•  

    pokaż komentarz

    Średnio rozgarnięta kobieta może bardzo łatwo manipulować mężczyzną. I nie musi być wcale jakoś wybitnie atrakcyjna fizycznie, wystarczy, że w odpowiedni sposób potrafi podkreślić swe atuty ( ͡° ͜ʖ ͡°) Napalony samiec jest w stanie zrobić niemal wszystko, za choćby mglistą nadzieję na zaspokojenie. Niestety (a może dla was panowie - stety), ze względu na kompleksy bardzo mało kobiet jest w stanie swe atuty należycie wykorzystać. Strzeżcie się jednak tych co potrafią ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Mądre słowa, dużo pomaga jak się słucha co mówi kobieta i pamięta to co mówiła, trzeba kojarzyć fakty i się niteresować - często kobiety myślą, że nie zwraca się na nie uwagi i nie słucha (będąc w związku), więc kombinują i mówią różnie, czasami nawet 3 wersje jednego zdarzenia jak zapytamy je z większym odstępem czasu. Oczywiście pozytywnie dla siebie. Takie małe oszustki, które dość, że często się oszukują to próbują tego samego z partnerem :-). Przerabiałem to już z różnymi pannami.

  •  

    pokaż komentarz

    A jest jakaś wersja nie "audiobookowa" tej treści? Bo 50 minut ślamazarnego czytania, to jednak wolałbym ogarnąć to własnym wzrokiem przez kwadrans.

  •  

    pokaż komentarz

    Wiem na podstawie wielu doświadczeń z różnymi kobietami, że jak zaczniesz konkretnie pytać o co kaman, z czym ma tak cięzko, kto jej nie pomaga, dlaczego nie ma siły, z czym dokładnie nie może sobie poradzić, to taka kobieta szybko przestanie tobą manipulować, za to szybko zacznie cię nienawidzić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @trenosaurus: Gdy zamiast klepania po plecach i ślepego współczucia spotka się z racjonalnym podejściem i próbą rozwiązania problemów, które ją tak rzekomo ciemiężą, to włączają się mechanizmy obronne. Pod płaszczykiem "jesteś nieczuły, bez serca" kryje się "domyślasz się, zostałeś moim wrogiem". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Kobieta nigdy nie przyzna otwarcie, że gra ofiarę, bo całą tę fasadę by szlag trafił. A na to sobie żadna pozwolić nie może, bo to jedna z najmocniejszych broni psychologicznych, jakich używają.

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: Zależy też na ile panna jest sprytna, a na ile głupia. Czasem jest tak, że nie potrafi rozwiązać prostego problemu i jak jej wskazesz rozwiązanie, to się obraża. Pół biedy, jeśli przyswoi lekcję i już błedu nie powtórzy. Gdy powtarza nagminnie...no cóż...nie ona jedna jest na świecie ;)
      A i żeby nie było, to powinno działac w dwie strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @trenosaurus: Trochę zgoda. Ale tylko trochę. Bo ludzie są różni, inteligentniejsi lub mniej, ale tego typu sztuczki z kombinowaniem jak by tu wrobić kogoś w robotę, której się jej samej nie chce robić albo wzbudzić litość, bo ona taka biedna, to stosuje całe spektrum kobiet. Praktycznie nie stosuje tych technik (bo nie dam sobie ręki uciąć za 100%) wg moich obserwacji tylko 1 rodzaj kobiet - te, które nie miały w życiu lekko i musiały się też nauczyć "męskich" zajęć, bo nie było nikogo, kto by wokół nich skakał i robił wszystko na każde zawołanie.

      Co do działania w 2 strony - pełna zgoda. Jak widzę faceta, który "zachowuje się jak pizda" (ciekawe jaka jest geneza tego stwierdzenia, doprawdy...), to też nie może liczyć na taryfę ulgową.

    •  
      TheresNoGodButMe

      +1

      pokaż komentarz

      @NyanNyan:

      racjonalnym podejściem i próbą rozwiązania problemów, które ją tak rzekomo ciemiężą
      Bo ona nie potrzebuje twojej pomocy w rozwiązaniu problemów, tylko wysłuchania, wygadania się i oparcia.
      Takich podstawowych rzeczy o kobietach nie rozumieć...

    •  

      pokaż komentarz

      c kombinują i mówią różnie, czasami nawet 3 wersje jednego zdarzenia jak zapytamy je z większym odstępem czasu. Oczywiście pozytywnie dla siebie. Takie małe oszustki, które dość, że często się oszukują to próbują tego samego z partnerem :-). Przerabiałem to już z różnymi pannami.

      @trenosaurus: jakie to prawdziwe. Facet (nie pi...a) jak ma problem to szuka co powoduje problem i co go rozwiąże.
      jestem przemęczony - dlaczego - co mogę zrobić, żeby nie być (odpoczynek, dieta, suplementacja)
      ktoś w pracy mnie wkurza - dlaczego? - co mogę zrobić?
      a nie ogólne narzekanie na wszystko i wszystkich i w zasadzie nie wiesz co jej jest do kogo ma pretensje,

      najgorsze, że jak próbujesz jej pomóc, bo rozwiązanie jest proste, ona wcale nie chce tego rozwiązać, tylko dalej marudzić. Każda sytuacja na drodze, to prawie zginęła, każdy ból głowy to już umierała.... każda historia przekolorowana.

      Mojego kumpla teściowa tak miała, że za każdym razem historię opowiadała tak jak jej pasowało. Pięć osób było świadkiem jakiejś sytuacji, a ona opowiada tak, by wyszło, że to ona jest ofiarą. Normalnie matrix. Trzeba nagrywać a i tak się tylko głupio uśmiechnie i powie, że nie pamięta. Cały czas szantaż emocjonalny. Szaleństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheresNoGodButMe: Nie wiem czy w tym tekście jest tyle ironii, że aż się wylewa i mogę się swobodnie zaśmiać czy może to jest zupełnie na serio ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      TheresNoGodButMe

      +4

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: to jest śmiertelnie poważnie. Kobiety różnią się od mężczyzn...
      Jak ona Ci gada, że ma problem, to naprawdę, chce, żebyś jej posłuchał i pokazał, że zrozumiesz, jak by prosiła o radę to by o nią poprosiła.

      Mężczyzna jest nastawiony na rozwiązywanie problemów i często daje te rady, i nawet nie zauważa, że nikt o nie nie prosił. I to zwyczajnie je wkurwia.

      Zresztą może sam trochę mizoginistycznie rozumuję, bo jak mam problem w robocie czy z kobietą to np lubię pójść i napić się wódki z kumplem-chociaż zwykle ja tylko zdawkowo mówię o co chodzi, albo nawet wcale o tym nie rozmawiam. Anyway, przecież nie chodzi mi o to, żeby kumpel poszedł wygarnął szefowi za mnie, czy doradzał mi co mam zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheresNoGodButMe: Wiesz, jest takie stwierdzenie dot. martwienia się, które można sparafrazować tak:
      Jak masz problem i możesz go rozwiązać, to nie jojcz. A jak masz problem i nie możesz go rozwiązać, to po co jojczysz?

      Doskonale zdaję sobie sprawę, że w pewnych przypadkach ktoś chce się po prostu "wygadać" i nie prosi o rady. Idealnym tego przykładem są ci z tagu "przegryw" na tym portalu. Ale tu nie chodzi o to, że dziewczę się chce wygadać, bo np. facet ją rzucił albo ktoś jej rower ukradł, tylko przykłady z serii "jacy ci faceci są źli, jak kobieta ich potrzebuje, to nigdy ich nie ma".

      Weźmy płacz o wymianę koła, bo złapała kapcia (w południe, w tygodniu, kilkadziesiąt km od miejsca, gdzie jej facet pracuje). Wszystko fajnie, ale kiedy ten jej facet wcześniej próbował ją wcześniej zachęcić do zainteresowania się tematem użycia zestawu naprawczego albo wymiany koła, a -naście razy z rzędu kobieta miała to w dupie i potem płacze, bo ona biedna musiała na niego czekać i z jego powodu się gdzieś spóźniła (sic!) albo jojczy, że musiała liczyć na to, że "jakiś dżentelmen" jej pomoże, ale żaden tego nie zrobił i faceci to gbury i chamy... No jak słyszę takie pieprzenie, to mój wewnętrzny wk$!# przybiera formę liścia z otwartej w ten głupi, babski łeb.

      Generalnie ta druga kategoria to wszystko, co można podsumować stwierdzeniem "gdybyś się wzięła do roboty zamiast narzekać, to byłoby dawno zrobione". Tendencja do zwalania winy za to, że samemu się coś spieprzyło albo czegoś nie dopilnowało, to domena kobiet. A że przeciętny facet chce się czuć jak supermen-wybawca dla uciśnionej niewiasty, to żerują na nas bez skrupułów, żyjąc w przeświadczeniu, że przecież takie traktowanie im się należy. Bo mają cycki.

    •  
      TheresNoGodButMe

      -1

      pokaż komentarz

      @NyanNyan:
      No jw, może potrzebuje się wygadać. Każdy potrzebuje się wygadać...

      No jak słyszę takie pieprzenie, to mój wewnętrzny wk?%% przybiera formę liścia z otwartej w ten głupi, babski łeb.
      ... a nie kogoś kto będzie poerdlił:”a nie mówiłem” i jeszcze bił?.

    •  

      pokaż komentarz

      No jw, może potrzebuje się wygadać. Każdy potrzebuje się wygadać...

      @TheresNoGodButMe: Dlatego rozpisałem 2 skrajne przypadki. Ten, o którym mówisz Ty, i ten, o którym mówiłem ja.

      ... a nie kogoś kto będzie poerdlił:”a nie mówiłem” i jeszcze bił?.

      Szczęśliwie sytuacja nie dotyczyła mnie (tj. ja słuchałem tego jęczenia, ale nie ja musiałem jechać to koło wymieniać), ale nie pozostałem obojętny i skwitowałem, że gdyby się nauczyła wymieniać koło, to by jej ręka nie uschła, bo ma lat ile ma, a robi z siebie sierotę życiową i jeszcze innych opieprza za swoją bezmyślność. Efekt? "No ale jak tak możesz, ja przecież kobietą jestem, jak to koło wymieniać?".

      Stwierdzenie z liściem dot. tego, że na takich ludzi, zachowujących się jak rozpieszczone bachory, nie działa rozmowa, logiczna argumentacja, dyskusja. Nie działają żadne racjonalne środki. Gorzej niż z małpą, którą jesteś w stanie czegoś nauczyć, o ile zaoferujesz "cukierka".

      Kobieta tego typu nie uczy się nawet na własnych błędach, bo jak pomożesz, to utrwalisz ją w przekonaniu, że miała rację, dzwoniąc od razu po faceta, a jak jej nie pomożesz (i nie ma tu znaczenia, że możesz nie być w stanie), to masz gwarantowanego focha i ciche dni (czemu jej nie kupiłeś pakietu assistance!?). A jak, nie daj, ktoś stanie i jej pomoże, to będzie przypadkowego faceta dniami wychwalać, a swojego mieszać z błotem. Nigdy, przenigdy, w żadnym razie to nie jest wina kobiety. W jej mniemaniu oczywiście.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna