•  

    pokaż komentarz

    A co ciekawe - zdecydowanie więcej Polaków, niż Polek.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors: bo na mężczyznach ciąży ogromna presja. Oni wedle reguł społeczeństwa mają więcej zarabiać, brać na siebie większą odpowiedzialność itp itd. często pozostają sami sobie. Krytykować drugiego człowieka potrafi każdy, a do wyciągnięcia pomocnej dłoni to już nie ma chętnych

    •  

      pokaż komentarz

      @fapowiczowski: Byłoby łatwiej, gdybyście o tę pomocną dłoń prosili, zamiast udawać, że wszystko jest ok...

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: byłoby łatwiej gdyby przeciętna kobieta oferowała wsparcie mężczyźnie, którym mogłaby zdobyć jego zaufanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: @murdoc: @eloar: byłoby łatwiej, gdybyście nie p?%?!#%ili głupot bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors: ...ale w miniaturce kobieta, bo równouprawnienie. ¯\_(ツ)_/¯

      źródło: samobojstwa.png

    •  

      pokaż komentarz

      @JakubWedrowycz: Akurat miniaturka to zdjęcie autorki. W artykule widnieje postać wyglądająca na faceta.

    •  

      pokaż komentarz

      zamiast udawać, że wszystko jest ok...

      @motokate: Kobiety to mają W Y MA GA NI A a nie tam chęci do tego, by się jeszcze miały zajmować jakimś dla nich "czymś", bo tak właśnie podchodzi do mężczyzn z problemami większość. Zresztą faceci nie lepsi, no ale i tak nam niezbyt na nich zależy, a i miłości od nich nie chcemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kai-humai: nie wiem czy to jest takie bez sensu, że przeciętna kobieta uważa, że to wina faceta, że on nie mówi, że jest mu źle, wszystko go przytłacza i myśli o tym aby ze sobą skończyć. Takie podejście objawia się potem tekstami:

      Zupełnie o mnie nie myślisz, jak się to odbija na mnie
      albo

      Co ze mną będzie jak coś Ci się stanie?
      W efekcie facet czuje się tylko jeszcze gorzej i szansa samobójstwa tylko rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @fapowiczowski: dokładnie zgadzam się z tymi co napisałeś. Ja zawsze powtarzam swojemu mężowi, że jeśli coś by się stało, straciłby pracę to we mnie ma zawsze wsparcie i że udźwigniemy to razem. Utrata pracy, choroba czy coś innego nie czyni z niego gorszego człowieka. Uważam, że osoby które wymagają od swoich partnerów zbyt wiele, partner powinien też wymagać od niej tego samego. Chce żeby zarabiał 15 tys, to Ty też zrób coś żeby tyle zarabiać, a nie tylko czekasz i pachniesz. Nie masz takiej możliwości, to przestań p%%@!$?ić.

    •  

      pokaż komentarz

      @murdoc: A winne otoczenie, które ma ZGADNĄĆ, że Ci źle, jeśli aktywnie to maskujesz? Jeszcze rzuć fochem i powiedz "domyśl się". Mało jest historii typu "dobry sąsiad był, zawsze miły i uśmiechnięty, tylko nagle powiesił się w lesie"? Ważniejsze, kto jest "winny", czy też może, co zrobić, żeby coś poprawić? Bo akurat przyznanie, że się ma problem, jest całkiem pomocne. Do psychiatry lub psychoterapeuty też trzeba wykazać inicjatywę i pójść, lekarze nie latają za ludźmi, obserwując, czy coś im nie jest. Inni mają o Was zadbać, panowie, skoro sami o siebie nie dbacie na tyle, żeby szukać pomocy medycznej w potrzebie? Moja opinia niepopularna, bo niefajnie jest brać odpowiedzialność za własne decyzje, lepiej czekać, aż "ktoś coś"?

      @eloar: Nie wiem, w jakim środowisku się obracasz, ale znam wiele takich. Większość związków moich znajomych opiera się na szacunku i wzajemnym wsparciu. Sama kiedyś przyjaciela zaprowadziłam do lekarza, bo widziałam, że robi się źle. Żyje i ma się teraz dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: a jednak skomentowałaś, że reszta powinna się bardziej otwierać i częściej mówić o swoich słabościach. Nie otwierają się, bo nie mają wsparcia i nie ufają tym przed którymi mieliby się otworzyć. Moje otoczenie nie ma tu nic do rzeczy. To nie wynika z otoczenia, a z faktu, że jestem facetem, który wie jakie myśli prowadzą do samobójstwa i jak ciężko się tymi myślami z kimkolwiek dzielić. Szczególnie z kobietami, które często podchodzą do problemów emocjonalnie i nie raz wolą o problemie mówić, a nie rzeczywiście go rozwiązać. Jak już gdzieś powstaje grupa wsparcia dla facetów, to coraz częściej jest atakowana jako "kółko wzajemnej adoracji", "mizogini", "toksyczni faceci"...

    •  

      pokaż komentarz

      @nowywinternetach: @eloar: może spróbujcie zadawać się z normalnymi kobietami.

    •  

      pokaż komentarz

      @murdoc: Przecież prawica upiera się przy systemie patriarchalnym. Potem się dziwią, że jest presja na mężczyznach i to oni, a nie kobiety częściej popełniają samobójstwo. ¯\_(ツ)_/¯

    •  
      z...........k

      +46

      pokaż komentarz

      @Trumanek: Ale systemu patriarchalnego już dawno nie ma. System patriarchalny nakłada na mężczyzn więcej obowiązków, ale kształtuje wobec nic większy szacunek. Teraz mamy połączenie obowiązków i braku szacunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors: @JakubWedrowycz: Kiepska mapa, bo się skala kończy na 4.0 (a ktoś w dodatku zapomniał kropki i wygląda jak 40), a tak naprawdę Polska się wybija na tle całej Europy:

      źródło: i.redd.it

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: > Nie otwierają się, bo nie mają wsparcia i nie ufają tym przed którymi mieliby się otworzyć. Moje otoczenie nie ma tu nic do rzeczy.

      Chyba trochę sam sobie zaprzeczyłeś tutaj. Rozumiem, że wiele osób nie ma wsparcia rodziny, nie ma dobrych przyjaciół. Trzeba ich aktywnie szukać w życiu, bo kapitał zdrowych relacji jest więcej wart niż wszelka kasa. A nawet jak się nie udaje, to jeszcze zostaje wsparcie profesjonalistów. Ale jedno i drugie nie trafia się przypadkiem, trzeba po to sięgnąć.

      ciężko się tymi myślami z kimkolwiek dzielić.

      @eloar: No ciężko. Spędziłam "na kozetce" wiele godzin i to jest orka na ugorze, krew, pot i łzy. Jednak lepiej się przemóc czy skończyć na gałęzi?

      Szczególnie z kobietami, które często podchodzą do problemów emocjonalnie i nie raz wolą o problemie mówić, a nie rzeczywiście go rozwiązać.

      To może być mało realistyczne oczekiwanie z Twojej strony - rozwiązać problem. Czasem rzeczy nie zależą od nas. Ale samo przegadanie tematu właśnie pomaga, bo można zmienić jego postrzeganie i może okazać się, że np. to jednak nie jest takie ważne, problem ma też dobre strony albo wolę zostawić jak jest, bo rozwiązania byłyby zbyt kosztowne. Psychoterapeuta nie zmieni komuś magicznie rodziny na nietoksyczną, nie znajdzie lepszej pracy, nie naprawi związku. Może jedynie dać narzędzia do tego, żebyś sam sobie w - cały czas tej samej - sytuacji lepiej radził, mniej stresował, dostrzegał pozytywy, nie dawał manipulować sobą. Choćby ta mityczna presja - ona sobie może być dowolnie wielka, a nic Ci nie zrobi, jeśli umiesz ją zignorować.

    •  

      pokaż komentarz

      A co ciekawe - zdecydowanie więcej Polaków, niż Polek.

      @MiedzygalaktycznyMors: Różnica jest absolutnie dramatyczna:

      Samobójcy to ludzie w sile wieku (głównie mężczyźni). W ubiegłym roku na życie skutecznie targnęło się blisko 1,4 tys. osób od 30 do 44 lat. Wielu to 55–59-latki (603, o 52 więcej niż rok wcześniej). Zabiło się też blisko 100 nastolatków.

      W przypadku kobiet są u nas liczne programy pomocowe, w przypadku mężczyzn są liczne programy ścigania ich np. za niezapłacone alimenty produkcji Ziobry.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate : jak facet się otwiera to może jedynie uzyskać wsparcie w stylu: "przestan byc p%##a! ", "ogarnij się w końcu człowieku!", "czemu ty się nie weźmiesz za siebie?", "Ty to w ogóle nie zachowujesz się jak facet", "czym ty możesz być zmęczony?" Oraz podsmiechujki jaki to on jest nieporadny/nerwowy/agresywny/zapominalski. Ogólnie zauważyłem że jest tendencja do traktowania facetów z depresja z pogardą, a w niektórych przypadkach nawet z nienawiścią.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: i cyk ofiara staje sie winnym :D

      byscie tak nieprowokowaly to by gwaltow nie bylo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Byłoby łatwiej, gdybyście o tę pomocną dłoń prosili, zamiast udawać, że wszystko jest ok...

      @motokate: Czyli uważasz, że sytuacji tradycyjnie winni są mężczyźni?

    •  

      pokaż komentarz

      @fapowiczowski: A ja caly czas słysze o przesji zrównania zarobków kobiet i mężczyzn ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @Trumanek: w systemie patriarchalnym mężczyźni byliby panami, więc nie musieliby się przejmować. Wszystko mieliby niemal dane na tacy, żony by im usługiwały, praca byłaby lekka i satysfakcjonująca. Gdzie ten patriarchat?

    •  
      z...........k

      +12

      pokaż komentarz

      Ogólnie zauważyłem że jest tendencja do traktowania facetów z depresja z pogardą, a w niektórych przypadkach nawet z nienawiścią.

      @myhau: To generalnie dotyczy wszystkich cech, które u danego mężczyzny są niezgodne z ideałem, który kobietom do głowy wtłacza popkultura. A ponieważ idealnych mężczyzn nie ma, to odbija się to na wszystkich, jednych mniej, innych bardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: było by spoko gdyby druga strona nie miała w dupie prośb o pomocną dłoń

    •  
      z...........k

      -1

      pokaż komentarz

      @zwykly_normik: I to niezależnie od tego, czy są to cechy od niego zależne czy nie. Rzecz jasna nie dotyczy to wszystkich kobiet, no ale taki jest trend wyznaczany przez główny ściek.

    •  

      pokaż komentarz

      byłoby łatwiej, gdybyście nie p#%@??#ili głupot bez sensu.

      @kai-humai: było by łatwiej gdybyś...

      pokaż spoiler Usunął konto( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @fapowiczowski: Presja ciąży na tych, którzy się jej poddają i ślepo podążają za stadem, bo przecież jak to, każdy musi sobie znaleźć babe i narobić łepków a potem tyrać jak osioł. Otóż nie, miej wyj$$@ne, po co się stresować, zarabiaj tyle żeby ci starczyło na twoje potrzeby i rządź swoją kasą tak jak ci pasuje, bez codziennego chomąta i p#?@$?@olo nad głową a nie tak jak rodzina i znajomi ci wmawiają, że jest dla ciebie najlepiej, bo oni się już wp#?@$?@ili w bagno to teraz będą zachwalać jak to jest zajebiście

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: W ogóle nie uważam, żeby ktoś był winny. Chodzi mi o to, że rzeczywistość jest jaka jest i zamiast narzekać na nią i obrzucać się wzajemnie winą (co nic nie zmienia), należy coś zrobić, coś, co jest w zasięgu własnych możliwości. Jeśli otoczenie nie zauważa, to trzeba samemu zrobić wszystko, żeby uzyskać wsparcie. Największe możliwości zapewnienia sobie pomocy ma sama osoba w depresji, bo w ogóle ma o tym wiedzę. Jeśli ktoś udaje, że wszystko ok, to przecież nie może liczyć na to, że inni się domyślą, to jest zwyczajnie nierealistyczne oczekiwanie. Jak Cię ząb boli, to będziesz chodził po dentystach i w środku nocy, do skutku, aż ktoś Ci pomoże. Czemu nie zrobić tak samo, gdy boli psychika?

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: zero zdziwienia że coś takiego napisał #rozowepaski ZERO ZDZIWIENIA ( ಠ_ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: @Gandalf_bialy: nie są winni ale problem byłby mniejszy jakby zaczęli się bardziej otwierać. Być może daloby się część z nich wtedy uratować.

      Nie wiem jaka logika Was doprowadziła do zrozumienia tego co napisała @motokate jako obwinianie mężczyzn.

    •  
      z...........k

      +9

      pokaż komentarz

      @cygaro86: "Manie wyjebane" i "niepoddawanie się presji społecznej" wymaga samozaparcia i... walki z presją, więc to nie tak łatwo. No chyba, że ktoś jest przegrywem bez znajomych i kontaktów z rodziną.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba trochę sam sobie zaprzeczyłeś tutaj. Rozumiem, że wiele osób nie ma wsparcia rodziny, nie ma dobrych przyjaciół. Trzeba ich aktywnie szukać w życiu, bo kapitał zdrowych relacji jest więcej wart niż wszelka kasa. A nawet jak się nie udaje, to jeszcze zostaje wsparcie profesjonalistów. Ale jedno i drugie nie trafia się przypadkiem, trzeba po to sięgnąć.

      @motokate: i tu dochodzisz do sedna problemu. Facet jest wychowywany tak że nie powinien być słaby. Każdy choć raz się chciał otworzyć i został za to zjechany. Zwykle chcemy się otworzyć na przyjaciół ale każdy z nas jest wychowany tak żę odpowie nie bądź cipą itp. Zwykle takie odpowiedzi nie mają nic złego w przekazie ale jednak pokazują aby się nie otwierać. No chyba że widzi w naprawdę złym stanie gościa dopiero wtedy pomoże. A co do otwierania do koleżanek to zwykle jesteście na tyle cipciami że wszystko powiecie dalej więc wam zwykle nie ufamy na tyle ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ogólnie gówno wiesz o świecie i relacjach facetów ale to zrozumiałe bo jesteś laską.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: będzie więcej samobójstw, jak emeryci będą mieć do wyboru szybką śmierć albo konanie w agonii z głodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @eloar: czemu ja jakoś nie wpadam na takie kobiety jak wykopowicze?jakoś zawsze trafiałem na fajne, wspierające mnie dziewczyny... tu k!#@a wiecznie problemy. może to nie wina tylko kobiet, ale poj$##nych wykopowiczów, którzy mają zwyczajnie naj$##ne we łbach?

      mam wrażenie, że stulejarstwo tutaj mega motzno...

    •  

      pokaż komentarz

      @skizo: A co mam napisać? Że siedź w piwnicy i czuj się źle, czekając na cud? Myślisz, że on nastąpi, jak sam nic nie zrobisz? Czy może lepiej poszukać pomocy? Które będzie skuteczniejsze == lepsze dla Ciebie?

      BTW, psychoterapeuta też nie będzie głaskał po główce, wmawiając, że to wszystko wina innych, bo to nic nie zmienia i nic nie pomaga. Ważne, co Ty możesz zrobić i to Ty musisz się w terapii wysilić, żeby uzyskać zmianę.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: Trzy lata byłem w relacji z kobietą, dogadywaliśmy się raz lepiej raz gorzej, ale zawsze razem. Raz pozwoliłem sobie na wyrażenie wątpliwości co do swojej przyszłości, niepewności planów. Dostałem odpowiedź "weź przestań być p@!%ą, tylko się zdecyduj."

      pokaż spoiler Nie, nie jesteśmy już razem


      pokaż spoiler Do myśli samobójczych mi daleko, boję się pomyśleć, co bym od niej usłyszał jakbym powiedział, że się boję.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwykly_normik: Jest łatwiej niż ci się wydaje, jestem tego żywym przykładem. Rodzina trochę truła dupę, są starej daty więc ciężko im to ogarnąć ale w końcu chcąc nie chcąc zrozumieli, że taki jest mój wybór i nie dam się usidlić żadnej babie, wolę wydać kasę na siebie, na podróże itd. niż siedzieć w domu i huśtać łepki, wysłuchiwać że zarabiam za mało, robię w domu za mało i powinienem znaleźć lepszą robotę. Pewnie dla wielu jestem przegrywem ale mam to w dupie, ważne że sam czuję się dobrze i nie robię niczego na siłę

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: ale nie masz pojęcia o czym piszesz, nawet pisząc takie bzdury tylko pokazujesz bardziej że faktycznie sami sobie winni jednak NIE jesteśmy. Uderz w stół...

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors: wina matek trzymająca synów pod skrzydłem. Później porażka urasta do rangi tragedii i konca świata. będzie jeszcze gorzej bo z każdym pokoleniem jest gorzej

    •  

      pokaż komentarz

      weź kredyt, zmień prace albo popełni samobójstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy choć raz się chciał otworzyć i został za to zjechany.

      @varmiok: Każdy choć raz starał się nauczyć chodzić i się przewrócił. Umiesz chodzić czy kilka początkowych porażek Cię przekonało, że chodzić się nie da?

      Tak, czasem trafiają się dzbany, które Cię zjadą. Lepiej szukać dalej czy zrezygnować ze wsparcia? Na wychowanie można trochę zwalić, ale pewnie już od lat jesteś samoświadomym człowiekiem, który może kształtować własną postawę i szkodliwe rzeczy, które Ci wpojono - odrzucić. Super nie będzie, ale zawsze może być trochę lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: @Gandalf_bialy: nie są winni ale problem byłby mniejszy jakby zaczęli się bardziej otwierać. Być może daloby się część z nich wtedy uratować.

      Nie wiem jaka logika Was doprowadziła do zrozumienia tego co napisała @motokate jako obwinianie mężczyzn.

      @vitek6: Skoro ktoś ma pretensje do ofiar (mężczyzn) o to, że nie proszą o pomoc, to chyba jest to obwinianie ich za ich własny problem? Kobiety maja zresztą taką skłonność, lubią obwiniać mężczyzn o dosłownie wszystko. Nawet jeśli jest to coś bardzo niezwiązanego z facetem, winny jest facet. Np. moja "była" obwiniała mnie o to, że blokowałem jej dostęp do koleżanek. Po około 6 miesiącach absolutnej separacji okazało się, że ona nadal nie ma koleżanek. Ale wg niej winien nadal byłem ja. To, że przez wiele lat nie pracowała - ja byłem winny. Że się pokłóciła z rodzicami? Ja byłem winny. Dużo tego było.

    •  
      z...........k

      +18

      pokaż komentarz

      Na wychowanie można trochę zwalić, ale pewnie już od lat jesteś samoświadomym człowiekiem, który może kształtować własną postawę i szkodliwe rzeczy, które Ci wpojono - odrzucić

      @motokate: Nie da się tego zrobić, lol. Człowiek to nie jest dysk twardy, z którego można skasować dane xD Okres dojrzewania fizycznie zmienia strukturę mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwykly_normik: No tak, wszyscy psychiatrzy i psychoterapeuci to szarlatani, leki to placebo, a po 18. roku życia człowiek już niczego nowego nie jest w stanie przyswoić. Serio? Nie twierdzę, że jest łatwo ani że wszystko jest możliwe, tylko że zawsze można tu i ówdzie poprawić.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy choć raz starał się nauczyć chodzić i się przewrócił. Umiesz chodzić czy kilka początkowych porażek Cię przekonało, że chodzić się nie da?

      @motokate: ile osób dopingowało cię aby zacząć chodzić. A ile osób dopingowało cię aby powiedzieć coś o swoim złym samopoczuciu ? Może odpowiem, 1.wszyscy 2.nikt

      Lepiej szukać dalej czy zrezygnować ze wsparcia?

      @motokate: lepiej nauczyć sobie samemu radzić z problemami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Na wychowanie można trochę zwalić, ale pewnie już od lat jesteś samoświadomym człowiekiem, który może kształtować własną postawę i szkodliwe rzeczy, które Ci wpojono - odrzucić. Super nie będzie, ale zawsze może być trochę lepiej.

      @motokate: Niby tak jednak coś wpojonego za dzieciństwa jest trudne do zwalczenia w dorosłości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A co mam napisać? Że siedź w piwnicy i czuj się źle, czekając na cud? Myślisz, że on nastąpi, jak sam nic nie zrobisz? Czy może lepiej poszukać pomocy? Które będzie skuteczniejsze == lepsze dla Ciebie?

      @motokate: Pamiętaj że ci co siedzą w piwnicy to właśnie ludzie z problemami. Większymi czy mniejszymi. Zwykle z dużym zaburzeniem samooceny i pewności siebie. I powiedzenie im idź pobiegaj czy wyjdź z piwnicy gówno da ( ͡° ͜ʖ ͡°) A więcej rad będzie typu:

      "przestan byc p%##a! ", "ogarnij się w końcu człowieku!", "czemu ty się nie weźmiesz za siebie?", "Ty to w ogóle nie zachowujesz się jak facet", "czym ty możesz być zmęczony?" Oraz podsmiechujki jaki to on jest nieporadny/nerwowy/agresywny/zapominalsk

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: Nie rozumiem ilości minusów do tego komentarza, ma on sporo prawdy w sobie

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate:
      Z doświadczenia mogę powiedzieć tak:
      1.Rodzina raczej nigdy się nie otwieram bo za dużo chcą wiedzieć <- jednak raczej by pomogli
      2.Przyjaciele:
      2.1 jeden by odpowiedział nie bądź c!?% itp
      2.2 pomógł by ale przekazał by wszystko swoim koleżankom.
      3.3 koleżanka można się wygadać nic nigdy nie powiedziała ale bardzo lubiła wracać do tego co było wkurzające
      3. Dziewczyna: Jak powiedziało się że źle sie czuje to ona zaraz zaczynałą gadke jak to ona ma zle w życiu

    •  

      pokaż komentarz

      ile osób dopingowało cię aby zacząć chodzić. A ile osób dopingowało cię aby powiedzieć coś o swoim złym samopoczuciu ?

      @varmiok: A ile dopingu potrzebujesz jako dorosły człowiek, żeby zrobić cokolwiek? Może odpowiem: zero. Zewnętrzna motywacja jest mało skuteczna. No i szukając pomocy, ratujesz swoje życie, chyba warto się przyłożyć bardziej niezależnie od zachęt od otoczenia? Przeciętny tonący nie czeka na oklaski, próbując wypłynąć, a to jest tego rodzaju sytuacja - w skrajnym przypadku zagrożenie życia.

      I powiedzenie im idź pobiegaj czy wyjdź z piwnicy gówno da

      Ale ja mówię: szukajcie aktywnie wsparcia bliskich, a jak go nie ma, to do lekarza, co tu jest niejasne albo niekonstruktywne?

    •  

      pokaż komentarz

      @cygaro86: >wolę wydać kasę na siebie, na podróże itd. niż siedzieć w domu i huśtać łepki
      Pewnie dla wielu jestem przegrywem

      Dla mnie jesteś wygrywem na 100%

    •  

      pokaż komentarz

      może to nie wina tylko kobiet, ale poj?#$nych wykopowiczów, którzy mają zwyczajnie naj?#$ne we łbach?
      mam wrażenie, że stulejarstwo tutaj mega motzno...


      @kai-humai: No pisz tak dalej, rozwiazemy ostatecznie problem jak sie wszyscy pozabijaja..?

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: dziewczynko, jestem świeżo po psychoterapii, po dwóch latach myśli samobójczych spowodowanych lękiem uogólnionym na tle ciężkiego stresu. O pomoc prosilem, wiesz co od was słyszałem? "No ale zobacz, inni przecież mają gorzej". Więc serio - nie brnij w to, bo tylko się osmieszasz. Liczby nie kłamią.

    •  

      pokaż komentarz

      @kai-humai: chcesz powiedzieć "problem nie istnieje, bo ja go nie mam"? też mi się wydaje, że nie mam tego problemu, a może jednak jeszcze nie miałem okazji sprawdzić. Moja żona jest super i troskliwa i czuła i mogę z nią pogadać o wszystkim. Choć nie wiem czy o tym, że przechodząc przez most mam czasem chęć skoczyć.

      Fakt, że nie trafiam na takie negatywne przykłady kobiet, to nie jest dowód na brak problemu. Jakoś tak wyszło że więcej niż raz byłem tym kumplem, któremu warto było powiedzieć o swoich problemach przy piwie i który nie krytykuje, a może coś poradzi co może prowadzić do jakiegoś rozwiązania. I niestety znam przypadek, gdy człowiekowi po próbie samobójczej kobieta zrobiła karczemną awanturę, bo jest pieprzonym egoistą, który myśli tylko o sobie, chce zostawić ją samą ze wszystkim i się nią nie zajmuje. (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro ktoś ma pretensje do ofiar (mężczyzn) o to, że nie proszą o pomoc, to chyba jest to obwinianie ich za ich własny problem?

      @Gandalf_bialy: nikt nie ma pretensji. To raczej sugestia. Wiem, że to może być nie do pomyślenia ale ogólnie problem łatwiej rozwiązać jak się o nim wie. To jest po prostu fakt.

      Kobiety maja zresztą taką skłonność, lubią obwiniać mężczyzn o dosłownie wszystko. Nawet jeśli jest to coś bardzo niezwiązanego z facetem, winny jest facet. Np. moja "była" obwiniała mnie o to, że blokowałem jej dostęp do koleżanek. Po około 6 miesiącach absolutnej separacji okazało się, że ona nadal nie ma koleżanek. Ale wg niej winien nadal byłem ja. To, że przez wiele lat nie pracowała - ja byłem winny. Że się pokłóciła z rodzicami? Ja byłem winny. Dużo tego było.

      @Gandalf_bialy: nie przenoś tego, że Twoja była taka była na inne kobiety.

    •  

      pokaż komentarz

      szukajcie aktywnie wsparcia bliskich, a jak go nie ma, to do lekarza, co tu jest niejasne albo niekonstruktywne

      @motokate: bilscy, a zwłaszcza kobiety mają wyj#!#ne na taki problem u faceta. Ile opracowań psychologicznych albo ile zgonów w statystykach by Cię przekonało bo argumenty widać, że nie działają?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ja mówię: szukajcie aktywnie wsparcia bliskich, a jak go nie ma, to do lekarza, co tu jest niejasne albo niekonstruktywne?

      @motokate: Jakby byli bliscy to by nie było problemu. Jednak nie będziesz chodzić z takim dużym problemem po mieście i pytać ludzi czy cię łaskawie wesprą, albo pokochają, albo choć się zaprzyjaźnią. W internecie tak samo, kobieta się żali, setka plusów, chętnych do pomocy, do rozmowy, do wsparcia, wszystko, a facet? Jak nie jest apollo to dostanie tam ze 5 plusów na krzyż, czasem docinkę, raz na 100 lat normalny koment, a od kobiet zero, a tym bardziej nic bliższego (no bo wymagania). By to wszystko dostać co mówisz, jak wsparcie, miłość - trzeba dużo dać, a faceci najczęściej muszą więcej od kobiet, choć tego też kobiety nie dostrzegają i z siebie w dużo mniejszych problemikach lubią robić cierpiętnice. k?#@a, pamiętam jak kiedyś ja ledwo żywy, szpital, na dnie dosłownie, straciłem chyba wszystko, a kobieta mi wypomina, że mało się nią zajmuje, za rzadko piszę, że za mało uczuć okazuję i w ogóle wydziwiam, a ją skrytykuj, lub powiedz jej prawdę jak wygląda realnie to kto ile może w swojej sytuacji potrzebować (bo ona na spokoju praca, koleżanek tonę, adoratorów masa) to już większej ofiary na świecie nie było i do więzienia by wpakowała najchętniej.

      Te licytowanie się kto ma gorzej też typowe.

      Ogólnie - nie ma się ŻADNEJ siły na żadne poszukiwania, a nawet pójście do lekarza w takim stanie, czy też pracę którą trzeba mieć, by móc zapracować na leki. Jak to mówią, trzeba mieć zdrowie, by się leczyć. Czasem trzeba z kimś pojechać do tego lekarza, BYĆ, wykazać się inicjatywą, pomóc, ale większość kobiet to księżniczki co DAJ DAJ, bo faceta prędzej... jak dziecko potraktują który sobie nie radzi, czy tam przewrażliwionego. Wyzwiska najłatwiej, pogarda i tyle. A siły zupełnie brak, zupełnie brak motywacji, zupełnie nie da rady normalnie spojrzeć na świat w takim depresyjnym stanie, ale tu jest zaganianie do ROBOTY, tylko w mniej mocnych słówkach jak robią to janusze.

      A psychiki to kompletnie się nie rozumie w społeczeństwie, choć to samo społeczeństwo jest prowodyrem problemów u innych właśnie.

      A kobiet to nie ma co pytać, cały czas próbujesz pokazać jak ktoś za mało i źle robi, bo krytyka jest łatwa, współczucie, empatia i pomoc trudne. No i oczywiście podawanie siebie jako wielkiego przykładu, a skąd Ty wiesz ile jaki facet przechodzi? No nie wiesz, ale już się licytujesz. Wygląda to tylko jako puszenie swojego, marnego ego. A empatia u kobiet buahahh do dzieci i do zwierzątek, a nie do mężczyzn. Mężczyzna ma być silny i koniec, ma umieć, ma wszystko, a tylko kobiety biedne istotki nad którymi trzeba skakać, wypełniać co chcą, a w rewanżu często znowu marudzenie.

      I taka jest z 90% kobiet ,którą poznałem przez internet.

    •  

      pokaż komentarz

      @olszus: A masz statystyki, ile z tych osób nigdy o pomoc nie poprosiło nikogo, w tym ani bliskich płci męskiej, ani lekarza? Bo bez tego raczej nieuprawnione wnioski wyciągasz. Trudno pomóc komuś, o kim nie wiemy, że pomocy potrzebuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @fapowiczowski

      @MiedzygalaktycznyMors: bo na mężczyznach ciąży ogromna presja. Oni wedle reguł społeczeństwa mają więcej zarabiać, brać na siebie większą odpowiedzialność itp itd. często pozostają sami sobie. Krytykować drugiego człowieka potrafi każdy, a do wyciągnięcia pomocnej dłoni to już nie ma chętnych

      Ktoś nas do tego zmusza? Po co się przejmować takimi pierdołami?

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate straszną rzecz napisałaś, aż mi się smutno zrobiło

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: widać że nigdy nie cierpiałaś na depresję. Osoba chora na deprę cierpi, bo śmierdzi, ale nie pójdzie się umyć, bo brak jej sił, a motywacja leży. W moim przypadku było tak, że moja żona mnie zapisała, a to i tak po wielu wyrzekania, jak to musi się poświęcać dla mnie. Ja nie byłem w stanie sięgnąć po telefon.

    •  

      pokaż komentarz

      @nuklear: Słabo patrzysz. Tylko wolałam pójść do lekarza niż dłużej to znosić, alternatywą był już tylko skok z mostu. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Późniejsze nawroty to już z górki, człowiek czuje, że dół nadchodzi i można zareagować z wyprzedzeniem.

      Może czekałeś za długo i już zbrakło Ci sił, a może jeszcze nie dość, bo jak jest bardzo źle, to zrobisz WSZYSTKO, żeby już nic nie czuć (zobacz, że jakoś samobójcom energii i motywacji wystarcza, żeby się wypisać ze świata). A wtedy pójście do lekarza to relatywnie niewielki wysiłek - o ile zachować jeszcze jakąś resztkę siebie, która wykmini, że to sensowniejsze rozwiązanie niż most. Więc ofc lepiej nie czekać, bo może nie każdy ją odnajdzie - zresztą po co w ogóle znosić tę torturę i pozwolić dołowi się rozwinąć do takiego stanu zamiast się leczyć?

      To jest w ogóle największa tragedia tego wszystkiego - poza tym niewielkim odsetkiem osób, którym farmakologia nie pomaga, reszta niepotrzebnie się męczy, kiedy mogłaby sobie pomóc (wiadomix, że w pl to jest utrudnione, ale jednak da się).

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: też tak kozaczę w necie jak mi się załączy ten epizod gdy depresja znika i myślę, że wszystko jest okej i wystarczy chcieć, a chcieć to móc. Cóż, ja miałem to szczęście, że zostałem zapisany na terapię 'z drugiej ręki'.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: Nie tak łatwo się facetom otworzyć i poprosić o pomoc gdy przez całe życie wmawia im się, że muszą być twardzi i prośba o pomoc to oznaka słabości.

      Nie pomaga im to, że jak już spróbują się otworzyć to często słyszą, że są zwykłą p!@%ą i niech nie zachowują się jak baba. Bardzo często oznaki prośby faceta o pomoc są najwyczajniej ignorowane.

      Nie pomaga fakt tragicznego stanu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      A winne otoczenie, które ma ZGADNĄĆ, że Ci źle, jeśli aktywnie to maskujesz? Jeszcze rzuć fochem i powiedz "domyśl się". Mało jest historii typu "dobry sąsiad był, zawsze miły i uśmiechnięty, tylko nagle powiesił się w lesie"? Ważniejsze, kto jest "winny", czy też może, co zrobić, żeby coś poprawić? Bo akurat przyznanie, że się ma problem, jest całkiem pomocne. Do psychiatry lub psychoterapeuty też trzeba wykazać inicjatywę i pójść, lekarze nie latają za ludźmi, obserwując, czy coś im nie jest. Inni mają o Was zadbać, panowie, skoro sami o siebie nie dbacie na tyle, żeby szukać pomocy medycznej w potrzebie? Moja opinia niepopularna, bo niefajnie jest brać odpowiedzialność za własne decyzje, lepiej czekać, aż "ktoś coś"?

      @motokate: weź ...idź...pozmywaj naczynia...

    •  

      pokaż komentarz

      @fapowiczowski: @murdoc: @eloar: @nowywinternetach: czemu nikt nie bierze pid uwagę tego, jak ludzie w przedziale wiekowym 30 wzwyż byli wychowywani? Tak tutaj mocno krytykuje się matki i ojców, którzy zamiast chłodnego chowu starają się wychować swoje dziecko w atmisferze empatii i zrozumienia potrzeb? Ile osób krzyczy, że takie wychowanie prowadzi do tego, że dziecko jest "miękkie" i w przyszłości nie będzie umiało sobie poradzić w życiu?
      Kto nie słyszał "marzesz się jak baba" albo "dzieci i ryby głosu nie mają", albo "taki duży, a nie potrafi... (i tu wstaw cokolwiek, co dorosły chce, by dziecko zrobiło)".
      Jak widać, wynikiem takiego wychowania są pigubieni i sfrustrowani dorośli, którzy nie potrafią poradzić sobie z emocjami. Możemy obrzucać się wzajemnie błotem, mówić, że kobiety tylko wymagają, a faceci nie oferują wsparcia, ale problem jest szerszy i warto to zauważyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @winomusujace: problemem jest to, że takie jednostki jak Ty nie chcą widzieć prawdziwej przyczyny. A Ty jesteś tylko tego potwierdzeniem. Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz, ale brniesz w zaparte. Dziwne.

    •  

      pokaż komentarz

      @murdoc: problemem jest to, że zamiast próbować podać kontrargumenty to po prostu robisz przytyki ad personam. Co to wnosi do dyskusji? Rozumiem, że masz już swój pogląd na sprawę i znalazłeś już winnego. Jednak ile osób, tyle historii i zrzucanie winy na kobiety, czy też mężczyzn jest mocnym spłyceniem tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors kobiety głównie podejmują próbę, ale zdecydowanie częściej są "nieskuteczne". Od mężczyzn oczekuje się działań, co zresztą w tej dziedzinie niestety przekłada się na drastyczne statystyki. Co dziwne pomimo zmian społecznych, w których kobiety często są aktywne zawodowo, nie wpływa to na większa stabilność finansową rodziny- stąd też wniosek, że decyzje nie są umotywowane biedą. Za to wzrost oczekiwań wobec drugiej osoby jak widać, potrafią doprowadzić do takiej decyzji.

    •  

      pokaż komentarz

      @winomusujace: podałem kontrargumenty wyżej. Dwa lata walczyłem z chorobą, przy czym czytałem, rozmawiałem i poznawałem temat. No ale dwie dziewczyny na wykopie wiedzą lepiej.
      Mam narzeczoną, którą kocham za to, że była przy mnie, ale uwierz mi, że nawet ona nie była w stanie mi pomóc. Jeśli uważasz że masz rację i wszystko jest tak proste jak jak piszecie, to bardzo wam zazdroszczę. Przypominacie mi trochę siebie sprzed kilku lat, gdzie życie było kolorowe i łatwe a depresja nie istniała.

    •  

      pokaż komentarz

      @winomusujace: nie biorę tego pod uwagę, bo uważam to za nieistotne. Jeśli przyjąć, że wychowanie ma tak duże znaczenie i rodzice przekazują błędy swoim dzieciom, które następnie przekazują je swoim dzieciom, to wszystkie pokolenia dotąd mają zaszczepione podobne usterki. Czyli wg tego rodzice moi mieli wpojone podobne zasady do tych jakie wpajali mnie, a jednak ich pokolenie nie miało tak wielkiego problemu z samobójstwami. Ich rodzice wpajali im te same błędy co wpajali im ich rodzice, ale pokolenie moich dziadków to już w ogóle miało mizerny odsetek samobójstw. Tylko taka uwaga, choć nie uważam aby istniała bezpośrednia relacja między wychowaniem a samobójstwami nie przeczę, że istnieje korelacja z powodu zależności między różnymi czynnikami.

    •  

      pokaż komentarz

      @murdoc: wiem o depresji i samobójstwie więcej, niż bym chciała. Możemy się teraz licytować, kto ma większe doświadczenie w temacie, ale co to da?
      Zgadzam się z tym, że dziewczyna by Ci nie pomogła, bo to jest niestety tak, że bliscy mogą "jedynie" wesprzeć w walce. Poradzić trzeba sobie samemu.
      @eloar: oczywiście, że przekazują. Schematy radzenia sobie z problemami wynosimy z domu. Nie wziąłeś tylko pod uwagę tego, że zmieniają się realia i wymagania wobec ludzi.
      Plus to, że ze względu na mocną religijność, temat samobójstw był przemilczany. Znam przypadek samobójstwa (lata 70te), które oficjalnie było wypadkiem na motorze. Ludzie wstydzili się o tym mówić. Teraz też sporo samobójstw jest kwalifikowanych jako wypadki. Nie mamy danych, by porównywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @winomusujace: pozwolę Ci mieć ostatnie słowo ;) miłego wieczoru

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: Chyba nie wiesz o czym mówisz. ludzie nie rozumieją czym jest depresja nawet jak im to powiesz prosto w twarz. Wczoraj próbowałem się wygadać o tym co mnie gnębi to jedyne co usłyszałem to: "ale chyba się nie będziesz wieszał?". Taka pomoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @winomusujace: tak realia się zmieniają, dlatego mówię o korelacji a nie relacji. Poza tym zrzucanie winy na wychowanie jest pięknym przykładem unikania odpowiedzialności. To nie on, to środowisko. To nie ona, to jej wychowanie. To nie oni, to patriarchat. A ja za swoje niepowodzenia nie zamierzam obwiniać innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: Tyle Twojej racji, że za drugim razem, człowiek łatwiej wyłapuje symptomy i wie na co zwrócić uwagę. U mnie za pierwszym razem było tak, że się w pewnym momencie zorientowałem, że nie mam na nic siły. I, owszem, słyszałem "weź się w garść", więc próbowałem, bo wierzyłem, że to tylko moje lenistwo, brak ogaru, czy coś. Aż wpadłem w ten stan, o którym pisałem. Pamiętaj, że depra, to również brak pewności siebie, zatem słysząc w kółko "ogarnij się", boisz się, że odzież do lekarza, a ten cię wyśmieje, bo wszyscy dookoła co mówią, że się nad sobą rozczulasz, więc zaczynasz w to wierzyć. Wiem, że to głupie, ale tak miałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @motokate: to jest oczywiste, ale wykopki/prawactwo ma syndrom oblężonej twierdzy - przyczyną ich niepowodzeń jest zawsze otoczenie. Teraz wymyślili że to przez kobiety/feministki przez które nie mogą sobie ułożyć życia. Ja bym jeszcze dodał Żydów, uchodźców, migrantów, murzynów, gejów i wegetarian xD No i jak ktoś ma myśli samobójcze, to zamiast się leczyć (i być narażonym na uznanie za wariata w naszym chorym społeczeństwie) woli pójść do kościółka i modlić się o rozum/zdrowie/kobietę/kasę czy co tam mu potrzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trumanek: Musiałeś wp%%%!#$ić politykę?
      @precz_z_komunia: O, następny.

    •  

      pokaż komentarz

      A co ciekawe - zdecydowanie więcej Polaków, niż Polek.

      @MiedzygalaktycznyMors: Może dlatego że np facet jeździ tirem co jest gównianą i stresujacą robotą a żona narzeka że mało zarabia i grozi rozwodem.
      https://www.wykop.pl/link/5048461/krwawa-klotnia-w-opolu-lubelskim-poderznalem-zonie-gardlo-zeby-nie-cierpiala/

    •  

      pokaż komentarz

      @DIO_: Politykę? Reprezentujesz wąski światopogląd.

    •  

      pokaż komentarz

      bo na mężczyznach ciąży ogromna presja. Oni wedle reguł społeczeństwa mają więcej zarabiać, brać na siebie większą odpowiedzialność itp itd. często pozostają sami sobie. Krytykować drugiego człowieka potrafi każdy, a do wyciągnięcia pomocnej dłoni to już nie ma chętnych

      @fapowiczowski: jednak należy napomknąć, że w Polsce Polak Polakowi Polakiem i widać to nawet na tym portalu - jak ktoś nie jest idealny, to zostaje zgnojony, idealne osoby nazywa się Chadami, całą resztę przegrywami. Jak jesteś przegrywem to przegrałeś życie. Każda Polka zrobi z ciebie betabankomat :D No po prostu sami siebie nakręcają i w ten sposób tworzą siatkę chorych wymagań.

    • więcej komentarzy(74)

  •  

    pokaż komentarz

    Co się dziwić jeśli ochrona zdrowia psychicznego w tym kraju leży i kwiczy. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    jak deszczowa pogoda to co się dziwić...

  •  

    pokaż komentarz

    Z drugiej strony, czy prawo do samodzielnego zakończenia własnego życia nie jest niezbywalnym prawem człowieka?

  •  

    pokaż komentarz

    Stosunek samobójstwa>wypadki drogowe wygląda tak od dłuższego czasu. O ile budujemy autostrady i samochody są coraz bezpieczniejsze o tyle w mas media i socjal media coraz mocniej wywierają presję na ludziach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Somsiad-z-prawej: Część tzw. wypadków drogowych to też samobójstwa. Najczęściej te gdzie zginął tylko kierowca, który jechał sam, uderzył w drzewo przy doskonałych warunkach pogodowych. Po prostu część ludzi woli by ich śmierć została uznana za śmiertelny wypadek niż samobójstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Somsiad-z-prawej socjal media to rak. Idea fajna, ale efekt fatalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: jeśli masz ubezpieczenie na życie śmiertelny wypadek drogowy niezależnie od przyczyny będzie podstawą do wypłaty, gdzie samobójstwo nie będzie. Część ubezpieczeń obejmuje samobójstwo, ale niedawno w OWU widziałem wyłączenie samobójstwa jeśli ubezpieczony nie był zdiagnozowany przed.

    •  

      pokaż komentarz

      @Somsiad-z-prawej: dlatego trzeba się od tego odciąć i przestać obserwować "szczęśliwych, bogatych i pięknych ludzi", zawsze się znajdzie ktoś lepszy od nas. I jest ta ruga strona medalu, ze pewnie jakieś 80% przypadków z insta czy fb to tylko pozory żeby wpędzać ludzi z niską samooceną w kompleksy.

    •  

      pokaż komentarz

      . Najczęściej te gdzie zginął tylko kierowca, który jechał sam, uderzył w drzewo przy doskonałych warunkach pogodowych. Po prostu część ludzi woli by ich śmierć została uznana za śmiertelny wypadek niż samobójstwo.

      @rav2: nie do końca tak być musi, jak są dobre warunki pogodowe to ludzie mogą dosłownie szarżować, nie doceniają swoich możliwości za kółkiem i tak się często kończy, większość tych ofiar to młodzi mężczyźni. Jak są złe warunki na drogach to ludzie się pilnują, a jak nie to mają wszystko w nosie. Ja bym stawiał, że to w większości głupota.

    •  

      pokaż komentarz

      @Somsiad-z-prawej media? Ludzie sami na siebie wywierają presję!

    •  

      pokaż komentarz

      Część tzw. wypadków drogowych to też samobójstwa. Najczęściej te gdzie zginął tylko kierowca, który jechał sam, uderzył w drzewo przy doskonałych warunkach pogodowych. Po prostu część ludzi woli by ich śmierć została uznana za śmiertelny wypadek niż samobójstwo.

      @rav2 skąd takie info?

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: Bo tak powinno być. Tylko amatorzy załatwiają się w sposób oczywisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2:

      Po prostu część ludzi woli by ich śmierć została uznana za śmiertelny wypadek niż samobójstwo.

      A policja i ubezpieczyciele idą im na rękę. Żeby wypadek drogowy został zakwalifikowany jako samobójstwo, to trzeba to udowodnić ponad wszelką wątpliwość, np. poprzez znalezienie listu pożegnalnego albo nagrania, w którym "ofiara" mówi, że chce się zabić. Sam fakt wjechania pod prąd na autostradę i rozplaskania się o TIRa nie wystarczy. Cytat z linkowanego artykułu:

      Bardzo ciężko je odróżnić od prawdziwego wypadku. Skąd mamy mieć pewność, że kierowca nie zmieniał np. stacji radiowej i stracił uwagę? – Taka sytuacja powoduje, że sięgają po nie ci, którzy szukają bardziej eleganckiego i dyskretnego pożegnania się ze światem. A policja często im w tym nie przeszkadza, nie drążąc zbytnio tematu.

      Druga sprawa, że taki typ samobójstwa pozwala "zachować honor", a to dla wielu wciąż jest ważne. No wiecie, lepiej żeby mówili "jej/jego mąż/ojciec zginął w wypadku", niż "jej/jego mąż/ojciec się powiesił". To pierwsze brzmi znacznie lepiej, dostojniej - bo to drugie w chlewie obsranym gównem nadal powoduje podświadomą pogardę dla "słabeusza, który nie dał sobie rady z życiem".

      Nie ma żadnych oficjalnych statystyk dotyczących takich "podejrzanych" wypadków. Nikt nie wie, ile ich tak naprawdę jest - a podejrzewam, że gdyby to przeanalizować, wyszłaby nielicha liczba.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlfredoDiStefano: sam znałem jednego gościa od babci z wioski który zawinął się autem na drzewie w lesie przez jakąś pannę. Takie przypadki się zdarzają.

1 2 3 4 5 6 7 ... 25 26 następna