•  

    pokaż komentarz

    Dziennikarstwo nie leży na dnie, znajduje się znacznie, znacznie niżej.

    ... ale nad pierwotniakami Pana Kaczyńskiego, czy jeszcze niżej tam gdzie wyborcza.pl i Pan Andrzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: DCgi3hOXsAAnR5f.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Pisanie pod tezę było zawsze bardzo ważne. Tak samo jak kiedyś nakład gazety. To co się zmieniło to przede wszystkim dostęp do zawodu. Dziś dziennikarzem możne zostać w zasadzie każdy, bo portali są setki i zdecydowana większość z nich chce jeszcze darmowej siły roboczej. Dlatego angażują prawie każdego, często nawet analfabetów, pewnie bez matury.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież większość ludzi czyta tylko nagłówki i środkowy akapit. Myślę że to nie dziennikarstwo a ludzie przestali czytać ze zrozumieniem. Żeby gazety się utrzymały widzę jak się kuriwą. To jest okropne. Czytam nagłówek -Polska zadłużona jesteśmy na krawędzi ! A tam żadnej wnikliwej oceny sytuacji tylko 200 słów lania wody 2 zdania argumentów :D . Teraz największą wartością jest umiejętność odcedzenia prawdziwych informacji choć i tak istnieje niebezpieczeństwo wybrania strony do której nam najbliżej. Świat nie ma czasu żeby czytać a co dopiero myśleć ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @KajetanOs92: Konsekwencja nadmiaru treści jakimi jesteśmy codziennie atakowani, nie pozwala nam przeczytać wszystkiego, bo zwyczajnie nie ma na to czasu. I absolutnie nie widzę w tym nic złego, że ktoś nie czyta całych artykułów, a jedynie skupia się na nagłówku i skrócie. Ten fakt wykorzystał poniekąd Twitter. Kto zawsze czyta artykuły niech pierwszy rzuci kamieniem.
      Ponadto sama forma pisania artykułów zniechęca nas do ich pełnego przeczytania.
      Dla zobrazowania mam artykuł mówiący np. o nachodzącej premierze konsoli PlayStation 5.

      Tytuł artykułu sugeruje nam wprost, że dowiemy się z niego kiedy ona nastąpi. Przez połowę artykuł przewija się pytanie o premierę napisane w różnej formie, 3x powtarzanie się wstępu i dopiero gdzieś pod koniec artykułu dowiadujemy się kiedy ona faktycznie jest, bądź nie dowiadujemy się wcale.

      Do jest jedna z największych przyczyn dlaczego ludzie olewają czytanie całych artykułów. Brak szacunku dla czasu czytającego jaki on musi poświęcić na przeczytanie wysrywów, które ostatecznie nic nie mówią, albo coś co mogłyby powiedzieć w dwóch słowach, to pierdzielą jakby dla samej ilości znaków marnując nasz czas.

      Żyjemy w świecie natłoku informacji, więc szanujmy się nawzajem i nauczymy się pisać i nie marnować literek na 10 stron powtarzających się zdań. Okażmy też wobec siebie trochę zrozumienia, iż mimo że chcemy być na bieżąco z wydarzeniami (interesujących nas dziedzin), to nie mamy czasu przeczytać ich wszystkich (co nie znaczy, że czytamy pobieżnie każde), więc po to powinniśmy być rzetelni również wobec nagłówków, podsumowania jak i skróconej formy dla wykopków, która wyświetla nam się przed włączeniem pełnej strony z treścią (jak ma to miejsce poniekąd na twiterze).

      Ponadto dzisiejsze pseudo-dziennikarstwo olewa wstawanie źródeł, przez co ci bardziej dociekliwi mają problem oddzielić ziarno o plew.

    •  

      pokaż komentarz

      @KajetanOs92: > Myślę że to nie dziennikarstwo a ludzie przestali czytać ze zrozumieniem.
      Mam odmienne zdanie. Ludzie czytają i to wnikliwie. Z tym, że nas jest bardzo dużo i artykułów też jest dużo. Jedne zainteresują nas bardziej od drugich, co nie usprawiedliwia pisania ich na odwal się. Zadaniem dziennikarza powinno być napisanie w miarę rzetelnego artykułu, który powinien zostać napisany w przystępny sposób z jak najmniejszą ilością subiektywnych opinii i jak najmniejszą ilością zbędnych słów (dziś jak napisałem wyżej, dziennikarze lubią się powtarzać marnując nasz czas, co zniechęca do czytania, ponadto mijają się z powołaniem próbując nam wcisnąć swoje zdanie).
      Jaki jest problem napisać nie clickbaitowy tytuł, treść, rozwinięcie (dla bardziej dociekliwych) i zakończenie/podsumowanie (które może wystarczająco poinformować też tych z mniejszą ilością czasu, ale chcących być na czasie), oraz źródło (by jak napisałem wcześniej, utwierdzić czytelnika w rzetelności)? Otóż, kliki, które muszą się zgadzać. Zatem ktoś minął się z powołaniem, więc nie zrzucajmy winy na czytelników (to jest nie możliwe, bo każdy jest inny, ma w danym czasie inny stan psychiczny i różną ilość czasu).

    •  

      pokaż komentarz

      @KajetanOs92: Zrzucanie winy za swój nieprofesjonalizm na czytelników jest nie poważne. To tak jakby lekarz za to ze jakiś człowiek go obraził, zacząłby truć wszystkich naokoło, obarczając pojedyncze jednostki odpowiedzialnością zbiorową. To był jego wybór by się znaleźć w tym miejscu. Skoro się tego podjął, to niech podchodzi profesjonalnie do tego co robi, albo niech zmieni zajęcie, bo widocznie te przerasta jego umiejętności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Korda: Masz racje jesteśmy zalewani informacjami z każdej strony ale to nie zwalnia nas z wnikliwym i rzetelnym zapoznaniem się z tematem zanim zajmiemy jakieś stanowisko. Teraz mamy pełno ekspertów i każdy uważa że coś wie a ogląda filmiki 5 minutowe na necie i "artykuł" który mógłby napisać licealista. Następnie wykłóca się o swoje racje zapominając że właśnie poprzez tak krótki przekaz jest manipulowany i naprowadzany na określony typ myślenia. Świetnie to opisała kiedyś Wikipedia nie wiem czy świadomie czy nie ale w terminie wyjaśnienia reCAPTCHA była wzmianka o algorytmach które lepiej sobie radziły z odczytaniem obrazka niż ludzie. Nie zmierza to w dobrą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @KajetanOs92: Skoro jest manipulowany przez krótki przekaz (np. podsumowanie) to znaczy, że cały tekst i tak jest zmanipulowany (chyba ze chodzi ci od skrócona formę od strony wykopu to zgoda). Widocznie nie był wart czytania w całości? Wystarczy ze kolejna osoba by przeczytała tekst w całości co by wyszło w dyskusji, ale wychodzi że nie było warto, bo i tak nie było tego tekstu źródeł. Jeśli chcemy zgrywać ekspertów, to nie wystarczy nam jeden krótki film na YT, ani nawet 10 artykułów ze stron jakie są tu umieszczane. Wówczas wchodzi się na strony naukowe (Google Scholar, czy Sci-HUB - teraz są jakieś z nim problemy) czyta badania. Jeśli ktoś nie przeczytał, a ty tak, to bardzo szybko wykażesz to w dyskusji, chyba że to ty masz braki. Ale nie oszukujmy się. Większość stron na wykopu to nie badania naukowe, a kto kogo napadł, potyczki lewica-prawica, czy jakieś nowinki na mieście.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma już dziennikarstwa. No chyba że się znajdzie garstka ludzi z pasją, co jeżdżą gdzieś po świecie narażając życie. Tych szanuję. Albo tych, co zbadają jakiś temat dobrze, zaskoczą człowieka, podzielą się oryginalną wiedzą... Mało, bardzo mało takich. A reszta to szkoda gadać. Jakby nazywać programistą kogoś, kto coś tam kiedyś kliknął. Albo zrobił "hello world".

    Aż dziwne, że ktoś w ogóle tym ludziom płaci. Ja za darmo potrafię pisać lepiej.

  •  

    pokaż komentarz

    to przez to, że informacja jest teraz za darmo.
    nikt nie chce płacić za dziennikarstwo.
    cena jest niska, to i jakość pikuje.

    Wykopki ubolewają, ale wszyscy mają adblocka.
    95% ludzi nie płaci za treści dziennikarskie w internecie.