•  

    pokaż komentarz

    Ja u siebie mam 2.0 hdi 109KM z przebiegiem (prawdziwym) 235 tys(tyś tyś). 40 tys. przejechałem na Mobil fs 0w40, zamiennie z shell helix ultra 0w40 i ubytków oleju nie jestem w stanie stwierdzić.

    Silnik nie ma lekko, 90% trasy to zakorkowany Wrocław + 2x w tygodniu pałowanko na A8/S8, trzeba przedmuchać nagary i inne egr+y ( ͡° ͜ʖ ͡°) Interwał olejowy to 7000-8000 tys. co pokrywa się z zaleceniem producenta w przypadku trudnych warunków.

    Generalnie nie przekraczam interwałów 10 tys. i chyba dlatego ciężko mi stwierdzić ubytki. Podejrzewam, że gdybym zaczął robić cyrki w stylu long life, to sytuacja mogła by się zmienić.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mogę podzielić się dwoma obserwacjami:
    Nissan Almera '99 - zrobiłem nim ponad 200k km, oleju nie brał w ogóle, od wymiany do wymiany praktycznie tyle samo w zbiorniku.
    Mazda 6 '07 - po mieście nie bierze nic, na autostradach i ekspresówkach przy dużych prędkościach potrafi brać 1,0-1,5l/1000 km. Na trasie do Włoch i z powrotem wlałem prawie 4l (czyli praktycznie tyle, ile cały zbiornik na olej).

  •  

    pokaż komentarz

    1.9 tdi zrobiony na 290/ 570 nm 200ml/10000km ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Bierze olej, bo Sebixy katują (przegrzewają silniki, uszczelki parcieją) auta i zwlekają z wymianami oleju. Teraz jeżdżę W140 z silnikiem 4.2L, 430 tys. km nalotu. Po ok 10 tys. km nie bierze grama oleju, silnik suchy, dyfer suchy, ktoś dbał i nie katował. Wcześniej miałem skatowanego W210 4.3L 250 tys. km, dolewałem min. 1 litr oleju na 1000 km.

  •  

    pokaż komentarz

    To świetny kanał na youtube. Aż mam chęć mu wysłać te 1000zł