•  

    pokaż komentarz

    A co mnie to obchodzi? Ma ścieżkę to ma po niej jechać, i tyle. A jak nie to mandat. I najlepiej konfiskata roweru.

  •  

    pokaż komentarz

    no urzekła mnie jego historia, idąc tym tokiem rozumowania, to ja jeżdżąc samochodem po mieście mogę jechać 200km/h, bo mogę, a to inni mają na mnie uważać, no bo nie mogą wymagać bym jechał bezpiecznie. No bo ja jadę.

    I jeszcze tłumaczenie, że po ścieżce chodzą/jeżdżą w tym jego dzieci i on się boi, że nagle skręcą, no litości, po prostu jeździj wolno! Chcesz szybko, to jedź na odpowiednie do tego miejsce, a nie bo Ty jedziesz to wszyscy muszą Ci z drogi schodzić.

    I tak, możemy 'wymagać' by ludzie jeździli samochodami po mieście 50, ale wyobraź sobie, że większość nie jeździ po mieście 200.

    Dziurawa ścieżka? No to jak jezdnia jest dziurawa, to ja samochodem mogę jechać po chodniku, czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @zuraw84: no to jedzie drogą 40 km/h, tyle co skutery i jest sapanie.

      Nie wiem czy kiedy ostatnio jeździłeś rowerem, ale wygląda to tak: jeśli wpadnie Ci dziecko pod koła, to nawet jadąc "bezpieczną" prędkością 20 km/h nie jesteś w stanie za wiele zrobić. Barierki, inni ludzie, inne rowery, czasami nawet nie masz jak wyhamować lub wyminąć, nawet gdy jedziesz skupiony (co robi mała część rowerzystów i samochodziarzy). Możesz co najwyżej się katapultować. Pomijając już stan i sens rozmieszczenia ścieżek ludzie nie traktują serio ddrów, chodzą jak po chodniku, a jak przechodzą, to nie rozglądają się. Zrozumcie, że nikt z szosowców nie lubi jeździć po mieście i nie robi tego dla przyjemności, ale jakoś muszą się wydostać z miasta.

      Ciekawe ilu krzykaczy pt. "rowery na ścieżki rowerowe!" chodzi po ddrach i nic wielkiego wg nich się nie dzieje. Kto będzie odpowiadał za to, że osoba jadąca 30 km/h ważąca 80 kg wpadnie na dziecko o wadze 10 kg i go dosłownie rozwali? "Przecież ja pilnowałam bombelka, a teraz jest cały połamany".

      Samochody są konstruowane w ten sposób, aby radzić sobie z dziurami, w dodatku drogi są mniej lub bardziej, ale jednak naprawiane i ktoś o nie dba. Rower ma amortyzatory, które zadbają o brak boleści w kroczu, a nie o to, czy nie wpadniesz w dziurę i nie połamiesz siebie wraz z rowerem. Jak ktoś wyłoży kostkę jako ddr, to ta kostka sobie tak leży i nikt z tym nic nie robi.

      Jeżdżąc samochodem lub rowerem dużo więcej przewinień (głównie wymuszeń) widzę ze strony samochodów, niż rowerów (wliczając w to większą ilość samochodów). Jeśli wymagasz od rowerzystów, żeby stosowali się do przepisów, to zacznij od siebie i przestrzegania kodeksu, zobaczysz o ile świat będzie piękniejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kolarzino:

      Jeżdżąc samochodem lub rowerem dużo więcej przewinień (głównie wymuszeń) widzę ze strony samochodów, niż rowerów (wliczając w to większą ilość samochodów). Jeśli wymagasz od rowerzystów, żeby stosowali się do przepisów, to zacznij od siebie i przestrzegania kodeksu, zobaczysz o ile świat będzie piękniejszy.

      Argument z cyklu bo u was biją murzynów.

    •  

      pokaż komentarz

      @curka_horej_madki: rozwiń swoją myśl. Jeśli ktoś wymaga przestrzegania przepisów przeze mnie, to powinien sam przestrzegać przepisów, co w tym trudnego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kolarzino: Dokładnie to samo co napisałeś tylko w drugą stronę. Jeśli ktoś od kierowców wymaga przestrzegania przepisów niech sam ich nie łamie. Jeśli rowerzysta ma swoją infrastrukturę (jaka by ona nie była) to musi z niej korzystać, bez względu na to jaki ma sprzęt.

    •  

      pokaż komentarz

      @curka_horej_madki: pokaż mi kierowcę, który nie przejechał nigdy podwójnej ciągłej, nie wymusił pierwszeństwa i nie przekroczył prędkości. Nie wymagam od kierowców, żeby jeździli książkowo, a z głową i rozsądkiem. Wiadomo, że pewnych zasad nie można łamać jak przejeżdżanie na czerwonym albo wyprzedzanie na pasach, ale jest pełno kwestii w których nikt nikomu nie przeszkodzi, a jednak wg kodeksu łamie zasady. Tak samo chciałbym, aby byli traktowani rowerzyści, a przynajmniej ci, którzy jadą tyle co skuter i poza nieużywaniem ścieżki w inny sposób nikomu nie przeszkadzają.

    •  

      pokaż komentarz

      @curka_horej_madki: drogi publiczne są otwarte także dla rowerzystów i mogą z nich korzystać.
      Drogi były przed samochodami, rowery były przed samochodami. To samochody są nowymi gośćmi na tym balu. A że się bardziej rozpychają, to inna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopyrek: Oczywiście. Drogi były ale pewnie nie takie jak sobie wyobrażasz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Skoro masz taki argument to takim razie wróćmy do stanu dróg bez samochodów.

      Tak na marginesie:

      W Polsce na szeroką skalę asfalt zaczęto stosować do budowy nawierzchni dróg międzymiastowych dopiero po 1918 roku, gdy zaczęto w większym stopniu wykorzystywać asfalty ponaftowe.

      Zapewne stan dróg wcześniej był lepszy i równanie dróg nie ma absolutnie NICZEGO wspólnego z coraz większą popularyzacją transportu samochodowego. Pewnie te drogi z 1918 były kładzione specjalnie dla jeźdźców na koniach, rowerzystów i furmanek :)

      A nie, czekaj. Robili je zapewne dla "kolarzy"!

    •  

      pokaż komentarz

      @curka_horej_madki: dla jeźdźców, wozów konnych, wózków ręcznych, pieszych. Rowery jako rozrywka były przed samochodami, które były zbyt drogie i zawodne, żeby mogły pracować na swoje utrzymanie i zdecydowanie zbyt drogie do przejażdżek.

      A mój punkt to - drogi nie są "dla samochodów". Drogi są dla ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopyrek: To do czego w takim razie służyły w owym czasie samochody?

      Co do drogi to postanowiłem ci pomóc:

      Definicja drogi:
      droga - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi (ścieżki) dla pieszych lub drogi (ścieżki) dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym sią w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt,

      Skoro droga jest dla ludzi, to może zacznijmy też jeździć torowiskami?

    •  

      pokaż komentarz

      @curka_horej_madki: drogi były na długo przed kodeksem prawa drogowego, który to powstał tylko z tego powodu, że wielu kierowców samochodów (!) jeździło jak cipy, a mieli do dyspozycji zbyt niebezpieczny środek lokomocji, żeby pozwolić im uczyć się na błędach.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopyrek: No, i? Wysnuwasz jakieś wnioski na podstawie zamierzchłych czasów z ubiegłego stulecia. Kiedyś też były dinozaury, tylko jaki to ma wpływ na to co jest teraz?

      źródło: 2222.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @curka_horej_madki: powtórzę wniosek - drogi nie są "dla samochodów".
      Więc każde szczekanie "rowery nie powinny jeździć po drogach, tylko po swoich ścieżkach" jest głupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopyrek: Drogi - nie. Jezdnie tak, jeśli obok jest ścieżka rowerowa.
      Więc każde szczekanie, że "rowery mogą zawsze jeździć po jezdniach", jest głupie.

  •  

    pokaż komentarz

    Racji trochę ma. Infrastruktura jest c@#?%wa, ludzie na i wokół DDR to debile. Ale to nie zmienia faktu, że przepisów łamać nie może. Chce sobie ponap?@!#!%ać niech jedzie pod miasto.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie mogło zabraknąć

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    W imieniu dużej części kolarzy przepraszam za te argumenty i chciałem tylko przypomnieć, że na drogach jest pełno dzbanów niezależnie od tego, czym się poruszają (rower, samochód, hulajnoga, nogi)