•  

    pokaż komentarz

    Takie troche inne pytanie. Takiej oderwanej nogi już nie można przyszyć. Co się z nią robi? Po prostu wyrzuca?

  •  
    Basoofka

    +16

    pokaż komentarz

    Weźcie się dorzućcie i zbierzcie mu miliony. Niech już nie musi pracować biedny motocyklista.

  •  

    pokaż komentarz

    A czy policja lub prokurator ustalił już z jaka prędkością jechał motocyklista ???
    Bo jak grzał jak głupi to nawet 28_latek w samochodzie nie będzie miał czasu na reakcje.

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem jazda z nieprzepisową prędkościa motorem po mieście jest proszeniem się o kłopoty...jak ktoś kto skręca w lewo jak ma ocenić czy jedziesz 50km/h czy 130km/h i jak szybko się zbliżysz do niego? Druga sprawa to rozum ludzi na motorze, rozumiem zapierdzielac poza miastem ale w mieście gdzie auta skręcają w lewo, zatrzymują się, wyjeżdżają tyłem z zaparkowanych miejsc, z ulic podporządkowanych itp a ty zapierdzielasz więcej niż 100km/h to jest gra w ruletkę.......

  •  

    pokaż komentarz

    Szczerze życzę powrotu do zdrowia, ale się nie dołożę! Kolega motocyklista będzie miał teraz czas na refleksję.

    •  

      pokaż komentarz

      @karpii: co wg Ciebie powinien przemyśleć? Pytam z czystej ciekawości jako motocyklista.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tierman: Przede wszystkim prędkość poruszania się w terenie zabudowanym, oraz możliwe zagrożenia wynikającą z tego, nateżenie aut, lewoskręty, wyjazdy innych uzytkowników z ulic podporzadkowanych lub tyłem z miejsc postojowych przy drodze, przejscia dla pieszych wiele by wymieniać.....

    •  

      pokaż komentarz

      @sirdam: ile km/h jechał ten motocyklista? Faktem jest, że na moto trzeba mieć oko nawet w dupie, ale tu zdarzył się wypadek nie z winy motocyklisty. To że nie wszyscy motocykliści jadą zgodnie z przepisami to nie znaczy, ze należy pluć jadem. Każdy uczestnik ruchu popełnia błędy, ma gorszy dzień itp. Życzę Wam, żebyście nigdy nie mieli problemów w życiu i nie musieli czytać komentarzy ludzi np pod tematem o wypadku Waszego bliskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tierman: Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tierman: Wydaje się, że już lecąc po ziemi, jeszcze przekraczał prędkość. Inna sprawa, że jeżeli ktoś inny doprowadził do wypadku i zostanie ustalone, że prędkość motocyklisty nie była tym czynnikiem, który doprowadził do zdarzenia, to sprawca powinien ponieść karę.
      @karpii: @sirdam: Mają jednak sporo racji. Motocykle z samej swojej natury są mniej widoczne na drogach, a przy tym zwykle poruszają się szybciej. W ogóle w Polsce, niestety ogromna część kierowców nie przestrzega ograniczeń prędkości. Myślę, że winne temu jest tragiczne planowanie (lub raczej jego brak) infrastruktury drogowej. Teraz mieszkam w Norwegii. Uważam, że rozwiązania drogowe są tu świetnie zaprojektowane. Wszystkie kładki, wiadukty, tunele, przejścia dla pieszych pod drogami, pasy rozbiegowe itd. są po prostu mądrze, starannie planowane i wykonane. To przekłada się na to, że 99% (pokusiłbym się nawet o kolejną dziewiątkę po przecinku) kierowców przestrzega ograniczeń prędkości.
      Na początku strasznie mnie to irytowało. Byłem przyzwyczajony, że aby gdzieś dojechać na czas trzeba wyprzedzać i walczyć o życie, albo utknie się na trasie, gdzieś pomiędzy kimś jadącym 40 na 80tce, a tymi jadącymi 140 na 40stce. Jednak po pewnym czasie się uspokoiłem (nie powiem, mandat w wysokości 3700zł zrobił swoje) Teraz naprawdę doceniam to że ruch jest płynny. Każdy jedzie równo, nie ma wariatów wyprzedzających 100 na godzinę w zabudowanym, żeby zaraz zahamować do zera, bo skręca z drogi za 200 metrów. Wszędzie dojeżdżam na czas, a mój samochód pali 3 litry na sto mniej. No i zero stresu.
      Motocykliści? Mając w głowie obraz motocyklisty z polski, aż dziwnie się na nich patrzy, gdy jeżdżą tak grzecznie na swoich ścigaczach. Nawet nie wiedziałem że się tak da. Oczywiście wiem że nie wszyscy tak jeżdżą, ale jak zwykle mała garstka debili psuje opinię większości.
      Jadąc do Polski samochodem, przejeżdżając spokojnie przez Norwegię, Szwecję, Niemcy, po wjeździe do Polski przeżywam szok. Nagle, po przekroczeniu granicy robi się taki chaos, że nie wiem co się dzieje dookoła mnie. Raz miałem niekontrolowany napad śmiechu po serii niefortunnych zdarzeń typu: chwiejny rowerzysta nagle skręca bez ostrzeżenia, baba z zakupami przechodzi na skos przez drogę z jednego sklepu do drugiego itp. Natężenie tych wydarzeń, ich nagłość wystąpienia, doprowadziła mnie do tego, że musiałem się zatrzymać żeby się uspokoić bo nie mogłem przestać się śmiać. ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Podsumowując, na swoim przykładzie powiedziałbym, że nie ma w Polsce złych kierowców, tylko infrastruktura drogowa jest tragicznie planowana.