•  

    pokaż komentarz

    ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    źródło: 5ca854ed49eb3.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Kosmiczne Opowieści zazwyczaj oglądam do snu, jednostajny głos autora i delikatna muzyka w tle działa na mnie jak środek nasenny. Czasem żeby obejrzeć jeden cały odcinek, muszę podchodzić do niego kilka razy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Budząc się rano widze, że przesłuchałem podczas snu połowę odcinków z kanału :D

  •  

    pokaż komentarz

    Życie wewnątrz czarnej dziury? Dlaczego nie, powiada rosyjski kosmolog Wiaczesław Dokuczajew z Instytutu Badań Nuklearnych Rosyjskiej Akademii Nauk. Naukowiec zasugerował, że wnętrza supermasywnych czarnych dziur mogą być zasiedlone przez zaawansowane cywilizacje. Pozornie brzmi to absolutnie nieprawdopodobnie, gdyż po wkroczeniu do czarnej dziury żywa istota powinna zostać całkowicie zmiażdżona przez grawitację. Obliczenia kosmologa wykazały jednak coś zaskakującego. Wynika z nich, że za horyzontem wirującej lub naładowanej elektrycznie czarnej dziury znajdują się stabilne orbity. Jeśli trafimy na jedną z nich, to będziemy się poruszać wokół straszliwej osobliwości, ale nigdy na nią nie spadniemy. Orbity za horyzontem czarnej dziury nie są kołowe ani eliptyczne i przypominają raczej skomplikowaną rozetę. Dla przetrwania kluczowy byłby rozmiar czarnej dziury. Im większa czarna dziura, tym grawitacyjne siły pływowe nie są już tak dotkliwe.

    W supermasywnych czarnych dziurach grawitacja osobliwości byłaby praktycznie nieodczuwalna dla żywych istot. Wiaczesław Dokuczajew wskazuje że wewnątrz czarnych dziur mogą się znajdować regiony, w których fotony są w stanie przetrwać na stabilnych okresowych orbitach. Uczony spekuluje, że skoro istnieją tam stałe orbity dla fotonów, to nie ma powodu, dla którego nie mogłyby istnieć stałe orbity większych obiektów, np. planet. Fizyk wskazuje że centralna osobliwość to źródło wiecznej energii. Dzięki temu cywilizacja nie musiałaby już szukać innego schronienia, co prędzej czy później staje się koniecznością, jeśli mieszka się przy zwykłej gwieździe, która z czasem się wypala. Dodatkowo żyjąca we wnętrzu czarnej dziury cywilizacja nie może być podglądana z zewnątrz i byłaby całkowicie niewidzialna dla obserwatorów spoza czarnej dziury. Dokuczajew nie wyklucza, że są to cywilizacje typu III na skali Kardaszewa. Byłyby one zdolne do wykorzystywania całej energii dostępnej w swojej galaktyce, czerpania jej nawet z gwiazd neutronowych czy czarnych dziur. Z jego osobliwym pomysłem dotyczącym życia w czarnej dziurze zgadza się m.in. polski fizyk dr Nikodem Popławski, znany z rozwinięcia hipotezy zgodnie z którą każda czarna dziura zawiera w sobie nowy wszechświat.

  •  

    pokaż komentarz

    Czarna dziura wykorzystana jako napęd: Koncepcja wykorzystania czarnych dziur jako źródła energii po raz pierwszy została przedstawiona już w 1975 roku. Wówczas to słynny pisarz fantastyki naukowej Arthur C. Clarke opublikował powieść Imperialna Ziemia, gdzie zaprezentował napęd kosmiczny wykorzystujący czarne dziury. Po 44 latach, 28 lutego 2019 roku temat ten w artykule naukowym rozwinął David Kipping z Uniwersytetu Columbia. W założeniu Kippinga statek kosmiczny mógłby wykorzystać energię grawitacji czarnej dziury osiągając przy tym niesamowitą prędkość. Rozumowanie astronoma jest bardzo proste. Cały system polegałby na tym, że statek kosmiczny wystrzeliwałby wiązkę laserową w grawitacyjne zwierciadło szybko poruszającej się czarnej dziury w systemie podwójnym. Czarna dziura zakrzywiałaby wiązkę i ładowała energią.

    Jak wskazuje astronom czarne dziury zadziałają niczym lustro grawitacyjne - fotony skierowane na krawędź horyzontu zdarzenia będą się wyginać i wracać prosto do źródła. Zwiększenie energii fotonów odbijających się od lustra grawitacyjnego sprawi, że rozpędzony strumień fotonów przyspieszy statek kosmiczny do nadzwyczajnych prędkości. Kipping porównał opisane przez siebie zjawisko do sytuacji, gdy rzucamy piłką do ping ponga w ścianę która się do nas zbliża, dzięki czemu piłka odbije się szybciej. Astronom nazwał ten system napędem halo, twierdząc jednak, że aby wszystko zadziałało musielibyśmy odpalić go w pobliżu czarnej dziury i dysponować laserem o ogromnej mocy. Potrzebna byłaby również ogromna precyzja aby statek i potencjalna załoga nie wpadły w otchłań czarnej dziury. Kipping uważa że jeszcze przez długi czas technologia tego typu pozostanie poza naszym zasięgiem, jednak bardzo prawdopodobnym jest to, że obce cywilizacje w Drodze Mlecznej mogą korzystać z takiego systemu. Wg naukowca kosmici mogą korzystać z czarnych dziur niczym z międzygwiezdnej autostrady, nie zużywając dodatkowego paliwa a jedynie przekształcając dodatkową energię w pęd.

  •  

    pokaż komentarz

    Gorti content zawsze na propsie.

    Słyszałem już o hipotezie Dokuczajewa. Życie na orbicie czarnej dziury (teoretycznie) możliwe. Jednak należy zadać sobie pytanie "Panie ale co to za życie."

    Zbliżając się do horyzontu zdarzeń przyspieszasz. W momencie gdy "na zewnątrz" mija kilkaset lat to w środku osobliwości miną zaledwie minuty.
    Zapewne to dobry sposób by sprawdzić co się stanie na końcu (wszech) świata. Jednak wtedy z kim podzielisz się swoją wiedzą jak nie będzie niczego wokoło?
    Kolejna sprawa, że jeśli coś trafia na stabilną orbitę pod horyzontem zdarzeń to zapewne nie jest tam samo. Czarna dziura działa jak odkurzacz, wsysa kosmiczny gruz, inteligencję moderatorów wykopu, jak i całe gwiazdy.
    Oznacza to tyle, że najprawdopodobniej wlatując w stabilną orbitę potencjalny statek kosmiczny trafi na "burzę pisakową" materii która już tam siedzi i zostanie ślicznie wypiaskowany jak zardzewiała rura.

    Raczej smutny koniec.
    No i pozostaje też kwestia komfortu życia pod horyzontem zdarzeń. Na tobą (wizualnie) niebo widziane z perspektywy pobytu w studni, zapewne przesłonięte mocno dyskiem akceleracyjnym. Pod tobą idealne ciało czarne otchłani. A ty zawieszony tak pośrodku bez perspektywy wyrwania się.
    Niefajnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @FlaszGordon: Czarne dziury nie działają jak odkurzacz. Siła ich grawitacją w danej odległości jest identyczna jak siła grawitacji dowolnego ciała (gwiazdy, planety) o tej samej masie. Gdyby zamienić Słońce na czarną dziurę o masie Słońca to orbity planet nawet by nie drgnęły, a taka czarna dziura wessałaby tylko to, co obecnie jest przez Słońce przyciągane i spalane bo samo leci w jego kierunku i wpada w jego grawitację. Jeśli mamy czarną dziurę, która pochłania inną gwiazdę to gdyby taka czarna dziura sama od początku była gwiazdą to do tej kolizji i tak by doszło. Różnica jest tylko taka, że czarna dziura pochłaniając materię zwiększy swoją masę.

    •  

      pokaż komentarz

      Czarne dziury nie działają jak odkurzacz.

      @TomaszWKS: To tylko uproszczenie, w mojej intencji było by działało na wyobraźnię.