•  

    pokaż komentarz

    Swiatla swiatlami ale kierowca to slepy?

    •  

      pokaż komentarz

      @mamut2000: Pewnie kierowca zajęty był telefonem, ale uspokajam ponieważ w Polsce nie jest to nic poważnego - 200PLN oraz 5pkt. karnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Masteriks: Twoja teoria może nie być taka głupia. Pojazd zaczyna hamowanie dopiero jakieś 30 m od miejsca zderzenia z pieszym...

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Siedział na telefonie, zobaczył, że jest zielone i spowrotem do telefonu.
      Skończył zabawe kiedy usłyszał jakiś huk.

    •  

      pokaż komentarz

      Tu ładnie widać jak u nas projektuje się drogi. Gdzie rządzi "święta przepustowość" a pieszy jest intruzem a nie uczestnikiem ruchu. Przy projektowaniu dróg najpierw liczy się przepustowość, bezpieczeństwo kierowców, kasa a na samym końcu są piesi.
      Masz jedno metrową skarpę -stawia się barierkę energochłonną aby kierowca nie wpadł na pole ale już na przystanek tramwajowy może wpaść. Bo kierowcy tam się nic nie stanie. Pieszych najwyżej się chroni kawałkiem pleksiglasu żeby ich auto nie ochlapało(jak na filmie wyżej). Ale ochrona przed rozpędzonym BMW Seby? To już przesada.
      Pieszy ma przejść na drugą stronę ulicy? To na światłach musi się zatrzymać 4 razy bo wydłużenie świateł o 4 sekundy zabiło by świętą przepustowość. I niech sobie staruszka gnije w słońcu przy rozgrzanym do 60 stopni betonie i czeka na udar albo niech moknie w deszczu czy marznie zimą. Chcesz przejść przez pasy to albo biegniesz albo stoisz 4 razy. bo fizycznie się nie da pokonać skrzyżowania nawet idąc szybkim krokiem.

      No i oczywiście gdzie tylko się da trzeba podnieść prędkość do maksymalnej możliwej a pieszych zagonić do tuneli albo dociąć od tego co za drogą "rzeką".
      70 na godzinę w mieście a realnie 90 bo tradycją jest jazda 20+ponad ograniczenie? Jak najbardziej! 20 m od Miejskich sypialni? Jak najbardziej? Normy hałasu? Bezpieczeństwo? Kto by się tym przejmował. Liczy się przepustowość.
      A najśmieszniejsze jest to, że 99% kierowców straciłoby co najwyżej minutę - dwie w trasie do/z pracy gdyby wszystkie odcinki podwyższonych prędkości zlikwidować.

      Pan Dworak, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego oczekuje, że wszyscy uczestnicy ruchu będą zawsze skoncentrowani i skupieni? Przecież to niemożliwe. Z takimi oczekiwaniami bezpieczeństwa nie poprawimy.
      Musimy pozbyć się systemowo ewidentnych bubli w infrastrukturze-takich jak te światła. Uwzględniać psychologię i braki koncentracji w projektach.
      Zmienić prawo na jednoznaczne wskazać na pierwszeństwo dla pieszych tak jak jest na zachodzie, a przekraczających prędkość z definicji uznawać za współwinnych wypadków.
      Ograniczyć prędkość gdzie to możliwe, bo jak się trafi dwóch myślących o niebieskich migdałach to tylko wolniejsza jazda daje więcej czasu na reakcję i nieporównywalnie większe szanse na przeżycie.

      @Masteriks: @mamut2000:

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Innym problemem jest uznaniowe podejście kierowców do przepisów: "ograniczenie do 50? Przecież widzę ze da się szybciej", "tylko lamerzy stają na zielonej strzałce", "spieszę się wiec podwójna ciągła mnie nie dotyczy". Tyle juz tu napisano o rowerzystach przejeżdzających przez pasy, ale jak dyskusja schodzi na wyprzedzanie na pasach - zaczyna się dyskusja czy to jest wyprzedzanie bo może omijanie i tego przepisy nie dotyczą? Nie mówię że wszyscy, ale spora część kierowców ma totalnie w dupie innych użytkowników dróg - łącznie z innymi kierowcami (vide wyprzedzanie na czołówkę, które ostatnio stało się popularne...)
      A już szczyt szczytów to komentarze po każdym wypadku pieszy vs kierowca na temat pieszego: "a mógł się rozejrzeć"

    •  

      pokaż komentarz

      ale uspokajam ponieważ w Polsce nie jest to nic poważnego - 200PLN

      @Masteriks: idąc tropem stawek mandatów to żadne wykroczenia drogowe w Polsce nie są poważne

    •  

      pokaż komentarz

      @mamut2000: Typowy krakus. Najgorsi i najbardziej chamscy kierowcy jakich znam. On musiałnich zauważyć, a gościu pełnym impetem wpirtala się w nich. P0y3bany dosłownie. Powinien zostać pociągnięty do współodpowiedzialności.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamut2000: widać że zajęty czyns bo zachamowal z 10 metrów od przejścia. Pewnie nawet nie wiedział w co przyj@?$l i wcisnąl hamulec odruchowo

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: bo u nas infrastrukturę bardzo często projektują debile.
      Bardzo często są to debile zafiksowani na jednej grupie uczestników ruchu i zapominający, że istnieją jeszcze jakieś inne, albo wręcz tych innych nienawidzący (w jednych miastach tą "grupą chronioną" są kierowcy, w innych rowerzyści... jeszcze chyba nie widziałem żeby byli nią piesi... a to przecież oni powinni być "najważniejsi" w centrach miast.)
      A potem mamy takie wynalazki jak właśnie droga szybkiego ruchu przez centrum, przejścia dla pieszych przez 4 pasy bez sygnalizacji świetlnej, przejazdy rowerowe z wyjazdem zza muru bez żadnej widoczności, albo krzyżowanie jezdni z DDR tak, żeby nadjeżdżający rowerzysta jak najdłużej był w martwym polu, sraczkę znakową (np na odcinku kilkudziesięciu m kilkukrotnie zmieniane ograniczenie prędkości, albo potworki w rodzaju warszawskiego Totemu Śląsko-Dąbrowskiego), DDRy prowadzące do nikąd albo robiące slalom na zmianę z chodnikiem, poszerzanie chodników tam gdzie i tak nikt nie chodzi, a zwężanie tam gdzie ruch pieszych jest duży, światła dla pieszych, które pokonać na zielonym może chyba tylko Usain Bolt, a i to pod warunkiem, że akurat ma lepszy dzień, albo tak jak na filmie "mylące" sygnalizacje świetlne, gdzie wystarczy się lekko zagapić żeby nie rozpoznać które światło jest dla nas.
      A najlepsze że często te wynalazki nie poprawaiają wcale "świętej przepustowości", tylko są robione ot tak dla sportu.
      Gdyby założyć, że absolutnie każdy człowiek jest zawsze w 100% skoncentrowany, ma zerowy czas reakcji i zawszze wszystko zauważy, to działałoby to nadal umiarkowanie dobrze, ale to jest założenie, którego nie można robić. Tylko jakoś projektanci infrastruktury zdają się o tym nie wiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko lamerzy stają na zielonej strzałce

      @Haziasty: Niestety już za to moje "lamerstwo" :) zapłaciłem już dwa razy naprawianiem samochodu po stłuczce. Bowiem ja lamer stanąłem, a państwo nie-lamerzy już nie. Jasne, że ostatecznie zapłacili sprawcy ze swojego OC, ale a) samochód stuknięty, b) czas stracony, c) nerwy zszargane.

      Policja przyjechała, pomarudziła :), wręczyła mandaciki, a jak sądzę kierowcy tylko potraktowali to jako opresyjność państwa i niczego się niestety nie nauczyli.

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie te swiatła w tym miejscu są tak zj@?#ne ze sam bym tak wyszedł jak ze 2 lata temu szedłem tam pierwszy czy drugi raz w zyciu. A kiedys przy mnie jedna baba zaczela isc ale sie szybko zorientowała zanim ktos z ludzi obok zdązylby krzyknąc. Tam jest masakra. Nie wiem ale po prostu te swiatła są niesamowicie dziwnie ustawione.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:

      Ponieważ w Polsce samochód to wyznacznik luksusu a nie narzędzie do przemieszczania się z punktu A do punktu B.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: kwestia też jest taka że w Polsce drogi i prawo w ogóle nie zmuszają kierowców do myślenia i uwagi. Wszyscy muszą uważać i myśleć na i za kierowców, w czasie kiedy oni pędzą od świateł do świateł. A kto między światłami ten ratuj się kto może. Jak pierwszy raz jechałem samochodem za granicą to troszkę się zdziwiłem bo drogi są zaprojektowane w ten sposób, że nawet jakbym chciał, to szybciej niż 50 nie da się jechać przez miasto.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamut2000: Moim zdaniem piesi byli w martwym punkcie. Niektóre auta mają na tyle szerokie słupki A, że ciężko zauważyć pieszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamut2000: Człowieku nie zwalaj winy na kierowcę który miał zielone! Gówniarze weszli na czerwonym i nawet nie raczyli spojrzeć czy nic nie jedzie. Jeden z nich zapewne patrzył w telefon, droga go mało interesuje! Zginął za własną głupotę!

    •  

      pokaż komentarz

      Swiatla swiatlami ale kierowca to slepy?

      @mamut2000: jeśli faktycznie przeszli na czerwonym to mógł myśleć że są świadomi i nie wejdą jak debile na jezdnie albo że wejdą ale ustąpią mu pierwszeństwa, ja często widzę ludzi którzy wchodzą w miejscach niedozwolonych na jezdnie i za każdym razem domniemywam że przecież mnie widzą i nie wskoczą pod maskę - tak też się dzieje, jeszcze nikt mi nigdy nie wskoczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @Haziasty: To to to, bez nieuchronności kary w naszym post-sowieckim kraju nic się nie zmieni :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Akurat nie mieli co marudzić, obowiązek stawania na zielonej strzałce jest jak byk w PoRD i do tego przypisany konkretny taryfikator. Za to takich "radosnych przejeżdzających" spotykam na codzień, gdy prawie przejeżdzają mi po palcach jak przechodzę przez przejściach dla pieszych...

    •  

      pokaż komentarz

      @Haziasty: Marudzili, że miałem spisać ze sprawcami oświadczenie, a nie ich wzywać i odrywać od "ważniejszych" rzeczy, bo to tylko stłuczki bez ofiar, zranień itd. A potem by mi się ubezpieczyciel wypiął :), bo sprawcy zmieniliby zdanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobno zamiast mandatów lepiej działają takie dwa, trzy dni w areszcie. Tak jest w Norwegii...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja się najbardziej boję rowerzystów na przejściach, niezależnie od tego czy są z przejazdem rowerowym, czy nie. W wielu miejscach skręcając nie ma takiej możliwości aby dostrzec rowerzystę, można się co najwyżej toczyć i liczyć na to, że to on zauważy nas. Ale jak trafisz na takie co "ma pierwszeństwo", to ciul bombki strzeli.

  •  

    pokaż komentarz

    Oczywiście, że problemem są światła. Nastawiali tego w Łodzi, w ostatnich latach, od groma. W absurdalnych miejscach typu uliczka osiedlowa, albo taka, na których jest jeden pas i nie ma zadnych problemów z przejściem. Hitem jest przystanek centrum, gdzie żeby przejść na drugą stronę (jakieś 15 metrów) , musisz minąć 4 światła, które włączają się nie jednakowo. Na codzień mieszkam w Holandii i tutaj tak nie ma. Przejścia na dużych, ruchliwych ulicach. A nie na uliczkach, z 15 autami na godzinę. Już pomijam kwestie podwójnych/potrójnych świateł. Dramat.

    •  

      pokaż komentarz

      @FanaticoRosso1910:
      Proste wyjaśnienie - porównaj sobie w Holandii podejście kierowców do pieszych przy przejściu do ich zachowania w Polsce...

    •  

      pokaż komentarz

      @FanaticoRosso1910: tak jak napisał @Haziasty: w Polsce panuje kult agresji na drodze i Polacy nie dorośli (i nigdy nie dorosną) do rozwiązań holenderskich

    •  

      pokaż komentarz

      Hitem jest przystanek centrum, gdzie żeby przejść na drugą stronę (jakieś 15 metrów) , musisz minąć 4 światła, które włączają się nie jednakowo.

      @FanaticoRosso1910: To jest poj#!?ne, to samo przy Kaliskim - zapala Ci się przejście przez pierwszą jezdnię, przez "buspas", ale masz czerwone na przejeździe tramwajowym, a za nim znowu zielone przez kolejną jezdnię. Chwila nieuwagi i można się ładnie wp@#$!?!ić wprost pod tramwaj ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      źródło: Opera Zdjęcie_2019-06-12_192231_www.google.com.png

    •  

      pokaż komentarz

      @rzezol dodatkowo te przyciski, które gówno dają, bo światła i tak mają swoje cykle. Ty się naklikasz, wszędzie na skrzyżowaniu pali się czerwone przez dobre 30-40 sekund. Stoją auta, stojąca ludzie, robią się korki (tak jest na np. Sienkiewicza-Piłsudskiego, albo na Marszalkow) Ludzie się denerwują i oczywiście na własną odpowiedzialność, ignorują światła później. Miasto powinno się wziąć za usprawnienie tego systemu, bo to jest dramat.

  •  

    pokaż komentarz

    o dokładnie klasyka polskich dróg, jeden kierowca wlecze się na lewym pasie nie wiadomo czemu, a ten za nim czeka aż mu zjedzie więc się wkurza i wyprzedza prawym pasem

    źródło: Capture.PNG