•  

    pokaż komentarz

    Brawo dla zespołu, ludziska bedą na nich pluć bo przecież nigdy nic się nie stało ¯\_(ツ)_/¯ po co robią aferę. Tak powinno być agencja dostaje kasę na ochronę jak chce "zajanuszować" to niech płaci kary ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież te wszystkie firmy ochroniarskie, to jest żart, nie ma żadnych szkoleń, dostaje się koszulke i elo, przecież nic się nie stanie, biorą ludzi, którzy zgodzą się pracować za gównostawke, a później zdziwienie, jak dojdzie do tragedii, tak jak przy zabójstwie Adamowicza

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter to nie są firmy ochroniarskie i tu jest cały myk ( ͡º ͜ʖ͡º)

      To, że firma ma w nazwie "security" nie oznacza, że coś ochrania. Często na imprezach masowych na kamizelkach mają napisy "służbą porządkowa / informacyjna"
      To ma tylko sprawiać pozory odblaskowymi kolorami.

      Bo tak jest taniej, niż wynająć kompetentnych ludzi, którzy byli by w stanie zareagować w razie potrzeby.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego moderacja skasowała mój komentarz odnośnie sfingowanego pogrzebu Adamowicza? Czy prawda boli i jesteście dotowani przez opozycję?

    •  

      pokaż komentarz

      Często na imprezach masowych na kamizelkach mają napisy "służbą porządkowa / informacyjna"
      @Arthaniel: zgodnie z prawem na imprezach masowych pracuje właśnie "służba porządkowa" i "służba informacyjna", a nie "ochrona", tak też powinni być oznakowani ich członkowie.

      Problemem jest to, że wyrobienie uprawnień do ww. służb jest dość proste, a Januszex Security raczej tnie koszty i obstawia imprezy przypadkowymi ludźmi, a nie kimś doświadczonym. Każdy kto kiedykolwiek chociaż przechodził obok koncertu okołorockowego wie, że ludzie z fali spadają za barierki, gdzie "ochrona" ich łapie i wskazuje wyjście - to jest standard i normalna część pracy służb na takich imprezach. Doświadczeni to wiedzą, a niekompetentni będą albo pozwalać na lądowania na głowie (jak tutaj) albo glebować, krępować i wynosić ludzi - gdzie oba warianty są niedopuszczalne.

      Niestety, dopóki w Polsce pokutować będzie podejście "po taniości", dopóty będą takie cyrki. Zacząć trzeba od ustawy o zamówieniach publicznych, zmieniając ją tak, by warunek ceny przestał być podstawą SIWZ - zamówień publicznych jest wystarczająco dużo, by przemodelowały rynek i pośrednio (z braku lepszego słowa) wpłynęły też na umowy/zamówienia w sektorze prywatnym.

    •  

      pokaż komentarz

      zmieniając ją tak, by warunek ceny przestał być podstawą SIWZ

      @oenir: ło panie... ale byśmy mieli bogatych urzędników w tym kraju wtedy. Warunek cena jest idealny i jest weryfikowalny. Bez tego by takie łapówy szły że ja pierdole.

      A już to co się wpisze w pozostałych wymaganiach to już sprawa i zaniedbania urzędników. Nikt im nie broni dać wymagań jakie muszą być spełnione i odnośnie zamówienia i odnośnie firmy która realizuje.
      Przy spełnieniu wymagań cena jest najlepszym kryterium. Czasem jest też procentowy udział długości gwarancji np.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy
      Kryterium powinna być opłacalność a nie cena. Kupując samochód kupujesz najtańsze auto marki ping pong bo ma cztery koła i na papierze wszystko się zgadza czy wolisz coś, co jest solidne i sprawdzone? Najlepiej to widać jak się porówna np. przetargi na broń dla służb mundurowych w Polsce i Niemczech. W Polsce ocenia się jedynie długość gwarancji, cenę i czas dostawy, w Niemczech ocenia się niezawodność, celność, bezpieczeństwo obsługi itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Powinni się zgłosić do Ostrowskiego....

    •  

      pokaż komentarz

      Zacząć trzeba od ustawy o zamówieniach publicznych, zmieniając ją tak, by warunek ceny przestał być podstawą SIWZ - zamówień publicznych jest wystarczająco dużo, by przemodelowały rynek i pośrednio (z braku lepszego słowa) wpłynęły też na umowy/zamówienia w sektorze prywatnym.
      I jakie kryteria proponujesz?
      @oenir:

    •  

      pokaż komentarz

      @trox: jak widzę, że ktoś używa 'dzban' 'xD' itp, to zawsze się zastanawiam, która wartość jest większa - ilość lat, czy IQ. Więc nie wypowiadaj się w temacie 'dzbanów'. Dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: moze dlatego ze to ma tyle z prawda co inne teorie spiskowe

    •  

      pokaż komentarz

      Kryterium powinna być opłacalność a nie cena. Kupując samochód kupujesz najtańsze auto marki ping pong bo ma cztery koła i na papierze wszystko się zgadza czy wolisz coś, co jest solidne i sprawdzone?

      @Pieron: ja p%!!#?#e. Kupujesz najtańsze które spełnia twoje wymagania. Od tego są urzędnicy, żeby je określić. Jeśli wywalimy cenę, to wybór będzie polegał na tym, że firma A ma niebieskie logo, więc fajnie... huj, że o 50% drożej. Tak zadecydował urząd przyjmując walizkę z zawartością 10% kontraktu.

      Jesteś urzędnikiem i marzy ci się przyjmowanie łapuwek?

    •  

      pokaż komentarz

      w Niemczech ocenia się niezawodność, celność, bezpieczeństwo obsługi itp.

      @Pieron: to wszystko określasz w SIWZ. Ma być spełnione. A jak jest spełnione, to bierzesz najtaniej. Jak zostawisz im dowolność oceny, to będzie wszystkie przetargi wygrywał zbychu szwagier burmistrza. Bo raz będzie nabezpieczniejszy, później najbardziej niezawodny, innym razem będzie nabezpieczniejszy, a czasami najtańszy...
      Kryterium wyboru będzie oceniane na zasadach - pani Zosiu, pani sprawdzi w czym konkurencja zbycha jest gorsza od zbycha, będzie dziś kryterium wyboru na przetargu.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy jestem podatnikiem i nie marzy mi się wywalanie kasy w błoto na drogi rozsypujące się po zimie, wybrzuszające się i głośne torowiska czy tramwaje ciągle stojące w serwisie bo były najtańsze

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: no patrząc na twoje oderwane od rzeczywistości wysrywy to W twoim przypadku obie wartości są chyba równe i wynoszą tyle ile temperatura w chłodny zimowy poranek. Że też ludziom nie wstyd wydalac z siebie takie ekskrementy w Internecie.. udawany pogrzeb? Weź ty się puknij w czoło foliarzu

    •  

      pokaż komentarz

      jestem podatnikiem i nie marzy mi się wywalanie kasy w błoto na drogi rozsypujące się po zimie

      @Pieron: to wybierz sobie taki samorząd, który zatrudni kompetentnych ludzi do pisania siwz. A nie dawaj im możliwości korumpowania się.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt im nie broni dać wymagań jakie muszą być spełnione i odnośnie zamówienia i odnośnie firmy która realizuje.

      @TheNewGuy: Dyscyplina finansów publicznych im zabrania.

    •  

      pokaż komentarz

      Zacząć trzeba od ustawy o zamówieniach publicznych, zmieniając ją tak, by warunek ceny przestał być podstawą SIWZ - zamówień publicznych jest wystarczająco dużo, by przemodelowały rynek i pośrednio (z braku lepszego słowa) wpłynęły też na umowy/zamówienia w sektorze prywatnym.

      I jakie kryteria proponujesz? @oenir:

      @bialyjakbialek: to już użędnik zadecyduje. Takie, żeby szwagier burmistrza wygrał. Będzie można sobie tym żonglować.

      Kryterium ceny jest niezawodne. Urząd mówi czego oczekuje i dostaje swoje oczekiwania najtaniej. Jeśli urząd nie oczekuje, że droga nie rozpadnie się po roku, to dostanie drogę która się rozpadnie po roku, ale najtaniej.
      Jak będzie chciał na 10 lat, to dostanie taką z gwarancją na 10 lat i wykonaną przez firmę z odpowiednim doświadczeniem na rynku, zgodnie z tym co określi w przetargu. Też najtaniej.
      Co wy macie do kryterium ceny? Jest dobre, tylko trzeba wiedzieć czego się chce.

      Jak napiszesz siwz, że chcesz samochód. Oczywiście, że wtedy kupisz dacie, czy jakiegoś chińskiego smroda.
      Jak określisz czego oczekujesz po samochodzie, to dostaniesz samochód, który spełnia twoje oczekiwania i jest najtańszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @trox: ja ci już napisałem. Widzę 'dzban' - mam świadomość, jaki poziom intelektualny prezentuje osoba po drugiej stronie i że średnio jest się z owym delikwentem wdawać w dyskusję. Nie wiesz nawet, co było w usuniętym komentarzu, a głos zabierasz.

    •  

      pokaż komentarz

      Warunek cena jest idealny i jest weryfikowalny
      @TheNewGuy: jest weryfikowalny, ale trudno o bardziej nie-idealny warunek. I to nawet nie jest kwestia dyskusyjna, bo wystarczy rozejrzeć się dookoła i zauważyć, że co przetarg/zamówienie to katastrofa, właśnie przez wybieranie "najtańszego" dostawcy. W cudzysłowie, bo kwota na fakturze nie opisuje przecież wszystkich kosztów - np. kosztów poniesionych przez mieszkańców w związku z zamknięciem drogi na trzy lata bo "najtańsi" wykonawcy kolejno dawali ciała (autentyk obok mnie, niestety) na fakturze nie ma.

      Dyktatura niskich cen wymusza cięcie kosztów, czyli m.in. przycinanie na pracownikach, co w oczywisty sposób przekłada się na ich kompetencje - dobrzy się cenią. Oczywiście pracownicy to nie wszystko, są też warunki pracy, używane metody i narzędzia etc. - dopóki cena jest kryterium w SIWZ, dopóty żeby wygrywać przetargi trzeba ciąć koszty gdzie się da.

      I jakie kryteria proponujesz?
      @bialyjakbialek: żadne. System przetargów jest błędny u podstaw i imo nie ma sensu go "naprawiać".

      Popatrz jak kupujesz rzeczy dla siebie: przeglądasz oferty i szukasz czegoś możliwie blisko styku akceptowalnego budżetu, minimalnych wymagań i dodatkowych bajerów, opierając się jednocześnie na opiniach znajomych, recenzjach, zaufaniu do marki itd. Efektem poszukiwań zazwyczaj nie jest pierwszy wynik na allegro po wklepaniu filtrów i posortowaniu po cenie, tylko jakiś kompromis, odbiegający nieco od początkowych założeń. Np. przystępując do zakupu laptopa przyjąłem, że chcę dysk M2, ale ostatecznie z niego zrezygnowałem, bo inny model miał wszystko co chciałem, minus dysk (tylko SSD), ale plus cienka ramka ekranu, aluminiowa obudowa i znacznie mniejsze wymiary - kwestie, których początkowo nie brałem pod uwagę. Innymi słowy: coś co niby nie spełniało szczegółowych kryteriów, w bliżej nieokreślonym "ogólnym" ujęciu było lepsze.

      Teraz wyobraź sobie przeniesienie tego naturalnego i dość optymalnego (z laptopa jestem bardzo zadowolony) procesu do zamówień publicznych - np. otwarty konkurs ofert, w którym kilku niezależnych ekspertów w danej branży wybiera najlepszą ofertę nie według sztucznego wykrojnika z "wymaganiami", tylko pod kątem najlepszej realizacji celu danego projektu. Że korupcja, że wspomniani przez @TheNewGuy "szwagrowie burmistrza"? Wystarczy, żeby do dnia konkursu oferenci nie wiedzieli kto będzie ich oceniał, a pilnowanie tego to przecież ustawowe zadanie CBA - po coś te służby istnieją.

      Oczywiście ww. nie jest projektem nowelizacji ustawy, tylko raczej ogólnym przedstawieniem idei, tj. w jakim kierunku według mnie powinien zmienić się sposób myślenia o zamówieniach publicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: przy morderstwie nie zabójstwie,trzeba rozróżniać te dwa pojęcia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy, żeby do dnia konkursu oferenci nie wiedzieli kto będzie ich oceniał, a pilnowanie tego to przecież ustawowe zadanie CBA - po coś te służby istnieją.

      @oenir: ledwo sobie radzą przy prostych zasadach. Te całe lobbowanie za likwidacją kryterium ceny, to nic innego jak namawianie do korumpowania urzędników. Zawsze się znajdzie słabe ogniwo i podatnik kupi takie samo gówno, tylko drożej.

      Popatrz jak kupujesz rzeczy dla siebie: przeglądasz oferty i szukasz czegoś możliwie blisko styku akceptowalnego budżetu, minimalnych wymagań i dodatkowych bajerów, opierając się jednocześnie na opiniach znajomych, recenzjach, zaufaniu do marki itd. Efektem poszukiwań zazwyczaj nie jest pierwszy wynik na allegro po wklepaniu filtrów i posortowaniu po cenie, tylko jakiś kompromis

      I niby urzędnik będzie oceniał co będzie dobre dla podatnika, a nie jego kieszeni po grubości koperty... XD

    •  

      pokaż komentarz

      Dyscyplina finansów publicznych im zabrania.

      @orcus: nic im nie zabrania. Pozwala na określenie warunków zamówienia, które są często w budownictwie wyższe niż obowiązujące normy.
      Kwestia tylko egzekwowania tego później.

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir zdaje sobie sprawę, że to jest uwarunkowane przepisami i wymogami prawnymi, gdyby nie było na to popytu, to nie było by podaży.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arthaniel: spoko, po prostu pozwoliłem sobie dorzucić do dyskusji kilka swoich światłych przemyśleń :)

      ledwo sobie radzą przy prostych zasadach
      @TheNewGuy: możliwe, ale to jest ewentualnie argument za przyjrzeniem się pracy CBA, a nie za utrzymaniem systemu przetargów.

      Te całe lobbowanie za likwidacją kryterium ceny, to nic innego jak namawianie do korumpowania urzędników
      Nie. Jeśli teraz z marszu przychodzą mi do głowy co najmniej trzy sposoby na ograniczenie możliwości korupcji, to przy fachowo przeprowadzonym procesie legislacyjnym z całą pewnością da się wbudować więcej i lepszych zabezpieczeń.

      I niby urzędnik będzie oceniał co będzie dobre dla podatnika, a nie jego kieszeni po grubości koperty... XD
      Jakbyś przeczytał kolejny akapit tego komentarza to byś się dowiedział, że wcale nie "urzędnik".

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz wyobraź sobie przeniesienie tego naturalnego i dość optymalnego (z laptopa jestem bardzo zadowolony) procesu do zamówień publicznych - np. otwarty konkurs ofert, w którym kilku niezależnych ekspertów w danej branży wybiera najlepszą ofertę nie według sztucznego wykrojnika z "wymaganiami", tylko pod kątem najlepszej realizacji celu danego projektu. Że korupcja, że wspomniani przez @TheNewGuy "szwagrowie burmistrza"? Wystarczy, żeby do dnia konkursu oferenci nie wiedzieli kto będzie ich oceniał, a pilnowanie tego to przecież ustawowe zadanie CBA - po coś te służby istnieją.

      Oczywiście ww. nie jest projektem nowelizacji ustawy, tylko raczej ogólnym przedstawieniem idei, tj. w jakim kierunku według mnie powinien zmienić się sposób myślenia o zamówieniach publicznych.

      @oenir:
      No fajnie a gdzieś coś takiego praktykują? Poza tym przetargów są tysiące miesięcznie gdzie znajdziesz tyłu ekspertów? A ci jeśli inni eksperci podważa rozwiązania wybrane za najlepsze? Już teraz prowadzi się dialogi techniczne i na ich podstawie rozpisuje przetarg. Co w przypadku gdy dane rozwiązanie jest w stanie zaoferować kilku oferentów?

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: O kurna, nie wiedziałem że nawet na zabójstwie randomowego polskiego polityka też mogą wyrosnąć spiskowe teorie.

    •  

      pokaż komentarz

      No fajnie a gdzieś coś takiego praktykują?
      @bialyjakbialek: nie wiem, nie znam przepisów o zamówieniach publicznych we wszystkich krajach świata. Przy czym aktualna popularność danej idei ma się nijak do jej słuszności: w XV wieku też mógłbyś zapytać "gdzie praktykują" coś tak absurdalnego jak zmienianie władzy co kilka lat decyzją całego ludu, ale tak się jakoś złożyło, że monarchii feudalnych już dawno nie ma, a jakoś wszystkim żyje się lepiej.

      Poza sferą zamówień publicznych, to mechanizm konkursów zamiast przetargów wykorzystuje od ćwierć wieku WOŚP, gdzie nawet wprost podkreślają, że podstawowym kryterium jest jakość, a cena jest drugorzędna. Jak niewątpliwie widać takie podejście daje bardzo dobre efekty, czego nie da się powiedzieć o dziadostwie kupowanym w przetargach.

      Poza tym przetargów są tysiące miesięcznie gdzie znajdziesz tyłu ekspertów?
      W kraju. Patrz dwa akapity niżej :)

      A ci jeśli inni eksperci podważa rozwiązania wybrane za najlepsze?
      To samo co zawsze, gdy w demokratycznym państwie prawa pojawia się spór. Poza tym to pytanie można zadać przy każdej decyzji podejmowanej przez jakieś gremium, a przecież już teraz funkcjonuje ich od groma - po to się zatrudnia fachowców, żeby podjęli decyzję, w końcu ktoś musi ją podjąć.

      Już teraz prowadzi się dialogi techniczne i na ich podstawie rozpisuje przetarg
      Czyli jednak eksperci się znajdują :) Skoro i tak biorą udział w procesie, to dlaczego nie dać im po prostu zadania wybierzcie najlepsze zamiast zapytamy was o opinię, a potem napiszemy SIWZ na tyle, na ile zrozumieliśmy, o ile nie będzie kolidowało to z niezbędnymi dupochronami?

      Co w przypadku gdy dane rozwiązanie jest w stanie zaoferować kilku oferentów?
      Po to jest otwarty konkurs ofert, żeby wybrać najlepsze rozwiązanie. Sytuacja, w której oferty będą identyczne 1:1 jest czysto hipotetyczna, ale nawet jeśli zajdzie to przecież w interesie oferentów jest przebicie konkurencji, a zadaniem ekspertów jest wybranie najlepszej (najkorzystniejszej, realnej itd.) przebitki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Widocznie mało wiesz, a skoro tak - nie zabieraj głosu. Odsyłam też do komentarza tutaj, bo tyczy się również ciebie.
      https://www.wykop.pl/link/4997391/comment/66386123/#comment-66386123

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: utrudnianie i komplikowanie procedury wcale wszędzie nie sprawia ze korupcja rośnie.... wcale...

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: Nie interesują mnie takie śmieszne próby ucieczki przed polemiką, widziałem już wszystkie. Skoro zabrałeś głos i poruszyłeś pewien temat to odpowiadaj zamiast wymyślać wymówki żeby czmychnąć. Ja też mam swoje określenia na ludzi łykających spiskowe teorie ale czasami wstrzymuję się, np. w związku z chęcią dowiedzenia się o co w ogóle może chodzić. A jeśli nie potrafisz rozwinąć to po prostu zmiataj zamiast wymyślać jakieś kryteria dla podjęcia dyskusji i na przyszłość po prostu nie zabieraj publicznie głosu to nie będziesz się musiał poniżać tak jak teraz

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: jakie "utrudnianie i komplikowanie"? To właśnie teraz procedura jest trudna i skomplikowana, choćby z samego faktu postawienia dodatkowego kroku między ekspertem, a oferentem: urzędnika piszącego SIWZ.

      Raz na jakiś czas wybucha absurdalna aferka, że w jakimś przetargu określono np. szczegółowe co do milimetra wymiary np. jakiegoś sprzętu biurowego, routerów itp., które spełnia tylko sprzęt od konkretnego producenta. Mądrale zaraz wrzeszczą o "łapówkach", gdzie w rzeczywistości chodzi o kompatybilność z posiadanym sprzętem, tyle że durne prawo zabrania napisania wprost i trzeba tak kombinować. W efekcie dostajemy "aferę" i przetarg ciągnący się latami dzięki protestom konkurencji.

      Jaki to ma sens? Jak ja mam w domu telewizor Samsunga i szukam soundbara, to nie wygłupiam się z wpisywaniem w wyszukiwarkę allegro milimetrowych wymiarów albo mocy z dokładnością do jednego wata, tylko po prostu ograniczam wybór do Samsungów, bo będą najlepiej współpracowały z tym co mam (jeden pilot itp.).

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: teraz jest problem może z 5% przetargów. O tych prawidłowych zwyczajnie nie słyszysz. Pewnie nawet mniej. Wszystko przez to, ze urzędy zatrudniają specjalistów po taniości.
      Uważasz ze mniej błędów zrobią wybierając na szybko optymalne rozwiązanie po otrzymaniu ofert, niż gdy sobie na spokojnie szykują specyfikacje?
      Dodatkowo dajesz im możliwość brania w łapę.

      Daj spokój. Szanuje pomysły, ale się nie sprawdza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: poniżam się odpisując ci? ( ͡° ͜ʖ ͡°) 'Odpowiadaj' mów sobie koleś do rodziców, jak ci pozwolą. Jeżeli nie wiesz, że Adamowicz razem z żonką, która sp#%$!@?iła do eurokołchozu tylko dlatego, bo ludzie to kretyni i głosują na nazwiska, nie na osoby/kompetencje, to zwykłe bandziory, a ty nazywasz go randomowym politykiem, to o czym ja mam z tobą rozmawiać? Ja rozumiem, że ty możesz mieszkać na drugim końcu Polski i nie być w temacie, ale przynajmniej nie pieprz głupot, że to był polityk z pierwszej łapanki. I ty mi będziesz pisał o zabieraniu głosu publicznie ( ͡° ͜ʖ ͡°) chłopie, czas na dwór wyjść, a przynajmniej okno uchylić.

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: Nie, poniżasz się zabierając głos jednocześnie czmychając przed dyskusją. Adamowicz i jego żona to zwykłe bandziory? A dowody to gdzie? Bo powszechnie znane są tylko pewne finansowe niejasności, a co ma do tego "sfingowany pogrzeb" o którym wspomniałeś? Chcesz powiedzieć, że Adamowicz żyje i uciekł niczym Kulczyk według teorii na zbliżonym poziomie?

      Prywatne wycieczki i pozostałe śmiesznie nieudolne próby obrażenia mnie oczywiście pomijam jako niegodne uwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      teraz jest problem może z 5% przetargów
      @TheNewGuy: potrzebne źródło. Sam brałem udział w jednym(*) przetargu dla spółki skarbu państwa, w którym ostatecznie wygrała oferta najtańsza i z najkrótszym deklarowanym czasem realizacji, gdzie obie wartości były grubo poniżej oszacowanych przez nas. Efekt? Coś co powinno zająć osiem (według mnie) lub sześć (według nich) miesięcy trwa już trzy lata, końca nie widać, a firma może i zbiera kary, ale systemu jak nie było tak nie ma.

      Problem powstał właśnie dlatego, że SIWZ punktowało cenę i czas realizacji, gdzie fachowiec albo taką ofertę odrzucił by z miejsca jako nierealną albo przynajmniej podrążył temat jakim cudem oferent chce to zrobić.

      W każdym razie naukę wyciągnęliśmy i przetargi omijamy szerokim łukiem, bo nie chcemy sprzedawać gównianych produktów zrobionych stażystami i/lub Hindusami po bootcampie. Mówisz "może 5% przetargów", a tymczasem prawie-monopol na przetargi z zakresu IT ma Comarch, którego "poziom" jest już legendarny.

      pokaż spoiler * - formalnie to kolega startował bo jego firma, ale współpracujemy ze sobą i robiliśmy to wspólnie, więc w praktyce mogę powiedzieć "brałem udział".


      Wszystko przez to, ze urzędy zatrudniają specjalistów po taniości.
      Sam widzisz, że "po taniości" - czyli rozwiązanie promowane przez prawo o zamówieniach publicznych - jest wadliwe w samym założeniu.

      Uważasz ze mniej błędów zrobią wybierając na szybko optymalne rozwiązanie po otrzymaniu ofert, niż gdy sobie na spokojnie szykują specyfikacje?
      Ktoś coś mówił o wybieranie "na szybko"? Bo na pewno nie ja.

      Daj spokój. Szanuje pomysły, ale się nie sprawdza.
      Ależ oczywiście, że się sprawdza - wspomniana przeze mnie we wcześniejszym komentarzu WOŚP od ćwierć wieku stosuje właśnie konkursy ofert (na początku przetargi, ale szybko z nich zrezygnowali), w których decydujące są nie cena i nie abstrakcyjne SIWZ przygotowane głównie z myślą o ochronie własnej dupy, tylko głos ekspertów.

      Przyjmijmy za dobrą monetę Twoje "5% problematycznych przetargów" i sprawdźmy jak wyglądają na tle tych "nierealnych" konkursów ofert. Cóż, wyglądają dramatycznie, bo przez ćwierć wieku, ponad miliard złotych i kilkadziesiąt tysięcy zakupionych urządzeń WOŚP nie zaliczyła ani jednego fuckupu gdzie kupiony sprzęt byłby badziewny, nie taki jak w zamówieniu, opóźniony o lata itd.

      Moim zdaniem wynika to właśnie z dwóch rzeczy: po pierwsze z dyskutowanego tutaj odejścia od przetargów na rzecz konkursów przed ekspertami oraz (niemniej ważnego) szczegółowego do bólu pilnowania prawidłowej realizacji kontraktów. Ergo: idea jest słuszna, kwestia przeniesienia jej na grunt zamówień publicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego moderacja skasowała mój komentarz odnośnie sfingowanego pogrzebu Adamowicza? Czy prawda boli i jesteście dotowani przez opozycję?

      @polaczenieszyfrowane: Yyy...

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: koncerty rockowe powinny mieć sprawną ochronę szczególnie jak jest stały dostęp do baru. Nie ma na to przepisów. Tak nakazuje zdrowy rozsądek. .

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir:
      Na końcu i tak spotka się rywalizacja cen bo sporo rozwiązań jest równoważnych i jeśli decyzja będzie zależeć do eksperta to wiadomo jak to się skończy. W przypadku np. zakupów aut całkiem prawdopodobne że spotkają się dwa identyczne produkty. Według mnie w naszych przetargach najbardziej brakuje możliwości wykluczania poszczególnych oferentów i zatrzymywania dużych sum gwarancyjnych. Np. W przypadku kupuje się niesprawdzone auta typu aro dla policji, które padają jak muchy i rdzewieją to jedyna możliwość wpłynięcia na oferenta to gwarancja i może niewielka suma gwarancyjna a gdyby to było np. 50% lub płatność w ratach to sytuacja wyglądała by inaczej .

    •  

      pokaż komentarz

      @Arthaniel w 2007 w Płocku na audioriver był typ który wyskoczył do ochrony. Już całkiem nad ranem. Panowie stanęli jeden vs jeden. W jakim ja szoku byłem jak zobaczyłem że obydwoje nie jeden trening sztuk walki przeszli. Stoczyli pojedynek. Awanturnik przeprosił podał rękę ochronie i opuścił imprezę.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: Kiedyś w wakacje robiłem za ochroniarza zamkniętej tymczasowo stacji PKP. Szkolenia zero, dostałem jedynie pałkę i kamizelkę. Przez dwa miesiące pracowałem 12 godzin dziennie (codziennie!) i dostałem za to 2x 1200zł i to z czteromiesięcznym opóźnieniem. Strasznie mało, ale byłem wtedy dzieciakiem, który po tych wakacjach wracał do szkoły więc nie mogłem za bardzo narzekać. Na stacji jedyne co robiłem to grałem w ETS na laptopie i uczyłem się do prawka, a potem szedłem spać. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Taka ciekawostka - właścicielem filii tej firmy ochroniarskiej był człowiek o nazwisku... Rutkowski. ( ͡º ͜ʖ͡º) Ale nie, nie ten z Duke Nukem.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: To prawda. Raz - co było z zadźganiem prezydenta Gdańska? Nikt z ochrony nie reagował.
      Dwa - ostatnio mi kumpel mówił o tym że mogę się nająć tak jak on na ochroniarza imprez i sobie dorobić. A ja mu na to z pytaniem "no okej, ale jak to wygląda? Jakieś szkolenia? Jaki zakres obowiązków, za co odpowiadam i co mam robić?". A on mi na to: "prosta robota. Nic - stoisz i masz kamizelkę tylko". W takim razie jak to koresponduje z napisem "ochrona" na kamizelce?

    •  

      pokaż komentarz

      Na końcu i tak spotka się rywalizacja cen bo sporo rozwiązań jest równoważnych
      @bialyjakbialek: owszem, tylko że w rywalizacji cenowej nie ma nic złego. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy jest jedynym lub przynajmniej głównym wyznacznikiem.

      Ponownie odwołam się tu do sposobu w jaki podejmujemy prywatne decyzje o zakupie: jak sobie wpiszesz w wyszukiwarkę sklepu parametry telewizora i posortujesz po cenie to pierwsze będzie jakaś Manta, ale jednak z jakichś powodów nie zawojowali rynku i ludzie wolą jednak Samsunga, Sony, LG itd. Tymczasem przetargi z zakresu IT hurtowo wygrywa Comarch, który jest właśnie taką Mantą. Wniosek? Coś z tymi przetargami jest jednak nie tak, skoro ciągle użerają się z Mantą zamiast kupić Samsunga i mieć spokój.

      Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy - takie motto :)

      jeśli decyzja będzie zależeć do eksperta to wiadomo jak to się skończy
      Jak się skończy? Bo jeśli chodzi Ci o korupcję to jw.: jeśli z marszu potrafię podać ze trzy rozwiązania ograniczające ten problem, to przy fachowo przeprowadzonym procesie legislacyjnym spokojnie można wprowadzić więcej i lepszych zabezpieczeń.

      Według mnie w naszych przetargach najbardziej brakuje możliwości wykluczania poszczególnych oferentów (...)
      A dlaczego nie można wykluczać oferentów? Bo prawo o zamówieniach publicznych wymusza przygotowanie ogólnego SIWZ i nie pozwala na wybranie tego, co faktycznie jest najlepsze.

      Wyobraź sobie, że urząd chce rozbudować swoją sieć lokalną. Całą infrastruktura stoi na, powiedzmy, Cisco, admin ma już wypracowany zestaw praktyk i narzędzi do obsługi tego sprzętu, panie Bożenki nauczyły się która lampka ma się świecić itd. Co w tej sytuacji jest racjonalnym krokiem:
      a) zorganizowanie przetargu na sprzęt z ogólnymi warunkami, gdzie przypadkiem wygra jakaś Manta i potem wszyscy się będą użerać
      b) zorganizowanie fikcyjnego przetargu z określeniem takich bzdur jak milimetrowe wymiary routerów albo kolor wtyczek, który zostanie zaraz oprotestowany jako "ustawiony" i nawet jeśli ostatecznie uda się kupić co trzeba, to przez miesiące/lata przepychanek administracyjnych urząd pozostanie bez rozbudowanej sieci
      c) po prostu dokupienie Cisco, które nawet jeśli trochę droższe przy zakupie okaże się z ww. przyczyn mniej problematyczne (czyli również, ale nie tylko, tańsze) we wdrożeniu i eksploatacji

      Prawo o zamówieniach dopuszcza tylko nieracjonalne warianty a i b, a zakazuje racjonalnego c. Efekty widzimy wszem i wobec, dla bodaj każdej branży realizującej zamówienia publiczne, z budowlanką i IT na czele.

      Np. W przypadku kupuje się niesprawdzone auta typu aro dla policji, które padają jak muchy i rdzewieją (...)
      Zakup tych aut to kolejny przykład patologii systemu przetargów. Na papierze spełniały wymagania, oferta była najtańsza, więc wygrały, chociaż pierwszy-lepszy hobbysta motoryzacji bez większego wysiłku dokonałby znacznie lepszego wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      Na papierze spełniały wymagania, oferta była najtańsza, więc wygrały, chociaż pierwszy-lepszy hobbysta motoryzacji bez większego wysiłku dokonałby znacznie lepszego wyboru.
      To niech napisze SIWZ do takiego przetargu, łatwo jest krytykować trudniej robić. ARo można było wykluczyć na kilka różnych sposobów ale nie można oczekiwac wiele po urzednikach którzy zarabiają 2k.
      @oenir:

    •  

      pokaż komentarz

      To niech napisze SIWZ do takiego przetargu, łatwo jest krytykować trudniej robić. (...) nie można oczekiwac wiele po urzednikach którzy zarabiają 2k
      @bialyjakbialek: no i chodzi właśnie o to, by specyfikacje były przygotowywane nie przez urzędników zarabiających 2k w ewentualnej współpracy z ekspertem, tylko bezpośrednio przez ekspertów, zaś oferty wybierane nie na podstawie zgodności z abstrakcyjną punktacją przygotowaną pod kątem ochrony własnej, urzędniczej dupy, a na podstawie wiedzy i doświadczenia fachowców. Krótko mówiąc: tak jak ww. konkursy ofert WOŚP, w których producent jakiegoś tomografu czy innego holtera staje przed ekipą utytułowanych lekarzy i to ich ma przekonać, że jego produkt jest najlepszy i warty swojej ceny. Jak już wskazałem wyżej, ten system się sprawdza (zero fuckupów przez ćwierć wieku, kilkadziesiąt tysięcy urządzeń i ponad miliard wydanych złotych), a system przetargów nie (co chwile słychać o remontach trwających lata i rozsypujących się po pół roku).

      Z moich doświadczeń zawodowych wynika, że "specyfikacje" przygotowane przez klientów nie nadają się do niczego bo klienci nie znają swoich potrzeb, nie znają się na IT, nie wiedzą co jest istotne, nie mają doświadczenia w pisaniu takich dokumentów itd. - nie ma w tym niczego dziwnego, ostatecznie to ja mam być tym fachowcem, który bierze kasę za zrobienie klientowi dobrze(*). Stąd wypracowałem sobie praktykę, w której to ja przygotowuję specyfikację na podstawie spotkań i wywiadów z klientem, przy okazji sugerując korzystne rozwiązania, o których nawet by nie pomyślał, względnie odradzając rozmaite "genialne" pomysły, na które musiałby bez sensu wydać kasę. Efekt? Klient jest zadowolony, dostaje to czego faktycznie potrzebował, a realne koszty (nie tylko te z faktury) są ostatecznie niższe niż gdyby zdecydował się na chałę po taniości. W zamówieniach publicznych w ogóle nie ma takiej możliwości, bo to urzędnik pisze speckę (eksperta zapyta albo nie), a oferenci mają za zadanie wstrzelić się w klucz odpowiedzi.

      Na marginesie. Nie mam/nie mamy w zwyczaju zaniżać kosztów i czasów realizacji, wręcz przeciwnie: uczciwie przyznajemy, że na pewno znajdzie się ktoś, kto obieca "szybko i tanio". Jednocześnie równie uczciwie ostrzegamy, że "szybko i tanio" oznacza też "kiepsko" oraz "trzeba będzie płacić dwa razy" - klienci wydający własną kasę generalnie to rozumieją, a ci co się jednak zdecydowali na usługi stażystów zatrudnionych pod szyldem Januszex Polkomsoft prędzej czy później wracali skruszeni z pytaniem "co da się uratować z tego szamba".

      pokaż spoiler * - dwuznaczność zamierzona :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hacerking: z typami które nie umieją napisać pełnego zdania i odpowiadają obrazkiem na poziomie jebzdzidy czy jakiegoś innego gównoportalu też mam średnio o czym rozmawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      przypadkowymi ludźmi

      @oenir: Emerytami z grupą

      pokaż spoiler inwalidzką

    •  

      pokaż komentarz

      Kryterium powinna być opłacalność a nie cena. Kupując samochód kupujesz najtańsze auto marki ping pong bo ma cztery koła i na papierze wszystko się zgadza czy wolisz coś, co jest solidne i sprawdzone? Najlepiej to widać jak się porówna np. przetargi na broń dla służb mundurowych w Polsce i Niemczech. W Polsce ocenia się jedynie długość gwarancji, cenę i czas dostawy, w Niemczech ocenia się niezawodność, celność, bezpieczeństwo obsługi itp.

      @Pieron: Ale co ty za pierdoły odpowiadasz?
      Podstawą jest opis przedmiotu zamówienia i tam podajesz obiektywne parametry a nie twoją subiektywną opinię na temat danej marki/firmy. Bo jeden urzędnik morze nienawidzić włoskich aut a drugi niemieckich. Jeden może być bezkrytycznym "fabojem" Apla a drugi Samsunga.
      Podajesz to co jest dla ciebie ważne, moc silnika, spalanie, pojemność bagażnika, koszty serwisu i utrzymania, liczba miejsc, gwarancja, klasa bezpieczeństwa, jakieś tam wskaźniki niezawodności, doświadczenie na rynku, a nawet roczny obrót li liczbę pracowników producenta jeśli się boisz, ze nie jest wstanie zrealizować umowy.

      Porządnie opiszesz to co zamawiasz, sporządzisz porządną umowę i będziesz miał porządny nadzór nad jej realizacją to najniższa cena jest najlepszym możliwym kryterium w przetargach.

      o i chodzi właśnie o to, by specyfikacje były przygotowywane nie przez urzędników zarabiających 2k w ewentualnej współpracy z ekspertem, tylko bezpośrednio przez ekspertów, zaś oferty wybierane nie na podstawie zgodności z abstrakcyjną punktacją przygotowaną pod kątem ochrony własnej, urzędniczej dupy, a na podstawie wiedzy i doświadczenia fachowców.

      @oenir: Wiem o akcji gdzie eksperci zewnętrzni czuwają nad projektem i dostają za to prawie 10 mln zł robią takie babole że przetargi padają jeden po drugim i nawet ofert poprawnie ocenić nie potrafią. Po prawie trzech latach inwestor nie wytrzymał i swoją urzędniczkę "oddelegował" aby ta pomagała ekspertom pociągnąć temat i rozpisać przetargi a potem jeszcze ocenić oferty. I babka zarabiająca niecałe 3 tys. na rękę ciągnie za uszy firmę która za to skasowała prawie 10 mln. No ale karę nawet im po trzech latach dołożyli.
      @polaczenieszyfrowane: @bialyjakbialek: @TheNewGuy:

  •  

    pokaż komentarz

    Nie chce bronić tutaj firmy ochroniarskiej bo temat jest znany wszystkim natomiast widziałem w jaki sposób Grabaż zwracał się do publiczności która skandowała nazwę kawałka na koncercie który chciała usłyszeć i trudno było oprzeć się wrażeniu że jest lekkim bucem. Z tego co mi wiadomo lubi się targować o stawki koncertowe i wymyślać różne rzeczy więc nie zdziwię się jeśli ten kij ma dwa końce.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: dokladnie, z 3 lata temu bylem na juwenaliach i chyba tam ludzie zaczeli krzyczec raissa albo inne gowno a ten grubas sie spial ze jak to publicznosc smie sie domagac piosenki xD. Pewnie go wtedy dupa piekla ze robil za support przed happysadem xD

      Tfu na nich

    •  

      pokaż komentarz

      lubi się targować o stawki koncertowe

      @mlek: a co w tym dziwnego? Akceptujesz każdą ofertę bez negocjacji?

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: "lubi się targować o stawki koncertowe"- Czyli jak artysta prowadzi negocjacje odnośnie ceny koncertu to jest to przejaw bycia bucem? Nie znasz realiów funkcjonowanie muzyków, bo targuje się praktycznie każdy, żeby uzyskać jak najkorzystniejszą dla siebie ofertę. Czy jak piłkarz negocjuje kontrakt w klubie to też jest bucem,bo nie zgadza się na pierwszą lepszą propozycję? Poza tym chciałbym poznać te "różne rzeczy" o których piszesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: Robiliśmy z wywiad w akademickim radiu. Gbur w ch@% (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: w ogóle oglądając ten film miałem wrażenie, jakby cały zespół stał tam za karę, a że nadarzyła się okazja zawinąć, to się zawinęli.
      Na tym, co tu widać, jest zero energii, zero kontaktu z publiką, czy zaangażowania (krótki film, oceniam tylko to, co na nim widzę, nigdy nie widziałem Strachów na żywo)

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: poznałem go jako organizator imprezy i jako członek publiki na kilku koncertach, buc jak sk?$?ysyn, nie wiem czemu ma taki szacun wśród ludzi... Tak samo Lipa z Illusion, kawał chama, chyba, że ma dobry dzien.

    •  

      pokaż komentarz

      @Majku_ widziałem dwa jeden był OK, ale też był przewrażliwiony na punkcie zachowania młodych świrów pod sceną. Ciągle to komentował. Ale koncert był OK.

      Rok później na koncercie SnL klimat był niczym na tym filmie, tak jakby panowie z karę tam stali lub na grubym kacu, aczkolwiek publika była spokojna.

      W czasch PP nie mial takich problemów

    •  

      pokaż komentarz

      @krucjatadlapogan: @kuraku: Panowie, ale dowodów bycia bucem padło przecież co najmniej kilka, a nie tylko samo targowanie się. Głupio tak trochę wybierać jeden pasujący fragment z wypowiedzi i toczyć nad nim pianę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: dokładnie. Z resztą i tak 30% jego koncertów to śpiewanie pierwszych wyrazów zwrotki i mikrofon do publiki, żeby śpiewali. To działa na jakieś 10s, ale nie kurna na 5 minut co 4 piosenki.
      Kiedyś 'ochranialam' półmaraton - nawet się nie wypowiadam jak to wygląda od podszewki xd
      A co do Grabaza i firm ochraniarskich to pamiętam 2 koncerty (PP w Łodzi na którym było nagrywane DVD i Odjazdy w Katowicach w tym samym roku chyba), gdzie też burzył - na jednym, że członka jego załogi ochroniarz pogonił (ale co miał zrobić, jak mała plakietka 'zaloga' nie na szyi a na spodniach), a na drugim że barierek nie utrzymuja.
      Nie zdziwiłabym się gdyby to zrobił z innych pobudek niż bezpieczeństwo. A firmom ochroniarskim należałoby się wprowadzić jakieś dodatkowe przymusowe szkolenia do przeprowadzenia swoim pracownikom.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlek: Dokładnie swego czasu jeździłem po koncertach i na występie SNL miałem wrażenie, że gość na scenie jest za karę. Zero kontaktu z publiką, nie zaśpiewali nic extra niż mieli na rozpisce mimo, że tłum skandował o więcej. Ogólnie co z tego, że śpiewa fajne piosenki jak bije od niego taka empatia i widać, że jest na scenie tylko dla kasy.

  •  

    pokaż komentarz

    Ta pantera z pyska bardziej przypomina wkurzonego janusza niż danego drapieżnika( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Dzień jak co dzień w ochronie - wystarczy spojrzeć na ogłoszenia pracy, prawie wszędzie jest wymagane orzeczenie o niepełnosprawności ¯\_(ツ)_/¯