•  

    pokaż komentarz

    W sumie to nie potępiam. Jeśli ktoś lubi pieniądze to proszę bardzo. Przyszłego partnera może traktować jak bankomat a on ją bez skrupułów jak przedmiot. Jeśli wszystkim to pasuje to w czym problem?

  •  

    pokaż komentarz

    Przed zminusowaniem polecam doczytać do końca: Oprócz pytań bab które lecą na cudzą kasę, pytania o pracę mogą paść od normalnych dziewczyn, które nie chcą nawet złotówki od takiego delikwenta. Czemu takie pytanie może zadać kobieta (mężczyzna również, ale mówię ze swojej perspektywy)? Bo to pokazuje czy ma się doczynienia z leniem, nierobem. Czy facet ma jakieś ambicje i zainteresowania (często łączy się to z pracą). Czy jest odpowiedzialny i ogarnięty, a nie "mame da z emerytury 500 zł i jakoś się żyje". Pytanie o prace to nie jest tylko pytanie o to "ile masz hajsu i ile mi go możesz dać". Ja się kiedyś spotykałam z gościem który nigdy w życiu nawet dorywczo nie pracował a miał 23 lata. Wszystko od mamy. Okej, rozumiem, student, ale przez wakacje siedział na dupie w domu i grał w gry zamiast odciążyć trochę matkę pracującą na 1,5 etatu. Dlatego ja zawsze pytam o pracę. Nie pytam o zarobki wprost, ale czy po prostu facet jest zadowolony z tego co robi i czy przede wszystkim cokolwiek robi. To samo polecam panom, jeśli chcecie się dowiedzieć mniej więcej z kim macie doczynienia to warto zapytać dziewczynę na randce o to co robi w życiu i czy to lubi, czy się jej to opłaca. Jak wyskoczy Andżelika że ona nie pracuje bo tatuś daje pieniąszki cały czas, a ta siedzi na dupie w domu bez większego celu- to powinien być dla was alarm. Nikt nie zostaje beta- bankomatem bez własnej zgody. Zazwyczaj to brak asertywności, potrzeba bliskości, miłości. Zdesperowanych facetów z kasą jest sporo. A bab które to wykorzystają - jeszcze więcej.

  •  

    pokaż komentarz

    Szczerze mówiąc na swój sposób to rozumiem, bo jako zwolennik prawdziwego partnerstwa w związkach damsko-męskich, również nie chciałbym być z kobietą, która pracuje na kasie w biedronce i nie ma odłożonych żadnych pieniędzy. Można tupać, złościć się i krzyczeć, że to materializm, wyzysk i przedmiotowe traktowanie drugiej osoby, ale prawda jest też taka, że Twoja praca i zwyczaje finansowe zwyczajnie świadczą także o pewnym rozgarnięciu życiowym. A ja nie chciałbym być z laską, która przepuszcza cały budżet rodzinny na kosmetyki lub w razie mojej choroby nie wie co robić, bo nie posiada żadnych konkretnych kompetencji na rynku pracy.

  •  

    pokaż komentarz

    I co z tego że facet dużo zarabia. Jak facet ogarnięty to wątpię że ona ten hajs zobaczy. To nie te czasy

  •  

    pokaż komentarz

    Już dwa razy się sparzyłam, dlatego wolę zapytać wcześniej. Inwestowałam czas i uczucia, a później okazywało się, że koleś ledwo wiąże koniec z końcem. Dla mnie to nie jest pożądana sytuacja i wcale nie wynika z zachłanności.
    NO SKĄD WCALE NIE WYNIKA Z CHCIWOŚCI, TO MIŁOŚĆ NIE POZWALA JEJ POKOCHAĆ BIEDNEGO CZŁOWIEKA KTÓRY WALCZY Z PRZECIWNOŚCIAMI LOSU