•  

    pokaż komentarz

    I do tego ta nieustająca nadopiekuńczość. Ostatnie badania wskazują, że już 43 proc. Polaków mieszka razem z rodzicami, a w wielu przypadkach powodem nie są wcale problemy finansowe.
    p$$!??#ENIE! Raczej w sporej większości wypadków jest to spowodowane finansami. Ceny mieszkań są jakieś poj@?@ne ostatnio, a poza płaceniem i pracą chcę jeszcze jakoś żyć, a nie tylko od 10 do 10 i wszystko na kredyt jak robiło właśnie poprzednie pokolenie rujnując siebie i rynek pracownika. Nie każdy chce wiązać się w dzisiejszym świecie kredytem na kupę lat jak nie wiadomo czy będzie stabilna praca, stabilny rynek, stabilne ceny.
    Poza tym moim zdaniem tak było zawsze, zawsze byli maminsynkowie (w końcu słowo nie zostało wymyślone w tym wieku), tylko nie byli tak zauważalni przez brak internetu, siedzieli w domu i się kisili i nikt tego praktycznie nie widział.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: Wiesz, ale znam kilku mieszkających z rodzicami mających TV 4k, 2 konsole, połowę oferty apple, i drogi samochód... i 0, dosłownie 0 oszczędności. A to wszystko przy niezłych dochodach. Do tego powiedz im, że od paru lat nie byłeś na wakacjach bo Cię na to nie stać ( przy wyższych od nich dochodach) to: "jak to możliwe ?" i gały na wierzch.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_dziwny: Czyli się zgadza, problemy finansowe, a nie maminsynkowanie. Po prostu nie umieją wydawać kasy, a raczej oszczędzać. Zresztą nie dziwie się takim osobom, bo wizja 10 lat zaciskania pasa by w końcu sobie mieszkanie kupić jest po prostu odstraszająca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: Wiesz, od wieków ludzie zaciskali pasa a tu nagle młodzi nie potrafią. I jest to mamisynkowanie i problemy finansowe z własnej woli a nie czynników zewnętrznych ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Nczasssss (。◕‿‿◕。)

  •  

    pokaż komentarz

    Żyją w tyranii optymizmu, przekonane, że mogą wszystko, że mają równe szanse, że wystarczy chcieć, by mieć.

    uzeklo mnie to zdanie, serio, na prawde fajny kawalek prozy. abstrachujac juz czy to prawda czy nie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale to nie jest problem młodzieży. Po prostu wszyscy stajemy się coraz mniej zaradni i coraz mniej wiemy/umiemy. U młodych ludzi widać to wyraźniej, bo ten poziom to już jakaś masakra. Życie jest coraz łatwiejsze i nie wymusza określonych postaw. Bo można inaczej. Miałem ten fart, że wychowywałem się dodatkowo pod okiem dziadka, od małego buszując w jego warsztacie. A tam naprawiało i produkowało się różne rzeczy w warunkach permanentnych braków. Z łusek po pociskach przeciwlotniczych powstawały korpusy lornetek, z pocisków karabinowych powstawały mikrometry. itp. itd. Dziś, za takie rzeczy to chyba nalot czarnych i prokurator... Efekt tego jest taki, że naprawiam co podleci, samochody, komputery, a jak mi się nie chce i próbuje dać coś do "fachowca", to kończy się to śmiechem w twarz. Milionpięćsetstodziewięćset, nie da się, trzeba kupić nowe, się moduł wymieni. A naprawić nie łaska? W uj z takimi fachowcami, a to przecież nie są ludzie młodzi. Ostatni kwiatek. 340 PLN za wymianę jednego amortyzatora. Parksłem. Sztywny most, żaden McPersonesor, wsztsko zamontowane osobno. Śruba na górze, śruba na dole i wychodzi. 170 PLN za jedną śrubę, razem 680 zeta za kilkadziesiąt minut pracy. nosz kur2 czteropaka nie zdążyłem wypić i było pozamiatane.