•  

    pokaż komentarz

    Problem w tym, że rumień nie zawsze występuje, a potem ludzie chorują na boreliozę, ale nie wiedzą co się dzieje, a lekarzom diagnostyka zajmuje kilka miesięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @etimeel: z drugiej strony, obecność krętka w kleszczu nie daje pewności zakażenia, więc może się okazać, że i tak zapłacimy dwukrotnie. Tyle, że na badania pacjenta trzeba czekać od potencjalnego zakażenia, więc chyba tylko dla spokoju.

    •  

      pokaż komentarz

      @etimeel: Jak chcesz ryzykować własnym zdrowiem to Twój wybór. Ja miałem rumień, więc miałem szczęście. znam trzy inne osoby które chorowały/chorują, a rumienia nie miały i jedna z nich ma już duuuuży problem ze zdrowiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @etimeel: to, że kleszcz jest nosicielem krętków nic Ci nie da, możliwość zarażenia jest bardzo niska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: @mirek63479: no to dogadajcie się między sobą, bo nie wiem kogo słuchać.
      1. kleszcz ma krętki => nie znaczy że się zaraziłeś
      2. kleszcz nie ma krętków => pewność że się nie zaraziłeś

      stąd testowanie kleszcza pozwala tylko wykluczyć, że nie zaraziłeś się od tego kleszcza, stąd wątpliwe badanie. tak jak napisałem - daje tylko spokój serca. Natomiast

      3. kleszcz ma krętki => IMO należy się zbadać pod kątem krętków, ale dopiero po okresie inkubacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @etimeel: poczytaj sobie jakieś poważne badania i prace, a nie pindololo od ILADSiarzy. Rumień występuje w przypadku 8 na 10 infekcji:

      https://www.cdc.gov/lyme/signs_symptoms/

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: jak wpierdzielasz antybiotyki przez rok, to nie ma się co dziwić, że pojawiają się problemy ze zdrowiem.

    •  

      pokaż komentarz

      jak wpierdzielasz antybiotyki przez rok, to nie ma się co dziwić, że pojawiają się problemy ze zdrowiem.

      @stndix: Wykopowe p?##??#enie bez żadnych informacji na poparcie.

      Problemy ze zdrowiem są bo rumienia nie było, więc nie było badania i leczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: serio mam marnować czas i szukać po internecie prac naukowych, które zajmują się efektami długotrwałych terapii antybiotykowych? Nie chce mi się. Mogę Ci jedynie powiedzieć, uwierzysz albo nie, że mam znajomą, która leczyła się na "boreliozę" przez półtora roku, zjadła kilogramy antybiotyków, zrezygnowała dopiero kiedy trafiła ma SOR z krwarieniem z odbytu. Uszkodzenie wątroby i wrzodziejące zapalenie jelita. Przy okazji zrobili jej normalne badania na obecność przeciwciał, oczywiście żadnej boreliozy nie miała, nawet blizny serologicznej (która wskazywałaby, że kiedyś była nosicielem bakterii). Wyj$@%ła na leczenie prywatnie u doktórki parenaście tysięcy złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @etimeel: problem jest nie w czasie wykonania diagnostyki tylko w metodach wykonania diagnostyki boreliozy. Z racji że sam miałem rumień wędrujący przeszło 20 lat temu i się leczyłem zainteresowałem się tematem i wydaje mi się że najpełniejszy obraz leczenia tej choroby pokazuje lekarz Piotr Kurkiewicz (sam mający boreliozę) który dawniej miał swoją stronę internetową i na niej rewelacyjnie tłumaczył metody diagnozowania i sposoby niejako ukrywania się tej podstępnej choroby przed danymi metodami diagnozowania. Nie pamiętam adresu ale na pewno jest gdzieś do znalezienia w sieci. Zapamiętałem również że zawsze polecał jakieś laboratorium w Berlinie które robiło testy niemalże 100% wykrywające chorobę z lyme. Im dłużej choroba rozwija się tym trudno ją wykryć ponieważ bakterie tworzą jakieś cysty, na które nie reagują przeciwciał. ale więcej nie chce się wypowiadać bo się dokładnie na tym nie znam.

    •  

      pokaż komentarz

      kleszcz nie ma krętków => pewność że się nie zaraziłeś

      stąd testowanie kleszcza pozwala tylko wykluczyć, że nie zaraziłeś się od tego kleszcza, stąd wątpliwe badanie

      @etimeel: a to badanie faktycznie w 100% skutecznie wyklucza kleszcza jako nosiciela? Bo ja kojarzę temat, że nawet wynik ujemny nie wyklucza zarażenia - nawet w artykule pod koniec znajdziesz taka adnotację, ale niestety bez wyjaśnienia czemu tak jest

    •  

      pokaż komentarz

      jedna z nich ma już duuuuży problem ze zdrowiem.

      @Pshemaz: zazwyczaj osoby, które mówią że mają duży problem ze zdrowiem przez boreliozę, zdiagnozowały ją sobie biorezonansem czy innym gównem, a nie testem uznawanym przez medycynę.

      @etimeel: rumień występuje niemal zawsze, w badaniach wyszło, że nie zawsze udaje się go zaobserwować, a to nie to samo. Jeśli będziesz go miał na skórze głowy pod włosami to go nie zobaczysz, podobnie jeśli będzie na tyłku czy na plecach. Takie przypadki będą opisane jako "borelioza bez rumienia", co nie znaczy, że go nie było.

      Czyli, po pierwsze:

      Badanie jest bez sensu, bo rumień występuje niemal zawsze, a jeśli go nie ma, to po prostu nie zauważyło się kleszcza, czyli i tak go nie przebadasz.

      Po drugie.

      Badanie jest bez sensu, bo tylko promil kleszczy które się wkłują, zaraża. Traktowanie antybiotykiem każdego, kto wyłapie kleszcza to doprowadzanie do ciężkiej choroby setek osób, żeby jedną uchronić przed chorobą.

      Po trzecie.

      Badanie jest bez sensu, bo te testy które zrobisz w laboratoriach reklamujących się w internecie mają skuteczność zbliżoną do wróżenia z fusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanekDoe: mówisz obadaniu LTT, test transformacji limfocytow, próbki wysyłane z Synevo do IMD w Berlinie

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: jeśli coś piszesz to podaj jakieś potwierdzenia. Promil kleszczy ma boreliozę - skąd te dane? Skoro nie da się zbadać kleszcza czy ma boreliozę bo twierdzisz, ze badania to bzdura to na jakiej podstawie tak twierdzisz? Chyba nie na podstawie danych w szpitalach o zarażonych - przecież to mogą być zupełnie zafałszowane dane bo ludzie mogą leczyć się na reumatyzm całe życie a mają boreliozę.

    •  

      pokaż komentarz

      zazwyczaj osoby, które mówią że mają duży problem ze zdrowiem przez boreliozę, zdiagnozowały ją sobie biorezonansem czy innym gównem, a nie testem uznawanym przez medycynę.

      @tomtom666: Guano wiesz o czym mówię a i tak masz już całą teorię. Zajmij się swoim życiem zamiast zmyślać o innych.

    •  

      pokaż komentarz

      z drugiej strony, obecność krętka w kleszczu nie daje pewności zakażenia, więc może się okazać, że i tak zapłacimy dwukrotnie. Tyle, że na badania pacjenta trzeba czekać od potencjalnego zakażenia, więc chyba tylko dla spokoju.
      @etimeel:
      Ja miałem rumień, ale:
      - mały
      - i tylko 2-3 di (a podaję, że utrzymuje się przy boleriozie nawet ponad 2-3 tyg).
      To było rok temu, nic nie badałem i zastanawiam się, czy coś podejmowac w tym kierunku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rzezbi: nie piszę, że promil kleszczy ma bakterie, tylko że promil je przekaże. Jeśli kleszcz nie jest wbity 24 godziny, ryzyko zarażenia jest bliskie zera.

      @27er: jesteś pewien, że to był rumień, a nie zwykła reakcja alergiczna, jaką ma się po każdym ugryzieniu kleszcza?

    •  

      pokaż komentarz

      lekarz Piotr Kurkiewicz

      @JanekDoe: z niego taki lekarz, jak z Zięby naukowiec. Przecież on jest w tej samej lidze, co Wakefield, Czerniak i reszta tych foliarzy. To co gość wypisuje nie ma NIC wspólnego z obecnym stanem wiedzy medycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      jesteś pewien, że to był rumień, a nie zwykła reakcja alergiczna, jaką ma się po każdym ugryzieniu kleszcza?
      @tomtom666:
      No właśnie nie jestem pewien. Co prawda przez te 3 dni, trochę zawędrował (z 5 cm) a środek zrobił się jasny.

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: wędrujący to niezbyt dobra nazwa, nie wiem, czemu tak to nazwali po polsku, on się raczej nie przemieszcza.

      Ogólnie - nie ma za bardzo możliwości, żeby na 101% odróżnić nietypową reakcję alergiczną od rumienia wędrującego, są rumienie które wyglądają jak odparzenie, są alergie skórne czy grzybice które wyglądają jak typowa tarcza strzelecka boreliozowa. Jeśli pojawi się rumień po kleszczu, to leczy się pomimo braku całkowitej pewności, bo lepiej niepotrzebnie przeleczyć, niż pominąć leczenie gdy jest wymagane.

      Jeśli ten niby-rumień miałeś po kleszczu, to po prostu zrób badanie i będziesz miał pewność, czy w ogóle miałeś kontakt z krętkami - przy czym dodatni wynik badania może też oznaczać, że organizm te krętki zniszczył i została Ci blizna serologiczna. Jeśli pojawią się jakieś objawy, to będziesz wiedział z czym je łączyć.

    •  

      pokaż komentarz

      serio mam marnować czas i szukać po internecie prac naukowych, które zajmują się efektami długotrwałych terapii antybiotykowych?

      @stndix: może wyszukaj mu te, które sugerują, że taka pseudoterapia podwaja ryzyko rozwoju nowotworu. Czyli w praktyce, jeśli wnioski z tych badań są prawdziwe, co druga osoba bawiąca się antybiotykami (bo nie można tego nazwać leczeniem) wywoła sobie tym nowotwór, a co czwarta umrze z tego powodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: z kromką spadającą na ziemie jest tak samo. Jak pod podniesiesz w ciągu 10 sekund to bakteria nie zdąży wejść na kromkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzezbi: jak w ciągu 9 sekund to wyczerpiesz limit szczęścia na cały tydzień.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mialem szczescie bo bylem wsrod 30% "szczesliwcow" u ktorych pojawil sie rumien wedrujacy. I nie potrzebne byly dodatkowe badania ani na kleszczu ani u mnie. Standartowo antybiotyk na 6 tygodni, probiotyk w formie plynnej na 6 miesiecy i wspomagajaco ziola szczec. Teraz juz po boreliozie ani sladu ale za to zapobiegliwosc przy kazdym spacer w skali od 1 do 10 w ramach nadgorliwosci wynosi 20!!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @kolonko: Najłatwiej to długie buty i spodnie. Do tego typowo "leśne" ciuchy można spryskać ikarydyną. A na koniec dokładnie się obejrzeć czy gdzieś się choler anie prześlizgnęła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: @MichalMax: a swoją drogą kleszcze to tylko od dołu? One chyba nie spadają z drzew etc, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @kolonko: Z drzew to nie bardzo ( ͡° ͜ʖ ͡°) To są zwierzęta których żywicielem pośrednim jest najczęściej mysz lub jeż. Po przejściu pierwszego żywiciela od którego kleszcz zaraża się Boreliozą, odpada i wspina się na trawę... ewentualnie niskie krzaki aby załapać się na przejażdżkę z drugim żywicielem, więc generalnie powyżej wysokości pasa jest bezpiecznie... ale wystarczy że się przeciśniesz schylony przez krzaczory i to wystarczy żeby od razu znalazł się wyżej. Trzeba do tego pamiętać że te skurczybyki całkiem sprawnie łażą. Co prawda nie biegają truchtem po skórze ale kilka minut wystarczy żeby wlazły sobie pod rękaw... nogawkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: a co myślicie o zakładaniu obcisłej bielizny np jak do biegania termicznej? To chyba dobre rozwiązanie raczej się nie przeciśnie tak łatwo...

    •  

      pokaż komentarz

      @kolonko: musiałbyś mieć tak ciasną bieliznę, że by krążenie zatrzymywała

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego typowo "leśne" ciuchy można spryskać ikarydyną. A na koniec dokładnie się obejrzeć czy gdzieś się choler anie prześlizgnęła.

      @Pshemaz: tylko nie można mieć kotów, bo dla nich to cholerna trucizna

    •  

      pokaż komentarz

      a co myślicie o zakładaniu obcisłej bielizny np jak do biegania termicznej? To chyba dobre rozwiązanie raczej się nie przeciśnie tak łatwo...

      @Draakul: Nie ma 100%-ej metody. Kiedyś zdarzało się że człowiek znalazł kleszcza w ciuchach następnego dnia, albo jadąc już samochodem z lasu.. przebranym w inne ciuchy raz sobie defilował po mojej ręce. Po prostu trzeba minimalizować ryzyko i dbać o to żeby badać się po ewentualnym ugryzieniu. Nie ma co się dać tez zwariować - w kombinezonach przeciwchemicznych po lesie nie ma sensu chodzić ;)

    •  

      pokaż komentarz

      bo bylem wsrod 30% "szczesliwcow" u ktorych pojawil sie rumien wedrujacy.

      @MichalMax: rumień wędrujący pojawia się u niemal każdego, wbrew temu, co piszą na polskich p!#@?#?olostronkach. Na pewno jest obecny u 70-80% pacjentów, otwartym jest pytanie, czy pozostałe 20-30% w ogóle rumienia nie miało, czy po prostu go nie zauważyło, bo był na przykład na tyłku czy pod włosami na głowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: @kossmann: no ale to w takim razie buty wysokie i cokolwiek innego tez nie ma sensu. Myślę ze mu trudniej wejść przez to... A dwa ja zawsze biorę prysznic i po wytrzepuje ubranie to myślę sporo może pomóc

    •  

      pokaż komentarz

      a co myślicie o zakładaniu obcisłej bielizny np jak do biegania termicznej? To chyba dobre rozwiązanie raczej się nie przeciśnie tak łatwo...

      @kolonko: Moim zdaniem to bardzo zmniejsza ryzyko. Przede wszystkim długie spodnie. Biegałem trochę po lasach (również poza ścieżkami, czasem w zaroślach) i kilka razy będąc w krótkich spodniach przynosiłem na sobie nawet 5-6 kleszczy (oglądałem się szybko po wyjściu z lasu, więc raczej nawet nie były jeszcze wczepione). Przy długich spodniach rzadko mam choćby jednego. Długie ubrania dają też możliwość spryskania ich środkiem odstraszającym kleszcze (możliwe, że nie każdy materiał - tu trzeba sprawdzić).

      Oprócz ubioru, kluczowa (!!!) sprawa to jak najszybciej po wyjściu z lasu obejrzeć się dokładnie. We wszystkich (!) zakamarkach ciała, zgięciach itd. Pomóc sobie lusterkiem lub poprosić kogoś o pomoc. Jeśli kleszcz się wczepił, to można go usunąć (polecam kleszczołapki "tick twister" - kosztują kilka złotych, a lepiej mieć na wszelki wypadek; bardzo łatwo można usunąć CAŁEGO kleszcza bez ściskania go czy urywania). Po oględzinach oczywiście dokładne mycie.
      Kleszcze bardzo rzadko zakażają krótko po wyniesieniu ich z lasu, jeśli się nie mylę to zwykle mija przynajmniej doba żerowania na człowieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: a w głowę mogą wejść tzn we włosy czy raczej to rzadkie?

    •  

      pokaż komentarz

      @kolonko: Widziałem taki przypadek, więc warto sprawdzić.
      Osobiście 80-90% tych, które miałem znajdowałem na wysokości do pasa, ale trzeba się obejrzeć w całości (w szczególności pachy, wnętrze przedramion itd.). "Lubiane" są miejsca, gdzie skóra jest cieńsza.

    •  

      pokaż komentarz

      One chyba nie spadają z drzew etc, prawda?

      @kolonko: z drzew - to taka urban legend, a raczej forest legend - kleszcze są za słabe na wchodzenie na drzewa
      zaczynają w trawie na małych ssakach i w miarę wzrostu przenoszą się na większe/wyższych żywicieli - generalnie to trawy i krzewy

    •  

      pokaż komentarz

      @awaryjan: tak zamówiłem nawet ale nie użyłem bo to jakaś mega mocna/szkodliwa rzecz

    •  

      pokaż komentarz

      jak najszybciej po wyjściu z lasu obejrzeć się dokładnie.

      @dziki_rysio_997: W punkt. Kleszcz nie gryzie od razu, tylko sobie szuka dobrego miejsca...
      Kąpiel i oględziny.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja córka miała kleszcza, wyjęliśmy po godzinie i panika bo to jeszcze niemowlę. Rumienia nie było, po 5 tyg. badanie IGG IGM, wynik pozytywny. Drugie badanie od razu te same wskaźniki inna bardziej dokładana metoda badawcza- wynik negatywny, wszystko gra dziecko zdrowe. Lekarz spec chorób zakaźnych która spytałem o badanie kleszcza powiedziała że ona klesza nie będzie leczyć a zakażenie od chorego kleszcza po wyjęciu do 12h to kilka procent szans. Nawet pozytywny wynik kleszcza nie uprawnia jej do antybiotykoterapii pacjenta. Ja wierzę w medycynę.

    •  

      pokaż komentarz

      po wyjęciu do 12h to kilka procent szans

      @Sproket440: no niezupełnie, na kilka tysięcy przebadanych przypadków, w ani jednym nie doszło do infekcji, jeśli kleszcz był wbity krócej niż 24 godziny. Czyli przy 12 godzinach to raczej kilka promili, a nie procent.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie no oczywiście lepiej czekać i nic nie robić. A za pół roku zastanawiać się dlaczego bolą stawy.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem przykladem osoby ktora po kleszczu miala problemy z psycha bo myslala ze ma borelioze, a tak naprawde nic mi nie bylo. Chorobe tez mozna sobie wmowic. Nawet kregoslup zaczal mnie bolec. Nie polecam czytac na forach jaka to trumne sobie wybrac, tylko psikac sie, dobrze ubierac i ogladac czy sie tego krstwa nie przynioslo do domu.

  •  

    pokaż komentarz

    Po ukąszeniu przez kleszcza zaleca się wykonać badania, dzięki którym można stwierdzić, czy jest się zakażonym np. boreliozą.

    O jakich badaniach pisze autor? Do niedawna nie było praktycznie żadnych wiarygodnych badań na boreliozę (skuteczność ~60%). Coś się zmieniło ostatnio?

    •  

      pokaż komentarz

      Coś się zmieniło ostatnio?

      @ppqa: w medycynie nic się nie zmieniło, natomiast jakbyś zmienił swoje źródła wiedzy z polskich p#@#@%$olostronek na chociażby wikipedię, to wiedziałbyś, że testy mają - i miały - skuteczność zbliżoną do 100%.