•  

    pokaż komentarz

    Boże, jaka gównoburza. Co jest złego w strzeleniu na dupę 2/3 latka, jak coś źle zrobi. Przecież do tego dzieciaka i tak nie dotrze, co mówisz. Jak dziecko jest większe, to wtedy wprowadzasz inne kary dla niego. A tutaj zaraz wyleje się szambo zwolenników bezstresowego wychowania, a potem się chowają tacy nieudacznicy, którzy dostają smartfona do ręki w wieku 5 lat i dupe im matka podciera do końca podstawówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Nie chodzi o stresowe czy bezstrsowe. Chodzi o to że raz jesteś wsparciem i ostoją bezpieczeństwa. Pomagasz w każdej sytuacji i oferujesz cały świat a za jakiś czas występujesz w roli niepodejmującego dyskusji kata który wykorzystuje przewagę fizyczną. Wysyłasz dziecku sprzeczne sygnały i ono naprzemiennie zyskuje i traci do Ciebie zaufanie. To nie jest dobre dla psychiki dzieciaka.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: Tak? A nie jest na odwrót? Dzieci wychowywane twardą ręką mają większy szacunek do rodziców i ich kochają, a roszczeniowe gówniarze wychowywane bezstresowo, na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Nie rozumiem dlaczego parujesz wychowanie bezstresowe, które ma swoją definicję i nie chodzi w nim o niebicie dzieci, w kontrze do "wychowania" twardej ręki. Tego nie da się porównać ponieważ bicie to nie jest metoda wychowawcza.

      P.S. Nie jestem zwolennikiem ani jednego ani drugiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci, ale nie rozumiem wszczynania awantur i grożenia sądami, policją (co ma miejsce przez zwolenników bezstresowego wychowania) za to, że matka da 2 latkowi jednego klapsa na dupę

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Też tego nie rozumiem, ale łączenie z tą sprawą jakiegoś konkretnego rodzaju wychowania jest dyskusją w złym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Jak w tytule. Trzeba rozróżnić klapsa od bicia. Czy klaps (niekoniecznie silny), może być dla dziecka swojego rodzaju symbolem przekroczenia pewnych granic? Taki lekki klaps i wypowiedzenie słów typu 'bardzo się zawiodłem' jest niezwykle skuteczne i najważniejsze zostaje w pamięci dziecka, ale nie jako krzywda mu wyrządzona tylko jako to, że przegiął.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Nie bicie dzieci to nie jest bezstresowe wychowanie. Chodzi po prostu o to, by nie stosować kar cielesnych, a wprowadzić inne.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy klaps (niekoniecznie silny), może być dla dziecka swojego rodzaju symbolem przekroczenia pewnych granic? Taki lekki klaps i wypowiedzenie słów typu 'bardzo się zawiodłem' jest niezwykle skuteczne

      @PogromcaPatusow: Podobnie tobie można by wypłacić lepę na ryj i powiedzieć "bardzo się zawiodłem", jak dajmy na to zjebiesz coś w pracy. Ale ty, podejrzewam, poleciałbyś wtedy prosto na policję. Dziecko nie poleci.

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow: Nie słyszałem bardziej chorego tłumaczenia. Pragnę żebyś przyjął do wiadomości że o ile w wieku 3 lat klaps (w powszechnym rozumieniu) może wywołać jakieś wrażenie o tyle już w wieku 5 lat trzeba na prawdę mocno trzepnąć w skórę żeby coś się zadziało. I teraz czekam na pomysły jak zdefiniować, w ustawie chroniącej dzieci przed przemocą, klapsa a jak bicie. Bo bez jasno, najlepiej ustawowo, wytyczonych granic (których w moim przekonaniu wytyczyć się nie da) droga do nadużyć i cichych przyzwoleń będzie ciągle otwarta.

      I właśnie z powodu braku możliwości wytyczenia granic powinno się po prostu zabronić przemocy wobec dzieci. Zamiast tego mamy jałowe dyskusje a w domach dzieje się co chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow:

      Warto też pamiętać że niezależnie od skali użytej siły wobec dziecka, oczekujemy że efektem będzie takie samo uczucie jakie towarzyszy dorosłemu jak dostanie wp!$@%$%. Jeśli uważasz że dziecko potrafi zrozumieć to uczucie w sposób "konstruktywny" a nie tylko jako ogromną krzywdę (wyrządzoną przez najbliższego) to jesteś naiwny i bez wyobraźni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03:

      Jak dziecko jest większe, to wtedy wprowadzasz inne kary dla niego.

      A jak dziecko nie będzie się stosowało do tych Twoich innych kar? Co wtedy? Powiesz „ups, no to trudno, nie mogę wszak wymusić posłuszeństwa siłą, więc niech robi co chce, skoro odrzuca moje kary”?

      @PosiadaczKonta:

      Chodzi o to że raz jesteś wsparciem i ostoją bezpieczeństwa. Pomagasz w każdej sytuacji i oferujesz cały świat a za jakiś czas występujesz w roli niepodejmującego dyskusji kata który wykorzystuje przewagę fizyczną. Wysyłasz dziecku sprzeczne sygnały i ono naprzemiennie zyskuje i traci do Ciebie zaufanie.

      To można rozwiązać na dwa sposoby — drugim jest nie stanowienie tego „wsparcia i ostoi bezpieczeństwa”. Dlaczego Twój miałby być lepszy?

      Tego nie da się porównać ponieważ bicie to nie jest metoda wychowawcza.

      A co w takim razie?

      Jeśli uważasz że dziecko potrafi zrozumieć to uczucie w sposób "konstruktywny" a nie tylko jako ogromną krzywdę (wyrządzoną przez najbliższego) to jesteś naiwny i bez wyobraźni.

      Ale niech sobie to odbiera jak chce, liczy się jedynie to, by skorygowało swoje zachowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: nawet kotów nie ukladamy przez bicie. Kot bity traci zaufanie, zaczyna zachowywać sie wrogo itd. A to tylko kot. Co dopiero dziecko. Dziecku zrobisz wieksza krzywde, a rezultat ten sam co u kota - brak albo wrecz odwrotne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan:

      nawet kotów nie ukladamy przez bicie. Kot bity traci zaufanie, zaczyna zachowywać sie wrogo itd. A to tylko kot. Co dopiero dziecko.
      Zaufanie dziecka ma znaczenie tylko wtedy, gdy można je wykorzystać do wymuszenia posłuszeństwa. Ostatecznie nie ma znaczenia, czy dziecko się nas słucha, bo nam ufa, czy dlatego, że boi się wymierzenia mu kary — liczy się tylko i wyłącznie, by się słuchało.

      Dziecku zrobisz wieksza krzywde, a rezultat ten sam co u kota - brak albo wrecz odwrotne.
      Absolutnie nie. Każde zwierzę, w tym i człowieka, można wychować przez bodźce negatywne. Żadnego zwierzęcia, w tym i człowieka, nie można wychować, jeśli będzie wiedziało, że za jego czyny nic złego go nie czeka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: nie dosc, ze pieprzysz bzdury, to jeszcze uwazasz inne zywe stworzenia za automatony pozbawione emocji i uczuc. Jak to jest byc socjopata?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan:

      nie dosc, ze pieprzysz bzdury
      Fascynujące… To prześledźmy to na przykładzie — jest sobie dzieciak, który lubi odkręcać kran i wylewać wodę. Mówisz mu „nie”. Dzieciak Cię słyszy, ale jak to dzieciak — ignoruje. Mówisz mu „nie” po raz drugi. Dzieciak Cię ignoruje. Mówisz mu „nie” po raz trzeci i za karę wysyłasz do pokoju. Dzieciak Cię ignoruje i wychodzi z tego pokoju. I tak dalej, i tak dalej. Są tylko dwie możliwości — albo pozwolisz dzieciakowi, żeby robił to co chce (zalewał mieszkanie), albo na nim wymusisz, żeby tego nie robił. Po prostu nie ma trzeciej możliwości.

      uwazasz inne zywe stworzenia za automatony pozbawione emocji i uczuc. Jak to jest byc socjopata?
      Nie uważam tak. Oczywiście dzieci mają emocje i uczucia. To są ich emocje i ich uczucia, rodzicowi nic do tego. Zadaniem rodzica nie jest manipulowanie emocjami i uczuciami jego dziecka, ale poprawne wychowanie go.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: przemoc niszczy więzi. Czy mowa o psie, kocie czy jakimkolwiek innym stworzeniu.

      Jak chcesz poprawnie wychowac dziecko, skoro uczysz go tylko, ze sila mozesz slabszego zmusic do jakiegoś zachowania

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan:

      przemoc niszczy więzi. Czy mowa o psie, kocie czy jakimkolwiek innym stworzeniu.
      OK, ale „więzi” są kompletnie opcjonalne, a wychowanie kompletnie podstawowe — nie ma żadnych przepisów ani kar za nie wytworzenie więzi z własnymi dziećmi, w szczególności takich więzi, jakie się Tobie akurat podobają; a są rozliczne metody, by pociągnąć rodziców do odpowiedzialności za brak poprawnego wychowania. Co więcej, bez wychowania też nie ma mowy o więziach, bo dziecko, jak to dziecko, będzie robiło to, co dla niego jest najlepsze, nawet jeśli będzie w ten sposób szkodziło rodzicom. Z takim pasożytem nie sposób stworzyć „więzi” — a to tylko konsekwencja braku wychowania.

      Jak chcesz poprawnie wychowac dziecko, skoro uczysz go tylko, ze sila mozesz slabszego zmusic do jakiegoś zachowania
      E… To jest właśnie poprawne wychowanie! Ta świadomość jest podstawą konieczną do życia w społeczeństwie! To właśnie z tego powodu mamy prawo, mamy regulacje — i mamy policję i służby przestrzeganie tego prawa wymuszające. Odrzucenie tego oznacza całkowitą i niczym nieskrępowaną anarchię, gdzie tak nauczone dziecko będzie robiło absolutnie wszystko, co tylko może, dla swojego dobra, nie licząc się z nikim i niczym — no bo wszak nie można go zmusić do jakiegoś zachowania, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: ach, więzi sa opcjonalne... szkoda ze psychiatria i psychologia wskazują na te wiezi jako bardzo istotne przy funkcjonowaniu dorosłego człowieka...

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: ta sama „psychiatria i psychologia” wskazują też, jak istotne jest prawidłowe wychowanie i nauczenie dziecka funkcjonowania w społeczeństwie, zatem naprawdę nie widzę powodu, by porzucać to drugie w imię poprawy tego pierwszego…

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: bo "produkujesz" ludzi, ktorych funkcjonowanie jest dalekie od poprawnego. I tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: możliwe. Ale i tacy ludzie istnieją, i nie ma się jak o tym przekonać, zanim nie zostaną, jak to pięknie ująłeś, „wyprodukowani”. O ile nie proponujesz (a mam szczerą nadzieję, że nie!) ich utylizacji, to trzeba ich jakoś wychować. Za co są odpowiedzialni rodzice i tylko rodzice, więc to oni powinni mieć dostęp do możliwie szerokiego wachlarza możliwości, by to swoje zadanie zrealizować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: doroslych ludzi chcesz wychowywac? Mowie o tym, ze przemoc psychiczna i fizyczna powodują szkody w psychice dziecka, a potem dorosłego...

      E: no i prodkukowac, bo przeciez chcesz tylko poslusznych jednostek, a nie zdrowych i spełnionych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan:

      doroslych ludzi chcesz wychowywac?
      Też. Najlepiej by było, żeby wszystkich wychowali rodzice, ale czasem tak niestety nie jest — i takich ludzi wychowuje służba penitencjarna. Wszak resocjalizacja to nader istotna część kary.

      Mowie o tym, ze przemoc psychiczna i fizyczna powodują szkody w psychice dziecka, a potem dorosłego...
      A ja mówię o tym, że są, wcale nierzadkie, sytuacje, w których przemoc jest absolutnie nieodzowna. W szczególności, jeśli się całkowicie pozbyć jakiejkolwiek szansy na przemoc, i druga strona o tym wie, to nie ma absolutnie żadnego powodu, by się słuchać i czynić, co trzeba — bo na zachowaniach egoistycznych nie może wszak nic stracić.

      E: no i prodkukowac, bo przeciez chcesz tylko poslusznych jednostek, a nie zdrowych i spełnionych.
      Oczywiście że chcę. I, mam wrażenie, Ty też. Chcę ludzi posłusznych wobec prawa, którzy nie będą kradli, mordowali i gwałcili, „bo tak”. Chcę dzieci posłusznych rodzicom, które nie będą skakać z balkonu, by naśladować bohaterów komiksów. Oczywiście idealnie by było, żeby były też i zdrowe, i spełnione, ale nie to jest tutaj podstawą — bo jeśli będę miał wybór pomiędzy zdrowym i spełnionym, ale absolutnie nieposłusznym kryminalistą, a chorym i niespełnionym, ale przestrzegającym prawa człowiekiem… to bez chwili wahania wybiorę tego drugiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: nie, nie chcę. Glupie i nieszczęśliwe automatony, to twoja dzialka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: poważnie? Serio Cię cieszy bardziej mądry i szczęśliwy morderca, od głupiego i nieszczęśliwego człowieka praworządnego? Jak ktoś Cię, nie wiem, pobije, to podchodzisz do tego z „no trudno, przynajmniej miał z tego radość”?

      Jeśli tak, to nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia…

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: Twój rozmówca to przykład antykulturowca, dla którego jakikolwiek przymus jest najwyższym złem. Włącznie z wychowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: nie znajdziemy, bo morderca nie wstrzyna sie z popelniem przestępstwa tylko dlatego, ze byl bity za mlodu. Bardziej dlatego, ze rozumie skutki czynu, kare i jej nieuchronnosc oraz dlaczego jest zakazany. biciem mlodego człowieka mu tego nie wyjaśniasz.

      Mam w dupie czy ludzie przechodzą na czerwonym, czy nie. Interesuje mnie ich dobrostan, a niE czy wykonują polecenia niezależnie od sytuacji.

      W korei pln. Musi byc prawdziwy raj na ziemi, skoro wszyscy przestrzegają regul. Albo sa eliminowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan:

      nie znajdziemy, bo morderca nie wstrzyna sie z popelniem przestępstwa tylko dlatego, ze byl bity za mlodu.
      No nie. Wstrzyma się, bo zrozumie, że są pewne zasady, które mogą mu się podobać albo i nie, bez znaczenia, a i tak trzeba ich przestrzegać. Tłumaczy się to, pokazując, że nieprzestrzeganie ma skutki.

      Bardziej dlatego, ze rozumie skutki czynu, kare i jej nieuchronnosc oraz dlaczego jest zakazany.
      O to to!

      biciem mlodego człowieka mu tego nie wyjaśniasz.
      Wręcz przeciwnie, bez przemocy (nie każda przemoc to bicie, ale wiadomo o co chodzi…) tego nie wyjaśnisz. Bo jeśli, co powtarzam w kółko, dziecko wie, że nigdy nie użyjesz wobec niego przemocy, to nie masz jak na nim wymóc przestrzegania tych reguł. Więc będzie przestrzegało tylko tych, które mu się spodobają. I jak mu się nie spodoba, chociażby, to „nie zabijaj”, to pozamiatane.

      Mam w dupie czy ludzie przechodzą na czerwonym, czy nie. Interesuje mnie ich dobrostan, a niE czy wykonują polecenia niezależnie od sytuacji.
      Czyli jednak… „Przynajmniej człowiekowi, który mnie pobił, się poprawił dobrostan od tego. Całe szczęście, że nie musiał wykonać polecenia policjanta, żeby przestać mnie bić!”

      W korei pln. Musi byc prawdziwy raj na ziemi, skoro wszyscy przestrzegają regul. Albo sa eliminowani.
      Nie, ale przecież nie dlatego, że przestrzega się tam prawa, ale przez to, że prawo jest nonsensowne. Alternatywa „przestrzegajcie tylko tych praw, które lubicie — a jak nie lubicie żadnych, to też spoko” jest jeszcze gorsza. Na szczęście prawie nigdzie nie zrealizowana, może poza Somalią, bo ludzie jednak się trochę przykładają do wychowywania dzieci, a obecne ruchy „rubta co chceta” jeszcze nie nabrały pełni rozpędu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wręcz przeciwnie, bez przemocy (nie każda przemoc to bicie, ale wiadomo o co chodzi…) tego nie wyjaśnisz

      @Althorion: Kończę dyskusję, bo twoją logiką powinien przecież użyć pięści byś zrozumiał, że pięść nie rozwiązuje problemów, tylko je tworzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: zgodnie z „moją logiką”, pięść bywa czasem konieczna, by rozwiązać problemy. Nie wszystkie i nie zawsze. Ale jeśli z góry założymy, że pięści nie będziemy używać, to na tym wyjdziemy bardzo, bardzo źle. A jeśli uważasz inaczej, powinieneś postulować, na przykład, rozwiązanie policji i likwidację więzień.

      Tak czy owak, dziękuję za rozmowę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: niech będzie, że ja też dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: jeśli dziecko siła i przemocą wymusza no zakupy (ryk w sklepie, uderzanie w podłogę, zrzucanie z półek) a rodzić grzecznie tyko mówi, kto tu jest katem z przewagą fizyczną?

      poza tym wiele osób klapsa czy klepnięcie stawia na równi z biciem lagą czy brechą... no bez przesady, walczmy z patusami bijącymi słabszych, ale nie twórzmy problemów tam gdzie ich nie ma, żeby je bohatersko rozwiązać

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: skrajności. Dzieci które nie są uczone szacunku, jak i dzieci bite, nie będą szanowały swoich rodzicow. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta Takie głupoty p@%#%@%isz, że aż zaczęło boleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan bzdura o kotach i bzdura o dziecku, błędem jest samo porównanie jednego i drugiego pod każdym względem

    •  

      pokaż komentarz

      bzdura o kotach

      @baelVeri: Yhm

      bzdura o dziecku,

      @baelVeri: tak, tak, a ci naukowcy to debile:

      Żadna forma karania małych dzieci nie zapewni zatem trwałego posłuszeństwa. Kary fizyczne są jednak nie tylko nieskuteczne, ale dodatkowo – w odróżnieniu od innych metod wychowawczych – mają negatywne skutki. W przypadku małych dzieci kolidują one – odroczonymi, co prawda, ale stopniowo kształtowanymi – rezultatami innych, niesiłowych metod wychowawczych, np. z werbalnej korekty i kontroli nieakceptowanych zachowa dziecka (Straus 2005). Wiąże się to z funkcjonowaniem mózgu dziecka na poziomie neuronalnym i zdolności do przyswajania nowych informacji i doświadczeń .Wiąże się także z faktem, iż małe dziecko nie rozumie abstrakcyjnych pojęć, takich jak „potencjalne niebezpieczeństwo”, i często nie jest w stanie zrozumie, z jakiego powodu zostało uderzone. Doświadczanie klapsów, bicia i agresji ze strony rodzica powoduje przeżywanie przez małe dzieci silnego lęku i przerażenia oraz innych silnych negatywnych emocji. Prowadzi to do sytuacji, w której dziecko, gdy zrobi co wbrew rodzicom, będzie odczuwać silny stres, upokorzenie, smutek i złość. Takie emocje będą się jednak wiązać z tym, że dziecko obawia się formy, w jakiej zostanie ukarane (np. uderzenia w pośladki), a nie ze zrozumieniem, że zachowanie, które rodzice w ten sposób chcą korygować, jest niestosowne i dlaczego takie jest (Turner, Finkelhor 1996, za: Straus 2005).

      błędem jest samo porównanie jednego i drugiego pod każdym względem

      @baelVeri nie nauczysz kota przemocą, nie nauczysz i dziecka. Taki jest mój wniosek. Oczywiście to bzdura, bo przecież wiesz lepiej niż psychologowie i psychiatrzy XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan bo to nie Oni dzieci chowają tylko rodzice, a przemoc naucz się odróżniać od wychowawczych klapsów bo w innym przypadku w ogóle nie będziemy mieli o czym rozmawiać

    •  

      pokaż komentarz

      @baelVeri: jeszcze raz:

      Takie emocje będą się jednak wiązać z tym, że dziecko obawia się formy, w jakiej zostanie ukarane (np. uderzenia w pośladki), a nie ze zrozumieniem, że zachowanie, które rodzice w ten sposób chcą korygować, jest niestosowne i dlaczego takie jest.

      Kary fizyczne są jednak nie tylko nieskuteczne, ale dodatkowo – w odróżnieniu od innych metod wychowawczych – mają negatywne skutki.

    •  

      pokaż komentarz

      @gimemoa: Po Twoim wyczerpującym komentarzu w końcu to zrozumiałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan no i to co napisałeś konfrontuje z moim doświadczeniu życiowym, w tym co widzę po swoich dzieciach i tym co mówią moi rodzice razem z siostrami/braćmi moich rodziców i wychodzi że to kompletna bzdura - co więcej, jeśli nie ma tego przysłowiowego klapsa, który dla Ciebie jest taką wielką przemocą, to w większości przypadków kończy się tym że dziecko nie potrafi się zachować i nie żałuje tego co zrobiło źle. I to co Ci napisałem nie jest poparte absolutnie żadnymi BADANIAMI tylko życiowym doświadczeniem- chcesz to uwierz, nie to chowaj jak chcesz ale nadal to co napisałeś będzie w moich oczach bzdurą

    •  

      pokaż komentarz

      @baelVeri: do skutku:

      Takie emocje będą się jednak wiązać z tym, że dziecko obawia się formy, w jakiej zostanie ukarane (np. uderzenia w pośladki), a nie ze zrozumieniem, że zachowanie, które rodzice w ten sposób chcą korygować, jest niestosowne i dlaczego takie jest.
      Kary fizyczne są jednak nie tylko nieskuteczne, ale dodatkowo – w odróżnieniu od innych metod wychowawczych – mają negatywne skutki.


      i jeszcze

      Kary cielesne okazują się być mało skuteczne równie w przypadku starszych dzieci w wieku wczesnoszkolnym i szkolnym. Wiąże si to z przebiegiem rozwoju psychospołecznego dziecka, które w tym okresie coraz bardziej oddala się od rodziców na rzecz grupy rówieśniczej, która teraz staje si dla niego źródłem wzorców, zasad i warto ci moralnych. Mimo i cz dzieci deklaratywnie akceptuje kary cielesne jako metody wychowawcze, w tym okresie rozwoju wzrasta w nich coraz większa złość na rodziców, kiedy wymierzają im klapsa. Często słabnącą więź pomiędzy dzieckiem a rodzicem związana z tym okresem rozwojowym oraz charakterystyczna buntownicza postawa nastolatków prowadzi do tego, i w sytuacji, gdy doznaj kary cielesnej ze strony rodziców, narasta w nich nienawiść do opiekunów, a ta wtórnie wpływa na jeszcze większe osłabienie więzi rodzicielskich. Silna relacja pomiędzy dzieckiem a rodzicem, oparta na miłości i zrozumieniu, jest konieczna do tego, aby nastolatek akceptował, respektował i podążał za zasadami, wartościami i oczekiwaniami rodziców.

      ale oczywiście randomowy wykopek z internetów wie lepiej, bo na podstawie anegdotki mówi jak jest XD

      A moje życiowe doświadczenia idealnie odwzorowują to, co stwierdzili naukowcy. Szach mat...

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan dlatego można uznać tę konwersację za patową i ją zamknąć, ale szanuj zdanie innych i nie pluj że to anegdotki bo to wiedza przekazywana z rodziców na rodziców a nie jakieś anegdotki, ja nie drwie z tego co piszesz, oprócz tej "wielkiej przemocy" - bo to naprawdę jest głupie jeśli odczytasz w gazetach jakie historię się opisuje stosując to słowo a potem wkładając to w kontekst klapsa - no nie bardzo pasuje

    •  

      pokaż komentarz

      ale szanuj zdanie innych i nie pluj że to anegdotki

      @baelVeri: a ty moje zdanie szanujesz? Raczej nie bardzo, bo pisałeś, że to bzdury.

      Więc ci wyjaśniam, że to co napisałem ma naukowe podstawy, a jedyne co na to potrafisz odpowiedzieć to dowód anegdotyczny, historyjka, która nie jest wyznacznikiem reguły...

      Jak w swoim życiu spadniesz z 20 m, przeżyjesz i nic ci się nie stanie, to potem będziesz twierdził, że jest to reguła?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan Bo dla mnie to bzdury czyli nie prawda, dla Ciebie moje zdanie to też może być nie prawda - ale nie pisz że to anegdotki - to po prostu moje zdanie, które jest oparte o inne podstawy niż naukowe - chociaż dla Ciebie to pewnie jedyne podstawy do określania czegokolwiek.

      Naukowe podstawy moim zdaniem nie sprawdzają się w życiu i relacjach między ludzkich z kolei fizyka i spadnie z 20 metrów już tak.

      Może teraz wyraziłem się lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @baelVeri: no wiec skoro tak wolisz, to twoje zdanie to bzdury i nic nie wnosi do dyskusji. Do tego jeszcze antynaukowe bzdury w drugim akapicie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      w dupie, a nie rację.

      @gimemoa: zaorałeś te badania, nie ma co.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan wnosi bo ktoś może myśli podobnie albo zastanawiał się czy taka forma nie mogła by Mu pomóc bo inne zawodzą, zresztą to samo może stwierdzić czytając to co Ty napisałeś, więc moim zdaniem jak najbardziej coś to wnosi.

      Nie będę już z Tobą gadał o drugim akapicie bo nie mam czasu, a i tak pewnie z tej dyskusji wyszło by więcej nerwów niż pożytku, muszę dzieciaki kłaść bo to już czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @baelVeri: A, czyli piszesz by zaszkodzić innym dzieciom. Ok.

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi po prostu o to, by nie stosować kar cielesnych, a wprowadzić inne.

      @slx2000: Ekhm... Znaczy przykładowo przemoc psychiczna zamiast kar cielesnych?!? ;) Czy może jednak chodzi o zastąpienie kar wzmocnieniem pozytywnym?

      P.S. Tak może trochę kontrowersyjnie i zgodnie z bohaterem znaleziska - IMO tytułowy klaps niekoniecznie zawsze jest karą cielesną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Dużo jest złego. Bicie słabszego jest prymitywne i glupie. Tylko prymitywni i głupi ludzie posługują się przemocą aby osiągnąć cel. Tak samo sebiksy biją innych, bo przemoc to ich jedyny argument.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Janusz wychowania się znalazł xDDDDDDDDDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03 i słusznie, dzieci otrzymując jakis fizyczny bodziec od razu wiedzą co sie dzieje. Zabranianie werbalne czegos 2 latkowi to jak walka z wiatrakami. Male dzieci inaczej postrzegaja swiat i maja wlasna logike ktora nie dziala z logika doroslych.

    •  

      pokaż komentarz

      tutaj zaraz wyleje się szambo zwolenników bezstresowego wychowania

      @Wilczek03: bezstresowe wychowanie największy chochoł prawaków
      najlepsze jak ktoś pisze, że dostawał po dupie i teraz jest normalny. wchodzisz na profil, a tam kompletny debil xD

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi o to że raz jesteś wsparciem i ostoją bezpieczeństwa.

      @PosiadaczKonta: Też, ale nie tylko. Jesteś poza tym autorytetem i kimś kto ogólnie określa jak wygląda świat przez mówienie co jest odpowiednie, a co nie. Jeżeli tłumaczysz dziecku, że czegoś nie może robić to albo jesteś konsekwentny i karzesz je za złe zachowanie (oczywiście do karania nie trzeba, a wręcz niemal nigdy nie powinno się używać siły) albo pokazujesz, że nie ma większych konsekwencji i zaczynie włazić ci na głowę ¯\_(ツ)_/¯
      Jeden niezbyt mocny klaps może być użyteczny, chociaż raczej jako rzadkie ekstremum kiedy dziecko tak się zafiksuje na czymś, że słowa już nie docierają i trzeba bodźca fizycznego. I to powinno być na poziomie siły szturchnięcia czy uszczypnięcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow: Szkoda, źe nie moźna dorosĺemu jak ciebie wk#%!i etc. dać lekkiego gonga i powiedzieć "bardzo się zawiodłem"..

    •  

      pokaż komentarz

      Dzieci wychowywane twardą ręką mają większy szacunek

      @Wilczek03: Mylisz szacunek ze strachem. Na szacunek nie zapracujesz sobie przemocą.

    •  

      pokaż komentarz

      @neib1: Jest jeszcze cały społeczny problem inceli, czyli ludzi sp%$@?##onych przez wychowanie i relacje z matką. No ale ich wychowywano twardo i wyrośli na samotnych bezrobotnych, więc takie wychowanie działa:).

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ty, podejrzewam, poleciałbyś wtedy prosto na policję. Dziecko nie poleci.

      @slx2000: Od tego dziecko ma wlasnie rzecznika swoich praw... oh..wait...

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta piszesz glupoty. Najlepiej to widac w przedszkolach gdzie dzieci ktore mialy jakakolwiek dyscyplinę umieja sie dostosowac do wymagan nauczyciela podczas gdy te bezstresowo wychowywane maja wylozone na wszystko i rozpieprzaja cale zajęcia. Info z pierwszej reki. I tyle w temacie twoich madrosci zyciowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: jeśli nie umiesz wytłumaczyć 3 latkowi dlaczego nie wolno czegoś robić to serio poległeś i lepiej spuść mu solidny wp!$!%@? bo na ojca i tak się już nie nadajesz

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: i potem czytają brednie na tagu #przegryw potem dostają nas łeb a później to wiadomo trzeba dać upust frustracji i braku poczucia własnej wartości i karuzela sp@@!#%%enia się kreci...

    •  

      pokaż komentarz

      Co jest złego w strzeleniu na dupę 2/3 latka, jak coś źle zrobi. Przecież do tego dzieciaka i tak nie dotrze, co mówisz.

      @Wilczek03: Jeśli do dziecka trzyletniego (czy nawet dwuletniego) "nie dociera" co rodzic mówi, to już jest kiepsko. Z 3-letnim dzieckiem się normalnie rozmawia o konsekwencjach, tłumaczy związki przyczynowo-skutkowe, stosuje przykłady. Jeśli rodzin ma wątpliwości, czy dziecko rozumie, to się zadaje mu pytania i prosi, że powtórzyło własnymi słowami. I tak do skutku. Rodzicielstwo wymaga czasem cierpliwości.

      Jak dziecko jest większe, to wtedy wprowadzasz inne kary dla niego.

      Nie ma potrzeby czekać z innymi karami, aż dziecko będzie większe. Wystarczy, by konsekwentnie stosować określoną karę w reakcji na złe zachowanie. Sam koncept kary jest ważniejszy niż jej cielesność. Ból – nawet lekki – zadany przez rodzica (ostoję bezpieczeństwa dla dziecka) nie niesie żadnych pozytywnych skutków dla rozwoju emocjonalnego dziecka. Tylko negatywne – to, czy będą się one manifestować również w okresie dorastania to już inna, bardziej złożona kwestia. Jednak nawet jeśli się u kogoś nie manifestują, to nie można wyciągnąć z tego wniosku, że bicie za dziecko było dla tej osoby czymś pozytywnym.

      A tutaj zaraz wyleje się szambo zwolenników bezstresowego wychowania, a potem się chowają tacy nieudacznicy, którzy dostają smartfona do ręki w wieku 5 lat i dupe im matka podciera do końca podstawówki.

      Możesz mi przybliżyć, w jaki sposób połączyłeś nie bicie dziecka z tym, że otrzymuje ono smartfon w wieku 5 lat i z podcieraniem? Czyżbyś na serio stawiał tu tezę, że ci bijący rodzice dają dziecku smartfony później?

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: każda patologia rodzi nową patologie. Stara pruska szkoła jest lekarstwem na wszelkie zło. Trzeba nauczyć szacunku, oporni muszą odczuwać strach. Jedni będą potrafili żyć zgodnie z prawem inni będą bali się go złamać. Inna droga prowadzi do bezprawia.

    •  

      pokaż komentarz

      Co jest złego w strzeleniu na dupę 2/3 latka, jak coś źle zrobi. Przecież do tego dzieciaka i tak nie dotrze, co mówisz.
      @Wilczek03:
      Sugerujesz, że 2/3-latek nie kuma co się do niego mówi? Na serio?
      Czyli bijemy dzieci, które uważamy że nie kumają, a te kumate już nie. Zajebiście XD
      Czyli 0,5 letnie dziecko będziesz nap$@$$@%ał, by zrozumiałm, mimo że NI c?%!@ nie zrozumie. No ale właśnie takie nap$@$$@%amy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: I tacy właśnie, którym klapsy się dobrze kojarzą idą do polityki. Później wysyłają ludzi na wojny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: po pierwsze zdefiniuj klaps. Ile to niutonów na centymetr kwadratowy skóry? Jaki jest dozwolony kąt natarcia?
      A jak pracownik źle się zachowuje to też mu dasz klapsa? A nie, czekaj, to przecież człowiek, a ludzi się nie bije. Jeszcze ktoś oskarży o molestowanie seksualne, nie daj borze.
      Wszyscy zwolennicy przemocy wobec dzieci też byli karani fizycznie w dzieciństwie i na fali wybielania własnych rodziców - bo każdy chce wierzyć że pochodzi z "dobrego" domu - twierdzi, że "wyszedł na ludzi". Otóż nie wyszedł, jeśli popiera przemoc wobec słabszych.

      Bo wiesz co? Jak na czlowieka o wadze 15 kg rękę podnosi ktoś 3 razy większy i 5 razy cięższy to jest to poważna przemoc i sytuacja zagrożenia życia.

      Ale po co ja się produkuję, ty i tobie podobni są takimi konserwami w swoich chorych poglądach, że nawet nie dopuszczają myśli, że można dzieci wychowywać bez przemocy.

      Pozdrawia rodzić dwóch niebitych i o dziwo umiejących się zachować dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03 jesteś totalnym ignorantem. Bezstresowe wychowanie to chochoł postawiony, żeby przypadkiem za dużo nie myśleć. Zanim napiszesz kolejną bzdure przeczytaj proszę choć jedną książkę, polecam coś z zakresu wychowania bez kar i nagród. Nie ma czegoś takiego jak "bezstresowe wychowanie", dziecko przeżywa ogromną ilość stresów, to czy rodzic je bije czy nie, nie ma z tym nic wspólnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03 jak ma za wzór " madkę " i tatusia patola to jak ma się zachowywać ? A od tłuczenia go lepsze nie będzie - co najwyżej wp....rży swoim rodzicielom jak podrośnie bo go tego patusy sami nauczą....

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: a co jest złego w strzeleniu ci w ryj jak coś zjebiesz w robocie. Co za, k%!?a, kretyn.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheHatefulCoder: W wychowaniu bezstresowym nie chodzi o niebicie dzieci. I nie o wychowaniu bezstresowym jest ten temat. Jak Twoja życiowa mądrość pozwoli Ci to w końcu zrozumieć przyłącz się do dyskusji (na temat) ponownie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: ja swojemu 3latkowi zabieram elektryczną hulajnogę i jakoś rozumie, że zrobił źle

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan to co, dzieciak który z kładki dla pieszych zrzucał ciężkie kamienie na jadące auta bo co go może złego spotkać ma mieć szok na całe życie bo dostanie wp@%#@?? od wściekłego faceta który chce tylko chronić swoją rodzinę przed nastolatkiem który próbował go zabić?

      To nie będzie pojedyńczy klaps. To będzie wp@%#@??.

      Załóżmy że jednak policja go zgarnie pierwsza. Odwiezie do domu i co? Rozprawa w sądzie za dwa miesiące, rodzice będą musieli zapłacić za szkody, gówniak uniknie kary.
      Tym razem jednak nauczy się że trzeba nie bezpośrednio atakować innych. Rozleje pod domem benzynę, zostawi świeczkę z wbitym szpikulcem do szaszłyków i ucieknie żeby obserwować z daleka swoje dzieło.

      Bo nie potrafisz dać wychowawczego klapsa który nazywasz wp@%#@??em....

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: a babci z demencją też być dał klapsa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: Czy ty naprawdę nie rozumiesz tego, że dziecko, które jest bite, wyrośnie przez to na agresora i degenerata, który będzie odreagowywał własne cierpienie z czasów dzieciństwa na niewinnych ludziach? Który będzie chciał oddać to, co kiedyś dostał?
      Gdy nastolatki czują, że nikt ich nie kocha, to stają się agresywne. Czy tego chcesz? Agresji i przemocy?
      Można być stanowczym wobec dzieci i jednocześnie ich nie bić. Stanowczość nie oznacza bicia. Przedstawianie bicia jako jedynej alternatywy dla "bezstresowego wychowania" jest absurdem.

      Bicie dzieci jest robieniem im krzywdy i wykorzystywaniem własnej przewagi fizycznej. Świadczy albo o patologicznym podejściu do wychowania, albo o braku pomysłu na wyjaśnienie mu tego, że pewnych rzeczy nie należy robić.
      Człowiek, wobec którego jako dziecka, dorośli wykorzystywali własną przewagę fizyczną, po dorośnięciu sam będzie robił to samo.
      Dzieci potrzebują miłości, ciepła, wsparcia i zrozumienia. A nie przemocy, zastraszania, upokarzania i wpajania poczucia, że jest gorsze. Z takich dzieci nie mogą potem wyrosnąć ludzie dający innym dobro. Bo człowiek oddaje to, co dostaje.
      Gdy człowiek otrzymuje miłość, to daje innym miłość. Gdy człowiek otrzymuje przemoc i nienawiść, to daje innym przemoc i nienawiść.
      Agresja i przemoc mogą być albo okazywane jawnie, albo tłumione i skrywane. Tylko że jeśli są tłumione i skrywane, bo np. człowiek został wytresowany przez pełniących rolę nadzorców i obserwatorów rodziców, że należy się uśmiechać i mówić innym "dzień dobry", to prędzej czy później te tłumione negatywne uczucia eksplodują.
      Tak jak dzieci alkoholików same zostają potem alkoholikami lub wiążą się z alkoholikami, tak dzieci, które nabrały przekonania, że miłość musi boleć czy łączyć się z cierpieniem, upokorzeniem i krzywdzeniem, później postępują według tego właśnie przekonania.

      Ludzie, w tym dzieci, nie potrzebują surowego nadzoru, zastraszania, upokarzania ani krzywdzenia. Ludzie potrzebują miłości. Bo tylko ludzie, którzy są kochani, mogą być dobrymi ludźmi, dającymi dobro innym. Miłość rodzi miłość, a przemoc rodzi przemoc. Wydawałoby się, że to banał największy z możliwych, jednak niestety widać, że nie dla wszystkich.

      @Tamerlan ma rację. Rozwojowi psychoemocjonalnemu i intelektualnemu dzieci sprzyja budowanie i podtrzymywanie więzi, w tym w choćby tak prosty sposób jak przytulanie.
      Ludzie pozbawieni więzi emocjonalnych z innymi o wiele łatwiej i szybciej wpadają w różne uzależnienia, np. alkoholizm, i w frustrację.
      To, co ty proponujesz, to prosty sposób na zniszczenie społeczeństwa i rozpętanie agresji i przemocy na niespotykaną dotąd skalę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: kolejny mit potwierdzający zakompleksienie naszego narodu, nie ma żadnych badań potwierdzających że klapsy pomagają w czym kolwiek oprócz potęgowaniu kompleksów, jest natomiast mnóstwo potwierdzający że wychowanie bez nawet najmniejszej przemocy jest po prostu o niebo lepsze + na Boga on jest rzecznikiem i nigdy nie powinien po prostu tego powiedzieć

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: Plus jeszcze każde dziecko jest inne i jedno potrzebuje lania, żeby powstrzymać jego ciągłą próbę dominacji, a drugie nie poradzi sobie psychicznie i będzie całe życie rodzicom wypominać parę klapsów. To rodzice muszą wiedzieć co jest najlepsze a potem zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. I nie chodzi tu o wpiernicz jak na zawodach bokserskich tylko pokazanie, że wyżej już nie podskoczy w tych relacjach. Sam kiedyś musiałem tak brata ustawić, bo dla rodziców był oczkiem w głowie, więc mógł kopać opiekunkę i rzucać zabawkami o ścianę bez konsekwencji. Po tej akcji się uspokoił. Potrzebował, żeby mu pokazać granicę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli uważasz że dziecko potrafi zrozumieć to uczucie w sposób "konstruktywny" a nie tylko jako ogromną krzywdę (wyrządzoną przez najbliższego) to jesteś naiwny i bez wyobraźni.

      @PosiadaczKonta:
      Sam jesteś dzbanie bez wyobraźni. Ja i wielu moich rówieśników nie odczuwam kar cielesnych z dzieciństwa jako wyrządzoną mi krzywdę, raczej za zrozumiały czasami środek perswazji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden:
      (wybacz dwa posty, Wykop narzeka, że „treść za długa” i musiałem podzielić)

      Czy ty naprawdę nie rozumiesz tego, że dziecko, które jest bite, wyrośnie przez to na agresora i degenerata, który będzie odreagowywał własne cierpienie z czasów dzieciństwa na niewinnych ludziach?
      Nie, nie „rozumiem”. Co więcej, jestem absolutnie pewien, że tak zazwyczaj nie będzie — bo dzieci były bite od zarania cywilizacji, a jakoś nie wszyscy wyrośliśmy na „agresorów i degeneratów”…

      Który będzie chciał oddać to, co kiedyś dostał? Gdy nastolatki czują, że nikt ich nie kocha, to stają się agresywne.
      Problem w tym, że te, które czują… to też stają się agresywne. I może ich motywacja jest inna i zamiast zemsty motywuje je egoizm, ale dla otoczenia na jedno wychodzi.

      Można być stanowczym wobec dzieci i jednocześnie ich nie bić. Stanowczość nie oznacza bicia. Przedstawianie bicia jako jedynej alternatywy dla "bezstresowego wychowania" jest absurdem.
      Absurdem jest przekonanie, że dziecko, które nie chce słuchać tego, co do niego mówimy, da się przekonać do słuchania rozmową. Absurdem jest założenie, że jakakolwiek kara, za którą nie stoi siła konieczna do tego, żeby tę karę wymusić, jest faktycznie karą, a nie zostanie przez dziecko zignorowana. Wreszcie absurdem jest, że raz za razem wypowiadają się o wychowywaniu dzieci i ogólniej o stosunkach międzyludzkich ludzie, którzy z innymi ludźmi, a już zwłaszcza z dziećmi, nie mieli za wiele do czynienia i zaślepia ich idealizm.

      Bicie dzieci jest robieniem im krzywdy i wykorzystywaniem własnej przewagi fizycznej. Świadczy albo o patologicznym podejściu do wychowania, albo o braku pomysłu na wyjaśnienie mu tego, że pewnych rzeczy nie należy robić.
      Aby móc w ogóle komukolwiek coś zacząć tłumaczyć, to trzeba sprawić, żeby zaczął słuchać. Jeśli dziecko nie chce słuchać (a po co by miało, skoro za nie słuchanie nic mu nie grozi?), to nawet najlepsze pomysły i wyjaśnienia na nic się nie zdadzą, bo w ogóle do tej osoby nie dotrą.

      Człowiek, wobec którego jako dziecka, dorośli wykorzystywali własną przewagę fizyczną, po dorośnięciu sam będzie robił to samo.
      Zapewne. Ale nie ma w tym absolutnie nic złego.

      Dzieci potrzebują miłości, ciepła, wsparcia i zrozumienia. A nie przemocy, zastraszania, upokarzania i wpajania poczucia, że jest gorsze.
      Potrzebują obu tych rzeczy. Sama „miłość, ciepło, wsparcie i zrozumienie” spowodują, że wychowasz socjopatycznego egoistę, który nie będzie się liczył z nikim i z niczym — bo nigdy wcześniej nie musiał.

      Z takich dzieci nie mogą potem wyrosnąć ludzie dający innym dobro. Bo człowiek oddaje to, co dostaje.
      Gdyby tak było, to nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i wszelkie wcześniejsze pokolenia, które właśnie tak wychowywano, stanowiłyby zło wcielone…

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden:

      Gdy człowiek otrzymuje miłość, to daje innym miłość. Gdy człowiek otrzymuje przemoc i nienawiść, to daje innym przemoc i nienawiść.
      Ty… spotkałeś kiedyś jakiegoś człowieka? Chociaż raz? Bo to, co opisujesz, to dziecięca wręcz naiwność. Nie. Tak nie jest. Jeśli okażesz człowiekowi miłość, to nie okaże Ci miłości, tylko Cię wykorzysta, okaże właśnie tę „przemoc i nienawiść”, na którą Ty nie będziesz w ogóle przygotowany.

      Agresja i przemoc mogą być albo okazywane jawnie, albo tłumione i skrywane.
      Oczywiście. I cała idea socjalizacji, wychowania, nauki funkcjonowania w społeczeństwie, polega na tym, by zmusić ludzi do tłumienia i skrywania swojej nienawiści, a nie uzewnętrzniania ich na każdym kroku. Polecam „Lewiatana” autorstwa Tomasza Hobbesa, on pięknie ten proces opisuje.

      Tylko że jeśli są tłumione i skrywane, bo np. człowiek został wytresowany przez pełniących rolę nadzorców i obserwatorów rodziców, że należy się uśmiechać i mówić innym "dzień dobry", to prędzej czy później te tłumione negatywne uczucia eksplodują.
      Lepiej jest więc, Twoim zdaniem, by ich nie tłumił (bo może eksplodować), tylko uzewnętrzniał cały czas? Pluł na sąsiadów, malował sprejem po klatce, okradał staruszki, co tam jeszcze? Nonsens. Tłumienie i skrywanie jest absolutnie niezbędne.

      Tak jak dzieci alkoholików same zostają potem alkoholikami lub wiążą się z alkoholikami, tak dzieci, które nabrały przekonania, że miłość musi boleć czy łączyć się z cierpieniem, upokorzeniem i krzywdzeniem, później postępują według tego właśnie przekonania.
      Myślisz, że jak je okłamiesz i będą musiały się zderzyć z rzeczywistością w wieku dorosłym, to wyjdzie im na dobre?

      Ludzie, w tym dzieci, nie potrzebują surowego nadzoru, zastraszania, upokarzania ani krzywdzenia. Ludzie potrzebują miłości.
      Zatem, by być konsekwentnym, musisz zacząć postulować zniesienie policji czy abolicję więzień. Ale może zanim to zrobisz, to poczytaj sobie o tym, jak funkcjonuje społeczeństwo w krajach, gdzie aparat przemocy niedomaga. Ot, chociażby w Brazylii czy Somalii. Podpowiem: wcale od tego nie ma mniej przemocy na ulicach.

      Bo tylko ludzie, którzy są kochani, mogą być dobrymi ludźmi, dającymi dobro innym. Miłość rodzi miłość, a przemoc rodzi przemoc. Wydawałoby się, że to banał największy z możliwych, jednak niestety widać, że nie dla wszystkich.
      Ale nie będą, bo ludzie pozostają ludźmi. Egoizm się, po prostu, opłaca. Więc ludzie podejmują egoistyczne decyzje, i jeśli im okażesz miłość, to Cię egoistycznie wycyckają do ostatniej kropli krwi, bo będą wiedzieli, że nie będziesz się bronił.

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy zwolennicy przemocy wobec dzieci też byli karani fizycznie w dzieciństwie i na fali wybielania własnych rodziców - bo każdy chce wierzyć że pochodzi z "dobrego" domu - twierdzi, że "wyszedł na ludzi". Otóż nie wyszedł, jeśli popiera przemoc wobec słabszych.

      @csark: To jest ciekawa teza. Aż poszukam w wolnej chwili (nie teraz) czy były robione w tym kierunku konkretne badania (czy zwolennicy kar cielesnych byli statystycznie częściej sami karani w ten sposób, jak nasz RzPD). Od strony psychologicznej brzmi dość sensownie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: a najgorsze, ze Ci co klapsów nie dają, to stulejarze i single, które nawet klapsa komu dać nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: Po pierwsze: stwierdzając, że "dzieci były bite od zarania cywilizacji, a jakoś nie wszyscy wyrośliśmy na „agresorów i degeneratów”", popełniasz nadużycie i podajesz durny, uogólniający frazes. Bo w dziejach ludzkości były bardzo różne modele wychowania - jedne surowe i oparte głównie na dyscyplinie, wymaganiach i wyrzeczeniach, a inne łagodne i oparte na stanowczym, acz spokojnym tłumaczeniu.

      Po drugie: jasne jest, że dzieci należy oduczać chamskiego egoizmu, cwaniactwa, wykorzystywania innych itd., i że należy uczyć dzieci empatii i zasady "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe". Tylko że bicie ani tłamszenie w żadnym razie nie oduczy tego żadnego dziecka. Za to dołoży takiemu dziecku więcej negatywnego bagażu życiowego, który później takie dziecko będzie chciało odreagować.
      Nie jestem idealistą, wbrew temu co próbujesz stwierdzić. Dobrze wiem, że korzenie egoizmu są głębokie i że ludzie nigdy nie będą idealni. Stwierdzam tylko, że wyrzekanie się przemocy wobec dzieci przynosi zdecydowanie więcej dobra niż zła, i że stosowanie przemocy wobec dzieci przynosi zdecydowanie więcej zła niż dobra.

      To, co tu prezentujesz, to dychotomia myślenia: że albo będziemy dawać dzieciom lanie, albo pozwolimy im wejść sobie na głowę i nauczymy je, że mogą wszystko. A to wielki błąd.

      I popełniasz kolejne nadużycie we fragmencie o pluciu na sąsiadów, malowaniem sprejem, okradaniem staruszek itd. Po pierwsze dlatego, że wymienione zachowania nie stanowią uzewnętrzniania agresji i frustracji, tylko przykładem przestępstw i wykroczeń popełnianych przez patologicznych ludzi pozbawionych wzorców i właśnie niekochanych. Takich zachowań nie oduczy się kogokolwiek przez bicie.

      Uzewnętrznianiem agresji i frustracji jest przemoc fizyczna i psychiczna - pobicia, napaści, kopanie czego popadnie itd., a w bardziej skrajnych przypadkach również skłonności mordercze.

      Czy twierdzisz, że lepiej jest, gdy dzieci boją się rodziców zamiast gdy ich kochają? To zasadnicze pytanie.
      Czy chciałbyś, żeby ludzie postępowali dobrze tylko ze strachu?

      Spójrz na skalę przemocy choćby w szkołach. I na skalę przemocy ogólnie. To, że jedni uczniowie znęcają się nad innymi, jest wynikiem głównie błędów wychowawczych popełnianych przez rodziców.
      Uczeń wykorzystuje swoją fizyczną przewagę nad innym bardzo często dlatego, że jego rodzice wcześniej robili to samo wobec niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03: mieszasz pojęcia. Nie uznaję klapsow jako metody wychowawczej, a mimo to moje dziecko jest dużo bardziej ogarnięte życiowo niż dzieci co niektórych 'tradycyjnych' znajomych dla których klaps jest ok. Ich dzieci jeszcze same nie zjedzą obiadu, srają pod siebie i prawie nie mówią w wieku 2,5 lat. No ale najważniejsze że klaps ok, a jak nie to wychowam roszczeniowego geja

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden:

      Po pierwsze: stwierdzając, że "dzieci były bite od zarania cywilizacji, a jakoś nie wszyscy wyrośliśmy na „agresorów i degeneratów”", popełniasz nadużycie i podajesz durny, uogólniający frazes. Bo w dziejach ludzkości były bardzo różne modele wychowania - jedne surowe i oparte głównie na dyscyplinie, wymaganiach i wyrzeczeniach, a inne łagodne i oparte na stanowczym, acz spokojnym tłumaczeniu.
      Te pierwsze jednak dalece dominowały. Wystarczy, chociażby, prześledzić święte księgi różnych religii, żeby zobaczyć, jak one doradzają wychowywać dzieci — na przykład w chrześcijańskiej Biblii, Prz 22:15, „W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd.” Te księgi stanowiły kulturową podstawę rozmaitych kultur przez długie stulecia, a i starsze przykłady się bez problemu znajdzie.

      Po drugie: jasne jest, że dzieci należy oduczać chamskiego egoizmu, cwaniactwa, wykorzystywania innych itd., i że należy uczyć dzieci empatii i zasady "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe". Tylko że bicie ani tłamszenie w żadnym razie nie oduczy tego żadnego dziecka. Za to dołoży takiemu dziecku więcej negatywnego bagażu życiowego, który później takie dziecko będzie chciało odreagować.
      To, co tu prezentujesz, to dychotomia myślenia: że albo będziemy dawać dzieciom lanie, albo pozwolimy im wejść sobie na głowę i nauczymy je, że mogą wszystko. A to wielki błąd.

      „Bicie i tłamszenie” nie ma być wartością samą w sobie, ale metodą ochrony i wymuszania tych wartości. Jeśli dziecko nas nie słucha, to trzeba go jakoś zmusić do tego, żeby nas wysłuchało — słowa, żeby w ogóle dotarły, muszą mieć jakąś podstawę. Siła fizyczna jest konieczna, by narzucić dziecku jakąkolwiek, w tym i niefizyczną karę. Jeśli zabronisz mu, na przykład, skakać z balkonu na dziesiątym piętrze, to musisz ten zakaz jakoś wymóc. Bo inaczej dziecko cię wysłucha… i skoczy. Jak mu zabronisz za karę korzystać z telefonu komórkowego, to musisz mu ten telefon zabrać. Jeśli dasz mu szlaban na wyjścia z domu, to musisz go w tym domu jakoś zatrzymać. I tak dalej, i tak dalej… Jeśli za słowami nie będzie stała siła, i dziecko będzie o tym wiedzieć, to nie ma żadnych szans, że się posłucha — bo za nieposłuchanie nic mu kompletnie nie będzie grozić.

      Czy twierdzisz, że lepiej jest, gdy dzieci boją się rodziców zamiast gdy ich kochają?
      Tak. Strach przed rodzicami jest absolutnie niezbędny. Miłość jest tylko wskazana.

      Czy chciałbyś, żeby ludzie postępowali dobrze tylko ze strachu?
      Nie interesuje mnie, z jakiego powodu ludzie postępują dobrze. Mogą i ze strachu. Możesz nie kraść, bo uważasz, że to złe dla gospodarki. Możesz nie kraść, bo kradzież łamie aksjomat o nieagresji. Możesz nie kraść, bo boisz się bożego gniewu. Możesz nie kraść, bo boisz się kary doczesnej. Możesz nie kraść, bo ci głosy w twojej głowie tak podpowiadają… Mnie interesuje tylko to, żebyś nie kradł.

      Spójrz na skalę przemocy choćby w szkołach. I na skalę przemocy ogólnie. To, że jedni uczniowie znęcają się nad innymi, jest wynikiem głównie błędów wychowawczych popełnianych przez rodziców.
      Jak najbardziej. Tylko Ty i Tobie podobni patrzą na to i mówią „to przez przemoc w domu — dziecko nigdy samo z siebie by nie wpadło na to, że może kogoś uderzyć! Wszak ludzie nie są gatunkiem, który kiedykolwiek na cokolwiek polował!”, a ja mówię „tacy uczniowie, którzy biją innych, nauczyli się, że jak kogoś zbiją, to ktoś-tam sobie pogada, pogada i przestanie — a nie użyje przeciwko nim siły. Zatem uświadomili sobie, że nic im nie grozi, więc korzystają”.

      Uczeń wykorzystuje swoją fizyczną przewagę nad innym bardzo często dlatego, że jego rodzice wcześniej robili to samo wobec niego.
      Rozpatrujesz tutaj jakiś bardzo dziwny przypadek, w którym rodzice kiedyś używali siły do korygowania zachowań dziecka, a potem przestali (bo jego obecne, agresywne zachowanie, nie jest korygowane). To nie jest realistyczna sytuacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilczek03:

      Co jest złego w strzeleniu na dupę 2/3 latka, jak coś źle zrobi. Przecież do tego dzieciaka i tak nie dotrze, co mówisz

      Dotrze, ale trzeba mieć dzieci i umieć z nimi rozmawiać, by o tym wiedzieć.
      Dawanie klapsów to najgorsze, co możesz zrobić. Dziecko nie rozumie, za co dostało, tylko czuje strach. Nie wiem, jak bardzo trzeba nie kochać swojego dziecka i jak słabe kompetencje rodzicielskie trzeba mieć, by od samego początku podnosić swojemu dziecku poziom kortyzolu.

      Polecam trening kompetencji rodzicielskich, tutaj przykładowy
      http://acpir.swps.pl/index.php/strefa-rodzica/klub-rodzica/99-treningi-kompetencji-rodzicielskich

    •  

      pokaż komentarz

      @PogromcaPatusow :

      Taki lekki klaps i wypowiedzenie słów typu 'bardzo się zawiodłem' jest niezwykle skuteczne
      O taaak, jest niezwykle skuteczne w uwrażliwianiu układu nerwowego dziecka na każdy drobny stres, na który reagować będzie mocno.

      "bardzo się zawiodłem" bez podania sytuacji i możliwych alternatyw sprawi, że dziecko będzie czuło się winne, nie będzie rozumiało, czym zawiodło ukochanego rodzica, który jest dla niego całym światem i może zacząć myśleć o sobie w kategorii "złe dziecko".

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: ciekawe jaka forme kary bys wytyczyl dzieciakowi 6 lat co smieje sie tobie prosto w twarz i ma gdzies Twoje kary + coraz bardziej przegina pale. Ostatnio znosilem tak caly dzien, ale jak przywalil mi w krocze z premedytacja to dostal solidnego klapsa na dupsko i od razu byl spokoj. Takze nie p!#@%@% bredni jak ta zj@%@na umyslowo superniania, ktorej dziecko samo odp%#?##@a jakies chore akcje...

    •  

      pokaż komentarz

      @Althorion: Święte księgi różnych religii nakazują również zabijanie apostatów, karanie śmiercią za nieposłuszeństwo Bogu, karanie śmiercią za cudzołóstwo, nakazują też mnóstwo innych barbarzyńskich i irracjonalnych rzeczy, więc nie jest to żaden argument na korzyść bicia dzieci. Od zarania dziejów ludzie toczyli wojny, mordowali się nawzajem, kradli, rabowali, gwałcili, knuli intrygi, oszukiwali, handlowali niewolnikami, sprzedawali innych ludzi i robili mnóstwo innych świństw. Często z imieniem Boga na ustach. To obecnie świat jest stabilny i pełny dobrobytu i dostatku jak nigdy wcześniej - choć część ludzi tego nie docenia. Kiedyś było znacznie więcej zbrodni i wojen niż teraz, choć kiedyś nie było mass mediów, które by ciągle o tym donosiły.
      Kiedyś normą było niewolnictwo, feudalizm, wykorzystywanie jednych przez drugich, i często nie uznawano tego za niemoralne - jednak zawsze wiązało się to z krzywdą, więc zawsze było złe.

      Zupełnie czym innym jest chwycenie dziecka w celu powstrzymania wypadnięcia z balkonu lub ogólnie zrobienia sobie krzywdy, niż użycie przewagi fizycznej w celu zadania dziecku bólu, skrzywdzenia go i poniżenia. Naprawdę tego nie rozumiesz? A straszenie dzieci jest niewychowawcze. Dziecko powinno rozumieć, dlaczego powinno postępować tak, a nie inaczej, a nie bać się kary.

      Sytuacja, w której dziecko boi się rodzica i widzi w nim zagrożenie i wroga, jest chora. Wtedy chore są relacje rodziców z dziećmi. Do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje dużo miłości. Nie potrzebuje strachu. Dzieci powinny ufać rodzicom i widzieć w nich wsparcie, oparcie i źródło troski, a nie zastraszającego tyrana. Inaczej takie dziecko będzie chciało uciec z domu, jak najdalej od tych tyrańskich rodziców. Tego chcesz? Rozbijania rodzin?
      Powtarzam: nie da się jednocześnie kogoś bać i go kochać, bo to się wyklucza.
      Dziecko bite, poniżane i tłamszone wyrośnie albo na seryjnego mordercę, albo w najlepszym wypadku na skończonego mobbera i dupka, który nie będzie umiał ułożyć sobie normalnych stosunków z innymi ludźmi i którego wszyscy będą nienawidzić.
      To, co proponujesz, jest koszmarne.
      Rodzice powinni przekazywać dzieciom pozytywne wzorce zachowań i postępowania z ludźmi.
      Jak rodzice traktują dziecko, tak to dziecko będzie później traktowało wszystkich innych.

      Ten, kto postępuje dobrze tylko ze strachu, jest skrajnie niemoralny. Jest moralnym zerem. Strach nie ma żadnej wartości - przeciwnie, strach jest destrukcyjny. Wartością jest empatia i świadomość tego, co jest krzywdzące, a co nie.

      Odnośnie ostatniego akapitu: nie wspominałem nic o przestaniu. To "wcześniej" oznacza tylko "zanim dziecko poszło na lekcje".

  •  

    pokaż komentarz

    Jeden z lepszych dni w moim życiu jak wyrwałem Mamie pasa i pokazałem jej jakie to przyjemne. Do tej pory mnie przeprasza.

    Za to długo zajeło mi oduczenie się bicia każdego kto nie zgadza się z moim zdaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sogen: Moja wyskoczyła na mnie z krzesłem, bo krzesło to taki klaps, tylko drewniany. :) Też później nie próbowała. Dlatego drę łacha z @Wilczek03 , że dzieci wychowywane twardą ręką Kochają swoich rodziców, szanują ich i im dziękują. XD Stara nie widzi mnie od jakiś 10 lat i już nigdy nie zobaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @sogen: @Abomination: klapsa porównujcie do lania krzesłem czy pasem, ja też dostałem tylko, że ja zasłużyłem a nie że matka czy ojciec szukali worka do wyładowania złości
      Lepiej zastosować szlaban czy zakaz na coś ale trzeba być nieugiętym a nie, że gnój po 2 h już siedzi na Xboxie gdzie miał szlaban na tydzień

    •  

      pokaż komentarz

      @leglion: szlabany są do dupy, tak samo jak bicie i inne dyrdymały, które ludzie stosują z bezsilności albo z braku wyobraźni i empatii. Wyglądałbyś mega głupio, gdybyś np. swojej małżonce zabronił przez tydzień wychodzić z domu albo dał jej szlaban na telewizor, bo popełniła jakiś błąd. A dzieci to też ludzie, w dodatku bardziej elastyczni i można im wytłumaczyć mnóstwo rzeczy, jeśli się tylko chce i je szanuje, a nie traktuje jak niedorobionych ludzi, którzy są "za mali", żeby ogarnąć co się stało, więc trzeba im dojebać.
      Ale to już jest któraś dyskusja, gdzie tylko widać, że u nas brak jest kapitału społecznego. Ludzie sobie nie ufają i nie szanują się wychodzi na to, że już nawet na poziomie rodzić-własne dziecko, dlatego może będziemy zarabiać coraz więcej, ale ciekawe ile będziemy się wygrzebywać z mentalnego gówna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: dzieciak od małego powinien być nauczony szacunku do rodziców wtedy jest już z górki ale jak rodzice nie mają szacunku sami do siebie to tym bardziej nie będzie mial on do nich

      Ile razy byłem świadkiem sytuacji gdzie dzieciak coś odwalił ojciec mu zwraca uwagę a mamusia synusia broni a gnój czuje się bezkarny i na odwrót, rodzice się żrą między sobą a dzieciak tylko korzysta

    •  

      pokaż komentarz

      A dzieci to też ludzie, w dodatku bardziej elastyczni i można im wytłumaczyć mnóstwo rzeczy, jeśli się tylko chce i je szanuje, a nie traktuje jak niedorobionych ludzi, którzy są "za mali", żeby ogarnąć co się stało, więc trzeba im dojebać.

      @Abomination: Super się czyta te komentarze na wypoku pisane przez osoby, które same niedawno były (lub są dalej) dziećmi..
      Niech jeden z drugim teoretyk powie, jak 2-3 latkowi "wytłumaczyć mnóstwo rzeczy" jak taki maluch ma w dupie logikę, wnioskowanie, przyczynowo-skutkowość itp. On działa na zasadzie emocji, bodźców i twoje pierdo... nie ma w dupie. Klaps już potrafi dotrzeć ze swoją argumentacją:) Nie bicie, wyżywanie się, przesada itd. ale zwykły bodziec fizyczny kodujący w głowie malucha "robisz w ten sposób = boli". To jak nauka że gorąca woda parzy, ostre kłuje, pokrzywa piecze, wspinanie się może oznaczać upadek itd itd itd. Element kształtowania i wychowania. Kto nigdy nie miał okazji poczuć ciepła ogniska, kominka nie będzie czuł nigdy respektu przed poważnym ogniem i może wleźć w niego przy pierwszej okazji.. Tłumacz dziecku że nie wolno dotykać ognia bo poparzy jak ono tego nie ogarnie bo co to znaczy poparzenie dla niego, nie ma tej definicji w młodym umyśle..

    •  

      pokaż komentarz

      @arczer otóż dzieckiem nie jestem, sama mam dziecko i na codzien pracuje z dziećmi. Dzieci są bardzo rozumne i da się im wytłumaczyc wszystko. Należy tylko znaleźć odpowiedni sposób. Bicie nie jest żadnym sposobem. Jestem po prostu przerazona tymi komentarzami

    •  

      pokaż komentarz

      @arczer: Mam 3 letnie dziecko i uwazam, ze od najmlodszych lat warto tlumaczyc dzieciom co, jak i dlaczego. Nawet jesli na pozytywne efekty takiego podejscia trzeba poczekac. Widze, ze sa tu inni rodzice malych dzieci, ktorzy nie zgadzaja sie z Twoja opinia na temat potrzeby bicia dzieci. Skoncz wiec prosze z ta argumentacja, ze osoby, ktore sa przeciwnikami klapsow same sa jeszcze dziecmi albo nie maja jeszcze swoich dzieci. To ze Ty nie potrafisz radzic sobie bez klapsow nie oznacza, ze inni rodzice maja ten sam problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @EvolutionInProgress: są różne dzieci, może jedne mają charakterek może inne są ślamazarne i bezwolne. Jednemu można coś powiedzieć i ok, zapadnie znowu w letarg, inne będzie ciekawskie, rozbrykane i szukające limitów. Druga sprawa: mając 1 dziecko można mu przeznaczyć czas na tłumaczenia i konsekwentnie z nim uskuteczniać wojny psychologiczne gdziekolwiek jesteś, jak masz więcej to już się zmienia postać rzeczy

    •  

      pokaż komentarz

      @arczer: Nie oczekuje, ze 2 czy 3 letnie dziecko bo uslyszeniu mojej argumentacji natychmiast zmieni swoje zachowanie na pozadane. Nazwalabym to chyba cudem. Chociaz od czasu jak corka skonczyla 2 lata coraz czesciej zdazalo sie, ze moja argumentacja faktycznie do niej docierala (od czasu do czasu). Masz racje piszac, ze takie male dzieci sa nieprzewidywalne i impulsywne. To jest kwestia stadium rozwojowego, w ktorym sie znajduja. Bicie nie przyspieszy tego rozwoju, nie nauczy myslenia, czy odpowiedzialnosci. Z klapsem czy bez klapsa nie zostawilabym takiego malego dziecka kolo drogi, bo to jest po prostu za duza odpowiedzialnosc dla takiego malucha. Klaps moze zatrzymac zachowanie tu i teraz, ale nie jest skuteczny jako dlugoterminowa metoda zmiany zachowania (sa badania, ktore to pokazuja). Jezeli rodzic jest przeciazony to zaczyna stosowac metody, ktore sa w danym momencie dla niego najprostsze, np. bicie. Nie oznacza to jednak, ze sa to metody dobre i skuteczne (szczegolnie jesli myslimy o skutkach dlugoterminowych).

      Tlumaczenie i, w przypadku starszych dzieci, szukanie wspolnych rozwiazan jako wojny psychologiczne? Ciekawe. Czy wierzysz w jakies inne metody wychowawcza poza warunkowaniem instrumentalnych?

    •  

      pokaż komentarz

      wojny psychologiczne

      @EvolutionInProgress: miałem na myśli kolejne zagrywki dziecka które chce postawić na swoim oraz reakcję rodzica na te zachowania. Jest cały wachlarz jaki stosuje dziecko: prośba, krzyk, płacz, szloch, histeria, foch, rzucanie się czyli chęć przełamania woli rodzica przy pomocy jakiejś techniki, która czasem wymyka się spod kontroli dziecku i już jest tak rozkręcone, że już nic nie dociera do niego.
      A klaps dla mnie to ostateczność, bardziej jego groźba ma działać niż jego notoryczne stosowanie. W końcu jest zwykle odpowiednio lekki więc na dłuższą metę może być ignorowany przez dziecko. Tak czy inaczej ja nie widzę potrzeby zabraniania klapsa. Przemoc dalej posunięta oczywiście nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @arczer: Wydaje mi sie, ze czesto rodzice daja sie w to wciagnac i sami zaczynaja krzyczec, grozic, az w koncu bic w odpowiedzi na reakcje dziecka. Jesli ktos tu powinien zachowac spokoj i byc ponad tym wszystkim to wlasnie rodzic.
      Klaps, bicie nie jest w moim repertuarze. Jezeli nie stosuje tego typu metod wobec innych w moim otoczeniu (i nie chce zeby inni stosowali takie metody wobec mnie) to nie bede ich stosowac wobec swojego dziecka. Jesli nie chce swojego dziecka nauczyc, ze wykorzystanie swojej przewagi fizycznej do kontrolowania zachowania innych to akceptowalna metoda rozwiazywania problemow to sama jej nie stosuje. Poza tym w glowie mi sie nie miesci jak mozna podniesc reke na takie malutkie dziecko...

  •  

    pokaż komentarz

    Podniesiony głos i grymas na twarzy to też jest przemoc. Klaps, o ile nie powoduje fizycznej krzywdy, nie różni się od nich w skutkach. Dlaczego zatem jedno jest dopuszczalne, a drugie nie?

    Czy nie powinno po prostu chodzić o to, żeby się nie znęcać nad dziećmi, czy to fizycznie czy psychicznie?

    Odróżniajmy używanie dzieci jako worka treningowego do rozładowywania swoich emocji, czy to fizycznie czy psychicznie, od działania mającego na celu ich wychowanie.

    Niektórzy chcą zabraniać klapsa, bo - olaboga - przemoc fizyczna, ale nie widzą psychicznego znęcania się i wykorzystywania dzieci np. jako drag kid.

    źródło: proxy.duckduckgo.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: cicho, on tak się nie wyraża... Pop Art zaraz się zleci i wkleić swoją pastę

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: Naciągasz Pan i manipulujesz. Dyskusja jest tutaj o przemocy fizycznej. Nawet najlżejszy "wychowawczy" klaps jest objawem negatywnych emocji i bezsilności. Pranie mózgów dzieciom to zupełnie osobny temat. Również (przynajmniej dla mnie) straszny i nie do zrozumienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @zagu: niech się państwo odp!#@#$#i od naszych dzieci, widać jacy są zajebisci po poprawczakach i domach dziecka tam to dzieci mają dzieciństwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: Nie rozumiesz sztuki drag. To, że dorośli obcy faceci w mocnym makijażu i z gołą fają paradują przy chorym psychicznie dziecku to sztuka, ty niewychowany, zaściankowy polaku. 9 latek też może mieć potrzeby seksualne, które można rozbudzić, to naturalne, progresywne i potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cantrustme: Prawda jest imo taka, że przemoc w każdej postaci, jest po prostu najszybszym sposobem aby postawić gówniaka do pionu ( szybszym, nie znaczy lepszym) A rodzicom nie chce się wychowywać dzieci, bo są leniwi, łatwiej dać "klapsa" niż wytłumaczyć, albo dać smartfona, a potem płacz dlaczego dziecko jest takie agresywne. A jak ma nie być skoro jest uzależnione.

      Z dzieckiem trzeba się bawić, czytać książki, dużo rozmawiać, no po prostu spędzać z nim czas. A to wymaga poświęcenia, szczególnie gdy oboje rodziców pracuje.

      Może to tylko moje obserwacje, ale za dzieciaka, mało który rodzic poświęcał swoim dzieciom czas. Dzieciaki łoiły godzinami w gry, albo oglądały telewizję. Przy dobrych lotach wychowywało je podwórko. Teraz pałaczkę przejęły smartfony - ergo nic się nie zmieniło.

      Jak teraz patrzę po dzieciatych znajomych i rodzinie, to każdym przypadku gdzie rodzice naprawdę poświęcają czas swoim pociechom, dzieciaki nie przejawiają żadnych agresywnych zachowań, a tam, gdzie jest całodobowo smartfon, jest po prostu rzeźnia. Takie dzieci, są po prostu agresywne, a rodzic idąc na łatwiznę (często też w poczuciu bezsilności) odwzajemnia tę agresję.Potem znowu smartfon, żeby dziecko nie pierdziało pod uchem i koło się zamyka.

    •  

      pokaż komentarz

      Niektórzy chcą zabraniać klapsa, bo - olaboga - przemoc fizyczna, ale nie widzą psychicznego znęcania się i wykorzystywania dzieci np. jako drag kid.

      @Cantrustme: Skąd pomysł, że przeciwnicy kar cielesnych wobec dzieci "nie widzą psychicznego znęcania się i wykorzystywania dzieci"? Na jakiej podstawie insynuujesz, że rodzic nie bijący dziecka odwraca wzrok od maltretowania psychicznego czy wręcz je akceptuje? Dziwne konstrukcje "logiczne" w tym wątku się pojawiają...

    •  

      pokaż komentarz

      Podniesiony głos i grymas na twarzy to też jest przemoc. Klaps, o ile nie powoduje fizycznej krzywdy,
      @Cantrustme:
      Niekoniecznie przemoc, to wyrażanie oczekiwania i tyle.

      Dlaczego zatem jedno jest dopuszczalne, a drugie nie?
      Bo tworzysz fałszywe zrównanie.
      Po drugie, gdzie postawisz granice? Ile to ma być klapsów i jak silne? Zmienne w czasie co do ilosci i siły?
      Nawet obserwują swoje psy, nie widziałem agresji. Suka potrafiła 20 razy odpychać jak coś jej nie pasowało,, ale nie gryzła z agresją. A klaps to agresja, bo by miał sens, musi być przy poważnej minie.
      Klepanie z humorem po pupie nie jest klapsem, tylko zabawą.
      Dlatego klaps to cały zestaw, czyli:
      - podniesiony głos,
      - grymas czy agresja w oczach
      - i do tego część fizyczna.
      Jak nadal nie widzisz róznicy, to mam prośbę, NIE ROZMNAŻAJ SIĘ, nie bij dzieci, nawet swoich. Nie maltertuj ich, wmaiwjąc że to zabawny klaps.
      Nie, ty chcesz nap%$@@?#ać dzieci, taka jest prawda, tylko ubierasz to w słówka.

  •  
    P...........t

    +61

    pokaż komentarz

    Ustawa Kodeks rodzinny i opiekuńczy jasno stanowi, iż zabronione jest stosowanie kar cielesnych. Skoro rzecznik praw dziecka, stojący na straży praw, wynikających z owej ustawy, jawnie się z nimi nie zgadza, to nie powinien pełnić funkcji.

    •  

      pokaż komentarz

      Ustawa Kodeks rodzinny i opiekuńczy jasno stanowi, iż zabronione jest stosowanie kar cielesnych. Skoro rzecznik praw dziecka, stojący na straży praw, wynikających z owej ustawy, jawnie się z nimi nie zgadza, to nie powinien pełnić funkcji.

      @PhoenixWright: Niby tak, ale mówimy o kraju, w którym minister środowiska domaga się wyjaśnienia "dlaczego chemtrails stosowane są nad terenem Polski i jaki ma to wpływ na obywateli", nowy minister edukacji stanowczo sprzeciwia się "WHO, by uczyć 4 letnie dzieci masturbacji", a także "edukacji seksualnej dzieci, gdyż mogą później stać się ofiarami pedofilów" (serio tak powiedział), a prezydent stwierdza z przekonaniem, że nie chce, aby "konstytucja była pisana przez elity prawnicze" (no pewnie, bo po co najważniejszy akt prawny miałby być napisany przez najlepszych ekspertów prawa). Nie wspominam nawet o byłym ministrze obrony i "ekspertach", jakimi obsadzony został resort, nowa komisja smoleńska, etc. Autorytety naukowe i nauka jako taka to dla obecnego rządu tylko kłopot i coś, z czym trzeba walczyć populizmem, propagandą sukcesu, szczuciem przeciw wybranym grupom ludzi (byli już źli prawnicy, sędziowie, lekarze, nauczyciele, różne gremia naukowe, a ostatnio "podnoszący rękę na kościół", w sensie krytykujący krycie przestępstw seksualnych – nawet takie osoby da radę zdemonizować, jeśli stanowią zagrożenie dla Partii).

    •  
      P...........t via Android

      +4

      pokaż komentarz

      @dwaemu "Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.". Chyba nawet przedszkolak zrozumie sens tego przepisu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PhoenixWright: w tv pokazywali ten wywiad i nie powiedział że klapsy są ok, opowiedział jedynie o swoim wychowaniu

    •  
      P...........t via Android

      0

      pokaż komentarz

      @oremi jakiej tv? :D nie no, jeżeli tak nie powiedział, to nie ma o czym mówić. wziąłem za pewnik tzw fakt internetowy

  •  

    pokaż komentarz

    To nie jest żaden rzecznik praw dziecka, tylko uzurpator do tego stanowiska.
    Skończył KUL, to ekspert od prawa kanonicznego. Całe życie orzekał nieważność malzenstw w kurii.
    A teraz nagle wielki ekspert od dzieci, nie ma co. Obecny rząd ma bardzo krótka ławkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Obecny rząd

      @Arytmetyk: a co ma rząd do RPD? Proszę o wyjaśnienie.
      I co do RPD ma wykształcenie? bo np Michalak był pedagogiem a wybitnie nie nadawał się na to stanowisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @klikus: To rząd powołuje RPD. I powołuje swojego, w tym przypadku absolutną miernotę, żeby im nie bruździł, tak jak im bruździ chociażby RPO. Niestety zamiast naprawdę świetnego RPO zaraz wstawią jakąś miernotę.
      Nie czepiam się wykształcenia, tylko dotychczasowego przebiegu jego pracy. W ustawie o RPD wprost jest napisane, że kandydat ma mieć pięcioletni okres pracy z dziećmi i co? I nic. Nie byli w stanie takiego znaleźć, stąd piszę, że mają krótką ławkę. Bo to, że są nie po drodze z praworządnością niestety nie jest już zaskoczeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @klikus: Arykuł czwarty. "Rzecznika powołuje Sejm, za zgodą Senatu". Kto to Twoim zdaniem jest Sejm za zgodą Senatu? Opozycja?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arytmetyk: a Twoim zdaniem w Sejmie nie ma opozycji? Zresztą to nawet nie ma znaczenia, bo rząd do sejmu ma się tak jak pies przewodnik do ślepego.
      Mylisz pojęcia i jeszcze brniesz w to uparcie. Miej litość dla siebie,

    •  

      pokaż komentarz

      @klikus: Opozycja jest. I przegrywa głosowanie, bo większość ma rząd.
      Widzę, że Ty z tych, którzy udają, że większość sejmowa to wcale nie rząd. Przecież to tylko grupa posłów. Przykro mi, ale ja tego nie kupuje.
      Tak samo jak nie kupuję tego, że rząd poleca swoim 15 posłom złożyć projekt i cyk, nagle rząd nie musi robić konsultacji społecznych. Bo przecież nagle rząd nie miał nic do gadania, to tylko pomysł garstki posłów. Co z tego, że z rządu :))?
      http://www.batory.org.pl/aktualnosci/niepokojace_praktyki_legislacyjne_pod_lupa_ekspertow

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież to tylko grupa posłów

      @Arytmetyk: przedstaw mi, proszę, rozporządzenie ministerialne z podpisem posła, który nie jest ministrem.
      Ale nie myśl wrzutkami sorosowych bojówek, tylko daj mi link do takiego rozporządzenia.
      Mega proste, zakładając Twoją logikę. Czekam

    •  

      pokaż komentarz

      @klikus: @Arytmetyk: Dobrze, Panowie. Sprzeczacie się o ważne rzeczy - o to, czy można definicją "rządu" sensu largissimo objąć cały obóz rządzący (ergo, każdy kto rządzi), czy też przy definiowaniu procesu powoływania organu konstytucyjnego posługiwać się językiem prawnym i prawniczym okołokonstytucyjnym (tutaj rząd sensu stricto - Rada Ministrów).

      Nie ma to jednak większego znaczenia dla oceny prawdziwości stwierdzenia, że obecnego RPD wybrał obóz rządzący, zarządzany i kierowany przez skromną liczbę najwyższych hierarchów partyjnych. Stąd też zarzut krótkiej ławki. Skoro obóz rządzący podejmuje decyzje wspólnie i w porozumieniu, czy to poprzez Radę Ministrów, przez organy legislatywy, przez Prezydenta, czy też przez Prezesa TK i wielu, wielu innych - wówczas uzasadnionym jest kierowanie zastrzeżeń w stronę całego obozu obecnej władzy, gdy za ich rządu wybrano osoby niekompetentne do kierowania organem konstytucyjnym (każdy, kogo Konstytucja RP wspomina).

      @klikus postawiłbym śmiały zarzut kompletnego pominięcia oczywistej intencji autora, choć konsekwentnie się tego trzymasz;
      @Arytmetyk natomiast pozwoliłeś sobie na niedokładność, której nie sprostowałeś.
      Podajcie sobie rękę na zgodę i wróćcie do wymiany zdań co do meritum. Bo w kwestii rządu obaj macie rację.

      Uzupełnienie językowe: rząd to zarówno organ naczelnej władzy - Rada Ministrów, jak i sprawowanie władzy, zwierzchnictwo. Nadto, stosunek Sejmu do Rządu (wielką) jest inny, niż psa przewodnika do niewidomego. Otóż - to sejm uchwala wotum zaufania, bez którego Rząd by się nie utworzył (bądź też nie utrzymał przy wotum nieufności). Istotne jest, że w razie nieudzielenia wotum zaufania i niekorzystnego dla RM zakończenia się procedur zapasowych, Prezydent skraca kadencję Sejmu i zarządza wybory. Związek jest znaczący.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma to jednak większego znaczenia dla oceny prawdziwości stwierdzenia, że obecnego RPD wybrał obóz rządzący, zarządzany i kierowany przez skromną liczbę najwyższych hierarchów partyjnych.

      @Prawomocny: ponoć JarKacz otrzymuje do podświadomości rozkazy z Jowisza, bo śpi przy otwartym oknie.

      No ale ok - bawmy się dalej.
      Skoro zaś obóz rządzący - jest rządzący - bo tak zarządził naród w wyborach powszechnych - przyjmujemy, że obecnego RPD wybrał naród mocą nadaną "rządzącym".

    •  

      pokaż komentarz

      @Arytmetyk: Dokładnie. On już nie jest dzieckiem, więc co mnie obchodzą jego wspomnienia z dzieciństwa i doznania z kar cielesnych (ಠ‸ಠ) powinien być rzecznikiem dzieci a na razie to jest głównie rzecznikiem rodziców. Może niech dzieci zapyta, czy lubią dostawać klapsy (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @klikus: Wspaniała ironia, sarkazm nawet rzekłbym. Natomiast, jak widać, nie do końca rozumiesz. W Polsce obowiązują wybory bezpośrednie, ale demokracja pośrednia. Głosując na dany obóz rządzący naród legitymizuje obraną grupę, natomiast nie oznacza to, że naród stoi za podejmowanymi przez władzę decyzjami.

    •  

      pokaż komentarz

      nie do końca rozumiesz

      @Prawomocny: ty za to nie rozumiesz do końca, skoro opisałeś sprzeczność własnej logiki.
      Niemniej, ma to taki plus, że możemy dalej skupić się już na robieniu beki.

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna

Dodany przez:

avatar Montago dołączył
648 wykopali 20 zakopali 15.3 tys. wyświetleń
Advertisement