•  

    pokaż komentarz

    Nawet nie wiecie jakie są absurdy w tym kraju. Mam sprawę sądową i powiem Wam jedno : można mieć nieprzyjemności będąc niewinnym. A najlepsze jest to żeby mieć szansę dostać warunkowe umorzenie postępowania które nie jest pewne ... musisz się przyznać do winy. Inaczej nawet z Tobą rozmawiać nie będą...

  •  

    pokaż komentarz

    Dałem wykop bo fajnie się czytało :p ale współczuje

  •  

    pokaż komentarz

    Aż się nie chce wierzyć, że takie absurdy są możliwe

    •  

      pokaż komentarz

      Aż się nie chce wierzyć, że takie absurdy są możliwe
      @xXx_perun_xXx: Myślę, że nie uwierzyłbyś jakie absurdy się dzieją czasem w sądach. Szczególnie ze sprawami gdzie są np. biegli psycholodzy. Powiedzieć, że ręce opadają to nic nie powiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @xXx_perun_xXx:

      Zawsze powtarzam że polski wymiar "sprawiedliwości" to kpiny.
      Ten ma o nim dobre zdanie kto nigdy nie miał z nim w poważnych sprawach doczynienia.
      Zazwyczaj udowadnianie swojej niewinności to droga przez mękę a w drugą stronę jeśli to ty jesteś poszkodowany to możesz być pewien że nie zostaniesz usatysfakcjonowany sprawiedliwym wyrokiem.
      Ja sam jako ofiara rozboju byłem zszokowany że sprawca mimo zawiasów dostał jakiś śmieszny wyrok znowu w zawiasach (!!!) plus zadośćuczynienie solidarnie na trzech bandziorów 600 zł (wybita jedynka, złamany nos, pobyt w szpitalu, bilet do Anglii przepadł).
      A Pani obrońca obściskiwała się w korytarzu ze sprawcą i współczuła mu że znowu znalazł się w takiej sytuacji (!!!).
      Niestety podobne zdanie mam o służbie zdrowia ale w tym wypadku chociaż można kombinować z prywatną służbą zdrowia w przypadku sadownictwa jesteśmy skazani na tą kastę która jest silna wobec słabych i słaba wobec silnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @xXx_perun_xXx: takie rzeczy zdarzają się raz na kilka lat raz na kilka milionów obywateli. Autor dramatyzuje ale ile osób w tym czasie ginie na drogach czy od pobicia przed dyskoteką

    •  

      pokaż komentarz

      Szczególnie ze sprawami gdzie są np. biegli psycholodzy. Powiedzieć, że ręce opadają to nic nie powiedzieć.

      @surlin: to akurat patologia nie z tej ziemi. Co psycholog powie to w Polsce świętość. Brakuje jeszcze biegłych guślarzy.

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż, podobna historia może przytrafić się każdemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @morm: Niestety. Dlatego ją opisałem. Mnie na przykład trochę zaskoczyło to, że w papierach z wyrokiem były moje dane i dane innych współwinnych, więc mogłem sobie odszukać ich np. na Facebooku. A oni mnie. Ale co ciekawsze - imiona i nazwiska świadków, przez których muszę teraz się męczyć, też tam są. Odechciewa się świadkować, nawet w słusznych sprawach, nie wiadomo kto później taką paczkę z namiarami na Ciebie dostanie. :)

      Wcześniej nie miałem też pojęcia o tym, w jaki sposób wydawane są te wyroki nakazowe, bo jak zobaczyłem "status: winny" w liście to się trochę zgrzałem, ale wtedy nie miałem pojęcia, że to asystent sędziego bez jakiegokolwiek wglądu w dowody i zeznania sobie mógł coś tam przybijać.

    •  
      m1ck via iOS

      +51

      pokaż komentarz

      @szmkskl: Moich znajomych odwiedził jakieś 2 lata temu kurator z wyrokiem w którym ich syn był oskarżony o jakiś rozbój. Dokładnie tak samo jak opisałeś dane wszyskich osób podejrzanych oraz świadków widniały w tych dokumentach. I najważniejsze... ich syn miał wtedy chyba z 8 lat i jest chory na autyzm wiec bez opieki nigdzie się nie rusza.... jak się okazało zgadzało się tylko imię i nazwisko... nikogo nie zdziwiło że 8 latek ( w dokumentach była data urodzenia) dokonał rozboju wraz z kilkoma dwudziestoparolatkami (sic!).

    •  

      pokaż komentarz

      @szmkskl: To jest paranoja z danymi które policja rozdaje na lewo i prawo. Znam sprawę jak policja znalazła świadka który anonimowo pod 112 zgłosił że kogoś katują w lesie. Sprawa gruba, chłop się bał bo byli to znani kibole. Policja namierzyła anonimowe zgłoszenie. I go przesłuchali. Ale to nic.
      Policjant na rozprawie przy oskarżonych gangsterach i ich kolegach na sali... powiedział nazwisko świadka. I chyba zrobił to przez przypadek bo potem podobno coś kręcił dla zmyły. Najlepsze jest to, że sędzię, prokurator i wszyscy to olali jakby nazwisko nie padło.
      Był artykuł w lokalnej prasie ale zniknął. Sam nic nie mogę znaleźć.
      Powodzenia kolego w twojej sprawie. Może warto odpuścić..?

    •  

      pokaż komentarz

      @szmkskl: @Pompejusz: no ale z drugiej strony - wolelibyście dostać kiedyś wyrok, bo jakiś anonim zeznał, że sprzedaliście mu kilogram koksu? Przecież wtedy policja by miała wykrywalność 100%. Jak nie można ustalić sprawcy to wp?@@$#$amy anonimowego świadka i skazujemy przypadkową osobę ( ͡° ͜ʖ ͡°) I jak później ewentualnie podważyć wiarygodność takiego świadka, jeżeli nie wiadomo kto to?

    •  

      pokaż komentarz

      @Czapa: mnie jedynie zaskoczyło to, że w paczce z wyrokiem mam też dane dwóch pań, które świadkowały, a co za tym idzie - najprawdopodobniej przyłożyły cegiełkę do tego, że teraz się męczę z tą sprawą. co więcej - ich dane mają też ludzie, którzy faktycznie dokonali tej kradzieży, a kto wie, co to są za osoby? dla mnie, jako świadka, byłoby to trochę krępujące, żyć ze świadomością, że jakaś grupa może mnie łatwo namierzyć i być może jakąś nocą będzie chciała wyjaśnić sobie ze mną te zeznania. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @szmkskl: Dlatego masz wybór - albo robisz z siebie społeczniaka i świecisz nazwiskiem w aktach, albo sztywniutko nic nie wiesz, nic nie widziałeś :)

    •  
      TheNewGuy

      0

      pokaż komentarz

      więc mogłem sobie odszukać ich np. na Facebooku. A oni mnie. Ale co ciekawsze - imiona i nazwiska świadków,

      @szmkskl: I co cie to dziwi? Jak pojedziesz do sądu który to przyklepał, to możesz sobie nawet wszystkie akta sprawy przeczytać, a nawet skopiować za opłatą, bo jesteś stroną w postępowaniu. W sumie to może być ciekawe, bo będą tam wszystkie zeznania ect. Przynajmniej się wszystkiego dowiesz skąd sobie ciebie uj@#$li.

    •  

      pokaż komentarz

      @szmkskl: Mnie kiedyś wezwali na świadka prawie rok po kradzieży w sklepie w którym pracowałem. Sędzia się pyta czy poznaję oskarżonego. Prawie się obraziła, jak powiedziałem, że pierwszy raz człowieka na oczy widzę. "A pamięta Pan kradzież z dnia xxx?". "Pamiętam". "Czy to ta osoba?". "Nie wiem, jako że codziennie rozmawiam z kilkudziesięcioma osobami, więc wiadomo, że po roku nie będę pamiętać jakiegoś młodego gościa. Trzeba było się spytać jak go złapaliście, a nie teraz."

  •  

    pokaż komentarz

    @szmkskl: jedna uwaga na przyszłość: nie wiem, jak pisałeś tą swoją korespondencje, więc może niepotrzebnie to piszę, ale... "tam" też siedzą ludzie. Różni. Czasem leniwi, czasem zmęczeni, a na 100% zawaleni pierdylionem tego typu spraw i dziennie otwierający pierdylion związanych z nimi listów i jeszcze z pieć pierdylionów listów niezwiązanych.
    Więc, jeśli twoja korespondencja była napisana w podobnie kwiecistym stylu, jak opowieść ze znaleziska, to wybacz, ale najprawdopodobniej gdzieś przy drugim akapicie czytającemu włączył się tryb skanowania początków akapitów, z pominięciem reszty, a w połowie drugiej strony zaczął myśleć o tym, że jeszcze musi te pieprzone raporty dziś napisać, bo ta małpa Jolka na macierzyńskim, a Wiesiek na urlopie siedzi i kiedy on to, kurna, zdąży zrobić.
    Wybacz, ale pisma do sądu/prokuratury/policji to naprawdę nie miejsce na popisywanie się elokwencją i barwnymi opisami. Takie pisma piszesz krótko, w pierwszym zdaniu czego dotyczy twoja korespondencja, w drugim: konkret: NIE BYŁO MNIE W TYM CZASIE W MIEJSCU ZDARZENIA. I dalej uzasadnienie: świadkowie, zaświadczenia i tak dalej. Całość ma się zmieścić na jednej stronie A4, wraz z nagłówkiem i podpisem, czyli realnie musisz się zmieścić na pół strony. Jeśli rzeczy do opisania masz na tyle dużo, że w życiu się nie zmieścisz, to na tej połowie strony piszesz jedynie clue twej powieści, a całą resztę załączasz jako dołączony do korespondencji załącznik, na który w treści zasadniczego pisma się powołujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: Publicystykę blogową zachowałem sobie na potrzeby własnej strony, spoko. Stwierdziłem, że tekst w takim stylu będzie łatwiejszy do przyjęcia czytelnikom. :) Mój sprzeciw jest konkretny i wypunktowany. Najważniejsze rzeczy nawet im pogrubiłem.

      Również zeznania na komisariacie ograniczyły się do paru lakonicznych zdań. Pakiet dokumentów dostałem im jako załączniki osobno.

      Kontakty z policjantami (nadmienię, że w zdecydowanej większości wychodzące z mojej strony) były raczej telefoniczne lub na żywo.

      W każdym razie, celna uwaga. Dzięki!

    •  

      pokaż komentarz

      @szmkskl: Dodam od siebie, że jakiekolwiek odpowiedzi i komunikacja z sądem powinna być przy pomocy prawnika, wiem, że to dodatkowe koszty ale dwa zdania sklecone przez sensownego prawnika mogą o wiele więcej, niż elaboraty pisane własnymi słowami.

1 2 3 4 5 6 7 ... 24 25 następna