•  

    pokaż komentarz

    Czym jest nasze sumienie i skąd pochodzi?
    Filozof Patricia Churchland argumentuje w swoim bardzo czytelnym "Sumienie: Początki moralnej intuicji
    ‘, że "nie mielibyśmy moralnego stanowiska wobec czegokolwiek, gdybyśmy nie byli społeczni".

    To, że mamy sumienie w ogóle odnosi się do tego, jak ewolucja ukształtowała naszą neurobiologię życia społecznego. Tak więc osądzamy, co jest dobre, a co złe, używając uczuć, które popychają nas w ogólnym kierunku i osądu, który kształtuje te popędy w czyny.

    Taki osąd zazwyczaj odzwierciedla "pewien standard grupy, do której dana osoba czuje się przywiązana". To wyobrażenie sumienia jako neurobiologicznej zdolności do internalizacji norm społecznych kontrastuje ze ściśle filozoficznymi opisami tego, jak i dlaczego odróżnić dobro od zła.

    W biologii ewolucyjnej (rozwiniętej na przykład przez teoretyka Breta Weinsteina) istnieje pewien nurt myślenia, że zdolność do debaty moralnej sama w sobie pełni funkcję społeczną, wiążąc grupy niezależnie od kwestionowanych tematów lub ich abstrakcyjnej "słuszności moralnej".
    Co więcej, wiele z naszych zasad moralnych - takich jak myśl, że nie powinniśmy zdradzać naszych przyjaciół czy porzucać naszych dzieci - zostało wyraźnie ukształtowanych przez naturalną selekcję w celu optymalizacji naszej zdolności do życia w grupach. Inne zasady, na przykład dotyczące poprawności wzajemności, są podobne: odczuwamy bardzo intensywnie i naturalnie, że jeśli ktoś da nam dar jedzenia, powinniśmy odwzajemnić się w przyszłości.

    Churchland pokrótce porusza kwestię tego, jak inne naczelne, takie jak szympansy, zachowywały się w sposób przypominający sumienie. Należą do nich zachowania analizowane przez primatologa Fransa de Waala: współpraca na rzecz wspólnych celów, dzielenie się jedzeniem, adopcja sierot i żałoba. Churchland argumentuje, że takie przykłady wskazują na ewolucyjne źródła ludzkiego sumienia.

    Aby to zrealizować, najpierw skupia się na podstawowej więzi między matką a dzieckiem. Ta relacja, jak twierdzi, została ostatecznie rozszerzona w czasie ewolucji na kolegów, bardziej odległych krewnych i przyjaciół. Sumienie jest niezbędne dla naszej zdolności do podtrzymywania i korzystania z takich przywiązań. Jak pisze Churchland, "przywiązanie rodzi troskę; troska rodzi sumienie".

    Zdolność do formułowania i działania zgodnie z normami moralnymi wynika zatem z potrzeby wypracowania praktycznych rozwiązań problemów społecznych. Nasze sumienie jest wzmacniane przez bodźce społeczne: na przykład, spotykamy się z dezaprobatą dla kłamstwa i akceptacją dla uprzejmych zachowań. Tak więc sumienie, jak widzi to Churchland, wiąże się z "internalizacją standardów wspólnotowych".

    Zaangażowanie na rzecz własnego sumienia nie zawsze jest dobre. Pochwalamy postawę XIX-wiecznego amerykańskiego abolicjonisty Johna Browna przeciwko niewolnictwu, ale niektórzy kwestionują jego przekonanie, że jedynym rozwiązaniem problemu niewolnictwa było zbrojne powstanie. Wstrząsają nami ekstremiści, którzy w imię swego "sumienia" strzelają do meczetów lub detonują bomby w kościołach.

    Sumienie jest złożone, a zasady moralne (takie jak te przeciwko zabijaniu) nie są same w sobie tym, co koduje w naszym mózgu neurobiologia. Churchland zgłębia pokrewne tematy - w tym brak sumienia, tak jak w zaburzeniach osobowości antyspołecznej, czy też jego nadmiar, tak jak w ludziach podążających za ograniczeniami moralnymi religii z nadmierną skrupulatnością.

    Churchland ostro krytykuje również aktualny stan swojej branży. Jest sfrustrowana przez sekwestrowaną filozofię akademicką, w której "praktyczna mądrość może być niewystarczająca, zastąpiona albo niekończącym się obalaniem, albo niezachwianym przywiązaniem do ulubionej ideologii". Patrzy na filozofów moralnych, którzy uważają, że zasady moralne można całkowicie oddzielić od biologii i znaleźć podstawę opartą wyłącznie na rozumowaniu.

    Zwraca uwagę, że założenie, że moralność nie jest odpowiednio ugruntowana filozoficznie, chyba że jest uniwersalna, jest samo w sobie klauzulą podlegającą obaleniu. Zauważa, że dziesięciolecia prób zdefiniowania uniwersalnych zasad nie powiodły się. I wreszcie, pokazuje, że najbardziej moralne dylematy to właśnie te: dylematy, w których niemożliwe jest spełnienie wszystkich ograniczeń i w których pozornie uniwersalne zasady są ze sobą sprzeczne.

    źródło: conscience1.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Problemy te wydają się nie do rozwiązania dla tych, którzy uważają, że zasady moralne można uczynić absolutnymi, opartymi wyłącznie na rozumowaniu moralnym i oderwanymi od rzeczywistości, jakby kierującymi się po prostu pewną logiką filozoficzną. Ale, jak zauważa Churchland, "nie można uzyskać moralności z samego tylko braku sprzeczności z samym sobą".

      Ona również nie ma dużo wykorzystania dla utilitarians, z ich prostym rachunku sumowania największych korzyści dla największej liczby. Słusznie wskazuje, że życie w społeczeństwie utylitarnym byłoby niezadowalające dla większości ludzi, ponieważ nie jesteśmy bezstronni wobec wszystkich członków naszego społeczeństwa na równi. Wolimy własne grupy, własnych przyjaciół, własne rodziny. Dla większości ludzi, jak twierdzi, "miłość do członków rodziny jest kolosalnym neurobiologicznym i psychologicznym faktem, którego zwykła ideologia nie może sobie wyobrazić". Stwierdza, że utylitaryzm jest nierozłącznie sprzeczny z tym, jak funkcjonują nasze mózgi, biorąc pod uwagę, że rozwinęliśmy się, by bardziej dbać o ludzi, których znamy, niż o tych, których nie znamy.

      W najlepszych tradycjach naszych czołowych filozofów, książka Chermed jest ozdobiona żywymi i pouczającymi przykładami. Wiele z przykładów autorki zostało zaczerpniętych z jej dzieciństwa na farmie w środku północno-zachodnich Stanów Zjednoczonych w pobliżu wybrzeża Pacyfiku. Są to wspaniałe przykłady: spływ rzeką w kanadyjskim Jukonie, zbiory drewna, polowanie na niedźwiedzie grizzly, spontaniczne działania rolników dojących krowy sąsiadów, którzy leżą z grypą oraz napis na ścianie kuchni wiejskiej mówiący: "Kto nie pracuje, ten nie je".

      Wady pracy CherMed to przede wszystkim wady z zakresu jej działalności badawczej.
      Jak wielokrotnie zauważa, wiele aspektów tego, w jaki sposób sumienie wciela się w mózg i jest kształtowane przez selekcję naturalną, nie jest jeszcze znanych. Jednak mimo to podejmuje ona ogromny wysiłek. Sumienie jest pouczające, zabawne i mądre.

      .

      Jeśli chcesz być na bieżąco z najlepszymi znaleziskami to zapisz się na MikroListę.
      https://mirkolisty.pvu.pl/list/56Bf7jbXdbGvM2NK i dodaj Swój nick do listy #swiatnauki.

      #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #nauka #spoleczenstwo #filozofia #ewolucja #neurobiologia #moralnosc

      źródło: maxresdefault (3).jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Od razu uprzedzam i zwracam uwagę szanownej Ławy Oburzonych, że to nie są moje osobiste poglądy i przekonania.
      Z kilkoma tezami nie zgadzam się, ale zostawiam dla Was czyste pole do ( mam nadzieję kulturalnej) dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Co z ludźmi, którzy postępują moralnie dla samych siebie? Którzy niespecjalnie przejmują się społeczeństwem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Cybek-Marian:

      A skąd mają przekonanie że postępują "moralnie", jak nie ze związków i doświadczania życiowego w tym społeczeństwie?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: dobre pytanie, ale czy moralnośc nie jest jednak wysoce subiektywna?

    •  

      pokaż komentarz

      @Cybek-Marian:

      Moim zdaniem główną tezą tej pracy jest to że moralność powstała nie z czarodziejskiej mocy bogów, nie jako cecha naszego ja założona przez naturę w człowieka jako wyższa istotę, tylko przez rozwój ludzi w grupach społecznych.

      Zwykły rachunek "zysków i strat" w społeczeństwie każe nam być moralnymi wobec (przynajmniej) naszych bliskich.
      Taki Mowgli( Księga Dżungli ) nie wie czym jest moralność bo zwyczajnie jej nie potrzebuje aby przetrwać w społeczeństwie zwierząt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cybek-Marian: pozwól że się wtrącę, oczywiście że tak jest subiektywna, to co dobre dla ciebie niekoniecznie jest dobre dla kogoś innego. Tak jak tu: " każdy żołnierz jest zabójca, nie każdy zabójca jest żołnierzem"

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Nic nie powstało przez czarodziejską moc, bogowie to są dobrzy w mitologiach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W sumie racja, człowiek jako istota społeczna wykształcił wszystko na drodze doświadczeń, w głównej mierze przez otaczający go świat (w tym innych ludzi)
      Masz pan racje panie kolego, dzięki za dobry temat do rozważań ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Cybek-Marian:

      Dzięki również za fajną rozmowę i dobranocka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Moralność powstała jako środek do utrzymania coraz to większych grup społecznych, prosty system zakazów i nakazów pojedynczego dominującego osobnika w grupie, został zmodyfikowany poprzez potrzebę zrozumienia otaczającego świata, zjawisk przyrodniczych i utrzymania zarówno porządku jak i rozwoju grupy.
      W ten sposób siła fizyczna stała sie mniej znacząca niż duchowa a grupą faktycznie przestał przewodzić największy najbardziej agresywny samiec, a zaczął najbardziej tłumaczący zwykle niezrozumiałe zjawiska osobnik, zwykle starszy niż średnia w grupie. Powstał szamanizm. I potem się potoczyło...

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: nie do końca się zgadzam. Skoro moralność to koncept społeczny to czym jest zachowanie takiego mogliego wobec zwierząt? Załóżmy, ze wychowane w lesie dziecko przetrwa. Oczywiście będzie bazował na instynkcie przetrwania, czyli zaspokoić głód i zlikwidować zagrożenie, ale możemy przypuszczać,ze chociażby wobec zwierząt, które mu nie zagrażają będzie zachowywał się przyjaźnie. Będzie wiedział kiedy robi im krzywdę a kiedy cis dobrego (np. zabawa). A chyba właśnie rozróżnienie działań dobrych dla innych i złych oraz wybieranie tych pierwszych to podstawa moralności. I oczywiście nie mówię tu o jednostkach psychopatycznych, które są jakby wyjątkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @trosia:

      Własnie o to chodzi że pojęcie sumienia pojawia się i jest kultywowane w społecznych grupach u wyższych prymatów.
      Akurat Mowgli był w grupie z wilkami, więc wątpię aby tam było to kultywowane ( chociaż takie cechy są u wilków obserwowane )

  •  

    pokaż komentarz

    @RFpNeFeFiFcL
    No cóż, że się tak wyrażę, za tym wszystkim stoi "samolubny gen" #pdk :)

  •  

    pokaż komentarz

    Zdecydowanie lepiej i łatwiej żyje się bez sumienia

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętajcie, że nauka nie jest w stanie ocenić co jest moralne a co nie. To dwie kompletnie niezwiązane ze sobą rzeczy. Uznawanie naszej ewolucyjnej historii za wyznacznik moralności jest kompletną pomyłką. Nasza europejska etyka XXI wieku naprawdę ma niewiele wspólnego z etyka ludzi pierwotnych, cholera, nawet ludzie sprzed 200 lat widzieli świat w zupełnie inny sposób. A jednak niektórzy, choćby Sam Harris, sądzą, że mamy wdrukowaną moralność i nauka jest w stanie rozstrzygnąć co jest dobre a co nie.

  •  

    pokaż komentarz

    krótko mówiąc, tezy wierzących że bez religii nie ma moralności, wszyscy zaczną sie mordować nawzajem itd można włożyć między bajki. Moralność jest starsza niż religia
    http://lewicowo.pl/czy-moralnosc-zalezy-od-religii/