•  

    pokaż komentarz

    Problem jest taki, że Polacy chcą za 20 tyś kupić 10 letnią igłe. Tym samym wolą kupić "igłe" z Niemiec, wierząc, że to faktycznie okazja, niż auto od prywatnej osoby z Polski. I te komentarze..."Panie, tu zarysowane...tam zarysowane...., eeee ".

    Jeśli auto z Niemiec, to tylko lekko uszkodzone i samemu naprawić. Nie ma tańszych aut z Niemiec, po prostu nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: masz rację, dokładamy jeszcze do tego diesla który w 90% przypadków kupuje się po to aby trzaskać kilometry. A że polacy uwielbiają diesle to potem płacz na forach że tylko 150 tys. przebiegu oryginalnego a już się psuje wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      I te komentarze..."Panie, tu zarysowane...tam zarysowane...., eeee ".

      @etosha: jeszcze przy Insignii jakoś jestem w stanie to zrozumieć, ale znam przypadki gdzie ludzie jadą z miernikiem lakieru po Vectrę B i wydziwiają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie jadą z miernikiem lakieru po Vectrę B

      @Atreyu: tzn, że jak ktoś kupuje 20 letnie auto to nie może szukać niebitego?

    •  

      pokaż komentarz

      @PozorVlak: nie należy liczyć że po 20 latach eksploatacji, w aucie za 3k złotych, wszystkie elementy blacharskie będą w oryginalnym stanie

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: no ok, ale jest różnica między drugą warstwą lakieru na elemencie a szpachlowaniem po grubym dachowaniu, gdzie miejscami miernik nawet nie łapie grubości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: ja bym natomiast chciał zeby kazdy sprzedający uczciwie mówił co było w samochodzie robione, wtedy nikt by vectry B nie sprawdzał miernikiem lakieru w poszukiwaniu betoniarki szpachli :)

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha:
      przecież teraz handlarze, specjalnie robią drobne stłuczki/przerysowania, żeby klient myślał, że kupuje auto do drobnej naprawy blacharskiej...gdzie tak naprawdę, kupuje złom, którego wcześniej nikt nie chciał kupić.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: dla niemca auto to narzędzie do pracy, nie spuszcza się nad tym bo za 3-4 lata kupi nowe. Kolega z niemiec odebrał nowe f30 po tygodniu już było porysowane bo zachciało się wycieczek do lasu ;) co z tego skoro i tak za 3 lata bierze kolejne nowe. I skończyły się czasy że wszystko w ASO, co się da naprawiać poza to robi poza. Biedni może nie są ale liczyć potrafią, tylko głupi polak się ciągle łudzi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @chilon: Przy ichniejszych pensjach, ASO nie wychodzi tak drogo jak u nas. W Polsce też ten trend się zmienia. Zauważ, że co raz więcej osób kupuje nowe auto. Ja osobiście uważam, że w gąszczu tych wszystkich złomów na rynku, lepiej dozbierać i kupić 2,3 letni z salonu z gwarancją, nawet jeśli to ma być auto gorszej klasy, niż sprowadzanego złoma i się później z tym szarpać - chyba, że sam sobie sprowadzisz jak wspomniałem wcześniej z niemieckiego salonu, lekko uszkodzone. Znajomy wylicytował audi, które było lekko uszkodzone - dość dobrze naprawił - 10 tys zł. Ostatecznie kupił taniej o 25 tys zł od ceny rynkowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @PozorVlak jak było coś grubego to zazwyczaj szpachli nie znajdziesz bo było cięte i spawane, ewentualnie dobierane po kolor. Szpachla to często dobry objaw bo znaczy że element był wart wyprowadzenia. Miernik w rękach amatora czasem działa na korzysc sprzedającego.

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy chcą za 20 tyś kupić 10 letnią igłe

      @etosha: ja tego nie ogarniam. Jak samochód ma 10 lat i nie stoi ten cały czas w garażu, to oczywiste, że coś przeszedł. Nie chodzi o wypadki, ale stłuczki, otarcia, szczególnie jak używany w mieście to na bank. Ale nie, trzeba udawać, że nigdy żaden słupek nie puknięty itd. przez te 10-15 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli auto z Niemiec, to tylko lekko uszkodzone i samemu naprawić. Nie ma tańszych aut z Niemiec, po prostu nie ma.

      @etosha: nowe auta w Niemczech nawet bywają droższe niż w Polsce i niema powodu żeby było taniej z Niemiec. 99% tego co jest z Niemiec jest bite bo inaczej niema interesu, ważne żeby to były tylko małe naprawy a nie nic wielkiego. Wymieniony zderzak nic złego nie zrobi, źle wstawiona ćwiartka już tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: Bo to juz stan umyslu ktory zmusza do takiego dzialania po kilku latach odkladania na ten chlam xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: i w czym problem ? chce to sprawdza, wyjmij kij z dupy

    •  

      pokaż komentarz

      @bletoja: jeżeli to twoja historia to powiem ci tak jak szukacie samochodu o niskim przebiegu za niedużą cenę to szukajcie samochodu, który taki przebieg ma. Są samochody 10 letnie nie mające nawet 150 tys. km, zdarzają się i takie co nie mają i 100 tys. km, ale trzeba wybrać konkretną markę i model, a co do reszty to także można sprawdzić na co można mniej więcej liczyć. Szukajcie samochodu z przebiegiem około 250 tys. km w benzynie i to będzie tak w sam raz. Czym mniejszy silnik tym większe szanse na prawdziwość przebiegu.

      Mój wujek mieszka w Niemczech od 40 lat, kupuje w salonach, jak coś będzie sprzedawał to dam ci znać. 3 lata temu miał Renault Megane 2 z niskim przebiegiem, nie pamiętam ile, 10 letni cabriolet z twardym dachem, silnik 2.0, automat, chciał za nie 5000€, a w Polsce podobny sprowadzony kosztował chyba z 17 - 18 tys. zł przygotowany do rejestracji, jak dobrze pamiętam.
      Chcecie od Niemca zadbany z małym przebiegiem to nie rozumiem w czym problem, kwestia znalezienia i pojechania do kogoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: > ale znam przypadki gdzie ludzie jadą z miernikiem lakieru po Vectrę B i wydziwiają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ostatnio też woziłem w bagażniku podczas oględzin, ale przy prawie kilkunastoletnich gratach wstyd było wyciągać.

      @PozorVlak jak było coś grubego to zazwyczaj szpachli nie znajdziesz bo było cięte i spawane, ewentualnie dobierane po kolor. Szpachla to często dobry objaw bo znaczy że element był wart wyprowadzenia. Miernik w rękach amatora czasem działa na korzysc sprzedającego.

      @alider: Dużo nie trzeba, by zauważyć miernikiem, że ałtko było cieniowane, a jak był malowany pojedynczy element bez cieniowania, to widać na niektórych lakierach nawet z daleka.

      Sam teraz zadręczam się szukaniem czegoś co skręca i hamuje, mam gdzieś że ktoś zmienił sobie drzwi czy coś, bo były na parkingu wgniecione, ale już poważne uszkodzenia mogą w przyszłości powodować wysyp rudej szmaty, 3 lata męczyłem truchło, gdzie nawet w bagażniku było widać spawanie, ale zaczęło się sypać w innych miejscach, ale biorąc pod uwagę jego cenę oraz czas eksploatacji, to opłacało się jak cholera, bo koszty utrzymania nowego auta, czyli AC + przeglądy producenta w rok robią większy pieniążek niż kosztowało tamto.

    •  

      pokaż komentarz

      @PozorVlak: vectra b moze i niebita ale napewno zgnita i malowana byla

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu no pokaż mi vectre b za 3k xd

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: Mam prawo jazdy od 20 lat i nigdy nie zarysowałem ani nie obiłem żadnego auta.
      Poczwórnej czołówki nie liczę, bo zaśnięcia za kółkiem nie traktuję jako błędu w prowadzeniu ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: tak rok temu szukałem passata/octavii w Niemczech, ostatecznie kupiłem poleasingową ale z prawdziwą historią w Warszawie i jestem bardzo zadowolony 12k km i działa jak należy.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkiBojler: ale to nie zawsze zależy od ciebie. Wystaczy zatłoczony parking pod sklepem czy centrum handlowym. Wracasz i cyk, stuknięte/rysa. Nie na wszystko mamy wpływ.

    •  

      pokaż komentarz

      Przy ichniejszych pensjach, ASO nie wychodzi tak drogo jak u

      @etosha: Nonsens.
      Ichniejsze pensje powodują że usługi są drogie i bardzo drogie.
      Drobne stłuczki kończą się szkodą całkowitą.

    •  

      pokaż komentarz

      @bletoja bo w Polsce nie ma samochodów ponad 200 tysięcy przebiegu, a na zachodzie są. Dziwne to no nie

    •  

      pokaż komentarz

      no pokaż mi vectre b za 3k xd

      @reddml: o co chodzi?

      To normalna cena w 2019 roku za tak stare auto

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_2019-04-23-17-25-32-593_com.android.chrome.png

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra To prawda z tymi szkodami. Natomiast czesci w bardzo podobnej ceniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: Zgadzam się w pełni - nie ma o czym dyskutować. Dla ciekawostki napiszę, jak ostatnio kupowałem Vana, mając dokładnie świadomość, że najpierw lepiej prywatnie od właściciela tutaj , który pojeździł. Niestety, albo pechowo albo coś się zmienia na niekorzyść - auta które oglądałem były gorzej chachmęcone niż komisowe. Zawsze na miejscu okazywało się, że progów nie ma (Panie, taki rocznik to niestety normalne - nie kochani, nie jest normalne że ktoś bez progów czy podłogi jeździ autem i sprzedaje w cenie normalnej) , że reszta zjedzona, że opony najczęściej były sprzed 2010 roku... nie wspominam o dziesiątkach małych usterek które trzeba ponaprawiać i okazuje się, że auto z w miarę uczciwego autohandlu z Niemiec jest znacznie taniej wyprowadzić na prostą... U nas się chyba przestało dbać o auta, albo nie wiem. Także, od samej rdzy każdy sprzęt który oglądałem potrzebował min. 3k na start żeby przeszedl przegląd. A co dopiero dalsze inwestycje, opony itd...

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: Oczywiście się zgadzam, ale sugeruję, że jest teoretycznie możliwe kupno niebitego, mimo sporego przebiegu, auta. Taki wyjątek potwierdzający regułę, że jednak większość była bita.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma tańszych aut z Niemiec, po prostu nie ma

      @etosha: Jak nie ma jak miesiąc temu kupiłem. Tylko trzeba polować i szybko decydować, bo jak każda okazja szybko schodzą. Pierwszy właściciel, jeszcze na gwarancji, książka sprawdzona również u nas w salonie, wszystko gra, żona zadowolona. Kupiony w cenie golasa u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: tzn, że jak ktoś kupuje 20 letnie auto to nie może szukać niebitego?

      @PozorVlak: Ciesz się, gdy w 20 letnim aucie prawie każda blacha będzie malowana.

      Martw się, gdy śladu malowania nie będzie, wtedy trzeba szukać spawów. Nie znam auta 20 letniego pewnego i normalnie eksploatowanego auta, które nie było malowane od rys, obcierek, a jak nie było, to oznacza, że jeździł tym debil, który nie wkładał w auto nawet złotówki.

      Więc tak na serio po cholere ci do 20 letniego auta miernik? Co ci da, że jest gdzieś kawałek z ułamkiem milimetra szpachli?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma tańszych aut z Niemiec, po prostu nie ma.

      @etosha: za 500eur kupiłem auto, które zarejestrowane w PL kosztuje min. 12tys. zł. Akcyzę zapłaciłem od ceny rynkowej bo i tak wychodziło taniej niż rzeczoznawca bo UC nie chciał uwierzyć, że za tyle je kupiłem...

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: Przeglądam czasem https://www.autoscout24.de i potem niektóre ceny na otomoto wydają mi się podejrzane.

    •  

      pokaż komentarz

      @kozaqwawa jak sprzedawałem opla Zafirę wymieniłem wszystko co było robione i nie było chętnych, jak usunęłem te informacje odrazu się sprzedała. Nie mam pojęcia dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: maja być w idealnym stanie bo nie płacę!!! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @pilot1123: Jak jakiś stary zajechaniec ma rysy do blachy to się maluje i to jak najszybciej. Sam nie maluje, bo nie mam tak starego auta.

    •  

      pokaż komentarz

      @kupkesobieciagne: Bo ludzie nie wiedzą nawet co pokazuje ten miernik. Oni myślą, że jak jest 300 na mierniku to już tam są 3mm szpachli. A prawda taka, że kartka na pół złożona ma 150 mikronów.

    •  

      pokaż komentarz

      nie należy liczyć że po 20 latach eksploatacji, w aucie za 3k złotych, wszystkie elementy blacharskie będą w oryginalnym stanie

      @Atreyu: skoro właściciel twierdzi, że jest bezwypadkowy i nie był bity, a wychodzi że jednak jest szpachla, czy coś, to chyba mam prawo narzekać, nawet jeśli chodzi tylko o 3k ...

    •  

      pokaż komentarz

      Dla ciekawostki napiszę, jak ostatnio kupowałem Vana, (...) auta które oglądałem były gorzej chachmęcone niż komisowe. Z

      @bartosz-sokolowski: Znajomy zaczął handlować busami więc poznałem trochę temat, a wygląda on tak:

      1. Janusz1 właściciel firmy remontowej wozi robotników na budowę rozpadającym się szrotem (brak progów, zarzygany środek, silnik do remontu, urwane wszystko co można urwać) który przeglądy przechodzi u znajomego diagnosty.
      2. Janusz chce wymienić auto na coś lepszego (w jego języku: sprzedać grata, dołożyć 2-3 tysiące pln i kupić używanego zadbanego busa w stanie "prawie igła")
      3. Autozłom idzie do handlarza, który progi uzupełnia pianką, szpachluje co się da, wiąże wszystko na trytytki, pierze tapicerkę, itp). Naprawy mają się zamknąć w 1000pln.
      4. Odpicowany złom kupuje Janusz2, który też sprzedał swojego trupa innemu handlarzowi, a teraz kupuje za 3 tysie więcej "używany, ale widać że parę lat jeszcze pojeździ".
      5. Analogicznie Janusz1 kupuje innego odpicowanego złoma od innego handlarza, czepiając się oczywiście przy zakupie każdej ryski.

      Gdyby nie to że pod drogach jeżdżą trumny na kołach całość sytuacji jest jak dla mnie co najmniej zabawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @PustyCzlowiek Mam historię prawdziwą pokazującą jak głupio myślisz. Bezwypadkowy i nie bity oznacza tyle, że ma całą ramę i co najwyżej wymieniane, bądź naprawiane elementy. Szpachla nie zawsze oznacza kolizję. Kumpel posuwal laskę na masce i mial odgniecione jej dupsko na samym środku. Nie wszystko sie wypchnelo, trzeba bylo troche wyszpachlopac. No i co? Samochod bity, bo szpachla?

    •  

      pokaż komentarz

      @piotredarew: miałem dokładnie tak samo. Passeratti z gazem, jakieś parkingowe obcierki, nikt nie zadzwonił. Po usunięciu informacji ze porysowany lakier to i tam w tydzień się sprzedał...

    •  

      pokaż komentarz

      @mgr_rybak okazji nie ma, za jakis czas wyjdzie ze byl walony albo walek ba vat

    •  

      pokaż komentarz

      nie należy liczyć że po 20 latach eksploatacji, w aucie za 3k złotych, wszystkie elementy blacharskie będą w oryginalnym stanie

      @Atreyu: e tam 20 lat, ja mam 6k przebiegu a już mi zderzak poprzecierali na parkingu ¯\_(ツ)_/¯
      Ale nawet tego na razie nie lakieruję, bo to na pewno nie ostatni raz - takie uroki zajmowania miejsca na parkingu, gdzie czasem grażyny parkują SUVy przywożąc swoje bombelki.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: żeby 10 lat. W zeszłym roku wzięło mnie na renowacje zderzaków. Z przodu jakiś dziadek mi przytarł, a tylny był porysowany od kąd mam auto.po malowaniu specjalnie wybierałem szerokie miejsca i parkowałem z zapasem z przodu i z tyłu. zNowym lakierem ocieszyłem się 2 tygodnie. Najpierw znowu ktoś mi przód przytarł, tylni zderzak oberwał czyimś wózkiem pod sklepem, a przy myciu przed świętami odkryłem kolejne zarysowania. Już nawet przestałem się b tym denerwować

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: weź to komuś wytłumacz, że za granicą są droższe auta to stwierdzisz, że lepiej toczyć głaz pod stromą skałę. To jest tak utarte w naszej społeczności jak to, że niemki są brzydkie (to akurat potwierdzam :)) i nic z tym nie zrobisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomek1x1: Arctos (obok siedziby mają serwis ferrari - same cacka stoją :))

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: W polsce nadal panuje przekonanie że przebieg 20-30 tyś to dużo i panie kto tyle jeździ. Ja znam człowieka który jeździ S-ką do pracy 160 km trochę po mieście w weekend ryby plus wakacje i 50 tyś rocznie lekką ręką. Po takich drogach jak mają niemcy to się po 160 km w jedną stronę jeździ. Przebieg 100 tyś. dla rocznego auta to nic.

      Ale w postkomunie jak u nas gdzie się na samochód czekało, loterie były kupowali opony na zapas, błotniki, zderzaki itd. Samochód stał w stodole bo szkoda panie bo się zużyje. Czasy się zmieniły ale komuna we łbie została i myślą że tak było wszędzie.

      Ja takich osób nie żałuje głupi jesteś w cuda na kiju wierzysz grasz w trzy kubki w zakopanym na wczasach z dżesiką i grażyną to kup a4 1.9tdi od niemca z 2000r z przebiegiem 180 000 full oryginał i jeździj.

    •  

      pokaż komentarz

      @kozaqwawa: Vectra B miała po drodze 20 właścicieli XD Kto ma ci jej historie opowiedzieć? Jezus Chrystus?>

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu o Kurła mireczku pisałem Vectra b myśląc Vectra C ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli auto z Niemiec, to tylko lekko uszkodzone i samemu naprawić. Nie ma tańszych aut z Niemiec, po prostu nie ma.

      @etosha: i skąd kupisz? Przecież Hansy tego nie sprzedają, leci przez firmy. A te firmy to prawie zawsze sprzedają podklepane składaki. A to co da się łatwo i tanio wyklepać to Hamonet sam wyklepie i sprzeda Polakowi z zyskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bletoja spójrz na ogłoszenia - 95% ogłoszeń to auta z przebiegiem poniżej 200 tys. km. Po prostu ubaw.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: nie zawsze tak jest. Moje auto wg eurotaxu warte jest ok 28.000. Lat 10 - stan igła, przelatane 80.000km.... Można? Można.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha:
      Niedawno wystawiłem na sprzedaż insignię 2010. Na wszystko dokumenty, samochód z przebiegiem ok. 240k a mimo to wyglądał lepiej niż 90% innych o tych samych parametrach wystawionych na portalach aukcyjnych z przebiegiem 100k mniejszym. cena wypośrodkowana i co ? nikt sie nie skusił. Założę się, że gdyby przebieg wynosił 195k to od razu byłaby sprzedana.

    •  

      pokaż komentarz

      @abitbald: albo cofnięty licznik. Z motocyklami tak samo ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kiszczak: było posuwac chude. A samochod uszkodzony, czy w wypadku czy nie jeden ch.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: Sam niedługo będę stał przed kupnem auta nowe/używane i chociaż z różową nastawieni jesteśmy na nowy to każdy odradza jakoby używany był " lepsze wyposażenie, tańszy, nie tracisz 20000zł po wyjeździe z salonu itp. itd.". Chociaż jak czytam te wszystkie afery ze złomami używanymi, bo kto sprzedaje w pełni sprawne auto bądź mówi wszystko na temat jego stanu technicznego- owszem są tacy jednakże w doskonałej mniejszości. Większość aut używanych jest sprzedawana ze względu na stan techniczny lub uszkodzenia, które nie opłaca się w pełni naprawić( skrzynia, silnik) tylko podreperować aby pojeździł trochę i do mechanika.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: kupiłem 20 letni motor od Polaka z Polski za kilka tys. Ok 40 000 km przebiegu, miały być gaźniki do regulacji tylko :D skończyło się na wymianie całego silnika bo doprowadzenie tamtego do stanu uzywalnosci wyniosło by drugie tyle ponad... A i tak podobna kwotę wsadzilem w ten pojazd. Cena była normalna jak za ten model z tego rocznika. Teraz jak chce coś kupić to biorę ze sobą znajomego zaufanego mechanika

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: to jest chyba bardziej forma sprawdzianu prawdomownosci sprzedajacego.

    •  

      pokaż komentarz

      @perevod_pl: Dzięki. Sprawdzałeś dodatkowo takie auto w ASO czy u mechanika?

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: ja tam maluje szprejem więc każdy element jest oryginalnie pomalowany ... ale nikt tego nie docenia (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomek1x1: oni podstawili auto do wybranego przeze mnie ASO do tego całą historię - co było malowane, zdjęcia przed i po (zwykłe szkody parkingowe, wszystko naprawione w jednym z ASO).

    •  

      pokaż komentarz

      Sam niedługo będę stał przed kupnem auta nowe/używane i chociaż z różową nastawieni jesteśmy na nowy to każdy odradza jakoby używany był " lepsze wyposażenie, tańszy, nie tracisz 20000zł po wyjeździe z salonu itp. itd.".

      @przyjacielklienta: Nie słuchaj tego januszowego ględzenia "po wyjeździe z salonu auto już traci na wartości". Jak masz możliwość kupić nowy - bierz nowy.

      Większość aut używanych jest sprzedawana ze względu na stan techniczny lub uszkodzenia, które nie opłaca się w pełni naprawić( skrzynia, silnik) tylko podreperować aby pojeździł trochę i do mechanika.

      @przyjacielklienta: dokładnie tak. Kończą się klocki i tarcze, trzeba wymienić rozrząd, akumulator nie przetrzyma zimy, coś stuka w zawieszeniu, opony są już stare, etc, itd, itp - znaczy trzeba auto opchnąć bo nie opłaca się naprawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @przyjacielklienta: Nie słuchaj tego januszowego ględzenia "po wyjeździe z salonu auto już traci na wartości". Jak masz możliwość kupić nowy - bierz nowy.

      @piatek: Znajomy kupił nową jettę dwa lata temu. Dzisiaj jak miałby ją sprzedać, to stracił na niej 50 tysięcy. Pierwszy lepszy przegląd gwarancyjny to kwoty za które zrobisz to w passacie b5:

      Kończą się klocki i tarcze, trzeba wymienić rozrząd, akumulator nie przetrzyma zimy, coś stuka w zawieszeniu,

      No i jeździ plastikową c#!?!wą jak cholera jettą, gdy ja przez ten czas jeżdżę 4-5 letnim premium, autem z innego świata, na którym jeszcze zyskałem 5000 zł, gdy sprzedawałem, by wymienić na kolejne 4 letnie premium.

      Kupno nowego auta jest dla mnie niewytłumaczalnym paleniem pieniędzy w kominku.

    •  

      pokaż komentarz

      @kupkesobieciagne: znajomy jakiś czas temu kupił używaną Audi Q3. Na pierwszy rzut oka wszystko elegancko, miliardy przeglądów przed kupnem a po pół roku skrzynia do robienia i koszt ~20000zł. Są dwa wyjścia- robić na własną rękę i dalej jeździć, zrobić na odp@#!?@$ i sprzedać lub bujać się po sądach ze sprzedawcą. Tego boje się najbardziej,a w nowym aucie masz chociaż tę gwarancję na jakiś okres oprócz elementów eksploatacyjnych

    •  

      pokaż komentarz

      Kupno nowego auta jest dla mnie niewytłumaczalnym paleniem pieniędzy w kominku.

      @kupkesobieciagne: ty no patrz.... A ja kupiłem 11 lat temu nową Hondę Civic z salonu. I do tej pory jeździ, nie psuje się, nigdy mnie nie zawiodła. Nie wiem ile "straciłem", ale wiem że przez 11 lat miałem spokój bo rano szedłem do auta i ono po prostu odpalało i jechało tam gdzie chciałem. Wiem ile ma na liczniku bo sam ten przebieg zrobiłem, wiem kiedy będę musiał wymienić podzespoły eksploatacyjne bo licznik mi pokazuje prawdę. Wiem że przy wypadku zachowa się jak trzeba bo nie była składana z dwóch egzemplarzy.

      P.S.
      Jesteś w stanie kupić 5-letni samochód taniej tylko dlatego, że takich ludzi jak ja stać na nowe auta z salonu. Bo producent nie produkuje 5-letnich aut - ktoś musi kupić nowy żebyś ty mógł odkupić stary.

    •  

      pokaż komentarz

      @TS89PL: "Ja takich osób nie żałuje głupi jesteś w cuda na kiju wierzysz grasz w trzy kubki w zakopanym na wczasach z dżesiką i grażyną to kup a4 1.9tdi od niemca z 2000r z przebiegiem 180 000 full oryginał i jeździj."

      Kupiłem 5 lat temu passerati 1.9 TDI 2002 z przebiegiem 220 tys. od gościa którego niemiec gonił z płaczem do samej granicy. Tyle, że kupując ni chu chu nie wierzyłem w przebieg. Pojechałem z doświadczonym blacharzem-lakiernikiem i mechanikiem (obstawa jakbym Ferrari kupował). Wniosek jeden - licznik kręcony na bank, z 350 pewnie miał. Machnąłem na to ręką bo chyba właśnie trafiła mi się ta "okazja" - przetrzepany z każdej strony, nie będę opisywał - po prostu zdrowy jak z fabryki. Był wart swojej ceny dlatego nie kręciłem nosem. Co prawda za dwa lata będzie pełnoletni ale jedyne co do tej pory w nim robiłem to tradycyjne w tych wieśwagenach wahacze. Jedynym moim problemem są ceny paliw i nic więcej. Więc da się trafić dobry i zdrowy egzemplarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @GitheManitou: Ja nigdzie nie napisałem że auto z przebiegiem 300 czy 400tyś to złom bo auto klasy średniej czy wyższej z niewysilonym silnikiem i przebiegiem autostradowym nie jest złomem.
      Problem jest w tym że przez buraków i cebulaków każde sprowadzane auto ma <200tyś przebiegu bo tego oczekuje rynek. Te auta jednak mają 2 czy trzy razy wyższy przebieg ale tą samą cenę a powinny kosztować połowę.
      Nie ma czegoś takiego jak okazja!

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś w stanie kupić 5-letni samochód taniej tylko dlatego

      @piatek: Że 300 tysięcy wolę wydać w aktywa pasywne lub półpasywne, co już wielokrotnie uskuteczniałem.

      że takich ludzi jak ja stać na nowe auta z salonu

      Frajerów trzeba golić. Moim zadaniem jest kupić od frajera praktycznie nowe i świeże auto, 250-300 tysięcy taniej.

      @kupkesobieciagne: ty no patrz.... A ja kupiłem 11 lat temu nową Hondę Civic z salonu. I do tej pory jeździ, nie psuje się, nigdy mnie nie zawiodła.

      Dziwne by nie jeździła, tóż to auto z 2008 roku, ojciec kupił z 17 lat temu passata od Niemieckiego kontrahento-znajomego za 30% ceny salonu i również 17 lat jeździ bezproblemowo, kilkanaście mieszkań passacik wyremontował, wywoził z nich gruz, ot taką mamy tradycję. Roczny koszt eksploatacji nie przekracza jednego serwisu gwarancyjnego nowego auta.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      wiem kiedy będę musiał wymienić podzespoły eksploatacyjne bo licznik mi pokazuje prawdę

      Mi też, 4 letnie premium obecnie to auto z 2015 roku, zwykle z pierwszej ręki od jakiegoś leśnego dziadka lekarza itp. Podzespołów nie wymieniam, bo 4 letnie auto z przebiegiem 90-130 tysięcy tego nie wymaga, po 2 latach jak ma 150-160 tysięcy i tak je sprzedaje dalej za tą samą kasę.

      Nie wiem jak musiałbym być skrzywiony, by kupić nową hondę civik, gdy obok za tą cenę mam kilkuletnie Porsche Cayman bez utraty na wartości.

      Raz jeden myślałem by wrzucić milion w samochód, było to Porsche 911R.

      Niestety nie tylko ja wpadłem na ten pomysł, a są ludzie co potrafią posolić. Dwie bańki zysku nic nie robiąc.

      Prawdziwy świat prawdziwym światem, a na dole łańcucha pokarmowego są właśnie frajerzy co kupują jakieś super tandetne civiki, które tracą na wartości przez rok tyle, ile sam frajer zarabia przez pół roku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Już nie raz było powiedziane że zarebsky szroty pokazuje...

    Chcesz auto z pewnego planu? Są płace gdzie auta są poleasingowe, każda auto przechodzi przegląd Dekra.
    Ale to nie są ceny takie jak w tym ogloszeniu

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy za późno na edycję

      https://www.autohus.de/ueber-uns/standorte/bockel/

      Plac z pewnymi autami, zaparkowane markami/modelami i każdy z przeglądem dekry.

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy są, ale są dużo droższe, a Polak głupi nie jest i nie będzie przeplacal ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tabassco no wiadomo. Ale jak ktoś mądry to sam zauważy że dobre auta w DE są droższe niż nasze igielki z allegro

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy wiesz może jak wygląda sytuacja w niemieckich ASO podczas serwisu samochód firmowych? Bo u nas co druga wymiana oleju na niby to nic nowego :(

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy: u Zarebskiego najlepsze byly komentarze - widm, ze to troche kloaczny humor, ale po dniu pracy taka bezmogowa rozrywka byla do przyjecia ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Sam Zarebski - coz, pokazuje co pokazuje, ale sam twiedzi, ze na autach sie nie zna xD.

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy: Nigdy w życiu jakiegoś poleasingowego auta. A raportem Dekry to sobie można dupę podetrzeć (przynajmniej w Polsce).

    •  

      pokaż komentarz

      @Endriu001 lepsze poleasingowe lepszej klasy bo są z reguły serwisowane w ASO (a ostatnio coraz czesciej nie leasingi tylko najmy dkugoterminowe sa lepsze bo takie auto czesti ma tez limit kilometrow w umowie) wszystko robią na czas niż odnjakiegos Janusza ktory oszczedza na wszystkim. Nie mowie o malych autach roboczych po leasingu bo to małe woly robocze

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy: A myślisz że ludzie szanują auta z leasingu? Myślę że kierują się zasadą "Nie moje to wyjebane". Czyli piłowanie na zimnym itp ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Plac z pewnymi autami, zaparkowane markami/modelami i każdy z przeglądem dekry.

      @iTommy: Kiedys sam nabylem z podobnego zrodla auto z przegladem Dekry. Dostalem papier przegladu i taki papier na ktorym byl ptaszek, ze sprawdzono dany element wyposazenia i ze on dziala. Sek w tym, ze sprawdzono i odznaczono, ze dziala, element wyposazenia, ktorego auto nie posiadalo fabrycznie.
      Innym razem bylem z kims kto podobnie kupowal takie auto i Dekra stwierdzila, ze klima dziala a my tam zagladamy a czynnika zero. Ale to tak totalnie zero.

    •  

      pokaż komentarz

      @Endriu001: no ja akurat chciałem kupić poleasingowe. Auto z Belgii. Peugeout 308. Przebieg 150tys, rok 2015. Znam hisotrię. Jeździła kobieta. Moja ( ͡º ͜ʖ͡º) Limit mają w firmie 150tys km, więc auto trzeba było zdać (dostała nowe), ale zlożyliśmy wniosek o wykupienie. I co? a to, ze auta nie mogą sprzedać bo ma ponad 150tys km i nie mogą dać gwarancji i że auto trzeba wziąć na firme. Dobra.. weźmiemy.. a na gwarancji nam nie zależy. Odpowiedz: Auto już zostało sprzedane. Sprawdzone auta szybko się rozchodzą i niekonieczne w obce ręce :)

    •  
      ernst_stravo_blofeld

      0

      pokaż komentarz

      @iTommy: autohus bardzo dobry. znam kilka osob które kupiło tam auta z przebiegami grubo ponad 200k (a6ki i superba w pakiecie klemens i moryc) i odpukać wtopy nie było. ale cenią się i trzeba mieć świadomość że tam też nasi pracują ( ͡º ͜ʖ͡º) zazwyczaj w dobrej cenie mają samochody o przebiegach które na naszym rodzimym otomoto nie występują (u nas każde ma 130 tys). sam widziałem tam 5 letniego superb'a w kombi który miał nastukane prawie 400.000 km (w tym roczniku u nich na placu to generalnie zaczynały się od 270.000)

    •  

      pokaż komentarz

      A myślisz że ludzie szanują auta z leasingu?

      @Endriu001: A jaka jest szansa że kupisz uzywane auto od właściciela "co szanował"?

      Poleasingowe są o tyle dobre, że jest większa szansa że były normalnie naprawiane jak coś się zepsuło, a jak był walnięty to że właścicielowi nie zależało na maskowaniu tego faktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy: A myślisz że ludzie szanują auta z leasingu? Myślę że kierują się zasadą "Nie moje to wyjebane". Czyli piłowanie na zimnym itp ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Endriu001: Akurat u mnie w firmie bardzo łatwo został ten problem rozwiązany. Po 3 latach leasingu samochód może odkupić jego kierowca, ma prawo pierwokupu po cenie ustalonej przez rzeczoznawcę z PZMot minus 10%z tej ceny za każdy rok przejeżdżany bezwypadkowo i w widełkach ustalonych przebiegów, więc sumarycznie może mieć zniżkę na zakup do 30% od ceny rynkowej. Dlatego w interesie przedstawicieli handlowych jest dbać o te auta, bo jest podwójna korzyść : on będzie mógł wykupić nawet z 30%zniżką, a i firma korzysta bo oni dbają o te auta co przekłada się na mniej usterek w trakcie użytkowania w ciągu tych 3 lat, a poza tym i tak po 3 latach firma wykupuje od leasingodawcy te auta po 1 zł, wiec odkup przez dotychczasowego użytkownika to dla nas czysty zysk. Dużo osób wykupuje te auta, ale dużo tez przy takiej skali floty samochodowej już wykupiło 2 czy 3 razy i rezygnuje z wykupu, albo zdarza się że taki przedstawiciel handlowy traci prace w trakcie tych 3 lat użytkowania samochodu, to wtedy w takich przypadkach samochody wystawiamy na wewnętrzna aukcje pracowniczą w cenie ustalonej przez rzeczoznawcę. Wtedy one się sprzedają wśród pracowników którym nie przysługuje samochód służbowy. A jeśli jest jakiś okres w roku typu „przed świetami” i nawet na tej aukcji coś się nie sprzeda to dopiero wtedy kontaktujemy się z jakimś handlarzem i on w tej cenie od rzeczoznawcy bierze każdy. Potem z tego co widzę dorzuca do ceny jakieś 4-5tys. i wystawia na otomoto, chociaż bardzo rzadko, bo zwykle chyba go sprzedaje wśród znajomych. Ja sam kupiłem na naszej aukcji 3 latka , serwisowany w ASO z kompletem dokumentów dealera, z przebiegiem 78tys, diesel, 110koni i jeżdżę nim już 2 lata. I poza coroczna wymianą oleju i filtra żadnych, innych kosztów eksploatacyjnych nie ponoszę (oczywiście poza paliwem czy sezonową wymianą opon). Tyle, że flotą składa się z francuzow, ale mimo początkowego sceptyzmu do nich, po 2 latach coraz bardziej się przekonuje, że kolejny samochód tez będzie francuski.

    •  

      pokaż komentarz

      Są płace gdzie auta są poleasingowe, każda auto przechodzi przegląd Dekra.
      @iTommy: ale tam nie ma OKAZJI xD i cebularz już po to nie pojedzie bo tylko frajer kupuje przepłacone auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @iTommy: Ale ten gość bierze kasę, za to że pomaga załatwić auto? Bo to by była przesada gruba,zachwala wszystko, jakby miał sztamę z kebabami

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Na pewno jest większa szansa, że "ktoś szanował". gdy auto zostało kupione za gotówkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Plac z pewnymi autami, zaparkowane markami/modelami i każdy z przeglądem dekry.

      @iTommy: to samo masz w PL, taniej, bez p@%#@?!enia i na miejscu. I nie licząc polski b łatwiej jest sprzedać krajowe niż sprowadzane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS: Bo to cwaniaczek, nawet dadidaski ma biegowe żeby szybciej w razie czego spier...lać z takiego placu ;D Zarabia na tym, że Januszowi nie chce się uczyć niemieckiego (ʘ‿ʘ)

  •  

    pokaż komentarz

    Powiem Wam lepszy hit polscy handlarze coraz więcej aut ściagają do Hamburga, później lawet do PL naprawa u jakiegoś magika i... laweta z powrotem do Niemiec do komisu u Turka, a tam najczęściej kupują je... Polacy! Takie jaja się dzieją, nie pytajcie o szczegóły jak to się im wszystkim opłaca, ale miałem osobiście z takim procederem odczynienia i dzieje się tak coraz częściej.

  •  

    pokaż komentarz

    @janusz0 pewnie tak, wcale mnie to nie dziwi... weszli na wyższy poziom januszerstwa ;) Kupić używke to męczarnia, ale sprzedać wcale nie jest lekko. Jak chcesz sprzedać normalnie eksploatowane auto, uczciwie - mówisz, że malowane drzwi i jakieś tam rysy - zapomnij. Ludzie wolą wypolerowany lakier, wypolerowane reflektory, odświeżona kierownica + nowa gałka od drążka zmiany biegów i pełną podrobionę książke serwisową - wtedy są spełnieni bo kupili igłe - a nie jakiś tam normalnie eksploatowany samochód.

    PS: Miałem na myśli kupić uszkodzone prosto od Niemca, albo z niemieckiego salonu... nie od handlarza, to oczywiście już wtopa.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha co za problem wypolerować, kupić gałkę w aso

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie wolą wypolerowany lakier, wypolerowane reflektory, odświeżona kierownica + nowa gałka od drążka zmiany biegów i pełną podrobionę książke serwisową - wtedy są spełnieni bo kupili igłe - a nie jakiś tam normalnie eksploatowany samochód.

      @etosha: zgodzilbym sie gdyby nie to ze NIKT NIE CHCE podrabianej ksiazki serwisowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer ale w wiekszosci jesli od handlarzy to taka dostajesz gratis w pakiecie. Na oryginalnej pewnie przebieg 2x wyzszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: pewni tak. Ale nie zmienia to faktu ze NIKT TAKIEJ NIE CHCE.

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: prubuję sprzedac skode octavie z 2007 r. mam wiekszosc faktur od daty zakupu. Przez to ze ma na liczniku ponad 220 tys dzwonily moze z 3 osoby...

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha opisujesz moją historię jak sprzedawałem Toyotę.
      Na początku opowiadalem wszystko: co było robione co jeszcze można zrobić... Nikt nie kupił.
      Później już nic nie mówiłem z aukcji wywalilem 60% opisu.
      Sprzedał sie w 3 dni ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: k!$%a, przej!%%ne samochód sprzedać, że tak powiem. Sprzedaję 22 letniego Mercedes C klasę. Jeździłem nim 12 lat. Zrobiłem 150 tysięcy, teraz ma 310. Wymieniałem wszystko co trzeba było. Masa rzeczy nowych, dużo oryginalnych Mercedesa. Wyposażenie ? Nie jest to full ale skóra, automat, elektryka, szyberdach i silnik 2.0 z kompressorem 192KM. Oczywiście malowany. Już jak go kupiłem to był malowany, ja też kilka elementów malowałem. Ale obecnie rdza jest znikoma jak na ten model i rocznik. Facet na przeglądzie nie przyczepił się do niczego. I się nawet k!$%a nikt nie spyta mimo ceny 8 tysięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @irekzzzzz: Może po prostu cenę masz za wysoką?

    •  

      pokaż komentarz

      @irekzzzzz: Spróbuj sprzedać do AAA Auto. Wujas ostatnio sprzedał od ręki. Cena niższa, niż by Janusz z synem zapłacił ale bez problemowo, kasa do ręki i bez marudzenia.

    •  
      ernst_stravo_blofeld

      +16

      pokaż komentarz

      @WstretnyOwsik: auto jest warte tyle ile ktoś jest w stanie za nie zapłacić. jak masz taki super stan to wystaw a giełdzie klasyków. ja sam kiedyś próbowałem sprzedać honde eg3. teczka z fakturami za wszystkie naprawy i wymiany ledwo się domykała bo lubiałem (i lubię) mieć auto w idealnym stanie. przebieg poniżej 200.000 km. naiwny wystawiłem za 11500. sprzedałem koledze za 4400 bo nie miałem już do tego psychy. żal mi straconych weekendów na tych wszystkich cwaniaków i gołodupców którzy jedne co chcieli to targować się na beszczelnego. i mam takie same wnioski co @etosha - 3 linijki opisu to max co powinno być w ofercie. bo długie historie to tylko odstraszają. jak teraz bede sprzedawać aktualne używane auto to napisze tylko tyle "osoba prywatna, kupione w polskim salonie, regularnie serwisowane, rocznik, przebieg XXXXXX."

    •  
      ernst_stravo_blofeld

      0

      pokaż komentarz

      @irekzzzzz: napisz w ogłoszeniu 220. kolega miał bmw z przebiegiem 270 tys. nikt nie dzwonił. napisał 270. zadzwoniło pare osob z pytaniem czy to nie błąd. od słowa do słowa i po którymś tam telefonie udało się sprzedać :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mroznykasztan: 14 tys to chyba nie jest wygurowana cena. Ale o cenę nawet nikt nie pyta wszystkie inne na oto maja przdbieg 150-180 tys

    •  

      pokaż komentarz

      I się nawet k@@#a nikt nie spyta mimo ceny 8 tysięcy.

      @WstretnyOwsik: serio? Jak ja sprzedawałem auto w podobnej cenie to miałem mnóstwo sms-ów w stylu "dam 1500 i za godzinę jestem po auto" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: Bo kupują najczęściej "janusze". Miałem kiedyś zrobionego na igłę Golfa III w Cabrio. Wiem, teraz się wydaje strasznym wieśwagenem. Ale z oryginału została chyba tylko buda. W środku wszystko odnowione, "skóra fura i komóra". O modyfikacjach i cudach jakie posiadał nie będę rozpisywał. To było autko zlotowe na VW Manię gdzie byłem jednym z tych co picowali swoje wozidełka na igłę. Nowe multimedialne audio. Pokusiłem się nawet na nowiutki lakierek itd. itd. Kupiłem za 16 tys. wrzuciłem w niego chyba z 20 tys. (chciałem więc to zrobiłem :p ) Gdy rodzinka się powiększyła trzeba było kupić coś bardziej "prorodzinnego". Rzut oka na alledrogo - górne ceny w okolicach 15 tys. i raczej rewelacji w wyglądzie nie było. Naiwnie wrzuciłem go za 12... po 2 tyg. opuściłem do 11.... .10.... skończyłem na 6. Kto przyjeżdżał? Chłopaczki którzy chcieli się przejechać ale bez większej chęci na kupno. Cała rodzina która synkowi chciała zafundować ale... "panie, tu jakaś ryska, tu liść na chłodnicy, skóra w tyłek będzie parzyć, kamera cofania tylko na tył? szkoda że nie ma przodu..." Najlepszy był jeden gość (oszust) który przyjechał z Gdyni zobaczyć. Nawet do środka nie zaglądał tylko od razu miernikiem przegląd lakieru i to wszystko, 5 minut wizyty. "zastanowię się" i pojechał. Po tygodniu dostaję e-mail, że go oszukałem, bo nie napisałem, że nowo malowany, on poniósł koszty podróży (jechał zwykłym a chciał jak za pendolino), straty moralne i mam mu za to przelać 200 zł. Jak nie to jego dziewoja - sędzia, mnie udupi a moja żona straci pracę w swojej firmie (skubany nie wiem do dziś jak sprawdził gdzie ona pracuje). Mała wymiana e-mail i jak go postraszyłem swoim sądem i znajomym (faktycznie) prokuratorem to gość zamilkł. Dopiero któraś z kolei rodzinka przyjechała i wzięła w swoje dobre ręce.. .ale sprzedałem praktycznie po cenie złomu. Wiem, że każdy kupujący ma w d... co w nim zrobiłem i ile włożyłem ale są granice przyzwoitości i upodlenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś próbowałem sprzedać samochód. Krajowy, 7-letni z salonu, z przebiegiem ok 100 tys. No tak koło 15 tys. rocznie wyjeżdżony (tak normalnie, rodzinne auto z jednym, dwoma dłuższymi wyjazdami w roku, a do pracy nie codziennie brane, bo żeby się nie stresować korkami i szukaniem miejsca to autobusem). Z książką i historią. Jakie to było uwłaczające. "Panie a tu ma ryskę" "Panie pewnie kręcony" "Panie, a gdzie bity". I za każdym razem zbijanie ceny za to że kręcony, bity i w ogóle jakieś zadrapania. No i co. Nie sprzedałem ostatecznie. To się nijak nie opłacało żeby wypuszczać dobre auto za pieniądze za jakie chcieli zbić klienci. Co lepsze, niektórzy wiem że bez mrugnięciem oka brali takie "okazje" od Niemca.

    To jest jakiś absurd po prostu. Normalnie użytkowane auta to wybrzydzają, a taką odpicowaną igłę to kupują od razu, bo nagle poczuli się królami polowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: bo sporo osób to po prostu idioci, dlatego mamy taką a nie inną sytuację w naszym kraju. I nawet nie chodzi tu tylko o rynek samochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Niestety 90% dzwoniących to handlarze. Przez tych januszów sprzedaż auta to ciężka harówka

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: @zyxgl: dokładnie tak samo, miałem 10 letnie Renault Megane z przebiegiem 15k rocznie, w świetnym stanie, żadnych wypadków ani nawet stłuczki, no ale te "ryski i wgniotki", takie parkingowe. Dzwonili handlarze (solo i z komisów) i zbijali cenę, oglądali pod światło z latarkami i czujnikami, wysyłali smsy że już jedzie z gotówką, ale da mi tylko połowę wyjściowej ceny.... nosz k*wica mnie brała, ostatecznie meganka poszła w rozliczeniu w salonie, gdzie brałem auto w leasingu. Trzeba mieć stalowe nerwy i kiepskie auto, wtedy można wciskać kit. Ale jak masz dobre auto, to nie sprzedasz go dobrze, bo wszyscy myślą, że wciskasz kit....

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Ja próbuje teraz sprzedać Focusa z polskiego salonu. II właściciel, 260tys przebiegu, pełna dokumentacja. Wymieniony błotnik po obcierce (stary trzymam aby pokazać jak to wygladało) Myślisz że ktoś zadzwonił ? Trzeba będzie teczkę z dokumentami spalić, licznik cofnąć, plakiem wypsikać to się sprzeda.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Ja sprzedawałem 7-letnie Clio. Wszytko pięknie, faktury na naprawy (nie w ASO, ale robione wszystko co mogło być) - jedyna wada - robione drzwi (i mówiłam o tym wszędzie, pokazywałem zdjęcia z uszkodzenia, faktury z naprawy itp). Przez 3 miesiące pojedyncze telefony. Wywaliłem informację o robionych drzwiach to się w kolejce ustawiali. Przyjechał jeden, po marudził chwilę, stargował 500 zł i kupił auto...

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Mój tata się martwi, że nie będzie mógł sprzedać samochodu, bo z jednej strony 14 letni samochód, a tylko 180 tys. przebiegu, bebechy idealne, a z drugiej strony zaliczone uszkodzenia nadkola i zderzaków przy nieostrożnym ((╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ moim ) parkowaniu do garażu. Nikt nie będzie chciał tego kupić, bo pewnie klepany.

      pokaż spoiler Ja kupię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna