•  

    pokaż komentarz

    Urzędasy nadal bezkarne. Wprowadzić odpowiedzialność indywidualną za takie "zaniedbania" to się zaczną przykładać do pracy (i przestaną brać w łapsko)

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: wiadomo- oj zapomniało mu się. "Przypadek". "Przeoczenie". Ale w sumie to nic się nie stało i wiadomo- niby podpisywał Kowalski, ale jeśli przychodzi co do czego, to tylko i wyłącznie urząd, a całego urzędu nie wolno karać bo nie wszyscy są winni, więc kary nie będzie.

      A deweloper się buduje w najlepsze i tak się ta dzika deweloperka w porozumieniu z kolegami urzędasami kręci.

    •  

      pokaż komentarz

      Urzędasy nadal bezkarne. Wprowadzić odpowiedzialność indywidualną za takie "zaniedbania" to się zaczną przykładać do pracy (i przestaną brać w łapsko)

      @h3r3tic: oczywiście masz rację, ale obawiam się, że nie będzie miał kto pracować (nikogo nie bronię). Może podstawą powinna być całkowita jawność postępowania? Np. każde pismo, dotyczące inwestycji, które wpływa do urzędu powinna być umieszczane w Internecie? Oczywiście zachowując określone zasady etc.

    •  

      pokaż komentarz

      niby podpisywał Kowalski

      @kaganiec_oswiaty: nie zapominaj, że "Kowalski już u nas nie pracuje" lub "Kowalski jest na chorobowym", ewentualnie "ten pan pracuje teraz w innym wydziale"...

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedix ciekawy pomysł, ale nie wiem czy w natłoku dokumentów znajdzie się ktoś kto to sprawdzi? Dodajmy, sprawdzi dobrze, mając odpowiednią wiedzę i bez złej woli? Myślę że łatwiej jednak kogoś zrobić odpowiedzialnym. Jak nie urzędnika X, to jego przełożonego (jak w normalnej firmie, gdzie manager odpowiada za swoich ludzi!!). Metoda kija i marchewki stara jak świat i skuteczna.

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawy pomysł, ale nie wiem czy w natłoku dokumentów znajdzie się ktoś kto to sprawdzi?

      @h3r3tic: myślę, że przede wszystkim konkurencja, a to akurat zmniejsza ryzyko korupcji ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jest też wielu ludzi, którzy mają sporo wolnego czasu i naprawdę interesują się swoją okolicą...

    •  

      pokaż komentarz

      @paramedix: hehe, konkurencja na bank znajdzie i ludzi do tego i czas tylko że tutaj pojawia się obawa złych intencji. To się może skończyć masą fałszywych donosów które później i tak musi zweryfikować dany urząd/urzędnik (bo prywatna firma może najwyżej zwrócić uwagę na zaniedbania) i wracamy do punktu wyjścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: tylko,ze jak urzednik bedzie odpowiadal za to co robi to juz nie zmieni tak interpretacji podatkowej i to finansom panstwa jest nie na reke. Lekarze maja odpowadac za swoje bledy kiedy badanie i leczenie jest trudniejsze co latwiej o pomylke niz decyzja urzednika,ktory ma wszysto podane na tacy, lacznie z przepisami prawnymi co do danej sytuacji i pozwolen...

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: od kilku jest już takie prawo co do odpowiedzialności urzędnika, z tego co pamiętam to tylko jeden urzędnik odpowiedział za swoje błędy.

    •  

      pokaż komentarz

      Urzędasy nadal bezkarne. Wprowadzić odpowiedzialność indywidualną za takie "zaniedbania" to się zaczną przykładać do pracy (i przestaną brać w łapsko)

      @h3r3tic Zgoda. Jednocześnie należy polikwidowac stanowiska kierownicze. - nie są potrzebne jeśli pełna odpowiedzialność będzie ponosić pracownik a nie jego przełożony. - czyli splaszczy się podkeglosc w urzędach co byłoby na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      Urzędasy nadal bezkarne. Wprowadzić odpowiedzialność indywidualną za takie "zaniedbania" to się zaczną przykładać do pracy (i przestaną brać w łapsko)

      @h3r3tic: oczywiście masz rację, ale obawiam się, że nie będzie miał kto pracować (nikogo nie bronię). Może podstawą powinna być całkowita jawność postępowania? Np. każde pismo, dotyczące inwestycji, które wpływa do urzędu powinna być umieszczane w Internecie? Oczywiście zachowując określone zasady etc.

      @paramedix Trochę bez sensu bo trzeba by mieć masę ludzi to samego umieszczania tych papierów w sieci. Inwestycji jest przecież przeważnie dość dużo jak i papierów.

      Jest prawo o dostępie do informacji publicznej i można z niego korzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: Widzisz tylko nie do końca musi polegać na braniu w łapę, wiesz jakie są płace w urzędach? a teraz rynek pracy jest bardzo chłonny, więc przynajmniej u mnie jak się idzie do urzędu to są osoby w wieku emerytalnym lub bardzo młode które wyglądają na takie dopiero po liceum, więc może to być efekt braku wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Urzędasy nadal bezkarne. Wprowadzić odpowiedzialność indywidualną za takie "zaniedbania" to się zaczną przykładać do pracy (i przestaną brać w łapsko)

      @h3r3tic: To nie jest takie proste, bo coś takiego miałoby 2 negatywne konsekwencje:
      1) Nikt nie chciałby pracować w urzędach za gównopensje, jeśli wiąże się z tym takie ryzyko.
      2) A gdyby już ktoś się zdecydował, to na wszystko wydawałby decyzje odmowne, bo co tak naprawdę obchodzi urzędnika sprawa petenta? Lepiej nie ryzykować. A takie działanie urzędników na masową skalę mocno zablokowałoby gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: Podnieść pensje, zmniejszyć zatrudnienie. 70% tych urzędników to wuja robi cały dzień. Swoje wystałem w urzędach i często jest urzędników więcej niż petentów, do jednego pomieszczenia kolejka na pół godziny, gdzie indziej widzisz że sobie gadają i kręcą się w koło. Raz miałem sytuację że gdy już dotarłem do okienka to kazano mi czekać, jedna kobieta wyciągnęła buty i 4 inne ze wszystkich okienek poleciały oglądać ლ(ಠ_ಠ ლ)
      Owszem w pracy zdarza się że staniesz ze współpracownikami porozmawiać, ale nie w pracy z klientem gdzie go bezczelnie ignorujesz

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: Bez przesady, pomyłka. Urzędnik ma OC od takich przypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @D_Prz: Jedno to brak wiedzy, ale drugie to BRAK PROCEDUR W TYM URZĘDZIE

      Gdyby były poprawnie ustalone procedury przepływu dokumentów, to taka sytuacja nie miała by miejsca ...

      ... pomyłki są ludzkim, naturalnym prawdopodobieństwem i w celu wyeliminowania takowych stosuje się nadzór co najmniej drugiej osoby czy wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z procedurą, lub robi to za człowieka oprogramowanie i prowadzi krok po kroku.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic I zwolnić połowę, a reszcie dać podwyżkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91: Już im się w dupach poprzewracało od nadmiaru władzy, a Ty jeszcze podwyżke im chcesz dać?

    •  

      pokaż komentarz

      @mechagodzilla tak. Jeśli zwolnićć połowę, a reszcie dać podwyżkę, będą bardziej zmotywowani do pracy. Przy tym jeśli imiennie będą odpowiadać za swoje decyzje, będą ostrożniejsi i mniej pustyni na korupcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @h3r3tic: zapomniałeś jeszcze dodać, że odszkodowanie zapłaci urząd miasta, czyli obywatele

    •  

      pokaż komentarz

      oczywiście masz rację, ale obawiam się, że nie będzie miał kto pracować

      @paramedix: i bardzo dobrze. Warunki powinny być niesprzyjające dla rozwoju biurokracji, teraz jest odwrotnie. Ogranicza ich tylko budżet.

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie miało być po cichu tak, ale trafił się sąsiad który wie że powinien był dostać pismo i mieć możliwość wniesienia sprzeciwu i nie pykło po myśli teamu developer-urzędnik. Szkoda że nikt za to nawet zwolnieniem dyscyplinarnym nie odpowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tylko wrzucę tu to zdjęcie. Działka gdzie zbudowali dom jest dosyć wąska, więc nawet jakby prywatna osoba postawiła sobie duży piętrowy dom to pewnie by im przeszkadzała...

    źródło: IMG_7660.JPG

  •  

    pokaż komentarz

    W artykule jest jedna wielka nieprawda. Sąsiedzi wcale nie muszą wyrazić zgody na budowę domu/bloku na działce sąsiedniej. Są oni jedynie stroną postępowania administracyjnego przez co powinni być zawiadamiani o wszczęciu i zakończeniu postępowania o wydanie warunków zabudowy. Tutaj tego zabrakło. Jednak Urząd ani deweloper nie musi od nich posiadać zgody na wydanie decyzji pozytywnej. Ja to widzę tak, decyzja w tym stanie rzeczy jest nie do obronienia. Ale wystarczy jeszcze raz przeprowadzić postępowanie, tym razem zawiadamiając wszystkich sąsiadów i deweloper otrzyma pozytywną decyzję. Sąsiedzi nic z tym nie zrobią, jeżeli nie będzie oddziaływania ponadnormatywnego na ich działki (zacienianie itp).

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking: Może właśnie o to ponadnormatywne oddziaływanie chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @nototyle: Widzę, dlatego powinien być stroną postępowania, ale nie oznacza to, że nie można wybudować tam bloku.

    •  

      pokaż komentarz

      @kult_cwaniaka: Raczej wątpię żeby zacienianie było ponadnormatywne. Z cieni drzew widać, że zdjęcie które tutaj krąży było robione późnym popołudniem, dlatego dom jednorodzinny jest zacieniony. Budowany budynek wielorodzinny znajduje się w znacznej odległości od budynku jednorodzinnego dlatego do późnego popołudnia zapewne nie dochodzi do znacznego ograniczenia naturalnego oświetlenia pomieszczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking: Wystarczy, że będzie słońce 3 godziny od 8-16. W uproszczeniu

    •  

      pokaż komentarz

      Sąsiedzi nic z tym nie zrobią, jeżeli nie będzie oddziaływania ponadnormatywnego na ich działki (zacienianie itp).

      @ravenking: sprawdź poprzednie znalezisko o tej sytuacji w powiązanych, bo akurat piszą o tym i od tego zaczęła się burza. Działanie ponadnormatywne jak najbardziej ma miejsce w tym przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @grubson234567: Jakie działanie ponadnormatywne? To, że samochody jeżdżą po drodze publicznej? Wiadomo, że każdy chciałby się wybudować na wsi i nie mieć sąsiadów, ale żeby tak było to niech sobie wykupi działki w koło. Codziennie mam do czynienia z taki argumentacjami ludzi i wiem, że one nie obronią się w porównaniu z warunkami technicznymi.

    •  

      pokaż komentarz

      akie działanie ponadnormatywne? To, że samochody jeżdżą po drodze publicznej?
      @ravenking: zaciemnienie działki, o którym sam pisałeś... Obejrzyj na spokojnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @grubson234567: Wiem jak działają takie programy typu interwencja i uwaga bo miałem nie raz okazję porównać to co na papierze a to co wygadywali dziennikarze, więc nie daję temu wiary nawet w 1%. Z samego zdjęcia wynika, że nie jest możliwe przekroczenie paragrafu 13 rozporządzenia o warunkach technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Za mało kondygnacji maja budowane bloki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking:
      Wszystko się zgadza. Wadą tej decyzji nie jest kwestia techniczna projektu, a formalna urzędnika jaką był brak zawiadomienia sąsiadów przez urzędnika. Nawet jeżeli projektant stwierdził w PB brak oddziaływania na działki sąsiednie to na urzędniku ciążył obowiązek weryfikacji i nie zdarza się by urzędnik nie uznał za stronę postępowania sąsiada ze swojego przekonania. Wydaje mi się, że żadnego spisku tu nie było, a jest to zwykły błąd ludzki. Jeżeli deweloper się nie odwoła do wyższej instancji to pewnie złoży nowy wniosek o pozwolenie na budowę. Z tego co wiem, ale nie upieram się to polskie sądy nie przyznają rekompensaty za utracone zyski, a jedynie za poniesione koszty. Jak dla mnie to te bloki tam powstaną, kwestia tylko kiedy.

    •  
      TheNewGuy

      0

      pokaż komentarz

      Urząd ani deweloper nie musi od nich posiadać zgody na wydanie decyzji pozytywnej. Ja to widzę tak, decyzja w tym stanie rzeczy jest nie do obronienia. Ale wystarczy jeszcze raz przeprowadzić postępowanie,

      @ravenking: budynek już stoi. Jeśli decyzja pnb jest nie ważna, to jest to samowola bydowlana podlegająca pod rozbiórkę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy No to co z tego. Rozbiórka i wybudują od nowa, albo zalegalizują. Nie widzę żadnych prawnych przeszkód.

    •  
      TheNewGuy

      0

      pokaż komentarz

      Rozbiórka i wybudują od nowa,

      @ravenking: xd... bo wszyscy srają pieniędzmi? Ty myślisz, że deweloper ma na mieszkaniach 200% narzutu?

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy Na pewno nie srają, ale dostaną odszkodowanie od gminy za wydana WZ z rażącym naruszeniem prawa, a potem wybudują od nowa lub wybuduje to inny deweloper. Cóż to za problem.

    •  
      TheNewGuy

      0

      pokaż komentarz

      @ravenking: pytanie czy dostanie... pytanie kto za te odszkodowanie zapłaci... pewnie nie urzędnik, który zapomniał...

      pytanie jeszcze ile dostanie, bo jak wyślą mu rzeczoznawcę z pzu... to nawet 25% nie odzyska.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy Płaci gmina, potem mogą obciążyć konkretnego pracownika. Jednak maksymalną kwotę którą mogą ściągnąć od urzędnika to 12 krotność jego pensji. Co mądrzejszy urzędnik, który bierze udział w wydawaniu decyzji jest ubezpieczony na taką okoliczność, więc teoretycznie nic nie zapłaci jeśli nie działał umyślnie.

    •  
      TheNewGuy

      0

      pokaż komentarz

      @ravenking: temat jest wyceny prac... mi ubezpieczyciel generalnego wykonawcy zapłacił za zniszczenia zajebiste stawki... koszt naprawy wyniósł ponad 6k po zalaniu lokalu... ubezpieczyciel wycenił na 2,5, a wypłacił 1,5k (bo do 1k nie odpowiadał XD)

      cena malowania 4,2 zł / m2 przykładowo co przyjął... wysłałem mu pismo, że chętnie będę mu zlecał w tych cenach wszystkie roboty budowlane ;) niestety zignorował to...

      (cena malowania na galerii handlowej to minimum 15zł/m2, a zwykle dużo więcej... za 4,2 to nawet farby nie kupie takiej jak powinna być :/)

      i huj... chcesz to idź do sądu i się p?$#%#% 3 lata za 3k... skurwysyny.

      Mam obawy, że mu tak samo wycenią murowanie po 15 zł, fundamenty pewnie za 250 zł / m3, gdzie sam beton to 190 :D także takie odszkodowanie to bym sobie w dupę nawet nie wsadził :(

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking: a co w przypadku kiedy sąsiedzi celowo nie odbiorą korespondencji o wszczęciu postępowania?

    •  

      pokaż komentarz

      @arczi01 Jak nie odbiorą to urząd liczy datę 14 dni od pierwszego awizo jako datę doręczenia pisma - tzw. domniemanie doręczenia. Ma to na celu właśnie wyeliminować specjalne nieodbieranie pism od urzędów.

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking: Technicznie nie muszą wyrazić zgody, ale jak będą zgłaszać sprzeciwy lub uwagi w trakcie postępowania, a organ je pominie i zarzucą decyzji w odwołaniu i później ewentualnie w skardze naruszenie przepisów, to decyzja zostaje m.in. uchylona i do tego tutaj doszło.
      Po przeprowadzeniu jeszcze raz postępowania unieważniono decyzję o warunkach zabudowy. Deweloper jest w głębokiej dupie, bo nie dostanie wztki na tą inwestycję, a nawet będzie musiał rozebrać blok o parę pięter lub całość, wszystko zależy od tego czego zażąda w ramach przepisów koleś z domku.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignore48 Pół prawdy, pół nie. Tutaj uchylili decyzję bo nie zawiadomiono strony postępowania (sąsiada). Wystarczy napisać postanowienie o zaliczeniu do kręgu jeżeli jeszcze tego SKO nie zrobiło dać zawiadomienie o możliwości wypowiedzenia się z art 10 KPA i wydać decyzję gdzie w uzasadnieniu omawia się dlaczego nie uwzględnia się uwag strony. Jeżeli zamierzenie będzie zgodne z przepisami odrębnymi i ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym to decyzja WZ będzie pozytywna. Na tym etapie Urząd nawet nie może badać warunków technicznych czy to szerokości dojazdu czy nasłonecznienia itd. warunki z rozporządzenia badane mogą być dopiero na etapie pozwolenia na budowę i tak stoi orzecznictwo w całej Polsce. Dlatego jakiekolwiek zastrzeżenia sąsiadów na tym etapie nic nie dadzą. Mogą ewentualnie opóźnić otrzymanie decyzji, jeśli będzie musiała przejść przez II instancje i sądy. Jeżeli jest kontynuacja funkcji, tzn. w niedalekiej odległości stoją podobne gabarytowo i funkcjonalnie obiekty to nic nie stoi na przeszkodzie żeby otrzymać pozytywną WZtke.

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking: Uchylili decyzję o warunkach zabudowy.

      Ponieważ decyzja o pozwoleniu na budowę została wydana na podstawie unieważnionej decyzji o warunkach zabudowy, to będzie musiała zostać usunięta z obrotu prawnego.

      Nie będzie tu żadnego:

      postanowienie o zaliczeniu do kręgu

      Nawet jeśli wystąpi o kolejną decyzję o warunkach zabudowy, to na pewno będzie musiał zmienić założenia urbanistyczne, a decyzja na taką inwestycję jak janusz deweloper postawił nie będzie pozytywna w tym stanie faktycznym.

      Na tym etapie Urząd nawet nie może badać warunków technicznych czy to szerokości dojazdu czy nasłonecznienia itd. warunki z rozporządzenia badane mogą być dopiero na etapie pozwolenia na budowę i tak stoi orzecznictwo w całej Polsce.

      Ja o warunkach technicznych w ogóle nie wspominałem, nie wiem po co to piszesz. Wiadomo, że przy decyzji o warunkach zabudowy nie bada się warunków z rozporządzenia o warunkach technicznych, skoro jest ono wydane na podstawie art. 7 ust. 2 pkt 1 pr. budowlanego i jego dotyczy.

      Jest jednak rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 26 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobu ustalania wymagań dotyczących nowej zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego - dotyczy wztki.

      Raz piszesz o decyzji o pozwoleniu na budowę, a raz o decyzji o warunkach zabudowy nie za wiele z tego wynika.

      Dlatego jakiekolwiek zastrzeżenia sąsiadów na tym etapie nic nie dadzą.

      Oczywiście, że powinny zostać uwzględnione w decyzji, ale niestety często się zdarza, że organ z różnych często niskich pobudek tego nie robi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignore48 Chyba do końca nie wiesz o czym piszesz. Tak decyzja o pozwoleniu na budowę musi zostać wyeliminowana z obrotu prawnego. Ale postępowanie i WZ będzie wznowione i tam zalicza sąsiada do kręgu stron. Wydadzą nową, poprawną WZ, a potem nowe poprawne pozwolenie na budowę.

      Oczywistą oczywistością jest spełnienie warunków nowej zabudowy, ale tam nic nie ma o zgodzie sąsiadów. Wystarczy podobna zabudowa w niedalekiej odległości, dostęp do drogi itd. żaden sąsiad nie musi się na nic zgadzać. Może pisać, że mu się nie podoba, że obniży mu wartość działki czy komfort życia, ale to argumenty z dupy i nikt normalny ich nie uwzględni.

      Wydałem w życiu setki WZ, sporządziłem setki projektów decyzji. Prowadziłem postępowania przez wszystkie instancje, więc wiem co nieco o tego typu sprawach.

    •  

      pokaż komentarz

      @ravenking: Chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem, bo powtarzasz po mnie.

      Wydałem w życiu setki WZ, sporządziłem setki projektów decyzji. Prowadziłem postępowania przez wszystkie instancje, więc wiem co nieco o tego typu sprawach.

      Jeżeli tak podchodziłeś do tych setek decyzji jak do powyższych odpowiedzi, to nie dziwota, żeś przechodził przez wszystkie instancje...

  •  

    pokaż komentarz

    Wybuduj sobie dom na wsi (itp) i miej wreszcie spokój od hałasu miasta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler A tutaj miasto przychodzi do ciebie (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @Autistic-Unicorn: Tu nie chodzi o to że miasto przychodzi do ciebie, bo ktokolwiek kto się buduje gdziekolwiek musi się liczyć, że za chwilę będzie miał sąsiadów. Tu bardziej chodzi o to, że to nie będzie następny sąsiad w domu wolnostojącym, albo nawet dwukondygnacyjny szeregowiec tylko p$$?!$@ony blok, albo nawet parę bloków. Inwestor dostaje zezwolenie na blok na peryferiach małego miasta wśród łąk i pól. Dramat do wuja. Państwo teoretyczne.