, że choroby są skutkiem grzesznego postepowania, a nie, że Jezus tak uważał. Nie czytasz ze zrozumieniem.

      Prawo wymagało od trędowatych i ciężko chorych, by kapłan ocenił, czy człowiek wyzdrowiał z choroby, by zostać dopuszczonym do społeczności oraz móc przebywać w świątyni. Jezus nie był wywrotowcem. Szanował prawo Żydów.

      Napisałem Ci wcześniej, że Jezus zniósł klasę kapłańską pośród swoich uczniów. Między sobą wszyscy byli równi. Innymi słowy, prawo mojżeszowe już ich nie obowiązywało.

    •  

      pokaż komentarz

      @effcc54ba75fb84cca1aadb6c: Ciekawe, co na to religijni mnisi-pustelnicy żyjący na pustyniach, którzy nie mieli jak brać udziału w niedzielnych mszach ani przyjmować komunii...

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Tak naprawdę to nie ma czegoś takiego, za wyjątkiem bajań rodem ze średniowiecza. Większość zakonników jest wyświęcona i sami se mogą msze odprawić.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Czyli paralityk ubzdurał sobie, że nie może się poruszać, a Jezus wykorzystał efekt placebo i natychmiast podziałało?

      Że też lekarze tego nie wiedzą!

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Przyjacielu, czyżbyś miał problem z czytaniem ze zrozumieniem i jednocześnie, z logicznym myśleniem? Jeśli chcesz wymieniać poglądy - możemy, ale jeśli masz zamiar głupkowato trollować, to wybacz - szkoda mi czasu na to. Mimo to jednak, życzę Ci wszystkiego dobrego. Bywaj w zdrowiu!

    •  

      pokaż komentarz

      Jezus zniósł klasę kapłańską pośród swoich uczniów. Między sobą wszyscy byli równi.

      @HowardLovecraft: Gdzie tak jest napisane?

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Chociażby w Ewangeliach. Czytaj częściej Pismo Święte ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: "Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». A On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu». Mt. 12, 1-8.

      "Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie." - Gal. 3, 23-26

      Czytaj częściej Pismo Święte, to Cię uwolni z niewolniczego jarzma przestarzałej tradycji ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: To nie jest argument przeciwko kapłanom, tylko Jezus jest kontynuacją i wypełnieniem wcześniejszego prawa. Czy Jezus gdzieś powiedział, że kapłani są już niepotrzebni?

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Jezus swoim życiem i śmiercią wypełnił i zniósł Prawo Mojżeszowe. Był jedynym kapłanem, a jego śmierć jedyną, doskonałą ofiarą za grzech.

      "Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi". - Gal. 3, 26

      "Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali" - 1 P. 2, 9-10

      Każdy wierny jest kapłanem. W oczach Bożych życie według wiary, wymazuje ewentualne potknięcia, dzięki ofiarnej śmierci Chrystusa. Nie potrzeba tu już niczego więcej - ani dodatkowej uprzywilejowanej klasy kapłańskiej, ani dalszych ofiar. W oczach Ojca wszyscy jesteśmy równi jako Jego dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Widzisz, w Biblii każdy sobie może znaleźć co tylko chce. Jeden będzie interpretował coś tak, a inny inaczej. A co z kwestiami bardziej skomplikowanymi, nowoczesnymi jak inżynieria genetyczna? O pirackim oprogramowaniu coś jest w Biblii? I kto ma to rozstrzygać?

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Ty sam o tym rozstrzygasz na podstawie własnego sumienia i dwóch przykazań Miłości: do Ojca i jego dzieci. Tego właśnie nauczał nas Chrystus.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: No już widzę jak prości ludzie się znają na inżynierii genetycznej i oprogramowaniu, żeby sami o tym rozstrzygali... Zresztą nawet nie tylko prości.

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Problem w tym, że dałeś narzucić sobie taki podział: elita / prości ludzie. Dla Stwórcy wszyscy jesteśmy równi, jedynie rozwijamy różne talenty. Stosuj prawo miłości w całym swoim życiu, a nie będziesz zmagać się tego rodzaju rozterkami.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym, że dałeś narzucić sobie taki podział: elita / prości ludzie. Dla Stwórcy wszyscy jesteśmy równi

      @HowardLovecraft: I każdy ma się od nowa zastanawiać nad kwestiami inżynierii genetycznej, spirali domacicznych itd.? Bądź poważny.

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Nie za bardzo rozumiem gdzie widzisz problem? Jesteś dzieckiem samego Stwórcy, tylko od Ciebie samego zależy ile chcesz wiedzieć i rozumieć. Jeśli wolisz być ignorantem dającym się dobrowolnie sterować w imię wyznawanej religii, doktryn politycznych, osiągnięć nauki itd., nie kierując się w pierwszej kolejności własnym sumieniem i Bożym prawem miłości, to droga wolna, ale pamiętaj, że takie nastawienie w przeszłości finalnie doprowadziło do stanu ludzkości jaki obecnie obserwujemy. Na szczęście ani Stwórca nie zapomniał o nas, ani Jego dojrzalsze w okazywaniu niesamolubnej miłości dzieci. Plan stopniowego oczyszczania z kłamstw kultywowanych od tysiącleci i wyprowadzania ludzi na drogę światłości jest systematycznie realizowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Czyli twierdzisz, że prości i niewykształceni ludzie są w stanie znać się na inżynierii genetycznej i związaną z tym moralnością osądzając co jest OK, a co nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Jeśli tylko zechcą nabywać wiedzy. Żadna wiedza nie jest wiecznie zakryta, jeśli tylko znajdzie się wola, by jej poszukać. Inna rzecz, że chyba doszukujesz się problemu tam, gdzie go nie ma. Jeśli rozumiesz prawo miłości i kierujesz się nim w każdym aspekcie swojego życia, nie masz kłopotu w wybraniu dla samego siebie drogi, która jest właściwa z punktu widzenia Ojca.

    •  

      pokaż komentarz

      @HowardLovecraft: Zrób sobie eksperyment i daj znajomym coś do cenienia- zdziwisz się jak skrajnie różne oceny sytuacji dostaniesz. Jeden prawo i miłość zobaczy tutaj, inny tam, zinterpretuje to tak, albo inaczej. Kiedyś w ogóle nie było Biblii.

    •  

      pokaż komentarz

      @KawaJimmiego: Zdziwiłbyś się jak bardzo będą jednomyślni, kiedy otworzą serca na miłość Ojca i zrozumieją, by w swoich wyborach kierować się tym samym prawem miłości. Stale i z radością obserwuję ich postępy.

      Oczywiście, że nie, bo nie była potrzebna, ale zmanipulowana i celowo wprowadzona w błąd ludzkość się zbuntowała. Zadbano zatem o to, by poszukujący kontaktu z Ojcem nie błądzili w ciemnościach, lecz otrzymali drogowskaz. Plan naprawczy działa i wchodzi w kluczową fazę.

    • więcej komentarzy(86)

  •  

    pokaż komentarz

    Czyż bóg w swojej mądrości nie skonstruował świata w tak genialny sposób że zawsze to religia panująca tam gdzie się urodziłeś jest tą prawdziwą? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna