•  

    pokaż komentarz

    „Właśnie kontrola zewnętrzna, w tym zagraniczna, nad poczynaniami naukowców jest niezbędna, aby nauka uprawiana w Polsce nie była mizerna, aby nie była nauką przymiotnikową a nauką sensu stricto. W krajach o wysokim poziomie nauki jest przyjęte, że w ocenach dorobku naukowców starających się o awanse, biorą udział specjaliści międzynarodowi, co u nas jest marginesem. A zdaje się protestujący chcieliby i ten margines wyeliminować. Nawet zewnętrzna, krajowa kontrola efektów naukowych projektów finansowanych z kieszeni podatnika w obecnym systemie jest niemożliwa. Jeśli naukowiec dostaje na projekt setki tysięcy, a nawet miliony zł, i kończy się to jakimś bublem, to podatnikowi nic do tego! Nie dostanie nawet informacji dlaczego do czegoś takiego dochodzi, bo jest traktowany jako „ nieuczciwa konkurencja”. Fakt, dla nieuczciwości uczciwość stanowi konkurencję!” #naukowcy #kontrola #pieniadze #awans #ekonomia #podatki #takaprawda

    •  
      P...........t via Android

      +77

      pokaż komentarz

      @MagicPiano222 tylko że za granicą, w państwach rozwiniętych, naukowcem zostać może każdy, kto ma wiedzę i chęci, pasję. W Polsce to jest wyścig szczurów i maksymalna eksploatacja, która w ogóle nie idzie w parze z jakąkolwiek jakością. Nauka w Polsce kojarzy się z wybitnymi umysłami (i dupowłazami) a powinna, moim zdaniem, opierać się o ludzi, którzy są miłośnikami i mistrzami swoich dziedzin, których rozwijanie oparte jest na pasji.

    •  

      pokaż komentarz

      za granicą, w państwach rozwiniętych, naukowcem zostać może każdy, kto ma wiedzę i chęci, pasję
      @PhoenixWright: Raczej ma stopień naukowy doktora i jego prace charakteryzuje utylitaryzm. Wiedza to nie to samo co warsztat naukowy. A za same chęci i pasję na zachodzie się nikomu nie płaci - na prace naukowe musi być jakieś zapotrzebowanie. To u nas jest pełno "chęci i pasji" o powstaje multum prac nikomu niepotrzebnych.

      którzy są miłośnikami i mistrzami swoich dziedzin, których rozwijanie oparte jest na pasji.
      @PhoenixWright: Oczywiście że trzeba znać swoją dziedzinę ale z mistrzostwem bym nie przesadzał. Z miłośnikami i pasją też nie bo jest wiele dyscyplin które są mało przyjemne. Naukowiec to zawód jakich wiele i służy do zarabiania pieniędzy a nie do przyjemności.

    •  

      pokaż komentarz

      @PhoenixWright:
      Zacznijmy od tego ,że w Polsce nauka praktycznie nie istnieje. Jest chronicznie niedofinansowana , brakuje przemysłu dla którego istnieją instytuty naukowo badawcze , najlepsze kadry zostały wciągnięte drenażem mózgów do bogatych krajów.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko że za granicą, w państwach rozwiniętych, naukowcem zostać może każdy, kto ma wiedzę i chęci, pasję. W Polsce to jest wyścig szczurów i maksymalna eksploatacja, która w ogóle nie idzie w parze z jakąkolwiek jakością.

      @PhoenixWright: xD typie, w tzw. państwach rozwiniętych nauka też jest pełna patologii, eksploatacji i wyścigu szczurów. A już spójrz na Włochy, tam to jest jedna wielka mafijna pajęczyna. Świat nie dzieli się na Polskę i zagranicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @PhoenixWright: W Polsce??? Hahaha, ch**a ci da pasja i chęci, albo masz rodzinkę w tym kręgu, albo nie, a jeśli nie to zapierniczaj 30 lat, a w sumie nie, bo wtedy przyjdą kolejne dzieci tych poprzednich i tak to będzie się kręciło, aż do upadku tego państwa, patrz; PRL.

    •  
      P...........t via Android

      +4

      pokaż komentarz

      @tomasztomasz1234 chodziło mi bardziej o to, że jakakolwiek pasja jest zabijana i naukowcy wchodzą w rutynę. Już nie mówię o tym, że uczelnie zamykają się na współpracę pomiędzy sobą, bo hehe konkurencja

    •  

      pokaż komentarz

      jakakolwiek pasja jest zabijana i naukowcy wchodzą w rutynę [...] uczelnie zamykają się na współpracę pomiędzy sobą, bo hehe konkurencja

      @PhoenixWright: to wszystko też mnóstwo razy widziałem poza Polską.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasztomasz1234 no właśnie m. in. z tego powodu Włochy się staczają i niewykluczone że po następnym kryzysie gospodarczym będzie tam bieda jak w Grecji

      pokaż spoiler We Włoszech gospodarka działa na zasadzie kolega koledze pomoże a ten się kiedyś tam odwdzięczy na takim rynku pracy nie potrzeba specjalistów nieuchronnie chylą się ku upadkowi

    •  

      pokaż komentarz

      @MagicPiano222: A kto będzie kontrolował zagraniczną kontrolę?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak czytam większość komentarzy, to śmiać mi się chce, bo komentują ludzie którzy, co widać jak na dłoni, nigdy nic wspólnego z PAN nie mieli.
    Jestem (jeszcze) studentem, który pracuje na jednym z instytutów PAN (nauki ścisłe) robiąc pracę magisterką aktualnie. Prowadziłem także badania na uczelni i kiedy miałem pierwszą okazję... zwiałem stamtąd na PAN. Dlaczego? Uczelnie są albo źle zarządzane albo mega niedofinansowane i jest na nich chroniczny brak pieniędzy. Ponadto stosunkowo mało ludzi na uczelni ma granty na badania (które trzeba napisać, a więc przemyśleć), w przeciwieństwie do PANu, gdzie praktycznie wszyscy takowe mają. Dodam do tego jeszcze, w mojej ocenie, dużą różnicę w wiedzy między ludźmi z uczelni, a z PANu (na korzyść PANu) i znacznie lepsze podejście do studenta (tu akurat może to być kwestia zespołu do którego dołączyłem).
    Polecam niedowiarkom porównanie H-indexu (w skrócie - wskaźnik cytowalności, im wiekszy, tym bardziej wartościowa praca, można to zrobić na stronie scopus.com) ludzi z PANu z ludźmi z uczelni. Średnia takowego jest wyższa na PAN. Ludzie z uczelni mają często podejście - "jak najmniej się narobić, byleby się utrzymać na uczelni", albo "wypłacajmy jak najmniej doktorantom, choć możemy więcej, bo po co?".
    A reforma sięgnęła też PAN, bo PAN był zmuszony do założenia szkoły doktorskiej, co ciągnęło szereg problemów, bo prawo było mocno niesprecyzowane i co rusz wysyłali zapytania do ministerstwa lub NCN. Mówili wprost, że "zrobili burdel".
    I panowi z jednego komentarza przypomnę - nauka nie jest do końca przewidywalna, a jeśli uprawia sie kompletnie przewidywalną naukę to nie uprawia się jej wcale de facto. Tak więc, tak, można wydać milion i zrobić z tego "bubel". Przyczyny mogą być dwie, albo rzeczywiście zły projekt, ale sprawdzają to inni pod kątem merytorycznym, a takie granty nie jest łatwo dostać (jak aplikowałem na Diamentowy Grant to mi powiedzieli, że w porównaniu do ich grantów, 30% szans to jest bardzo dużo), albo stało się coś nieprzewidywalnego i zaplanowane eksperymenty nie dały oczekiwanych rezultatów. Taka jest nauka, niestety większość rzeczy nie wychodzi lub jest nieprzydatna "praktycznie", ale nigdy nie wiadomo co się w przyszłości wydarzy i co komu bedzie potrzebne do innych odkryć. Zapewne Albert Einstein nigdy nie przypuszczał, że wysnuta przez niego teoria względności przysłuży się do poprawnego działania GPSu. Jemu też mogli powiedzieć "fajne, ale kto się rozpędzi do 0,5c, przeciez to niemozliwe, to sie nie przyda". Lecz ludzie chcieliby, żeby wszystkie badania dawały im coś, nową matrycę w telewizorze, nowej jakości mikser do kuchni, czy nowej jakości auta. Oczywiście biadoląc jak to naukowcy marnują pieniądze, nie mając nic z nią wspólnego i jej nie rozumiejąc, a co najgorsze, nie chcąc zrozumieć.
    W przeciwieństwie do myślenia większości, to właśnie PAN jest trzonem polskiej nauki, a nie uczelnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Antonin: I polecam zapoznać się z oceną wydaną przez ministerstwo.
      http://www.bip.nauka.gov.pl/kategorie-naukowe-przyznane-jednostkom-naukowym/wyniki-kompleksowej-oceny-jakosci-dzialalnosci-naukowej-lub-badawczo-rozwojowej-jednostek-naukowych-2017.html
      Większość instytutów PAN dostało kategorię A. Zobaczcie jak to wygląda na tle reszty.
      A autor artykułu chyba żyje przeszłością, a poza tym jak się wczytać w aferę z ustawą kominową, to dotyczy ona dyrektorów, którzy z racji wykonywanej funkcji, w danej chwili są najmniej tam naukowcami. Zgodnie z tą logiką, należy zniszczyć wszystko co powstało za komuny, włącznie z ludźmi którzy p#@!@##ą te głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      jednym z instytutów PAN (nauki ścisłe) robiąc pracę magisterką aktualnie

      @Antonin: Pozdrowienia z INTiBS PAN. Tu już trochę po doktoracie, a zasadniczo to chwilkę przed bezrobociem/habilitacją - niepotrzebne skreślić.

      Drobna uwaga - porównanie Hirscha nie jest tak do końca uczciwe. Mimo wszystko my w PAN nie mamy (prawie) dydaktyki na głowie. Tylko takich jak Ty i doktorantów - ale to nie są już ludzie których trzeba trzymać za rączkę. Dydaktyka jednak strasznie dużo czasu zabiera.

      Ale różnica średniego indeksu h na korzyść PANu jest przytłaczająca. Starsi koledzy z grupy (~45 lat tj ~12-15 lat po doktoracie, habilitowani obaj) mają 19 i 22. Szef ma 34. A promotor z polibudy (i magisterki i doktoratu) raptem 13 (jest rówieśnikiem mojego obecnego szefa - ten sam moment kariery - to jest koniec - wyganiają obu na emeryturę). Co prawda siedzi w stosunkowo wąskiej dziedzinie, ale różnica jest wyraźna. Ludzie z mojej politechnicznej grupy mają 16 i 8. Jeden z nich już prześcignął szefa, ale ciągle daleko w tyle za nami. Jak sądzę nie można całości różnicy uzasadnić dydaktyką.

    •  

      pokaż komentarz

      @Antonin: Ja śmiem się jawnie nie zgodzić co do trzonu nauki jakim podobno jest PAN. Uczelnie pełnią inną rolę. Gdyby nie uczelnie, PAN nie miałby rąk do pracy. Ponadto, pracownicy PANu są nieobciążeni dydaktycznie. Jeszcze w zeszłym roku PAN chciał tworzyć swój uniwerek, ale po kalkulacjach im chyba wyszło, że ilość dydaktyki jest przerażająca. Ponadto, w kraju tak nałym jak Polska nie można wierzyć w status incognito kogokolwiek ze stopniem co najmniej doktora. Funkcjonujemy w układzie naczyń połączonych, w których zawory są różne. Jednym z nich może być odpowiednie ustosunkowanie, co miałem już okazję wnikliwie obserwować. Proponuję w tej kwestii zapoznać się z raportem NIK w spraiwe wybranych instytutów PAN. Na szeregowym uniwerku nigdy by coś takiego nie przeszło. Inną kwestią jest to, jak bardzo realne problemy bada PAN i nauka polska w ogóle. Gdyby PANowcy mieli tyle papierów w związku z dydaktyką co uniwerkowi pracownicy, mogłoby się okazać, że czasu na badania nie ma wcale. No i pomijam kwestie sprzętowe, słysząc o inwestycjach PAN, uniwerek może pomarzyć o 5-10% z tego...

  •  

    pokaż komentarz

    Wolę, żeby PAN lub PAU rozstrzygał spory, zanim politycy do tego się dobiorą. Spory naukowe. Polska Akademia Nauk zawsze na bieżąco.

    •  

      pokaż komentarz

      @takiego no my też tak wolimy. Szczególnie, że nie prawdą jest, że nie podlegamy kontroli, że projekty to kasa podatnika (głównie Unia, no i teraz utrzymanie doktorantów muszą udźwignąć szkoły doktorskie, które PAN musiał założyć). Btw z ciekawosci warto sprawdzić H index ludzi w komisjach ministerstwa, Unii i jaki mają profesury "układu" PAN.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczególnie, że nie prawdą jest,(...) że projekty to kasa podatnika (głównie Unia)
      @WarszafskiWaz: A UE skąd bierze pieniądze geniuszu?

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: glownie? od niemieckiego podatnika bystrzaku (dlatego instytut Maxa Plancka dostaje 2/3 tej kasy). W ubiegłym roku w budynku ICM wyłączano światło po godzinie 16 bo nie było kasy na utrzymanie. W ubiegłym roku przeznaczono nie całe 0.5% PKB. Dużo?

    •  

      pokaż komentarz

      Wolę, żeby PAN lub PAU rozstrzygał spory, zanim politycy do tego się dobiorą. Spory naukowe. Polska Akademia Nauk zawsze na bieżąco.

      @takiego: zobacz sobie kto stoi na czele tych urzędów de facto. Ludzie pokroju tych 70-80 letnich profesorów, których się wyj@$%ć nie da, bo mają grube koneksje i na strychu czerwone książeczki jeszcze. A i są tacy, który teczki w IPN zajmują kilka półek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Wolę, żeby PAN lub PAU rozstrzygał spory, zanim politycy do tego się dobiorą. Spory naukowe. Polska Akademia Nauk zawsze na bieżąco.

      @takiego: @WarszafskiWaz: PAN i polskie "uczelnie" są publiczne, bo są finansowane przez państwo. Kto ma kasę, ten ma władzę...

      @takiego: zobacz sobie kto stoi na czele tych urzędów de facto. Ludzie pokroju tych 70-80 letnich profesorów, których się wyj#@!ć nie da, bo mają grube koneksje i na strychu czerwone książeczki jeszcze. A i są tacy, który teczki w IPN zajmują kilka półek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Lorenzo_von_Matterhorn: i właśnie, aby polska nauka serio ruszyła to trzeba ich wywalić, tam komuch komuchem pogania

    •  

      pokaż komentarz

      @Lorenzo_von_Matterhorn proszę konkret nazwiska, bo np taki dyrektor prof. Duszyński byl przewodniczącym NSZZ Solidarność w Instytucie im. M. Nenckiego PAN w latach 1980-85.

      @Kaczypawlak PAN jest "trochę" inaczej finansowany niż uczelnie. Szczególnie pod wzgledem kasy na utrzymanie pracowników, w tym doktorantów (tak, na PANie w świetle nowej ustawie jest na etacie i przeciętny instytut stać na 1 doktoranta rocznie xD).

    •  

      pokaż komentarz

      @Lorenzo_von_Matterhorn.
      @Kaczypawlak

      A taki prof. Słowiński ma w Google Schoolar h-index 82 (wiesz co to jest?). Żaden z prof. w radzie ministerstwa szkolnictwa wyzszego niecma takiego wyniku (połowa ma 0).

      Kurde, no juz kilka dobrych lat tam pracuje, a ani jednego komucha nie poznałem. Za to jeden z moich opiekunów protestował za komuny na UW. Chyba za słabo szukałem, chociaż moja dziedzina jest dość idiotooporna.

    •  

      pokaż komentarz

      @WarszafskiWaz: A myślisz że komuchem zostawało się na ogół z idiotyzmu?

    •  

      pokaż komentarz

      Google Schoolar

      @WarszafskiWaz: xD

      juz kilka dobrych lat tam pracuje, a ani jednego komucha nie poznałem

      @WarszafskiWaz: może sprzątasz jak już oni wyjdą xD

    •  

      pokaż komentarz

      proszę konkret nazwiska, bo np taki dyrektor prof. Duszyński byl przewodniczącym NSZZ Solidarność w Instytucie im. M. Nenckiego PAN w latach 1980-85.

      @WarszafskiWaz: myślę, że podawanie konkretnych nazwisk przy tak szerokim temacie nie ma sensu. Jak twoja logika, która jest marna. Na logikę- jakbym miał mieć gdzieś agenturę to właśnie w opozycji xD Jedno nie wyklucza drugiego.

    •  

      pokaż komentarz

      i właśnie, aby polska nauka serio ruszyła to trzeba ich wywalić, tam komuch komuchem pogania

      @Kaczypawlak: w dodatku na uczelniach czy w ww. instytucjach nadal panuje głęboki PRL mentalnie. To profesor czy pani z dziekanatu jest dla studenta a nie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WarszafskiWaz: Hirscha na Góogle Scholar można soboe nabić cytując nawet w książce kucharskiej. Pewnie większą wartość prezentują bazy dany Scopus i WoS. Zdziwiłbyś się ile jeszcze osób związanych z dawnym aparatem jest tam gdzie powinni.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagicPiano222 to w czym problem? Chyba nie zabraniasz komuś posiadać własnych poglądów?

      @Lorenzo_von_Matterhorn logika jest prosta - napisałeś, że jest mnóstwo pracowników, którzy maja teczki to chyba nie problem podać ich nazwiska? Ja podałem dyrektora i członka rady - ryba psuje się od głowy, a jakoś średnio pasują pod twoje mityczne komuch komuchem pogania.

      Temat dotyczy PAN, a nie uczelni (na PAN pracuje się zupełnie inaczej, ale szkoda mi czasu opisywać).

      No tak brak argumentów to jedziemy ad persona...

      @Valdeczek

      Google Schoolar ma większą bazę i coraz lepsze algorytmy, ale dla uzupełnienia: ww. prof. Słowiński ma w WoS h-index 44, a w Scopulus 55.

    •  

      pokaż komentarz

      @WarszafskiWaz: Skądże, w pytaniu nie ma takiej sugestii, myślta co chceta, ale w tamtej rzeczywistości wyglądała rzecz tak że jak się było i miało czerwoną legitkę oraz przynajmniej formalnie kołnierzyk i krawacik czerwony to i w tych butach można było dojść dalej bo możliwości stały większym i niejednym otworem, a jak się miało swoje poglądy i na towarzystwo wokół ideologicznie gwizdało to można było sobie długo gwizdać aż do wygwizdanie włącznie a otworem włazili przefarbowani w pierwszej kolejności zaś reszta, jak się komu chciało przebijać i nie zniechęcił tym co wokół, to jakoś też w końcu się udawało, choć naprawdę niewielu spośród szczerych miało na to siłę i ochotę. Jak z pochodem pierwszomajowym w Warszawie: Wola jeszcze szła ale Ochota już dawno przeszła. Krótko mówiąc nie komuch był tu komuchem a zwykły koniunkturalista, czyli coś za coś, i tak to właśnie wszystko wyglądało, co władzy ówczesnej było na rękę, bo swoimi łatwiej było sterować niż niezależnymi a system na tym polegał by wszystko było pod kontrolą i nieprzypadkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagicPiano222 prof. Wieczorkiewicz nawet o tym wspominał, że nie mając legitymacji było łatwiej dostać stanowisko, bo większość ją miała, a potrzebni byli ludzie bez układow żeby móc powiedzieć, że wszystko rzetelne i obiektywne. System zweryfikowal docentow marcowych po 89'. Ale dzięki nowej ustawie wypłyną nowi, pisowscy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @WarszafskiWaz: No ale nie na uczelniach, być może w PAN czy PAU ale uczelnie a szczególnie wydziały humanistyczne to byli w wiekszosci mierni ale wierni. Nie mowie o wyjątkach, choć te właśnie potwierdzały regułę. Ja tamte czasy pamiętam i sytuację po roku 90 takze gdy całe to towarzystwo zaczęło się miedzy sobą żreć bo gdy iiirp rosła w fortuny resortowych zbójów i ich popleczników oni stracili palmę bycia ta pozorną elitą, o której myśleli w PRL że ją tworzą i zdziadzieli do reszty. Pamietam jak tępiono ambitnych i zdolnych kolegów, wręcz z nich szydząc, gdy starali się ambitnie zaistnieć, odmawiano im stypendiów, zaś miernotom dawano możliwości, bo miernoty nie były dla tej skarłowaciałej sitwy niebezpieczne. Szare i smutne czasy. I nie trzeba było mieć w prl legitki, wystarczyło ze się podpisało sbkom na uczelni współpracę i zaraz sorawy toczyły sie inaczej. Czysta, zakichana koniunktura.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak PAN jest "trochę" inaczej finansowany niż uczelnie. Szczególnie pod wzgledem kasy na utrzymanie pracowników, w tym doktorantów (tak, na PANie w świetle nowej ustawie jest na etacie i przeciętny instytut stać na 1 doktoranta rocznie xD).

      @WarszafskiWaz: jest inaczej finansowany, ale na przykład IBB PAN jest jako tako "połączony" z wydziałem Biologii UW, a też niezłe dzbany zatrudniają.

    •  

      pokaż komentarz

      A taki prof. Słowiński ma w Google Schoolar h-index 82 (wiesz co to jest?). Żaden z prof. w radzie ministerstwa szkolnictwa wyzszego niecma takiego wyniku (połowa ma 0).

      @WarszafskiWaz: Wiem, ale teraz zmienili na jakiś własny system albo chcieli (Gowin). A ten system też nie jest w sumie do końca miarodajny, bo łapiesz się nawet jako współautor, do tego możesz głupoty wysyłać a jest szansa, że opublikują. A ten system też jest słaby, bo liczy się liczba publikacji a nie ich jakość w sumie.

      Kurde, no juz kilka dobrych lat tam pracuje, a ani jednego komucha nie poznałem

      @WarszafskiWaz: ja na UW i IBB poznałem sporo, tam normą był i pewnie jest hejt na PiS a wielbienie PO, a to takie same durnie albo nawet gorsze. Michnik w partii nigdy nie był, a był i jest bardziej lewicowy od dawnego PZPR, obecnej SLD. A więc wysokiego mniemania o tych ludziach nie mam. Słoma z butów wystaje, niby też idiotodporne studia, jednak jak ktoś ma olej w głowie to na uczelni nie zostaje, bo bez problemu znajdzie lepszą pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      w dodatku na uczelniach czy w ww. instytucjach nadal panuje głęboki PRL mentalnie. To profesor czy pani z dziekanatu jest dla studenta a nie odwrotnie.

      @Lorenzo_von_Matterhorn: w sumie u mnie na wydziale Biologii UW tak źle z tym nie byłem, dziekan był i jest zajebisty, panie z dziekanatu spoko (jedna groźnie wygląda, ale wszystko załatwisz). Za to profesorowie z takiego IBB czy Biofizyki UW to takie dzbany, że nawet kompa i prezentacji w power poincie nie są w stanie ogarnąć, a do tego wredne chuje. Wrzucam zdjęcie dyrektora i tego co "prowadził" wykłady z bioinformatyki u mnie na uczelni, nawet na zajęcia mu się nie chciało chodzić, bo wolał żreć w bufecie. Sam go tak nakryłem jak po odwołanym wykładzie poszedłem do siebie na pracownię w budynku IBB i akurat był na "obiedzie"( ͡° ͜ʖ ͡°) Nawet nie potrafił nic sensownego napisać czemu miałby dostawać kasę na badania naukowe, czytałem raz jego wywiad xD

      źródło: informacje.pan.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak: dość spojrzeć, ale widać że z jednej partii przeszedł do drugiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Taki to jakby nic nie robił to już by było spoko, on musi wk!#?iać i psuć pracę innym- to jest częsty standard wśród takich ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce, z tego co się dowiedziałem przez dosyć krótką praktykę w środowisku akademickim i naukowym, jeśli coś należy do państwa i jest powiązane z nauką to jest to zbrojny układ zamknięty zalany betonem. Jedynie w sferze biznesu jakieś idee się rozwijają ale to i tak głównie wyścigi po dotacje itp rzeczy które nie aaa zbyt rzetelne.

  •  

    pokaż komentarz

    "Republika nie potrzebuje uczonych"

    Przewodniczący trybunału rewolucyjnego