•  

    pokaż komentarz

    Ale tak szczerze... Co do małżeństwa, poza waginą, wnosi kobieta?

    Jak to się dzieje, że to niemal zawsze w związkach facet jest tym bardziej zamożnym, posiadającym więcej, prowadzący często własną firmę itp?

    Kobieta wnosi głównie swoje ciało, i nic więcej. Wnosi niewiele, a czerpie korzyści ze wszystkiego. A gdy coś się sypie to jeszcze całkowicie bez honoru i szacunku do siebie samej ma czelność ogołocić faceta z jego wypracowanwfo majątku...

    Mężczyźni to widzą i coraz więcej z nich woli kopnąć w dupę kobietę niż decydować się na ryzykowny, mało opłacalny, związek z kobietą...

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: Lepiej zapłacić jakiejś kobiecie żeby spełniła listę życzeń niż tak jak piszesz pchać się pasożytowi w objęcia i jeszcze z siebie robić debila bo trzeba odwalić szopkę że Ci zależy.. Pffyyyy...

    •  

      pokaż komentarz

      Jak to się dzieje, że to niemal zawsze w związkach facet jest tym bardziej zamożnym, posiadającym więcej, prowadzący często własną firmę itp?

      @gladagugu: dobór naturalny. Kobiety z reguły wolą mężczyzn zaradnych i zamożnych, a mężczyźni kobiety ładne i młode.

      Z tym, że obecne prawo rodzinne ustala się w ten sposób, że w małżeństwie mężczyzna ma obowiązek gwarantować dostęp do swoich zasobów w trakcie małżeństwa, jak i po rozwodzie, w postaci alimentów, a kobieta zaspokajać żadnych potrzeb mężczyzny nie ma obowiązku nawet w małżeństwie, od łóżkowych do takich rzeczy jak zwykły obiad, a jak mężczyźnie to nie pasuje, o zalecają mu przyzwyczajenie się do tego, albo rozwód, w czasie którego oczywiście kobiecie przysługuje połowa "wspólnego" majątku (w cudzysłowie, bo kobieta nie musi się wcale do majątku dokładać, żeby był wspólny) i alimenty, jeśli będzie miała po rozwodzie gorzej niż w trakcie małżeństwa.

      Z tego względu, wraz z coraz powszechniejszym wykorzystywaniem tego stanu rzeczy przez rosnącą cześć kobiet, coraz mniej mężczyzn ma w ogóle chęć formalizować związek.

      W takim USA 70% młodych mężczyzn jest przeciwna idei małżeństwa, a potem w kobiecych pismach i stronach można przeczytać żale, że mężczyźni nie chcą się żenić, brać na siebie zobowiązania, czy coraz częściej nawet seks uprawiać.

      W takiej Japonii, gdzie od dekad panuje kult pracy, niekoniecznie mądrej, ale zawsze intensywnej, a mężczyzn w związku zarzuca się ogromnymi obowiązkami, większość młodych ludzi nie uprawia seksu, ani nie jest w związkach, za to stosunkowo częste są waifu czyli wirtualne żony, które nie istnieją, ale są obiektem jakiejś więzi emocjonalnej, a także prężnie rozwija się rynek seks robotów i różnych zboczeń, typu zużyta bielizna nastolatek.

      Co ciekawe, cały świat zachodni dąży wyraźnie w tym kierunku, zwłaszcza od czasu wejścia pornografiii w wysokiej jakości audiowizualnej pod strzechy, co widać po tym, że procesy te wyraźnie przyśpieszyły po 2007 roku, czyli wydaniu pierwszego iPhona i rozpoczęcia się ery smartfonów z dużym wyświetlaczem i stałym dostępem do sieci przez Wi-Fi.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: generalnie to wnosi to ze idzie na macierzyński raz, drugi, może trzeci przez co rujnuje swoje życie zawodowe jak i perspektywy. Nie oszukuj siebie samego - nie zamieniłbyś się.

    •  

      pokaż komentarz

      generalnie to wnosi to ze idzie na macierzyński raz, drugi, może trzeci przez

      @Luki_78:
      Nie musi. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Nie ma przymusu. To kobiety same chcą mieć dzieci i siedzieć w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: Niepotrzebna generalizacja to i trochę pier%olenie. Przecież są żony programistki {pozdrawiam}, ortodontki i tak dalej. Tym niemniej dodałem trochę, gdyż co do sporej grupy Pań możesz mieć rację. Co do macierzyńskiego to w normalnej firmie i na poziomie to nie problem. Macice wycinaja sobie praczki i zbieraczki cukru w Indiach, a nie wymienione wcześniej Panie w IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: mocno redpillerowskie i dalekie od zycia wysrywy.

    •  

      pokaż komentarz

      @FulTun: ale wy to macie nawalone w tych głowach i piszecie jak jacyś desperaci. Od spotkania i poznania aż do związku i małżeństwa to długa droga i wystarczy mieć trochę rozumu by sobie to dobrze ułożyć albo spierdzielic.

  •  

    pokaż komentarz

    A co ma się z biedakiem wiązać?
    Potem problemy wynikające z braku pieniędzy, stres czy dziecku zapewni się wystarczające warunki do życia, czy będzie ich stać na mieszkanie, wakacje itp. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Różowe dość często się pytają "Anon, czym ty się zajmujesz?", żeby wybadać grunt pod betabankomat xD

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: jak dla mnie to całkiem standardowe pytanie do nowo poznanej osoby... Sam bym takie zadał, gdybym chciał pociągnąć rozmowę, a jeszcze nie miałbym wspólnych tematów.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Wścibskie, ja nigdy nie pytam o to, ani co studiuje

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: to o czym rozmawiasz z kobietą, którą dopiero co poznałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Zawsze mamy jakieś wspólne tematy, nie mam zestawu tematów na każdą okazje

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Przeciez to normalne, ze bada się co ktoś robi - pozwala to w ocenie osobowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: kuźwa jakie tajemnice. Ja zadaję takie szczegółowe pytania jedynie jeżeli mnie na prawdę jakaś osoba zainteresowała. Nie muszę znać konkretnie nazwy firmy itp ale ogólnie chciałbym wiedzieć co ktoś w życiu robi. Jak ktoś robi z tego wielkie tajemnice to dla mnie jasny znak że mam mnie w dupie i tyle, zostajemy na poziomie pogody i żadnej b Ja się nie wstydzę tego czym się

    •  

      pokaż komentarz

      @NaczelnyHejter: ale skąd wiesz, które tematy są Waszymi wspólnymi, jeśli nie wiesz ani czym ta kobieta się zajmuje, ani co lubi, ani co chce robić w przyszłości (pisałeś, że nie pytasz o studia).

      Od czegoś trzeba zacząć, a według mnie pytanie o pracę, studia czy hobby są w miarę neutralne i uniwersalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: @sowiq: Z moich doświadczeń wynika, że najfajniejsze osoby nie pytają o to, a ostatnio laska mi się tłumaczyła ze swojej pracy, że jest sprzedawcą w sklepie odzieżowym, a ja na to "WTF, czemu mi to mówisz?", tak jakby praca określała człowieka

    •  

      pokaż komentarz

      zedawcą w sklepie odzieżowym, a ja na to "WTF, czemu mi to mówisz?", tak jakby praca określała człowieka

      @NaczelnyHejter: bo chciała coś może powiedzieć o sobie? Praca zawsze mówi jednak trochę o człowieku a po za tym może się okazać że robi się coś podobnego i nowy kontakt nie tylko będzie prywatny ale też może się okazać, że można sobie pomóc wzajemnie lub coś przedsięwziąć biznesowo. Już nie raz miałam sytuację że tak dowiedzieliśmy się że mamy wspólnych znajomych. A już w ogóle nie wyobrażam sobie spotykania się z kimś o kim nie wiem nic co rob, skąd jest itd. Jak ktoś chce mieć tylko płytka znajomość w stylu tylko kumpla od kina raz w tyg to proszę bardzo niech nie mówi nic o sobie. Ja sama z siebie nigdy nie mówie co robię ale zwykle ludzie pytają to odpowiadam bo się nie wstydzę, rozumiem też kiedy facet próbuje wysondować z czego żyje. Na początku zwykle się nie wypytuje o nic prywatnego bardzo ale później to chyba normalne, że ludzie chcą wiedzieć co ktoś robi, jakie ma zobowiązania, rodzinę itd a ukrywanie tych rzeczy to jest zwykle kolejny etap po ukrywaniu zajęcia. Każdy ma swoje widzimisię ciebie to nie obchodzi ja jak mam się z kimś przyjaźnić bliżej to jakoś lubię wiedzieć chociaż ogólnie, że np ktoś sprzedaje ubezpieczenia, pracuje w banku, spawa, kafle kładzie, w szkole uczy, lubi to czy nie, imo zawsze zawód coś mówi o człowieku zwłaszcza jeżeli ktoś lubi swoje zajęcie.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś na jakieś imprezie kolega mnie zapytał ile zarabiam, bo akurat zmieniłem pracę na nową (IT here). Jakieś 2 laski jak to usłyszały to jak wcześniej nie chciały gadać ze mną tak nagle jakie chętne do rozmowy xD.

    A won mi stąd xD

  •  

    pokaż komentarz

    Gdzie są białorycerze w takich chwilach jak ta? ( ͡º ͜ʖ͡º)