•  

    pokaż komentarz

    Mam do pracy 7km. Samochodem pokonuję tę trasę w 10-15 minut, a maksymalnie 30 minut objazdami jak są korki na głównych trasach. Komunikacją miejską natomiast... dojście do przystanku 5 minut, oczekiwanie na przystanku 5-30 minut, przejazd autobusem kom. m. 35 minut, przejście z przystanku do pracy 15 minut. średnio czas dojazdu do pracy wynosi 45 minut a powrotu ponad godzinę. To że wybieram samochód to wyłącznie kwestia potwornej oszczędności czasu i swobody, bo można po drodze zrobić zakupy, pojechać w dowolne inne miejsce itd. Więc pieprzenie że się jeździ dla jakiegoś szpanu to jakieś chore urojenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam trochę mieszane uczucia. Bo z jednej strony priorytety dla komunikacji są potrzebne, ale z drugiej jak pomyślę o tych autobusach, które są tak powolne i mają tyle przystanków po drodze że nawet mając buspas z trudem osiągają średnią prędkość roweru to nie wiem czy to ma jakiś duży sens. Niemniej do momentu powstania jakiejś sensownej siatki metra (rok 2100?) coś trzeba z komunikacją robić, więc bus pasy wydają się być jedynym rozwiązaniem które realnie coś da.

    •  

      pokaż komentarz

      @desf: ja jeżdżę autobusem bo jestem p!@!$$!onym biedakiem i nie mam wyboru, ale moim zdaniem od nich ludzi, którzy mają wybór odstrasza, nawet jeżeli są skłonni zaakceptować mniejszą elastyczność i wygodę:
      - smród. Serio ludzie, myjcie się + bezdomni
      - tłok
      - bezpieczeństwo. Nawet nie kradzieże, ale zwykłe patusy/żule, które mogą cię zaczepić, lub sprawić, że nie czujesz się komfortowo jak Seby sobie imprezę z browarami rozkręcają

      Autobusy są już nowoczesne praktycznie w każdym mieście. Samorządy nie chcą dostrzec tych problemów i zamiast tego p!@!$$!ą o darmowym jakimś dniu komunikacji, czy tam autobusach elektrycznych itd.
      Nie. Sprawa ma się tak, że kierowcy są różni. Jeden nie pojedzie dalej jak mu bezdomny wsiądzie i powie, żeby wyp!@%%@%ał. Drugi ma wyj$#%ne. Podobnie z patusami. Wystarczyłąby polityka - jest jakiś wariat, czy pijak, sygnał od kierowcy do dyspozytora i Straż Wiejska (w końcu na coś by się przydała) czeka na którymś z kolei przystanku, albo wezwanie i cyk, stoimy póki nie wysiądziesz - bez pyskówek, zwykła informacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: To na pewno są minusy, niemniej jak dla mnie bledną przy czasie podróży. Jakbym mógł dojechać do pracy w połowę tego czasu co samochodem to bym był skłonny pogodzić się z trochę gorszymi warunkami, w końcu to transport zbiorowy i ludzie są różni. Ale mając do wyboru wygodne 15-20m samochodem albo 40+m autobusem z tymi wadami co wymieniłeś + dodatkowo przesiadką to to serdecznie p!!?$@@ę i wybieram samochód. A warto nadmienić że niemal równe 70% mojej trasy (przed chwilą sprawdziłem na mapie) idzie wzdłuż buspasa. Jakby go tam nie było to czas podróży zbiorkomem pewnie by trzeba już kalendarzem mierzyć a nie zegarkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @desf: Jest jeszcze jedno rozwiązanie i u mnie w mieście (Tarnowie) nie ma buspasów i będzie w tym roku za grube miliony realizowany pewien projekt. Mówiąc w skrócie "zielona fala". Autobusy mają być wyposażone w sterownik który w razie opóźnień będzie mu dłużej zielone światło wstrzymywał. Sam jestem ciekaw jak to będzie funkcjonowało w szczycie, kiedy wszystkie ulice stoją.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: to jeszcze jak klime pan kierowca włączy to się zastanowię

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: mógłbym odnieść się do tego, o czym napisałeś, bardzo rozlegle, ale nie wiem czy byś chciał to przeczytać. Kierowcy często nie reagują, żeby nie wzbudzać agresji u patusów. Sam bardzo często zwracam uwagę na zachowania, na które moi koledzy przymykają oko i już nie raz i nie dwa prawie nie dostałem przez to przez łeb. Tok myślenia patusów i prostych ludzi jest prosty: jestem nieomylny i ch$@ ci do tego, co robię.

      Najgorzej jak zwrócisz uwagę na przykład takiemu typowi, co żubra za pazuchą otwiera. Prawie na pewno zostaniesz zwyzywany, opluty i nie będzie żadnego efektu, bo gość jeszcze bardziej się rozpanoszy. Wtedy, jasne, dzwoni się po policję czy straż miejską i oni go wyciągają, tylko że najczęściej kończy się na spisaniu albo jakimś śmiesznym mandacie. Do tego dodaj nerwowy czas oczekiwania na przyjazd służb, bo trwa to kilka minut, a w tym czasie patus czuje się totalnie bezkarny i w zasadzie jest nieprzewidywalny, zwłaszcza, jak zamkniesz wszystkie drzwi. U mnie w regulaminie jest zapis, który daje podkładkę do nakładania wysokich kar za nieuzasadnione opóźnianie odjazdu autobusu (na przykład przez niewykonywanie poleceń kierowcy), tylko każdy ma to w dupie.

      Niejednokrotnie szkoda po prostu nerwów, ta praca i tak jest bardzo stresująca, wielu nie chce sobie dokładać dodatkowych kłopotów.

      A żuli j$??ć prądem, zawsze wyrzucam xD Najgorzej jak zaszyje się taki w pełnym autobusie i ciężko go zlokalizować, ale najczęściej wystarczy rundka po autobusie na przystanku żeby odnaleźć źródło smrodu.

  •  

    pokaż komentarz

    a nie woleliby darmowej komunikacji? cebula wyszłaby na wierzch i większość samochodów zostałoby pod blokiem

  •  

    pokaż komentarz

    Korposzczur - uwielbiam to sformułowanie, od razu wiem, mam do czynienia z zawistnym nieudacznikiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Gdy szykuje śniadanie, zwykle se o korkach słucham, jak tkwią te chuje w tych j%#@nych autach.