•  

    pokaż komentarz

    Skoro weganizm jest taki dobry i zdrowy, to czemu wszyscy weganie muszą zażywać garściami suplementy diety? Czemu mają takie fatalne wyniki krwi i anemię?

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: bo przejscie na wegetarianizm, nie oznacza z automatu ze zaczynasz sie zdrowo odzywiac, a wiele osob tak mysli, stad przytoczone przez ciebie problemy.
      Wypieprzenie miesa z diety, to jedno. Prawidlowe zbalansowanie diety roslinnej, to juz inna para kaloszy.

      Niestety nie kazdy zdaje sobie z tego sprawe.
      Tak samo jak miesozercy moga jesli zle, tak samo temat dotyczy wegan.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: no ok, czyli w zasadzie powinni iść do dietetyka po prawidłowe ustalenie diety nim przejdą na weganizm

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: nie musisz isc do dietetyka, ale warto poczytac kilka ksiazek/publikacji, posprawdzac sobie co stracisz odrzucajac mieso i jak te straty uzupelnic roslinami i przede wszystkim jakimi roslinami. A nastepnie wlaczyc je do diety.

      Ze spokojem i rozsadkiem do tego podejsc, zamiast odstawiac cyrk na zasadzie, jem to samo co przez ostatnie XX lat, tyle ze od jutra wyp#?$@!$am mieso w niebyt. To niestety tak nie dziala, trzeba sobie swiadomie poukladac co i jak. Bo potem faktycznie, zaczynaja sie anemie, niedobory itd... a jedyna opcja to lykanie tony suplementow i zostawianie majatku w aptekach itp.

    •  

      pokaż komentarz

      nie musisz isc do dietetyka, ale warto poczytac kilka ksiazek/publikacji, posprawdzac sobie co stracisz odrzucajac mieso i jak te straty uzupelnic roslinami i przede wszystkim jakimi roslinami. A nastepnie wlaczyc je do diety.

      @PurpleHaze: duzo szybciej i taniej osiagniesz to samo wizyta u dietetyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: a jesteś w stanie polecić jakieś książki? Coś takiego dla niewkręconych w temat laików?

    •  

      pokaż komentarz

      duzo szybciej i taniej osiagniesz to samo wizyta u dietetyka.

      @karer: teoretycznie tak, praktycznie musisz znalezc sensownego, takiego co ma do czynienia z wege i u ktorego wizyty nie ograniczaja sie: 1. wywiad 2. rozmowa 3. propozycje 4. propozycje po weryfikacji 5. badanie skladu ciala 6. poprawki
      A wszystko to oczywiscie w ramach kolejnych wizyt.

      @lemmikki: nic nie polece, ja juz dawno faze na wege mam za soba. Natomiast w tagach o wege jest pelno ogarnietych mirkow, ktorzy sluza wiedza i podpowiedza gdzie szukac.

    •  

      pokaż komentarz

      teoretycznie tak, praktycznie musisz znalezc sensownego, takiego co ma do czynienia z wege i u ktorego wizyty nie ograniczaja sie: 1. wywiad 2. rozmowa 3. propozycje 4. propozycje po weryfikacji 5. badanie skladu ciala 6. poprawki

      @PurpleHaze: dokladnie to samo tyczy sie KSIAZEK. Szukasz dziury w calym.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: tak, tylko ksiazke mozesz pozyczyc, znalezc fragment i recenzje w siecii.
      A do dietetyka sie ustawisz za kase, po czym wyjdziesz niewiele madrzejszy, za to bogatszy w terminy kolejnych wizyt. Nie twierdze ze u wszystkich, ale jakichs odsetek takich ananasow jest.

      Moim zdaniem lepiej samemu sie doksztalcic w temacie zdobyc wiedze itd ktora zaowocuje w przyszlosci, niz isc po, gotowiec. Ktory czesto bywa watlipwej jakosci, a zweryfikujesz to niestety na sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      czemu wszyscy weganie muszą zażywać garściami suplementy diety

      nie, nie muszą

      Czemu mają takie fatalne wyniki krwi i anemię?

      nie, nie muszą

      @lemmikki:

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem lepiej samemu sie doksztalcic w temacie zdobyc wiedze itd ktora zaowocuje w przyszlosci, niz isc po, gotowiec. Ktory czesto bywa watlipwej jakosci, a zweryfikujesz to niestety na sobie.

      @PurpleHaze: z takim podejsciem nie wroze sukcesow w zyciu. Moim zdaniem lepiej jest placic i WYMAGAC.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: czytałaś w ogóle jakieś blogi/książki na temat weganizmu? znasz kogoś, kto jest wege? bo powtarzasz chyba największe mity na ten temat. wszyscy weganie, którzy nie ogarniają temat mają fatalne wyniki krwi. weganie, którzy wiedzą co robią, mają czasami lepsze wyniki niż jedząc mięso.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: gorzej jak placisz i wymagasz, a dostajesz gowno w ladnym papierku. I o tym caly czas pisze, ale jak grochem o sciane...

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro weganizm jest taki dobry i zdrowy, to czemu wszyscy weganie muszą zażywać garściami suplementy diety? Czemu mają takie fatalne wyniki krwi i anemię?

      @lemmikki: za to ci co wpier223laja maka golonke i nie patrza co pchaja w usta maja wzorcowe

    •  

      pokaż komentarz

      I o tym caly czas pisze, ale jak grochem o sciane...

      @PurpleHaze: jak placisz i wymagasz to nie dostajesz gowna w ladnym papierku. No chyba ze nie rozumiesz tego co znaczy "wymagac".

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: wege dieta i tak nie będzie kompletna. nie zawracaj sobie nią głowy. Problemy zaczną się dopiero po kilku latach, więc nawet się nie zorientujesz, że to z powodu diety.

    •  

      pokaż komentarz

      @konsumatumest : no właśnie znam i wszyscy ciągle są na coś chorzy. Non stop słyszę, że muszą kupić witaminy bo znowu robili badania i wyszły źle. Nie mam nic do tego, że nie jedzą kotletów codziennie, ale przez swoją dietę wcale nie są zdrowsi

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki o widzisz. Ja obracam się w ekipie wege od kilku lat i wszyscy mówią, że mają takie same/lepsze wyniki nie suplementując się jakoś mocno. Więc ciekawe z czego to wynika

    •  

      pokaż komentarz

      @konsumatumest : trudno powiedzieć, raczej nie są wege amatorami. To osoby dość zapalone do tematu, sami sobie gotują, ale do najzdrowszych nie należą. Namawiałam ich na poradę dietetyka, ale uparcie trwierdzą, że sami dadzą sobie radę

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: wiesz, że gadasz głupoty? Jedynym brakiem u wegan może być witamina B12, ale to też bardziej prewencja niż realny problem, gdyż większość spożywanej żywności jest "skażona" kontaktem ze zwierzętami. Dodatkowo sporo produktów: od płatków śniadaniowych, przez napoje owsiane, ryżowe, sojowe itp. itd. z reguły są wzbogacane o B12. Dziwnym trafem najczęściej chorzy ludzie to jednak ludzie jedzący wszystko: cukrzyca, cholesterol, problemy z wątrobą. Nie daje Ci to do myślenia :)? Weganie poprzez zgłębienie tematu swojego żywienia właśnie znacznie częściej mają lepsze wyniki krwi i ogólnego zdrowia. Przeciętny człowiek jedzący wszystko nie kontroluje wartości odżywczych oraz dostarczanych witamin. Jeśli Twoi znajomi weganie mają problemy to albo a) ogólnie są osobami słabymi zdrowotnie lub/i b) prowadzą swoją dietę źle. Dla kontrastu dieta oparta tylko lub głównie o mięso jest uboga w witaminę A i należy ją wtedy też suplementować.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartoszp
      O jakich wynikach krwii mówisz?

      Poza tym jakieś źródła?

    •  

      pokaż komentarz

      czemu wszyscy weganie muszą zażywać garściami suplementy diety? Czemu mają takie fatalne wyniki krwi i anemię?

      @lemmikki: #wiedzazdupy

    •  

      pokaż komentarz

      @bartoszp: Suplementacja witaminy B12 z pożywienia nie koniecznie musi wystarczyć i raczej nie wystarczy, jest ona ciężko przyswajalna. Lepiej zażyć tabletkę raz na 3 dni, czy codziennie jak ktoś woli niż borykać się z problemami. Witamina B12 niejest toksyczna więc nie należy się bać przedawkowania, nadmiar witaminy składowany jest w organiźmie na gorsze czasy.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem lepiej samemu sie doksztalcic w temacie

      @PurpleHaze: Zwłaszcza, że taka wiedza dotyczy siebie samego więc jest tym bardziej cenna. Wtedy nie trzeba latać do dietetyka z każdą pierdołą bo po prostu w miarę orientujesz się czego Ci brakuje i jesteś w stanie sam wybrać zamienniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: Ja czytałem dosyć fajną, "Zmierzch świadomości łowcy"

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: Którzy weganie? Poproszę nazwiska i skany wyników badania krwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: naprawde tak dużo muszą suplementów zażywać? Jakie?

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Jeśli weganie chcą być tak samo odżywieni jak mięsożercy, musieliby zażywać:
      - witaminę A w formie retinolu
      - witaminę B12
      - witaminę D3
      - kreatynę
      - żelazoporfirynę
      - tłuszcze DHA i EPA

      Ponadto, dobrze by było gdyby spożywali:
      - łatwo przyswajalny wapń (ten w roślinach ma niską biodostępność przez szczawiany i kwas fitynowy)
      - witaminę K2
      - cynk

      Nie sądzę nawet by istniała suplementacja tego typu. Żelazoporfiryna dostępna jest tylko w produktach zwierzęcych, tak samo jest z retinolem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartoszp: Właściwie to jak się przyjrzeć twoim rewelacjom, to lepiej byłoby gdybyś nic nie napisał.

      Dziwnym trafem najczęściej chorzy ludzie to jednak ludzie jedzący wszystko: cukrzyca, cholesterol, problemy z wątrobą

      Ciężko to czytać, co dopiero komentować. Na czymże opierasz te wynurzenia?

      Jeśli Twoi znajomi weganie mają problemy to albo a) ogólnie są osobami słabymi zdrowotnie lub/i b) prowadzą swoją dietę źle.

      Im dalej tym ciężej. Czyli dieta wegańska jest po prostu cudowna, nie ma wszak możliwości by było inaczej. Jeśli tak jest, to musisz być słabą jednostką lub nie skomponowałeś jej jak należy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa:

      tłuszcze DHA -> oleje roślinne?
      - witaminę D3 -> z tym większość osób ma problem, niezależnie od diety (mięso niewiele uzupełnia brak słońca)
      - witaminę B12 -> zgoda, tylko suplementacja
      - cynk -> arbuz, dynia, kiełki?
      - witaminę A w formie retinolu -> beta karoteny nie wystarczą?
      - łatwo przyswajalny wapń -> biorąc pod uwagę coraz powszechniejszą nietolerancję laktozy na rynku jest mnóstwo zamienników

      Ogólnie to słuchając dzisiejszych dietetyków, to aż trudno uwierzyć że nasi przodkowie, którzy mięso widywali raz na ruski rok a dostępnych warzyw mieli kilka na krzyż dożywali dorosłości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Romeqq87: Jedynym źródłem DHA i EPA są ryby. Współczynniki konwersji olei roślinnych są zdecydowanie zbyt niskie

      Witamina D3 jest w rybach, mleku i jajkach (pod warunkiem że zwierzątka miały dostęp do słońca). Jej przyswajalność jest wyższa niż tej z suplementów.

      Cynk - musiałbyś zjadać ok. 100g pestek dyni dziennie. Albo niewiele mniej chałwy. Kto to robi? Poza tym, sezam zawiera szczawiany i kwas fitynowy, więc przyswajalność tego cynku jest znikoma

      Ok. 30% populacji świata ma upośledzoną konwersję beta karotenów do retinolu i nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu witaminy A w organizmie bez produktów zwierzęcych.

      Nie wiem jaki związek ma wapń z nietolerancją laktozy. Najlepsze źródło wapnia to fermentowane sery, które laktozy są pozbawione. Pełno jest też mlecznych produktów z dodaną laktazą. Problemem z nimi jest raczej pasteryzacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Ta ale wiedza jest bezcenna. Jak już raz się czegoś nauczysz i potem zweryfikujesz tą wiedzę w rzeczywistości to potem nie musisz już więcej nikomu płacić, a możesz pomóc innym ;) Są rzeczy dużo bardziej wartościowe w życiu niż pieniądze i czas ziomeczku.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: Nawet jakby wege było dobre i zdrowe to i tak nie mogłabym być wege ze względów etycznych - nie lubię ciągle kłamać i uważam się za dość empatyczną osobę a będąc wege musiałabym to zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mi_Amas_Linukson: Nadmiar witaminy B12 NIE JEST gromadzony w organizmie, a wydalany przez nerki - dlatego właśnie trudno jest ją przedawkować ;) Jest to witamina rozpuszczalna w wodzie, w przeciwieństwie do witamin z grupy A, D, E oraz K, które są gromadzone w organizmie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja czytałem dosyć fajną, "Zmierzch świadomości łowcy"

      @lemmikki: @mapixxx: Ja bym nie poleciła, to nie jest dobra książka od strony wiedzy dietetycznej (a nawet absurdalna miejscami). Czytałam i zgadzam się z poniższa recenzją
      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/35989/wegetarianizm---zmierzch-swiadomosci-lowcy/opinia/25086123#opinia25086123

    •  

      pokaż komentarz

      z takim podejsciem nie wroze sukcesow w zyciu. Moim zdaniem lepiej jest placic i WYMAGAC.

      @karer: xDDD Nawet jak znajdziesz dobrego dietetyka, po wyjściu od niego jesteś tak samo głupi w temacie zdrowego odżywiania jak przedtem. Czyli masz następujące wyjścia:
      - całe życie chodzić do dietetyka i płacić mu hajs, zamiast nauczyć się zdrowo odżywiać raz i potem samemu ustalać sobie diety
      - używać tylko tych jadłospisów, które od dietetyka dostałeś, nie eksperymentować nic samemu, bo przecież bez porady dietetyka to ty nie wiesz, czy coś jest dobre dla ciebie czy nie

      No faktycznie samorozwój i wyedukowanie się w temacie żywienia takie głupie, a wywalanie hajsu na to, co możesz mieć za darmo - takie mądre xDD

      Jak dla mnie dietetyk to jest dobra opcja tylko dla tych osób, które
      a) planują radykalnie zmienić sposób żywienia i żeby nie zrobić sobie kuku, planują skonfrontować to, co wyczytały w necie z tym, co im powie dietetyk
      b) są chore, więc standardowe porady żywieniowe u nich nie mają zastosowania.

      W każdym innym wypadku każdy z nas powinien uczyć się o zdrowym odżywianiu na własną rękę, bo to jest wiedza, która przydaje się na całe życie, i którą powinniśmy przekazywać naszym dzieciom.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: czyli wystarczy że będę jadł drób, jajka i pił mleko i będę miał odpowiednią ilość witaminy A i D?

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Wątroba, choćby drobiowa, bez problemu zaspokoi Twoje zapotrzebowanie na witaminę A.

      Co do witaminy D, przyznam że nie wiem czy samo pożywienie wystarczy, ale mam pewne poszlaki:
      - inuici nie mają dostępu do słońca, nie używają suplementów. Jedzą za to masę ryb o dużej zawartości witaminy D. Nie słyszałem o tym, by stwierdzono u nich brak tej witaminy
      - tak czy owak, naszym głównym źródłem witaminy D jest słońce latem. Regularna suplementacja czy pożywienie nie dostarcza takiej ilości witaminy D jak kontakt ze słońcem

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: Piszesz o wątróbkach i masie ryb, a co jeśli mam zwykła dietę mięsną, drób, wołowina, jajka, mleko? Taka dieta też jest w takim razie niedoborowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Niekoniecznie. Witamina A w jednym jajku to 6% dziennego zapotrzebowania, i uwzględnia to już straty po obróbce cieplnej. Żeby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na kalorie (przyjmijmy 1800kcal), należałoby zjeść ok 24 jajka, co dałoby jakieś 150% dziennego zapotrzebowania. Szklanka mleka też ma ok. 6% dziennego zapotrzebowania. Tak na oko, jedząc codziennie jajecznicę lub kilka produktów mlecznych, i raz na tydzień lub dwa wątrobę, powinno nam się udać bez trudu zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę A.

      Porównaj to teraz proszę do tego, ile marchewek i batatów należałoby zjeść. I to przy założeniu, że w ogóle nie jesteś w grupie 30% populacji świata, która ma upośledzoną konwersję beta-karotenów do retinolu.

      Co do witaminy D, przypuszczam, że właśnie dlatego inuici jedzą tyle tłustych ryb, że w ich klimacie byłoby niemożliwe uzyskać wystarczającą ilość tej witaminy, podczas gdy my możemy zgromadzić zapasy latem, dlatego wystarcza nam "suplementacja śledziem", a ludzie południa tej suplementacji nie będą pewnie potrzebowali w ogóle.

    •  

      pokaż komentarz

      Ta ale wiedza jest bezcenna.

      @tenziom: wiedza nie jest bezcenna. Mozesz komus placic za nia. CZAS jest bezcenny dlatego lepiej oszczedzac czas...

    •  

      pokaż komentarz

      xDDD Nawet jak znajdziesz dobrego dietetyka, po wyjściu od niego jesteś tak samo głupi w temacie zdrowego odżywiania jak przedtem. Czyli masz następujące wyjścia:
      - całe życie chodzić do dietetyka i płacić mu hajs, zamiast nauczyć się zdrowo odżywiać raz i potem samemu ustalać sobie diety
      - używać tylko tych jadłospisów, które od dietetyka dostałeś, nie eksperymentować nic samemu, bo przecież bez porady dietetyka to ty nie wiesz, czy coś jest dobre dla ciebie czy nie


      @Pantegram: to mialoby sens tylko w przypadku w ktorym zakladasz ze czlowiek jest NIEZDOLNY DO NAUKI. W takim wypadku faktycznie duzo lepiej jest chodzic do dietetyka cale zycie bo nie jestes w stanie niczego samemu sie nauczyc. Normalna osoba chodzi do dietetyka tylko tyle czasu ile potrzebuje. To nie jest wiedza tajemna. Dietetyk UCZY CIE dobrego odzywiania. Widac nie miales jeszcze z takim stycznosci. Wspolczuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: Poziom D u Inuitów jedzących tradycyjnie jest nawet lepszy od naszego, Europejskiego.

      https://www.paleomedicina.com/en/vitamin_D_sunshine_vitamin_cause_of_vitamin_d_deficiency

      źródło: paleomedicina.com

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: wystarczy 1 marchewka dziennie,
      a skąd masz dane, że 30% populacji nie przetworzy beta-karotenu w witaminę A?
      Z witaminą D trochę słabo - czyli mam każdego dnia jeść masę tłustych ryb? a co z metalami ciężkimi i dioksynami?

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Inuici jedzą i żyją. My mamy słońce jako główne źródło witaminy D

      Co do witaminy A, nie mogę teraz znaleźć źródła, które opisywało dokładnie jaką część populacji obejmuje ten problem, ale poniższy artykuł nakreśla wpływ genetyki na konwersję beta-karotenu:

      https://www.geneticlifehacks.com/beta-carotene-conversion-to-vitamin-a/

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: pisałeś, że przechodząc na dietę wegańską musimy brać masę supli, a teraz okazuje się, że i na zwykłej trzeba brać masę supli albo odżywiać się jak inuici. W naszym rejonie w okresie zimowym kat padania promieni słonecznych nie pozwala na przyswojenie Wit. D

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Nie biorę żadnych suplementów poza witaminą D3, co i tak robię zachowawczo, bo może być to zupełnie nadmiarowe.

      Punkt jest taki - dieta mięsna zawiera wszystko to co wegańska, a nawet dużo więcej. To weganie mają problem, nie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa czyli jedząc tylko produkty odzwierzece dostarczylibysmy sobie wszystko czego potrzebujemy?

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Brakuje tylko alkaloidów, ale nie jestem na 100% pewien, czy są niezbędne.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: a błonnik, witamina C, witamina E, witamina K, kwas linolowy, kwas alfa-linolenowy, magnez, potas, mangan, kwas foliowy? Skąd czerpać te składniki, jeśli nie z warzyw?

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob:
      - błonnik jest szkodliwy, działa drażniąco na jelita, powoduje zaparcia. Pozytywny wpływ na florę jelitową jest wątpliwy, a jedyny mierzalny pozytywny wpływ, to wywołanie zdolności bakterii jelitowych do produkcji witaminy K2, ale w tak małych ilościach, że jest to właściwie bez znaczenia (ok.5% dziennego zapotrzebowania)
      - witamina C jest w surowym mięsie. 100 gram cielęcych płuc zawiera 50% dziennego zapotrzebowania. Mózg też zawiera duże ilości. Tradycyjnie - wątroba (nie bez powodu szamani zawsze najpierw wykrajali ten organ). Nawet jeśli ograniczę się do tatara czy steka rare, to będąc na diecie mięsożernej, jem 1kg-1,5kg mięsa dziennie, więc wystarczy mi, gdy w moim mięsku zostanie 7-10% witaminy C per 100 gram po obróbce cieplnej. Są też dyskusje na temat słuszności norm witaminy C. Mięsożercy, którzy pozostawali na tej diecie miesiące czy lata, wbrew oczekiwaniom nie zapali na szkorbut, nawet nie jedząc organów, a wyłącznie smażone mięso.
      - w witaminę E obfita jest gęsina, łosoś i inne tłuste zwierzątka. Ostatecznie - to witamina rozpuszczalna w tłuszczach. Pytanie skąd miałaby być w warzywach?
      - z witaminą K jest podobnie - skąd miałaby być w warzywach, skoro nie mają tłuszczu? Jak miałaby być przyswajalna? Naturalnie najlepszym źródłem witaminy K1 i K2 są produkty fermentowane, a tu przodują produkty zwierzęce - sery, mięso dojrzewające czy tzw. high meat. Możliwe, że ogórek czy kapusta kiszona będą miały tej witaminy więcej, ale pamiętaj że witamina K1 i K2 to dwie różne witaminy, a zdolności naszego organizmu do konwersji są ograniczone, a to forma występująca u zwierząt jest tą, z której korzysta nasz organizm (vide retinol vs beta-karoteny)
      - kwas linolowy jest prozapalny, chcesz go minimalizować w diecie, a nie maksymalizować
      - kwas alfa-linolenowy nasz organizm może uzyskać z DHA i EPA. W drugą stronę, to też jest możliwe (co zresztą jest główną przyczyną, dla której zaleca się weganom obfite spożywanie produktów z ALA), ale tylko w ograniczonym zakresie (znowu, zdolności do konwersji organizmu są ograniczone). Nie bez powodu suplementuje się olej z wątroby dorsza, a nie olej z fistaszków. Zdaje się zresztą, że drób i wieprzowina karmione soją też są obfite w ALA.
      - najlepszym źródłem magnezu i potasu są mleko, organy i ryby. W produktach roślinnych, te pierwiastki nie są w formie bioaktywnej (z nielicznymi wyjątkami), gdyż są wiązane przez szczawiany tudzież kwas fitynowy. Przykładowo, na papierze sezam ma ogromną zawartość cynku, jednak posiada też na tyle dużo kwasu fitynowego, by cały ten cynk nie był w ogóle przyswajalny. Liczby bez kontekstu nic w tym przypadku nie powiedzą. Poza tym, o wiele istotniejsze jest to, z jakimi pierwiastkami spożywamy posiłek. Tutaj dieta mięsna obfita w sód czy fosfor może być tak samo problematyczna jak dieta wegańska gdzie te pierwiastki zostaną usunięte z organizmu przez nerki wraz ze szczawianami.
      - najlepszym źródłem kwasu foliowego jest wątroba. Nie ma warzywa, które miałoby większą zawartość kwasu foliowego w 100g. Ogólnie kwas foliowy jest tak wszechobecny w pożywieniu, że nie wyobrażam sobie jak można nabawić się jego niedoboru. Nawet ta wątroba nie powinna być potrzebna do zaspokojenia dziennego zapotrzebowania. Wyjątkiem mogą być np. kobiety w ciąży. Tradycyjne ludy karmiły ciężarne kobiety właśnie wątrobami zwierząt (i kilkoma innymi ciekawymi zwierzęcymi produktami)!

    •  

      pokaż komentarz

      @KrystianLa: wszystko co opisałeś to jeden wielki stek bzdur. Brak mi słów, jak można radzić innym, jeśli samemu nie ma się na dany temat bladego pojęcia (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @matizlob: Mogę podać źródła, powiedz tylko, która dokładnie część jest bzdurą. Dokładny opis wszystkich tych zagadnień to materiał na kilka książek.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Jest bezcenna bo jak zostaniesz sam to sobie poradzisz ze wszystkim; )

    •  

      pokaż komentarz

      Jest bezcenna bo jak zostaniesz sam to sobie poradzisz ze wszystkim; )

      @tenziom: ze wszystkim tylko nie z samotnoscia. Zreszta jesli zostane sam to wtedy wezme ksiazke bo nie bede miec wyboru. Ale poki mam wybor to lepszym wyborem jest udanie sie do dietetyka.

  •  

    pokaż komentarz

    Nazywanie tych wojujących "nawiedzonymi" to eufemizm.
    Oni po prostu są nienormalni.

    źródło: post5.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @paramyksowiroza: Nie bez przyczyny Hitler był wege ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @paramyksowiroza: Jak każda skrajna grupa. Skrajna lewica, prawica, weganie czy mięsożercy. Jeden pies. Taki sam poziom powalenia tylko hasełka inne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Escalade: I tak, i nie. Skrajności bywają jaskrawe, ale tutaj już jest ślepa nienawiść.
      A oto reakcja ludzi z tej samej grupy na zdjęcie faceta, który znalazł czaszkę w lesie:

      źródło: post_czachaa.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      ale tutaj już jest ślepa nienawiść

      @paramyksowiroza: W drugą stronę tak samo. Wyzywanie od debili, niedorozwojów itd. TYLKO dlatego, bo ktoś powiedział, że jest wegetarianinem/weganinem. Albo ten facet, który chodził w pobliżu wegetariańskich knajp jedząć surową, wypatroszoną wiewiórkę... Skrajności zawsze są złe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Escalade: Bo to nie są ludzie inteligentni. A przynajmniej - nie rozumiejący dietetyki. To, że na diecie wegańskiej brakuje tylko witaminy B12 to bzdura. Produkty zwierzęce zawierają całą gamę unikalnych składników odżywczych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Escalade: Tak, skrajności są złe. Ale więcej wściekłości i nienawiści zauważyłem z wegańskiej strony. Zapewne są przypadki, gdy ktoś obrywa za samo przyznanie się do roślinnej diety, ale zdecydowana większość niechęci do tego środowiska wynika z ich przesadnych poglądów.

      źródło: post3.png

    •  

      pokaż komentarz

      Ale więcej wściekłości i nienawiści zauważyłem z wegańskiej strony.

      @paramyksowiroza: Pewnie nie zauważyłeś, bo nie jesteś weganinem, co? ( ͡° ͜ʖ ͡°) BTW, ja też nie. Jestem jednak przekonana, że gdybym była i mówiła o tym otwarcie, to wtedy miałabym do czynienia z chamskimi krytykami weganizmu znacznie częściej, niż teraz, bo skoro jem mięso, to co chamscy krytycy mieliby we mnie krytykować? Nie jestem więc obecnie narażona na głupie komentarze, ale to nie znaczy, że skoro mnie one nie dotykają, to idiotów uważających kogoś za świra, bo nie je mięsa, nie ma - po prostu nie są oni wobec mnie "aktywni" i siedzą cicho.

      I teraz mówiłam o świecie realnym, ale w sieci to ja widzę bardzo dużo wrogich i głupich komentarzy wobec wegan. W realu spotkałam zaś już raz weganina, który bał się do tego przyznać, zapytany wprost, czy jest wege, i dopiero po kilku dniach jak zauważył, że nie jestem jakaś p%%$@##nięta na punkcie jedzenia mięsa to się przyznał, że tak - jest wege... Ilu jest jeszcze takich ludzi, co się z niejedzeniem mięsa nie afiszują, bo się boją ataków i nie chcą się tłumaczyć z tego, jak żyją i dlaczego?
      Zazwyczaj odmienność nie spotyka się z tolerancją i zawsze niestety spotkasz ludzi, co wiedzą lepiej od Ciebie, jak powinieneś żyć. Nie wierzę, że po jednej stronie barykady jest niby więcej idiotów niż po drugiej, bo zazwyczaj to jest po równo, ale po prostu żyjesz w bańce informacyjnej i spotykasz tylko oszołomów z jednej strony. Druga sprawa to fakt, że idioci są bardziej widoczni, a także chętniej używani w różnorakich materiałach propagandowych, by jakiś pogląd ośmieszyć, pokazując: "patrzcie, wyznawcy tego to debile!" - w praktyce ludzie "normalni" siedzą cicho, całkowicie zagłuszeni przez gównoburzę kręconą wobec dotykającego ich tematu.

      No, to w skrócie: wydaje Ci się, to błąd poznawczy, pamiętaj, że zmysły nas zwodzą a rzeczywistość (na ogół) jest inna, niż nam się wydaje (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantegram: Widzisz, wykopałem to znalezisko, bo zgadzam się ze stwierdzeniem, że oszołomy bardzo skutecznie zniechęcają do wegańskiego sposobu odżywiania.
      I mówię to bez złośliwości, ale po każdym takim komentarzu jak te które prezentowałem na screenach, mięso smakowało mi dwa razy bardziej.

      Miałem w swoim życiu taki etap, że zachciało mi się pomagać schroniskom dla zwierząt. No i pomagałem, udało się zebrać całkiem sporo kasy, ale by się udało, konieczna była reklama tej inicjatywy na kilku grupach facebookowych.
      Okazało się, że wegan bardziej interesuje to co jem, niż realna pomoc zwierzętom.
      Wyzywali, tępili, życzyli śmierci w męczarniach.
      Atak czystej nienawiści, całkowicie przeczący tym wszystkim ideałom, które niby narosły wokół weganizmu.
      To nie jest "bańka informacyjna". To jest obrzydliwa, nieskrępowana nienawiść bez najmniejszego powodu. Dużo większa, niż głupkowate komentarze w drugą stronę.

      Ale OK, zostawmy internet, przejdźmy do realu.
      No więc w realu, zwykła, odżywiająca się mięsem osoba toczy nierówną walkę z jaskrawym, bardzo nieuczciwym atakiem ze strony wegan.
      Wojujący weganie są zdolni do wszystkiego, by zohydzić ludziom życie. Bez refleksji, bez zasad.
      Bo czy ktokolwiek na świecie jest w stanie obronić tę obrzydliwą kampanię PETA, w której kierowali do dzieci w wieku wczesnoszkolnym takie komiksy jak te, których okładki wklejam?

      źródło: WhatsApp_Image_2018-07-10_at_12.46.04.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      @paramyksowiroza: Wiem, o jaki "wegeterroryzm" Ci chodzi i ja się zgadzam, że te zachowania są obrzydliwe... Ja to sobie tłumaczę tak, że to są ludzie z jakimiś psychicznymi zaburzeniami. Samo zmuszanie kogoś do tego, że "masz żyć tak jak ja uważam za słuszne" czy to wyzwiskami, czy szantażem emocjonalnym, czy brutalnymi treściami - to właśnie normalne nie jest, to jest zwykła psychiczna przemoc, a nie "nakłanianie do swojego zdania". Tylko, że to nie jest problem jedynie wegetarian - zaburzeni ludzie zdarzają się wszędzie, co oczywiście (!) nie usprawiedliwia takich walniętych zachowań w najmniejszym stopniu.

      No więc w realu, zwykła, odżywiająca się mięsem osoba toczy nierówną walkę z jaskrawym, bardzo nieuczciwym atakiem ze strony wegan.
      Z tym się nie zgadzam. Istnieją poj@#?ni wegeterroryści, ale jak nie chcesz mieć z nimi kontaktu, to wcale nie musisz. Od każdej toksycznej osoby możesz się odciąć, czasem jest to trudne (jak to np. Twoja rodzina albo ktoś, z kim mieszkasz), ale da się - w najbardziej drastycznych przypadkach można zgłosić stalking, na szczęście jest to obecnie uznawane za przestępstwo. Jednak we współczesnych czasach na ogół w zupełności wystarczające jest poblokowanie takich osób na social media, i jest to w zasadzie równoznaczne z wywaleniem ich ze swojego życia. Serio, żyłeś sobie spokojnie i w realu zaatakował Cię kiedyś rozszalały weganin? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bo mnie nie, a to, że w internecie istnieją filmy szalonych wegetarian, to jeszcze o niczym nie świadczy - płaskoziemcy też mają swoje wspólnoty w sieci, tylko co z tego? Jak nie chcesz, nie musisz tego oglądać.

      No więc tak - istnieją sobie szaleni weganie, ale nikt Ci przecież nie broni ich ignorować. Ja tak robię i polecam taki tryb życia - poziom stresu od razu kilkukrotnie mniejszy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      Serio, żyłeś sobie spokojnie i w realu zaatakował Cię kiedyś rozszalały weganin? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Pantegram: Mnie osobiście nie, ale to nie znaczy, że problem nie istnieje. Przecież ataki wegan na cudzą własność zdarzają się również w Polsce.
      Komiksy takie jak te wklejone przeze mnie, były rozdawane w szkołach przez PETA.
      Mało było wrzaskliwych protestów wegańskiego środowiska w restauracjach i sklepach tylko po to, by obrzydzić ludziom posiłek czy zakupy?
      Przecież wiesz, że takie rzeczy się zdarzają.

      Gdyby siedzieli sobie w kółkach wzajemnej adoracji, faktycznie nie byłoby problemu. Niech się klepią nawzajem po plecach. Gorzej, gdy realnie utrudniają ludziom życie.

      Znam paru wegan, mam też wegan w rodzinie i nie mają oni problemu z przyznaniem się światu do swojej diety.
      Nawet wzięli ode mnie parę przepisów, by poprzerabiać je po swojemu.
      Ja nie walczę z nimi, oni nie walczą ze mną, jest OK.

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety najmniejsza grupa wegan, ale zdecydowanie najgłośniejsza, to najbardziej skrajne osobniki które uważają mięsożerców za ludzi podobnych do zbrodniarzy wojennych a oni sami uważają się za najświętszych ludzi na Ziemi, bo jedzą same rośliny. Wiadomo że tacy ludzie to tylko jakieś 10% wszystkich wegan, ale przez to że są tak głośni, organizują jakieś zj$#?ne happeningi, chodzą do restauracji by krzykiem namawiać ludzi na weganizm widzimy całych wegan przez ich pryzmat. Ci normalni weganie powinni zacząć takich ludzi szkalować i oddalać się od nich by pokazali że wcale nie popierają tego co robią te skrajne jednostki.

    źródło: youtu.be

  •  

    pokaż komentarz

    Weganizm może nie ale ograniczenie spożywania mięsa już tak. dla przykładu na wyhodowanie jednego byczka potrzeba 13 tys litrów wody, Nie uwzględnia się tego bo woda jest ze studni i jest za darmo ale gdyby woda była po cenie wodociągowej? lasy są wycinane pod plantacje kukurydzy, Soi które są przerabiane na paszę dla drobiu, krów, co sprawiło ogromną deforestację na ziemi. Jemy zbyt dużo, produkujemy zbyt dużo i kupujemy byt dużo. Spirala destrukcji nakręca się coraz szybciej, Więcej mebli, więcej ubrań więcej żarcia, więcej dupereli z Ali itd.