•  

    pokaż komentarz

    Tak, konsumpcjonizm i kult pieniądza robi swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mandarlin: IMO kult pieniądza istniał moment po tym, jak się sam pieniądz został powszechnie zaakceptowany. Ludzie od zawsze dążyli do największego bogactwa. "Problem" coraz głupszych pokoleń jest wielowymiarowy i nie wynika on z chęci bycia bogatym.
      Świat w ostatnich dziesięcioleciach drastycznie przyspieszył. Szyjemy szybciej, intensywniej, pracujemy za wszelką cenę wydajniej. Jesteśmy w stanie w ciągu doby dotrzeć na drugą stronę kuli ziemskiej. Codziennie, jak nigdy jesteśmy bombardowani informacjami. Nawet reklamy są strasznie "drażliwe". Kult piękna jak jeszcze chyba nigdy został rozdmuchany do takich rozmiarów, aż powstała licząca się powoli kontra (np modelki plus size). W jeden chwili prawie każdy na Ziemi (lub jej orbicie, a być może już niedługo na Marsie!) może zostać za pośrednictwem internetu gwiazdą, lub wrogiem publicznym numer jeden. W rezultacie sprawiło to, że budowanie trwałych związków międzyludzkich staje się coraz trudniejsze. Te i wiele innych zjawisk, zwyczajów lub "rytuałów" społecznych sprawia, że ludzie... po prostu się w tym gubią.
      Nie każdy nadąża, bo mamy różne wrażliwości lub granice tolerancji na stres. Szczególnie młode osoby mają trudno - są często jeszcze młodzieńczo wrażliwe, nabywają doświadczenia i niestety uczą się, że liczy się dzisiaj bycie "naj" za wszelką cenę co jest wyjątkowo złudne.
      Moim zdaniem tu tkwi problem - tempo życia jest takie, że nie każdy je wytrzymuje. Wcześniej, czy później każdego dotknie "wykluczenie technologiczne" lub poczuje się wypalony psychicznie, bo jest nas coraz więcej, a kołowrotek zmian nieuchronnie przyspiesza.

    •  

      pokaż komentarz

      W rezultacie sprawiło to, że budowanie trwałych związków międzyludzkich staje się coraz trudniejsze. Te i wiele innych zjawisk, zwyczajów lub "rytuałów" społecznych sprawia, że ludzie... po prostu się w tym gubią.

      @Defender: Od razu widać, że masz 15 lat, albo jesteś ledwo po 20. Gdybyś był starszy, nigdy byś tego nie napisał. Popatrz na swoich rodziców - ile oni zawiązali trwałych relacji międzyludzkich? Najprawdopodobniej przez całe dnie widują tylko siebie, w weekendy może swoich sąsiadów, a raz na ruski rok spotykają się ze znajomymi z firmy. Zapytaj ich, z iloma znajomymi z liceum do tej pory się widują.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapytaj ich, z iloma znajomymi z liceum do tej pory się widują.

      @mecenas_z_piaseczna: Dwóch-trzech

      pokaż spoiler pracują razem, ale to trzeba mieć szczęście po prostu, głupi przypadek XD

  •  

    pokaż komentarz

    Nie.
    Po prostu jak kazde pokolenie dostosowuje sie do tego co obecnie oferuje siwat, w tym do postepu technologicznego.

  •  

    pokaż komentarz

    Od kiedy to głupota oznacza nieprzystosowanie do życia?

    Rzekłbym wręcz przeciwnie - że to właśnie najgłupsi są najlepiej przystosowani i najłatwiej im się odnajdywać.

  •  

    pokaż komentarz

    Uwazam ze nie. KAzda nowa generacja wydaje sie glupsza poprzedniej. Taka jest kolej rzeczy i do tego trzeba sie przyzwyczaic.

    ALE

    teoria Strauss-Howe czyli inaczej teoria pokolen. aktualny Millennial Saeculum (7 generacja) leci od konca drugiej wojny czyli 1943-1945 (czyli od ostatniego wielkiego kryzysu) do teraz. Jestesmy teraz w 14tym roku ostatniej - czwarte - fazy czyli kryzysu. Wszystkie fazy kryzysu koncza sie globalna wojna lub kryzysem. Czy to rewolucja francuska, amerykanska wojna cywilna, druga wojna swiatowa.

    Osiemdziesięcioletni cykl (saeculum) odpowiada mniej więcej naturalnej długości życia ludzkiego. Dzieli się on na cztery fazy, mniej więcej równej długości, zawsze powtarzające się w tym samym porządku:

    Wyż (high) jest okresem względnego bezpieczeństwa i stabilizacji. Społeczeństwo jest konformistyczne, a indywidualiści nie są mile widziani. Kulturowo jest to faza dość jałowa.

    Przebudzenie (awakening) to czas romantycznego buntu młodych przeciwko instytucjom, ale starsze pokolenie hołduje nadal wartościom okresu wyżu. Pojawiają się ekscentryczne koncepcje religijne, np. w czasie ostatniego przebudzenia był to New Age czy scjentologia.

    Rozprężenie (unravelling) przynosi rozczarowanie ideałami okresu przebudzenia, co prowadzi do hedonizmu i cynizmu. Indywidualność jest w najwyższym rozkwicie.

    Kryzys (crisis) to okres rosnącego poczucia zagrożenia, które może pochodzić z wewnątrz lub z zewnątrz. Rozwijają się populistyczne ruchy polityczne, obiecujące zapewnienie bezpieczeństwa przez rozprawienie się z wrogami, takie jak faszyzm czy stalinizm. Szczególnie często dochodzi w tym okresie do wojen.

  •  

    pokaż komentarz

    Mój ojciec zdając maturę wiedział gówno więcej niż współczesny maturzysta.