•  

    pokaż komentarz

    ok, a dlaczego ktos to zakopuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: może dlatego, że uważa artykuły bagatelizujące skutki Czarnobyla za mało wiarygodne?

    •  

      pokaż komentarz

      @El_Polaco: ale gdzie tu jest bagatelizacja, wrecz odwrotnie

      na panice wielu sie wypasło mogło pozować cnotliwych, efekt, ludzie dostali dawke promieniowania która jednak nie zagrażała im, jednak dzieki histerii mysleli, ze sa juz martwi, przez to przestali dbać o zdrowie zaczeli pic i palic. w efekcie masz wzrost smiertelnosci spowodowany Czarnobylem, ale nie przez radiacje, a przez histerie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: 10000 deformacji płodów, 5000 zgonów niemowląt czy 6000 dzieci z nowotworami tarczycy to też efekt paniki?

    •  

      pokaż komentarz

      @El_Polaco: nie wiem, problem w tym, ze ty tez nie wiesz, jak widac nie przeczytales artykulu, sowiecka służba medyczna, byla syfiasta nie ma wiarygodnych raportów na temat nowotworów, zaczęto je tworzyć na poważnie po czarnobylu. Wiec nie wiesz ile było wcześniej. Nowotwory w bloku sowieckim mogły miec wiele przyczyn, ot wyj?#!ne na bezpieczenstwo i higiene pracy, wyj?#!ne na skażenie wody czy pokarmu, ogólny syf.
      wiarygodne dane bedziesz miał z wypadku w japoni.

    •  

      pokaż komentarz

      efekcie masz wzrost smiertelnosci spowodowany Czarnobylem

      @sirTWARDOWSKY: A to tylko śmierć się liczy, aż odetchnąłem /s

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: "dlaczego ktos to zakopuje?"
      Powinno się nazwę na ZAKOP zmienić.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: Gros ludzi zaczęła pic i palić nie przez to, że myśleli że koniec jest już blisko lecz dlatego, że słowo Czarnobyl powodowało natychmiastowe wykluczenie takiej osoby ze społeczeństwa. Książka świetnie to tłumaczy - ludzie zaczęli bać się ludzi, którzy mieli cokolwiek wspólnego z Czarnobylem

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: sęk w tym, że od brudnych rąk nie dostaje się nowotworu tarczycy, a od jodu 131 owszem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY:
      Ostatnio czytałem książkę,'czarnobyl, instrukcja przetrwania'. Już abstrahując od całej książki, to w jednym rozdziale, jest bardzo dużo negatywnych opinii na temat tego lekarza z artykułu(popartych źródłami), na temat np testowania na ludziach z czarnobyla nowych 'leków na chorobę popromienną', lub ogólnego zaniżania skutków katastrofy(na korzyść sowietów) w zamian za dostęp do chorych i między innymi pozwolenie na testowanie tych leków.
      Polecam zajrzeć do książki ogólnie, niby stara się być obiektywna, ale jednak jest trochę stronnicza, ale poparta masą źródeł i dokumentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: bo narracja sie nie zgadza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ale gdzie tu jest bagatelizacja, wrecz odwrotnie

      @sirTWARDOWSKY: a czytałeś ten artykuł?

      "Another error [in HBO’s “Chernobyl”] was to portray the victims as being dangerously radioactive," - błąd polegający na fałszywym przedstawianiu ofiar jako niebezpiecznie radioaktywnych.
      .
      (Jednak rzeczy strażaków do dziś zalegają w piwnicy tamtejszego szpitala i poziom promieniowania jest tam wysoki. To, że chorych traktowano jako źródło promieniowania w-g Gale'a jest błędem filmu, a raczej powinien mieć pretensje do tamtejszej służby zdrowia. Jeśli tak robili - film pokazał prawdę.)

      "First, as discussed, none of the victims were radioactive" - po pierwsze - żadna z ofiar nie była radioaktywna

      "Even high levels of radiation result in few birth defects, Gale notes. “For example, amongst the several hundred pregnant women exposed to high-dose radiation from the A-bombs, there were only 29 children with attributable developmental defects. All were exposed in the second trimester, when cells are migrating to the brain from the neural crest."” - nawet wysokie poziomy napromieniowania mają niewielki wpływ na płód, mówi Gale. Dla przykładu, wśród kilkuset ciężarnych wystawionych na wysokie promieniowanie po wybuchu bomby atomowej, tylko 29 dzieci urodziło się z defektami. Wszystkie badane kobiety były wystawione na promieniowanie w drugim trymestrze ciąży, kiedy komórki budują mózg,

      "In HBO’s “Chernobyl,” the radiation victims look terrifying — more like monsters, or zombies, than human. Gale writes, “the effects are portrayed as something horrendous, unimaginable. This is inaccurate." - w serialy HBO ofiary promieniowania wyglądają przerażająco - bardziej jak potwory czy zombi niż ludzie, pisze Gale. Efekty napromieniowania są pokazane jako coś strasznego, niewyobrażalnego. To nie jest prawdziwe

      "we commonly expose people to much higher radiation doses than received by any of the Chernobyl victims. So do radiation therapists. We know what the toxicities are and we are reasonably effective in mitigating them." - w medycynie często wystawiamy pacjentów na promieniowanie dużo wyższe niż otrzymała jakakolwiek z ofiar Czernobyla. Tak samo wystawieni na promienowanie są radioterapeuci. Znamy toksyczność promieniowania i jesteśmy skuteczni w jego zmniejszaniu/usuwaniu.

      "Gale says the accident was impossible to cover-up, as portrayed by HBO. "Anyone looking at the destroyed reactor building, mass of firefighting equipment, and personnel streaming into the reactor complex—the smoke from the fire clearly visible from Pripyat about 4 km away etc.—I cannot imagine anyone would try to cover this up." - blah blah blah - władze radzieckie na pewno nie próbowały ukryć incydentu, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić

      "The very same doctors whose advice encouraged one million women to seek abortions are also behind the claims by groups ranging from Greenpeace to Helen Caldicott to MIT historian Kate Brown that many more people died from Chernobyl radiation than experts, the World Health Organization and the United Nations, found" (blah blah blah) - to lokalni lekarze, którzy w panice zalecali miejscowym masowe aborcje składali później fałszywe raporty o dużo większej ilości ofiar, niż faktycznie miała miejsce.

      Dalej już mi się nie chce tłumaczyć - w trakcie tekstu wychodzi prawdziwa przyczyna żalu: nie pokazali jego roli w leczeniu ofiar - a przecież to on uratował 85% napromieniowanych testując na sobie unikalna i nowa metodę leczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sirTWARDOWSKY: zakopująć ci co nie czytali wcale lub żle translator im przetłumaczył :)

    •  

      pokaż komentarz

      @El_Polaco: tak, to efekt paniki tak jak milion aborcji

  •  

    pokaż komentarz

    Co z innymi nowotworami?

    Istnieje tylko jeden raport o wzroście liczby innych nowotworów wśród narażonych osób: zwiększonej częstości przewlekłej białaczki limfocytowej (CLL) wśród likwidatorów. To ciekawe, ponieważ większość danych sugeruje, że CLL nie jest rakiem spowodowanym promieniowaniem. (Była to jedyna białaczka, która nie uległa podwyższonemu prawdopodobieństwu u osób, które przeżyły bombę atomową.) Ponadto, ponieważ wiele przypadków CLL jest wykrywanych przez rutynowe badania krwi, musimy wykluczyć możliwość stronniczości nadzoru, mianowicie więcej badań krwi u likwidatorów niż wśród ogólnej populacji.

    Co jednak ważniejsze, nie ma doniesień o wzroście liczby innych rodzajów białaczek, o których wiadomo, że są spowodowane promieniowaniem. Ta nieobecność jest krytyczna, ponieważ inne białaczki były najbardziej nasilonymi nowotworami u osób, które przeżyły bombę typu atomową, ponieważ wystąpiły około 10 lat po ekspozycji, czyli 20-30 lat wcześniej niż bardziej powszechne nowotwory, takie jak rak płuc i piersi. Dane te sugerują, że duża fala nowotworów litych wywołanych promieniowaniem prawdopodobnie nie wystąpi w ciągu następnych kilku dekad.

    Moim zamiarem nie jest zminimalizowanie potencjalnych następstw raka wypadku elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Jeśli zastosujemy standardowe estymatory ryzyka nowotworów wywołanych promieniowaniem opartych głównie na danych z bomby atomowej (z zastrzeżeniami, które omówiłem), można oszacować od 11 000 do 25 000 nowotworów w ciągu 80 lat (95% przedział ufności).

    Jednakże, należy te liczby porównać z próbą około 200 milionów ludzi w tym przedziale czasowym, które mogły być narażone na promieniowanie, co daje około 0,008 procentowy wzrost zachorowań na raka. Każda dodatkowa śmierć jest oczywiście tragiczna, ale potrzebna jest perspektywa. Za każdy wyprodukowany terawat energii elektrycznej energia jądrowa jest 10 do 100 razy bezpieczniejsza niż węgiel lub gaz.

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł, który powołuje się na wpisy profesora jak i same artykuły są po angielsku. Oto moje tłumaczenie najważniejszych wątków. Oczywiście nie spodziewam się, że jest idealne :D Zainteresowanych, którzy chcą poznać całość odsyłam do źródła.

    Część I

    Chociaż producent i scenarzyści dołożyli wszelkich starań, aby przedstawić rzeczowy opis wypadku i jego konsekwencji, jednak wiele z tego, jak rozwija się historia, jest fabularyzowane.

    Po pierwsze, powinienem wyjaśnić moje zaangażowanie w wypadek elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Spotkałem Michaiła Gorbaczowa przed kwietniem 1986 r., przeważnie podczas częstych pogrzebów byłych sekretarzy generalnych ZSRR, w tym Jurija Andropowa i Konstantina Czernenki (któremu bezskutecznie próbowaliśmy przeszczepić nerkę w UCLA). Dowiedziałem się o wypadku 1 maja, kiedy detektory promieniowania w Szwecji prześledziły źródło radioaktywnej chmury z Czarnobyla.

    Znając ograniczone zasoby, którymi moi radzieccy koledzy dysponują, aby skutecznie poradzić sobie z wydarzeniem o takiej skali, skontaktowałem się z panem Gorbaczowem za pośrednictwem Armanda Hammera, oferując moją pomoc i współpracowników z Międzynarodowego Rejestru Przeszczepów Szpiku Kostnego. Anatolij Dobrynin, ambasador Związku Radzieckiego w USA, zadzwonił do mnie następnego dnia, prosząc, żebym natychmiast przyjechał do Moskwy. Dwa tygodnie później zatrudniłem dwóch kolegów z UCLA (Paul Teraski i Richard Champlin) oraz jednego kolegę z Instytutu Weizmanna w Izraelu (Yair Reisner).

    Następne dwa lata spędziłem głównie w Związku Radzieckim, pracując z moimi kolegami z Instytutu Biofizyki i Szpitala Klinicznego nr 6, zajmując się nieco ponad 200 osobami z chorobą popromienną. W ciągu kolejnych 30 lat brałem udział w kilku badaniach nad długoterminowymi konsekwencjami medycznymi wypadku - początkowo w byłym Związku Radzieckim, a później w Federacji Rosyjskiej, na Ukrainie i Białorusi.

  •  

    pokaż komentarz

    Część II

    Kiedy przyjechałem do Moskwy, kilkaset osób narażonych na promieniowanie, w tym operatorzy elektrowni, strażacy i inni ratownicy znajdowali się lub byli przewożeni do szpitala nr 6. Dlaczego szpital nr 6 w Moskwie, a nie szpitale w Kijowie? Kiedy USA i Związek Radziecki budowały broń nuklearną podczas zimnej wojny, zdarzyło się wiele wypadków narażających pracowników na promieniowanie. USA opracowało centrum reagowania na sytuacje awaryjne w Oak Ridge, TN. Podobnie Sowieci założyli swoje centrum w Szpitalu nr 6 na obrzeżach Moskwy, przy Instytucie Fizyki. W konsekwencji moi radzieccy koledzy mieli duże doświadczenie i wiedzę na temat ofiar promieniowania, być może bardziej niż my. Czego im brakowało to nowoczesne technologie oraz leki.

    Moimi głównymi sowieckimi kolegami byli Aleksander Baranow, Angelina Guskova, Andriej Vorobiev i Leonid Ilyin. Jako młody lekarz, Guskova pracował z Igorem Kurczatowem, ojcem radzieckiej bomby atomowej (ich J. Robert Oppenheimer). Wykorzystując kombinację technik fizycznych, biologicznych i obliczeniowych, zidentyfikowaliśmy 204 osoby z ostrym zespołem napromieniowania (osoby narażone na > 2 siverty), na których skupiliśmy nasze wysiłki medyczne i które szczegółowo opisaliśmy w artykułach w NEJM i innych.

    W skrócie, wszyscy otrzymywali opiekę wspomagającą, a wielu otrzymywało antybiotyki (z powodu niskich granulocytów) i leki przeciwwirusowe (promieniowanie aktywuje utajone wirusy DNA). Niektórzy otrzymywali transfuzje RBC i płytek krwi. Kilku otrzymało przeszczepy szpiku kostnego. Interesującą interwencją zaproponowaną przez Davida Golde (UCLA) było zastosowanie molekularnie sklonowanego hematopoetycznego czynnika wzrostu (czynnik stymulujący kolonie granulocytów / makrofagów [G / M-CSF; sargramostim]).

    Sargramostim testowano na psach i małpach, aby zwiększyć granulocyty, ale nie podano go ludziom. Przywieźliśmy go do Związku Radzieckiego ze Szwajcarii - ukrytego w bagażu rejestrowanym pasażera za zgodą komisji Politoburo w Czarnobylu. Problem polegał na tym, że Sowieci nie chcieli, by ofiary Czarnobyla były pierwszymi ludźmi, którzy otrzymają nową terapię. Rozwiązanie było takie, że Vorobiev i ja wstrzyknęliśmy sobie sargramostim. Przeżyliśmy, więc otrzymaliśmy pozwolenie na przeprowadzenie terapii.

    Ważne jest, aby zrozumieć, że w wypadkach, takich jak miało miejsce w Czarnobylu lub detonacji bomby jądrowej, występują obrażenia złożone nie tylko z promieniowania, ale także z ognia, siły uderzeniowej i pocisków. Te synchroniczne obrażenia nie tylko powodują, że ludzie są bardziej podatni na uszkodzenia radiacyjne, mogą też zabijać ludzi, nawet jeśli z powodzeniem przywrócone są uszkodzenia wywołane promieniowaniem.

    Stan naszych 204 ofiar był dość dobry. Niestety, 29 zmarło, ale mogliśmy uratować 175 (86%). Jeśli uwzględnimy dwa natychmiastowe zgony w samej elektrowni w Czarnobylu, to dawało 31 zgonów.

    Muszę poprawić kilka ważnych błędów w miniserialu dotyczących medycznych skutków narażenia na promieniowanie. Po pierwsze, efekty są przedstawiane jako coś przerażającego, niewyobrażalnego. To nieprawdziwe. Wykonując przeszczep szpiku kostnego, często narażamy ludzi na znacznie wyższe dawki promieniowania niż 90% ofiar Czarnobyla. Podobnie jak radioterapeuci. Podczas terapii wiemy jakie występują toksyczności i jesteśmy skuteczni w ich neutralizowaniu.

    Innym błędem było przedstawienie ofiar jako niebezpiecznie radioaktywnych. Większość zanieczyszczeń radiacyjnych była powierzchowna i stosunkowo łatwa do opanowania za pomocą rutynowych procedur. To zupełnie inna sprawa niż wypadek w Goiania, gdzie ofiary zjadły cez 137 i musieliśmy ich odizolować od większości personelu medycznego.

    Wreszcie scena pokazana w serialu dotycząca strażaka, który był radioaktywny i jego ciężarna żona spowodowała zagrożenie nienarodzonemu dziecku, wchodząc do pokoju szpitalnego, gdzie leżał jej mąż. Po pierwsze, jak omówiono, żadna z ofiar nie była radioaktywna - ich ekspozycja była prawie wyłącznie zewnętrzna, a nie wewnętrzna. Co ważniejsze, ryzyko dla płodu z powodu ekspozycji takiej jak ta jest nieskończenie małe.

    Na przykład, wśród kilkuset ciężarnych kobiet narażonych na promieniowanie o wysokiej dawce z bomby zrzuconej na Nagasaki, odnotowano tylko 29 dzieci z przypisywalnymi wadami rozwojowymi. Wszystkie były eksponowane w drugim trymestrze, kiedy komórki migrują do mózgu z grzebienia nerwowego. Szacujemy, że błędne porady lekarzy dotyczące związku między ekspozycją na promieniowanie podczas ciąży po awarii w Czarnobylu a wadami wrodzonymi doprowadziły do ponad 1 miliona niepotrzebnych aborcji w Związku Radzieckim i Europie. Ignorancja jest niebezpieczna.

  •  

    pokaż komentarz

    Słowo o tym, jak rząd radziecki odpowiedział na potrzebę zagranicznej pomocy medycznej. Jak pisałem, natychmiast zaproszono mnie do Moskwy, a wkrótce potem pozwolono aby zabrać trzech kolegów. W moim doświadczeniu radzenia sobie z wypadkami nuklearnymi jest to raczej niezwykłe i wskazuje na chęć zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby pomóc ofiarom.

    Czy Stany Zjednoczone zaprosiłyby radzieckich specjalistów do rozwiązania poważnej awarii jądrowej podczas zimnej wojny? Mało prawdopodobne. Jeszcze bardziej niezwykłe, gdy poprosiłem Sowietów, aby pozwolili mi na pomoc izraelskiemu naukowcowi (w tamtym czasie nie było stosunków dyplomatycznych z Izraelem). Zgodzili się, choć z odrobiną wątpliwości. Będąc w Moskwie, mieliśmy swobodę wywłaszczenia dostaw i sprzętu z wielu rosyjskich ośrodków medycznych. Ponownie, chociaż nie jest sowieckim apologetą, polityka, którą opisuję, jest wysoko postawiona i godna pochwały.

    Część III

    Jestem zdumiony, że producenci serialu nie otrzymali porady technicznej od radiologa, zamiast opierać większość scenariusza na powieści (Czarnobylska Modlitwa). Znaczna część czwartego odcinka skupiała się na skutkach narażenia na promieniowanie kilkuset tysięcy osób zaangażowanych w złagodzenie wypadku i określanych jako rosyjscy likwidatorzy.

    W tym artykule skupiam się na jednym z najbardziej kontrowersyjnych i niezrozumiałych aspektów wypadku elektrowni jądrowej w Czarnobylu: długofalowych konsekwencji.

    Narażenie na promieniowanie jonizujące powoduje dwa rodzaje efektów: deterministyczne i stochastyczne. Efekty deterministyczne są przewidywalne, zależne od dawki i występują u wszystkich narażonych na tę samą dawkę. Na przykład wszyscy narażeni na dużą dawkę 5 siwertów (5 000 milisiwertów) będą mieli wyraźny natychmiastowy spadek granulocytów krwi.

    Jednak nie wszystkie deterministyczne skutki promieniowania są natychmiastowe. Na przykład rozwój zaćmy i choroby wieńcowej są deterministycznymi skutkami ekspozycji na duże dawki promieniowania, które występują wiele lat później.

    Efekty stochastyczne są różne. Chociaż są one również zależne od dawki (im większa dawka, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia), nie u wszystkich narażonych na tę samą dawkę promieniowania wystąpią podobne efekty. Najważniejsze stochastyczne efekty ekspozycji na promieniowanie to nieprawidłowości genetyczne, wady wrodzone i rak.

    Na podstawie dotychczasowych badań wiemy, że narażenie 100 000 osób na 100 milisiwertów promieniowania spowoduje około 2200 dodatkowych nowotworów i około 1100 dodatkowych zgonów z powodu raka. Z tych danych wynika kilka wiadomości: Po pierwsze, tylko około 2% osób narażonych na promieniowanie dostanie raka. Po drugie, tylko 3% nowotworów w tej populacji będzie powodowanych przez promieniowanie. Tak więc, 97% nowotworów i tak wystąpiłoby i nie ma nic wspólnego z dodatkowym narażeniem na promieniowanie.

    Oczywiste wyzwania dla nas w określeniu, czy ekspozycja na promieniowanie zwiększa ryzyko zachorowania na raka u ludzi, są dwojakie: