•  

    pokaż komentarz

    Komornik zrobił coś bez wyroku sądu?
    To naprawdę dziwne. Normalnie komornik nie ruszy palcem jeśli nie ma prawomocnego wyroku i nakazu zapłaty z sądu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: sprawa odbyła się w sądzie beze mnie, jak napisałam zmieniłam adres zamieszkania. nie otrzymywałam żadnych poleconych, ale mieli cały czas mój aktualny numer telefonu kontaktowego.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Ja wezwanie do zapłaty od PGNiG na którym jest termin obowiązywania (7 dni) liczony od dnia doręczenia znalazłem w skrzynce. Nawet bez awiza symulującego próbę doręczenia. Rzucone jak zwykły list. Mogłem być na wakacjach. W szpitalu. Cokolwiek. Za 7 dni sąd i pewnie komornik.

    •  

      pokaż komentarz

      numer telefonu kontaktowego

      @Krlna: elektroniczne środki komunikacji? Nie żartuj. Ciesz się, że nie skorzystali z gołębia pocztowego lub znaków dymnych.

    •  

      pokaż komentarz

      sprawa odbyła się w sądzie beze mnie, jak napisałam zmieniłam adres zamieszkania. nie otrzymywałam żadnych poleconych, ale mieli cały czas mój aktualny numer telefonu kontaktowego.

      @Krlna: czyli dałaś ciała i nie poinformowałaś o zmianie adresu do doręczeń. Korespondencja spływała na poprawny adres, w tym i nakaz zapłaty zapewne. Nie złożyłaś sprzeciwu i się uprawomocnił. Należało skarżyć klauzulę wykonalności dla nakazu (7 dni od wszczęcia egzekucji)

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Fikcja dostarczenia korespondencji i masz odpowiedz.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: z sądu też najpierw przychodzi pismo, że była rozprawa w trybie zaocznym i masz prawo się odwołać aby rozprawa odbyła w normalnym trybie i tu już listonosz pilnuje czy odebrała osoba do której jest zaadresowane (bo akurat z tego go rozliczają).

      Niedawno przyszło do mich rodziców pismo z sądu informujące o wyroku (akurat kwestie spadkowe ale listonosz nie wie czego dotyczy pismo z sądu) i ani listonosz nie chciał mi dać ani potem jak poszła na pocztę mama odebrać swoje to nie chcieli jej dać identycznego pisma które było do taty bo każdy musi odebrać osobiście, nie ma odbierania za męża.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta piszesz na kopercie 'otrzymano (data)' i od tego momentu sie liczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Higurashi: Mogę napisać datę z kosmosu w którą nikt nie powinien uwierzyć, a uwierzyć musi bo tak sobie napisałem?

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta daje Ci rede co z tym zrobisz to jest Twoj problem

    •  

      pokaż komentarz

      czyli dałaś ciała i nie poinformowałaś o zmianie adresu do doręczeń.

      @JanekDoe: kogo miała w takiej sytuacji informować?

    •  

      pokaż komentarz

      prawa odbyła się w sądzie beze mnie, jak napisałam zmieniłam adres zamieszkania. nie otrzymywałam żadnych poleconych, ale mieli cały czas mój aktualny numer telefonu kontaktowego.

      @Krlna: podstawa do wznowienia

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: Postaw sobie cel: wyjaśnienie sprawy i odzyskanie pieniędzy. A teraz po kolei: po pierwsze wyjaśnij z komornikiem czemu zajął znacznie wyższa kwotę niż wynosił wyrok. Nie ma prawa, które by mu na to pozwalało.

      Co do Orange, spróbuj wyjaśnić kwestię adresu i własności konta. Z moich doświadczeń, żadna firma nie chce ruszyć palcem reklamacji, jeśli adres do korespondencji lub dane właściciela nie zgadzają się z tym co było na umowie. Gdyby firmy tego nie weryfikowały, działyby się jeszcze gorsze cuda.

    •  

      pokaż komentarz

      @f6wpj

      wyjaśnij z komornikiem czemu zajął znacznie wyższa kwotę niż wynosił wyrok(...)
      Bo może, to Polska właśnie, tutaj komornik może wszystko i to dosłownie.

    •  

      pokaż komentarz

      kogo miała w takiej sytuacji informować?

      @positive_rate: ORANGE jako swojego kontrahenta, z którym zawarła umowę. Umowę, w której zapewne było postanowienie, iż w razie zmiany adresu pisma doręczane na stary adres lub podwójnie awizowane będą uznawane za doręczone.

    •  

      pokaż komentarz

      ORANGE jako swojego kontrahenta, z którym zawarła umowę.

      @JanekDoe: Ale z wpisu wynika, że przeprowadziła się po tym jak zerwała umowę z Orange.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf miałem to samo ze spadkiem. Pismo z sądu może odebrać tylko adresat. Nawet jak listonosz dostał dowód z meldunkiem. Z jednej strony ok z drugiej w99% zostawiają awizo w skrzynce i mają w tyłku.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: sugerujesz, że powinno się informować o zmianie adresu wszystkie firmy z jakimi kiedykolwiek miało się jakąś umowę, ot tak na wszelki wypadek, gdyby coś im się pomyliło i chcieli mnie pozwać mimo że z mojej strony wszystkie zobowiązania były dopełnione?

    •  

      pokaż komentarz

      @positive_rate: Jak to kogo? Każdej firmy w historii swojego życia z którą miało się jakikolwiek kontakt i która ma nasz adres. To chyba oczywiste że w Polsce trzeba takie rzeczy robić + trzymać dokumenty ze wszystkiego przez jedynie 78 lat, w tym wszystkie paragony ze wszystkich zakupów na wszelki wypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta u mnie poczta potrafila nie doreczyc. Dlatego teraz rachunki przychodza mi na maila ;]

    •  

      pokaż komentarz

      sugerujesz, że powinno się informować o zmianie adresu wszystkie firmy z jakimi kiedykolwiek miało się jakąś umowę, ot tak na wszelki wypadek, gdyby coś im się pomyliło i chcieli mnie pozwać mimo że z mojej strony wszystkie zobowiązania były dopełnione?

      @LordEldingar: Ty to sugerujesz a nie ja. Napisałem wprost tylko o umowie z ORANGE a nie innych umowach z innymi firmami:

      ORANGE jako swojego kontrahenta, z którym zawarła umowę. Umowę, w której zapewne było postanowienie, iż w razie zmiany adresu pisma doręczane na stary adres lub podwójnie awizowane będą uznawane za doręczone.

      Czytaj ze zrozumieniem. O ile takie postanowienie znajduje się w umowie, a w OWU ORANGE zapewne takie zapisy się znajdują.

      gdyby coś im się pomyliło i chcieli mnie pozwać mimo że z mojej strony wszystkie zobowiązania były dopełnione
      Wg ciebie może są dopełnione, ale twój kontrahent może uważać, że nie są. Dlatego niestety mamy spory sądowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale z wpisu wynika, że przeprowadziła się po tym jak zerwała umowę z Orange.

      @positive_rate:
      To, że zerwała umowę nie oznacza, że nie można realizować roszczeń z takiej umowy o ile wynikają z okresu jej obowiązywania.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: I uważasz, że należy powiadamiać o zmianie miejsca zamieszkania, wszystkie firmy z którymi miało się umowy w przeszłości? Czy tylko Orange z jakichś względów?

    •  

      pokaż komentarz

      I uważasz, że należy powiadamiać o zmianie miejsca zamieszkania, wszystkie firmy z którymi miało się umowy w przeszłości? Czy tylko Orange z jakichś względów?

      @positive_rate: Tu nie chodzi o to czy ja coś uważam czy nie. Istnieje zasada swobody umów! Jeśli strony postanowią w umowie (nawet w narzuconym wzorze umowy), że wskutek niezawiadomienia o zmianie adresu zachodzą dla Strony negatywne skutki wobec doręczenia korespondencji na stary, poprzedni adres, to jest to postanowienie, na które dobrowolnie się zgodziły i muszą ponosić konsekwencje realizacji tego postanowienia. Moje zdanie nie ma tu znaczenia. Ważne jest prawo, które strony same wybrały lub zgodziły się na jego warunki. Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      sprawa odbyła się w sądzie beze mnie, jak napisałam zmieniłam adres zamieszkania. nie otrzymywałam żadnych poleconych, ale mieli cały czas mój aktualny numer telefonu kontaktowego.

      @Krlna: Ale Ty nie dzwoń do nich tyko wynajmij radcę prawnego. Dzwonienie nic nie da. Miałem całkiem podobną sytuację. Przeprowadzałem się do innego mieszkania i nie zapłaciłem jednej raty za "Internet", z umowy wynikało że jak wypowiem to muszę jeszcze płacić przez 3 miesiące, zapłaciłem za dwa, za trzeci zapomniałem (chaos przeprowadzkowy).

      Po dwóch latach zaczęła się akcja u komornika. Okazało się że dostawca Internetu sprzedał dług firmie windykacyjnej, ta go "hodowała" przez 2 lata żeby urosły odsetki, w ogóle nie kontaktowali się ze mną ani na stary adres ani na nowy. Dwa tygodnie przed terminem przedawnienia (!!!) sprawa trafia do sądu, który zaocznie orzeka egzekucję (czy jakoś tak). Wysyła do mnie pisma na stary adres pod którym nikt nie odbiera więc się "odbijają" do sądu ale pomimo to komornik dostaje tytuł egzekucyjny. Dzwoni do mnie i każe płacić ~1000 zł (z 50zł długu).

      No i wała zapłaciłem... Adwokat wznowił postępowanie, dopatrzył się nieprawidłowości (między innymi nieskuteczne dostarczenie zawiadomienia). W rezultacie ja nic nie zapłaciłem, firma windykacyjna musiała opłacić komornika, sąd i zwrot kosztów adwokatowi :-)

      Naprawdę nie ma sensu dzwonić i wyjaśniać. Będą specjalnie przeciągać żeby upłynęły terminy po których będzie jeszcze trudniej starać się o zwrot pieniędzy. Bierz wszystkie kwity jakie masz, idź do adwokata (bo kwota spora) i próbuj to jakoś odkręcić.

      U mnie było prościej bo komornik jeszcze nie ściągnął mi z konta ale było już bardzo blisko.

      Moją winą było, że nie zapłaciłem za ten ekstra miesiąc. To było zwykłe przeoczenie, zwłaszcza że dwa miesiące po zakończeniu umowy. Gdyby ktoś się ze mną skontaktował w tej sprawie (tel. czy e-maila nie zmieniałem) to bym oczywiście przeprosił i zapłacił razem z odsetkami... Ale od razu sprzedaż długu, hodowanie odsetek przez dwa lata i celowe działanie tak żeby nie poinformować mnie to już za dużo... Mam satysfakcję że na mojej sprawie popłynęli kilka stówek ;-)

      Od znajomej dowiedziałem się, że to nagminny proceder, jak ktoś przyjdzie z adwokatem to nawet nie chce im się "walczyć" tylko poddają się walkowerem biorąc na klatę wszystkie koszty. Robią wiele błędów w procedurach, to się w sądzie nie broni. Ale jak będziesz próbować dzwonić i wyjaśniać to nic nie uzyskasz.

    •  

      pokaż komentarz

      Tu nie chodzi o to czy ja coś uważam czy nie.

      Moje zdanie nie ma tu znaczenia.

      @JanekDoe: Piszesz o "daniu ciała" przez autorkę znaleziska subiektywnie wyrażając własne zdanie, nie zwracając uwagi na źródło problemu leżące po stronie orange, stąd fala minusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @LordEldingar a jak inaczej to widzisz jak nie informować?

    •  

      pokaż komentarz

      czyli dałaś ciała i nie poinformowałaś o zmianie adresu do doręczeń. Korespondencja spływała na poprawny adres, w tym i nakaz zapłaty zapewne. Nie złożyłaś sprzeciwu i się uprawomocnił. Należało skarżyć klauzulę wykonalności dla nakazu (7 dni od wszczęcia egzekucji)

      @JanekDoe:
      Sam dajesz ciała broniąc tych skurwysynów.
      W moim przypadku naliczyli [nieprawnie zresztą] opłatę za rozwiązanie umowy [przyszła i tego samego dnia wyszła].
      Nie dopilnowałem, poszła windykacja, oczywiście na adres z dowodu, mimo wieloletniego korzystania z innej usługi na bieżącym adresie, mimo umowy na ten adres, mimo kontaktu tel.
      Jak sprzedają to się wiedzą k$$$y jak kontaktować, jak przekazują dane to zapomnij, tabula rasa.
      j?%@ć ich prądem za takie praktyki, ludzie k$$$y.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: a wystarczyło napisać sprzeciw od wyroku nakazowego.
      Teraz, jak tylko się dowiedziałaś, nawet jeżeli sad wysylal korespondencję na lewy adres, uzasadniając że zmieniłaś adres zamieszkania ( co pewnie można sprawdzic w ZUS albo US).
      I sprawa przechodzi w normalny tryb cofając wyrok nakazowy. Jakby go nie bylo.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli dałaś ciała i nie poinformowałaś o zmianie adresu do doręczeń

      @JanekDoe: Tak k@?@a, skończył korzystać z ich usług i ma im jeszcze wysyłać nowy adres. Może jeszcze laurkę na imieniny prezesa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna pisz do sądu o doręczenie nakazu i pozwu, pokaz, że mieszkasz gdzie indziej niż podał powód. Sąd dręczy Ci nakaz, zlozysz sprzeciw i po sprawie.

    •  

      pokaż komentarz

      Niedawno przyszło do mich rodziców pismo z sądu informujące o wyroku (akurat kwestie spadkowe ale listonosz nie wie czego dotyczy pismo z sądu) i ani listonosz nie chciał mi dać ani potem jak poszła na pocztę mama odebrać swoje to nie chcieli jej dać identycznego pisma które było do taty bo każdy musi odebrać osobiście, nie ma odbierania za męża.

      @mnlf: Listonosz może list sądowy wydać każdemu, nawet sąsiadowi, chyba że na liście jest napisane do "rąk własnych", wtedy tylko adresat może podpisać. Inna sytuacja jest gdy Cie nie ma w domu i twój sądowy list jest awizowany wtedy tylko odbiór osobisty w placówce pocztowej przez osobę która jest adresatem.
      Nie wiem dlaczego listonosz nie chciał Ci wydać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: Jeszcze tylko potwierdzę to, co koledzy niżej napisali: składaj do sądu wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty. Musisz tylko udowodnić, że faktycznie nie mieszkałaś w tamtym czasie pod wskazanym adresem, na co powołaj świadków+ jakieś dowody w postaci dokumentów: rachunki, zameldowanie itd. Wtedy składaj sprzeciw, jeżeli nie zgadzasz się z pozwem lub zapłacić tyle ile trzeba, a jak sąd uwzględni wniosek o przywrócenie terminu to leć z tym po jego uprawomocnieniu do komornika ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zabatrawiasta: mam prosty dowód- akt notarialny sprzedaży domu.
      tak zrobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: To jest dobre, choć na wszelki wypadek bym dał świadków i inne dowody. Bierz prawnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: nie wiem czy mogę to nazwać "daniem ciała", umowa wygasła, rozliczyłam się, na dodatek napisałam do nich maila z prośbą o potwierdzenie czy wszystkie moje należności zostały uregulowane i dostałam wiadomość, z potwierdzeniem- z zerowym saldem konta i protokołem zdania sprzętu. więc nie przeszło mi przez głowę, żeby zaktualizować tam swój adres, tym bardziej, że mieli aktualny telefon. z czystym sumieniem zamknęłam wtedy sprawę z orange. tak mi się przynajmniej wydawało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: Skoro takie potwierdzenie dostałaś to ewidentnie wina ORANGE, że nie odnotowali zwrotu modemu mimo faktycznego zwrotu oraz, że naliczali za to kary. Nie było potrzeby też aktualizacji danych skoro umowa została rozwiązana z potwierdzeniem zerowego salda. Ja wystąpiłbym na twoim miejscu o równowartość szkody plus jakiś małe zadośćuczynienie za krzywdę spowodowaną stresem związany z całą sytuacją. Przecież powstał koszta - chociażby ze względu na ilość telefonów na infolinie ORANGE, koszty egzekucji komorniczej (opłata egzekucyjna). Masz wygraną w kieszeni; kwestia ile Ci sąd zasądzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: to nie jest śmieszne. Mojego przyjaciela zamknięto w areszcie za to że był podobny do kogoś tam i wskazał go jakiś informator z downem i nie mógł wykazać że w czasie popełnienia przestępstwa był w innym mieście. Od teraz zbiera paragony z ostatnich 78 lat..

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: w komentarzach na fb orange od początku przyznaje się do swojej winy, nie uznając jednocześnie tego, że to oni powinni problem rozwiązać. od ponad miesiąca chciałam polubowne rozwiązać tą sprawę.
      dziś rano dostałam od nich pismo z którego po raz kolejny wyczytałam, że to ja jestem stroną która powinna wyjaśnić sprawę z firmą windykacyjną, którą na mnie nasłali sprzedając nieistniejący dług i moje dane osobowe.
      dlatego wykopałam swój post na fb. w sumie z bezsilności.
      pare godzin później pierwszy raz otrzymałam telefon z orange (zawsze dzwoniłam ja), że pismo z odpowiedzią na moją reklamację, które rano od nich otrzymałam zostało błędnie rozpatrzone (!). i oni już, natychmiast, zajmują się moją sprawą. tylko, że to była ich odpowiedź na moją 3 albo 4 reklamacje, za każdym razem sens odpowiedzi był ten sam- radź sobie sama. czyli za każdym razem ktoś źle rozpatrywał moją sprawę. nagle teraz po udostępnieniu sprawy tutaj zmienili zdanie.
      wystarczy. jutro jestem umówiona z prawnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: a kiedy doręczono ci postanowienie o wszczęciu egzekucji z wniosku tej firmy windykacyjnej?

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: nie doręczono mi - cała korespondencja odsyłana była na mój stary adres. dowiedziałam się kiedy "zniknęło" mi z konta 50 tys. wyobraź sobie stres, który przeżyłam. nie byłam w stanie wyszukać numeru telefonu do banku. myślałam, że ktoś mi się włamał na konto bankowe. nie było historii. nic.
      po telefonie do banku, odesłali mnie do firmy windykacyjnej, ta do orange itd.
      po wysłaniu do firmy windykacyjnej protokołu zdawczo-odbiorczego i pisma z orange o anulowaniu noty obciążeniowej, odblokowali mi te 50k, a pobrali ok. 800 zł (z naliczonym cały czas długiem za modem- 300 zł, który przecież został oficjalnie anulowany, no i reszta koszty firmy).

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: sorry Winnetou, informowanie polskich sadow o zmianie adresu nie dziala. Sam poinformowalem tych kutafonow CZTEROKROTNIE. Oczywiscie wysylaja wszystko na stary. Oczywiscie nie wiem, co wysylaja. Oczywiscie przez te sytuacje jestem prawnie i finansowo w plecy

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: niestety, ale zdaje się, że prawo zostało zmienione w taki sposób, że przerzuca obowiązek aktualizacji danych na klienta. W praktyce oznacza to, iż to ty miałaś obowiązek poinformowania wszystkich z którymi 'współpracowałaś' o aktualnym adresie. Jeżeli tego nie zrobiłaś to uznali, że ten który mają jest aktualny. Prawo również zostało zmienione tak, że wysłane z automatu liczy się jako dostarczone, bo ludzie notorycznie nie odboerali korespondencji i przez co często sprawy nie mogły ruszyć z miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: Mi kiedys Cyfra Plus naliczyła karę za niedotrzymanie umowy oraz za przetrzymanie sprzętu (wziętego bodajże 4 lata prędzej) napisałem do nich,że już dawno rozwiązałem umowę to mi odpisali,że to nieprawda,średnio dwa razy dziennie dzwonił do mnie dział windykacji cyfry plus, jak mówiłem,że nie miałem zaległości wobec nich to słyszałem odpowiedź "pan spłaci całe zadłużenie i dopiero się odwołuje, bo tak to nie będziemy rozmawiać" (chcieli za zerwanie umowy+kilka miesięcy abonamentu) pewnego razu jak zadzwonili, powiedziałem,że oddałem sprawę do rzecznika praw konsumenta, gdyż nie poinformowali mnie,że łączą się z NC+, po jakimś czasie przychodzi do mnie pismo,że zobowiązania wobec nich są już nieważne :D. Więc już nic mnie nie zdziwi ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: jeżeli jest pismo z sądu to na poczcie nie mogą przekazać nikomu innemu tylko adresatowi. Takie prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kotlet-Schabowy: Ty przeczytałeś opis czy tak sobie gdybasz , kobieta zakończyła umowę, zdała sprzęt, dopełniła wszystkich formalności i dostała na to potwierdzenie , koniec . Przepowiedziała się i zapewne podpisała nową umowę na nowy adres . Ty chcesz jej wmówić, że jej obowiązkiem jest zadzwonić do Orange i poinformowanie ich żeby zmienili adres zamieszkania na starej nieaktualnej i nieobowiązującej już umowie , ty chłopie chyba oszalałeś. To o czym ty piszesz tyczy się tylko obowiązujących umów . Orange popełnił tutaj przestępstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: ,,dowiedziałam się kiedy "zniknęło" mi z konta 50 tys" I znajomy sie dziwi czemu w banku trzymam tylko ,,kieszonkowe" zamiast swoich wszystkich oszczednosci.

      No jeszcze łaskę zrobili ,,odblokowali mi te 50k, a pobrali ok. 800 zł (z naliczonym cały czas długiem za modem- 300 zł, który przecież został oficjalnie anulowany, no i reszta koszty firmy)."

      Pazerne zmije z typowym #dzban mysleniem, gdzie dlug wynosi max 2 tysiace zloty ale ,,patrz juras, ty laska ma 50 tysi na koncie, dawaj zakosimy wszystko i napiszemy w raporcie, ze to zadoscuczynienie dla pomaranczy za wyrzadzone krzywdy"

    •  

      pokaż komentarz

      @altrunim: tak dokładnie powinno być jak piszesz, ale jak widać firmy albo celowo albo przypadkowo wykorzystują lukę w prawie. Zobacz dopełniła wszystkich formalności, a jednak komornik zajął konto. To jest paranoja, ale tak się dzieje i jedynym sposobem, żeby temu zapobiec jest posiadanie kwitu, że poinformowałeś o zmianie adresu, albo batalia w sądzie czy mediach. Tutaj kwota jest znaczna, ale jakby to było 1 czy 2 k to niejeden machnąłby ręką jakby policzył ile kosztuje odzyskanie tego, a oni zarobieni. I to jest tylko o tym historia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kotlet-Schabowy: Bo tu chodzi o sprzedawanie długów tu jest ogromny przekręt Orange i inne podobne firmy specjalnie robią takie wały mogli by sprawdzić dokładnie czyli również telefonicznie ale nie muszą to tego nie robią ale mają 100% świadomość , że popełniają przestępstwo . Zwróciłem ci uwagę dlatego, że różnica jest taka, że poszkodowana może złożyć wniosek o powtórzenie procesu co w tym wypadku jest w 100% uzasadnione i niema bata żeby sędzia odmówił ponownego rozpatrzenia wniosku, ponieważ cała wina leży po stronie Orange i to oni popełnili przestępstwo nie dopełniając obowiązków . Oni robią takie cyrki bo wiedzą, że część osób zapłaci i tak . W prawie powinna być klauzula, że jeśli jakiś podmiot sprzeda uregulowany dług i zostanie mu to udowodnione, płaci od miliona do kilkuset milionów kary i dodatkowo odszkodowanie dla poszkodowanego którego naraził na stres itp.. . Ale jest, jak jest .

    •  

      pokaż komentarz

      @Armo11: jakiego komentarza oczekujesz od PR ekspertów? Dostaniesz tę samą durną regułkę skwitowaną durną i c%%%#wą emotką ":)", która wymownie znaczy "nie wiem, nie znam się, mam to w chuju. Jeszcze 4 godziny i wyp?@?!@!am do domu".

    •  

      pokaż komentarz

      @Armo11: No ba! Sprawa załatwiona! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @JBZDY: A czego się spodziewasz? Że pracownik orange wejdzie na kartę klienta nie mając pojęcia, czy w ogóle rozmawia z tymże klientem i że inny dział nie prowadzi obecnie jakiegoś postępowania?

    •  

      pokaż komentarz

      @OrangeEkspert może jakiś komentarz?

      @Armo11: pozdrawiamy zespół mBanku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @boubobobobou: byłem przekonany, że to jakieś spławienie z zupełnie innej sprawy, które stało się memem. Ale się k... zdziwiłem, jak to zobaczyłem pod postem na FB z opisem tej sytuacji...
      Ja rozumiem, że to pionki od PR, ale wyczucie jakieś się mieć powinno. I oddelegować jakiegoś człowieka, by tę sprawę jak najszybciej prostował.

    •  

      pokaż komentarz

      @kayleigh1507: też robisz w HR czy innym bezużytecznym PR? Spodziewam się, że pracownik Orange przede wszystkim przeczyta, co osoba napisała, a nie będzie wyp!@@$@@ała formułkami jak mantrą mimo, że odpowiedź na ich zj!@@ne podstawowe i wklejone z notatnika pytania jest powyżej w tekście. Bo jakbyś zapoznała się z postem, to widziałabyś, że piszą jedno i to samo w kółko licząc, chyba, że "ch!? zaraz koniec, idę do domu" albo "jak będę robił metodą kopiuj-wklej to może się od bierdoli".
      Jedyne co pokazują, że są k@#!a niekompetentni i powinni tych pracowników po prostu wyp!@!?#@ić i zrobić prosty algorytm z wyszukiwaniem słów kluczowych i wyp!@@$@@ać automatycznie odpowiedź. Przyniesie ten sam efekt, a wyjdzie taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @JBZDY: Facebook to przede wszystkim nie jest kanał do załatwiania czegokolwiek... Ja rozumiem, że ludzie chcą wylać swoje żale via FB, ale nie wiem na co liczą oprócz wyżalenia się. Bez choćby możliwości weryfikacji czy klient jest tym za kogo się podaje firma nie podejmie żadnych działań i może jedynie wklejać durne formułki.

    •  

      pokaż komentarz

      @hrumkel: siła rażenia takiej nieformalnej reklamacji jest dużo większa niż gdyby napisać list na Aleje Jerozolimskie.

    •  

      pokaż komentarz

      A czego się spodziewasz? Że pracownik orange wejdzie na kartę klienta nie mając pojęcia, czy w ogóle rozmawia z tymże klientem i że inny dział nie prowadzi obecnie jakiegoś postępowania?

      @kayleigh1507: Jejku, jakie rygorystyczne procedury w tym Orange ;) - normalnie forteca i fort knox w jednym :D. Szkoda tylko, że jak się kończy umowa to na takową kartę klienta wchodzą totalnie losowi pracownicy różnych punktów sprzedaży Orange bez najmniejszych problemów i wówczas wydzwaniają do właściciela. I tylko słyszy się tekst "czy rozmawiam z właścicielem numeru", który ma być w ich mniemaniu dupochronem. A jak odbierze inna osoba, czy nawet dziecko to nawijają i nawet umowy tak zawierają, które potem się przez długi czas odkręca.

      Także uśmiałem się, dziękuję za poprawę humoru :).

    •  

      pokaż komentarz

      Facebook to przede wszystkim nie jest kanał do załatwiania czegokolwiek

      @hrumkel:
      Oczywiście że nie, ale korespondencja oficjalna jest zlewana, to ludzie liczą że upublicznienie sprawy może coś popchnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: no tak bo podajesz w salonach numer kontaktowy i udzielasz zgod chociażby na kontakt w sprawie obsługi etc. a nie podajesz profilu na Facebooku... Rusz głową.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahkez: Ruszam, ruszam (jeszcze) :)

      Jak się chce to się wykorzysta facebooka do kontaktu z poszkodowanym przez siebie klientem i uzyska się (w wiadomości prywatnej) numer telefonu do niego, następnie się przekaże sprawę do odpowiedniego działu, który go zweryfikuje i pomoże rozwiązać problem.

      Jak się nie chce to się napisze takie właśnie formułki jak można przeczytać we wpisach Orange. Formułkę w stylu "mamy Cię w tyłku i nie zawracaj nam gitary, bo właśnie grzebiemy palcem w nosie i nam przeszkadzasz". Formułkę, która pokazuje klientowi miejsce w szeregu i nakazuje się mu samemu rozwiązywać problem wynikający z naszych złych działań.

      Tak więc... wybór należy do firmy - albo jest prokonsumencka albo nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hrumkel: widzisz przez ponad miesiąc napisałam 4 oficjalne pisma i odbyłam wiele rozmów telefonicznych i nic.
      dziś dostałam od nich rano pismo, w którym stwierdzili po raz kolejny, że to w mojej gestii leży wyjaśnienie tej sprawy z firmą windykacyjną.
      z bezradności wrzuciłam tu link do swojego postu. nie spodziewałam się, że aż tak się rozniesie.

      po dwóch godzinach orange odezwało się samo. sprawa dostała nagle status pilnej. koniecznie chcą jak najszybciej ją zakończyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Do Ciebie z ofertą dzwoni nie orange, tylko telewciski - zewnęgtrzna firma, która dostała tylko Twój telefon i informację o tym co Ci mają sprzedać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kayleigh1507: Dzwonią i "telewciski" i salony sprzedaży orange, które mają wyrobić swój target (tych określiłem jako losowych pracowników punktów sprzedaży orange w poprzednim wpisie). Dzwoni również sama wspaniała orange (dział utrzymania klienta), więc prosiłbym nie mów mi kto do mnie dzwoni z tymi głupimi ofertami :). Aktualnie leżę sobie w łóżeczku chory i od rana miałem już dwa telefony z orange :(.

  •  

    pokaż komentarz

    Skontaktuj się z dobrym prawnikiem...

  •  

    pokaż komentarz

    @Krlna przecież wygląda na to iż komornik UKRADŁ te 50,000 zł. Skontaktuj się z prawnikiem (zwykłe porady bywają tanie typu 50-150 za godzinę), zgłoście to na policję / prokuraturę jako kradzież, zażądaj pokrycia wszelkich kosztów, strat, zmarnowanego czasu i odszkodowanie za tą próbę kradzieży/wyłudzenia, wszystko plus odsetki.

    W ogóle to niech bank pokaże jaki uzasadnienie on wysłał, czy sfałszował dokumenty - bo jaka niby podstawa takiego zadłużenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: po pewnym czasie 50 tys.zł wróciło. zajęte jest teraz 800 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: po pewnym czasie 50 tys.zł wróciło. zajęte jest teraz 800 zł.

      @Krlna: on je zablokował czy też trafiły one na jego konto?

      Zwrócił sam od siebie czy gdy robiłeś o to aferę? Przynajmniej przywłaszczenie (tak logicznie; prawnikiem nie jestem).

    •  

      pokaż komentarz

      on je zablokował czy też trafiły one na jego konto?

      @decentralizacja: @Krlna: No właśnie to brzmi trochę na blokadę konta na którym było 50 tysięcy złotych, a nie ściągniecie tej kwoty?

    •  

      pokaż komentarz

      @positive_rate: 50 tys. zostało najwidoczniej zabkolowane, wróciło po ok tygodniu z powrotem na konto i ten temat uważam za zamknięty.
      bardziej mi chodzi o to, że orange uważa, że to w moim interesie leży wyjaśnienie tej sprawy u firmy windykacyjnej i odzyskanie 800 zł (300 zł - rzekomo za nieoddany modem - dostałam pismo od orange w którym informują mnie, o anulowaniu noty obciążeniowej na te 300 zł, reszta to koszty firmy windykacyjnej), firma windykacyjna znowu tłumaczy się tym, że swoją pracę na rzecz orange wykonała i należą jej się te pieniądze- odsyła do orange.
      i tak w kółko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krlna: z ciekawości, w jakim banku masz konto? w części banków, po zajęciu środków przez komornika zablokowana jest możliwość wypłat z bankomatu albo przelewów internetowych (zablokowany jest dostęp do całej kasy na koncie, można ją wypłacić tylko osobiście w banku), część banków za to pozwala na przelewy internetowe itd, blokuje tylko część kwoty. Tak czy inaczej, kasa nie jest od razu przelewana do komornika, po to właśnie, żeby właściciel kasy mógł się odwołać. Jeżeli wyrok czy nakaz zapłaty był wysłany na niewłaściwy adres, to można wnieść do komornika o zawieszenie sprawy, a do sądu o przywrócenie terminu do sprzeciwu, musisz tylko udowodnić, że wtedy, kiedy pismo było wysłane już tam nie mieszkałaś.

    •  

      pokaż komentarz

      @malomaligno: było tak jak mówisz zablokowali 50k, zostało mi te minimum, które musieli zostawić i które mogłam wypłacić wyłącznie w placówce. później 50k wróciło (po ok. półtora tygodnia), a zajęte zostało 800 zł i tak już cały czas jest, czyli ok miesiąc. mimo oficjalnego anulowania noty obciążeniowej orange za modem - 300 zł z dn 23.03, reszta to koszty windykacji. to nawet tych 300 póki co nikt mi nie zwrócił.

      klientką byłam raiffeisen polbank, ale konto u nich zamykam. głównie ze względu na tą sytuację.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krlna zdążyli wyłączyć komentarze, żeby smród się nie rozniósł. Proponuję wszystko opisać ze szczegółami, gdzie się da co oni wyprawiali, a nie po cichutku na komunikatorze. "Słodka" bezwładność molocha...

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna