•  

    pokaż komentarz

    Prosta sprawa, Niemcy nie mają swojej technologii atomowej wiec zamykają. Mają za to własną technologię budowy turbin gazowych i wiatraków więc inwestują w to co mogą zrobić we własnym zakresie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu: To kto im teraz utrzymuje elektrownie atomowe, że aż ma się im opłacać je zamykać wcześniej niż planowano?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr nie bardzo rozumiem o co ci chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu: Chyba o to, że nie mając technologii nie budujesz nowych, ale już przecież jesteś w stanie utrzymać istniejące do końca okresu ich amortyzacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu: No, ciekaw jestem kto obecnie utrzymuje i remontuje ich elektrownie atomowe, że uważasz, że opłacalne jest zastępowanie ich przed końcem ich przydatności innymi źródłami po to, aby zmniejszyć zależność od obcych technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nemrod
      Elektrownie atomowe w Niemczech budowane były w latach 60, 70 i 80 więc podejrzewam, że już się w większości zamortyzowały. Problem jest tu nieco inny, ale o nim za chwilę.

      @btr nie ja uważam, że korzystniejsze jest wcześniejsze wygaszenie atomowe, tylko tak uważają niemcy. Komentuję ich podejście, nigdzie nie wspomniałem, że się z nim zgadzam.

      Niemiecki problem z atomowkami jest taki, że elektrownia atomowa charakteryzuje się sporą bezwładnością (elektrownia musi pracować - nie zatrzymasz jej, jak gazowki, w ciągu godziny) natomiast niemcy nasrali wiatraków, które charakteryzują się dużą zmiennością pracy, gdzie popadnie. Przy jednoczesnym prawie pierwokupu zielonej energii dochodzi do sytuacji, gdy elektrownie konwencjonalne muszą płacić za odbiór energii. Niemcy w imię wsparcia własnej gospodarki srają wiatrakami bez opamiętania (energiwende) i w tym wypadku elektrownie atomowe mogą okazać się trwale nierentowne.

    •  

      pokaż komentarz

      Elektrownie atomowe w Niemczech budowane były w latach 60, 70 i 80 więc podejrzewam, że już się w większości zamortyzowały. Problem jest tu nieco inny, ale o nim za chwilę.
      @Adsu: Decyzja o zamknięciu ich zapadła w 2011 i była spowodowana Fukushimą, a nie tym, że ich czas eksploatacji już minął.

      @btr nie ja uważam, że korzystniejsze jest wcześniejsze wygaszenie atomowe, tylko tak uważają niemcy. Komentuję ich podejście, nigdzie nie wspomniałem, że się z nim zgadzam.
      Pisałeś: "prosta sprawa", więc zrozumiałem, że uważasz to za naturalne i racjonalne działanie.

      Niemiecki problem z atomowkami jest taki, że elektrownia atomowa charakteryzuje się sporą bezwładnością (elektrownia musi pracować - nie zatrzymasz jej, jak gazowki, w ciągu godziny) natomiast niemcy nasrali wiatraków, które charakteryzują się dużą zmiennością pracy, gdzie popadnie. Przy jednoczesnym prawie pierwokupu zielonej energii dochodzi do sytuacji, gdy elektrownie konwencjonalne muszą płacić za odbiór energii.
      Jak często w Niemczech są ujemne ceny energii? Przez 2% czasu?

      Niemcy w imię wsparcia własnej gospodarki srają wiatrakami bez opamiętania (energiwende) i w tym wypadku elektrownie atomowe mogą okazać się trwale nierentowne.
      W porównaniu z (również nieelastycznymi) elektrowniami na węgiel to koszt paliwa oraz utrzymania elektrowni atomowej stanowi mniejszą część kosztu energii (większość to koszty budowy). W takim scenariuszu to chyba więc w pierwszej kolejności trwale nierentowne powinny okazać się elektrownie na węgiel?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr wychodzisz ze złych założeń. Elektrownia atomowa powinna robić baseload - najlepiej sprawdza się pod stałym (pełnym) obciążeniem. Elektrownia jądrowa ma, co do zasady, niższa sprawność cieplną od węglowej. Można powiedzieć, że leci na ilość, a nie na jakość. Niski koszt wytworzenia mwh wynika z dużej mocy, lecz zakładam, że koszt nie rośnie liniowo w przypadku pracy z ograniczoną mocą.
      Z głowy nie jestem w stanie powiedzieć jakie są możliwości regulacyjne atomówki, ale zakładam, że niższe niż elektrowni węglowej. Blok węglowy może zejść do 30% nominalnej mocy, a w razie czego można odstawić blok i nie zużywać wegla. Podejrzewam, że atomowa nie ma takich możliwości regulacyjnych, o krotkotrwalym wygaszeniu reaktora nie wspominając

    •  

      pokaż komentarz

      niemcy nasrali wiatraków, które charakteryzują się dużą zmiennością pracy, gdzie popadnie

      @Adsu:
      Po pierwsze, nazwy kraju/narodowości pisze się wielką literą (z szacunku i że można było wymagać w stosunku do własnej nacji/państwa)

      Po drugie, nie "nasrali" tylko mądrze zainwestowali,

      Po trzecie - ta zmienność jest mityczna i bardo dobrze przewidywalna. Popatrz na rysunek. Zarówno energia z PV jak i z wiatraków nie zmienia się dynamicznie tylko zmiany są liczone w godzinach. Prognozy wiatru i zachmurzenia są już bardzo dokładne z wyprzedzeniem 24h i szacuje się uzysk z tych elektrowni bardzo dokładnie na +12 i +24h.

      Można więc dobrze planować kiedy zmniejszyć/zwiększyć spalanie węgla/uranu do produkcji energii aby wykorzystać prąd z darmowych źródeł (słońca i wiatru).

      Niemcy w imię wsparcia własnej gospodarki srają wiatrakami bez opamiętania (energiwende)

      Ja bym bardzo chciał, żeby obecny rząd "Kaczyńskiego" tak bardzo troszczył się o polski przemysł jak Niemcy o swój... Żeby zamiast 500+ było PV+. Żeby energia dla przemysłu była tania czyli żeby nasze produkty były konkurencyjne na świecie..

      No ale cóż.. Kaczyński ulega lobby kościelnemu i górniczemu (w sumie to i to jest "czarna mafia"), zapowiedzieli likwidację wszystkich elektrowni wiatrowych w Polsce (!), w pierwszych miesiącach rządu tak zmienili prawo żeby nie opłacało się inwestować w wiatraki a te które już są, żeby miały problemy finansowe.

      Brawo wodzu, prowadź nas w swoim szaleństwie do zagłady :-/

      źródło: Screenshot_2019-06-07 Electricity production Energy Charts.png

    •  

      pokaż komentarz

      No ale cóż.. Kaczyński ulega lobby kościelnemu i górniczemu

      @kwanty: Wy neuropki jesteście niemożliwe - nawet w temacie dotyczącym energetyki musicie napisać coś negatywnego na temat Kościoła( ͡° ͜ʖ ͡°). Nie wiem czy to jeszcze da się leczyć, ale spróbuj choć poluzować pasek od pikelhauby.

    •  

      pokaż komentarz

      Decyzja o zamknięciu ich zapadła w 2011 i była spowodowana Fukushimą, a nie tym, że ich czas eksploatacji już minął.

      @btr: to, że Makrela tak powiedziała, nie oznacza, że to jest przyczyną.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73: Nie pisałem o Kościele Katolickim tylko o Rydzyku.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: mogą to być firmy zewnętrzne

    •  

      pokaż komentarz

      Niemcy nie mają swojej technologii atomowej wiec zamykają. Mają za to własną technologię budowy turbin gazowych i wiatraków więc inwestują

      @Adsu: Dajecie się wpuszczać w maliny. Niemcy krytykują nas za emisję CO2 i plotą coś o ekologicznej energii. Prawda jest jednak taka, że spalają 2x więcej niż my najbrudniejszego węgla brunatnego i planują jeszcze powiększyć znacznie obszar wydobycia. Przekrywają te fakty patetycznym gównem, a pelikany łykają.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: To jest śliczne ładne, ale wykres jest z czerwca. Zimą mają zupełnie inną produkcję PV, a jak to tego dojdzie kilkudniowa flauta, to się robi nerwowo. Słońce świeci w dzień, wiatr nie zawsze wieje, a ludzie chcą prądu cały czas.
      Same atomówki nie są stworzone do zabawy typu: "jutro będzie wiało, wygaszamy!" - to faktycznie może być traktowane jako ich minus. Z drugiej strony 0 emisji i energia elektryczna dostępna zawsze. Dlatego dopiero model mieszany, z atomówką, PV, turbinami wiatrowymi i gazowymi (+szczytowo-pompowe) ma szansę dawać stabilne zasilanie.

    •  

      pokaż komentarz

      wychodzisz ze złych założeń. Elektrownia atomowa powinna robić baseload - najlepiej sprawdza się pod stałym (pełnym) obciążeniem. Elektrownia jądrowa ma, co do zasady, niższa sprawność cieplną od węglowej. Można powiedzieć, że leci na ilość, a nie na jakość. Niski koszt wytworzenia mwh wynika z dużej mocy, lecz zakładam, że koszt nie rośnie liniowo w przypadku pracy z ograniczoną mocą.
      @Adsu: Dlaczego ma niższą sprawność? Każda elektrownia zawodowa wolałaby być w "baseloadzie" bo wtedy jest najwyższa rentowność i sprawność, a im większy udział kosztów stałych (atom > węgiel > gaz) tym większy spadek rentowności w przypadku niepełnego wykorzystania. W Niemczech baseload to zarówno elektrownie atomowe jak i te na węgiel brunatny.

      Z głowy nie jestem w stanie powiedzieć jakie są możliwości regulacyjne atomówki, ale zakładam, że niższe niż elektrowni węglowej. Blok węglowy może zejść do 30% nominalnej mocy, a w razie czego można odstawić blok i nie zużywać wegla. Podejrzewam, że atomowa nie ma takich możliwości regulacyjnych, o krotkotrwalym wygaszeniu reaktora nie wspominając
      Zdaje się, że typowe konstrukcje mogą zejść do 50%.

    •  

      pokaż komentarz

      to, że Makrela tak powiedziała, nie oznacza, że to jest przyczyną.
      @urzad_kontroli_skarbowej: A jaka może być inna przyczyna?

    •  

      pokaż komentarz

      Dajecie się wpuszczać w maliny. Niemcy krytykują nas za emisję CO2 i plotą coś o ekologicznej energii.
      @panna-Wanda: Kiedy Niemcy krytykowały Polskę za emisję CO2?

      i planują jeszcze powiększyć znacznie obszar wydobycia.
      Ale jeżeli chodzi o zużycie węgla w Niemczech to czy ono rośnie, pozostaje bez zmian czy maleje?

    •  

      pokaż komentarz

      wychodzisz ze złych założeń. Elektrownia atomowa powinna robić baseload - najlepiej sprawdza się pod stałym (pełnym)

      @Adsu: jak sobie radzą biedni Szwedzi (połowa atom, druga połowa OZE)? to że elektrownie jądrowe robią za baseload wynika z wysokich kosztów eksploatacji praktycznie nie powiązanych z ilością produkowanej energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu Gdzieś muszą spalić ten gaz , który kupili ale jeszcze nie dostali od ruskich w zamian za wsparcie i rozwój ich gospodarki. W dobie zmian wszystko zaczyna się na nowo ' staro' tasowac.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: No faktycznie, emisja CO2 im tak spadła, że PAAAAANIE. Światowi liderzy.
      https://data.worldbank.org/indicator/EN.ATM.CO2E.PC?locations=PL-DE. O czekaj, jednak nie.

    •  

      pokaż komentarz

      No faktycznie, emisja CO2 im tak spadła, że PAAAAANIE. Światowi liderzy.
      https://data.worldbank.org/indicator/EN.ATM.CO2E.PC?locations=PL-DE. O czekaj, jednak nie.


      @SadLostPuppy: Porównujesz bezwzględną emisję CO2 Polski do Niemiec w których mają 2x więcej ludzi i produkują 10x więcej???

      Łooo... PAAAANIE, biegnij do TVP - takiego statystyka przyjmą z otwartymi rękami.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Jak często w Niemczech są ujemne ceny energii? Przez 2% czasu?

      @btr: cena nie musi być ujemna żeby generowała straty. Wystarczy że jest poniżej kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      szacuje się uzysk z tych elektrowni bardzo dokładnie na +12 i +24h.

      Można więc dobrze planować kiedy zmniejszyć/zwiększyć spalanie węgla/uranu do produkcji energii aby wykorzystać prąd z darmowych źródeł (słońca i wiatru).

      @kwanty: elektrownie jądrowe mają większą bezwładność od węglowych. Niewiele da Ci informacja że jutro o 16:00 ma być 50% mocy, o 20:00 100% a o północy znowu 50%, bo reaktory tak nie działają. Masz kilkaset ton paliwa, do tego osłony, zatrucie kesonowe, procedury bezpieczeństwa i inne.

    •  

      pokaż komentarz

      elektrownie jądrowe mają większą bezwładność od węglowych. Niewiele da Ci informacja że jutro o 16:00 ma być 50% mocy, o 20:00 100% a o północy znowu 50%, bo reaktory tak nie działają. Masz kilkaset ton paliwa, do tego osłony, zatrucie kesonowe, procedury bezpieczeństwa i inne.

      @Harnas294: Bezwładność nie jest dużą - każdą możesz wyłączyć praktycznie natychmiast (od tego są pręty moderujące) tylko że będziesz miał zatrucie ksenonem. Powoduje to że optymalny profil modulacji jest dość długi.

      W praktyce nigdy nie masz dwóch źródeł: OZE+atom tylko co najmniej kilka w tym elektrownie szczytowo-pompowe. Rzuć okiem na https://www.energy-charts.de/power.htm jak Niemcy świetnie sobie radzą ze swoim miksem energetycznym. Szczególną uwagę zwróć na elektrownie szczytowo-pompowe, jak sobie nimi świetnie pomagają podczas dużych zmian w OZE.

      Teraz jest bardzo ciekawy okres. Jest sobota więc zapotrzebowanie na energię jest małe ale mocno wieje i jest słońce. Od wczoraj zaczęli zmniejszać moce elektrowni atomowych. Od północy 07.06.2019 zaczęli ograniczać moc elektrowni atomowych i planują jeszcze mocniej przykręcić. Gaz praktycznie zakręcili, tak jak elektrownie węglowe. Obecnie pozyskują 75% energii z PV i wiatraków.

      Więc da się tym zarządzać - można przykręcić elektrownie atomowe i zintegrować potężne OZE w swoim systemie energetycznym.

      W niedalekiej przyszłości bardzo mocno rozwinie się transport elektryczny i gromadzenie energii w przemysłowych akumulatorach li-ion. Dzięki temu będzie gdzie "wepchnąć" jeszcze większe nadwyżki z OZE i
      jeszcze bardziej zmniejszyć udział węgla/gazu. Trzeba się tylko dostosować a nie uparcie brnąć w ten węgiel i twierdzić że nie da się inaczej :-/

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt argument że Szwedami jak kulą w płot. Ci "biedni Szwedzi" pokrywają 45% zapotrzebowania na energię za pomocą elektrowni wodnych, które możliwości regulacyjne mają (jako jedyne OZE) podobne, a w wielu przypadkach lepsze niż energetyka konwencjonalna (vide atom).

      Co do atomu robiącego za baseload tylko że względu na koszty. Pokaż mi układ z redaktorem atomowym, który startuje od 0 do pełnej mocy w 10 minut albo zrzuca 90% obciążenia w kilkadziesiąt sekund tak jak robią jednostki szczytowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu: w najgorszym wypadku delikatna redukcja mocy i modulowanie mocy układem chłodzenia

      Kilkadziesiąt sekund - żadne OZE nie generuje takich skoków mocy

    •  

      pokaż komentarz

      @btr dlaczego atom ma niższą sprawność? Tłumaczyć od podstaw mi się nie chce, ale poczytaj o cyklu Rankine'a. Generalnie sprowadza się to do tego, że z przyczyn konstrukcyjnych nie da się wytworzyć pary o tak wysokiej temperaturze i ciśnieniu jak w elektrowniach korzystających z paliw kopalnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt nie koniecznie musi być to wyłącznie spowodowane przez oze. Może być to splot przyczyn, awaria u dużego odbiorcy plus wzmagajacy się wiatr powodujący odstawienie farmy wiatrowej z powodów bezpieczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Harnas294 ten brak kontroli to jakiś mit. Są pręty kontrolne które potrafią zjechać moc do 20proc (tyle wiem się się dało w czarnobylu np.) jest też procedura wygaszania do zera awaryjnie. (Oczywiście dalej parę MW produkuje)

      Reaktory są też w łodziach podwodnych a tam jak rozumiem pobór mocy jest skrajnie różnych w momencie cała naprzód od stop.

    •  

      pokaż komentarz

      @wmilek: no fajnie że sa pręty kontrolne. Jak zjedziesz do 20% w minute to potem masz zatrucie ksenonowe, pełno cezu i innych, i czekasz kilkanaście godzin na ponowny start. Atomowe wszędzie robią tylko za baseload, a wahania z OZE są kompensowane szczytowo-pompowymi i gazowymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Harnas294 ok. Racja. Zatrucie xeonowe jest wprost proporcjonalne do zmiany strumienia neutronów - więc racja im szybciej zmniejszamy tym więcej zatruwamy.

      Ale... Jeśli reaktor ma dość spory zapas reaktywności działa dalej i ma się dobrze.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Iodine_pit?wprov=sfla1

      I na tym wniosku Wikipedia i moja wiedza się kończy...=-O

    •  

      pokaż komentarz

      cena nie musi być ujemna żeby generowała straty. Wystarczy że jest poniżej kosztów.
      @Harnas294: Zgoda, ale mowa było wprost o płaceniu za odbiór energii i do tego się odnosiłem.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego atom ma niższą sprawność? Tłumaczyć od podstaw mi się nie chce, ale poczytaj o cyklu Rankine'a. Generalnie sprowadza się to do tego, że z przyczyn konstrukcyjnych nie da się wytworzyć pary o tak wysokiej temperaturze i ciśnieniu jak w elektrowniach korzystających z paliw kopalnych.
      @Adsu: Ok, doczytałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Niech zamykają, im więcej tym lepiej, a potem trzeba je pościągać do nas jak tedeiki 1.9

  •  

    pokaż komentarz

    Spalanie gazu? Spoko.
    Spalanie węgla? Uuuuuuuuuuuuuuuu.

    ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: Gaz też jest źródłem emisyjnym ale w porównaniu z węglem ma kilka zalet, np. jest dwa razy mniej emisyjny od węgla, jest bardziej elastyczny przez co lepiej współpracuje z OZE, nie wiem czy nie jest też czystszy (spalanie węgla powoduje np. emisje rtęci), więc jest traktowany jako mniejsze zło lub technologia przejściowa. Np. dzięki zastępowaniu elektrowni węglowych gazowymi oraz OZE Wielkiej Brytanii udało się zmniejszyć emisyjność produkcji energii elektrycznej z poziomu zbliżonego do naszego o połowę:

      źródło: media.springernature.com

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: Zero. Produkuje jedynie odpady radioaktywne.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Dziwne. Bo z tego co rozumiem zasadę działania to istotą działania tej elektrowni jest napędzanie turbiny parowej. Czyli atomówki mają obieg zamknięty?

    •  

      pokaż komentarz

      Dziwne. Bo z tego co rozumiem zasadę działania to istotą działania tej elektrowni jest napędzanie turbiny parowej. Czyli atomówki mają obieg zamknięty?
      @lonegamedev: No, pobierają wodę i emitują parę lub wypuszczają ją do rzek. "Zero" dotyczyło tego, że w trakcie pracy nie emitują dwutlenku węgla czy innych szkodliwych związków. Oczywiście, jeżeli chcemy być bardzo skrupulatni, to powinniśmy na ich konto doliczyć emisje związane z budową, produkcją uranu, itp. i tak samo powinniśmy zrobić dla elektrowni węglowych, gazowych czy wiatrowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: Maja zazwyczaj obieg zamknięty i otwarty. Ale to nie ma żadnego wpływu na emisje CO2.

      źródło: nuclear-energy.net

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:

      Gaz też jest źródłem emisyjnym ale w porównaniu z węglem ma kilka zalet, np. jest dwa razy mniej emisyjny od węgla, jest bardziej elastyczny przez co lepiej współpracuje z OZE, nie wiem czy nie jest też czystszy

      Tak, jest bardzo czysty w spalaniu. Praktycznie nie ma zanieczyszczeń i jedyne co może się zdarzyć to NOx (spalanie w zbyt wysokiej temperaturze), które da się kontrolować i ewentualnie wychwytywać.

      Zapomniałeś o jeszcze jednej zalecie gazu. Da się go gromadzić w dużych ilościach. Można skroplić i w dużych ilościach przechowywać w zbiornikach (jak w gazoporcie) można też uszczelniać stare kopalnie (głównie soli) i przechowywać pod ziemią.

      W Polsce obie metody są stosowane, obecnie mamy zbiorniki na około miesiąc całkowitego zapotrzebowania czyli na praktycznie całą zimę dla indywidualnych odbiorców - to na wypadek gdyby Ruscy chcieli nas szantażować odcięciem gazu. Teraz możemy ich przeczekać, nie musimy na kolanach błagać i zgadzać się na każde warunki (tak jak Pawlak - on nie miał wyboru, musiał podpisać taki kontrakt jaki "zaproponowali" Ruscy).

      Oczywiście, jeżeli chcemy być bardzo skrupulatni, to powinniśmy na ich konto doliczyć emisje związane z budową, produkcją uranu

      I to wcale nie jest mało. Główny element konstrukcyjny w elektrowniach atomowych to beton - tam są wyjątkowo grube ściany i fundamenty. Wiadomo po co. Podczas produkcji cementu a potem betonu uwalnia się wyjątkowo dużo CO2.

      Ale oczywiście nic nie pobije elektrowni węglowych, które też są "ciężkie" a dodatkowo palą węgiel do uzyskania prądu. 1 kg węgla daje 8 kWh ciepła, z czego połowa jest przekształcana na prąd (sprawność 50%), część jest tracona na oczyszczanie spalin, potrzeby wewnętrzne elektrowni, straty konwersji i przesyłu. Dodatkowo 8 kWh/kg węgla to jest optymistyczny przypadek dla czystego węgla a elektrownie spalają generalnie najgorszy rodzaj węgla.

      W celu uzyskania 2-4 kWh energii elektrycznej, trzeba spalić 1 kg węgla co emituje ponad 2 kg CO2.

      Ostatecznie, na każdą zużytą 1 kWh emitujemy 0.5-1 kg CO2.

      Polskie gospodarstwo domowe zużywa średnio 3 MWh energii elektrycznej rocznie czyli 1.5-3 ton CO2.

      Pralka/zmywarka na jeden cykl bierze około 1 kWh, czyli emituje 0.5-1 kg CO2...

    •  

      pokaż komentarz

      Spalanie gazu? Spoko.
      Spalanie węgla? Uuuuuuuuuuuuuuuu.


      @lonegamedev:
      Spalanie węgla? Spoko.
      Spalanie opon? Uuuuuuuuuuuuuuuu.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123: ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Niemiaszkom raczej nie przemówią do głowy dowody naukowe. Raczej wiedzą to bez polskiego listu. Problem jest taki, że u nich rządzi ideologia...

  •  

    pokaż komentarz

    Niemcy rezygnują z atomu, będą spalać gaz.

    Znowu? :D

    Raczej szukałbym tutaj zagrania politycznego na przeczekanie do czasu elektrowni atomowych - ale fuzyjnych. Mają nawet jeden z bardziej zaawansowanych/bliskich realizacji koncepcji (stellerator Wendelstein 7-X) https://en.wikipedia.org/wiki/Wendelstein_7-X . Najwidoczniej wierzą że te technologie są na tyle blisko iż inwestycja w rozszczepialne reaktory ('fission') już nie jest opłacalna - czekają na reaktory fuzyjne ('fusion').

    Nie oni jedni zresztą :) Chiny są na tyle pewne że pierwszy reaktor zaczną budować jeszcze przed otrzymaniem wyników światowego eksperymentu ITER w którym uczestniczą.
    Z kolei Stany Zjednoczone są na tyle pewne że startupy technologii fuzyjnych zaczynają zbierać miliardy dolarów w funduszach już od kilku dobrych lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reapp: komercyjna fuzja jest wciaz dalej niz blizej

    •  

      pokaż komentarz

      komercyjna fuzja jest wciaz dalej niz blizej

      @saunter: Z tego co widzę jest zdecydowanie bliżej (max 20 lat.. max). Niż dalej - czyli od ilu lat była zapowiadana ;) 60+ ? Coś koło tego ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Reapp: ITER ma ruszyć w 2025, a osiągnąć sprawność operacyjną w 2035, a to wciąż projekt stricte badawczy... A i pewnie jeszcze nie raz się opóźni

    •  

      pokaż komentarz

      @Reapp: A początek był w 1988. Także wciąż dalej niż bliżej, przynajmniej przy obecnym poziomie finansowania fuzji

    •  

      pokaż komentarz

      @saunter: Właśnie dlatego ani Chińczycy ani Amerykanie na niego nie czekają..
      Chiny, jeden z projektów : https://en.wikipedia.org/wiki/China_Fusion_Engineering_Test_Reactor
      Amerykanie: zbyt wiele żeby wymieniać, tutaj jakiś skrót dokumentalny https://www.youtube.com/watch?v=knrHPneSN10

      W skrócie Chińczycy - duże państwowe projekty. Amerykanie - wiele prywatnych start-upów, dopalane miliardami dolarów inwestorów, np. Amazona (General Fusion).

      A początek był w 1988. Także wciąż dalej niż bliżej, przynajmniej przy obecnym poziomie finansowania fuzji

      Państwowe projekty - a zarządzane przez Unię Europejską i Francję, wielonarodowe projekty w szczególności - mają to do siebie że ciągną się dekadami.
      Widać - podobnie jak w rynku kosmicznym - iż sektor prywatny wyczuł na tyle dużą opłacalność i gwarancje inwestycji że już dłużej nie będzie czekał na państwowe środki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reapp: Problem z fuzją jest taki, że nie wiadomo czy jest możliwe uzyskanie stabilnej plazmy w warunkach ziemskich, w taki sposób żeby można było z reakcji wyciągnąć więcej energii niż jest to możliwe. Nie mówiąc o komercjalizacji. Koszt badań budowy reaktorów to jedno, ale koszta paliwa (tryt lub hel2) to drugie.

      Wątpie żeby jakikolwiek rząd stawiał w całości na fuzję, to po prostu ruletka.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem z fuzją jest taki, że nie wiadomo czy jest możliwe uzyskanie stabilnej plazmy w warunkach ziemskich, w taki sposób żeby można było z reakcji wyciągnąć więcej energii niż jest to możliwe.

      @saunter: Właśnie to już mniej więcej wiadomo. Wyniki które ma dać ITER powoli stają się już tylko formalnością. Spójrz na najnowsze wyniki w utrzymywaniu plazmy np w chińskim reaktorze EAST.

      Co do kosztu paliwa - jak reaktory będą działały z taką sprawnością jakiej oczekujemy (10x minimum) - koszty paliwa będą znikome w porównaniu z zyskiem.

      Wątpie żeby jakikolwiek rząd stawiał w całości na fuzję, to po prostu ruletka.

      Żaden rząd nie powinien stawiać 'w całości' na cokolwiek ;) Podejrzewam że Niemcy grają tutaj podwójną grę - wiele mają zainwestowane z odnawialne technologie. Więc tak czy inaczej - czy będzie fuzja, czy nie będzie i przejdziemy na większe ilości fotowoltaiki - będą do przodu.

      Jak każdy dobry inwestor - obstawiają 'wszystkie' (najlepsze) opcje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Reapp: Ostatnie wyniki EAST to wciąż zysk energii mniejszy niż 50% tego co się włożyło do reakcji (chyba że źle szukam). To wciąż o wiele za mało.

      A paliwo trzeba będzie brać z Księżyca. Dosłownie. Fizykiem jądrowym nie jestem, i mogę się mylić, ale fuzja jednego kilograma deuteru daje ~9000MWh (dużo xD), a świat w 2008 roku zużył 142 000TWh, to potrzeba 15 777 777kg deuteru żeby zaspokoić nasze potrzeby. Oczywiście deuter można wyciągać z wody. (Chyba że sie rypłem w obliczeniach co jest bardzo możliwe, źródła też mam takie se, nie chce mi sie szukać specjalnie, no i wiadomo że nie bedziemy całej energii wytwarzać fuzją)

      Ale załóżmy że jedyny typ reaktora który możemy stworzyć wymaga 1:1 deuter:tryt. Wtedy robi sie ciut drogo, skoro gram trytu to powyżej 20k$. Nie mówiąc o tym że troche go jakby na świecie mało.

      Ale mam wrażenie że sie gdzieś sie pomyliłem, jak gdzieś w moim myśleniu czy danych znajdziesz błąd daj znać.

    •  

      pokaż komentarz

      @saunter: tryt i deuter na początek. Podobnie było z uranem, pierw wymagane było jego wzbogacanie a teraz mamy reaktory które nie wymagają wzbogacenia (CANDU) a nawet takie co produkują więcej paliwa niż zużywają (reaktor powielający)