•  

    pokaż komentarz

    Powinno być, jeżeli przychodzi ktoś z gówno sprawą, to powinno się przyjmować bez kolejki.
    A przed wyjściem z gabinetu wręczać paragon na minimum 600zł za diagnozę czy pomoc.

    A za darmo na SOR pomagać tym którzy tego naprawdę potrzebują.
    W ciągu dnia by się tam pusto zrobiło

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: pomysł dobry tylko nie realny

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo jeszcze bym dodał ze zwalniamy z przymusowego ubezpieczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @bronsky W Czechach jak się przyjdzie na SOR i gdy czyjś przypadek nie jest pilny ale do rozwiązania u rodzinnego to kasują około 90 koron (15 ziko)

      pokaż spoiler spoiler jak najbardziej realne

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo prawdę mówiąc wolałbym zapłacić 100/200 czy nawet 300zl za przyjęcie natychmiastowe na SORze niż czekać tam godzinami i przekazywać sobie wzajemnie ból, wk$@! i choroby. Pare razy mi się zdarzyło wylądować na SORze z bólem wywołanym przez kamienie nerkowe. Jeśli ktoś myśli ze czekanie z takim bólem po kilka godzin jest sprawiedliwe to niestety muszę go rozczarować. Oczywiście przypadki zagrażające życiu powinny być za free i natychmiastowe tez

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: to że komuś nie zagraża niebezpieczeństwo utraty życia nie oznacza ze nie potrzebuje pomocy

    •  

      pokaż komentarz

      @inzynier_robert: albo czasami przypadek wyglądający niegroźnie może być przypadkiem śmiertelnym. Tak samo było w moim przypadku gdy lekceważyłem napuchniętą twarz a później dowiedziałem się ze mogę stracić oko jak ropień się rozrośnie albo coś tam z mięśniami twarzy zrobi ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @inzynier_robert: Tylko jest różnica pomiędzy wbitym w plecy nożem a odchodzącym pazokciem.
      Między wypadkiem drogowym a przeciętym paluszkiem
      Między złamaną ręką e 2 miejscach a kaszlem bombelka.

      Od tych rzeczy jest zwykły lekarz, w normalnej przychodzi, a nie SOR.
      Chciałbym widzieć Ciebie, po wypadku, z wbitym prętem w płuca, czekającym w kolejce na SOR bo przed Tobą madka jest z dzesiką bo mała kaszle, przed madką jest mocher bo ją plecy bolą, porzed mocherem jest brajan, którego boli palec.

      Chciałbym wiedzieć co wtedy powiesz, tak samo będziesz twierdził że Oni tam powinni być

    •  

      pokaż komentarz

      @inzynier_robert: Poza tym, pisałem, że jak ktoś ma gówno sprawę.
      Jak lekarz stwierdzi, że ta opuchlizna na nodze to ugryzienie jadowitego pająka to paragonu nie powinno się dostać.
      Ale jak lekarz stwierdzi, że to ugryzienie komara to paragonik na 600+

    •  

      pokaż komentarz

      @fabtosz: Bo Czeski to o wiele mądrzejszy narod od nas. Taka prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: Aha czyli coś mnie ugryzło, nie wiem co, jest spora opuchlizna i zastanawiam się czy iść, ryzykując że zapłacę 600zł, a to może nie pójdę, może przejdzie, wiesz że nawet w Polsce są owady, których ugryzienie może spowodować problemy dla niektórych osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: > A przed wyjściem z gabinetu wręczać paragon na minimum 600zł za diagnozę czy pomoc.

      Konstytucję poczytaj, zagwarantowany bezpłatny dostęp do opieki zdrowotnej

    •  

      pokaż komentarz

      @fabtosz: Porozumienie Zielonogórskie proponowało wprowadzenie dodatkowych opłat od niezawracania dupy czyli 5 złotych, media zrobiły szum,że tylko im na kasie zależy.
      U nas o takich sprawach decyduje polityka i demagogia.

    •  

      pokaż komentarz

      @MuchomorSromotnikowy: U mnie normalna przychodnia z bólem przyjmuje bez kolejki.
      Ostatnio pękała mi głowa od bólu zęba, okazało się, że w zęba miałem wbitą kość obiadu, przebiła się przez szkliwo i złamała na równi z zębem, a w środku siała spustoszenie
      Przeszedłem bez kolejki.

      Dostałem kiedyś w mordę i kijem przez łokieć, cały fioletowy i opuchnięty, brak czucia w ręce,tak samo poza kolejką.
      Szybki zastrzyk, potem coś tam naciął, żeby opuchliznę zmniejszyć i dać krwi dostęp do reszty ręki i tyle.

      Wiem, jak to jest czekać z bólem, ale trochę wyrozumiałości, jeżeli kogoś uderzyło auto i ma złamane 90% kości, jest totalnym workiem z krwią, który się rozlewa na boki to jednak SOR jest dla niego, a nie dla Ciebie bo masz kamienie nerkowe.
      Ból bólem, ale priorytety powinny być, dlatego jest SOR i zwykła przychodnia.
      A to że ludzie to totalni debile i przychodzą do lekarza "bo mnie plecy bolą w wieku 190lat" to już wina ludzi.
      Gdyby większość mocherów i madek odpuściła większość nieszkodliwych objawów to lekarze mieliby więcej czasu dla tych z prawdziwym problemem.

      Mnie matka leczyła w domu, jak widziała, że nie pomogła mi tabletka, to do lekarza, widziała że wymiotuję to woda i rogaliki, żeby nie truć mocniej trawienia, jak nie przechodziło przez dzień to lekarz.
      o niektórzy naprawdę są tępi jak kamienie, byłem ostatnio z gałązką wbitą w nogę, na wylot bo rowerem sobie jeździłem, przede mną siedziały madki, bo dzsika kaszle jak była w zimie w krótkiej sukience, potem brajanek bo gooczko boli, tam pauszek, a mój mały jeść nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabtosz: Tak, ale partia która to wprowadziła w Czechach w części przez to przegrała wybory, mimo że poprawiło to znacząco sytuacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kab_anos: Rozumiem, że pensje (pasożytnicze) kilkuset partyjniaków są ważniejsze od gospodarki i zdrowia całego kraju?
      Władzy nie traci się z powodu wprowadzania reform, tylko rozpasania konkretnych dużych grup społecznych i zabierania im przywilejów.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciej-kossakowski: Co nie oznacza, że po zjedzeniu cytryny lecisz do lekarza bo "panie mordę mi wykrzywia, wołaj pan karetkę jedziemy na SOR chirurga trzeba wołać"
      Lekarz ma pomagać ale jak widzę debili, co przychodzą bo mają drzazgę w palcu, to aż mi ich żal, jak idzie być tak niezaradnym, życiowo że z lekkim kaszelkiem idziesz na SOR
      Albo przeciąłeś sobie paluszek przy krojeniu chleba.

      Te dzisiejsze pokolenie jest tak słabe, że aż zal myśleć co będzie za 20 lat, lekkie skaleczenie i już karetka i lekarz, bo umiera.
      W moich czasach spadało się z 2 piętra na plecy otrzepywało i leciało dalej bawić, skakało po drzewach nie raz przecinając się do potoku krwi, spadało głową na kamienie, wracało tak połamanymi że to niemożliwe.
      I nikt nie latał do lekarza z każdą błahostką.
      Tym bardziej na SOR który jest specjalnym oddziałem ratunkowym, gdzie trafiać powinny poważne przypadki a nie bolący brzuszek.

      @Tuchaj: Czytaj ze zrozumieniem bo widać ciężko Ci to idzie.

      Jak lekarz stwierdzi, że ta opuchlizna na nodze to ugryzienie jadowitego pająka to paragonu nie powinno się dostać.
      Ale jak lekarz stwierdzi, że to ugryzienie komara to paragonik na 600+

      Powinno być, jeżeli przychodzi ktoś z gówno sprawą, to powinno się przyjmować bez kolejki.
      A przed wyjściem z gabinetu wręczać paragon na minimum 600zł za diagnozę czy pomoc.

      Powinno być, jeżeli przychodzi ktoś z gówno sprawą, to powinno się przyjmować bez kolejki.
      Powinno być, jeżeli przychodzi ktoś z gówno sprawą,
      jeżeli przychodzi ktoś z gówno sprawą,
      z gówno sprawą


      Teraz widzisz dobrze?
      Wyszczególniłem to najbardziej jak się da.

    •  

      pokaż komentarz

      @fabtosz: Ale ja się zgadzam z Tobą i bardzo bym chciał. Większość Polaków mogłaby sobie jedno piwko darować spokojnie. Chodzi tylko, że żaden polityk nie podejmie takiego ryzyka. Na początku rządów pis( przygotowane za rządów po jeszcze), były przygotowane przepisy, że szpitale mogą świadczyć usługi jak placówki prywatne po normalnych godzinach pracy. Tzn, lekarze mają umowy do godziny 15tej. Jak któryś chce dorobić, to zgłasza i zostaje np do godziny 20tej. Pacjent przychodzi, płaci hajs szpitalowi, dostaje paragon i idzie do lekarza. Miało to rozładować kolejki i wspomóc trochę budżety szpitali. Niestety przepisy zostały uwalone w imię "równego dostępu" do lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: Która część dokładnie?
      Bo trochę tutaj odpowiedzi moich jest

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: Ale rozumiesz chyba że pacjent, nie zawsze wie jak poważna jest sytuacja w której się znajduje, mój wujek zgłosił się kiedyś do szpitala z opuchlizną, będąca rezultatem ugryzienia nawet nie wiadomo czego, zrobił to dopiero namawiany przez rodzinę, co przecież zaraz przejdzie, spędził tam chyba tydzień i dowiedział się że jakby zgłosił się jeszcze później to mogło to się skończyć nawet amputacją. Uczulenie, słabszy organizm i coś co dla innego mogło nie mieć skutku, innemu wywoła komplikację, dla niektórych 600zł to jest np. połowa budżetu na miesiąc i będą się bać zgłaszać z przypadkami, które mogą być poważne.

    •  

      pokaż komentarz

      A za darmo na SOR pomagać tym którzy tego naprawdę potrzebują.
      W ciągu dnia by się tam pusto zrobiło


      @Deadlyo: SORy w Polsce to kosmiczna abstrakcja. Ostatnimi czasy dość często bywam, czasem sam, czasem z kimś. Organizacja całości jest po prostu tragiczna. Czekasz x godzin, wchodzisz, często lekarze nawet nie spojrzą na to co się stało, tylko od razu na rentgen, na którym często nic nie widać... Potem, zanim wejdzie następny pacjent do tego lekarza, mija 10-15 minut, bo jakaś pop#?!%?%ona papierologia.

      Na SOR często się idzie po to by móc dostać zwolnienie, albo później odszkodowanie z jakiegoś powodu. Bądź diagnostykę. Byłem na SORze 2 tygodnie temu, uszkodzenie stopy oraz biodra. Zrobili rentgen stopy i podobno nic nie ma, jednakże boli i nie mogę chodzić, odczuwalnie przeskakuje, więc albo zerwanie jakiegoś więzadła, albo złamanie. Teraz powoli będę kroczył ścieżką bez SOR, czyli pójście do lekarza pierwszego kontaktu, potem ortopeda, potem rentgen, na rentgenie znów nic nie będzie widać, potem rezonans... W normalnym trybie wszystko to będzie trwało ROK!!!! Jestem ZHDK(zasłużony krwiodawca) i mogę korzystać w opcji do 7 dni. Mimo takiego przywileju, diagnostyka potrwa około 2 miesiące(niestety już to przerabiałem).

      Ważne też to że mam bardzo wysoki próg bólu, w zeszłym roku miałem złamanie stopy, nie zdiagnozowali na SORze, dopiero po prawilnej ścieżce rodzinny->ortopeda->rentgen->ortopeda->rezonans->ortopeda->ortopeda prywatny od stawu skokowego, miałem poprawną diagnozę i ścieżkę leczenia. 3 miesiące chodziłem z bardzo bolesnym złamaniem w stopie. I co jeśli miałbym podejrzenie takiego złamania, a okazałoby się że to np. tylko skręcenie i stłuczenie?

      Polski SOR jest w tym momencie na tak gównianym poziomie że szkoda gadać, pod względem kadrowym(większość lekarzy to rezydenci), pod względem ilości ludzi, pod względem organizacyjnym i papierologicznym.

      Więc nie zakładajmy wprowadzenia opłat jak ktoś przyjdzie z pierdołą, bo to tylko pudrowanie trupa. I w SORze i w całej służbie zdrowia potrzebne są DRASTYCZNE reformy. Jak obserwuję, takie że wszystko jest do zaorania i do zorganizowania od nowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Od tych rzeczy jest zwykły lekarz, w normalnej przychodzi, a nie SOR.

      @Deadlyo: i tu jest problem.

      Próbowałeś kiedyś zapisać dziecko do lekarza na NFZ? Otrzymasz informację, że najbliższy wolny termin jest za 2 miesiące. Ludzie przychodzą z kaszlem bąbelka nie dlatego że lubią przesiadywać na SORze, tylko że zwyczajnie nie mogą dostać się do lekarza.

      Ten kto ma dziecko wie, że często dwudniowy kaszel przeradza się w zapalenie oskrzeli a następnie w zapalenie płuc. I wtedy jest to stan zagrażający życiu i często wymagający hospitalizacji. Możliwość umówienia się do pediatry z dzieckiem na następny dzień wyeliminowałaby większość matek z dzieckiem na ostrym dyżurze.

      Powtarzam - ludzie przychodzą na SOR bo wiedzą, że najwyżej odsiedzą swoje 5-6 godzin i ktoś ich obsłuży, w przeciwieństwie do przychodni gdzie najbliższy wolny termin jest za kilka tygodni. Reformy wymaga cały system opieki zdrowotnej a nie tylko zmiany przepisów odnośnie SOR-ów.

      Ale na to nie będzie pieniędzy w najbliższym czasie, bo 500+, 300+, trzynastki dla emerytów i inne łapówki przedwyborcze kosztują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tuchaj: To wystarczy dodać do tego wszystkiego zapis, że jak lekarz normalny lekarz, wykryje że przypadek kwalifikuje się na SOR, powinien otrzymać tak pomoc.

      Lekarz w normalnej przychodni jest darmowy, dlaczego chcesz ograniczać pomoc osobm, którego tego potrzebują, wydłużać kolejki gdzie większość przypadków to 1% tego co ludzie myślą?
      Rozumiem, że nie każdy wie, czy ta ręka, która zgina się w każdą stronę to złamanie, ale to idziesz do lekarza, ten mówi, że nadajesz się na SOR i zostajesz tam na przykład specjalną karetką odwieziony a SOR miałby mało osób z błahą sprawą i szybciej by Cię przyjęli.

      @zdunek89:
      Tylko, że teraz wyobraź sobie, że siedziałeś tam z bólem biodra, a przed Tobą 10 osób z kaszlem i musisz, powtarzam musisz czekać, bo te 10 osób ma kaszel i zamiast przyjęcia w 10 minut czekać 10 godzin.
      Nie mówię, że SOR mają zamykać, ale jednak jakieś ograniczenie dla debili, którzy chodzą tam jak do rodzinnego lekarza powinny być, każda osoba mniej z taką gównianą sprawą to szybsze przyjęcie dla osoby z prawdziwym przypadkiem

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: A kto temu jest winny?
      Lekarze?

      Czy raczej Ci co przychodzą bo w palcu mają drzazgę, albo oko ich swędzi.
      Ile razy siedziałem już w przychodni z krwawiącą nogą czy ręką, a przede mną w kolejce babeczka siedzi i mówi, że przychodzi bo jej się nudzi w domu a że ją plecy bolą to się przejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: Wystarczy 150zł tak jak u prywatnego specjalisty by SOR świecił pustkami. Ja popieram twój pomysł ludzie bywają bezczelni...

    •  

      pokaż komentarz

      @SantiS1: 600 to był przykład, nawet 50zł by ukróciło "przyjdę bo mi się nudzi"

      Głównie trzeba ukręcić łeb tym, którzy przychodzą a wiedzą, że wystarczy zwykły lekarz.
      Bo tam siedzą ludzie, którzy zaczynają umierać a przed nimi siedzi moher co go plecy bolą

    •  

      pokaż komentarz

      A kto temu jest winny?
      Lekarze?


      @Deadlyo: Nie. Winny jest kolejny rząd, który ma to w d...pie, bo jakoś się to jeszcze kręci.

      Spokojnie można by uruchomić więcej przyjęć w przychodni, otworzyć nocne dyżury pediatryczne, okulistyczne, etc. Ale na to trzeba wyłożyć pieniążki. Te same których niema bo poszły na 500+, 300+ i inne rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek:
      A co z tymi co przychodzą i wychodzą, bo jednak nic im nie było?
      Z tymi babciami, bo Ona w wieku 90 lat m ból pleców przy schylaniu się ale nie wie czemu, bo w 34' jej nie bolały.

      Jeżeli nie ma jak stworzyć więcej miejsc, to trzeba ograniczyć do pozostałych.
      Uwierz, że 20% z tego co siedzi w przychodniach spokojnie nie potrzebuje pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MuchomorSromotnikowy: dlatego w przypadku kolki nerkowej polecam jakieś ambulatorium czy inną niedzielną i świąteczną opiekę zdrowotną, tam Ci zrobią zastrzyki w tyłek, boleć przestanie i można jechać na SOR spokojnie czekać te kilka godzin na USG i inne badania (testowane kilka razy (✌ ゚ ∀ ゚)☞)

    •  

      pokaż komentarz

      to że komuś nie zagraża niebezpieczeństwo utraty życia nie oznacza ze nie potrzebuje pomocy

      @inzynier_robert: Jak ktoś ma np. sraczkę nie zagrażającą życiu to może poczekać na pomoc nawet i 5 godzin, aby te wszystkie rozbitki z wypadków zostały poskładane. Na SOR'ach też są kible. Pomoc będzie ale później. To nie McDonald, że musi być już i nagle. Jedni kumają, że przyszli ma oddział ratunkowy gdzie się ludzi ratuje a nie daje zastrzyki w dupsko tylko z powodu bólu w kolanie czy tam w oku i mogą poczekać jak chcą być przyjęci. A są takie orły co przychodzą z problemem takim oto na przykład: "panie doktorze co mam zrobić bo mnie strasznie oko szczypie jak się schylam do zlewu myć wlosy?". Dla takich to tylko psychiatryk albo bolesny zastrzyk wndupsko to im się odechce łażenia po nocach po SOR'ach i wieczorynkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @bronsky: Bardzo dobry i w Niemczech działa. Z tym, że zamiast paragon do ręki to przychodzi smutny list z rachunkiem za nieuzasadnioną wizytę. Nikt się wtedy nie awanturuje w szpitalu. Ubezpieczyciel tam dba o pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo to mój awatar z Pepe ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      W moich czasach spadało się z 2 piętra na plecy otrzepywało i leciało dalej bawić, skakało po drzewach...

      @Deadlyo: A jak coś się w domu poskarżyło to matka opied...., że niedojda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Powinno być, jeżeli przychodzi ktoś z gówno sprawą, to powinno się przyjmować bez kolejki.
      A przed wyjściem z gabinetu wręczać paragon na minimum 600zł za diagnozę czy pomoc.


      A za darmo na SOR pomagać tym którzy tego naprawdę potrzebują.
      W ciągu dnia by się tam pusto zrobiło


      @Deadlyo: w sumie spoko tylko problem jest taki ze ludzie wlasnie na SOR czekaja po 8 godzin zeby sie dowiedziec czy problem to gowno sprawa czy moze jest powazny bo oni nie sa w stanie tego ocenic.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciej-kossakowski: Dokładnie, ile razy wracałem podrapany od krzaków, dziennie jakieś strupy i obicia i człowiek żyje do dziś.
      Jak kaszlałeś to syrop i po kłopocie a teraz te dzieci chyba z waty są robione "bo brajanek kichnoł pewnie jest hory lekasza"

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Czekają po 8h bo tyle osób tam jest, gdyby jakoś ukrócić przychodzenie na SOR z kaszlem, to szybciej by to poszło.

      Lekarz rodzinny, także mógłby dostać opcję, że może wysłać kogoś na SOR specjalną osobną karetką do tego.
      Gdyby rozłożyć natężenie to szybciej by to ładnie poszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: Ta przez takie debilne myslanie, do konca życia bede miał uszkodzone unerwienie w palcach, bo jak to na pogotowiu ze skaleczniem. Zrobili by co należy na poczatku nie było by problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      Czekają po 8h bo tyle osób tam jest, gdyby jakoś ukrócić przychodzenie na SOR z kaszlem, to szybciej by to poszło.

      @Deadlyo: uwazasz ze goscie z kaszlem zajmuja najwiecej czasu lekarzom? Jak lekarz zobaczy goscia z kaszlem to 5 minut i mowi mu ze ma isc do domu. No chyba ze jest to cos powaznego to wtedy nie jest to "gosc z kaszlem" tylko na przyklad "gosc z kaszlem i odma plucna".

      Jeszcze raz mowie ze czlowiek nie wie czy cos jest niebezpieczne. Ja bylem splawiany z moim kaszlem od lekarzy az zaczalem kaslac krwia po paru dniach. Nawet kaszel moze byc niebezpieczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @bronsky chciał Hausner z SLD wprowadzić coś idącego w tym kierunku że każda wizyta lekarska to będzie 5zl :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo Twój lekarz w przychodni przyjmuje o 23?

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko, że teraz wyobraź sobie, że siedziałeś tam z bólem biodra, a przed Tobą 10 osób z kaszlem i musisz, powtarzam musisz czekać, bo te 10 osób ma kaszel i zamiast przyjęcia w 10 minut czekać 10 godzin.
      Nie mówię, że SOR mają zamykać, ale jednak jakieś ograniczenie dla debili, którzy chodzą tam jak do rodzinnego lekarza powinny być, każda osoba mniej z taką gównianą sprawą to szybsze przyjęcie dla osoby z prawdziwym przypadkiem


      @Deadlyo: bardziej rzeczowy podział powinien być i tyle. Czyli masz konowała od kaszelku i katarku i osób które właściwie mają wyj#%#ne, następnie lekarz/lekarze ortopedii którzy składają połamanych etc. kogoś od szycia oraz jakiegoś lekarza ogólnego. No ale jak pisałem wyżej, braki kadrowe. No a więcej ludzi się nie zatrudni bo przecież 500+ i uśmiech bąbelka najważniejsze...

    •  

      pokaż komentarz

      @MuchomorSromotnikowy: To się przy sobie nosi Nospe właśnie na takie wypadki ja też mam saszetkę Nimesilu więc to tylko i wyłącznie twoja wina, oraz pajaców takich jak w artykule. A potem dziwota że lekarze uciekają za granicę!

    •  

      pokaż komentarz

      Próbowałeś kiedyś zapisać dziecko do lekarza na NFZ? Otrzymasz informację, że najbliższy wolny termin jest za 2 miesiące. Ludzie przychodzą z kaszlem bąbelka nie dlatego że lubią przesiadywać na SORze, tylko że zwyczajnie nie mogą dostać się do lekarza.

      @piatek: a byłeś u lekarza rodzinnego w ogóle? Ja sam czy z bombelkiem czekam dzień, góra dwa, na termin. Czasami nawet uda się tego samego dnia wpaść.
      I to do tego stopnia jest tak miło, że jak nie ma terminu do przychodni w której jestem zapisany, to 300m dalej jest inna i oni sami za mnie umawiają tam termin :-)

      Tak, wszystko na NFZ ,w rodzinnych przychodniach w dużym mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: ojciec od lat skarżył się na ból pleców potem.okazalo się że ma guza wielkość małej piłki lekarskiej na nerce i co teraz panie? To wszystko nie jest takie proste jak ci się wydaje i łatwo wszystko zdrobniv jak się nie jest w danej sytuacji ja np. mam wysoki próg bólu i serio rzadko kiedy jestem u lekarza zazwyczaj dopiero za namową bliskich bo nawet nie zwracam uwagi na to że pod nosem skarze się na coś a ktoś z boku skucha a potem się okazuje że to pęknie torebka stawowa zwichnięcia itp xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mogewszystko100: Czytaj tłuku ze zrozumieniem.
      Bo już jesteś kolejną osobą która czytać nie potrafi widocznie a odpowiada dla plusów...

      JAK LEKARZ STWIERDZI, ŻE TEN PRZYPADEK NIE NADAJE SIĘ NA SOR TO PARAGON NA 660+
      A JAK PRZYPADEK NA SOR SIĘ NADAJE TO ZA DARMO.

      JAK LEKARZ STWIERDZI, ŻE TEN PRZYPADEK NIE NADAJE SIĘ NA SOR TO PARAGON NA 660+
      A JAK PRZYPADEK NA SOR SIĘ NADAJE TO ZA DARMO.

      JAK LEKARZ STWIERDZI, ŻE TEN PRZYPADEK NIE NADAJE SIĘ NA SOR TO PARAGON NA 660+
      A JAK PRZYPADEK NA SOR SIĘ NADAJE TO ZA DARMO.

      JAK LEKARZ STWIERDZI, ŻE TEN PRZYPADEK NIE NADAJE SIĘ NA SOR TO PARAGON NA 660+
      A JAK PRZYPADEK NA SOR SIĘ NADAJE TO ZA DARMO.

      JAK LEKARZ STWIERDZI, ŻE TEN PRZYPADEK NIE NADAJE SIĘ NA SOR TO PARAGON NA 660+
      A JAK PRZYPADEK NA SOR SIĘ NADAJE TO ZA DARMO.

      Tyle razy powtórzone wystarczy?

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, wszystko na NFZ ,w rodzinnych przychodniach w dużym mieście.

      @symis: Taaa..... a smoki w tej bajce też są?

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: no wierzyć nie musisz ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale jak będziesz siedział blady na kiblu, czy z wybitymi zębami, to wspomnisz moje słowa, by iść szukać ratunku w jakiejś przychodni rodzinnej praktyki lekarskiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZelekZagan: Mam zawsze ze sobą Co-codamol i inne mocne przeciwbólowe leki na receptę, ale wtedy jeszcze ich nie miałem. Poza tym cholera wie, kiedy się te kamienie urodzi i warto iść i zrobić sobie USG/Tomografię żeby zobaczyć, czy przypadkiem kamień nie blokuje nerki. Nie pierdziel głupot.

    •  

      pokaż komentarz

      @MuchomorSromotnikowy Byłem. Proszę wejść. Co panu dolega? Książka jest? Nie ma???!!! To nie może być przyjęty. Po książeczkę ROMOWSKA BIEGUSIEM.

      A kolka to kolka nic nie wiedziała i nap?@?@%!ala ile wlezie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kris666123: Książeczek rumowskich już nie ma chyba z 10 lat

    •  

      pokaż komentarz

      @symis: Też się zdziwiłam, czytając ten komentarz. Jak dobrze trafię z rana to lekarz przyjmuje jeszcze tego samego dnia- a mam o tyle gorzej, że mój jest pediatrą i codziennie czeka do niego mnóstwo dzieci, u innych jest dużo lepiej. A jak nie, to umawiają na następny dzień, dając najwcześniejszą godzinę, wszystko do załatwienia. Oczywiście w specjalnych przypadkach każą pytać w gabinecie, czy lekarz przyjmie dodatkowo do kolejki i zwykle to robi. Do poradni specjalistycznych owszem, są kolejki, ale do lekarza pierwszego kontaktu czekać miesiącami? Przecież to się wyklucza :D

    •  

      pokaż komentarz

      @inzynier_robert oznacza to że potrzebuję pomocy lekarza pierwszego kontaktu, a nie wizyty na SOR.

    •  

      pokaż komentarz

      @amanzi xD a skąd ja mam wiedzieć czy umieram czy nie ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: tylko tłuku p!!#!$%ony jeszzcze raz ci powtórze że lekarze bagetelizowali jego problem długi czas a dokładnie to od 2012r ;) a od roku go bolało tak że często nie mógł normalnie funkcjonować a i tak mieli wyj%#?ne TY TŁUKU SKOŃCZONY CO NIC NIE ROZUMIE.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: czasem kaszel dziecka wymaga natychmiastowej pomocy, słyszałes o kaszlu krtaniowym i tzw "szczekaniu"? Nie to nie pisz glupot.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciej-kossakowski: i dlatego tylu debili idzie na sor zamiast do poradni...

    •  

      pokaż komentarz

      @Daawid: A czytałeś resztę postów?
      Albo przynajmniej przejrzałeś?

      JAK LEKARZ STWIERDZI, ŻE TEN PRZYPADEK NIE NADAJE SIĘ NA SOR TO PARAGON NA 660+
      A JAK PRZYPADEK NA SOR SIĘ NADAJE TO ZA DARMO.

      Bo już 5x to wysyłam a nadal nie czytacie postów, a potem odpisujecie głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @MuchomorSromotnikowy:
      Pare razy mi się zdarzyło wylądować na SORze z bólem wywołanym przez kamienie nerkowe

      Znam ten ból. Po dwóch godzinach przestałem w ogóle myśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo no geniusz kurna! Pomyśl ile starszych osób by w domach umarło bo baloby się przyjść żeby nie dostać rachunku który to by spowodował że nie mieliby co jeść.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deadlyo: Drobne opłaty na SOR wyeliminowałyby 3/4 kolejki. Z tymi z karetek na czele.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszyscy Ci, którzy przychodzą z błahymi rzeczami powinni musieć czekać tak minimum 12h. I byliby o tym oczywiście informowani. Wtedy szybko by się wyjaśniło kto na prawdę potrzebuje pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: przecież często czekają. Problem jest taki, że jak człowieka boli, to nie będąc lekarzem i nie mając rentgena w oczach, często nie wie, czy to gówno sprawa czy coś pilnego. A na SOR i tak czeka i nie wie, jak długo będzie musiał siedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: ale jak boli od trzech tygodni to nie jest to przypadek na SOR. Ludzie często chodzą robić badania na SOR, bo tak łatwiej. Problemów jest tak wiele, bez gruntownych zmian będzie tylko gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: Przypomnę tylko, że jednym z takich "błahych" przypadków, od których zaczęła się ogólnopolska dyskusja o SOR-ach był facet z obrzękiem nogi, który po 9 godzinach czekania zmarł. Także problem nie jest tak prosty jakby się wydawało.

    •  

      pokaż komentarz

      @moooka facet od nogi trafił na Izbę Przyjęć nie na SOR a jest to duża różnica.

    •  

      pokaż komentarz

      @moooka: Oczywiście, że tak, ale tu znowu wypływa brak kadr i wszystkie problemy z tym związane.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy Ci, którzy przychodzą z błahymi rzeczami powinni musieć czekać tak minimum 12h.

      @SkrytyZolw: ale jak kogoś nap%$#@?!a kostka tak ze nią ruszać nie może to co ma zrobić? Wiadomo ze jak ktoś umiera to ma pierwszeństwo ale kurde chyba pielęgniarka może w 5 minut zrobić zastrzyk przeciwbólowy czy coś "a nie pan se poczeka na korytarzu 10 godzin"...

      ja w pracy sobie palec przytrzasnąłem metalowymi drzwiami i myślałem że się zesram z bólu... bo palce najbardziej unerwione są...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Pielęgniarka nie może podjąć takiej decyzji. Lekarz podejmuje taką decyzję, a do tego musi Cię zdiagnozować żeby wiedzieć co Ci jest. To nie jest takie proste.
      Ostre urazy jak najbardziej kwalifikują się na SOR, ale jeżeli rano coś się stało to należy najpierw szukać pomocy w dziennych placówkach.

    •  

      pokaż komentarz

      Ostre urazy jak najbardziej kwalifikują się na SOR, ale jeżeli rano coś się stało to należy najpierw szukać pomocy w dziennych placówkach

      @SkrytyZolw: ostre urazy... czym jest ostry uraz? ja miałem tylko paznokieć spuchniety a się czułem jakby mi cały palec urwało... jakby mi ktoś powiedzial że mam czekać 10 godzin to by mnie ch%$ strzelił chyba tam i też bym awanture zrobił... i pewnie prywatnie poszedł... tylko po co ja te składki płacę skoro w nagłych przypadkach musze liczyc tylko na siebie?
      jak jest dużo pacjentów codziennie to niech 2 lekarzy będzie

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993:

      jak jest dużo pacjentów codziennie to niech 2 lekarzy będzie

      Boże, no jakim cudem nikt na to nie wpadł... ( ͡° ͜ʖ ͡°) GENIALNE.

      A tak serio, to przecież od tego właśnie zaczęłam.

      Oczywiście, że tak, ale tu znowu wypływa brak kadr i wszystkie problemy z tym związane.

      Problemów jest tak wiele, bez gruntownych zmian będzie tylko gorzej.

      Ja w nagłych przypadkach mogłam liczyć na pomoc medyczną (nie na siebie), aczkolwiek musiałam swoje odczekać.

      i też bym awanture zrobił

      I co by Ci to dało poza tym, że od teraz wszyscy niechętnie by do Ciebie podchodzili?

    •  

      pokaż komentarz

      Boże, no jakim cudem nikt na to nie wpadł... ( ͡° ͜ʖ ͡°) GENIALNE.

      @SkrytyZolw: może załapie się to w następnej piątce czy coś

      I co by Ci to dało poza tym, że od teraz wszyscy niechętnie by do Ciebie podchodzili?

      @SkrytyZolw: a nie sądzisz ze jak kogoś boli i nagle przestanie bolec to potem robi się potulny jak baranek? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993:

      a nie sądzisz ze jak kogoś boli i nagle przestanie bolec to potem robi się potulny jak baranek? :D

      To po wydarciu mordy na lekarza przestaje boleć? Bo wydarcie tej mordy nie przyspieszyłoby żadnych procedur, jedynie zmieniłoby nastawienie wszystkich pracowników do tej osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993:

      a nie sądzisz ze jak kogoś boli i nagle przestanie bolec to potem robi się potulny jak baranek? :D

      Dodam jeszcze, że pacjentów, których NA PRAWDĘ boli z reguły nie słychać. Siedzą w kącie po cichu i modlą się żeby ich jak najszybciej przyjęli. Jak ktoś ma siłę żeby się awanturować to znaczy, że nie jest wcale z nim tak źle (to od chirurga usłyszałam kiedyś).

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: ludzie są różni i kazdy inaczej reaguje

      Siedzą w kącie po cichu i modlą się żeby ich jak najszybciej przyjęli

      @SkrytyZolw: ale fakt coś w tym jest ja pamiętam że gdzieś usiadłem skuliłem się i starałem się nie ruszać i chyba 20 minut w bezruchu siedziałem zanim lekarz przyszedł

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993:

      ludzie są różni i kazdy inaczej reaguje

      Ja rozumiem, że każdy jest inny i ma inny charakter. Ale dlaczego w głowie kogokolwiek powstaje myśl, że wolno mu drzeć mordę na innych, obcych mu zupełnie ludzi, od których w dodatku TO ON coś chce. Jak widzę taką sytuację to zawsze zwracam temu komuś uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy Ci, którzy przychodzą z błahymi rzeczami powinni musieć czekać tak minimum 12h. I byliby o tym oczywiście informowani. Wtedy szybko by się wyjaśniło kto na prawdę potrzebuje pomocy.

      @SkrytyZolw: przychodzi pacjent z bólami brzucha i wymiotami. Nie wie czy się czymś struł czy dostał marskości wątroby w zaawansowanym stadium. Oczywiście od tego się nie umiera z dnia na dzień, ale pójście do rodzinnego, potem na badania morfologiczne, a następnie znowu do tego samego lekarza, który kieruje na USG, a potem jeszcze gdzieś dalej trochę trwa. Z tym można trochę pożyć, ale na nową wątrobę to się trochę czeka.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Dlatego mówię o "błahych" przypadkach, czyli np.: ból utrzymujący się od paru tygodni. Wymioty i ból brzucha nie jest czymś błahym.

    •  

      pokaż komentarz

      Wymioty i ból brzucha nie jest czymś błahym.

      @SkrytyZolw: w 90% przypadków będzie to zwykłe zatrucie pokarmowe, które wystarczy przeczekać. Ew. grypa jelitowa z którą poradzi sobie nawet dziecko bez leków i lekarza w domowych warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Dla dzieci wymioty i biegunka są bardzo poważne. To, że w tylu przypadkach okazuje się błahe, nie znaczy, że można te objawy ignorować. Ewidentnie nie rozumiesz o co chodzi w rozróżnianiu poważnych przypadków od błahych.

    •  

      pokaż komentarz

      Dla dzieci wymioty i biegunka są bardzo poważne.

      @SkrytyZolw: Nie przesadzajmy. Miałem grypę żołądkową w podstawówce. Przeżyłem ją bez lekarza i leków. Niemniej jest to dowód agnedotyczny, bo jedno dziecko przeżywa odrę, a drugie umiera przy ospie lub grypie.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: To nie jest mój wymysł, tego mnie uczyli na pediatrii. Chodzi o to, że dzieci się szybko odwadniają, jeżeli jest możliwość zapewnienia dziecku odpowiedniej opieki i nawodnienia to oczywiście nie jest to ciężka choroba.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy Ci, którzy przychodzą z błahymi rzeczami powinni musieć czekać tak minimum 12h.

      @SkrytyZolw: i tak poczekają. Lepiej poczekać 12h na SORze niż czekać 3 miesiące na wizytę w przychodni.

      Bo kolejki na ostrym dyżurze biorą się nie stąd że ludzie lubią tam kwitnąć godzinami, tylko że nie mogą się dostać normalnie do lekarza. Podejrzewam że gdyby dało się umówić do internisty, okulisty i pediatry na następny dzień w przychodni to na SORze momentalnie zrobiłoby się luźno.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: Już o tym pisałam. Do tego dochodzi zlikwidowanie wytrzeźwiałek i przekierowanie żuli na SOR.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: szybkie odwadnianie wynika z większej aktywności fizycznej niż u dorosłych. Dodatkowo winowajcą jest serce, które potrzebuje sporo wody i elektrolitów, ponieważ z wiekiem puls maleje, a u dzieci puls jest dosyć wysoki. Stąd też przy odwodnieniu człowiek bywa śpiący i zmęczony. Z tego powodu musiałem leżeć i dużo pić, a jedzenie to były rozwodnione zupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Hm... ale odnośnie czego to?

      szybkie odwadnianie wynika z większej aktywności fizycznej niż u dorosłych

      Chore dzieci są bardziej aktywne niż chorzy dorośli? Bo ja mówiłam o szybkim odwadnianiu w wyniku biegunku i wymiotów, nie bardzo rozumiem skąd Twój komentarz :D

    •  

      pokaż komentarz

      Chore dzieci są bardziej aktywne niż chorzy dorośli?

      @SkrytyZolw: Zdrowe dzieci są bardziej aktywne niż dorośli. A szybkie odwadnianie jest wynikiem szybkiego metabolizmu i szybszego bicia serca.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: No dobrze, ale co ma piernik do wiatraka? xD Rozmawiamy o chorych dzieciach.

      Dla dzieci wymioty i biegunka są bardzo poważne

      To nie jest mój wymysł, tego mnie uczyli na pediatrii. Chodzi o to, że dzieci się szybko odwadniają

      Chyba, że wtrąciłeś to jako ciekawostkę. To, że przy większej aktywności fizycznej traci się więcej wody... no tak, masz rację, aczkolwiek nie jest to żadna nowość.

    •  

      pokaż komentarz

      grypa jelitowa z którą poradzi sobie nawet dziecko bez leków i lekarza

      @robert-kuzba: To ty chyba porządnej jelitówki człowieku nie miałeś. Też kiedyś tak myślałam. Do ostatniego razu jak mnie tak ścięło, że skończyło się na wezwaniu pogotowia. Daleka jestem od zawracania dupy komukolwiek i latania z drzazgą po lekarzach, a tym razem nie pykło i ze wstydem musiałam wezwać, bo nie byłam w stanie nigdzie się ruszyć. Uprzedzę - rodzinny już nie przyjmował bo się okazało, że przyjechał na 20 minut. Nie polecam

    •  

      pokaż komentarz

      facet od nogi trafił na Izbę Przyjęć nie na SOR

      @Weasel87: Możliwe, ale od tego przypadku zaczęła się cała dyskusja o SOR-ach i Izbach Przyjęć.

      Poza tym niektóre portale w tytułach podawały, że chodziło o SOR, także mogło mi się pomylić, źle zapamiętałem, bo pisałem to wyżej bez sprawdzania.

  •  

    pokaż komentarz

    Cały ten kwik jest bez sensu, bo do problemu podchodzi się od d. strony. Cała afera jest o to, że ludzie przychodzą w nocy, w stanie który (być może) nie wymaga nagłej pomocy. No i co z tego, ja się pytam? Co za problem zrobić im dyżur NORMALNEGO NOCNEGO GABINETU LEKARSKIEGO W TYM SAMYM SZPITALU, na który SOR będzie kierował przypadki niewymagające ratowania życia. Że trzeba zapłacić lekarzowi więcej za nocny dyżur? Wprowadzić opłatę pokrywającą ten koszt. Jak ktoś naprawdę cierpi, bo mu paznokieć schodzi, to zapłaci kilkadziesiąt PLN które pokryją dodatek dyżurowy lekarza i pielęgniarki za czas wizyty i dyżuru w gotowości. To ma być normalna transakcja rynkowa - jest zapotrzebowanie, więc szpital powinien oferować usługę.

    Druga kwestia: menel? osoba bez ubezpieczenia? Sorry, ale albo leczenie jest usługą za pieniądze, albo to "służba". Muszą być szpitale dla tych, którzy płacą, i umieralnie dla tych, których nie stać. Wyjścia pośredniego nie może być, bo nie wiadomo gdzie ustalić granicę. Zrobić mu badanie krwi, czy już nie? Tomografię, czy już nie? Rezonans, (czwarty w tym miesiącu, podczas gdy płacący pacjent czeka na taką diagnostykę pół roku) - czy już nie. Wkrótce dojdą pytania typu: wyhodować bioniczną wątrobę do przeszczepu, czy już jednak nie? I co, też menel ma dostać do kolejnego zachlania wątrobę nr 7 za pół miliona dolców?
    Ludzie będą umierać, bo nie mają pieniędzy - zawsze tak było, i zawsze tak będzie. Każde przesuwanie granicy, od której "jeszcze za darmo" to okradanie tych płacących, dla których nie środków nie starczy, albo pomoc dotrze za późno. Równie brutalne, co oczywiste, w świecie z prawem własności i zasadą, że każdy odpowiada za siebie.

    Owszem, mogą istnieć fundacje, które zapłacą za leczenie biednych - ale i tak wiadomo, że będzie to kropla w morzu potrzeb. Możliwości leczenia są zawsze (o wiele) większe, niż fundusze pozwalające te możliwości wykorzystać na skalę odpowiednią do zapotrzebowania.

    Problem pierwszy, to skończenie z mitem "bezpłatnej" "służby" zdrowia. Problem drugi, to egzekwowanie płatności od wszystkich za wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: Ja bym nie chciał żyć w kraju w którym ludzie umierają na ulicy, bo skończyły im się pieniądze na choćby podstawowe procedury medyczne. Po prostu czułbym się jakbym żył w kraju trzeciego świata. Cieszę się, że póki co jako społeczeństwo optujemy za solidaryzowaniem się w kwestiach opieki medycznej - jakkolwiek wadliwa by nie była.

    •  

      pokaż komentarz

      Co za problem zrobić im dyżur NORMALNEGO NOCNEGO GABINETU LEKARSKIEGO W TYM SAMYM SZPITALU, na który SOR będzie kierował przypadki niewymagające ratowania życia.

      @torquemadek: Ja myślę że to jest zasadniczym problemem w naszym systemie opieki. Brak jakiejkolwiek nawet doraźnej pierwszej pomocy. Człowiek właściwie często gęsto nie wie gdzie ma iść. Tzn. wie, do lekarza rodzinnego, ale termin albo na jutro, albo pojutrze... Po sobie wiem że czasem takie czekanie na wizytę jest dobijające.

      Otwarte gabinety na takie pierdoły. Ludzie często nie wiedzą gdzie iść po taką pomoc więc idą na łatwiznę czyli tam gdzie "muszą przyjąć" czyli na SOR. Przy każdym SOR powinny być właśnie takie gabinety z dyżurem 24/7. I zacząć w ten sposób od porządkowania kolejek. I niech są płatne, jak najbardziej, skończmy z tą mrzonką że za darmo, bo to tylko dalej napędza tę spiralę.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: kolega po części ma rację, ale do momentu jak sam poważnie zachoruje.

    •  

      pokaż komentarz

      @frrua: Wydaje mi się, że wcale nie powiedziałeś nic innego, niż poprzednik. Poprzednik jednak dostrzegł pewien problem definicyjny, w którym rozmywa się granica pomiędzy podstawowymi procedurami medycznymi, a tymi, które już podstawowe nie są.
      Problem jest natury logicznej, choć wydaje się błahy, to przy każdej okoliczności zakres "podstawowych procedur medycznych" winien być dostosowany do sytuacji.

      Przytoczę zatem popularny przykład nieostrości znaczeń:
      - wyobraź sobie tradycyjne krzesło,
      - czy to samo krzesło z trzeba nogami to nadal krzesło?
      - czy gdyby oparcie krzesła było węższe i niższe, to nadal byłoby to krzesło?
      - czy krzesło z dziurawym siedziskiem nadal jest krzesłem,
      - a co z krzesłem, które nie ma tylko jedną nogę,
      - a krzesło bez oparcia?

      idąc tak równią pochyłą dojdziesz do sytuacji, w której w zasadzie wykałaczkę nadal możesz nazwać krzesłem.

      Zatem dla jednego podstawową procedurą medyczną będzie osłuchanie klatki piersiowej, a dla innego rezonans magnetyczny (uzasadniony złym stanem zdrowia, stanem zagrożenia życia, koniecznością postawienia precyzyjnej diagnozy).

    •  

      pokaż komentarz

      Co za problem zrobić im dyżur NORMALNEGO NOCNEGO GABINETU LEKARSKIEGO W TYM SAMYM SZPITALU, na który SOR będzie kierował przypadki niewymagające ratowania życia.

      @torquemadek:

      Brak lekarzy - to jest problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Myślę, że problem jest nieco bardziej skomplikowany oprócz oczywiście braku informacji i dyżurów. Weźmy przykład - złamałeś rękę powiedzmy w śródręczu i jako pacjent nie masz pojęcia czy to się nadaje do gipsu czy też powinno się usztywnienie wsadzić do środka ręki w postaci śrubek i blaszek. I dopóki nie pójdziesz na SOR to tego nie wiesz niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prawomocny: Zastanawiam się w takim razie co @torquemadek rozumie pod pojęciem "umieralnia" - na jaki pakiet socjalno-medyczny może liczyć jego "klient". Ja uważam, że jego post jest mocny logicznie i racjonalny i bynajmniej go nie minusowałem - wyraziłem jednak opinię, że ja osobiście czułbym się źle w takim systemie pomimo jego zalet.

      Bo organizując taki system lądujesz w świecie, gdzie np. pacjent bez hajsu ma złamanie otwarte ręki i co… umiera? Nie wiem jak innym, ale mi by taka sytuacja nie pozwoliła się w pełni cieszyć życiem - co innego jeśli dzieje się to w odległych krainach, a co innego jeśli dotyka ziomków z Twojej podstawówki którzy nie ogarnęli życia.

      Myślę, że niestety jedynym sensownym rozwiązaniem jest zdefiniowanie listy zabiegów medycznych dla nieubezpieczonych i po prostu ewoluowanie jej w miarę postępów nauki i medycyny, sytuacji gospodarczej itd.

      Może są jeszcze inne rozwiązania, ale ja ich po prostu nie widzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: i sa. Nocna i świąteczna opieka. Każdy POZ musi takie cos świadczyć - zwykle nie robia sami tylko maja umowe z wieksza przychodnia czy czymś takim. Zapytaj, dostaniesz adres. Masz tam nawet większy zakres niż u „codziennego” lekarza, bo musi NYC zdaje sie pediatra.

      Od wielu lat tak jest, tylko z jakiegoś powodu wiedza o tym jest znikoma.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: dokładnie

      @frrua: @Cristiano1221: ch%! mnie obchodzi czy jakiegos ubogiego lewaka jak wy nie stac na leczenie

    •  

      pokaż komentarz

      a bym nie chciał żyć w kraju w którym ludzie umierają na ulicy, bo skończyły im się pieniądze na choćby podstawowe procedury medyczne. Po prostu czułbym się jakbym żył w kraju trzeciego świata. Cieszę się, że póki co jako społeczeństwo optujemy za solidaryzowaniem się w kwestiach opieki medycznej - jakkolwiek wadliwa by nie była.

      @frrua: NIE MA innej opcji. Zawsze będzie za mało pieniędzy - i albo będzie za mało dla tych którzy pracują i płacą, albo dla tych, którzy nie pracują i nie płacą. TERAZ również ludzie umierają, bo nie dostają najlepszej możliwej terapii - ale o tym decyduje najczęściej po prostu jednoosobowo lekarz: np. "ten pan ma 70 lat, nie będzie operacji", "to jest mój kolega, będzie miał najlepszy wariant i operację zaraz", albo "tego odeślemy tam, i niech oni się martwią gdzie go odesłać", albo "ta kobieta jest chora i czeka pół roku, ale ten menel uderzył się w głowę, jak mi tu zejdzie to będę miał przechlapane: dawać mu tomografię".

      Więc ja mam gdzieś takie "solidaryzowanie się" na cudzy koszt. I nie ma to nic wspólnego z trzecim światem, bo to akurat jest problem pierwszego świata (w którym SĄ dostępne zaawansowane terapie, tylko po prostu nie dla wszystkich). Wolę wiedzieć, że umrę, bo nie próbowałem zarobić albo znaleźć środków na leczenie, niż umrzeć mając te środki, bo dbający o swój własny spokój lekarz wolał wysłać na badanie menela. Wolę żyć wiedząc, że tylko ode mnie zależy, czy kupię sobie pakiet usług medycznych, a nie że nic nie mogę zrobić poza liczeniem na znajomego lekarza albo łapówkę. To drugie to jest właśnie trzeci świat.

    •  

      pokaż komentarz

      i sa. Nocna i świąteczna opieka. Każdy POZ musi takie cos świadczyć - zwykle nie robia sami tylko maja umowe z wieksza przychodnia czy czymś takim. Zapytaj, dostaniesz adres. Masz tam nawet większy zakres niż u „codziennego” lekarza, bo musi NYC zdaje sie pediatra.

      Od wielu lat tak jest, tylko z jakiegoś powodu wiedza o tym jest znikoma.

      @edgar_k: Chodzi o selekcję W TYM SAMYM SZPITALU, a nie na drugim końcu miasta, albo w ogóle w innej miejscowości. Pacjent nie ma obowiązku wiedzieć, czy jego omdlenie to efekt przewlekłej choroby, czy faktycznie jest nagłe i bezpośrednie zagrożenie życia. Zakażenie od paznokcia na palcu też się może skończyć amputacją stopy.

      Trafia na Izbę Przyjęć, tam jest selekcja, i nie ma poronionego czekania wielu godzin na SOR z nieraz całkiem poważnymi urazami. To nie pacjent ma decydować, czy jedzie na SOR, czy "do lekarza".

    •  

      pokaż komentarz

      Brak lekarzy - to jest problem.

      @omc_kowal: nie - problemem jest brak pieniędzy. Jak lekarz dostanie dodatkowe wynagrodzenie, to będzie dyżurował.

    •  

      pokaż komentarz

      Zastanawiam się w takim razie co @torquemadek rozumie pod pojęciem "umieralnia" - na jaki pakiet socjalno-medyczny może liczyć jego "klient".

      Na bardzo podstawowy. Chodzi o zabranie z ulicy i pozwolenie na śmierć z godnością, zmniejszenie cierpienia. Ewentualnie tymczasowe podtrzymanie na czas znalezienia źródła finansowania leczenia. Brutalne, ale innego wyjścia nie ma, bo inaczej to samo się dzieje ale wedle kryteriów znacznie mniej "obiektywnych".

      Ja uważam, że jego post jest mocny logicznie i racjonalny i bynajmniej go nie minusowałem - wyraziłem jednak opinię, że ja osobiście czułbym się źle w takim systemie pomimo jego zalet.

      Dlaczego?

      Bo organizując taki system lądujesz w świecie, gdzie np. pacjent bez hajsu ma złamanie otwarte ręki i co… umiera? Nie wiem jak innym, ale mi by taka sytuacja nie pozwoliła się w pełni cieszyć życiem - co innego jeśli dzieje się to w odległych krainach, a co innego jeśli dotyka ziomków z Twojej podstawówki którzy nie ogarnęli życia.

      Akurat złamanie ręki w przypadku "umieralni" nie byłoby śmiertelne - ewentualnie na skutek gorszej diagnostyki byłyby gorsze rokowania co do sprawności takiej ręki.

      Myślę, że niestety jedynym sensownym rozwiązaniem jest zdefiniowanie listy zabiegów medycznych dla nieubezpieczonych i po prostu ewoluowanie jej w miarę postępów nauki i medycyny, sytuacji gospodarczej itd.

      Oczywiście. Tyle, że ta lista dla nieubezpieczonych nie może obejmować żadnych kosztownych pozycji - i w tym sensie nazwałem to "umieralnią". Obecnie nie masz żadnej pewności, czy Twoja babcia (normalnie ubezpieczona emerytka, na którą Ty również chętnie byś przeznaczył pieniądze z Twojej składki) nie zostanie zakwalifikowana jednoosobową decyzją jakiegoś lekarza jako "nie do leczenia". I sobie umrze gdzieś na korytarzu bez opieki, podczas gdy super opiekę dostanie menel albo szkolny kolega tegoż lekarza.

      Może są jeszcze inne rozwiązania, ale ja ich po prostu nie widzę.

      No ja też nie widzę... Tylko dlaczego od lat ciągle jest to samo bagno i wszyscy udają, że "każdy ma prawo do najlepszej opieki zdrowotnej"?

      @frrua:

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek:
      No cóż. Możemy mieć inne zdania, ale brak lekarzy jest tutaj istotnym elementem. Ciężko jest dyżurować 24h a później iść do pracy etatowej i przyjmować pacjentów. Organizm w końcu nie wytrzyma i się zbuntuje. :)

    •  

      pokaż komentarz

      No cóż. Możemy mieć inne zdania, ale brak lekarzy jest tutaj istotnym elementem. Ciężko jest dyżurować 24h a później iść do pracy etatowej i przyjmować pacjentów. Organizm w końcu nie wytrzyma i się zbuntuje. :)

      @omc_kowal: Ale kto mówi o dyżurowaniu 24h a potem jeszcze etacie? Przecież to patologia bez sensu, z którą trzeba skończyć. Mało to ludzi pracuje na nocną zmianę? Chodzi o (lepiej płatny) dyżur nocny ZAMIAST pracy w dzień.

      I głównym problemem jest tu póki co MIEJSCE udzielania pomocy - dlaczego "nocna opieka" jest w miejscu A, podczas gdy SOR odsyła potrzebujących pomocy, ale "zielonych" pacjentów na wiele godzin na korytarz w miejscu B.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: to sie przecież dzieje. Każdy SOR na dzien dobry robi triage i dlatego ludzie z bolącym palcem czekają godzinami, a o przypadkach kogos z zawałem czekającym 12h czytasz raz do roku w ogólnopolskiej prasie.

      Co do reszty, No to super by było jakby każdy z bolącym palcem miał komplet badan bo raz na miliard przypadków to może prowadzić do kaszlu a stamtąd niedaleko do gruźlicy. Problem taki, ze medycyna to raczej statystyka niż nauka ścisła - nawet paracetamol ma skutki uboczne u niewielkiej ilości pacjentów. Wycofać i zakazać?
      W ogromnej wiekszosci przypadków da sie wykluczyć stan zagrożeni życia samemu, bo w naprawdę niewielu sytuacjach w pełni profesjonalna pomoc musi byc natychmiast.
      Mamy ograniczone zasoby i w ramach tych ograniczeń trzeba działać.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek:
      W tej chwili tak wygląda praca lekarza czy Ci się to podoba czy też nie. Gdyby lekarze zrezygnowali nagle z klauzuli opt-out, to okazało by się, że po prostu nie ma komu pracować bo są braki kadrowe i żadne zaklęcia nie są w stanie tego zmienić.
      "Przecież to patologia bez sensu, z którą trzeba skończyć" - podaj rozwiązanie.
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      to sie przecież dzieje. Każdy SOR na dzien dobry robi triage i dlatego ludzie z bolącym palcem czekają godzinami, a o przypadkach kogos z zawałem czekającym 12h czytasz raz do roku w ogólnopolskiej prasie.

      Przecież właśnie piszę o tym, że kierowanie ludzi na korytarz na wiele godzin to patologia, i że powinien być NA MIEJSCU (a nie gdzieś indziej) lekarz właśnie dla takich przypadków. W tym kardiolog, jeśli jest potrzebny. Nie może być tak, że szpital w nocy staje się pustym budynkiem, bo specjaliści pracują tylko w dzień.
      Błędy w triage to inna sprawa.

      Co do reszty, No to super by było jakby każdy z bolącym palcem miał komplet badan bo raz na miliard przypadków to może prowadzić do kaszlu a stamtąd niedaleko do gruźlicy. Problem taki, ze medycyna to raczej statystyka niż nauka ścisła - nawet paracetamol ma skutki uboczne u niewielkiej ilości pacjentów. Wycofać i zakazać?

      Ale co ma piernik? Szanse na skutki uboczne redukuje się poprzez diagnostykę. Diagnostyka kosztuje. I jedyne, o czym tutaj piszę, to że pierwszeństwo (czy w ogóle dostęp) do takiej diagnostyki muszą mieć najpierw ci, którzy płacą - a nie ci, którzy są znajomymi królika lub których z jakichś powodów wybierze sobie arbitralnie lekarz.

      W ogromnej wiekszosci przypadków da sie wykluczyć stan zagrożeni życia samemu, bo w naprawdę niewielu sytuacjach w pełni profesjonalna pomoc musi byc natychmiast.

      Oczywiście. Tym bardziej potrzeba pomocy dla ludzi nie kwalifikujących się na SOR, ale do zwykłej poradni, tyle że TAM I TERAZ. Kiedy mnie boli, kiedy mam objawy choroby.
      Dlaczego fajki i paliwo mogę kupić na stacji 24x7, ale do lekarza muszę się dostosowywać, czekać, marnować wiele dni? Skoro chcę za to zapłacić? To nie dodatki dyżurowe są największą pozycją w budżecie.

      Mamy ograniczone zasoby i w ramach tych ograniczeń trzeba działać.

      Tym bardziej trzeba wypracować OBIEKTYWNE sposoby rozdzielania tych zasobów, z pacjentem jako PODMIOTEM, do którego to działanie szpitali i poradni ma być dostosowane (a nie na odwrót)

      @edgar_k:

    •  

      pokaż komentarz

      W tej chwili tak wygląda praca lekarza czy Ci się to podoba czy też nie.

      Nie podoba.

      Gdyby lekarze zrezygnowali nagle z klauzuli opt-out, to okazało by się, że po prostu nie ma komu pracować bo są braki kadrowe i żadne zaklęcia nie są w stanie tego zmienić.

      Ciekawe, słyszę ciągle o młodych lekarzach, którzy nie mają gdzie pracować.

      "Przecież to patologia bez sensu, z którą trzeba skończyć" - podaj rozwiązanie.

      Kierować pieniądze tam, gdzie jest pacjent. Płacący pacjent. Skończyć z utopią, że "każdy ma prawo" - bo każdy wie, że nie.

      @omc_kowal:

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: lekarz „zwykły” nie jest na SORze bo jest w tym czasie w nocnej i swiatecznej pomocy.
      Budując jeden megaoddzial ze wszystkimi masz ten sam problem co z autostradami - im więcej pasów tym większe korki. Dobrze wiesz ze to sie nie skaluje.

      A co do reszty - cóż, odpowiem Ci brzydko - bo za fajki i wódkę płacisz sam ;) w Szwajcarii, gdzie rynek jest w prawie w pełni prywatny jak rano dziwnie to przepraszają, ze mogą dopiero jutro mnie przyjąć. Ale płace za to co miesiac polska minimalna plus 10% kosztów itp.
      Nasze nakłady na służbę zdrowia sa minimalne, nominalnie, a aspirujemy do standardów zachodnich.

    •  

      pokaż komentarz

      lekarz „zwykły” nie jest na SORze bo jest w tym czasie w nocnej i swiatecznej pomocy.

      Heloł? A o czym ja tu piszę? Dlaczego nie jest obok w nocnej poradni w tym samym szpitalu, co SOR?

      Budując jeden megaoddzial ze wszystkimi masz ten sam problem co z autostradami - im więcej pasów tym większe korki. Dobrze wiesz ze to sie nie skaluje.

      Podwyższasz opłaty i korki na autostradach znikają.

      A co do reszty - cóż, odpowiem Ci brzydko - bo za fajki i wódkę płacisz sam ;) w Szwajcarii, gdzie rynek jest w prawie w pełni prywatny jak rano dziwnie to przepraszają, ze mogą dopiero jutro mnie przyjąć. Ale płace za to co miesiac polska minimalna plus 10% kosztów itp.

      To wynik marnotrawstwa pozostałego z dawnych czasów, gdzie "każdemu się należy". Owszem, w liczbach bezwzględnych płacimy mniej niż na zachodzie, a sporo rzeczy kosztuje tyle samo - ale też sporo rzeczy jest znacznie tańszych.

      Nasze nakłady na służbę zdrowia sa minimalne, nominalnie, a aspirujemy do standardów zachodnich.

      Aspirowanie to jedno - a marnowanie środków na meneli czy korupcjogenne pozostawienie arbitralnych decyzji lekarzom czyli brak związku między opłatami i otrzymaną usługą - to drugie. Poza tym mowa jest o zwykłym burdelu gdzie w jednym miejscu siedzi lekarz i czeka na pacjenta w "światecznej pomocy", a w drugim miejscu zwija się z bólu pacjent na korytarzu SOR zakwalifikowany jako "brak zagrożenia życia".

      @edgar_k:

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: No patrz, a w LA czy Houston nie zniknęły korki mimo płatnych pasów i innych bajerow.

      Na wiekszosc pytań juz ci dawno odpowiedziałem. I nie, ale nie mamy wielu rzeczy tańszych. A lekarze i pielęgniarki mając możliwość pracy na całym świecie maja to głęboko, ze tutaj sa niższe składki.

    •  

      pokaż komentarz

      No patrz, a w LA czy Houston nie zniknęły korki mimo płatnych pasów i innych bajerow.

      Jakich "innych bajerów"? Rozpieprzenia całego innego transportu, czy rozciągnięcia miasta na dziesiątki kilometrów? Jeździłem w LA, express lanes nie mają nic wspólnego z korkami czy ich brakiem. I nie bardzo rozumiem, dlaczego przenosisz prawo Lewisa-Mogridge'a na lecznictwo? Ono nie dotyczy każdego problemu ograniczonych zasobów.

      Na wiekszosc pytań juz ci dawno odpowiedziałem.

      Nadal nie usłyszałem, dlaczego "nocna opieka" nie może być w tym samym szpitalu, co SOR. I dlaczego niby lekarze nie mogą być w pracy wtedy, kiedy są potrzebni - jeśli się im odpowiednio zapłaci?

      I nie, ale nie mamy wielu rzeczy tańszych.

      Jaasne. Byłeś kiedyś za granicą w ogóle? Kupowałeś dom? Meble? Płaciłeś za media? Podatki jakieś? Zarabiałeś?
      Koszt prowadzenia szpitala w Polsce jest o wiele niższy. Poza tym ograniczać wydatki medyczne można zarówno limitując wszystko, jak i limitując jedynie najbardziej kosztowne obszary.

      A lekarze i pielęgniarki mając możliwość pracy na całym świecie maja to głęboko, ze tutaj sa niższe składki.

      Baju baju. Każdy ma możliwość pracy na całym świecie, ale nie każdy wyjeżdża. Drenażem naszej siły roboczej nie wytłumaczysz wszystkiego. W ciągu ostatnich 25 lat wyjechało ~30k lekarzy, a jest ich obecnie 170k. Jest bardzo źle (zwłaszcza, jeśli chodzi o specjalistów) - ale emigracja na poziomie nawet 2-3k rocznie przy ilości aktywnych lekarzy rzędu 100k jakoś nie świadczy, że WSZYSCY "mają to głęboko". Decyzja o emigracji nie jest łatwa, i wielu lekarzy (nie tylko tych starszych) woli żyć w Polsce na w miarę średnim poziomie, niż emigrować do obcego kraju. U pielęgniarek (których zarobki różnią się znacznie bardziej, niż lekarzy) ten efekt jest jeszcze lepiej widoczny.

      @edgar_k:

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: express line, HOV lines, ridesharing service, park&ride czy ciagle dobudowy nowych pasów tam gdzie wolno.

      Budowanie jednego megcentrum nie ma sensu z tego wlasnie powodu, ze masz tu dokładnie problem ograniczonych zasobów i nieograniczonego popytu. Nawet fizycznie jest to coraz bardziej kłopotliwe.
      Duzo lepiej jest mieć to rozproszone, zyskujesz np krótszy dojazd.
      Same plusy.

      Dobra, widze ze nie dociera - wiec dlaczego ci wszyscy ludzie zamiast czekać godzinami nie pójdą do nocnej opieki która i tak opłacili, albo nie pójdą w całości prywatnie?

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego ci wszyscy ludzie zamiast czekać godzinami nie pójdą do nocnej opieki która i tak opłacili, albo nie pójdą w całości prywatnie?

      @edgar_k: Coś mi wygląda, że jesteś lekarzem. Sprawy własnego stanu zdrowia nie są dla przeciętnego Kowalskiego oczywiste, nie ma też on opcji pójścia po poradę/terapię do kolegi z pracy. Część nie wie, co im jest, albo przecenia własne dolegliwości. Dochodzi często ból, strach, objawy choroby. Część liczy (całkiem słusznie), że w szpitalu łatwiej dostaną się do specjalisty i do diagnostyki, jeśli coś poważnego im jest. Część jest dowożona na SOR karetką (bo albo naściemnia w wezwaniu, albo naprawdę sprawa wygląda niejednoznacznie). Prywatnie nie pójdą, bo mało kogo stać "w całości" na prywatne leczenie (nawet tylko potencjalnie) poważnych schorzeń - a składki płacą.

      Mało powodów? Jeszcze raz powtórzę moje pytanie, "bo nie dociera":
      - dlaczego nie można połączyć SOR i nocnej opieki medycznej tak, żeby niżej zaklasyfikowani byli obsługiwani przez lekarzy z opieki? Dlaczego to pacjenci muszą decydować, co im jest? Przychodzisz lub przywożą Cię na izbę przyjęć, tam jesteś klasyfikowany, i trafiasz albo tu, albo tu. Sytuacja, kiedy pacjent w dużym mieście w środku Europy czeka na pomoc na korytarzu przez wiele godzin, jest w oczywisty sposób chora.

    •  

      pokaż komentarz

      A, jeszcze to

      masz tu dokładnie problem ograniczonych zasobów i nieograniczonego popytu

      @edgar_k: Nie jest to ten sam problem, bo opieka medyczna ma wielokrotnie więcej parametrów i wielokrotnie więcej różnych zasobów o różnych dostępnościach. Zasada Lewisa-Mogridge'a, na którą się powołujesz, nie dotyczy tak skomplikowanych systemów. Nawet, jeśli gdzieś występuje "induced demand" (wzrost popytu na skutek dostępności), to jest bardzo łatwy do wyeliminowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: o Boże, ciężki przypadek. Dlatego, ze Polacy nie chcą płacić 1500zl miesięcznie składki na opiekę zdrowotna, proste. A i to nawet nie starczy na jeden w kraju mega-szpital w centrum Warszawy.
      Zastanawiałeś sie kiedyś, czemu nie ma ikei w każdej wsi?

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego, ze Polacy nie chcą płacić 1500zl miesięcznie składki na opiekę zdrowotna

      @edgar_k: Mhm. Jasne. I dlatego żeby składka nie była 1500, opieka nocna musi być gdzie indziej, niż SOR. Bo tak.
      O.K....

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie po prostu przyzwyczaili się że służba zdrowia jest za darmo...Chodzą z byle czym. Np przeziębienie. Jakim trzeba być k@$?a matołem aby chodzić do lekarza z katatem czy przeziębieniem. Polacy myślą na zasadzie. Jak k@$?a za darmo to idę. Idźta w chuj...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: idą, bo potrzebują L4, ale jaki ma to związek z SOR?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: To jeszcze nic. Znam z soru grupę starszych pań które przychodzą tam pod byle pretekstem tylko po to żeby nie czuć się samotne. Pójdzie taka, poskarży się że noga ją boli, i w ciągu tych kilku godzin pogada sobie z innymi starszymi ludźmi opowiada o młodości, o swoim zdrowiu itp, a potem gdy już trafi do specjalisty to mówi że ją noga trochę boli, ale ona w sumie już od 15 lat tak trochę boli i to chyba starość xD A za tydzień od nowa, może tym razem do kardiologa?( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak Jak zaczniesz pracować, to zobaczysz po co

    •  

      pokaż komentarz

      @Norskee to jest komunistyczna myślenie. Jak jeden ch%% z drugim jest przeziębiony to siedź w domu bez zwolnienia. Przecież ostatecznie to pracodawca będzie oceniał czy dany delikwent stymuluje czy często chodzi na zwolnienie. Komuna wełbach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dario_kozak: @Plp_: starsi ludzie chodzący w celach rozrywkowych to jedno, ale inny problem to taki, że czas dostania się do lekarza specjalisty w Polsce to jakieś nieporozumienie. Wolne terminy są oddalone tak bardzo w czasie, że nawet byle pierdoła, którą można by załatwić na konsultacjach, po takim czasie może przerodzić się w coś poważnego, nie mówiąc tutaj już o samej irytacji problemem. Sam miałem sytuację, że po założeniu gipsu wyznaczono mi termin zdjęcia na 1,5 miesiąca, a ty człowieku dzwoń i biegaj po mieście w poszukiwaniu przychodni, gdzie średni czas oczekiwania na wizytę to 3-6 miesięcy.

      Dlatego nie dziwi mnie, że ludzie idą na sor z przypadkami typu kamienie nerkowe, bo to jedyna opcja by jak najszybciej się spotkać z lekarzem.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego nie dziwi mnie, że ludzie idą na sor z przypadkami typu kamienie nerkowe,

      @mojemirabelki: Ten przypadek jest akurat jak najbardziej uzasadniony. Głównym problemem są ludzie którzy przychodzą z katarem, bólem gardła, nerwobólami, bólami pleców, zakwasami, niestrawnością itp- takich jest większość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Plp_: ale przypadek też nie jest nagły, rzuciłem tym przykładem, bo sam wzywałem kiedyś pogotowie do ojca, którego zwijało z bólu przez co nie mógł się ruszyć, musiał czekać cały dzień, bo przypadek nie był nagły do godzin wieczornych aż będzie mniejszy ruch.

      To co piszesz to prawda, ludzie chodzą z pierdołami na sor, ale wydaje mi się, że to skutek braku możliwości dostania się do lekarzy w rozsądnym czasie. Już teraz liczba lekarzy na mieszkańca pokazuje jakbyśmy byli krajem trzeciego świata, ale nikt się jakoś tym nie przejmuje i pośrednio zmuszają ich do emigracji. W Czechach prowadzili symboliczne opłaty i to pomogło zniechęcić do rekreacyjnych wizyt, więc dlaczego by nie skopiować pomysłu.

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepiej działa uprzejmość. Byłem przedwczoraj z córką na Sorze, słaniała się na nogach, ale co zrobić, trzeba było poczekać. Ale do każdego z uśmiechem mimo strachu o córkę, to w końcu nas pierwszych załatwili z całej grupy pacjentów. A teraz leżymy w szpitalu z rotawirusem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sinusik: Niestety wielu ludzi nie rozumie zależności pomiędzy byciem miłym a odbieraniem przez innych ludzi. Wydaje im się, że im głośniej drą mordę tym poważniej są traktowani.

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem jest, ze w Polsce funkcjonuje cos takiego jak nocna i świąteczna opieka zdrowotna, czyli takie trochę bardziej rozbudowane przychodnie działające, tu ciekawostka, w nocy i w święta, czyli wtedy gdy nie działa zwykle POZ.
      Każdy POZ ma obowiązek cos takiego świadczyć, wiec zwykle outsourcuja takie cos do większych ośrodków. I w twoim lokalnym POZ powiedzą ci dokładnie pod jaki adres masz sie udać.

      Natomiast z jakiegoś powodu wiedza o tym jest znikoma. I nie wiem czy to przez zwykle polskie tradycyjne koltuniarstwo gdzie każdy musi natychmiast byc w centrum uwagi, czy przez zwykle niewiedzę.
      Może potrzebna jest akcja edukacyjna, spoty w tv?
      Może tak jak w UK jest non-emergency numer telefonu? Tylko znowu wracamy do punktu pierwszego...

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar_k dokładnie - ostatnio bylismy z Młodym 1lvl na dyżurze nocnym bo miał wysoką gorączkę, zero kolejki i pustka na korytarzu, lekarz skierował nas na badania do szpitala na przeciwko i tak trafiliśmy na sor pediatryczny gdzie tłumy ludzi z przeziebionymi dziećmi, które spokojnie moglyby być zbadane przez lekarza w nocnej przychodni i bez kilkugodzinnej kolejki.

    •  

      pokaż komentarz

      @justyna-: plus dodatkowo jesli sprawa okaże sie naprawdę pilna zwykle maja tam własny transport sanitarny i dostaje sie wjazd „VIP” do SORu.

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar_k: I to jest fikcja ta nocna i świąteczna pomoc, byłem dwa razy, raz ze sobą i raz z członkiem rodziny w dwóch różnych miejscach, to co tam zastałem to się nadaje na komedię typu "w krzywym zwierciadle" albo gorzej, bo może się w dramat przerodzić