•  

    pokaż komentarz

    A najlepsze, że gdy ktoś wziął od państwowego banku kredyt na budowę domu pod koniec lat 70 to po kilku latach dzięki dużej inflacji sobie ten kredyt spłacił praktycznie od ręki, bo kwota kredytu się nie zmieniła. Taki mały cud PRLu to był xD

  •  

    pokaż komentarz

    I jak słyszę jak to ludziom się żyło źle, że znacznie gorzej etc. to trochę mnie skręca. Nie mówię, było w wielu, naprawdę wielu miejscach gorzej niż dziś, olbrzymiej większości ale było też i lepiej. I co ciekawe wiele ludzi starszego pokolenia, którzy tak jęczą na los podczas PRL, jakoś wcale nie chciałoby się zamienić z młodszymi którzy muszą zarobić na mieszkanie od zera etc. nie mając NIC na start. Tak naprawdę największym atutem dziś, teraz jest to że można dużo łatwiej emigrować i mieć szansę lepiej sobie poukładać życie niż w jakiejś zapomnianej wsi w głębi zachodniopomorskiego. Dopiero to znacząco poprawiło byt niektórych, bo bez tego ... to czasami, w niektórych przypadkach to jednak za PRL łatwiej było żyć, biednie bo biednie ale po swojemu. Bez ciągłego stresu niepewności jutra.

    Jak widzę takie reakcje po dalszej rodzinie to trochę niesmak pozostaje. Sporo z nich nie miało jakiejś szczególnej roboty ale jednak własnego mieszkania się dorobiło, najczęściej na innych zasadach niż dziś. Gdyby oni mieli z podobnej pracy zarobić dzisiaj na ten sam standard życia ... to osiągnęliby to w wieku min. 50 lat a nie zdecydowanie wcześniej jak im się udawało. Ale o tym to jakoś nie potrafią rozmawiać ...

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Ty wiesz jaki był głód mieszkań za PRL? Ile się czekało na mieszkanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: kolezanka rok po ślubie wyszła z ziemi, zrób to samo w prl-u. Tam na same pustaki się min rok czekało

    •  

      pokaż komentarz

      @h225m: Miej ziemię - to pierwszy i podstawowy wymóg. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph Powiedz to ludziom, którzy stali w kolejkach za wszystkim. Dobrze było, jak miałeś znajomości albo kombinowałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Ile się czekało na mieszkanie?

      @graf_zero: No właśnie. CZEKAŁO. Teraz na mieszkanie się ZAp@%!#?@A.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat: serio byś chciał, żeby dalej rozdawali mieszkania za darmo na prawo i lewo?( ͡° ͜ʖ ͡°) O pracujesz w milicji, masz chatę z przydziału, co byś nie musiał się męczyć. O pracujesz dla wojska? Masz też. Jesteś nauczycielem? Ok też weź. Jesteś kierownikiem zakładu państwowego? Weź sobie kilka i rozdaj w rodzinie!

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: A skąd wywnioskowałeś, że bym chciał?

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat: użyłeś słowa zap#?%@%%a, dość mocne w tym kontekście. Kiedyś się tylko czekało, a teraz trzeba "ciężko pracować" - jakby na inne rzeczy nie trzeba było. Tak to zabrzmiało.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Ja Ci przyznaję rację. Mój stary na farcie dostał pracę w spółdzielni i nieco później mieszkanie ogarnął. Niby coś tam płacili na książeczkę. Nie bardzo ogarniam ten temat, ale na pewno jakoś mając 25 miał mieszkanie. Meble itd to się dzwoniło podobno wszędzie i zawsze się coś znalazło. Mama mi mówiła, że co miesiąc coś dokupywała do mieszkania. Sąsiadka mi to samo mówiła. Mieszkanie easy dostali a meble i tak dalej to po prostu w ciągu miesięcy dokupywali i tak dalej. Nie żyłem w tamtych czasach, ale porównując się do pokolenia moich rodziców to mam wielkie gówno. Inna historia nt. PRL to mama mojej byłej dziewczyny podobno jeździła sobie na zakupy do Warszawy ciuchowe bo było ją stać i tak dalej, wyobraźmy sobie to samo dzisiaj. Nie żyłem w tamtych czasach, ale bazując na opowieściach ludzi, których znam to nie wiem czy ten PRL taki ch$jowy byl.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero Rylly. Weź poprawkę na to że do momentu spłaty kredytu mieszkanie nie jest twoją własnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13 No teraz jak się ma hajs to się lata do Paryża na zakupy, a nie do Warszawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: bzdury, ich standard życia dzisiaj będziesz miał za 1000zl (brak elektroniki, samochodow, sklepy puste, żadnych zagranicznych wakacji) za kolejny tysiąc hipoteczny i mieszkanie masz od ręki tylko nikt nie chciałby tak żyć bo komuna i PRL to największy syf

    •  

      pokaż komentarz

      @Lootzek: jest twoja wlasnoscia - to co powtarzasz to jest popularny mit.
      https://bezprawnik.pl/hipoteka-wlasnosc-banku/

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13 Moi rodzice dostali mieszkanie z książeczki 3 lata po studiach. 3 pokojowe bo rodzina 2+1 więc rozwojowa. W całym bloku mieszkało mnóstwo młodych ludzi z dziećmi. W mojej klatce było tylko jedno małżeństwo w średnim wieku, sami młodzi. W tym samym roku kupili pralkę automatyczną, telewizor Rubin, lodówkę i meble. Rok później też z książeczki pierwszy fiacik 126p. Tych książeczek na samochód każde z rodzicow miało po 2 założone przez rodziców. Więc tak to jakos wychodziło, że co ok 5 lat mogli kupić maluszka. Pieniądze nie były żadnym problemem trzeba było upragnione sprzęty wystać w kolejkach i tyle. Jak w meblowym była dostawa babcia stawała i wysiłkiem kolejkowym całej rodziny meblowało się mieszkanie. Wszystkie rodziny gdzie nie było alkoholu żyły na zbliżonym poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: @kkrzysiek13: Widać po waszych wpisach że obecny system ma względem PRL w zasadzie jedną wadę o wielkim ciężarze:

      dostępność mieszkań
      I nic nie szkodzi żeby zalety tego systemu zaimplementować obecnie jak to zrobiło wiele krajów Zachodnich.
      Problemem jest jednak silne lobby właścicieli wielu mieszkań bo w p0lsce niemal każdy kto dorobił się kasy ostatnio ładował ją w nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph bez niepewności jutra bo jutro PRL i nie masz nic to nie masz o co się bać. Obecnie działa wolny rynek i konkurencja a nie beton i marazm.prl było systemem gdzie każdy miał tak samo przesrane i siedzieli ci biedni ludzie w tej utopii....teraz musisz się starać i wykazać a do fabryk zawitał rachunek ekonomiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: sam Rubin w tych latach to byla pol roczna srednia pensja. Samochodow praktycznie do konca komuny nie bylo i czekalo sie w kolejce nawet jak uzbieralo sie cala sume.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miniu30 własnie po to by dostać samochód były te książeczki kupione jeszcze przez dziadków. Każda miała termin i mimo opóźnień ten samochód się otrzymywało. Moi rodzice odebrali 4 samochody od 79 r.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: mnie trochę skręca na myśl jak ktoś może w ogóle tęsknić za tamtymi czasami albo myśleć o nich z sentymentem. Starszych ludzi rozumiem - tęsknota bo i oni byli młodsi, i żona i kochanka młodsze. Ale ludzie z pokolenia 20-40? Nie było nic, żyło się szaro i bez perspektyw. Wszystko wystane w kolejkach lub załatwiane. Dom dało się szybko pobudować, jak się miało dojścia, znajomości, kradło się no i miało coś na wymianę (wspomniane świniaki czy kiełbasy). A bo to mało rodzin gnieździło się w jednym mieszkaniu po trzy pokolenia? U moich dziadków tak samo było - oni, ciocia z mężem i ich trójka dzieci. Wszystko w dwupokojowym mieszkaniu.

      A jak ktoś tu pisze o samochodach które bez problemi były dostępne i maluszku co 5 lat, to mnie już śmiech ogarnia.

      Ludzie, PRL to był syf, kiła i mogiła, żyjemy w o niebo lepszych czasach i co najwyżej nam się z tego dobrobytu w d... przewraca.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie żyłem w tamtych czasach, ale porównując się do pokolenia moich rodziców to mam wielkie gówno. Inna historia nt. PRL to mama mojej byłej dziewczyny podobno jeździła sobie na zakupy do Warszawy ciuchowe bo było ją stać i tak dalej, wyobraźmy sobie to samo dzisiaj. Nie żyłem w tamtych czasach, ale

      @kkrzysiek13: no stary jak widać dostał po znajomości. No ciekawe czemu ludzie czekali po 15 lat na mieszkanie (cały czas wpłacając na książeczkę) skoro tak łatwo było.

      bazując na opowieściach ludzi, których znam to nie wiem czy ten PRL taki ch$jowy byl.

      xD wszyscy mieli po równo - gówno. Garstce żyło się dobrze. Taki był wspaniały. Co jest przerażające, to ludzie którzy nie mają o tym systemie pojęcia byliby skłonni chcieć go znów wprowadzić tylko dlatego że "MIESZKANIA ZA DARMO DAWALI" O_O

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13 mój wujek sprzedał 4 byki i splacil dom. Był jeden typ mebli, jeden typ drzwi czy coś innego i każdy kto je zdobył byl szczęśliwy że je ma. Teraz ktoś kupi drzwi pójdzie do domsiada i się znereuje bo somsiad ma lepsiejsze. Teraz jest wszystko w sklepach i bardziej dostępne a i tak ludziom źle. Chociaż żeby coś mieć to trzeba dobrze się spocic i nie bać pracy. Teraz kraść mogą wybrani. Normalny szarak ma na wszystko urobic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: sama przedplata nic nie dawala czekalo sie latami tylu bylo chetnych a terminy stale przesuwano bo pierszenstwo mial export dlatego auta uzywane byly znacznie droższe od nowych - no chyba ze dziadkowie naprawde duzo wczesniej je wykupil to gratuluje bogatych dziadkow. W 89 roku w PRL bylo tylko niecale 5 milionow samochodow obecnie jest to 22 miliony.
      edit sam czas oczekiwania po zebraniu kwoty to bylo okolo 4-5 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13: a może po prostu ludzie tęsknią za swoją młodością i ja zawsze koloryzują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miniu30 zgadza się ok 5 lat czekania na książeczkę, były też losowania co roku wczesniejszych terminów. Jeden z samochodów mieliśmy właśnie z losowania pozostałe normalnie wyczekane. Dopytałam teraz mamy i twierdzi, że sami z 2 pensji opłacali 3 książeczki. Pierwszą opłacili rodzice. Nie mieli bogatych rodziców bo wszyscy na państwowych posadach. Cena samochodu z książeczki była zamrożona, praktycznie nie rosła a po kupnie drugiego sprzedaż starego dawała znaczny procent następnego.
      Mój tata po studiach pracował w szpitalu obsługiwał rentgen a mama w biurze projektowym, potem w szkole. Żadnych kokosów nie mieli. Gdy ojca przyjeli do pracy szpital spłacił im kredyt dla młodych małżeństw i uzupełnił jego książeczkę mieszkaniową. Przez lata nie płacili potem czynszu, woda była za darmo prąd i ogrzewanie symboliczne kwoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: bzdury wypisujesz. Teraz każdy ma w miarę realną szansę na usamodzielnienie się. Wtedy tylko nieliczni i to jak mieli jakieś znajomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Ale trzeba pamietac ze wciaz jest ogromna rzesza ktora nie dorobi sie mieszkania nigdy. Jak np w Warszawie z placy lidlowskiej 2200 kupic mieszkanie za 500-600k ? Bo tyle obecnie kosztuje 50m2, I do tego wylozyc na wklad 100-120 i z 50k na wykonczenie? Nierealne. Teraz to jeszcze ok bo oplaca sobie z pracy wynajem ale jak beda na emeryturze to co? Gdzie ci ludzie beda mieszkac jak ich emerytura bedzie na poziomie dzisiejszych 700zl?

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: No, ale link jest o koszcie postawienia prywatnego domu za komuny a nie czekaniu na mieszkanie z przydziału.

    •  

      pokaż komentarz

      @AntyDojcz nigdy nie zrozumiem jak można płacić za jakąś klitkę 50m nawet 2 razy wiecej niż za dom o 2 razy większej powierzchni mieszkalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero Lepiej wyczekać niż spłacać do końca życia po skończeniu technikum.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: już na Mirko tłumaczyłem...
      Wieś. WIEŚ k@$@a. Masz dostęp do dóbr, które trudno zdobyć i które są dużo warte - nawet nie w wymiarze pieniężnym, co możłiwości "załątwiania" różnych rzeczy. Ponadto dostęp do bardzo taniej siły roboczej i ludzi z doświadczeniem w elektryce/hydraulice, co za flaszkę sporo zrobią...
      Taki był to czas. Człowiek z miasta, dysponujący taką kwotą SAMYCH pieniędzy nigdy nie zbudowałby takiego domu.
      Wieśniacy za PRL to była jedna z lepiej ustawionych grup społecznych, o ile coś produkowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: uprzedziłem mnie z komentarzem;)
      Jak czytam te zachwytu nad PRL to zaczynam rozumieć skąd PiS ma tyle poparcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @AntyDojcz bez przesady z tymi Warszawskimi cenami, bo 500k to już wyższy standard.. Rozumiem, centrum jakiś apartamentowiec i odpowiednia strona Wisły.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaciejFranciszek: 500 moze to bedzie i ciut wyższy standard albo ciut lepsza lokalizacja ewentualnie rynek wtorny ale srednia dla 50m2 w nowym budownictwie to juz 8500/m2 czyli jakies 425k. Nie ma szans na taki kredyt jesli dwie osoby zarabiaja po 2100.

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: embed.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13: PRL byl c@%$@wy dla wyksztalconych bo mieli mniej niz maja teraz . Byl doskonaly na slabych glupich i biednych bo mieli DUZO wiecej niz teraz. Teraz sa popychadlem dla zachodnich koncernow. Poniewaz towaru KAZDEGO bylo za malo a wladza chciala rozdzielac po rowno to rozdzielala tyle ile miala i byly puste polki. Bylo prawo do pracy. Rozdawali mieszkania. Wyrownywanie nierówności spolecznych itd.... to byly plusy teraz pomijane .

      Minusy to zabieranie ludziom wlasnosci . Gnojenie inteligencji . Braki wszystkiego. 0 wolnosci slowa , 0 wolnosci podrozowania itd...

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13 łooo panie , za prlu to i u nas kino nawet było, teraz jest biedra i dino. Chodziło się na filmy od 15+ mając kilka lat. Kit , że czasem taśmy nie dowieźli i "miał być szampan a był szampon" ale był seans i chodziło się na poszukiwaczy zaginionej arki czy inna piramidę strachu.

    •  

      pokaż komentarz

      @h225m:

      Tam na same pustaki się min rok czekało

      Mój dziadek kupił piach, materiał i sam z bratem cegły robił i wypalał na miejscu. Na budowie zrobili piec do tego. Dom stoi do dziś, blisko 50 lat. Szkoda tylko, że nie należy już do rodziny :(

    •  

      pokaż komentarz

      Ty wiesz jaki był głód mieszkań za PRL? Ile się czekało na mieszkanie?

      @graf_zero: Albo na telefon, samochód, wędlinę, węgiel...

      @xaliemorph: Generalnie było gorzej za komuny.

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13: Hyhy, a teraz jak nie wyjedziesz albo nie sprzedasz nerki pod kredyt na 40 lat to prosżę bardzo, dziś patrzyłem ceny, niski standard wykonania, Atal, 3 pokoje 600k :)

    •  

      pokaż komentarz

      PRL byl c??#!wy dla wyksztalconych bo mieli mniej niz maja teraz . Byl doskonaly na slabych glupich i biednych bo mieli DUZO wiecej niz teraz.

      @Airnesst: W punkt, na tym bazuje sentyment i na tym bazuje teraz popularność programów socjalnych PiS - dają głupim jak w PRL, a prole ich za to kochają.

      Zresztą jednak nie do końca się z Tobą zgodzę, bo teraz to nawet głupi i biedny ma lepiej, bo ma perspektywy, praca fizyczna jest w cenie, za zarobione pieniądze może kupić znacznie więcej, jak chce to wyjdziedzie do roboty za granicę, pojedzie na wczasy choćby do tego Egiptu czy Chorwacji (choć ta ostatnia to ponoć droga ostatnio)

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: no i ok finansowanie kolejnych sprzedaza starych to byla normalna praktyka. Nowy samochod wystawiony na gieldzie mial 100%-200% przebitke. Kilkuletnie mialy cene nowych bo zwyczajnie byly dostepne. Chodzilo mi to ze sytuacja twojej rodziny odbiegala bardzo na plus od normy bo wiekszosc odebrala gora 1 samochod albo wcale. NIkt nie placil by takich sum za stary gdyby bylo inaczej.
      W 80 roku gdy twoi rodzice mieli malucha jeden pojazd przypadal na 20 osob. Wtedy byl tez szczyt jesli chodzi o ceny - gdyby go sprzedali mogli by otrzymac sume na 3 nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale trzeba pamietac ze wciaz jest ogromna rzesza ktora nie dorobi sie mieszkania nigdy.

      @AntyDojcz: tu nie chodzi o 'dorobienie się', bo i wtedy mogłeś nigdy mieszkania nie dostać. Czas oczekiwania w dużych miastach dla szaraków był min. 20-25 lat. I nie miałeś 100% pewności, że dostaniesz to mieszkanie po tym okresie. Ten 'cud' dostawania mieszkań skończył się w latach 70 i w latach 80 nikt się już prawie nie łudził, że dostanie jakiekolwiek mieszkanie. A teraz jak pracują 2 osoby, to mogą spokojnie jakieś 50 metrowe mieszkanko ogarnąć, albo mały domek gdzieś za miastem. MOGĄ TO ZROBIĆ REALNIE, a nie w teorii.. bo MOŻE dostaną coś za 25 lat. W Niemczech, kraju gdzie zarobki są większe x od polskich. Też mało kto posiada mieszkanie na własność. To samo w USA i innych krajach 'wysoko rozwiniętych'. Tak samo pozostałe dobra jak lodówka, pralka, samochód. Kiedyś to było MARZENIE większości. A teraz idziesz do sklepu i możesz sobie kupić najnowszy sprzęt światowy i to bez większego obciążenia finansowego dla WIĘKSZOŚCI Polaków.
      Pamiętam doskonale jak za gówniaka oglądałem niemieckie katalogi domów handlowych. Coś al'a ówczesne Allegro na papierze. I człowiek marzył o np. jakieś wieży lub TV, że moooooże kiedyś go będzie stać na takie cudo.
      Dlatego jak ktoś ci zachwala PRL, to znaczy, że albo miał wtedy jakieś układy. Albo zwyczajnie obecnie czuje się biedakiem, bo inni mają znacząco lepiej niż on. A kiedyś większość miała tak samo... czyli c##%$WO.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Tak, kupisz sobie wieże czy tam tv ale mieszkania mial nie bedziesz, nie za 4200 na rodzine, chyba ze zrezygnujesz z posiadania dzieci to moze kolo 50tki kupisz. Na starosc ci ludzie dostana 30% ostatnich zarobkow czyli jakies 700zl na dzisiejsze i nie bedzie ich stac na nic.

      W Niemczech ludzie wynajmuja bo im sie to oplaca, jak nie stac cie na czynsz to idziesz do pomocy spolecznej i ci go oplaca a jak kupisz wlasne to juz masz majatek i ci sie nic nie nalezy, nie ma co porownywac.

    •  

      pokaż komentarz

      @AntyDojcz: ty... poszukaj sobie filmiki na YT o emerytach w Niemczech, to zaczniesz inaczej 'śpiewać'.
      4200 na rodzinę to całkiem sporo, choć na pewno nie w Wa-wie. I kredycik na 30 lat na pewno dostaniesz, tylko wkład własny trzeba uzbierać. (za komuny też był) Więc koniec końców, lepiej wziąć kredyt i spłacać swoje niż żyć na wynajętym. (koszt kupna obecnie jest niższy niż wynajęcia)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Mieszkalem w Niemczech i nie musialem ogladac filmikow by zobaczyc jak to dziala.

    •  

      pokaż komentarz

      Mieszkalem w Niemczech i nie musialem ogladac filmikow by zobaczyc jak to dziala.

      @AntyDojcz: czas przeszły nie oznacza, że masz aktualną wiedzę. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Od 5 lat, jakoś życia emerytów spada tam diametralnie, bo środki które otrzymują nie starczają im na utrzymanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Mysle ze od grudnia jakos mocno sie nie zdezaktualizowalo. Uwierz mi ze ich pogorszona jakosc zycia emerytow to na Polskie realia zycie w luksusie.
      Byli tez skrajnie biedni to prawda ale napewno nie stali jak pod metrem politechnika i nie zbierali na podstawowe leki potrzebne do zycia.

    •  

      pokaż komentarz

      Uwierz mi ze ich pogorszona jakosc zycia emerytow to na Polskie realia zycie w luksusie.

      @AntyDojcz: no nie wiem. Oglądałem dokument gdzie emeryci płakali, że ich na warzywa nie stać. Albo, że miasto podniosło im czynsz, itp. A ci co zbierają w Polsce, to przeważnie byli złodzeje lub inne cwaniaki. Ale nie tak cwani, aby państwo na nich dalej łożyło. Albo jacyś byli artyści.. co chuja, a nie ZUS płacili.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: No czekalo sie . Moj dziadek przeprowadzal sie 3 razy..... Byl kierownikiem na zakladzie produkcyjnym. Nic ekstremalnego. Nie byl w PZPR. Jedna praca od skonczenia szkoly ( potem technikum dla pracujacych ) do emerytury. Nigdy nie martwil sie o zmiane pracy, zwolnienia. Mial chody wiec kupowal jedznie na wsi. Jezdzil samochodami nowymi. Kupionymi nowymi. Mial telewizor, radio i rzeczy kupione w Baltonie. Teraz siedzi na emeryturze przytulajac pare groszy ( nie malo, ale nie ekstremalnie duzo ).

      Teraz ja. Skonczylem szkoly, znam 2 jezyki. Mieszkania nie mam. Nie dostane z miasta. Nie dostane z zakladu pracy. Auto mam stare 2003 r. Nie stac mnie na nowe z salonu. Nie dostane nawet kredytu. Mialem juz 4 prace. Doswiadczylem grupowych zwolnien, i tego ze "koszula blizsza sercu" . Jedyne w czym mam lepiej to ze moge pojechac na wakacje na ktore zbieram 18 miesicy zeby odpoczac tydzien i gotowac sobie w prowizorycznej kuchni.

      Tak wyglada zycie. Normlanych ludzi. Nie programistow 15k+ czy madek 8 dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Ale kredyty wtedy były niskie a robota pewna. Teraz masz chatę od zaraz pod kredyt na 30 lat. Stracisz robotę to bierzesz kolejny kredyt. I tak aż cię wywalą na bruk. Prawdopodobieństwo spłaty dzisiejszych kredytów jest bardzo niskie jeśl zachorujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyb3rm4n: Nie no, wiadomo że lepiej było byś człowiekim DOSKONALE ustawionym za komuny niż człowiekiem nieustawionym za demokracji i kapitalizmu.

      Poproś dziadka nich znajdzie ci jakiegoś robotnika z produkcji w tym zakładzie, zobaczymy czy jego pogląd na komunę podziela.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale kredyty wtedy były niskie a robota pewna.

      @birobijan: Jakie znowu KREDYTY?
      o czym wy mówicie?

      Była bieda, miejscami głód, ludzie ginęli pod kołami, pałkami i kulami, bo władza ceny podniosła.

      Na mieszkanie mogłeś i 20 lat czekać, na samochód do końca życia.
      Nawet kuźwa głupiej blachy na kapsle do piwa brakowało i trzeba było importować.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Odsetek osób mieszkających z rodzicami po 25 roku życia, byłby chyba najlepszą statystyką do porównania..
      https://i.redd.it/epofrb7u5ko11.jpg

      Nie mogę znaleźć danych z PRL-u ale pokolenie starsze o jeden stopień raczej wyprowadzało się dużo wcześniej. Nie sądzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Wiesz, moj dziadtek to juz 85+ wiec ciezko o kolegow. Moj tata tez tam pracowal, czlowiek "przelomu" i szczerze nie raz opowiada rozne historie jak bylo za PRL, ale widac juz ze jemu tez zylo sie nie zle, nie na tym poziomie co dziadkowi, ale nei zle. Teraz modli sie aby dociagnac do emerytury. Widac duze roznice typu:

      - mieszkanie juz nie dalo rady zalatwic
      - auta z salonu nigdy ine kupilismy
      - bylo ok, ale nie przelewalo sie
      - X prac
      - i nie raz na brku bo "redukcje" bo "zwolnienia"
      - Emigracja zarobkowa tez niestety

      Widac ze w tamtym ustroju bylo bardzo zle, ale teraz nie jest lepiej. Kombinowali, zyli, zalatwiali. Teraz tez tak jest.
      Moja babcia mi mowi tylko jedna rzecz. Ludzie wtedy byli bardziej "otwarci" Nie raz opowiadala mi jak po zakupie "majtek" robili impreze. Nic nie bylo, a zawsze bylo jedzenie, wodka, muzyka i papierosy oraz kawa. Nic nie bylo, kazdy wszystko mial. Na wymiane, na handel.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mogę znaleźć danych z PRL-u ale pokolenie starsze o jeden stopień raczej wyprowadzało się dużo wcześniej. Nie sądzisz?

      @birobijan: Inna kultura. Inne cele i możliwości. Chocby i fakt że się na studia tak masowo nie szło.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie raz opowiadala mi jak po zakupie "majtek" robili impreze.

      @cyb3rm4n: Polecam książkę (jest w postaci darmowego pdf) http://rcin.org.pl/Content/63792/WA303_83286_III2552_Kosinski.pdf
      Historia pijaństwa w PRL.
      Krótko mówiąc - wódka zastępowała wiele potrzeb, i zwyczaj robienia imprez po jakimkolwiek zakupie był szeroko rozpowszechniony.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Ok, nie chodzilo mi o to ze pilo sie dziennie. Teraz tez sie pije. Moze nie wode ale inne trunki. Chodzilo mi o to ze to byl towar "trudno" dostepny. To ze wlasnie z PRL wzielo sie ze mozesz za flaszke zalatwic wszystko. Pijanstwo bylo, jest i bedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyb3rm4n: Nie chodzi mi o samo pijaństwo. Chodzi mi o to ze za prl alkohol był substytutem innych rozrywek i potrzeb - bo tych nie było jak zrealizować.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: To sie zgadzam. W tej kwestii duzo sie zmienilo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miniu30: argument ludzi uspokajających swoje sumienie i udających, że nie wiedzą co to skrót myślowy. Mieszkanie na kredyt hipoteczny jest twoje? Spróbuj przestać płacić raty i sprawdź jak długo będzie twoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph żyłeś w PRLu? Ja żyłem i powiem ci że p$%#$@%isz głupoty aż strach.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat Patusy czekają. Aż się lokal socjalny zwolni.

    •  

      pokaż komentarz

      @kkrzysiek13 Zapytaj się ojca jak mu się udało mieszkanie w wieku 25 lat ogarnąć. A przy okazji kto był jego oficerem prowadzącym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miniu30 Oczywiście że jest twoje. Jest tylko jeden wpis w hipotece.

    •  

      pokaż komentarz

      @senorgarcia: wtedy bank jak kazdemu dłużnikowi wytacza proces windykacyjny ale nawet wtedy nie ma pewnosci ze pieniadze odzyska. Hipoteka oznacza ze ma teoretycznie pierwszy prawo do funduszy uzyskanych z sprzedazy mieszkania. Mieszkanie mozesz stracic na poczet jakichkolwiek długów nie musi byc to akurat hipoteka - ale nie powiesz ze przestajesz to byc twoj majatek bo zadluzyles sie w calkowicie innym celu.
      Jesli mieszkanie mozesz sprzedac na wolnym rynku czy wynajac a Bank nie moze nawet mieszkania sprzedac w razie wypowiedzenia umowy to tak jest to twoja wlasnosc.

    •  

      pokaż komentarz

      mama mojej byłej dziewczyny podobno jeździła sobie na zakupy do Warszawy ciuchowe bo było ją stać

      @kkrzysiek13: tylko nie mówiła skąd miała w wieku 20 lat dolary, franki i marki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Miniu30: Taaak? "hipoteka upoważnia wierzyciela hipotecznego (a zatem bank) do zaspokojenia swojej należności z danej nieruchomości niezależnie od tego, kto jest jej właścicielem"

      Czyli w skrócie: nieważne kto jest "właścicielem" nieruchomości, póki kredyt nie zostanie spłacony, zawsze to właśnie bank może dochodzić swoich należności poprzez zajęcie/sprzedaż tejże.

      De facto: jesteś takim samym właścicielem takiej nieruchomości, jak klient marketu samoobsługowego który wrzucił towar do koszyka, ale jeszcze nie dotarł do kasy. Możesz sobie dowolnie przekładać towar ze swojego koszyka do koszyka kogoś innego, ale raczej żadna z tych osób właścicielem towaru jeszcze się nie stała, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lootzek: taaak. Twoja analogia kompletnie nie pasuje - miala by sens gdybys za towar juz zaplacil ale karta kredytowa i mial debet. Towaru z koszyka nie mozesz uzywac ani nawet teoretycznie sprzedac z zyskiem.
      Jak kupisz samochod czy nawet odkurzacz na kredyt to tez nie bedzie on twoj?

  •  

    pokaż komentarz

    No i w PRL budowa domu była tańsza. J*pdl.
    Znacząco.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak byłes robotnikiem na budowie i miałes dobry układ z majstrem to i za darmo można było chałupe postawić

  •  

    pokaż komentarz

    Było taniej, ale trzeba też brać pod uwagę, że te domy były zazwyczaj prostą konstrukcją. Bez ocieplenia i często niedokończone w środku.

    •  

      pokaż komentarz

      @buddookan: tego nikt nie bierze tutaj pod uwagę chyba. Po skorygowaniu o inflację daje to 170 tysięcy. Dzisiaj pewnie dałoby się taki dom w takiej jakości postawić za 1000 zł za m2, tylko co to za dom. Bez ocieplenia lub badziewne. Okna badziewne. Instalacja byle jaka i często na pałę robiona. Dach byle jaki. Ogrzewanie też. Generalnie lipa.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Tak, tylko że przez tyle lat okna już wymienione, budynek ocieplony itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @NieWartooo: same się wymieniły i sfinansowały? same wyższe rachunki za przepalenie zimą 8 ton węgla (bo wiatr hula przez okna) opłaciły?

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Jeszcze z dwa lata temu, w ~200k można było się zmieścić z średniej jakości materiałami na domek ~110 m2. ~230k to już było z wyposażeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @buddookan: bo energia byla jak za darmo. Woda tez

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: dzisiaj dalej postawisz domek za około 2500 za metr do stanu zamkniętego ( z tego, co mówił znajomy architekt).

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: oczywiście ziemia spada z nieba? No ale za 200 to może jakimś cudem postawiłbyś stan surowy zamknięty. Jakie wyposażenie za te 30k kupisz? Standard to chyba taki dzisiejszy odpowiednik tamtego PRLu

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: Przecież wyposażenie wtedy to był kibel, prysznic z ceratą albo gówniana wanna, dwie umywalki, zlewozmywak i trochę brzydkich szafek do kuchni. Lastryko na podłodze bo kafelków niewiele, a te co były - różowe - poszły na kibel.

      No i jeszcze ze dwa tapczany.

      W dzisiejszych czasach wyposażenie z PRLu jest za darmo na wystawkach.

    •  

      pokaż komentarz

      Okna badziewne. Instalacja byle jaka i często na pałę robiona. Dach byle jaki. Ogrzewanie też. Generalnie lipa.

      @boguchstein: Mój ojciec skończył dom w 77. Instalacja zarówno elektryczna jak i wodociągowa działa do dziś bez usterki, ogrzewanie bez zarzutu (piec był kilka razy wymieniany i jeden grzejnik płukany - oczywiście żeliwo). Dach byle jaki? Przyjedź i porównaj grubość blachy. Przecież taka blacha konserwowana przeżyje dzisiejsze dwie, trzy. Okna były z drewna. Kanaliza się raz zepsuła przez te 40 lat.
      Teraz to domu są gówniane, pękające rury wszędzie, gówno okna plastykowe, grzejniki z gówna aluminium i metalu.
      No z ociepleniem się mogę zgodzić, ale u mnie to rozwiązano, że dom składa się z pustaka - przerwa i cegła (albo odwrotnie) czyli podwójnej ściany.
      Lipa to jest Panie teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomek77a: teraz to możesz sobie wybrać technologię niemal dowolnie Panie :D Jak masz ogarniętego architekta, to zaprojektuje Ci wszystko jak z bajki. Od drewnianych okien, po wydajne ocieplenie i ogrzewanie, aż po system rekuperacji i wentylacji pomieszczeń. Kiedyś, jak widać z tego zestawienia, brało się co było pod ręką. Jednemu się udało lepiej zebrać materiały, innemu gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: ale trzeba mieć pewnie bańkę. Mój ojciec był po technikum, ja zresztą też i w tych czasach za cholere nie wybuduję takiego domu.

      ps. bez kredytu!

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Sąsiad właśnie miał wymieniony wodociąg na plastyk. W święta pękło jak go nie było - rurka do zlewu. Zalało parter i piwnicę. No i ile ta rurka wytrzymała? 5lat może...

    •  

      pokaż komentarz

      @tomek77a: mamy w rodzinie architekta, który zna podwykonawców itd. i z tego co mówił, to za 2500 zł za metr możesz ogarnąć dom w dobrej technologii z pełnym ogarem ocieplenia, rekuperacji, ogrzewania itd. Czy to jest straszna kwota? Chyba nie. Gdyby nie ceny ziemi we Wrocławiu, to pewnie już byśmy się budowali. Jak masz dobrego architekta i ludzi do budowy, to na 100% ten dom będzie lepiej ogarnięty niż przeciętny dom z lat 70. Stąd też wyższa cena.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: No nie zgodzę z Tobą, że w tej cenie ogarniesz stalowy wodociąg, grzejniki żeliwne (które wróciły do łask... i resztę instalacji (jak pisałem żeliwo w kanalizie się nie sprawdziło) I przede wszystkim dach... a, że będzie nowocześniejszy to zgadzam się bez dwóch zdań, tylko czy tyle postoi...

      ps. a może się i mylę..

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: Ziemia to ~20-30k za 1000 m2, to są małe koszty. Nawet nad morzem, 5 km od morza można kupić ziemię za 30-40k, a dwa lata temu było jeszcze taniej. 30k to na spokojnie ze średniej półki cały dom wykończysz w RTV/AGD. Zestaw do kuchni to okolice 9k, meble do kuchni ~3-4k, TV 4k, pralka ~2k, meble do pokoi + łóżka i inne duperele, w takim domku masz 3-4 pokoje więc okolice 10k, i to też na spokojnie ze średniej półki biorąc wszystko.
      Taki dom to i tak kilka półek wyżej niż cokolwiek z PRLu, wiec nie p!$!%$?.

      Kumpel pod koniec tamtego roku skończył dom to się zamknął w 170k, a ty p!$!%$?isz "jakimś cudem 200" XD Przestań.

      @boguchstein: Architekci biorą pod uwagę średnią krajową cenę, co niezbyt jest realne. Wystarczy kilka telefonów do hurtowni i dostajesz -20% z miejsca na materiał :V Tylko trzeba mieć gadane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: u mnie było ponad 600 koła (pod koniec przestałem liczyć), dobrych parę lat temu, a złotych klamek nie mam.

      Ziemia w sensownych lokalizacjach to co najmniej 100k (chyba że chcesz mieszkać na wyp$##ówku gdzieś po środku pola). Zgodzę się co najwyżej że 30k to wystarczy na wyposażenie średnim RTV / AGD, ale już nie wliczaj do tego mebli - ja zapłaciłem 40k tylko stolarzowi za meble na wymiar (i tak, sprawdziłem oferty chyba sześciu, a nie brałem w ciemno). Nawet najtańsza i gówniana kanapa do salonu to 2k. Nawet drzwi wewnętrzne (wstawiałem takie tańsze) to było z montażem i futryną (piszę z pamięci) jakieś 1000 za sztukę - pomnóż sobie. Oświetlenie. Armatura. Co ten kolega wliczył w to 170k to ja bardzo ciekaw jestem.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: Przykro mi że zamknąłeś się w 600k, ja osobiście zamknąłem się w wysokiej półce w 450k za ~180 m2, bo trafiłem na najniższe ceny na rynku. Parę lat temu za to były jedne z wyższych, i dopiero z górki leciały, niefart.

      10 km od większego miasta to nie jest sensowna lokalizacja? ~1 km od obwodnicy, dojazd do centrum miasta w 20-25 minut? XD Tak, są debile którzy sprzedają takie ziemie po 40k.

      Smuteg za meble, Ikea nie robi tragicznych mebli a cały zestaw meblowy można kupić za 4k, a nie są takiej tragiczniej jakości. A to że każdy stolarz ma wyj!@#ną marże w kosmos i bierze też za "projekt" to już siebie win, że tutaj zrobiłeś się w kakao bez mydła. 170k stan surowy zamknięty, cały dom z meblami bodajże wyszedł go 210, z ziemią zamknął się w 250-260k, bo to miał być mały dom. Teraz jak porównywał, to ten sam dom wyszedłby go prawie ~300k, ceny poszły w ciul do góry. Zależy kto kiedy się buduje tak naprawdę.
      Inny przykład, 20 ton piasku na dolnym śląsku razem z przywózką 300 zł, 10 ton piasku w zachodniopomorskim - 400 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: nie no, te meble to serio mnie interesują - no chyba że ta Twoja wysoka półka to Ikea (no offence, nie przeczę że niektóre rzeczy mają fajne). Nie czuję się zrobiony bez mydła (choć zdaję sobie sprawę że marża jest duża, ale co zrobisz jak chcesz wszystko na wymiar?). Ja mam średnią półkę, ale jednak wszystkie blaty (kuchnia, łazienki) lity dąb, cała reszta to MDF błyszczący który też troszkę kosztuje. No i te meble to w sumie były trzy łazienki, salon, kuchnia, sypialnia i dwa pokoje, więc się nazbierało. Z tego co pamiętam - elektryka na meble do sypialni (led, podświetlenia, czujniki na każde ze skrzydeł (8 sztuk), robota, to prawie 1000 był. Tylko też fakt że np. nie kupowałem najtańszych taśm LED - szwagier kupował i mu się dawno poprzepalały, u mnie nic.

      Dalej - podłoga to będzie chyba też coś pod 200 za metr - 100 drewno, drugie 100 klej, lakier i robota.

      Oświetlenie - tu dopiero zaczynała się zabawa - w sumie niemal 10 koła na cały dom mi poszło.

      Nie chcę się licytować, ale zawsze interesują mnie tacy magicy którzy mieszczą się w 200k z domem. Pewnie się da, pytanie na czym zaoszczędzone / co nie zrobione.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca: 90% prac robiona sama, która nie jest trudna do zrobienia. Powiedziałbym że 80% wykończenia to znajomi którzy robią po kosztach, albo oferują minimalną marże. Meble do kuchni w stylu staro angielskim zrobił mi znajomy za 17k, później dowiedziałem się że takie meble właśnie kosztują 30-35k :V Projekty robiłem sam, większość prac robiłem sam, bo jak wiadomo robocizna zajmuje więcej niż materiał, a materiał, kolejny raz znajomy z hurtowni, -20-50% ceny rynkowej mi robił :V Głupi przykład pustaków, na rynku wtedy stały po 4-5 zł, ja kupowałem po ~2.6.

      Da się zrobić dobrze i taniej jak masz znajomych, i odpowiedni rynek. W niektórych rejonach biorą 100% więcej niż w innych. Na rynku będzie balans, na mnie zarobili może kilka procent, na Tobie i podobnych zarobili 50%, dalej są in plus. Elektryk przyszedł do mnie z elektrowni i robił na boku wszystkie podłączenia przykładowo, co znaczyło przynajmniej -50% taniej niż na rynku, a na elektryce musi się znać i nie sądzę że zrobił to źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @klaun-szyderca kiedyś węgiel był tak tani że nikt na koszta nie patrzył

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: trochę przesadzasz w dół z tymi cenami...
      Kuchnia za 3-4k to nie wiem co to za kuchnia. W miarę porządny standard meble robione na wymiar które mam zamontowane od 4 mc kosztowały mnie 14k (sama kuchnia - powierzchnia 10,5m2), sprzęty AGD 10k (pralka, lodówka, zmywarka, mikrofala i piekarnik), parę mebli do salonu tj stół, 8 krzeseł, narożnik i stolik kawowy to koszt u mnie 10k. Ogólnie nie można powiedzieć że dom to kosmos i miliony ale realnie patrząc za 110-140m2 dom i jakaś sensowna działka to 500k. Chyba że masz działkę to odlicz 50-150k. Ceny z kosmosu, mieszkam pod Lublinem, działki parę km od znaku Lublin to koszt od 10-12k za ar nawet do 20 paru, im dalej tym taniej ale bez reguły. Jakby ktoś chciał jakieś ceny, koszta podpytać to śmiało bo 4 mc temu się wprowadziłem do domku swojego na współ z PKO;) pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelmen: Jak już mówiłem, ty się wybudowałeś dostając marżę na pysk, ja i moi znajomi nie, i dlatego masz różnicę tych 40-50%. Kuchnia na wymiar z Ikei, 25 lat gwary 4 599 zł dokładnie, z MDFu. Pomyśl o tym, że mieszanka HDFu, z MDFem i wiórami potrafi sięgnąć nawet i 25k za kuchnię, więc ta za 4 i tak jest wystarczająca.
      To chce Ci powiedzieć, że Lublin ma droższe działki od dolnego śląska :V 7 km od Wrocka działka to 50-60k za 10 arów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vixay: oglądaliśmy z żoną kuchnię i w Ikei ale to co chcielibyśmy i nam robił stolarz wychodziło drożej.. ta gwarancja też wcale nie na tyle lat bo jak się wczytałem to na zawiasy 2 lata, na uchwyty rok, fronty na 10 z tym że już takiej kolekcji nie będzie to dadzą cos innego lub kasę itp (oczywiście te daty takie przykladowe ale nie jest to 25 lat na wsio). Hm co do robocizny trzeba mieć czas i się znać na pewnych rzeczach żeby samemu zrobić, ja ile byłem w stanie to robiłem ale to tylko ułamek. Marża na pewno duża u mnie, mam świadomość też że technologia budowy u mnie i to że miałem jednego wykonawcę na całość do etapu deweloperskiego podniosło cenę ale jak mówię, raz że leciałem na wynajmie i się spieszyło, dwa że ponad 200 km od rodzinnych stron żeby ktoś pomógł itp itd, różne warunki są u każdego:) A z cenami działek mnie zaskoczyłeś, żeby pod Lublinem było drożej jak pod Wrocławiem...