•  

    pokaż komentarz

    W sumie nie wiem nad czym się tu ludzie zachwycają. Postąpił dobrze i tyle. Gdyby nie wykosił mu przejazdów, miałby tylko straty bo pewnie by mu to wygnietli, a skoro i tak miał w ten sam dzień kosić na tym polu... to zaczął po prostu od środka, wyszło właściwie na to samo a oni mieli ułatwiony wjazd.

    Czy zwykła pomoc, uprzejmość jest dzisiaj naprawdę czymś niezwykłym, że jeśli pomożesz zepchać facetowi zepsute auto z jezdni na poboczy i ktoś wrzuci z tym filmik do internetu, to jesteś przez tydzień wychwalany od bohaterów? Szanuje pomoc drugiemu człowiekowi, ale nie wiem nad czym się tu tak naprawdę rozpisywać i wychwalać.

  •  

    pokaż komentarz

    Taka ciekawostka: nie awaryjne tylko po prostu normalne. Latanie szybowcem wiąże się czasem z lądowaniem w polu z powodu braku noszenia i jest to normalna procedura do którego szybowce są przystosowane. Nie jest to w żaden sposób lądowanie awaryjne.

    Swoją drogą przed edycją pisali że była to awionetka ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rozan: Też pamiętam info o awionetce, wtedy awaryjne lądowanie miało sens.
      Teraz to po prostu brak możliwości dolotu do lotniska czy czegoś podobnego.

      Tak już działa szybowiec, sam z siebie się nie wzniesie, musi mieć prąd powietrza pod skrzydła

    •  

      pokaż komentarz

      @Rozan: A czy to nie jest ta, że na normalnieląduje się na lotnisku (choć można i awaryjnie), a awaryjnie tam, gdzie zajdzie konieczność?

    •  

      pokaż komentarz

      @kapusta5: Awaryjne lądowanie polega na tym że jest to sytuacja niezaplanowana, wynikająca np z awarii, gdzie stosuje się procedury awaryjne. W przypadku szybownictwa lądowanie w polu, czyli tzn lądowanie w terenie przygodnym, jest normalną sytuacją którą bierze się pod uwagę podczas dłuższych przelotów. Jeśli brakuje termiki, szukamy odpowiedniego pola (i pola zapasowego) i lądujemy. Szybowce są tak skonstruowane żeby takie sytuacje były możliwie najmniej szkodliwe dla pilota i maszyny, patrz: chociażby wysoko umieszczone usterzenie, które nie zniszczy się podczas lądowania np w takiej pszenicy. Oczywiście preferowane jest lądowanie na lotnisku i w miarę możliwości się to robi bo nie ma sensu niepotrzebnie narażać sprzętu, a potem tracić czas na demontaż i transport szybowca, ale mimo wszystko jest to normalna procedura.
      Zresztą myślę że do pewnego stopnia analogicznym przykładem jest lądowanie śmigłowca w polu - tez jest do tego przystosowany i nie nazywamy tego lądowaniem awaryjnym tylko dlatego że nie jest to lądowisko/lotnisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rozan: Dzięki za objaśnienie. Poleciał "+".

    •  

      pokaż komentarz

      awionetka

      @Rozan: dla polskich dziennikarzy wszystko, co nie jest boeingiem albo samolotem wojskowym :)

    •  

      pokaż komentarz

      Zresztą myślę że do pewnego stopnia analogicznym przykładem jest lądowanie śmigłowca w polu - tez jest do tego przystosowany i nie nazywamy tego lądowaniem awaryjnym tylko dlatego że nie jest to lądowisko/lotnisko.

      @Rozan: A jaką analogią jest terenówka jadąca po trawie w celu ominięcia korka? Zaznaczam, że terenówka jest przystosowana do jazdy w terenie czyli też po trawnikach.

      I wracając do twojej analogii to czy pilot helikoptera ląduje na jakimś polu bo zostaje do tego zmuszony? Pilot szybowca raczej wolałby na sprawdzonym lądowisku niż na jakimś polu.

      Jeśli byłbym rolnikiem i pilot po wylądowaniu powiedziałby że wylądował bo stracił nośność, czy coś podobnego to nie ma problemu. Ale jeśli powiedziałby że wylądował bo tak sobie umyślił to bym się wk%%%ił. Więc jak dla mne nie było to normalne lądowanie

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123: w pełni się z tobą zgadzam. Ktoś ląduje ci na plonach, bo mu sie pole spodobało?

    •  

      pokaż komentarz

      lądowania np w takiej pszenicy

      @Rozan: jęczmieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rozan: A do tego ubezpieczenie uwzględnia straty tego typu więc rolnik na pewno nie straci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rozan nie ma takiego czegoś jak awionetka ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Pilot szybowca miał szczęście że nie trafił mu się taki rolnik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: youtu.be

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem pod pozytywnym wrażeniem. W wolnych chwilach zasuwam w załodze naziemnej balonu na rozgrzane powietrze i w tym sporcie nie ma lądowań na lotniskach. Każde lądowanie balonu odbywa się na jakimś skrawku ziemi, który spełnia odpowiednie warunki (równo, da się dojechać, brak linii wysokiego napięcia, brak zwierząt hodowlanych) i akurat się znalazł w dobrym czasie (gaz się kończy, zaczyna się termika albo słońce zachodzi). Regularnie są to pastwiska, łąki, ugory czy zżęte pola. Z zasady unika się upraw, aby nie robić szkód, ale czasem jak nie ma innego wyjścia to i w uprawie się wyląduje. W zeszłym roku było to pole rzodkiewki, w tym roku był prawie dojrzały rzepak, a wczesną wiosną zborze ozime. Co jakiś czas mamy do czynienia z właścicielami i zdecydowanie częściej trafiają się pieniacze, którzy mało nie rzucą się na człowieka z pięściami za lądowanie na łące niż uprzejmi ludzie. Jednego razu w Białobrzegach pieniacze rolnicy (sąsiedzi właściciela, bo ten to jak przyszedł był miły) musieli zostać ostrzeżeni przez policję, że nie mogą blokować wyjazdu pilotom, bo kwalifikuje się to jako "aresztowanie statku powietrznego" i jest przestępstwem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Statki powietrzne mają na takie ewentualności OC. Rolnicy nie chcą korzystać z OC 'sprawcy', bo wiedzą że to żadne straty i nie dostaną z tego kasy, ewentualnie marne grosze, a jak się na kogoś pokrzyczy, to miastowy wyskoczy z paru groszy na wódkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: U mnie na polu przy samym domu wylądował i problemu nie było, dali maskotkę nawet, jakaś ekipa z Czech.
      Często w okolicy balony spadają bo w miasteczku obok są zawody baloniarskie. Nie słyszałem, by jakiś rolnik z okolicy robił o to aferę, raczej wszyscy są ciekawi i pozytywnie nastawieni ;)

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: 13892224_1175420829147489_1484676460569843229_n.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @rzeznia22: ah, no tak to spore zawody. My jeździmy na fiesty zwykle, czyli takie zawody "bez ciśnienia". Ale kto wie, może kiedyś i tam zajrzymy.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: ładujesz sie komuś na polu uprawnym i dziwisz się ze ludzie sie wk#%$iają? bądź profesjonalista i przed lotem znajdź sobie miejsce do lądowania gdzie nikomu nie zaszkodzisz a nie zachowujesz się jak janusz który przyleciał balonem i wszyscy wieśniacy maja sie w pas kłaniać przed Panem, bo zechciał wylądować na jego polu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kkeE: to nie jest takie proste. Balon to wielki żagiel i sterowanie nim jest bardzo ograniczone. W zasadzie jedyne sterowanie to palnik i klapa, które pozwalają sterować wysokością lotu. Wiatr na różnych wysokościach wieje z różną prędkością i w różnych kierunkach. Czasem zmiana jest o 180st. Dzięki temu zmieniając wysokość można zmienić kierunek lotu. Sztuka jest trudna i to dodaje dużo smaku zawodom.

      Wybór miejsca do lądowania przed startem jest praktycznie niemożliwy. Pola z perspektywy lotu balonem są niewielkie, mapy topograficzne są dość nieaktualne, a na dodatek nikt nie robi map bieżących upraw. Na zawody do Polski przyjeżdżają załogi z całego świata (dosłownie, nawet z USA) i nie znają topografii terenu. Jeśli pilot popełni błąd, wykaże się brawurą, albo warunki się gwałtownie zmienią, to zdarzają się i lądowania w ogródkach przydomowych czy w lesie.

      Zawsze staramy się lądować przy drogach, na nieużytkach, czasem kosztem samochodów, czy cięższej pracy w wynoszeniu wszystkiego ręcznie. Większość ludzi jest ciekawych, część tylko dogląda czy nic się nie stało, część przychodzi z mordą i odzywkami rodem z PRLu jak Twoje. Nikt nic nie mówi o żadnym "Panu", szczególnie że zwykle są to sprzęty i ludzie z aeroklubów, a nie "paniska".

      Jak wylądowaliśmy w uprawie wczesną wiosną i przyszedł właściciel, to sam był zdziwiony, że nie wjeżdżamy na pole tylko samochód stoi przed polem. Był ciekawy, zaglądał, zadawał dużo pytań i był bardzo miły. Opowiadał, że wstaje wcześnie rano, że co roku praktycznie widzi balony i nie pierwszy raz ktoś u niego ląduje. Mówił, że kiedyś pracował w PGR, a jak upadł to odkupił część ziemi. Fajnie przyjemnie, wszyscy się sobie miło kłaniali na pożegnanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: ja nie twierdze ze łatwo jest sterować balonem, ale ty próbujesz mi wmówić ze nikt nie może się zdenerwować gdy wbijesz na pole uprawne balonem. zachowujesz się własnie jak rodem z PRL'u i nie szanujesz własności prywatnej i jego ciężkiej pracy włożonej w to pole?

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar Skoro stać cię na Balon to kup sobie też pola do lądowania, a nie z cudzej własności korzystaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @leniwytlen: Balon kosztuje tyle co samochód osobowy klasy średniej. W sumie najnowsza mazda 3, która w cenniku zaczyna się 94900pln kosztuje więcej niż przeciętny balon latający w Polsce. Część balonów należy do aeroklubów, czyli są "państwowe", część należy do firm (GasPol, Roleski, AdAstra do niedawna AlDżazira - dalej lata, tylko już nie jest sponsorowana).

      Ale są u nas piloci, którzy mogą latać w granicach własnej ziemi. Człowiek, który reaktywował aeroklub w Świdnicy może podobno przelecieć nad własnymi polami po 15km w każdą stronę.

      @kkeE: ja nie mówię, że "nikt nie może się zdenerwować", ja mówię że ludzie się denerwują często bez powodu. Realne straty są znikome przy lądowaniu balonu. Jak z resztą wskazałem nie wbijam balonem na pole uprawne. Zwykle lądujemy na nieużytkach i łąkach, na dodatek ja jestem załogą naziemną, nie latam tylko jeżdżę. Więc w sumie to jak na swoim pięknym polu będziesz kiedyś widział 4 ślady jak po ciężkim patrolu na simexach z małą przyczepką z tyłu, to może ja, może jakieś inne miastowe przyjechali po balon. Latamy jak większość rolników jeszcze leczy kaca albo kiedy już piją popołudniową rundę.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: nie martw się, nie mam pola.
      i nigdy nie przyszłoby mi do głowy aby wjeżdżać na czyjeś pole bez jego wcześniejszej zgody, ponieważ szanuje własność prywatna w przeciwieństwie od januszy rodem z prl'u.

    •  

      pokaż komentarz

      @kkeE: czyli w jaki sposób pozyskałbyś zgodę właściciela pola jeśli musisz się dostać na jego środek, jest już późno i masz może pół godziny do zmierzchu? Pola nie mają tabliczek adresowych i w przypadku większych gospodarstw pola nie znajdują się obok domostw. Jedyne co możesz zrobić, to prosić policję o pomoc w ustaleniu właściciela, ale szczere powodzenia.

      Osobiście uważam, że jeśli nie jest ogrodzone to nie znaczy, że niczyje, ale jeśli nie śmiecisz i nie niszczysz to możesz wejść i wjechać (tak na moją działkę też). Jak na moje, to możesz i namiot rozbić i ognisko rozpalić. Bylebyś nie był chamem i się oddalił jak Cię o to poproszę. Zwierzęta sobie chodzą gdzie chcą, część w sumie nawet wpierdziela płody rolne i mało kto się tym przejmuje. Poszanowanie prawa własności nie musi oznaczać bezwzględnie zakazu wstępu. Gdyby tak było, nawet w mieście nie mógłbyś czasem chodnikiem przejść choć nieogrodzony. Tak niekiedy drogi przebiegają przez działki prywatne.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzeznia22: kiedy są takie zawody w Nałęczowie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010: chyba w sierpniu, dokładnie nie wiem, w necie wszystko znajdziesz.

  •  

    pokaż komentarz

    Zaraz zaraz zborze? Gdzie są elfiki ( ͡° ͜ʖ ͡°)