•  

    pokaż komentarz

    Może kilka słów wyjaśnienia na temat legendy o zastosowaniu w F1.

    Istotnie McLaren kiedyś testował urządzenie które wiązały pionowe ruchy zawieszenia samochodu z elementem wirującym o danej bezwładności.
    Można się tu doszukać podobieństwa konstrukcji, jednak należy pamiętać że taka idea nie jest niczym wymyślnym - na dokładnie takiej samej działa dzwonek rowerowy

    Pomysłem McLarena było dołożenie bezwładności do pionowych ruchów zawieszenia co miało pomagać w jakiś tam sytuacjach na torze i jak najbardziej było zgodne z prawami fizyki.
    Dokładnie na tej samej zasadzie na której działa urządzenie do ćwiczeń zwane "wioślarzem" - w jedną stronę idzie ciężko, zwija się lekko.

    Stoi to w zupełnej opozycji do twierdzeń Łągiewki, który głosił że w tej sytuacji właśnie siły "magicznie" nie występują, i następuje jakieś bezsiłowe przekazywanie energii, co jest oczywistą bzdurą.

    Pomysły Łagiewki narodziły się zapewne z zawierzenia intuicji, jednak nie miały możliwości zadziałać, gdyż stoją w sprzeczności z doskonale poznanymi i zweryfikowanymi, podstawowymi prawami fizyki.
    Pojawiło się wokół Łągiewki kilka osób, już moim zdaniem z zamiarem ewidentnego skoku na kasę, którzy przygotowali całą otoczkę, rozpuszczali jakieś ploty, przygotowywali dość naiwnie oszukane "pokazy" itp. itd.

    Nie zmienia to faktu że nigdy nie było (i pewnie nie będzie) żadnego urządzenia o deklarowanej zasadzie działania, bo takiej zasady po prostu nie ma.

    Jak to w świecie (internecie?) zawsze się mówi że wszystko zablokowało lobby producentów poduszek powietrznych, czy pasów bezpieczeństwa, służby, spiski itp. itd.
    Natomiast są to zwykłe bzdury.

    Oczywiście służby (czy nawet przestępcy działający na zlecenie kogoś innego) mogły się wynalazkiem zainteresować, może i nawet wynieść mu jakąś dokumentację. Niewykluczone że są na świecie organy czy firmy które interesują się tego typu wynalazczością, bo oczywiście nie można wykluczyć że kiedyś ktoś wynajdzie coś wartościowego tego typu i warto byłoby mieć tu przewagę.
    Nawet jeśli miało to miejsce, to potem ktoś mądry to przejrzał, może nawet przetestował i wtedy stwierdził że to bzdura i nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      to bzdura i nie działa
      @hellfirehe: to jeszcze dodajmy co konkretnie jest bzdurą i co nie działa.

      Zderzak Łągiewki polega na tym, że pojazd z przodu wyposaża się w taran, który po trafieniu (zderzeniu) przenosi te siły na napędzenie wirującego, ciężkiego koła. Oczywiście w rozpędzeniu koła nie ma niczego magicznego i w tym zakresie zderzak "działa", czyli koniec końców pojazd zahamuje.

      Bzdury i niedziałanie zaczynają się w drugim aspekcie: rzekomej likwidacji przyspieszeń i/lub inercji: jak wiadomo to nie prędkość zabija, tylko jej nagła zmiana, czyli właśnie duże przyspieszenie. Nasz dzielny wynalazca prezentuje więc doświadczenia na resorakach: w zwykłych resorakach ich pasażerowie (lalki, kukiełki, ludziki lego - ten poziom absurdu) latają na wszystkie strony, a a resorakach z jego magicznym zderzakiem ledwo drgną.

      Cud? Nie, typowe dla szurów pomijanie istotnych szczegółów. Otóż przy tak lekkich konstrukcjach i tak niskich prędkościach zwykły resorak zachowuje się jak bryła sztywna, hamuje natychmiast, większość energii zderzenia przenosi się na pasażerów i bezwładność wystrzeliwuje ich z miejsc. Problem w tym, że w prawdziwych samochodach to tak nie wygląda: są zaprojektowane tak by wydłużyć czas hamowania (strefy zgniotu), rozproszyć energię (części się gniotą i rozpryskują) i niejako "pokonać" bezwładność (pasy, poduszki).

      Przy resorakach wyposażonych w magiczny zderzak sytuacja jest odwrotna: ruchomy element (taran) działa w tej skali jak strefa zgniotu, wydłużając czas zderzenia i tym samym zmniejszając siły działające na plastikowych pasażerów, a jednocześnie masa całego pojazdu jest na tyle mała, że koło przejmujące siłę uderzenia może być niewielkie i lekkie. W dużej skali magiczny zderzak mordowałby pasażerów: zamiast (jak w przypadku strefy zgniotu) zwalniać stopniowo, minimalizując siły działające na pasażerów, tutaj największe spowolnienie miałoby miejsce na początku zderzenia (gdy koło jest nieruchome i trzeba je w ogóle napędzić) i tym samym najpierw pasażerowie byliby wystrzeliwani, a dopiero potem zwalniałaby reszta samochodu :D

      Pomińmy już taki szczegół, że istniejące obecnie strefy zgniotu, klatki bezpieczeństwa, pasy, poduszki itp. działają - w różnym stopniu, ale jednak - przy uderzeniu z każdej strony, gdy magiczny zderzak pana szura wymaga punktowego i praktycznie czołowego zderzenia by cokolwiek się zadziało (tj. żeby pasażerowie zostali wystrzeleni z miejsc i zabici). Pomińmy to, że implementacja magicznego zderzaka wymagałaby upchnięcia gdzieś w samochodzie stalowego tarana, dwutonowego stalowego kręgu i mocowań klasy co najmniej okrętowej pozwalających utrzymać to wszystko na miejscu.

      Największym kuriozum podejścia Łągiewki jest fakt, iż o ile obecne systemy polegają na rozproszeniu energii i rozciągnięciu działania sił w czasie (chronimy pasażerów kosztem integralności pojazdu), o tyle magiczny zderzak to gromadzenie energii w minimalnym czasie (chronimy samochód kosztem integralności pasażerów). Chwilę po zderzeniu normalnych samochodów mamy kupę rozrzuconych i pogiętych części oraz przy odrobinie szczęścia w miarę żywych pasażerów, natomiast po zderzeniu dwóch pojazdów ze zderzakiem Łągiewki mamy pasażerów rozmazanych na przedniej szybie, względnie całe pojazdy oraz rozpędzone dwutonowe koło, które w razie osłabienia konstrukcji mocowań wystrzeli by gładzić okoliczne tiry i małe domy :D

      Cechą wspólną większości tego spiskowego bzdurzenia jest to, że zawsze winne są spiski rządów/korporacji/kosmitów/astrożydów/itp., a nigdy po prostu prawa fizyki - oczywiście tylko w mniemaniu ich szurskich autorów. Zabawne i smutne jednocześnie :(

    •  

      pokaż komentarz

      tutaj największe spowolnienie miałoby miejsce na początku zderzenia (gdy koło jest nieruchome i trzeba je w ogóle napędzić)

      @oenir: No to jest największy "ból" tego wynalazku.
      Przy zderzeniu sztywnym, ten cały element wirujący musiałby być rozpędzony praktycznie do docelowej prędkości w czasie dążącym do zera.
      Co z kolei powoduje że w wyliczeniach teoretycznych siły lecą w kosmos, a w praktyce po prostu coś się musi urwać.
      No więc Łągiewka twierdzi że siły znikają.

      A ponieważ nie znikają, to na pokazach trzeba było uciekać się do zwykłego oszustwa.
      Na filmie z demonstracji widać że jedyne co zatrzymuje testowy pojazd to zwykła sprężyna.
      Dopiero gdy pojazd jest zatrzymany, a sprężyna ściśnięta - urządzenie za sprężyną jest w jakimś tam stopniu rozpędzane.
      Natomiast dla uzyskania identycznego efektu w ogóle nie musiałoby tego urządzenia tam być - po prostu sprężyna pozostałaby ściśnięta.

      Cechą wspólną tych testów na samochodach był zawsze samochód poruszający się z prędkością kilku, max kilkunastu km/h, zatrzymujący się na drodze około 1m. Większe przeciążenia uzyskuje się hamując na asfalcie zwykłymi hamulcami.

      Lista oszustw jest długa, tu np. pojazd jedzie około 10km/h, a przeprowadzający test twierdzi że 40km/h, nie mówiąc o tym że głowa kierowcy zdaje się jasno obrazować że siły działają tak jak powinny: https://www.youtube.com/watch?v=bDsGUNRkTSQ

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: nie ma koniecznosci aby rozpędzanie było w czasie dążącym do zera.
      Można wyposażyć taran w krzywkę, o takim profilu aby rozpędzanie koła nastepowalo stopniowo.
      Nie zwiększa to zerowej użyteczności w samochodach, ale jest niezbędne w innych zastosowaniach. Bo inaczej zawsze nastąpi ścięcie elementów przekazujących ruch liniowy na obrotowy
      Bo chyba coś w tym rodzaju jest gdzieś jako odbijacz dla statków w portach. Tak internet mówił

    •  

      pokaż komentarz

      Co z kolei powoduje że w wyliczeniach teoretycznych siły lecą w kosmos, a w praktyce po prostu coś się musi urwać.
      @hellfirehe: dokładnie. W dobrym wariancie, gdy okrętowej klasy mocowania tarana i koła wytrzymają, to jedynie pasażerowie zostaną rozmazani na szybie. W tym gorszym, gdy jednak nie wytrzymają, okolica musi sobie poradzić z latającymi dookoła, ważącymi w granicach kilku ton, stalowymi taranami i wirującymi kołami.

      Drobiazg :D

      A ponieważ nie znikają, to na pokazach trzeba było uciekać się do zwykłego oszustwa.
      Polej to jeszcze sosem ze spisków i "zakazanej nauki", dodaj szczyptę ignorancji wśród widzów, a dostaniesz przepis na bodaj każdą teorię spiskową.

      źródło: comment_utpuk88IgUlonc4ZMnBK1rFyhjQVmu5J.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma koniecznosci aby rozpędzanie było w czasie dążącym do zera. Można wyposażyć taran w (...)
      @graf_zero: jest taka konieczność jeśli chcemy zaimplementować ten magiczny zderzak, bo w nim - według bzdurzenia twórcy - te wszystkie siły magicznie znikają. Oczywiście jeśli priorytetem ma być integralność ciał pasażerów, a nie konstrukcji pojazdu, to wtedy trzeba zamontować elementy, które wydłużą czas hamowania i rozproszą siły - tyle, że wtedy wychodzi nam po prostu przekomplikowana (bo ruchome elementy), niebezpieczna (bo strzelanie wirującymi kołami) i absurdalna (bo weź zamontuj do Tico dwie tony wirującej stali) strefa zgniotu.

      Bo chyba coś w tym rodzaju jest gdzieś jako odbijacz dla statków w portach. Tak internet mówił
      W samym przeniesieniu energii zderzenia na ruch obrotowy koła nie ma niczego magicznego. Statki w portach pływają raczej wolno więc nie ma problemów z morderczymi przyspieszeniami, a porty mają to do siebie, że są ciężkie i przymocowane do gruntu, więc da się w nich zamontować taką konstrukcję.

      Oszołomstwo magicznego zderzaka polega na tym, że do najnormalniejszej fizyki pod Słońcem dorabia bzdury o znikających pędzie i inercji - co wraz z @hellfirehe punktowaliśmy wyżej opisując pseudoeksperymenty Łągiewki.

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Co reprezentują osie wykresu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Noniusz: nic. To abstrakcyjny rysunek pokazujący różnicę między nauką, a teoriami spiskowymi: punktami są informacje/fakty, nauka stara się objąć ich całość, a teoria spiskowa wybiera sobie ich część i olewa resztę.

      Na przykładzie tego znaleziska: szurski zderzak Łągiewki wybiera sobie pojedynczy fakt, że energię zderzenia można przenieść na ruch obrotowy, jednocześnie pomijając inercję, pęd, rozkład sił w czasie itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Szacun że chciało ci się poświęcić czas dla plebsu.

      Marzec 11, 2015

      Ciekawe, bo znam chyba wszystkie w miarę sensowne niezależne polskie serwisy blogerskie, a o tym chyba nigdy nie słyszałem.

      Taki fajny zlepek słów, blogpublika
      Wcale nie nawiązujący do np. blogpressu czy tv republika :P

      BlogPublika.com – to serwis blogerski niezależny od niejasnych źródeł finansowania. Wszystko zorganizowaliśmy sami i nikt nam nie dyktuje, co mamy pisać i jak mamy pisać.

      KEK

      <a href="http://blogpublika.com/2015/10/12/brejking-nius-franciszek-jeszcze-bardziej-ubozszy/#comment-7">

      Jeszcze większy kek

      źródło: 1422524547048.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Chwilę po zderzeniu normalnych samochodów mamy kupę rozrzuconych i pogiętych części oraz przy odrobinie szczęścia w miarę żywych pasażerów, natomiast po zderzeniu dwóch pojazdów ze zderzakiem Łągiewki mamy pasażerów rozmazanych na przedniej szybie,

      @oenir: No i rodzina po posprzątaniu resztek swoich krewnych może tym pojazdem jeździć dalej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma koniecznosci aby rozpędzanie było w czasie dążącym do zera.
      Można wyposażyć taran w krzywkę, o takim profilu aby rozpędzanie koła nastepowalo stopniowo.


      @graf_zero: Nawet kiedyś zacząłem to liczyć pod tym kątem i wychodzi że w zasadzie to się nie da.
      Krzywkę czy jakiś mimośród to można zrobić w najlepszym razie z kilkukrotną różnicą przełożeń.
      A tu potrzebny byłby mechanizm który by to przełożenie był w stanie zmienić setki razy w trakcie pracy, tak żeby uzyskać w miarę liniowe opóźnienie.
      Oczywiście wszystko da się zrobić - czetry-pięć skrzyń CVT połączonych szeregowo i sprytny mechanizm przełączania tego i się da ;)

      jakby się nie wyobracać, to wychodzi że mechanizm do zatrzymania samochodu który waży 1000kg będzie ważył 5x więcej niż samochód, a przecież ma być częścią tego samochodu :)

      Ale była chyba poświęcona temu zagadnieniu jakaś część "energetycznej natury mechaniki" (czyli pseudonaukowe opracowanie pisemne Łągiewki) - gdzie autor twierdził że nie jest to potrzebne ponieważ nie ma tam żadnych sił, pomijając w ogóle kwestię tego że liniowa zamiana ruchu posuwistego w obrotowy musiałby tu zajść w czasie bliskim zeru.

  •  

    pokaż komentarz

    Na ten moment 88 wykopujących brednie Łągiewki i o Łągiewce. Elita internetu, która nie daje sobie wcisnąć kitu :D

    @Edek_Niemiec: czym nas teraz uraczysz, niebocentrystami ściganymi przez NASA, zapperami na robaki, deparchatorem do zwalczania astrożydów z piątej gęstości, czy może zwykłym, swojskim perpetuum mobile?

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: jaka znowu elita internetu? co to niby jest elita internetu?

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: antynaukowe szurstwo na wykopie, no szok i niedowierzanie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Wystarczy napisać "polski wynalazek" i zaraz jest sporo wykopów. Łagiewki, Taratajcie, Czochralskie, Podleckie i Zięby mają wśród elity internetu duże poparcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: a jak jeszcze dorzuci się coś o "zakazanej nauce" albo "spisku rządów, służb i korporacji" to masz praktycznie gwarantowaną główną.

      @steemm: najzabawniejsze w tym cyrku jest to, że dodający takie śmieci uważają się za "samodzielnie myślących", z "otwartym umysłem", "dążących do prawdy", "niepoddających się praniu mózgu" i w ogóle "oświeconych".

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: O tak, rząd nie chce, żebyś poznał prawdę, ale za jedyne 2000 złotych zdradzę Ci, co mówi o tym wahadełko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: o to to. BigCośtam chce tylko na Tobie zarabiać, więc pozwól, że sprzedam Ci jakieś niedziałające gówno za miliony monet. Niezły model biznesowy skądinąd, skoro zawsze znajdzie się jakiś naiwniak chcący kupić buraki po 9000 złotych za kilogram.

      Na marginesie: dlaczego Łągiewka przez te wszystkie lata ogranicza się do zderzania resoraków, zamiast raz zrobić pełnowymiarowy i pełnowagowy pojazd, wyposażyć go w swój zderzak, zasiąść za sterami, rozpędzić do powiedzmy 60km/h i pieprznąć w ścianę?

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Bo tylko resoraki jest w stanie ukryć przed żydowskimi agentami pilnującymi, żeby nikt nie odkrył, że zasady dynamiki watykańskiego agenta Newtona to teatr dla gojów, żeby efektywniej ich wyzyskiwać wtłaczając rządowo do głowy ograniczenia już w szkole. Nie jesteś tego w stanie zrozumieć, bo wszczepiono Ci chip i jesteś codziennie atakowany elektromagnetycznie.

      Dlatego oczywiście ludzie Twojego pokroju wolą wierzyć "nauce" zamiast myśleć samodzielnie.

      pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: przekonałeś mnie. Jak tylko przestanie się "wierzyć nauce", to natychmiast przestaje obowiązywać fizyka :D

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Wzmocnij umysł orgonitem z mojego sklepu (certyfikowanym, jako jedyny w Polsce, już od 130zł) a wtedy będziesz mógł się im przeciwstawić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: czy jeśli miedziany orgonit podłączę do prądu i złapię za działa, to dostanę zappera czy osiągnę piątą gęstość?

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Nie, sztuczna inteligencja musi dostać przelew, jak pan Podlecki powiedział. To warunek konieczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: kumam. To chwilowo nie mogę zrobić przelewu bo ukrywam się w lesie przed astrożydami i nie mam dostępu do internetu - ten komentarz pisze mój avatar napędzany energią keshe.

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Ok, zagiąłeś mnie z tym keshe, muszę doczytać.
      Skąd ci ludzie biorą te pomysły...

    •  

      pokaż komentarz

      Ok, zagiąłeś mnie z tym keshe, muszę doczytać.
      @Slucham_psa_jak_gra_: warto, nauczysz się robić urządzenie produkujące darmową energię, trzeba je tylko podłączyć do prądu :D

      Skąd ci ludzie biorą te pomysły...
      Z głupoty (Łągiewka), choroby (Podlecki), ignorancji (Socha) albo chęci zysku (Zięba).

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Trudno mi uwierzyć, że ktoś może tak zabrnać we własna głupotę. A kim jest Socha? Nie znam tego nazwiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: to ta babka w kasku, szefowa polskich proepidemików. Charakteryzuje się ogromnym doświadczeniem i wiedzą w dziedzinie medycyny, które pozwalają jej pouczać lekarzy i wakcynologów: ma czwórkę dzieci, więc się zna.

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: No tak, urodzenie dziecka, szczególnie niepełnosprawnego, albo sukcesy sportowe dają duża estymę w tych środowiskach.
      To dość typowe dla plemiennych społeczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slucham_psa_jak_gra_: Ej, ale zestawiając Czochralskiego i Łagiewkę popełniasz świętokradztwo:/

    •  

      pokaż komentarz

      najzabawniejsze w tym cyrku jest to, że dodający takie śmieci uważają się za "samodzielnie myślących", z "otwartym umysłem", "dążących do prawdy", "niepoddających się praniu mózgu" i w ogóle "oświeconych".

      @oenir: najzabawniejsze jest to, że ten serwis dla kliknięć i ruchu na stronie, ma kompletnie wyj!?#ne na prawdziwość i rzetelność materiałów jakie pojawiają się na stronie głównej... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Słowa mówiące, że:

      Wykop tworzony jest przez użytkowników.

      oznaczają dokładnie to, "jak coś to administracja umywa ręcę" a nie to, że użytkownicy mają jakikolwiek wpływ... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A w ogóle najśmieszniejsze jest to, że wyzwolone umysły nie kumają tego jak łatwo dają się zwodzić za nos... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      w ogóle najśmieszniejsze jest to, że wyzwolone umysły nie kumają tego jak łatwo dają się zwodzić za nos
      @MusicURlooking4: z mojej obserwacji wynika, że im bardziej ktoś się zarzeka, że jest "samodzielnie myślącym z otwartym umysłem", tym większa szansa, że mamy do czynienia z naiwnym szurem. Swoją drogą piszę o tym tekst, do którego zainspirował mnie jeden z wybitnych wykopowych umysłów, prezentujący swoje samodzielne myślenie (=bredzący od rzeczy) w zakresie przeprowadzania resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

    •  

      pokaż komentarz

      z mojej obserwacji wynika, że im bardziej ktoś się zarzeka, że jest "samodzielnie myślącym z otwartym umysłem", tym większa szansa, że mamy do czynienia z naiwnym szurem.

      @oenir: (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: To jest portal, gdzie kilka lat temu, jako istotne newsy linkowano Marka Podleckiego i jego monitor polski. Co najlepsze miały one po kilkadziesiąt wykopów.

    •  

      pokaż komentarz

      @rainkiller: monitor polski to to arcydzieło szuryzmu, w którym autor natchniony za pomocą nanowahadełka wykrywał astrożydów uzbrojonych w czołgi i działa psioniczne, ukrywających się w bunkrze pod Tesco w podwarszawskim Piasecznie.

      Zresztą, Podlecki to tylko truskawka na torcie. Do dziś autorytetami części wykopków są Alex Jones, Paul Watson, frondziarze, zakazane nauki, blogspotowe mądrości o szczepieniach itp. foliarstwo. Generalnie im bardziej coś się zaperza, że jest "niezależne", "niepokorne", "samodzielnie myślące", "prześladowane" itd., tym większa szansa, że zostanie łyknięte bez czytania. Każdy, nieważne jak idiotyczny, gniot zostanie łyknięty jako prawda objawiona, jeśli tylko autor okrasi go Żydami, BigPharmą, masonami, NWO itp. słowami-kluczami. Kabaret po prostu.

      Trudno powiedzieć ile z tego to trolling, a ile faktyczne foliarstwo. Wiem za to, że jeden z wykopków rzucił kiedyś na mnie klątwę (?) nanowahadełkiem, po której miałem dostać ataku serca - cudem przeżyłem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: ja do Marka mam olbrzymi sentyment - w ramach prokrastynacji czytałem część artykułów na jego blogu, niektóre z nich trąciły całkowicie chaotyczną i nieokiełznaną kreatywnością i oryginalnością - choćby cudowna teoria o morderstwie JPII leczniczymi materacami.

      Miałem nawet kiedyś plan napisać artykuł naukowy na temat tego środowiska, bo nie wiedzieć czemu mój mózg potrafił zapamiętywać z niewiarygodną dokładnością te wszystkie schizofreniczne historie.

      Moim zdaniem na rozpowszechnianie i wiarę w te wielkie teorie składa się mnóstwo czynników - od niskiej samooceny, przez samotność i poczucie bezsensu, po zwykły brak edukacji. Myślę, że również bardzo ważnym czynnikiem jest głęboki poziom frustracji i bezsilności. Wszystkie te teorie spiskowe mają odpowiedzi i co więcej gotowe rozwiązania, których aplikacja jest zatrzymywana przez nieznane ukryte siły. Ukryte siły są nieokreślone, więc nigdy nie znikną, ale wiara w rozwiązania pozostanie. To jest w gruncie rzeczy myślenie religijne - szuryzm ma własną wizję przyszłości i swoją eschatologię.

    •  

      pokaż komentarz

      @rainkiller: widzę mamy podobne "hobby", chociaż moimi ulubieńcami są raczej niebocentryści z forum biblia webd - generalnie bardziej lubię spiski fizyczne (niebocentryzm, jetfuel hoax itp.) od politycznych (astrożydzi, masoni, piąte gęstości).

      choćby cudowna teoria o morderstwie JPII leczniczymi materacami
      Absolutnie musisz powiedzieć coś więcej na ten temat :D

      Moim zdaniem na rozpowszechnianie i wiarę w te wielkie teorie składa się mnóstwo czynników (...) To jest w gruncie rzeczy myślenie religijne - szuryzm ma własną wizję przyszłości i swoją eschatologię.
      Trudno się nie zgodzić: tak jak człowiek wierzący czego nie wie, to sobie uzupełni bogiem, tak szur wszystkie porażki swoich teorii wyjaśnia spiskami i wrażymi siłami. W czasie lotu "badawczego" żyroskop się odchylił, chociaż lot miał na celu pokazanie, że się nie odchyli? To na pewno dlatego, że NASA trzyma łapę na wszystkich żyroskopach świata i specjalnie go odchyliła.

      Chociaż co do jednego mam wątpliwości: napisałeś o "niskiej samoocenie", gdzie przecież każdy szur jest przekonany o potędze swojego rozumu (kultowe samodzielne myślenie) pozwalającej na odrzucanie wiedzy eksperckiej i "obalanie" dokonań nauki. Na pewno jest to silny efekt Krugera-Dunninga, pytanie tylko czy jest to reakcja obronna na niską samoocenę (niewiele rozumiem, więc dla poprawy swojego wizerunku we własnych oczach uznam się za geniusza), czy wręcz przeciwnie: totalny przerost ego.

      Tak czy siak: z jednej strony to śmieszne, z drugiej smutne i straszne. Dzięki możliwościom komunikacyjnym dzisiejszego świata szury łączą się w grupki i zyskują - mniejszy lub większy, ale jednak jakiś - rozgłos, posłuch i wpływ, a o ile niebocentryści i poszukiwacze astrożydów są zabawni, o tyle proepidemicy są już zwyczajnie niebezpieczni dla otoczenia. Co z nimi robić?

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir:

      dlaczego Łągiewka przez te wszystkie lata ogranicza się do zderzania resoraków, zamiast raz zrobić pełnowymiarowy i pełnowagowy pojazd, wyposażyć go w swój zderzak, zasiąść za sterami, rozpędzić do powiedzmy 60km/h i pieprznąć w ścianę?

      Wiem, że niepełnowymiarowy i niepełnowagowy pojazd i nie 60km/h, ale warto obejrzeć.
      Już pomijając to, że to raczej nie jest nawet 40km/h jak podają, to koleś prawie wywalił czołem przednią szybę xD

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: właśnie o to chodzi - gość urządza takie cyrki, zamiast zrobić normalny test EuroNCAP, nawet jeśli nie w ośrodku bo "spisek", to samodzielnie według publicznie dostępnych norm. Wyłapałem następujące kretynizmy, kłamstwa i manipulacje:

      • prędkość pojazdu na pewno nie wynosi 40 km/h, tylko raczej bliżej 15 - kamera się porusza co utrudnia szacunki, ale odległość równą długości malucha (3 metry z groszami) pojazd pokonuje w czasie nieco poniżej sekundy, co daje 12-20 km/h - skoro to takie cudowne, to po co kłamać? Dajesz statyczną kamerę, drugą na licznik, z tyłu skalę dla pewności i walisz w ścianę.
      • mimo tak śmiesznej prędkości kierowca wali czołem w przednią szybę - dzieje się dokładnie to, na co wskazują krytycy tego cudownego wynalazku, tj. zderzak owszem hamuje, tyle że robi to w miejscu, więc samochód już zahamował, ale pasażer wciąż jedzie dalej i uderza z pełną prędkością w szybę i deskę rozdzielczą. Przy 15 km/h tylko nabija sobie guza, przy 40 byłby martwy, gdzie zderzenie czołowe w teście EuroNCAP przeprowadza się przy 64 km/h.
      • zderzak (element obrotowy) nie jest zamontowany w pojeździe, tylko w barierze - czyli znów dokładnie to, na co wskazują krytycy, mianowicie żeby zderzak mógł zadziałać (tj. wystrzelić i zabić pasażerów) w normalnym zdarzeniu drogowym, należałoby montować w samochodach kilkutonowe, stalowe koła. Jak wpakować części z okrętu do Seicento? Nie mam pojęcia :D
      • zderzenie nastąpiło w idealnych warunkach, tzn. wzdłuż linii tarana/bariery - w jakimkolwiek innym przypadku zderzak nie zadziała wcale, co akurat dla pasażerów byłoby korzystne, bo zamiast przyjąć całość energii zderzenia na siebie, podzieliliby się jej częścią na pogięcie karoserii i nadanie samochodowi ruchu obrotowego

      A tak zachowuje się normalny samochód przy zderzeniu z podobną prędkością - blachy się gną, przód samochodu do wymiany, ale za to twarz nienaruszona. Krótko mówiąc: w normalnych samochodach energię zderzenia przyjmują na siebie karoseria, silnik, skrzynia biegów, szyby itd., a z cudownym zderzakiem Łągiewki przyjmują ją twarz, mózg, płuca, wątroba, serce, kości itd. pasażera.

      @FlaszGordon: na filmie kolegi wyżej możesz zobaczyć jak zachowuje się ciało pasażera w czasie zderzenia z cudownym zderzakiem Łągiewki. Właśnie na tym polega problem z tym "magicznym zderzakiem", który wyjaśniałem ci tekstowo w tym wątku - na filmie możesz zobaczyć to na własne oczy :D

  •  

    pokaż komentarz

    W porządku, dajmy na to, że kupię tę historię, choć trochę trudno w to uwierzyć. Czemu zatem obecnie nie mamy tego magicznego zderzaka w żadnym samochodzie? Jaki był cel zatajenia tej technologii?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kszyh: spisek producentów kontrolowanych stref zgniotu ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu zatem obecnie nie mamy tego magicznego zderzaka w żadnym samochodzie?
      @Kszyh: bo nie działa, a zamontowany w samochodzie mordowałby jego pasażerów, niszczył tiry i burzył niewielkie budynki.

    •  

      pokaż komentarz

      @p4trykx: Liczyłem na "nie jesteśmy jeszcze gotowi na tak przełomową technologię". Ale spisek i tak brzmi nieźle :)

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu zatem obecnie nie mamy tego magicznego zderzaka w żadnym samochodzie?
      @Kszyh: wg tekstu jest ważnym elementem technologii wykorzystywanej w F1. Zatem w jakimś tam stopniu jest obecne.

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: faktycznie, wirujące z dużymi prędkościami elementy rozpędzone podczas wypadku mogłyby stanowić nie lada zagrożenie

    •  

      pokaż komentarz

      wg tekstu jest ważnym elementem technologii wykorzystywanej w F1
      @simperium: nie jest, @hellfirehe już to wyjaśnił. Według tekstu to w ogóle ten magiczny zderzak ma prawo działać, więc nie przyjmowałbym na wiarę przedstawionych w nim mądrości.

      wirujące z dużymi prędkościami elementy rozpędzone podczas wypadku mogłyby stanowić nie lada zagrożenie
      @xstempolx: to nie wszystkie problemy związane z tym kuriozum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kszyh: Może dla tego że obecnie w samochodach nie ma zderzaków tylko jest strefa zgniotu.

      Po cholerę producent XXXX ma płacić za patent polskiemu wynalazcy jak ma swój "resercz temam" od wymyślania nowych kształtów miejsca na kubek, zrobienia samochodu tańszego (lżejszego) oraz nadania mydelniczce "uczucia" że jest w jakiś sposób inna od reszty wyglądającej podobnie konkurencji.

      Po co samochód ma mieć zderzak jak można po prostu wymienić przód / tył nadwozia oryginalną nową częścią producenta w autoryzowanym warsztacie?

    •  

      pokaż komentarz

      @FlaszGordon: ewentualnie po prostu ten bzdet nie działa i nie ma prawa zadziałać, a dostosowanie go tak by jednak działał daje w efekcie przekomplikowaną strefę zgniotu. W tłumaczeniu dla "samodzielnie myślących" - fizyka to spisek koncernów i NWO.

      Energia zderzenia musi gdzieś trafić i zrobić to w jakimś czasie. Może rozproszyć się gniotąc, łamiąc i rozrzucając części pojazdu przez relatywnie długi czas, może też natychmiastowo i w całości przenieść się na ciała pasażerów, wystrzeliwując ich z siedzeń. Pierwszy wariant nazywamy "strefą zgniotu", dzięki której po zdarzeniu dostajemy rozwalone auto i żywych pasażerów. Drugi to "zderzak Łągiewki" albo produkowane kilka dekad temu "pancerne" samochody, gdzie efektem zderzenia jest w miarę nietknięty pojazd i pasażerowie elegancko rozmazani na szybie, fotelach i desce rozdzielczej.

      Nie wiem jak Ty, ale ja po wypadku wolę być zmuszony do zakupu nowego auta, niż pozostawiać stare spadkobiercom.

    •  

      pokaż komentarz

      @oenir: Fizyka ci nie działa? ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Nawet nie wiedziałem, że zmiana siły posuwu tłoka na ruch obrotowy koła masy wykracza poza normy pojmowania XD

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Fizyka ci nie działa? ( ͡º ͜ʖ͡º)
      @FlaszGordon: mi działa, u Łągiewki magicznie znika.

      Nawet nie wiedziałem, że zmiana siły posuwu tłoka na ruch obrotowy koła masy wykracza poza normy pojmowania XD
      Ech, typowy Flasz jest typowy. Jakbyś kliknął w drugi z podanych linków to dowiedziałbyś się, że problem ze zderzakiem Łągiewki wcale nie polega na zmianie energii zderzenia w ruch obrotowy, bo w tym nie ma niczego "cudownego", "sprzecznego z oficjalną nauką", "zakazanego i uciszanego" etc. Pozwól, że zacytuję:

      Zderzak Łągiewki polega na tym, że pojazd z przodu wyposaża się w taran, który po trafieniu (zderzeniu) przenosi te siły na napędzenie wirującego, ciężkiego koła. Oczywiście w rozpędzeniu koła nie ma niczego magicznego i w tym zakresie zderzak "działa", czyli koniec końców pojazd zahamuje. Bzdury i niedziałanie zaczynają się w drugim aspekcie: rzekomej likwidacji przyspieszeń i/lub inercji: jak wiadomo to nie prędkość zabija, tylko jej nagła zmiana, czyli właśnie duże przyspieszenie.

      Czyli problem polega dokładnie na tym, co opisałem w drugim akapicie poprzedniego komentarza, tym zaczynającym się od słów Energia zderzenia musi gdzieś trafić i zrobić to w jakimś czasie (...).

    •  

      pokaż komentarz

      mi działa, u Łągiewki magicznie znika.

      @oenir: A potem się obudziłeś?

      Jakbyś kliknął w drugi z podanych linków
      Jako argument link do własnych wysrywów? Chyle czoła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      czyli właśnie duże przyspieszenie
      * przeciążenie (zwykle nagłe)

      Tak wygląda przyspieszenie człowieka.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      A potem się obudziłeś?
      @FlaszGordon: tak, nad wykładami Feynmena z fizyki klasycznej, konkretnie nad rozdziałem poświęconym przyspieszeniu, inercji i pędowi. Tym, który pan Łągiewka pominął i/lub w niego nie wierzy, a do tego musi oszukiwać żeby przekonać postronnych, że magicznie znikają po zamontowaniu jego kółka z taranem.

      Jako argument link do własnych wysrywów? Chyle czoła ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Nie "wysrywów" tylko w miarę rzeczowego wyjaśnienia dlaczego zderzak Łągiewki owszem zahamuje pojazd, ale przy okazji pozabija pasażerów. Przeczytaj, dowiesz się czegoś, będziesz mądrzejszy i nie będziesz wypisywał bzdur w stylu zmiana siły posuwu tłoka na ruch obrotowy koła masy wykracza poza normy pojmowania.

      Ewentualnie możesz nie czytać mądrości internautów i sięgnąć po podręcznik fizyki, z którego dowiesz się dlaczego w przypadku zderzenia czas hamowania musi być jak najdłuższy, energia jak najbardziej rozproszona, a przeciążenia działające na ciała pasażerów jak najniższe - przynajmniej jeśli zgadzamy się, że to pasażerowie mają przeżyć, a pojazd niekoniecznie.

      Strefy zgniotu są zaprojektowane właśnie pod tym kątem, dlatego po wypadku mamy rozwalone auto i w miarę żywych pasażerów - energia zderzenia poszła w gięcie i rozrzucanie blachy, a przyspieszenie narastało relatywnie wolno wraz z kompresowaniem silnika i okolicznych elementów. Stare "pancerne" auta oraz zderzak Łągiewki działają odwrotnie: zatrzymanie jest niemal natychmiastowe, a elementy pojazdu/zderzaka energię gromadzą zamiast rozpraszać, w efekcie auto jest w miarę całe, a pasażerowie mają konsystencję dżemu. W przypadku zderzaka Łągiewki dodatkowo po zderzeniu mamy kilka ton wirującej stali, której mocowania wytrzymają albo nie :D

      W tłumaczeniu dla "samodzielnie myślących" - fizyka to spisek koncernów i NWO.

  •  

    pokaż komentarz

    Łagiewka? Dawno go tutaj nie było - wykop

  •  

    pokaż komentarz

    Taki jest koszt nierozliczenia komuchów w 1990. Powinni po upadku ZSRR zawisnać. Od jaruzela, jego pociotków, TW, aż po agentów UB, SB i milicjantów.