•  

    pokaż komentarz

    Bohaterzy i ochotnicy to umierali na wojnie. Życie niestety pokazuje, że rzucanie się na kogoś kto ma broń, samemu będąc nieuzbrojonym lub niezdecydowanym do użycia broni, po to żeby pomóc innemu człowiekowi czasem kończy się bohaterskim pójściem do piachu.

    Pomagać trzeba mądrze a nie jak baran.

    W czasie szarpaniny można uszkodzić napastnika. Prawo prawem, praktyka jednak pokazuje że teoria nie zawsze idzie z praktyką. Jeśli pacyfikowany klient złoży oskarżenie to prokurator bardzo chętnie zapewni swoje miłe towarzystwo, sędzia pewnie również. Rodzina się ucieszy z odwiedzin u tatusia, sam tatuś też doceni pobyt w ośrodku wczasowym prowadzonym przez Służbę Więzienną.
    W czasie tejże szamotaniny przez potencjalny kontakt z krwią można złapać jakieś paskudztwo. Tak bohaterzy, to się zdarza i może się okazać że wyleczenie tego gówna będzie niemożliwe.

    No i oczywiście może się okazać, tak jak w finale, że pacyfikowany klient jest uzbrojony. Jeśli to co się dzieje wokół niego przestanie mu się podobać to może kogoś dziabnąć jak policjanta. Delikatne, muskające tętnicę udową dziabnięcie bardzo skutecznie pomoże bohaterowi w wymeldowaniu się z tego świata. Jeśli nie to można np resztę życia spędzić na wózku jeśli ostrze wpadnie między kręgi. No ale Policja może wyśle list gratulacyjny

    Można też oczywiście powiedzieć że jeśli ktoś już się rzuci na agresora to inni z tłumu mu pomogą. Ja jednak uważam, że na tłumie nie można polegać.

    W tej sytuacji winny był tylko i wyłącznie policjant/policjanci, którzy nie umieli spacyfikować wesołego towarzystwa. Życie zweryfikowało słabe wyszkolenie. To Policja jako instytucja jest odpowiedzialna za pacyfikowanie takich idiotów i nikt inny nie powinien narażać życia/zdrowia w takiej sytuacji.
    Oczywiście pamiętać również o tych wszystkich dziwnych zbiegach okoliczności, gdzie np. człowiek zostaje wypuszczony z "dołka" i w czasie powrotu do domu pęka mu śledziona. Albo dostaje niewydolności krążeniowo oddechowej - pewnie od łaskotania prądem.

    Idę brzegiem rzeki i widzę topiącego się człowieka. Nie umiem pływać. Czy jeśli nie rzucę mu się na pomoc i ten człowiek się utopi to przez to że jestem nieczułym idiotą?

  •  

    pokaż komentarz

    Głupia policja. Nikt go nie asekurował a ten nawet go wcześniej nie przeszukał? Kto tam pracuje ci ludzie nie mają pojęcia o służbie. Dalej zatrudniacie gamoni.

  •  

    pokaż komentarz

    Jaki człowiek nosi za pasem j@##ny nóż. W ogóle to sięgnął, jak ta babcia powiedziała o nożu, może sobie przypomniał dopiero xD

  •  

    pokaż komentarz

    Jak mnie to niemiłosiernie wkurwia.
    Stoją pacany i patrzą, jak Pan Policjant siłuje się z gościem i zamiast wspomóc funkcjonariusza cieszą się.
    Ludzie w pewnym momencie krzyczą "on ma nóż!", mija kilkanaście sekund, dalej nikt nic.
    Gość dobywa noża, trafia policjanta 2 (!) razy w plecy (co by było, gdyby celował w głowę?..) i dopiero wtedy ktoś łaskawie pomaga.

    Przecież ta mentalność to patologia do kwadratu.
    Wszystkim tam stojącym wypadało by postawić zarzuty, a w szczególności temu gościowi który odchodzi w momencie, kiedy ten w niebieskim pomaga (co prawda bo dwóch ciosach...) policjantowi.

    Przez takie zachowania w tym kraju nigdy dobrze nie będzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandezz: to policjantom płacą za narażanie życia aby bronić obywateli. ja się wstawię za policjantem, sam zostanę ugodzony nożem i co mi z tego? w wiadomościach powiedzą, że jestem bohaterem? dziękuję, wolę obserwować.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrindujTopy: No tak, gość ma nóż, to lepiej mieć w dupie innego człowieka, no brawo...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandezz: policjant ma gaz, pałkę, pistolet i jest przeszkolony aby sobie w takich sytuacjach poradzić. sam sobie ten zawód wybrał, ja nikogo nie proszę aby był policjantem.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrindujTopy: chociaż trochę empatii... Ale widzę, że jak grochem o ścianę :v

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandezz: przypadkowej osobie bym pomógł, ale policjant jeśli sam sobie nie daje rady to się nadaje do straży miejskiej najwyżej. oni są po to aby bronić mnie przed jakimiś durniami z nożem a nie żebym ja musiał im pomagać w pracy. zobacz jakich teraz przyjmują do policji, chyba wybuchnę śmiechem gdy dojdzie do sytuacji próby obezwładnienia mnie przez młodego policjanta...

    •  

      pokaż komentarz

      @GrindujTopy: Czy Ty jesteś świadom co piszesz? xD
      Dla Ciebie KAŻDY policjant ma sobie dać radę sam na sam z gościem? Serio? xD

      Weź się wyprowadź, najlepiej na do tej pory bezludną wyspę.

      PS. Przyjmują takich a nie innych bo nie mają wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      PS. Ile ludzi w życiu obezwładniłeś? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandezz: w pełni jestem świadom. dodam, że mam kolegów w tej firmie i szanuję policję bo mogłeś pomyśleć o mnie "Sebix JP na 100%".
      Niekoniecznie, dlatego zawsze jedzie na interwencje minimum dwóch funkcjonariuszy, we dwóch nie poradzić sobie z jednym to już naprawdę śmiech na sali. Zobacz na tym filmiku, że gościu z nożem jakiś duży nie był. Do policji nie powinni przyjmować takich, którzy nie poradzą sobie z jakimś randomem.

      Czemu miałbym Cię posłuchać? Mam takie samo prawo do mieszkania w mieście jak i Ty, dyskutujmy na poziomie dorosłych ludzi bez takich propozycji typu "wyprowadź się...".

      Wiem, że nie mają wyboru - wcale mnie to nie dziwi jak mają za niecałe 3k PLN walczyć z idiotami na noże czy ganiać gówniarzy z gramem zioła. Byłem raz coś zgłosić na policji i musiałem poczekać na policjanta to pogadałem z innym sobie o ich pracy. Zapytałem ile zarabia, czy jest zadowolony z tej pracy, czy gdyby cofnął czas to również zostałby policjantem. Zaczął się śmiać po tych pytaniach i powiedział mniej więcej tak "zarabiam mniej niż mój brat w magazynie Lidla na wózku widłowym, teraz szkoda się zwolnić bo niewiele mam do emerytury to już przeczekam. po służbie jestem zajechany i nie mam siły nawet zająć się żoną czy dziećmi, nikt nie ma szacunku w tych czasach do policji i jakbym mógł cofnąć czas zostałbym na pewno kims innym niż policjantem".

      Wiesz teraz już raczej unikam przemocy bo z tego wyrosłem ale w czasach szkolnych często się z kimś naparzałem i dzięki treningom większość tych walk wygrywałem. Raz też nocą wracałem od znajomych i jakiś typek rzucał się do dziewczyny, chciał ją bić i wyzywał. Podszedłem, położyłem go na glebę, założyłem dźwignie i obezwładniony. Poczekałem aż ta dziewczyna odejdzie bezpiecznie i dopiero patusa puściłem, żaden problem jak się ćwiczy trochę. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    - Hehe, paczcie, nie daje se rady, hehe.
    - Ło matko, ma nusz! Pomuszcie, rany boskie, ło matko.

1 2 3 4 5 6 7 ... 27 28 następna