•  

    pokaż komentarz

    karmiony rozmoczonym chlebem i „resztkami z obiadu”
    To niestety... typowa polska wieś. Psy traktowane są jako pojemniki na bioodpady.

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984: tu raczej chodzi o brak empatii i zainteresowanie czworonogiem. Podobny problem spotyka, też inne zwierzęta w gospodarstwach wiejskich. Karygodne zachowanie, tak samo jak znęcanie się nad "mniejszymi braćmi".

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984: I najczęściej to brak odpowiednich wzorców i edukacji. Bo tak zawsze wszystkie psy/koty jadły i żyły ¯\_(ツ)_/¯ nikt im nie wytłumaczył, że ma jeść mięso. Do tego dochodzi brak wizyt u weta, które niestety tanie nie są.
      Tylko jednego nie rozumiem, tego sk%?@ysyństwa widzisz ewidentnie, że twój zwierzak jest chory i cierpi, widać gołym okiem, a taka menda do lekarza nawet wtedy ze zwierzakiem nie pójdzie. Mam nadzieję, że karma do nich wróci i zejdą w oczekiwaniu na lekarza na SORze

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984: Zarcie z resztek wcale nie jest zle, jak rodzina ma co 2 dzien mieso to masz mase kosci chrzastek i tluszczu i tez miesa ktorego nie zjedza. Takie jedzenie dla psow w sklepie moze byc nawet gorsze od odpadkow.
      Warto pamietac ze dzis wiekszosc rodzin maja mieso 5 razy w tygodniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984: Co jest złego w resztkach z obiadu? Kawał mięcha czy kości z kurczaka to źle? Nie raz też kupuję psom odpady ze sklepu za parę złotych i to nie są jakieś gówna tylko skrawki szynek po 30zł/kg. Czasem się nawet już zwykłej kiełbasy nie chcą chwytać bo im nie smakuje

    •  

      pokaż komentarz

      @Qulink @drzuo Pies nie powinien jeść przetworzonego mięsa oraz resztek z obiadu z masą przypraw jakie dodajemy do dań, typu sól, pieprz, ostra papryka, curry itd. ponieważ zwyczajnie są dla niego niezdrowe i niszczą mu żołądek, pies to nie człowiek i toleruje inne treści niż my. Tak samo jak panuje błędne przekonanie że fajnie jest karmić ptaki chlebem, a to bujda bo zapychają im żołądki, co może doprowadzić nawet do tego że ptak zdycha.

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984: jestem ze wsi i mogę potwierdzić, tylko nie pchałbym od razu wszystkich do jednego wora.
      Ubodzy karmią resztkami z obiadu (jak bywa też w miastach, co można zobaczyć w TV), albo kupują karmę marketową. Ja natomiast nie należę do zamożnych, a karmie swojego pupila karmą z wysokiej półki, a do tego gotuję ryż z warzywami i indykiem. Pies mieszka w domu i jak chce to śpi z nami w łóżku. Co miesiąc profilaktyczna wizyta u lekarza weterynarii. Tak więc jestem wieśniakiem, który psa traktuje jak członka rodziny( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984 wychowałem się na wsi, zawsze były u mnie psy, aktualnie są dwa labradory i fakt są trochę jak pojemniki na bioodpady, bo wciągną wszystkie odpady/resztki z obiadu . Tyle, że nie wiedzą co to łańcuch, mają na lato rozkładany basen żeby sie schłodzić, noc spędzają w domu . Tak, więc Polska wieś to bardziej stan umysłu...

    •  

      pokaż komentarz

      @drzuo: Gotowane kości z kurczaka to źle.

      @cus_: Dokładnie, u mnie w mieście nawet zaczęli stawiać tablice przy rzece: "Nie zabijaj kaczek chlebem"

    •  

      pokaż komentarz

      Zarcie z resztek wcale nie jest zle, jak rodzina ma co 2 dzien mieso to masz mase kosci chrzastek i tluszczu i tez miesa ktorego nie zjedza. Takie jedzenie dla psow w sklepie moze byc nawet gorsze od odpadkow.
      Warto pamietac ze dzis wiekszosc rodzin maja mieso 5 razy w tygodniu.


      @Qulink: Właśnie widać jakie masz pojęcie o żywieniu psów, skoro chcesz je karmić kośćmi i ludzkim jedzeniem, które się kompletnie do tego nie nadaje. To już nawet Pedigree będzie lepsze.
      Na wsiach niestety dalej jest pełno ograniczonych ludzi, którzy mentalnie dalej tkwią w XIX wieku i w stosunku do zwierząt, nie tylko psów, nie mają za grosz empatii. Krótki łańcuch, buda z dykty i śmieciowe jedzenie, ale najważniejsze, że pies coś tam szczeknie i odgoni nie proszonych gości. Są też ludzie, którzy mają trochę oleju w głowie i potrafią zapewnić opiekę, ale oni są rzadkością.

    •  

      pokaż komentarz

      I najczęściej to brak odpowiednich wzorców i edukacji. Bo tak zawsze wszystkie psy/koty jadły i żyły ¯_(ツ)_/¯ nikt im nie wytłumaczył, że ma jeść mięso. Do tego dochodzi brak wizyt u weta, które niestety tanie nie są.
      Tylko jednego nie rozumiem, tego sk!?#ysyństwa widzisz ewidentnie, że twój zwierzak jest chory i cierpi, widać gołym okiem, a taka menda do lekarza nawet wtedy ze zwierzakiem nie pójdzie. Mam nadzieję, że karma do nich wróci i zejdą w oczekiwaniu na lekarza na SORze


      @krytyk1205: Bo oni maja podejście takie jak do kury czy kórlika których jest pełno na gospodarkach. Niech żyje, najwyżej padnie to się kupi kolejne. Przynajmniej Janusz zaszczepił kilka złotych które by musiał wydac na szczepienia czy coś. Gdyby nie wysokie kary za nieszczepienie na wściekliznę to nikt by na wsiach tego nie robił.

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984 a myślisz że kości mięso z obiadu jest gorsze od tego marketowego szitu które kupujecie w workach? Koncerny Pchają plastikowe go..no ludziom a teraz i widać i psom. Psie fast foody

    •  

      pokaż komentarz

      @FeyNiX: No nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. To, że debili nie brakuje nie oznacza, że wszyscy mieszkańcy wsi tak robią. Moje zwierzaki zawsze szczepione były i jedzą to co powinny, a ich wet mieszka 150 metrów ode mnie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Pies nie powinien jeść przetworzonego mięsa oraz resztek z obiadu z masą przypraw jakie dodajemy do dań, typu sól, pieprz, ostra papryka, curry itd. ponieważ zwyczajnie są dla niego niezdrowe i niszczą mu żołądek, pies to nie człowiek i toleruje inne treści niż my.

      @cus_: @romek898: A to nie tak że psy znalazły swoją niszę ekologiczną polegającą na żerowaniu na resztkach pozostawianych przez ludzi co wiązało się ze zbliżaniem się do osad ludzkich i w efekcie doprowadziło do ich udomowienia?

    •  

      pokaż komentarz

      @jqs1984: u mnie babcia zawsze topiła koty w worku, nawet duze. Potrafila dac jedzenie zeby wlaz, zamykala i topila w wodzie. Bardzo duzo, szczegolnie malych. Wszyscy mieli wyrabane zwłszcza ze znieczulicą. Taki obraz wsi a i teraz by pewnie zrobila nieraz.
      To samo z zarzynaniem świń, moj wujek i kuzyn zawsze sie z tego nabijali jak rzeznik sie bawil z swinia, ta np krwawila i skakala. Ja tego nie ogladalem bo jestem zbyt empatyczny, ale coz ...
      O takich rzeczach jak odrabywanie glow kurom itd to codziennosc to wiadomo @Glos24pl:

    •  

      pokaż komentarz

      @krytyk1205: niestety na zapadłych wsiach jest inaczej. O krowy i świnie się dba bo to drogi biznes i są dochody a resztę zlewa. Są tacy że nawet o własne dzieci przestają dbać.

    •  

      pokaż komentarz

      @krytyk1205: a jak będą czekać na lekarza to jeszcze w międzyczasie wyrucha ich dwumetrowy murzyn z wielką pałą, sk?!$ieli

  •  

    pokaż komentarz

    Nowy dom.... ok, pod warunkiem, że pies z tego (guza) niedużym kosztem wyjdzie. Pracowałem pewien czas w schronisku.... i wiem, że te schorowane (często nieuleczalnie), stare zwierzaki nie mają żadnych szans na adopcję - jednak "dobre serca" nie pozwalają ich uśpić - w efekcie zwierzaki cierpią, kasa jaką się w nie pakuje jest dużym obciążeniem, które mogło by być przeznaczone na inne cele. Wiem, że brzmię jak sadysta - ale moim zdaniem, w przypadku ciężkich chorób, najlepszym rozwiązaniem jest uśpienie, a nie szukanie na siłę domu. Często nawet adoptowane zwierzaki wracają do schronisk bo koszt i utrzymania przerasta osoby, które je adoptowały, bądź też te osoby nienależycie dbają (tańsza karma, zamienniki leków, brak wizyt lekarskich) co skutkuje pogorszeniem stanu zdrowia zwierzaka i w konsekwencji kolejne cierpienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Radbard_78:

      wiem, że te schorowane (często nieuleczalnie), stare zwierzaki nie mają żadnych szans na adopcję

      A ja mam z kolei inne doświadczenia. Moi teściowie parę lat temu dali dom właśnie staremu schorowanemu psiakowi. Nie wiadomo było nawet ile dokładnie ma lat, miał totalnie popsute zęby (większość do wyrwania), chorą prostatę, wątrobę, podejrzenie nowotworu. W schronisku śmierdział już w zasadzie trupem. Przy adopcji nie dawano mu więcej jak pół roku życia. W nowym domu przeżył wspaniałe 4 lata i to w całkiem niezłej kondycji - wyleczony, odkarmiony, a przede wszystkim KOCHANY!

      I nie jest to jedyny przypadek adopcji psa "bez szans".

      Schroniska nie pakują wielkiej kasy w chore zwierzęta tak jak piszesz. Psiak teściów został zoperowany i zdiagnozowany po podpisaniu umowy adopcyjnej. W innym wypadku by go nie leczyli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Radbard_78: Pies spędził na łańcuchu 16 lat, jedząc śmieci i pewnie czasem pijąc.Uważasz, że po wycięciu guza, spacerach i zbilansowanym posiłku ten pies cierpi?

    •  

      pokaż komentarz

      @sejbr: Nie czytałeś chyba moich słów zbyt uważnie ;) Wyraźnie napisałem "pod warunkiem, że pies z tego wyjdzie niedużym kosztem" - reszta dotyczyła nie tego konkretnego psa, a moich doświadczeń z innymi zwierzakami w schronisku.

    •  

      pokaż komentarz

      Schroniska nie pakują wielkiej kasy w chore zwierzęta tak jak piszesz

      @Bezsprzecznie: Nie chcę się z tobą kłócić - więc napiszę tylko, że nie masz bladego pojęcia ile kosztuje utrzymanie zwierzaka w schronisku, ile wynoszą miesięczne FV za same leki, a często są to kwoty przekraczające kilkadziesiąt tyś. Dlatego schroniska często wręcz błagają o pomoc. A to, że akurat twoi teściowie i klika innych osób zaadoptowało stare zwierze - to chwała im za to - jednak to niewiele zmienia w skali globalnej. Wybierz się do dowolnego schroniska i zwiedź je całe. Na bank dostaniesz wytyczne, że do danego przedziały/budynku nie masz wejścia bo tam sa odizolowane zwierzęta (taka umieralnia) i jest tam mnóstwo chorych przewlekle osobników. osobników jeszcze nie do adopcji, jeszcze nie do worka, ale ciagle do wydawania kasy na leczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Radbard_78: No i znów się z Tobą nie mogę zgodzić. Odwiedzam lokalne schronisko kilka razy do roku, wolontariusze oprowadzają mnie po całym obiekcie opowiadając czego aktualnie im potrzeba. Nie ma tam umieralni tak jak piszesz.
      Fakt, że schronisko nie jest duże, ale może to po prostu kwestia dobrego zarządzania i prowadzonych aktywnie akcji adopcyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bezsprzecznie: Nie musisz się ze mną zgadzać - ty odwiedzasz jedno, ja pracowałem w innym. Kazdy z nas ma inne zdanie bo widział inne warunki. Tu gdzie ja pracowałem jest masa zwierząt które bym uśpił by im ulżyć w cierpieniu. Najwyraźniej tam gdzie byłeś albo takich (już) nie ma, albo jednak nie "zwiedziłeś" wszystkiego.

  •  

    pokaż komentarz

    @wykop dodajcie opcje ukrywania znalezisk z głównej, dziękuję.

  •  

    pokaż komentarz

    Za niskie kary
    Tyle mam do powiedzenia

  •  
    j............4

    +2

    pokaż komentarz

    Tak właśnie wygląda Polka wieś i nie mówcie mi, że jest inaczej. Zbyt wiele tam widziałem, w różnych wsiach, w różnych rejonach Polski.