•  

    pokaż komentarz

    A tymczasem na wykopie euforia radości jak w którymś kraju wejdzie zakaz całkowitego palenia w pracy nawet podczas przerw booooo mają zap!$%%##ać a nie kradną szefa czas xD poczytajcie komentarze o ostatnim zakazie w Belgii ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak w pracy mówię, że przychodzę tutaj zarabiać pieniądze a nie zap#@!?%?ać to się ludzie śmieją pod nosem. I nie są to ludzie przesiąknięci PRLem. Można powiedzieć, że średnia wieku to jakieś 35 lat. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: u mnie tez tak mowia ... ja trzeba cos dzwigac to ci co przychodza "zarabiac pieniadze" dzwigaja po dwie sztuki jak mozna po jednej. bo szybciej wiecej. coi co tak mowia nie chodza tez na stołówke zjesc bo poco, zjedza na stanowisku pracy ,raz kesa drugi raz kęsa. tak maja wieksze wypłąty bo wydajnosc wieksza ale ...

    •  

      pokaż komentarz

      @TomaszEn: Chyba Mirku nie do końca zrozumiałeś co chcę przekazać, albo jestem już zbytnio zmęczony i nie wyraziłem się dość precyzyjnie. Odniosę się jutro do tego na konferencji o godzinie 18.

      pokaż spoiler Jak wrócę z pracy xD


      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @typbezoszczednosci95: I twoją żonę też. Najlepiej w kakaowe oko xD

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: hej- to obadaj to- gadanie w pracy takiego czegoś to jedno, ale spróbuj takie coś powiedzieć na rozmowie rekrutacyjnej. W najzwyklejszym wypadku zostanie to puszczone mimo uszu albo skwitowane "aha", w wariancie deluxe- zacznie się seria pytań "a dlaczego pieniądze są dla pana takie ważne", "a co takiego mają pieniądze", "a to czemu pan złożył do nas papiery" i tak dalej. Oczywiście samo zwykłe gadanie dla gadania to jedno, ale jedna osoba z pracy kiedyś przy luźnej pogawędce powiedziała szczerą prawdę- warto raz-dwa razy do roku iść na rozmowę rekrutacyjną. Nie, nie po to, żeby zmieniać pracę, czy szukać czegoś nowego. Tylko po to, żeby sobie dla sportu pogadać, czy jak kto woli pociąć w chuja. Żeby nie wyjść z wprawy, bo im dłużej na takie nie chodzisz, tym bardziej zapominasz języka w gębie.

      I wbrew temu co sobie pomyślisz- na takiej głupogadce sporo można się nasłuchać. Szczególnie jak właśnie zaczyna się temat pieniędzy. Jak to te wielkie, ambitne i rozwijające się (albo z ugruntowanym miejscem na rynku) firmy, te wszystkie korpo szukające ekspertów zaczynają robić wszystko, byle tylko nie padło z twoich ust zdanie "bądźmy szczerzy- pracuję bo chcę zarabiać pieniądze". Bo jak padnie ta fraza, to jest już po rozmowie. Pozamiatane. Koniec. Są ugotowani. Bo nie są w stanie na to sensownie odpowiedzieć, bo właśnie dałem im wyraźnie do zrozumienia, że nie interesuje mnie ich odrealniona wersja rzeczywistości z ulotki wczasów pod palmami, gdzie zap#$?@!$a się "dla idei", "dla lepszego jutra" i innych "przełomowych pomysłów", gdzie gdyby kodeks pracy na to pozwalał to zap#$?@#@ byłby 24/7 za okrągłe 0zł, ale hej- za to mając satysfakcję! Poczucie spełnienia! Oraz cudowne doświadczenia, które sobie mogę wpisać w CV!

      I wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa, bo na jednej z ostatnich takich rozmów przez bite pół godziny gadałem sobie z rekruterem w najlepsze, tylko po to, żeby po tym czasie powiedzieć wprost, że nie będę owijał w bawełnę, ideałami brzucha nie napełnię, więc interesuje mnie kasa, w zamian- bazując na tym, co dotychczas usłyszałem- to na dzień dobry jestem w stanie zautomatyzować jakieś 60% swoich zadań, a do roku 75% w tym nie tylko swoich. Rekruter nie wiedział co się dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: Pan premier? tutaj? na Wykopie!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty też tak miałem, urlop brałem tydzień przed weselem i tydzień po na wycieczkę z żoną. ALE JAKTO, ORZECIEZ MAMY OD c$@@# ROBOTY, MUSIMY ZAp$@%@?$AC PO 12H DZIENNIE. Otóż nie, cyk ojcowski wypisany wcześniej i poszedłem. Podwyżki co prawda zasłużonej później nie dostałem, ale miesiąc temu się zwolniłem, poszedłem do innej firmy, powiedziałem że chce pracować 8h a nie ciąć c$@@# na godziny i mieć za to uczciwie płacone w terminie. No i się okazało, że się da, nie trzeba nak#$#iac godzin, tylko dobrze rozplanować robotę, jak się uwiniesz szybciej z czymś to premia wpadnie i miłe słowo pochwały od któregoś z prezesów, jak dłużej tak ci bedzie szło to podwyżka ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty w trakcie pracowania dla jednrj firmy, odezwali się do mnie z konkurencji z ofertą. Nie miałam parcia, ale rzuciłam im wysoką stawkę i zaakceptowali, więc poszłam na rozmowę. Na rozmowie byłam full szczera, powiedziałam, że jestem tam ze względu na kwestie finansowe, jak również że dla mnie liczy się życie po pracy i nie chcę robić nadgodzin, oraz że wolę pracować samodzielnie, bo nie lubię się dzielić swoimi osiągnięciami. Jakież było moje zdziwienie, kiedy oddzwonili, że chcą mnie przyjąć ( ͡º ͜ʖ͡º) zaplusowali u mnie bardzo tym, że docenili moją szczerość, no i oczywiście ( ͡€ ͜ʖ ͡€), więc dziś tam pracuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Zacny komentarz, dziękuję bo dobrze się czytało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: przecież nadgodziny to dodatkowa kasa wiec w czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi:

      kolega kolegi z pracy opowiadał jak taki jeden prosił szefa o 4 godziny wolnego bo ślub brał.

      W tym kraju nie wiem czy to była fikcja czy nie.( ಠ_ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Taylor1986 ale ja chcę dostawać uczciwie za etat, a nie się zaj?!#c jak debil po ch$$ wie ile godzin dziennie. Mogę pracować intensywnie 8 godzin i zrobić tyle ile godzinojebcy przez 12, ale chcę mieć uczciwie zapłacone, być w domu na obiad i mieć wolne weekendy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: to jaka masz teraz stawkę godzinowa netto?

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru:

      źródło: 1312648375_by_maciekstar_600.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: no jednak sa. Zauwazylem ze wystarczy roznica w wieku 3,5,7 lat i juz calkowicie inne podejscie do pracy. Im mlodsi tym bardziej nie sa zainfekowani tym robakiem pracowania bo tak trzeba i szanuja sie bardziej. No oczywiscie niektórzy to w ogóle nie mają świętości i zalewają na wszystko. Ale powiew PRL to najbardzie ujowa rzecz w robocie

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru pracowałem w takiej pracy w której mieliśmy miłośników tak zwanego zapier... bez sensu i ja jeździłem zgodnie z przepisami, brałem przepisowe przerwy tak jak prawo mówi i robiłem sobie powoli, dlatego nie miałem bólu pleców jak cała reszta a duża część ludzi pracowała jak wariaci, biegali, byli zmęczeni i jeszcze do tego dostawali mniejsze pieniądze i ryzykowali nawet utratę uprawnień i patrzyli się na mnie dziwnie dlaczego ja pracuję powoli i cieszy mnie praca... przecież to taka gówniana praca bo trzeba zapier... Co wiecej szefostwo nigdy na to nie narzekało...To jakaś choroba jest...

    •  

      pokaż komentarz

      @TomaszEn jeśli mieli wieksze wypłaty to chyba nie bez sensu, ja idę do pracy zarabiać pieniądze, to 99% tego sensu. Tu raczej chodzi o to że ludzie chcą robić bezsensowne czynności prowadzące do braku efektu

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Kiedyś na rozmowie w pewnym dużym banku w centrum stolicy Tenkraju dwie rekruterki (pominę, że z wyglądu i gadki wyglądało jakby to były stażystki) zapytały mnie o przykład trudnej sytuacji, w której się kiedyś znalazłem i jej rozwiązania. Nie wiem co takie gówno-pytania mają na celu więc powiedziedziałem im, że przed rozmową siedziałem sobie przed ich siedzibą z kawą i zastanawiałem się czy chce pracować w takim dużym korpo. Gadka jakoś się dalej potoczyła i na koniec jedna z pań chyba pokleiła, że "to się nie mieści w żadna rubryka" i postanowiła dopytać czy będę lojalnym pracownikiem. Więc jej powiedziałem, że jak będą mi dobrze płacili to tak bo pracuję żeby realizować swoje plany. Chyba byłem ich pierwszym problematycznym klientem... I w sumie dobrze, że się tam nie zaczepiłem.

      Z kolei z tej rozmowy z nimi, z innych rozmów z ludźmi i własnych doświadczeń w międzyczasie - nie powiedziałbym, że sprawa jest taka prosta, że to jest jakaś specjalna natura ludzi u nas, że mają takie podejście do pracy.

      Od szkoły podstawowej do liceum i później często na studiach kreatywność jest karana (a przynajmniej przeważnie nie jest premiowana) i jest wyrabiana postawa żeby się nie wychylać. Jak idziesz na uczelnie, to poza różnymi rzeczami, których możesz się tam dowiedzieć, to też możesz się dowiedzieć się, że można bez problemu zrobić w 20xx roku wykłady z inżynierskich przedmiotów na podstawie notatek z 198x roku - wykład jest zrobiony? Jest. Nie mówię już nawet o historiach z zaliczeniami. Jeżeli ludzie na uczelniach pokazują, że pozorowanie rzeczywistej pracy może być premiowane w krótkim terminie a o długim mało kto myśli, to czego można chcieć o studenciaków - adaptują się i przenoszą wzorzec dalej.

      Z kolei pracodawcy też widzę, że często są dosyć ograniczeni jeżeli chodzi o wdrażanie innowacji i podnoszenie efektywności co też można tłumaczyć awersją do ryzyka w krótkim terminie a zwrotu dopiero w długim. Jeszcze inna sprawa jest taka, że taką postawę generują niejasne zasady - ile zajęłoby Ci ogarnięcie wszystkich pierdów w pracy, gdybyś był dogadany, że po zamknięciu tych tematów zostajesz powiedzmy jeszcze godzinę do odsiedzenia na wypadek gdyby coś wyskoczyło a później lecisz do domu zajmować się swoimi sprawami?

      Podsumowując - mamy taki klimat jaki sobie sami tworzymy.

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: podsmiewaja sie bo jakie ty tam niby mozesz zarobic pieniadze hehe

    •  

      pokaż komentarz

      Podsumowując - mamy taki klimat jaki sobie sami tworzymy.

      @parzen: Na rozmowy kwalifikacyjne w szczególności jeśli mowa o stanowiskach niższych leveli wysyła się najmłodsze panie HR. Czasem też dzieje się tak dla nieco wyższych stanowisk. Nie bardzo rozumiem dlaczego tak się dzieje że nie ma np starszej i młodszej pani HR i wtedy młodsza by się czegoś uczyła. Kilka razy zdarzyło mi się że podstawiono mi ludzi dużo młodszych odemnie. Wtedy praktycznie na 100% rozmowa skazana była na porażkę.

      Ale ja o czymś innym. Dwa miesiące temu. Z firmy której się zwalniałem powiedziałem byłym (nie)współpracownikom, że ja pracuję po to aby się czegoś nauczyć a na tym (byłym) stanowisku nie da się niczego nauczyć bo robota jest durna. Oczywiście forum ludzi które to usłyszało było skonsternowane mimo że 99% z nich narzekało na tą robotę. A mnie się wydawało że przy nich mogę powiedzieć taką prawdę oczywistą.
      Jedna wyrywna zapytała: "Po co?".
      A ja: "żeby w przyszłości więcej zarabiać?"
      Konsternacja zapanowała jeszcze większa.

      Po czym okazało się, że zapanował prawdziwy rzut sępów na pozostawione przeze mnie stanowisko, bo było relatywnie dobrze płatne i można było się tylko powk$?#ać na jego bezsensowność.

      Podsumowując.
      Nie możesz powiedzieć na rozmowie czy gdziekolwiek indziej prawdy,
      "że pracujesz dla pieniędzy" lub " że pracujesz dla wiedzy którą później sprzedaż za większe pieniądze". To takie trochę abstrakcyjne dla większości ludzi.( ͡° ͜ʖ ͡°) Bo wywołuje zawieszenie systemu.(╥﹏╥)

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru głupie gadanie które tylko psuje zespół, ja to zdanie rozumiem tak "ch$# będę robił a kasę chcę" nie szanuję

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty Pracuje jako programista i mam dużo rzeczy zautomatyzowanych. Pracodawca nie wie i przez To mam spokoj. Ale w dużej mierze mam projekty małe.

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru imo ludzie w wieku 30+ to pokolenie stracone. Wychowani między na granicy ustrojow.

    •  

      pokaż komentarz

      którą później sprzedaż

      @ameliniummm: *sprzedasz(╥﹏╥)

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: niektorzy tez lubia swoja prace, sa zwiazani z firma etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Taylor1986 oni odnoszą się do sytuacji, w której pracownik bierze darmowe nadgodziny ze strachu przed utratą stabilności zatrudnienia. Widzi, że inni biorą i jest to norma, więc, zmotywowany strachem, bierze i on. Trochę jak te małpy z bananami na drabinie. Nie mówię tutaj o korpo w dużych miastach, bo tam jest większa świadomość i szersze perspektywy zmiany pracy. Mówię o fabrykach w małych mieścinach

    •  

      pokaż komentarz

      @Trabant777: znam takich im się wydawało że tym właśnie zapunktuja, że ktoś doceni. Ale jak to jest najniżej płatna praca to przeważnie nie ma to przełożenia dużego na stawkę tylko niewiele, ale to też nie zawsze
      @ameliniummm: ludzie nie mają na siebie pomysłu, przeważnie robią gówno studia a potem zdziwieni że jest źle, to taka bezmyślność, też lenistwo. Opierają swoje myśli na "tu i teraz" nie myślą długofalowo i rzucają się na byle co aby tylko.

    •  

      pokaż komentarz

      hej- to obadaj to- gadanie w pracy takiego czegoś to jedno, ale spróbuj takie coś powiedzieć na rozmowie rekrutacyjnej. W najzwyklejszym wypadku zostanie to puszczone mimo uszu albo skwitowane "aha", w wariancie deluxe- zacznie się seria pytań "a dlaczego pieniądze są dla pana takie ważne"

      @kaganiec_oswiaty: ja to pamiętam, ze kiedyś na początku szukając pracy naczytawszy się genialnych rad, wpadłam w pułapkę ciągłego myślenia co powinnam powiedzieć i co oni chcą usłyszeć. W końcu pracę dostałam od reki jak już na nie wiem której rozmowie zrezygnowana, na pytanie "czemu chcę tu pracować" odpaliłam bez namysłu "dla pieniędzy" oraz odpowiedziałam beznamiętnie na szereg pytań, których zadawać nie wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakież było moje zdziwienie, kiedy oddzwonili, że chcą mnie przyjąć ( ͡º ͜ʖ͡º) zaplusowali u mnie bardzo tym, że docenili moją szczerość, no i oczywiście ( ͡€ ͜ʖ ͡€), więc dziś tam pracuję

      @portugalka: tak się dzieje jak masz kwalifikacje, które są na rynku coś warte no i może byłaś niedowartościowana finansowo. Ja jak zacząłem rzucać pieniądze które mnie faktycznie interesowały to na rynku finansów nikt do mnie nie dzwonił bo są kopy ludzi chętnych robić dokładnie to samo za dużo niższe stawki. Także ten, wszystko zależy od branży w jakiej się jest i jak się ma twoja obecna pensja do przeciętnej rynkowej. Bo nie oszukujmy się co za kwalifikacje mozesz mieć żeby się wyróżniać, Suahili na poziomie C1? Umiejętność pisania w asemblerze na dwie ręce bez patrzenia na monitor? Teraz najlepiej płatne okazują się być połączenia dwóch różnych czesm dość egzotycznych kwalifikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @portugalka: miałem dokładnie tę samą sytuację dwa miesiące temu. teraz pracuje za lepsze pieniądze, z mniejszym zakresem obowiązków, ale mam trochę gorszy dojazd ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @bi-tek: automatyzacja procesow ftw. pamietam jak kiedys w jednym korpo mialem zadanie wykonywac pewne dokumentacje. popisalem sobie skrypty, ktore robily 90% roboty za mnie. po jakichs 2 miechach szef bierze mnie na rozmowe i pyta ile tak mniej wiecej robie dziennie tych dokumentacji. mysle sobie, ze jakbym sie strescil i walil bite 8h non stop to bym z 500-600 dal rade. powiedzialem ze robie 50, na co szef zrobil duze oczy i skwitowal ze to bardzo duzo. xD od tamtej pory pracowalem ok 1h dziennie, ale i tak musialem w biurze siedziec 8h. I to jest w tym wszystkim najbardziej bezsensowne. Robisz cos 10x szybciej niz inni, ale i tak musisz swoje odsiedziec.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem co takie gówno-pytania mają na celu więc powiedziedziałem im, że przed rozmową siedziałem sobie przed ich siedzibą z kawą i zastanawiałem się czy chce pracować w takim dużym korpo.

      @parzen: no ja mam wrażenie, że takie pytania powstają właśnie po to, żeby wymyślać takie odpowiedzi. Serio serio. Przykład najtrudniejszej sytuacji i jak z niej wybrnąłem, co w naszej firmie ci się podoba a co nie (tak, na rozmowie rekrutacyjnej xD), czy święty graal zj%#$nych rekruterów- gdzie się widzę w firmie za 5 lat. Plus standardowe debilizmy typu "powiedz mi po staroaramejsku co robiłeś 267 dni temu o 11:38", czy "co byś zrobił, gdybyś znalazł pingwina w zamrażarce".

      Tak wiem- zaraz ktoś tu się odpali, że to ma rzekomo sprawdzać twoją kreatywność, radzenie sobie w stresie, pod presją i w ogóle umiejętność podcierania dupy lewą ręką przez prawe ramię, ale do mnie to nie trafia. To jest zwyczajne kręcenie wora, żeby usprawiedliwić utrzymywanie bandy HRowców, których równie dobrze mogłoby nie być. Bo do tego się to sprowadza- do zabawy w podchody, gdzie możesz być niekłamanym ekspertem z przej%#$ną wiedzą, takim, którego szukają, tym jednym jedynym, ale będą ci up!!@!%$ać punkciki na takich głupotach, które i tak nic nie pokazują, a już tym bardziej nie przekładają się na realną pracę.
      Nawiasem mówiąc to jest kolejna rzecz, którą sobie tam kiedyś testowałem przy okazji lipnej rozmowy rekrutacyjnej- na rekrutacji zjawiła się dziewczyna, może 23 lata, no więcej z pewnością nie miała. I zaczęła swoje standardowe metody ze skryptów, więc ja, po jakichś 15 minutach grzecznie zasugerowałem, że staram się o stanowisko wybitnie techniczne, a nie menadżersko-excelowe, dlatego chciałbym pogadać z kimś technicznym o stanowisku, na które aplikuję, a nie słuchać o pingwinach w zamrażarce, czy innych koniach wielkości kaczki, bo to coś rzekomo sprawdza. Oj było widać, że siadło jej to na ambicję, że śmiałem śmieć się nie masturbować do "meneżmętu".

    •  

      pokaż komentarz

      @Taylor1986 bez żadnych premii dodatków niczego, sama stawka godzinowa

    •  

      pokaż komentarz

      @Taylor1986 ale ja tylko wentylację kładę, urządzenia montuje itp. nie mam ochoty w zabawę w prowadzenie budow, obsługi aut itp, rozwijam się w innym kierunku po za pracą, ta przynosi mi stały dochód żeby utrzymać dom i rodzinę na godnym poziomie i to na tyle, moja szarpanka z 2-3 lata jeszcze zajmie zanim to dobrze rozkrece i wtedy będę robił tylko to. I pracuje w Polsce, kawałek od domu, jestem zabierany i odwozony do domu, ewentualnie dostaje służbowe auto, zalane. I tyle mnie to interesuje ogólnie. Po pracy nie mam telefonów, nikt mi dupy nie zawraca, żadnej patologii w firmie, tyle mi póki co wystarczy by się rozwijać

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty w jaki sposób zautomatyzowałbyś te zadania? Co tam miałbyś robić? Co jakby powiedzieli Ci, że za zautomatyzowane zadania Ci płacić nie będą, bo oni płacą za twoją pracę, a nie komputera? XD

      Słyszałem o czymś takim, że gość cos co komputer z napisanym przez niego skryptem robił, dostał op?$$%#? od kierownictwa, bo oni nie płacą za jego siedzenie xD

    •  

      pokaż komentarz

      od tamtej pory pracowalem ok 1h dziennie, ale i tak musialem w biurze siedziec 8h. I to jest w tym wszystkim najbardziej bezsensowne. Robisz cos 10x szybciej niz inni, ale i tak musisz swoje odsiedziec.

      @Swiety_od_mordercow: w obecnej firmie mamy dość pop?@@!$#ony dział security. W sumie 3/4 tej firmy to taka bezpieka, która ciągle coś odstawia i wymyśla, żeby tylko uzasadnić swoje jestestwo. Tak więc kiedyś tam wymyślili matryce uprawnień, które właściciel każdej aplikacji miał utrzymywać. Już samo wypełnianie tego to był ból w dupie, bo żeby to było z szablonu robione, to jeszcze dałoby się przeżyć, ale że to bezpieka, to nie, oni mieli własny plan, gdzie oczywiście oni sami nie robili nic poza komentowaniem jak to wszyscy nie rozumieją jak to robić i jak to robią źle, a reszta była uj$!?na po uszy, bo 1 osoba, jak siadała do przeglądu/poprawy/wygenerowania na nowo takiej matrycy średnio co 2 miesiące, to było wręcz widać u takiej osoby myśli samobójcze i nagły, niewytłumaczalny wzrost ilości HO i dni urlopowych. A potem co pół roku bezpieka kompletnie zmieniała koncepcję, więc zanim tak naprawdę oddelegowana ofiara połapała, jak to wypełniać, to już przychodził nowy prikaz.

      No i jak przyszedłem, to wysłali mnie z inną osobą na rozmowę z SB... znaczy się bezpieką na temat nowego podejścia do matryc, jeszcze bardziej "rewolucyjnego", jeszcze bardziej rozbudowanego... jeszcze bardziej bezsensownego. No i wtedy, wypaliłem przy wszystkich, że ten proces jest tak debilny, że nie mam pojęcia jak to w ogóle zostało zaakceptowane xD Gdybyś ty wydział miny tych gości, jak im powiedziałem prosto w twarz bez żadnego spuszczania głowy w podłogę, że to co wymyślili to idealny sposób, jak nie robić nic sensownego i pożytecznego, a nie zostać zwolnionym. A potem dodałem, że jeśli uważają inaczej to dlaczego zamiast być bólem w dupie reszty firmy, jeszcze nie wyprodukowali automatu, który by to robił centralnie, na życzenie, czy wg innego harmonogramu.
      - EEEaaaaeeyyyyyy bo się nie da, to zbyt skomplikowane jest.

      Dokładnie- przyznali się do tego, że wymyślili tak poj$!?ny proces, że nawet komputerowo tego nie ogarniają, ale każą to robić ludziom. Ręcznie. No ale hej- to zwiększa bezpieczeństwo! To, że nie potrafią tego nawet zweryfikować nie ma żadnego znaczenia. Efekt tego jest taki, że siedziałem pół miesiąca nad powershellem i zrobiłem ten "niedasie" generator, który wypluwa sformatowanego excela i wyplujkę w PDFie. Z góry im przy okazji zapowiedziałem, że każde kolejne zalecenia dotyczące bezsensownej zmiany wyglądu i rozdrabniania arkuszy będzie przeze mnie ignorowane, jako bezsensowne sianie fermentu. Pół miesiąca i problem rozwiązany na zawsze. I takich rzeczy jest masa. A jak mi się nie chce siedzieć 8 godzin w biurze? To biorę HO i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Agresywne_Spaghetti: no- jeśli pracujesz w takiej formie, gdzie za automatyzację upierdliwych zadań dostajesz zjebę od kierownictwa, to mam dla ciebie złe wiadomości- pracujesz w naprawdę c!@@% wartym miejscu zarządzanym przez niezłego janusza wyzyskiwacza. Właśnie takiego, który wyznaje kult zap$#?$@!u.

    •  

      pokaż komentarz

      Im mlodsi tym bardziej nie sa zainfekowani tym robakiem pracowania bo tak trzeba i szanuja sie bardziej. No oczywiscie niektórzy to w ogóle nie mają świętości i zalewają na wszystko. Ale powiew PRL to najbardzie ujowa rzecz w robocie

      @tomjar: bo nie są przesiąknięci tym obowiązkowym zak##?em "bo trzeba zrealizować plan 150%". Inna sprawa, że z tą najc$%@?wszą rzeczą w robocie to byłbym ostrożny, bo fakt- jak takie coś w pracy się pojawia, to może i nie jest fajnie, ale nie jest najgorzej. Serio- są kolejne kręgi tego piekła-
      - "koledzy" uważnie obserwujący każde twoje poczynanie, żeby potem uprzejmie donieść
      - "koledzy", którzy są kolegami od frontu, a w plecy najchętniej wbiliby ci nóż
      - "koledzy" permanentne pomóż mi z tym/zrób to za mnie
      - szefostwo, które wszem i wobec mówi i dobrowolności nadgodzin, ale weź spróbuj nie wziąć, jak reszta
      i tak dalej...

    • więcej komentarzy(37)

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje mi się, że w Polsce panuje kult zap$%$%@$u praktycznie za darmo a potem licytowanie się kto ma gorzej. Jak byłem uczniakiem i pracowałem w wakacje w różnych zakładach pracy, gdzie średni staż pracownika to 20 lat (!) praktycznie zawsze na zmianie jakiś koleś witał mnie słowami: "no młody, tutaj się nie pracuje, tutaj się zapierdala". Z takich patologicznych przypadków to niektórzy podkręcali mi maszyny na szybsze obroty niż powinny być (dowiedziałem się później) by patrzyć i sie śmiać a potem dodawać "mówiłem, hehe, bo to ciężka praca jest" (chodziło o rolkową szlifierke gdzie jak robot przez 8h rzucasz elementy na taśme i one sobie jadą)

    Nie mogłeś mieć swojej racji, bo zawsze typowy Heniek lat 57 wyskakiwał "co ty p$%$%@$isz młody ja tu już 21 lat zap%@@#%%am za tą samą stawke i wiem lepij"

    •  

      pokaż komentarz

      @Drew: albo jak jest pomysł coś usprawnić czy zrezygnować z jakiegoś durnego zwyczaju ktory nic nie wnosi to jest odbierane wrogo "tym młodym to się w ogóle nie chce pracować". A nam się chce pracować ale nie bezsensownie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drew: na budowie miałem takich 2 idiotów. Jeden 35 lat a drugi około 40. Pech chciał ze ja byłem odpowiedzialny za budowę a oni zwykli robole.

      Ja raczej już przejąłem zachodnie standardy pracy a ci ludzie w micie zap!!!$#$i kto ma gorzej ale i ciężej wiec jest pon.

      Pierwszy tydzień to w zasadzie tylko ciesniecie ze mnie ze kurła taki młody tu mosz potrz jak wyglonda szpodel, kielnio, sztychowko. Co tam ze wychowywałem się ma wsi i z tymi rzeczami miałem kontakt od dziecka. Kwitowałeś to ttlko mówiąc aha.

      Potem zaczęli się wk@?$iac ból jak to tamto ze im polecenia wydaje, na szczęście już byłem w życiu na etapie ze mam w dupie co kto o mnie mówi. I wiadomy pocisk - taki młody i pracuje tylko 8h, nic o życiu nie wiesz. No wiem tyle ze pracowac ponad siły nie ma co. Zapytałem wtedy pana Romualda (co za imię) czy dumny jest ze swojego zawali w wielu 38at czy z tego ze jeździ starym passatem po tylu latach zap!!!$#$u.

      I od tamtej pory miałem z nimi spokój. Zaś w biurze projektowym bardzo często udawałem ze coś robię. Skończyłem coś w 5h a miało zająć 8h? To doj$?$liby by kolejna rzecz i wymagali jeszcze nadgodzin.

      Czasem trasy kablowe rysowałem po kilka razy, rozdzielnice projektowałem i usuwałem i jeszcze raz robiłem bo bloki miały c#?$$wa czcionkę. A najlepsze ze szef nie ogarniał edycji bloków...

      Mit bezsensownego tyrania to jakaś plaga.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: ludzie siedzący od zawsze w 'ujni' nie wiedzą że życie gdzieś indziej może być lepsze i lżejsze. I mówią że jest ciężko ale jest ok bo tak było zawsze, a jak ktoś mówi że ma lepiej to kłamie

    •  

      pokaż komentarz

      @Drew: No taka jest prawda. W internecie przeczytam, że średnia krajowa to już 3,5 tys na rękę to w komentarzach każdy się licytuje kto ma gorzej. "3,5 tys? To razem z mężem tyle mamy" "Hehe u mnie Janusz już 4 miesiące zalega z wypłatą"

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Z drugiej strony są branże, zwłaszcza usługowe, w których działania pracownika realnie wpływają na pracę zakładu, jego renomę, obroty, a w konsekwencji również szansę na premię i podwyżki. W uczciwym układzie pracownik powinien być przez szefa motywowany do lepszej jakościowo pracy, właśnie z taką perspektywą; powinien czuć się współodpowiedzialny i być za to odpowiednio wynagradzany. Porządnie wykonana praca kosztuje niekiedy mniej wysiłku (zwłaszcza psychicznego) niż chałtura.

      Sam jednak doświadczyłem zasypywania gównorobotą, byle tylko coś robić i to nie planowaną naprzód, tylko wymyślaną "na potrzebę chwili". Równocześnie realne leserstwo, pozorowanie roboty i przerzucanie obowiązków na współpracowników przechodziły niezauważone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Golden_Guy: oczywiście masz racje. Pracowałem 2.5 roku w firmie w której bez proszenia dostałem 2 awanse podwyżki tez dostawałem. Raz tylko wystąpiłem o podwyżkę i dość długo negocjowaliśmy ale była to 1 firma jak dotąd w której mogę z czystym sumieniem powiedzieć nie przebumelowalem ani jednej godziny. Jedyny okres gdzie sobie pozwalałem na odpoczynek w pracy to był okres wigilia - nowy rok. Roboty nie było, wolnego nie braliśmy tylko przychodziliśmy towarzysko do pracy. W zasadzie właściciel firmy tez się cieszył ze tak fajnie się zgrywamy. Ja dużo robiłem sam od siebie, czasem nawet w domu. Nie wymagano np ode mnie zrobienia bazy danych. Pokazałam końcowy efekt i wow. Usprawniło prace, pieniądze wpadły.

      Świetnie mi się pracowało. Potem niestety przyszła praca w januszeksach i... wątpię bym jeszcze kiedyś dam z siebie tyle firmie. Teraz 8h i do domu, nic ponad stan. Sprzedaje swoją wiedzę nie zapał. Z jednej strony smutne a z drugiej... ulokowałem swoje ambicje w rozwoju osobistym, nauce fizyki, języków.

    •  

      pokaż komentarz

      Regionalizm :)

      @KrS1: niekoniecznie. 30 lat temu powszechne słowo "bumelant". Można było usłyszeć nawet w TV.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleksiej-trexlebov: może i tak. Ja słyszę je tylko w maloposlce stad uznałem to za regionalizm. Ale mogę się mylić jak najbardziej

  •  

    pokaż komentarz

    I jest w tym ziarno prawdy - niestety

    •  

      pokaż komentarz

      @awdr:

      Bardzo lubię sobie tłumaczyć wiele współczesnych zachowań i zwyczajów tym, że Polacy w znacznej części mają chłopskie pochodzenie i że to z nich jeszcze nie wyszło, przybite dodatkowo okupacją niemiecką i radziecką.

      Bo i w sumie tutaj też to pasuje. Chłop pańszczyźniany raczej nie wykonywał swojej pracy z entuzjazmem, markowanie roboty (czyli "zap$@@#@% na pokaz") występowało dość często. "Satyra na leniwych chłopów" nie powstała bez powodu.

      PRLu nie opisuję, bo nie orientuję się w tym temacie dostatecznie. Wspomnę więc tylko, że "praca na odpierdol" oraz "czy się stoi, czy się leży, wypłata się należy" też pewnie odegrały swoją rolę.

      Taki "zap$@@#@% na pokaz" występuje również w innych krajach - Japonia, Korea Południowa. Też jest mało efektywny, ale wynika z innych przyczyn. Tu też nie będę się wymądrzał, tylko wkleję fragment tekstu z odpowiedniego artykułu.

      Japończycy są pracoholikami, ale nie są pracowici. To popularny mit. Na podstawie własnych doświadczeń z pracy w japońskich firmach mogę stwierdzić, że Japończycy są odwrotnością pracowitości. Niestety, panuje tutaj kult pracy i wiele osób siedzi do wieczora w firmie, ale to nie znaczy, że są pracowici. Oni, w większości, siedzą w pracy, bo muszą, gdyż ich szef jeszcze nie wyszedł z biura. W Japonii źle postrzegane jest wychodzenie wcześniej od szefa. A szef nie wychodzi wcześniej od pracowników, bo stanowiłby zły przykład. Tak powstaje błędne koło siedzenia w firmie do późnych godzin i bezproduktywnego stukania w klawiaturę. Wielu Japończyków wykonuje powolnie prace, które można zrobić bardzo szybko, by sprawiać wrażenie zajętych. Pogaduszki, wychodzenie na papierosa co godzinę i inne formy marnowania czasu to standard w wielu firmach.

    •  

      pokaż komentarz

      @awdr: nie ziarno lecz 100% prawy, zwłaszcza w firmach z zachodnim kapitałem w PL (outsourcing) gdzie Polacy poddp#!!?!$aja jedni drugich i tworzą kółka wzajemnej adoracji.
      Co ciekawe podobnie jest też w DE, gdzie liczy się to co widać, tj. jak ciężko i długo pracujesz, a nie to czy zrobiłeś swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: tez jest tak,ze jak widza starsi ludzie, ze ktos nie lata do montowni od 6 do 20 to nie pracuje, albo ma lekko, nie rozumieja,ze dzisiaj mozna pracowac zdalnie,na komputerze i zarobic wieksza dniowke niz ktos na montowni przez 14h. W dodatku jak masz dom i lepsze auto to juz pewnie okradasz... Taka mentalnosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @awdr: tylko ziarno? ( ͡° ͜ʖ ͡°) wystarczy poczytać jaka bandą nierobów są nauczyciele bo nie zap@#?$?%ają po 10h/d. W Polsce praca to tylko fizyczna 10-12h inaczej to op@#?$?%anie się

    •  

      pokaż komentarz

      @ThomasE: A to akurat znam z autopsji. Jeśli komukolwiek w wieku 45+ powiem, że siedzę w domu przy komputerze, pykam w te klawsze i jeszcze mi za to płacą - to tylko kilka razy spotkałem się ze zrozumieniem czy nawet pochwałą. Większość reakcji to niestety model "w domu siedzisz - to nie praca, wziąłbyś się do łopaty".

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: co ty za brednie wypisujesz. W DE praca ma być zrobiona ale każdy pracuje w swoim tempie, a szef nie stoi nad głową z batem i pogania. Poza tym niemiec średnio pracuje 25-30 godzin tygodniowo i ma wyrąbane na robotę. Żeby było jasne pisze o rodowitych niemcach, a nie o Polakach, rumunach czy innych przyjezdnych nacjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau ja tak mowilem rodzicom i 100% zrozumienia

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau:

      Gdzies już czytałem że rząd Japonii miał się w zająć tymi pustymi przebiegami, bo to się odciska na gospodarce i społeczeństwie.

    •  

      pokaż komentarz

      Japończycy są pracoholikami, ale nie są pracowici

      @jagoslau: o zdecydowanie... Pracuje z Japonczykami i to jest w sumie smieszne jak oni pracuja, szczegolnie biorac pod uwage stereotypy... Tu cos poczytaja, tu poogladaja, tu pogadaja, tu przerwa. Mail, telefon i znowu to samo.
      Chociaz faktem jest, ze w tym co robia sa generalnie bardzo systematyczni i dokladni. Tylko niezbyt wydajni.

      Co ciekawe podobnie jest też w DE, gdzie liczy się to co widać, tj. jak ciężko i długo pracujesz, a nie to czy zrobiłeś swoje.

      @k_suchy: bzdura. Nikt nie ma problemu z tym, ze wyhodzisz sobie po 4h pracy, bo w sumie co mialo byc zrobione to jest. Oczywiscie w papierach ilosc godzin musi sie zgadzac, ale tylko dlatego, ze prawo pracy jest mocno przestrzegane.

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: zap$!$###aja ale w prywatnych szkolach. W panstwowych juz nie. I na tym przykladzie widac ze w szkole panstwowej ich praca jest po pierwsze : zle wyceniona , po drugie : zle zarzadzana w czasie.
      Oczywiscie zgadzam sie ze bezsensowna praca jest "bezsensowna". Ale jest masa zawodow ktorych nie da sie zautomatyzowac na ta chwile. Np dyzury lekarzy, godziny otwarcia aptek. Lekarze zaoierdalaja fizycznie po 24h ? Nszwiesz ich robolami ?

    •  

      pokaż komentarz

      @pikpoland no wlasnie zalezy jaka firma, teraz pracuje w IT i jestem rozliczany za efekt, ale pracowalem na poczatku na magazynie i tam bylo tak, ze szef patrzyl czy ktos sie rusza, jak nie bylo juz orderow to trzeba bylo chodzic po sali i zbierac tasme klejaca ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: nauczyciele to banda nierobów, ale przynajmniej nie udają że zap!$?##!ają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @su1ik: Haha choćby i 15 dziennie robili nie ma Hu@@a - to nie jest praca, ma się pot z czoła lać i uj!%#nym po łokcie być.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jagoslau: no i niestety takie tłumaczenie można kant dupy rozbić i nie ma przełożenia na rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      @pikpoland: byłeś tam, pracowałeś? Bo ja tak, w firmie IT, mając za szefa/managera niemca i to ty wypisujesz brednie.

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    Zamiast pochwalać ludzi, którzy małymi siłami potrafią dojść do czegoś, bo to świadczy o ich sprycie, to pochwalają roboli tyrających za gówniany hajs XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: Aj jestem mocno podzielony.
      Z jednej strony podziwiam ich zaparcie i siłę by robić w gówno robocie.
      Z drugiej mam bekę jak ludzie potrafią się wykorzystać i potrzymać tradycje Januszbiznes.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamiast pochwalać ludzi, którzy małymi siłami potrafią dojść do czegoś, bo to świadczy o ich sprycie, to pochwalają roboli tyrających za gówniany hajs XD

      @Wanzey: Wiesz, sam wielokrotnie miałem takie rozmowy, że potrzeba coś zrobić szybko na już, a wykonawca klienta nie potrafi zrobić w danym czasie. Ja potrafię, ale że to jest powyżej pewnej średniej dla danego projektu liczyłem więcej za "ekspres". Ile to było oburzenia że za co, że skoro potrafię szybciej, to powinienem liczyć mniej, bo mniej czasu mi to zajmuje. Kurtyna. W tym momencie dziękowałem za współpracę, nawet jeśli potem wracali błagając bo nie znaleźli żadnego innego frajera.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi j$@#ne janusze xd dobrze że nie wracaales bo ich mentalność się nie zmieniła.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: przez takich jak ty później od innych stałych pracowników oczekuje się cudów bo myślałeś że szybciej zrobisz to więcej zarobisz. Dużo młodych tak robi później się zwalnia i robi problem "starym" pracownikom. W Polsce długo będzie wyzysk i nie docenianie bo taka jest mentalność

    •  

      pokaż komentarz

      @CichaNoc: szybko i dobrze - lepsza kasa. To chyba logiczne. U mnie w jednej firmie dziewczyny klepaly z kartki dokumenty w komputer az w koncu okazalo sie ze miedzy oddzialami to przechodzi automatycznie... Okazalo sie to jak zaczalem tam pracowac i rozwalil mnie ten bezsens wiec tak nie robilem. Ogolnie bylem szykankwany bo jak to ja recznie czegos nie chce wpisac do systemu xD zwolnilem sie po pewnym czasie a one dalej pracuja jak pracowaly... Starzy pracownicy to dla mnie zawsze beton. Gdyby szef powiedzial im zeby przekladali caly dzien kuleczki z jednego pudla do drugiego to nikt nie zakwestionowalby bezsensownosci takiej pracy. Ja zawsze kwestionuje i analizuje wszystko. Tak rodzi sie rozwoj. Trzeba byc krytycznym w stosunku do pracy. I dlatego w swojej branzy na ta chwile stoje wyzej niz znajomi. Proste. Logiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @CichaNoc: Zatem ja WIlekiNIszczyciel przemówię, choć nie do rozsądku bo wątpię że cokolwiek pojmiesz. Po pierwsze, nie jest to żadna czarna magia co robię, wszystko to jest do nauczenia, pod warunkiem że się chce, a nie jest starym żyjącym wedle zasady czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy. Chociaż może i jednak czarna magia, bo wymaga to jednak pewnych pomysłów jak zautomatyzować wiele procesów. A wiadomo że niektórym jak się myśli to główka boli za bardzo, więc wolą klepać wszystko ręcznie.

      Dwa, co powinno się nieco pocieszyć, wcale tak różowo z tego nie ma. Nie ma, bo nadal jest mało chętnych którzy chcą zapłacić więcej i mieć szybciej. Wielu woli zaoszczędzić i zrobić nieco dłużej u takiego "starego" pracownika. Do mnie zgłaszają się dopiero, jeśli ci "starzy" im zawalą robotę i trzeba gasić pożar.

      Jakby nie patrzeć, robię to wszystko dzięki nieudolności "starych". Jakby "starzy" nie zawalili, to by nikt do mnie nie przyszedł, wiec mi w sumie nie żal nikogo "starego". I tak, wielki skandal że ktoś potrafi coś więcej i chce w zamian więcej. No po prostu szok. Może jakbym robił więcej za taką samą kasę udowadniając nierobom że można mógłbym się czuć winny że powoduje, że od kogoś innego też wymagałoby się więcej (ktoś nawet mógłby to nazwać psuciem rynku). Ale nie, tak nie jest.

      Dlaczego w ogóle komukolwiek ma być przykro i ma się czuć winny za to że ktoś inny coś zawala albo nie umie.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamiast pochwalać ludzi, którzy małymi siłami potrafią dojść do czegoś, bo to świadczy o ich sprycie, to pochwalają roboli tyrających za gówniany hajs XD

      @Wanzey: ojciec mojej eks różowej twierdził, że jak pracuję przy kompie to nie pracuję, bo nie zap##%#$#am fizycznie, więc nie pracuję i nie wiem co to praca :D

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: zależy jaka praca i jak z niej jesteś rozliczany, bo jeśli są jakieś standardy i jednego dnia zrobisz szybciej a następnego normalnie to spoko, ale jak szef będzie chciał żebyś od dziś robił tylko szybko to po tygodniu takiej pracy zmienisz zdanie na temat tego że jesteś lepszy, zwolnisz się bo ci nie będzie pasować a tym 'starym' zostawisz problem. O tym właśnie mówię. Zależy gdzie robisz i co robisz i czy to ma wpływ na innych. Bo bo jakimś czasie sam byś się wypalił i robił już normalnie bo miałbyś dość zap%$##%#u

    •  

      pokaż komentarz

      @CichaNoc: Ale przecież on nie mówił nic o zap%!$!#!u, tylko o automatyzacji żeby było łatwiej i szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: zawsze mówię, że inteligentny to jest ten co potrafi zarobić i się specjalnie nienarobić. Praca dla samej pracy od dziecka do mnie nie przemawia i dziwię się, że młodsze pokolenie też to czasem kultywuje choć czasem popada też w drugą skrajność.

    •  

      pokaż komentarz

      @CichaNoc: Skąd w ogóle pomysł że ja to robię w ramach jakiegoś etatu!

    •  

      pokaż komentarz

      @cielak44: to w końcu pracujemy dla pracy czy żeby zarobić na życie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: Jeśli ten spryt polega na byciu cwaniakiem i kombinatorem (ogólnie na niemoralnych przedsięwzięciach), to nie ma czego chwalić.

    • więcej komentarzy(3)

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna