•  

    pokaż komentarz

    Są jacy są, ale czy to ich wina, czy może raczej ich rodziców? Przecież oni się tacy nie urodzili, a co lepsze, nie prosili się na ten świat ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Słyszałem jakiś czas temu że ludzi urodzonych po roku 1980 powinno się zabić, bo nic z nich nie będzie, że oni nic nie potrafią itp. Mówił to stary dziad któremu rodzina się rozpadła i oczywiście wszyscy są winni, tylko nie on!

    ogólnie to takie p!@@!%$enie pokoleniowe, zawsze tak było i będzie tzw. juwenoja

    •  

      pokaż komentarz

      @lukszyk: a najlepsze jest to, stawianie swojego pokolenia jako wzoru, zwlaszcza polskie prlowskie dziady.

      Nie chca brac odpowiedzialnosci? Bardzo dobrze, odpowiedzialnosc = sie stres
      Nie chca pracowac powyzej 8h? bardzo dobrze, zycie jest krotkie
      Chca mieszkac z rodzicami? Bo boja sie brac kredyt na cale zycie, i uzalezniac od banku i pracy? Bardzo dobrze.

      Zmierzajmy do zycia bez stresu i pracy mądrej a nie długiej. Zamiast popadać w ten wir mitu pracy i odpowiedzialności.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chca brac odpowiedzialnosci? Bardzo dobrze, odpowiedzialnosc = sie stres

      @KrS1: odpowiedzialność za swoje czyny to oznaka dojrzałości, przynajmniej emocjonalnej. Odpowiedzialność zdejmowana jest z dzieci oraz niewolników, za których ich właściciel odpowiada i za które decyduje. Niewolnik ma tylko zarobić na swoje życie i reszta go nie interesuje, tak jak Y.

      Nie chca pracowac powyzej 8h? bardzo dobrze, zycie jest krotkie

      Też nie chcę, chociaż czasem muszę. większość dzieci po prostu nie chce, ale to wynika z punktu powyżej - brak poczucia odpowiedzialności - obiecałem komuś termin to staram się go dotrzymać.

      Chca mieszkac z rodzicami? Bo boja sie brac kredyt na cale zycie, i uzalezniac od banku i pracy? Bardzo dobrze.

      Raczej chodzi o to że potrzebują kogoś kto im regularnie podciera dupę, sprząta po nich, myśli za nich i ściąga z nich każdą odpowiedzialność.

      Zmierzajmy do zycia bez stresu i pracy mądrej a nie długiej.

      Każdy do tego zmierza, nawet ja mimo że jestem 2x starszy. I zdecydowanie jestem orędownikiem pracy mądrej a nie długiej, bo jedno wcale nie jest substytutem drugiego.

      Zamiast popadać w ten wir mitu pracy i odpowiedzialności.

      To się nazywa strefa komfortu i bańka dobrobytu w której cały czas chcą się znajdować. Męczę się z tymi bałwanami od lat i bardzo żałuję że ukraińcy nie zajmują ich stanowisk. Oprócz pojedynczych przypadków to mimo że młodsi i często z ujemnymi umiejętnościami mówienia po polsku jest z nich więcej pożytku.
      Każdy inny ale wszyscy to skończeni idioci i hipokryci. Idealny przykład - ekologia. Każdy dumnie nie używa słomek, ale codziennie zamawiają śniadania i obiadki zapakowane każde oddzielnie w ładne polipropylenowe opakowania (często też foliowane) ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @alienv: > Cytowany tekst...> @KrS1: odpowiedzialność za swoje czyny to oznaka dojrzałości, przynajmniej emocjonalnej. Odpowiedzialność zdejmowana jest z dzieci oraz niewolników, za których ich właściciel odpowiada i za które decyduje. Niewolnik ma tylko zarobić na swoje życie i reszta go nie interesuje, tak jak Y.

      Ja tu nie pisze o zabiciu kogos, okradzeniu, nie dbaniu o psa, dziecko, kota tylko o odpowiedzialności w firmie za rzeczy wyssane z Palca. Na zachodzie za wszystko odpowiada firma, tutaj - pracownik.
      No chyba, że piszesz ogolnie o pokoleniu x, y czy jak tam jest zwane, że boi sie wyjśc spod skrzydła matki i podjąć tak strategiczna decyzje jak to czy ubrać czarne czy czerwone rurki. Ale tacy ludzie mnie nie interesują/

      Też nie chcę, chociaż czasem muszę. większość dzieci po prostu nie chce, ale to wynika z punktu powyżej - brak poczucia odpowiedzialności - obiecałem komuś termin to staram się go dotrzymać.

      Niewolnik. Nie chce i nie pracuje. Choć wiele w to wysiłku włożyłem by teraz pracować kiedy, jak i gdzie chcę. W polsce terminu obiecywane są na zasadzie - bo klient chce. Z niemcami pracujac, nie mam nigdy problemu z terminem. W Anglii było przegięcie ale 2 stron,ę, każdy wyjebka,ale w sumie - 0 stresu.

      Chca mieszkac z rodzicami? Bo boja sie brac kredyt na cale zycie, i uzalezniac od banku i pracy? Bardzo dobrze.

      Raczej chodzi o to że potrzebują kogoś kto im regularnie podciera dupę, sprząta po nich, myśli za nich i ściąga z nich każdą odpowiedzialność.

      Jak wyżej, nie interesują mnie tacy ludzie.

      Każdy do tego zmierza, nawet ja mimo że jestem 2x starszy. I zdecydowanie jestem orędownikiem pracy mądrej a nie długiej, bo jedno wcale nie jest substytutem drugiego.

      Po polskich firmach tego nie widzę...

      To się nazywa strefa komfortu i bańka dobrobytu w której cały czas chcą się znajdować. Męczę się z tymi bałwanami od lat i bardzo żałuję że ukraińcy nie zajmują ich stanowisk. Oprócz pojedynczych przypadków to mimo że młodsi i często z ujemnymi umiejętnościami mówienia po polsku jest z nich więcej pożytku.
      Każdy inny ale wszyscy to skończeni idioci i hipokryci. Idealny przykład - ekologia. Każdy dumnie nie używa słomek, ale codziennie zamawiają śniadania i obiadki zapakowane każde oddzielnie w ładne polipropylenowe opakowania (często też foliowane) ( ͡º ͜ʖ͡º)


      W sumie nie wiem co to wnosi w tym przypadku do sprawy, ale ok, ekologia na pokaz modny smutny fakt.

      @alienv:

    •  

      pokaż komentarz

      @lukszyk: pierdzielenie straszne. Zależy jak wiatr zawieje. Raz są tak mądrzy, tworzą startupy, nowe technologie, kosmos itd itp a po chwili są tak głupi, że trzeba im pokazywać do czego służy penis, pochwa i prezerwatywa, bo nie wiedzą.

    •  
      maciek-rudol

      0

      pokaż komentarz

      a najlepsze jest to, stawianie swojego pokolenia jako wzoru, zwlaszcza polskie prlowskie dziady.

      Nie chca brac odpowiedzialnosci? Bardzo dobrze, odpowiedzialnosc = sie stres
      Nie chca pracowac powyzej 8h? bardzo dobrze, zycie jest krotkie
      Chca mieszkac z rodzicami? Bo boja sie brac kredyt na cale zycie, i uzalezniac od banku i pracy? Bardzo dobrze.


      Zmierzajmy do zycia bez stresu i pracy mądrej a nie długiej. Zamiast popadać w ten wir mitu pracy i odpowiedzialności.

      @KrS1: Nie. Najlepsze jest to, że zaraz wysmażysz kolejny post jak to z winy POPiS Polska nie jest jak Korea Południowa, Singapur czy Chiny, gdzie się pracuje po 70-80 godzin w tygodniu i mają kult pracy.

      Ty pracujesz wybitnie mądrze, a wszystko co Ci nie wychodzi, to tylko z winy rządu i polaczków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek-rudol: Chińczycy nie pracują po 70-80h. Ale to trzeba gdzieś być a nie tylko siedzieć na dupie.

      Singapur - kadra wykształcona raczej nie narzeka.

      Mi wychodzi wszystko, kredytów nie mam, pracuje elastycznie a niepowodzenia typu błąd w pracy to raczej moja wina albo złe dobranych terminów.

      Także przestrzeliles mireczku``

    •  

      pokaż komentarz

      @alienv: mądrze napisałes i patrz ile minusów.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamiast popadać w ten wir mitu pracy i odpowiedzialności.

      @KrS1: Zapomniałeś [/irony]. Nie każdy zrozumie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @alienv: bardzo dobrze napisałeś i nie przejmuj się tymi minusami, wakacje są, pełno dzieci na wykopie, które nie rozumieją, że żeby dostać ciastko, trzeba na nie zapracować, naoglądali się facbooka, instagówna, youtuberów, dzięki czemu mają sp?!!@$$oną wizję świata i myślą, że im życie wszystko pod ryj podsunie, a jak się okazuje że trzeba ruszyć dupę, to są wielce oburzeni i naglę ich depresja dopada

      moim zdaniem winne jest złe wychowanie, ale jeszcze bardziej social media, które są chyba obecnie najbardziej depresjogennym czynnikiem, jaki kiedykolwiek istniał na ziemi... szkoda że nie da się tego jakoś zakazać, bo to doprowadzi do ogromnych szkód społecznych

      to jest cholernie smutne, że nawet wojna i głód nie powodowały takiej masowej depresji

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: sporo racji w tym co piszesz ale sporo też niezgody z mojej strony

    •  

      pokaż komentarz

      po chwili są tak głupi, że trzeba im pokazywać do czego służy penis, pochwa i prezerwatywa, bo nie wiedzą.

      @parvacandella: możesz rozwinąć ?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie chca brac odpowiedzialnosci? Bardzo dobrze, odpowiedzialnosc = sie stres
      Nie chca pracowac powyzej 8h? bardzo dobrze, zycie jest krotkie
      Chca mieszkac z rodzicami? Bo boja sie brac kredyt na cale zycie, i uzalezniac od banku i pracy? Bardzo dobrze.
      Zmierzajmy do zycia bez stresu i pracy mądrej a nie długiej. Zamiast popadać w ten wir mitu pracy i odpowiedzialności.


      @KrS1: Wszystko pieknie tylko jak dlugo pociagna starsze pokolenia, biorace na siebie stres, opowiedzialnosc, nadgodziny, kredyty, zabezpieczenie dachu nad glowa i jedzenia na stole? Wiem ze sa plany wydluzac wiek emerytalny ile tylko sie da, ale Generacja X zacznie najzwyczajniej w swiecie wymierac i kto wtedy zadba o Millenialsow??

    •  

      pokaż komentarz

      Według różnych podziałów, millenialsi to bowiem osoby urodzone między 1976 a 2000 rokiem.

      To kto nas tak okresla? Pokolenie baby boomers? Najwiekszych nieudacznikow jakich nosila ziemia? To pokolenie ktore teraz jest u wladzy i rujnuje wszystko to co udalo sie wywalczyc i zbudowac ich rodzicom i pokoleniu wojennemu? hhh TFUUU

      https://www.vox.com/2019/5/22/18617686/baby-boomers-millennials-capitalism-joseph-sternberg

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: może problem nie jest w 20 latkach tylko tym jak funkcjonujemy?

      Wielu problemów nie widzę na zachodzie. Popularny wynajem mieszkań w Niemczech, w Austrii mieszkania miejskie na wynajem.

      Nadgodzin brać nie trzeba, wystarczy dobra organizacja pracy i normalne podejście do terminów. Rynki na na jakich się obracałem, Czechy, Niemcy, Austria, Skandynawia, tam jakoś się dało. Jak wspomniałem, GB to już w ogóle bajka.

      Robota ma być zrobiona dobrze i dokładnie, a nie szybko. Każdy każdemu pomaga, a w Polsce, tylko byle up@$!$?!ić firmę podwykonawczą bo będą oszczędności. Ile można pracować w na poważnym stanowisku z myślą, że poza uważaniem na błędy inżynierskie, trzeba uważać na wszystkich dookoła? To nie jest normalne.

      Czemu firmy zagraniczne biorą Polskich dyrektorów zawsze? Bo ich ludzie nie potrafią się tu odnaleźć.

      Wystarczy wyeliminować stres i nadgodziny, nagle ludzie zaczną mieć dzieci, chodzić wypoczęci i zadowoleni. Oczywiście potem przyjdzie kolejna pułapka bezstresowego życia i spadek dzietności z troski o zatrzymanie wysokiego komfortu zycia. No ale to jeszcze przed Polską.

      Najbardziej w Polsce lubie pracować z ludźmi którzy posiedzieli kilka lat za granicą, rozumiemy się świetne, problemy rozwiązujemy razem. Nie daj Boże trafić na polską firme z mentalnością starego chłopa polskiego.

      Ale to jest tak rozległy temat, dotyczący odpowiedzialności, że cięzko o nim pisać kilka zdań, bo czym innym jest jakaś chora odpowiedzialność za np. prace budowlane a czym innym jest odpowiedzialność za dziecko i zapewnienie mu bytu. O ile tą pierwszą krytykuje i bede krytykował o tyle ta 2 jest w pełni normalna i wymagana.

      I to samo tyczy się innych aspektów. Czy odpowiedzialnym jest wzięcie kredytu na 400k żeby kupić małe mieszkanie i jeszcze płodzić dzieci? To dla mnie nie jest normalne pomimo, że wiele osób tak funkcjonuje, to patologia która stała się codziennością.

      Dziecko potrzebuje rodziców zdrowych, myślących i w domu a nie 12h w biurze. Wiele osób w moim wieku tak na to patrzy, z boku o nas starsi mówią, że boimy się dziecka bo to odpowiedzialność, nie nie boimy się mieć dziecka i tego, że trzeba je wychować, wiem, że w tym sobie świetnie poradzę, boje się, że jeżeli podjąłbym decyzje o wzięciu ogromnego obciążenia finansowego jakim jest kredyt - zabiorę dziecku ojca.

      Niestety obecnie widzę rozciąganie patologii na młode pokolenia które nie chcą tak żyć. Tylko dlatego, bo ktoś sobie ubzdurał, że skoro on tak miał, inny nie może mieć lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      Nadgodzin brać nie trzeba, wystarczy dobra organizacja pracy i normalne podejście do terminów. Rynki na na jakich się obracałem, Czechy, Niemcy, Austria, Skandynawia, tam jakoś się dało. Jak wspomniałem, GB to już w ogóle bajka.

      @KrS1: Zgadzam sie ze kultura pracy w Polsce i na zachodzie to przepasc ale wytlumacz mi w takim razie dlaczego narzekania na lenistwo millenialsow pojawiaja sie glownie wlasnie tam, najsilniej chyba w USA czy UK?

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: W USA nie byłem, mogę się domyślać, że może chodzi o to, żę wiele fortun, albo fajnych biznesów, powstało poprzez właśnie cieżką pracę "u podstaw".

      Ale wtedy też była przestrzeń na te biznesy i miały szanse na powodzenie. Teraz niestety rynek jest tak nasycony obecną techniką, a ludzi z inwencją i pomysłem jest mało, że młodzi nie widzą szans w dorobieniu się ciężka pracą i pracują te swoje 8-10h i nic więcej. Nawet nie dokształcają się, i teraz powstaje ogromna przepaść między nimi a pokoleniem które doszło do czegoś samo.

      Tam millenials to taki uczeń który ma 4 w klasie samych kujonów którzy mają 6. Ale jak napisałem o stanach nie wiem nic, i choć mam jednego znajomego dość bliskiego, który tam pracuje to raczej rozmawiam z nim tylko o tym jak wygląda praca, jak wyglądają ubezpieczenia zdrowotne i kontakty z murzynami oraz kobietami.

      W GB trochę inna sprawa, w branży budowlanej od groma imigrantów, hiszpanie, francuzi, polacy, hindusi, włosi i tutaj chodzi mi o stanowiska specjalistyczne.

      I tak, słyszałem od starszych brytyjczyków, że ich młodzież jest strasznie leniwa, opasła i nic sobą nie reprezentuje.

      Ale dalej będę mówił, i podtrzymywał, że jesteśmy na innym etapie i w innej kulturze.

      Wracając do GB, osoba która tutaj uznawana jest za lenia, ale takiego umiarkowanego tam będzie uznawana za tytana pracy. A zrób rzetelnie dokumentacje to contract manager się tobą prześpi ze szczęścia :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tu nie pisze o zabiciu kogos, okradzeniu, nie dbaniu o psa, dziecko, kota tylko o odpowiedzialności w firmie za rzeczy wyssane z Palca.

      @KrS1: Ale ja tez nie pisze o tym. Piszę o zwykłych prostych sprawach jak np napisanie maila.

      Na zachodzie za wszystko odpowiada firma, tutaj - pracownik.

      B-Z-D-U-R-A. Uwielbiam argumenty o mitycznym zachodzie. Większość okazuje się wyssana z palca. W PL pracownik nie czyta umów które podpisuje, albo zgadza się na fakt że na umowie ma co innego niż będzie robił w rzeczywistości. A potem niejasności. Przerabiam to przynajmniej raz w tygodniu. Na tym mitycznym zachodzie pracownik odpowiada za to co sobie WY-NE-GO-CJO-WAŁ w umowie podczas rekrutacji na przykład. Nawet takie rzeczy jak ubezpieczenie - co zwłaszcza w USA jest jednym z ważniejszych tematów podczas rozmowy.
      Jedyne firmy gdzie pracownik robi wiele rzeczy to małe firmy, 5-10 pracowników, ale to jest naturalne.

      Niewolnik. Nie chce i nie pracuje. Choć wiele w to wysiłku włożyłem by teraz pracować kiedy, jak i gdzie chcę. W polsce terminu obiecywane są na zasadzie - bo klient chce. Z niemcami pracujac, nie mam nigdy problemu z terminem. W Anglii było przegięcie ale 2 stron,ę, każdy wyjebka,ale w sumie - 0 stresu.

      Trochę mam podobnie. Ale nadal chcąc zarobić więcej $ muszę jednak czasem posiedzieć z 12h dziennie by się wyrobić. Ale ja nie o terminie firma-firma. Piszę o relacjach tępak z pokolenia Y - reszta świata. Nie ważne co jest po drugiej stronie, leją po wszystkim tak samo - czyli maksymalnie. O akcjach jakie te tępe bezmózgi odp@$?!!$ają (bo inaczej się tego nie na napisać) mógłbym opowiadać godzinami

      Jak wyżej, nie interesują mnie tacy ludzie.

      Niestety to jest esencja z pokolenia Y - jedni mniej inni bardziej ale wszyscy są żenująco do siebie podobni pod tym względem. Zdarzają się ambitne jednostki, ale to nie są ludzie z pokolenia Y - łączy ich tylko rok urodzenia.

      Po polskich firmach tego nie widzę...

      A ja tak, i to bardzo. Widzę jak niektórzy sobie potrafili poustawiać pracę. Sam też to widzę w swoim teamie, przez co nikogo nie musze kontrolować - zwłaszcza z czasu pracy - każdy przychodzi i wychodzi kiedy chce, byle by byli na spotkaniach które mamy poustalane. Nawet w firmach z którymi współpracuje jest sporo takich osób, ale wszyscy to ludzie którym się chciało najpierw trochę włożyć by móc potem nieco więcej wyciągać. Y chce tylko wyciągać, cały czas, i na ludzi którzy najpierw trochę popracowali patrzą z zawiścią i niechęcią.

      W sumie nie wiem co to wnosi w tym przypadku do sprawy, ale ok, ekologia na pokaz modny smutny fakt.

      Wnosi o tyle że mówią o sobie że są pro-eko i ratują świat. Większość artykułów o Y o tym pisze, zwłaszcza o nich w roli konsumentów.

      Nadgodzin brać nie trzeba, wystarczy dobra organizacja pracy i normalne podejście do terminów. Rynki na na jakich się obracałem, Czechy, Niemcy, Austria, Skandynawia, tam jakoś się dało. Jak wspomniałem, GB to już w ogóle bajka.

      Austria wcale, Niemcy minimalnie, troszkę Czechy i Słowacja ale raczej epizody (od wtedy uważam że w wielu rzeczach nas przebijają, np białe skarpety i sandały widywałem okropnie często), Skandynawia częściej (w zasadzie tylko Norwegia i Szwecja), trochę UK i USA.
      Większość różnic o których piszesz bierze się z jednego - dużo większy budżet przy relatywnie niższych kosztach. To on niestety w sporej części wpływa na niższą kulturę pracy. Oraz czkawka po latach 90 - za co możemy podziękować ówczesnej elicie rządzącej, którzy wykreowali pokolenie "badylarzy"

      Niestety obecnie widzę rozciąganie patologii na młode pokolenia które nie chcą tak żyć. Tylko dlatego, bo ktoś sobie ubzdurał, że skoro on tak miał, inny nie może mieć lepiej.

      To nie tylko wina rodziców spędzających całe dnie w pracy. Moi tak zap@$?!!$ali a ja wcale nie wyrosłem na roszczeniowego idiotę. To pokolenie wychowane na bajeczkach typu "jesteś wyjątkowy, jesteś najzdolniejszy, jesteś naj....." i trzymane przez 20 lat w bańce dobrobytu, komfortu i braku jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje czyny czy słowa. I potem kiedy jest już w pracy nie zauważa zmiany środowiska i wszyscy to kochające mamy które przyniosą, wyniosą, za nic nie skrytykują i zawsze bedą wychwalać.
      To nie jest wyłącznie zmiana pokoleniowa. To jest inny poziom sp#!$!@#enia w głowach.
      Firmy z którymi współpracuję to raczej od średnich w górę, po całkiem niezłe korpo. Rozsiane po miastach Warszawa-Kraków-Wrocław-Katowice - dopóki rozmawiam z kimś który jest na jakimś stanowisku pokroju dyrektora czy coś to jest OK, ale im niżej schodzę to już jest dramat. Już od liderów się zaczyna patologia, jakim cudem niektórzy zarządzają ludźmi to nie potrafię sobie wyobrazić. Niestety to jest typowa praca z dziećmi. Dużymi i pełnoletnimi ale niestety tępymi dziećmi.
      Największa patologia to zdecydowanie Warszawa i Wrocław - najlepiej Katowice ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @suluf: innymi słowy konieczna jest edukacja seksualna (bo np. połykają prezerwatywy)

  •  

    pokaż komentarz

    Niedawno skończyłem 40 lat. Jestem menedżerem w średniej firmie. Produkujemy pod Łodzią zabawki z azbestu. Naszymi pracownikami są 9-letni niewolnicy. Płacimy im w chłoście.
    Zacząłem pracować w latach 90-tych. Zarobki były kwestią drugorzędną. Jedliśmy doświadczenie, piliśmy prestiż. Kurtek nie nosiliśmy w ogóle. Jeśli ktoś kiedyś marzł, to znaczyło, że za mało pracuje i był wyrzucany z miasta. Pracowaliśmy po 16 godzin dziennie, 22 godziny dziennie, 38 godzin dziennie.Przez całe dni, wieczorami, cztery dni w jeden dzień, bez weekendów przez 17 lat. Chłonęliśmy to. Czuliśmy, że otwierają się przed nami ścieżki dla wielkich karier. W McDonalndsach piliśmy fryturę na 70 zmianie, w Unileverze kolega przez dekadę jechał na amfie i nie przespał ani jednej nocy.
    Nie będę się rozpisywał o nielojalności millenialsów, o ich lenistwie i roszczeniowości. O tym, że wychodzą z lokomotywy, kiedy skończy ims się czas pracy. Za moich czasów maszyniści w lokomotywach jeździli przez 4 miesiące non stop pijąc tylko własny mocz i żując liście koki. Jak się przytrafiła katastrofa kolejowa, to pasażerowie sami naprawiali skład i trakcję i pchali pociąg dalej.Millenialsi uważają, że firmy nie wykorzystają ich potencjału. My w 1991 w korpo sprzedawaliśmy powierzchnie reklamowe, po godzinach w tej samej firmie czyściliśmy toalety własnymi ubraniami, a nocą układaliśmy bruk, który sami pozyskiwaliśmy w kamieniołomach o 19.00 w Wigilię łupiąc skały pejdżerami. Millenialsi narzekają, że mają wolne komputery. My w 1992 sporządzaliśmy raporty przychodowów za pomocą patyczków do bierek, wyniki wycinaliśmy sobie na plecach spinkami do mankietów zrobionymi ze zszywek.
    Millenialsi najmniej wymagają od siebie. A ich dzieci pewnie nie będą nawet chciały pracować bez wypłaty.

  •  

    pokaż komentarz

    Milenialsi to taka ładna nazwa w mieście... Na wsi na takich mówią niedoj%%?ńcy.

  •  

    pokaż komentarz

    nieprawda! nigdy nie pracowałem bo od pracy jest kapitalistyczna głupia klasa średnia, mam 39 lat tytuł magistra filozofii czy jak to się zwie, a moja mama robi najlepsze obiadki i nawet dostaje tygodniówki. Codziennie czytam marksa i marzy mi się świat w którym będę wolny i nikt mnie nie będzie oceniał za to, iż nie chce nic robić w życiu tylko dyktować innym podległym robolom jak mają żyć.

  •  
    s07_

    +104

    pokaż komentarz

    Fakt, wielu moich rówieśników tylko by narzekała, ale jest też druga strona medalu:
    1. Mój ojciec aby wybudować dom pracował na to ~6 lat, plus dostał kawalerkę od państwa
    2. Wujek S. na kupno domu w mieście pracował 4 (fakt, że brzydki, ale jednak), mieszkanie od państwa też było.
    3. Ciotka Z. dostała mieszkanie od państwa
    4. Nikt z nich nigdy nie musiał martwić się* czy to wyżywieniem, czy ubraniem, czy ogrzaniem rodziny. Gorsze okresy się zdarzały, ale to oznaczało głównie ograniczenia w tematach extra.

    Wszystko to wraz z kupowaniem samochodów (nie nówki, wiadomo), braniem ślubów, rodzeniem się dzieci, telewizory, magnetowidy, niekiedy komputery (amiga :D). Kobiety oczywiście nie pracowały (oprócz ciotki Z).

    A teraz spójrzmy jak wygląda to dla dzisiejszego 25+:
    1. Jak mieszkanie/dom to albo za granicę no-lifić przez 2-3 lata, albo kredyt na 30 lat i lizanie szefa po stopach, bo strach pracę stracić.
    2. Bez matury to chyba tylko za granicę (z powyższych tylko jeden ma maturę).
    3. Oboje partnerów musi pracować, chyba że jeden wywali za granicę, lub będzie szczęśliwcem z kategorii programista15k, czy mamatatadał.
    4. Po normalną pracę to trzeba się przenosić, niekiedy wielokrotnie.
    5. Dzieci to ryzyko, a nie oczywistość
    6. Wszystko najlepiej na raty, bo właściwie innej opcji nie ma dla pary 2x3k z min 1 dzieckiem.
    7. Wujostwo miało zawsze czas wpaść w odwiedziny, moje kuzynostwo jest tak spracowane, że część już się leczy.

    Moim subiektywnym zdaniem, coś gdzieś po drodze jbło, bo każda kolejna generacja powinna mieć albo to samo, albo lżej, a tymczasem mamy taką chjnie, że miliony wyjechało i trend ten, raczej się nie zatrzymuje.

    Tymczasem, mówi się mi i moim rówieśnikom, że to nasza wina, choć praktycznie wszyscy weszliśmy już w tak zdezelowany rynek i jedyne co próbujemy zrobić to ogarnąć się w tym burdelu.

    * - okres stanu wojennego pominięty, bo nie widzę sensu o nim gadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: A teraz pytanie kto zapłacił za dobrobyt Twojej rodziny,
      https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/edukatorekonomiczny/1531277,1,dluga-splata-dlugow-prl.read

      chyba, że już po 89 też "rozdawali". Ale ja w sumie nie mam nic przeciwko, niech kolejne pokolenie spłaca, dajcie dom.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak mieszkanie/dom to albo za granicę no-lifić przez 2-3 lata

      @s07_: Yyyy co ci da wyjazd na 2-3 lata. Jeżeli odłożysz 1.5k euro miesięcznie to daje to jakieś 230k zł przez 3 lata odłożone - jakieś pól kawalerki w dużym mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: Polać mu. Do tego nawet progrmiści i całe IT 10/15k+ trzęsą dupą (tak, też Ci w wawce), żeby zaraz jakiś hindus nie robił czegoś podobnego za 5k+

    •  

      pokaż komentarz

      @rskk:
      230 000 to teraz zapłacisz za kawalerkę nawet w Wawie. Za spory segment pod wawą z dobrą komunikacją 120 m2, plus 20 m niewymiarowe zapłacisz 380 000 zł. Tylko trzeba poszukać ofert, a nie brać to co leci z reklam developerów. Jak szukasz i negocjujesz to kupisz dom/mieszkanie do 50% taniej niż wynoszą ceny ofertowe na Allegro.

      Piszę to z własnego doświadczenia. Fakt, że każdy mój zakup nieruchomości trwał ponad rok, ale tu nie kupuje się chipsów tylko wydaje się gigantyczne pieniądze.

      pokaż spoiler Ciekawostka. Handel nieruchomościami to naprawdę ciężki kawałek chleba. Już 2 lata sprzedaję działkę. Życzę sobie za nią 40% mniej niż wynoszą ceny ofertowe i nadal nie mam chętnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: trochę mi się nie spina co mówisz, jesteś w stanie kupić nieruchomość za 50% ceny i nie jesteś jej w stanie sprzedac z zyskiem? Chyba poprostu kupujesz dziury których nikt inny nie chce i cieszysz się że dales o połowę mniej...

    •  

      pokaż komentarz

      @kudlaty1992: Działki obecnie o wiele trudniej sprzedać niż coś gotowego. Ich sprzedaż pod Wawą leży że względu na olbrzymi wzrost cen materiałów budowlanych, oraz robocizny. Z mojego punktu widzenia, jak ktoś nie zna się na budowlance to nie powinien próbować budować teraz domu, bo nie znajdzie fachowców a jak znajdzie to i tak zapłaci im wielokrotnie więcej niż profesjonalny developer.

      Ale dokładnie pokazałeś schemat myślenia ludzi. Korkująca się z brakami infrastrkutralnymi i daleka Białołęka jest dobra chociaż droższa, bo Warszawa. A Łomianki z 5 - 15 minutami do metra pełną infrastrukturą i budującą się obwodnicą są złe, bo nie nazywają się Warszawa :-) a ceny są niższe a komfort życia wyższy.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: "mamatatadał" nie rozumiem co jest w tym złego, dlaczego osoba która może mieć dobry i łatwy start nie powinna tego wykorzystać?. Czy taka osoba musi do wszystkiego dochodzić od początku sama tylko dla tego że taka jest presja społeczna? (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Cena kawalerki jest jeszcze ok ale segment w tej cenie to chyba w Żyrardowie. Od pół roku rozglądam się za drugim większym mieszkaniem lub segmentem i nie jest wcale tak fajnie bo cały czas jest ogromne ssanie na rynku. Ponad połowa mieszkań jest kupowana po inwestycję i za gotówkę a o pozostałą połowę biją się ludzie idący w kredyty na 30 lat żeby coś z ceny zbić lub wziąć najlepsze rozkłady. Efekt jest taki że deweloper nie wbił jeszcze łopaty w ziemię a ma już sprzedane 80% mieszkań. Mam znajomego w branży to mi mówił że jak sie otwiera przedsprzedaż to ludzie dzień wcześniej się ustawiają w kolejce i nocują pod biurem (w tym i on żeby złapać na odsprzedaż dobre mieszkania i ceny). Ogólnie to ciężko jest w ogóle znaleźć mieszkanie z fajnym rozkładem (bez względu na cenę) bo ludzie to wykupują czesto nim jeszcze sprzedaż rusza oficjalnie i po znajomości (widziałem nawet ofertę na segmenty pod warszawą gdzie była informacja o planowanym rozpoczęciu inwestycji a 4 najfajniej zaprojektowane segmenty już były wyłączone z oferty mimo iż stanowiły trzon marketingu inwestycji).

    •  

      pokaż komentarz

      @bezloginananana:
      Mi się udało w Łomiankach. Umowę deweloperską podpisałem rok temu. Najśmieszniejsze jest to, że szukałem ofert przez sołtysów i znajomych. Znalazłem 3 dobre, ale ta najlepsza była od zwyczajnej agentki nieruchomości. Być może dlatego, że znając rynek potrafiłem dostrzec okazję.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: > Ogólnie żyje nam się lepiej z względu na to że mamy smartfony, internet, technologie czy chociażby pełne półki sklepowe itd itd ale jest i druga strona medalu bo ludzi jest coraz więcej, coraz więcej rzeczy się rozwija / automatyzuje, przez co trudniej się odnaleźc w tym świecie i trudniej nadążyć. Cały ten rozwój wymusza ciągle większe i większe tempo co wcale nie jest takie dobre bo człowiek rozwija się wolniej niż technologia i część nie wytrzymuje tego psychicznie (sam uważam że rozwijamy się za szybko i wolał bym żyć nieco wolniej/spokojniej, nawet za cenę wolniejszego rozwoju). Ponadto świat idzie w stronę abonamentyzacji życia czyli założenie jest proste: pracujesz, zarabiasz, uczestniczysz w systemie ale za zarobione pieniądze nie nabywasz dóbr tylko opłacasz ich użytkowanie (najem aut, car sharing to najlepszy przykład)

      @kowcio11: Widać że nie jesteś z branży. IT ma się wybornie i nikt się nie trzęsie na myśl o utracie pracy. Siedzę w IT (ERP) i dostaje średnio 2 zaproszenia tygodniowo na rekrutacje a hindusi ani trochę nie stanowią zagrożenia bo po prostu są słabi a jakość ich kodu jest mocno przeciętna. Znam firmy, które zrezygnowały z hindusów z względu na jakość i problemy z tym związane (lepiej zapłącić więcej ale dostarczyć produkt w zadanej jakości w zadanym czasie)

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: o tym własnie mówię. jak chce się nabyć coś za rozsądne pieniądze to trzeba się solidnie naszukać i użyć wszelkich możliwych kontaktów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rskk: Starczy na normalnej wielkości mieszkanie w wielkiej płycie w średniej wielkości mieście .

    •  

      pokaż komentarz

      Moim subiektywnym zdaniem, coś gdzieś po drodze jbło, bo każda kolejna generacja powinna mieć albo to samo, albo lżej, a tymczasem mamy taką chjnie, że miliony wyjechało i trend ten, raczej się nie zatrzymuje.

      @s07_: Nic nie jebło tylko Twoja rodzina nabrała kredytu, który teraz Ty spłacasz.

      Poza tym serio uważasz, że im było wtedy lepiej i poziom życia był wyższy? Weź pogadaj z nimi szczerze i sprawdź na co wydawali kasę, jaki był koszyk zakupowy itp. Porównaj to z tym na co dziś wydają 20-30 latkowie. Spytaj ojca czy ciotkę ile razy w tygodniu jedli na mieście dania, które dziś jedzą młodzi ludzie. Ile razy przepłacali za drinki w barach, ile razy byli samolotem w ciepłych krajach itp.
      Płacili za netflixa czy spotify? Jak często zmieniali ciuchy, jaka była ich jakośc i czy mieli buty w cenie 1/4 pensji. Czy co 1-2 lata zmieniali magnetowid i telewizor tak jak dziś dzieciaki potrafią zmieniać smartfony?

      W końcu - czy jeśli mieli ambicje to mogli rzeczywiście legalnie i ciężką pracą osiągnąć coś więcej niż gapienie się w tv w mieszkaniu "od Państwa" (w praktyce za Twoje, które Ty dziś spłacasz)?

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @Ventrue @Arrival
      O kurde, to nasze dzieci tego co po 89 nabrano ( i dalej jest brane) to chyba już nie spłacą, tylko gdzie ten nasz (millenialsów) kredytowy dobrobyt? (ironia).
      Ta historyjka o kredycie, który teraz spłacamy jest po prostu nielogiczna, inne kraje mają większe zobowiązania i tam żyje się dobrze, ale jakimś dziwnym cudem tylko w Polsce sprzedano przyszłość dzieci, za przysłowiowego malucha dla ojca.

      W końcu - czy jeśli mieli ambicje to mogli rzeczywiście legalnie i ciężką pracą osiągnąć coś więcej niż gapienie się w tv w mieszkaniu "od Państwa" (w praktyce za Twoje, które Ty dziś spłacasz)?

      Mogli, osiągnęli i nie za kredyt przyszłych pokoleń. Tutaj jestem bardziej skory do przyznania, że dali się wyrolować przez "mądrych przyjaciół z zachodu", którzy skutecznie tamtemu pokoleniu wmówiło, że wszystko co mieli to było stare, nieprzydatne i że trzeba to i siebie sprzedać im. W tym bym bardziej doszukiwał się "dlaczego j*bło", niż "tak strasznie duszącym kredycie".

      @bezloginananana: Z tego co ostatnio czytałem, to kraj nam się starzeje. Chyba, że uważasz jakoby ponosimy obciążenia utrzymania przerostu naturalnego w Azji i Afryce, ale wtedy prosiłbym o wskazanie jak i gdzie.

      @Karonon: Nigdzie nie napisałem, że to jest złe.

      @rskk: 2-3 lata wzięło się z oceny ile to czasu zajęło moim znajomym i kuzynostwu.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: mieszkam za granicą i to nie prawda że tu na mieszkanie zarabia się w 3 lata, na dom w Holandii muszę wziąć kredyt na 20 lat płacąc po 1200€ miesięcznie więc nie pieprz głupot

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @jaktrwogatonawykop: Ale zdajesz sobie sprawę, że mówię o "2-3 lata pracy za granicą i kupno mieszkania/domu w Polsce"?

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: pracuje już prawie 4 rok w Holandii, gdzie mam się zgłosić po mój dom w Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      O kurde, to nasze dzieci tego co po 89 nabrano ( i dalej jest brane) to chyba już nie spłacą, tylko gdzie ten nasz (millenialsów) kredytowy dobrobyt? (ironia).

      @s07_: Jak to gdzie? Przecież kawalerki i domu po ojcu nie zburzysz. To jest Twój majątek, który odziedziczysz.

      Ta historyjka o kredycie, który teraz spłacamy jest po prostu nielogiczna, inne kraje mają większe zobowiązania i tam żyje się dobrze, ale jakimś dziwnym cudem tylko w Polsce sprzedano przyszłość dzieci, za przysłowiowego malucha dla ojca.

      Dlaczego jest nielogiczna? Jakie inne kraje, w których była komuna?

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: w 3 lata uda Ci się na działkę budowlaną odłożyć w Ustrzykach Dolnych, tylko kto chce mieszkać w Ustrzykach Dolnych?

    •  
      s07_

      -1

      pokaż komentarz

      @jaktrwogatonawykop: Ja p?!#$@%ę... To, że pracujesz za granicą nie daje automatycznie możliwości kupienia sobie nieruchomości w PL, a przynajmniej nic takiego nie twierdzę, a mam wrażenie, że właśnie tak moją wypowiedź zrozumiałeś. Moi znajomi i rodzina tak zrobili, ale mieli też taki plan, jeśli Ty też masz taki plan i od 4 lat nie wychodzi, to może zmień w nim coś, bo ten schemat nadal działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_:
      https://www.otodom.pl/oferta/dzialka-3-585-m-ustrzyki-dolne-ID3lEYh.html#19442be9f7

      w cenie dostaje możliwość wybudowania szamba, woda ze studni, brak gazu i możliwość starania się u wójta o pozwolenie na wybudowanie domu zagrodowego

      na takie coś Cię stać po trzech latach pracy za granicą a nie na dom, na dom musisz mieć z 700 000 zł w gotówce a tyle się nie zarobi w 3 lata w zwykłej pracy za granicą

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @Arrival: > Jak to gdzie? Przecież kawalerki i domu po ojcu nie zburzysz. To jest Twój majątek, który odziedziczysz.

      Hah, ok. Ja akurat mam sytuację "fajną", bo większość rodziny leży już na cmentarzu i faktycznie mogę korzystać z tego "dobrobytu". Ale powiedz mi, co takiemu 30 latkowi, daje świadomość odziedziczenia kiedyś tam majątku po rodzicach i to jakiegoś %, bo przecież rodzeństwo, względem jego obecnej kiepskiej sytuacji?

      Dlaczego jest nielogiczna? Jakie inne kraje, w których była komuna?

      Dlaczego nielogiczna to już napisałem. Ale co ma komuna do tego? Komuna to argument, który można użyć do wyjaśnienia dlaczego przez dekadę od transformacji Polska nie osiągnęła poziomu jako takiego zachodniego, ale ma się już praktycznie nijak do sytuacji z dzisiaj, czyli praktycznie 30 lat później. Ale jak potrzebujesz jakiś przykład (choć trochę z dupy) to patrz Korea Południowa.

    •  
      s07_

      -1

      pokaż komentarz

      @jaktrwogatonawykop: Lol, skąd Ty wziąłeś 700k za dom? Znaczy no jeśli budujesz high life ville to pewnie tak, ale typowy jednorodzinny to do 400k, realnie około 350 (oczywiście bez kosztu działki).
      Mówisz, że po 3 latach? Hm... mój kuzyn pół roku temu był w Szwajcarii, 20k zł na rękę na miesiąc. Ale ok, może ma szczęście, może znajomości, realniej brzmi znajomy, który twierdzi, że wyciąga 12k zł na czysto. 2 lata to wychodzi ~288k, 3 lata to 432k.
      Normalnie bym się nie kłócił, gdybym po prostu nie znał ludzi, którzy tak zarobili sobie na swoje lokum, ale znam i wszelkie gadanie "nie da się" to dla mnie bullshit.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @jaktrwogatonawykop: Ja mówię o budowaniu, a Ty wrzucasz ofertę gotowca, nie ma co rozmowa na poziomie.

      No i te 18km do centrum i godzina w korku :D Mam ludzi w wawie i żaden nie dojeżdża samochodem, wawa akurat ma całkiem fajnie rozwiązaną komunikację podmiejską.

      A i jeszcze to "dom 10 letni...", serio? Dom to nie samochód, 10 lat to nie staroć, jak nie ma jakiś wad konstrukcyjnych i nie był wynajmowany studentom na imprezy, to co najwyżej ściany do pomalowania dla odświeżenia koloru. Trochę się rozeznaj w temacie, no chyba, że jesteś z tych co to tylko wymówki szukają "dlaczego nie".

    •  

      pokaż komentarz

      Moim subiektywnym zdaniem, coś gdzieś po drodze jbło, bo każda kolejna generacja powinna mieć albo to samo, albo lżej, a tymczasem mamy taką chjnie, że miliony wyjechało i trend ten, raczej się nie zatrzymuje.

      @s07_: Kolejna generacja musiała spłacać to że poprzednia miała lżej. Tak działa socjalizm. Te "darmowe mieszkania" z dupy się nie wzięły.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: budowanie w latach 20 XXI wieku? jeszcze mam po pracy w nocy go budować?

      @s07_: mieszkanie które wynajmuje teraz jest siedmioletnie ma klasę energetyczną B+ a te stare domy mają klasy D+ lub nawet E a wtedy na ogrzewanie go wydasz fortunę, powinni wyburzyć te stare domy bo zazwyczaj biedne osoby je kupują a nie milionerzy których nie obchodzą ceny ogrzewania

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @Morf: Fakt, nie sprecyzowałem, nie były do końca darmowe, były z książeczek mieszkaniowych, czy jak to się zwało wtedy. Ogółem ze zgubnym działaniem socjalizmu kłócić się nie zamierzam, ale chciałbym zauważyć też, że za PRL-u pewnym kosztem mieszkań była też ograniczona dostępność towarów i usług.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @jaktrwogatonawykop: Nie no kolego rozeznaj się, naprawdę. Dzisiaj przez "budowanie" nie ma się na myśli samemu zapieprzanie na budowie, no litości.

      mieszkanie które wynajmuje teraz jest siedmioletnie ma klasę energetyczną B+ a te stare domy mają klasy D+ lub nawet E a wtedy na ogrzewanie go wydasz fortunę, powinni wyburzyć te stare domy bo zazwyczaj biedne osoby je kupują a nie milionerzy których nie obchodzą ceny ogrzewania

      Ja mieszkam w 32 letnim, płacę za ogrzewanie niewiele więcej, niż płaciłem na kawalerce w mieście. Ogółem nawet jeśli, to docieplenie domu to nie jest jakiś straszny koszt (o ile robione z głową, a nie "wezmę to bo teraz modne"), a i za taki dom z kiepską klasą energetyczną to tylko frajer zapłaci 700k :P

    •  

      pokaż komentarz

      były z książeczek mieszkaniowych

      @s07_: Ty naprawdę w to wierzysz? A skąd się wzięły na tych książeczkach? Ty naprawdę nie widzisz tego, że dzisiejszy poziom życia w Polsce jest kilkukrotnie (jak nie więcej) wyższy niż było za PRLu?

    •  

      pokaż komentarz

      mój kuzyn pół roku temu był w Szwajcarii, 20k zł na rękę na miesiąc. Ale ok, może ma szczęście, może znajomości, realniej brzmi znajomy, który twierdzi, że wyciąga 12k zł na czysto. 2 lata to wychodzi ~288k, 3 lata to 432k.

      @s07_: Na kazdego takiego kuzyna czy znajomego masz 50 innych, ktorzy jak dostana 1300-2000 euro do reki, to beda szczesliwi. Ponad polowe wydadza na samo utrzymanie i moze odloza z 300-800 euro, zaleznie od stopnia upodlenia, na jaki sie zgodza, byleby wiecej oszczedzic. Przyjmijmy dla rownego rachunku 500 euro miesiecznie, wiec rocznie odlozysz 6k. Po 10 latach masz 60k, a to bedzie z 260 000 zlotych. Na male mieszkanko w Polsce powiatowej moze starczy, ale o domu w jakims perspektywicznym regionie mozesz zapomniec nawet przy dzisiejszych cenach, a masz jak w banku, ze przez te 10 lat ceny beda szly do gory, oddalajac cie od kupna nieruchomosci jeszcze bardziej.

      Tez mam w rodzinie przyklady ludzi, ktorzy porobili pare lat w Niemczech czy UK i kupili sobie mieszkania albo sie pobudowali. Tyle tylko, ze zrobili to dawno temu. Teraz to nierealne. Czasy szybkiego dorabiania sie zwyklych ludzi (a nie szczesliwcow, ktorzy moga pracowac za 20k miesiecznie) na nieruchomosci w Polsce dzieki pracy za granica juz minely. Niestety.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: Widzę, nie wiem skąd wziąłeś że nie :P

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Minęły a jednak ciągle tak robią, różnica taka, że jest plan i jest jego realizacja, a nie jak piszesz "dostaną 1300-2000 euro do ręki, to będą szczęśliwi". Plan zakłada różne rzeczy, w zależności od delikwenta, jak nie ściemniałeś i zawód jest, to już połowa drogi za Tobą, jak się bimbało całe młode życie, to tragedii nie ma, ale trzeba nadrobić. Kwestia często leży w tym drugim przypadku, z moich subiektywnych obserwacji to właśnie ta grupa najbardziej krzyczy "że się już nie da", no nie da się, dziwne aby komuś co nic nie umie płacili nie wiadomo ile.
      Kolejnym problemem jest trzymanie się planu, czyli nie zgadzanie się na stawkę, która Ci nie pasuje, oraz nie wydawanie tych pieniędzy na głupoty, czy zbędne przyjemności. Znajomi mi opowiadali, że takich jak oni co pojechali, aby zarobić na mieszkanie/dom było wielu, ale niewielu w końcu zarobiło, bo ciągle pieniądze wydawali, a to nowy telefon, a to ubrania z wyższej półki, a to chrześniakowi quada za 8k, a to na imprezce stawianie każdemu itd.
      Ogółem ten kto chce to da radę, a reszta zawsze znajdzie wymówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      bo każda kolejna generacja powinna mieć albo to samo, albo lżej, a tymczasem mamy taką chjnie, że miliony wyjechało i trend ten, raczej się nie zatrzymuje.

      @s07_: stąd.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: No to sobie pociąłeś. Jeśli chodzi o jakość życia (rozumiana przez hipotetyczne możliwości konsumpcyjne), jest lepiej, jeśli chodzi o możliwości, to nie jest. Jest to oczywiście moja subiektywna ocena, a bierze się choćby z tego, że mój ojciec będąc w moim wieku był żonaty, z dwójką dzieci, mieszkaniem, samochodem, dobrze płatną pracą i jeszcze stać go było na budowę domu.
      Ja żeby mieć podobnie to chyba musiałbym zapomnieć o jakimkolwiek życiu.

      Jest tylko jedno ale, to co napisałem powyżej działo się po części w PRL-u, po części po 89. Z tego też dzielenie na "czy PRL był lepszy czy nie" jest tu po prostu trochę bez sensu, bo właściwie nie o tym mówię.

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: Zgadzam sie w 90% z (prawie) wszystkim, co napisales. Te brakujace 10% dotyczy 1. akapitu i wynika z nastepujacych punktow:
      - sa branze, w ktorych nawet z solidnym wyksztalceniem i doswiadczeniem po prostu nie zarobi sie duzo i nie ma mozliwosci pojscia na swoje
      - w moim poscie chcialem przede wszystkim zauwazyc, ze kiedys mozna bylo zarobic na dom zbierajac przyslowiowe juz szparagi, co teraz jest najzwyczajniej niemozliwe. Nie powiem, zeby nie bolal mnie troche tylek gdy slysze, jak to tesc brata byl w Niemczech zwyklym monterem i wybudowal po paru latach calkiem duzy dom tuz za rogatkami Warszawy, a moj wlasny ojciec pracujac 4-5 miesiecy w roku u bauera przy uprawie kwiatow kupil ladne i tez nienajmniejsze mieszkanie w perspektywicznym miescie powiatowym, pomagajac jednoczesnie swoim rodzicom, a moim dziadkom. Wlasnie o takie historie mi chodzilo - tego sie juz dzis nie da zrobic. Nie tak szybko i nie bez solidnego fachu.
      - sa sytuacje losowe, gdy znaczaco spadaja nam zarobki nie z naszej winy. Sam tego doswiadczylem, gdy mnie (i caly moj dzial) zwolniono, bo firma byla na skraju bankructwa i nie mieli nawet na wyplaty. Troche potrwalo, zanim wspialem sie z powrotem do tamtych zarobkow - zmiana branzy i praca w nowym jezyku jednoczesnie oznaczaja odczuwalny spadek dochodow, choc licze, ze to mi kiedys zaprocentuje.

      Z drugim akapitem zgadzam sie w pelni. Poznalem na emigracji takie osoby, ale znam tez takich, ktorzy nieustepliwie cisna i zyja mega skromnie calymi latami, majac cel ciagle przed oczami. Z drugiej strony slyszalem o jednym takim, ktory funkcjonujac w ten sposob dorobil sie wreszcie domu, a krotko po jego wybudowaniu zmarl na zawal serca, majac ledwo 40 lat.

      Trzymanie sie planu to czasem ciezka sprawa, zwlaszcza jak juz na koncie uzbiera sie jakas okraglejsza sumka. Czlowiek sie poczuje pewniej, bo widzi, ze jest gdzies na polmetku i tempo oszczedzania zaczyna spadac. Utrzymanie dyscypliny domowych wydatkow pracujac za granica nie jest takie proste, ale widze po Twoim wpisie, ze cos na ten temat wiesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: ale może to tylko Ty? Bo ogólnie ludzie mają dzieci, żony, samochody, dobrze płatną pracę i budują domy, kupują mieszkania, jeżdżą na wycieczki do Tajlandi, na Wyspy Kanaryjskie czy innych Egiptów. Mają wielkie telewizory, komputery mieszczące się w kieszeni, konsole do grania, nieograniczony dostęp do informacji. Co właściwie jest gorsze teraz?

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: Ahh, ale na kredyt! Cholera ja wiem, że mam kiepskie umiejętności wyrażania swojego zdania, ale no przecież o tym cały czas piszę w tym wątku.
      Co z tego, że to wszystko "mają", skoro faktycznie nie mają? Kryzys z 2008 już zniknął z pamięci? Ja jak dziś pamiętam, jak sąsiad stracił wszystko (dom, samochód, całe wyposażenie i przyszłość), bo kryzys, a wszystko na kredyt. Musi to wystąpić jeszcze parę razy abyście wreszcie załapali, że to całe wasze posiadanie, ten cały "poziom życia" to nic innego jak jedna wielka iluzja? Że właściwie we własnym kraju Wy nic nie macie?
      Ja miałem nadzieję, że przy okazji całego tego tfu socjalizmu 500+ i ujawnienia dziury VATowskiej wreszcie coś zacznie świtać w tych głowach, że wreszcie zaczniecie dodawać 2+2 i skapniecie się, że no nie ma chuja, powinno być lepiej, ktoś nas tutaj robi w konia, że za dużo tej pracy a za mało efektów. No ale widzę, że jednak chyba za wcześnie, jeszcze niewolnicy nie wymarli, albo o zgrozo, przekazują niewolnicze podejście kolejnym pokoleniom.

    •  

      pokaż komentarz

      Ahh, ale na kredyt! Cholera ja wiem, że mam kiepskie umiejętności wyrażania swojego zdania, ale no przecież o tym cały czas piszę w tym wątku.

      @s07_: a te "darmowe" mieszkania to myślisz na co było? Z nieba spadły?

      Co z tego, że to wszystko "mają", skoro faktycznie nie mają? Kryzys z 2008 już zniknął z pamięci? Ja jak dziś pamiętam, jak sąsiad stracił wszystko (dom, samochód, całe wyposażenie i przyszłość), bo kryzys, a wszystko na kredyt. Musi to wystąpić jeszcze parę razy abyście wreszcie załapali, że to całe wasze posiadanie, ten cały "poziom życia" to nic innego jak jedna wielka iluzja? Że właściwie we własnym kraju Wy nic nie macie?

      @s07_: a tysiąc innych nic nie straciła. Kto to jest Wy? Ja mam tylko kredyt na mieszkanie. Wszystko inne co posiadam kupiłem za gotówkę.

      Ja miałem nadzieję, że przy okazji całego tego tfu socjalizmu 500+ i ujawnienia dziury VATowskiej wreszcie coś zacznie świtać w tych głowach, że wreszcie zaczniecie dodawać 2+2 i skapniecie się, że no nie ma chuja, powinno być lepiej,

      @s07_: co powinno byc lepiej i jak to powinno być? I na jakiej podstawie wnosisz, że właśnie tak jak myślisz?

      No ale widzę, że jednak chyba za wcześnie, jeszcze niewolnicy nie wymarli, albo o zgrozo, przekazują niewolnicze podejście kolejnym pokoleniom.

      @s07_: co ma to wspólnego z niewolnikami?

      Ty chłopie chyba na jakimś innym świecie żyjesz. Tyle możliwości co teraz to człowiek nigdy nie miał.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: O widzę, że ztriggerowałem Pana :D

      a te "darmowe" mieszkania to myślisz na co było? Z nieba spadły?

      O nie, ale na kredyt też nie były, taka trochę specyfika socjalizmu, poświęcasz wiele tego co dzisiaj jest normą, za to że ktoś Ci da bieda mieszkanie.

      a tysiąc innych nic nie straciła. Kto to jest Wy? Ja mam tylko kredyt na mieszkanie. Wszystko inne co posiadam kupiłem za gotówkę.

      Mhm, ja nie znam nikogo, kto nie stracił, a "miał", ale niech każdy karmi się taką iluzją jaką lubi :P
      Wy, czyli między innymi Ty, bo ja żadnych kredytów nie mam, mnie co najwyżej z własności może wysiodłać jakiś dobry wujek polityk co stwierdzi, że mam za dużo i trzeba dać mniej zamożnym "pokrzywdzonym". W Twoim przypadku to pewnie rok na bezrobociu zrobi robotę, mylę się?

      co powinno byc lepiej i jak to powinno być? I na jakiej podstawie wnosisz, że właśnie tak jak myślisz?

      Na podstawie choćby "załatanej" dziury VATowskiej, miliardy wypływające co roku nie wiadomo gdzie, to jest moja, Twoja i reszty praca, napędzająca czyjś dobrobyt. Najlepsze w tej kwestii jest to, że wszędzie widzę zadowolone mordy "bo już nie ucieka", a nikt nie drąży "gdzie jeszcze ucieka", a ucieka napewno, bo Polacy to nie Włosi, tutaj się zap#@%!$?a od pokoleń, a efekt taki, że ciężko znaleźć takiego jak ja bez kredytu na karku (i co najlepsze to nadal jest to co wypracował mój ojciec, niby na mój kredyt :P).

      co ma to wspólnego z niewolnikami?

      Bardziej myśleniem niewolniczym, jeśli panująca obecnie sytuacja, gdzie miliony młodych ludzi wyjechało, gdzie bez miażdżącego kredytu to większość własnego mieszkania nie uświadczy, gdzie ludzie boją się rozmnażać, gdzie mało co w kraju działa jak należy, dalej się twierdzi, że jest lepiej, to ja nie wiem jak inaczej to nazwać jak nie myśleniem niewolniczym.

      Ty chłopie chyba na jakimś innym świecie żyjesz. Tyle możliwości co teraz to człowiek nigdy nie miał.

      Albo się nie rozumiemy, ja cały czas biję w to, co w miarę spokojnie osiągali nasi ojcowie vs. to jakie możliwości mamy my, Ty chyba patrzysz bardziej ogólnie i nieprecyzyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      O nie, ale na kredyt też nie były, taka trochę specyfika socjalizmu, poświęcasz wiele tego co dzisiaj jest normą, za to że ktoś Ci da bieda mieszkanie.

      @s07_: kosztem funkcjonowanie całego kraju bo jakiś urzędnik wymyślił, że mieszkania trzeba dawać. Kosztem gospodarki i przyszłości. Zapomniał niestety, że papier toaletowy też się przydaje. Tak - to jest specyfika socjalizmu.

      Mhm, ja nie znam nikogo, kto nie stracił, a "miał", ale niech każdy karmi się taką iluzją jaką lubi :P

      @s07_: rzeczywiście, większość ludzi wylądowało na bruku w 2008r. Tak właśnie było.

      Wy, czyli między innymi Ty, bo ja żadnych kredytów nie mam, mnie co najwyżej z własności może wysiodłać jakiś dobry wujek polityk co stwierdzi, że mam za dużo i trzeba dać mniej zamożnym "pokrzywdzonym". W Twoim przypadku to pewnie rok na bezrobociu zrobi robotę, mylę się?

      @s07_: mylisz się. Mam sporo pieniędzy i zarabiam ze 4 średnie krajowe. Rozwijam firmę. Mam dzieci. Trochę Europy pozwiedzałem. W ameryce też byłem. Coś czego mój ojciec nigdy nie mógł zrobić. No ale kiedyś to było. Nie to co teraz.

      Na podstawie choćby "załatanej" dziury VATowskiej, miliardy wypływające co roku nie wiadomo gdzie, to jest moja, Twoja i reszty praca, napędzająca czyjś dobrobyt. Najlepsze w tej kwestii jest to, że wszędzie widzę zadowolone mordy "bo już nie ucieka", a nikt nie drąży "gdzie jeszcze ucieka", a ucieka napewno

      @s07_: wiadomo, że jeszcze ucieka. Jak na całym świecie. Ale co w związku z tym?

      a efekt taki, że ciężko znaleźć takiego jak ja bez kredytu na karku (i co najlepsze to nadal jest to co wypracował mój ojciec, niby na mój kredyt :P).

      @s07_: Twój ojciec nic nie wypracował - taka trochę specyfika socjalizmu. Kosztem innych się wzbogaciliście.

      Bardziej myśleniem niewolniczym, jeśli panująca obecnie sytuacja, gdzie miliony młodych ludzi wyjechało, gdzie bez miażdżącego kredytu to większość własnego mieszkania nie uświadczy, gdzie ludzie boją się rozmnażać, gdzie mało co w kraju działa jak należy, dalej się twierdzi, że jest lepiej, to ja nie wiem jak inaczej to nazwać jak nie myśleniem niewolniczym.

      @s07_: bo mimo tego dalej jest 100 razy lepiej niż kiedyś. Możesz siedzieć i się zamartwiać jak jest dalej źle i gówno zrobić albo coś robić i być szczęśliwym. Jeżeli według Ciebie to drugie to myślenie niewolnicze to ok - jestem niewolnikiem w Twoim rozumowaniu.

      Albo się nie rozumiemy, ja cały czas biję w to, co w miarę spokojnie osiągali nasi ojcowie vs. to jakie możliwości mamy my, Ty chyba patrzysz bardziej ogólnie i nieprecyzyjnie.

      @s07_: nasi ojcowie nic nie osiągali. Ich praca była warta ułamek tego co aktualnie praca kasjerki w Biedronce - taka trochę specyfika socjalizmu. Ponadto większość ojców nic nie osiągała. Pracowali fizycznie cały czas w jednej robocie za nic niewarte papierki Rzeczypospolitej Ludowej, za które nic nie można było kupić.

      Ty nie pojmujesz jak marne czasy to były i do czego doprowadziły i że skutki odczuwamy do dziś. Bo zamiast się rozwijać jak zachodnie kraje to tkwiliśmy w tej bylejakości przez 40-50 lat.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: > rzeczywiście, większość ludzi wylądowało na bruku w 2008r. Tak właśnie było.

      Kurde musisz już mieć o mnie naprawdę niskie mniemanie, skoro uważasz, że przez to zdanie miałem właśnie to na myśli :P

      mylisz się. Mam sporo pieniędzy i zarabiam ze 4 średnie krajowe. Rozwijam firmę. Mam dzieci. Trochę Europy pozwiedzałem. W ameryce też byłem. Coś czego mój ojciec nigdy nie mógł zrobić. No ale kiedyś to było. Nie to co teraz.

      Winszuję, tylko jak to się ma do większości? Bo ja cały czas o nich, nawet w oryginalnym poście zaznaczyłem takich jak Ty, że nie o was mowa.

      wiadomo, że jeszcze ucieka. Jak na całym świecie. Ale co w związku z tym?

      A ok, uspokoiłeś mnie, na całym świecie ucieka, nie jesteśmy w problemie sami, więc można się rozejść, nic się nie dzieje. Teraz jeszcze dla dopełnienia obrazka wskaż tych którzy mają gorzej (sarkazm).

      Twój ojciec nic nie wypracował - taka trochę specyfika socjalizmu. Kosztem innych się wzbogaciliście.

      Lwią część wypracował po 89.

      nasi ojcowie nic nie osiągali. Ich praca była warta ułamek tego co aktualnie praca kasjerki w Biedronce - taka trochę specyfika socjalizmu. Ponadto większość ojców nic nie osiągała. Pracowali fizycznie cały czas w jednej robocie za nic niewarte papierki Rzeczypospolitej Ludowej, za które nic nie można było kupić.

      A to wszystko co przy dzikiej reprywatyzacji zostało wywiezione, to dali przyjaciele rosjanie. Polacy tylko pili i się bili. (sarkazm)

      To, że komuna wyniszczała efektywność skutecznie to jedno, ale nawet jak na takie warunki to osiągnięcia były konkretne, przy transformacji nie byliśmy aż takimi biedakami, na jakich próbowano nas robić.

      bo mimo tego dalej jest 100 razy lepiej niż kiedyś. Możesz siedzieć i się zamartwiać jak jest dalej źle i gówno zrobić albo coś robić i być szczęśliwym. Jeżeli według Ciebie to drugie to myślenie niewolnicze to ok - jestem niewolnikiem w Twoim rozumowaniu.

      O jezu... ale dlaczego opcja pierwsza to "dalej źle i gówno zrobić"? Gdzie ja coś takiego sugeruję?
      Tak btw. dlaczego tylko dwie opcje? Jako przedsiębiorca na pewno wiesz, że sytuacje binarne to tylko w telewizji występują.

      Ty nie pojmujesz jak marne czasy to były i do czego doprowadziły i że skutki odczuwamy do dziś. Bo zamiast się rozwijać jak zachodnie kraje to tkwiliśmy w tej bylejakości przez 40-50 lat.

      A Ty nie pojmujesz, że cały czas chodzi mi o okres schyłku komuny + 30 lat po. Cały czas mam wrażenie, że próbujesz zepchnąć temat tylko na okres PRL-u, bo jest to dla Ciebie uniwersalna wymówka, dlaczego trzeba akceptować obecną bylejakość.

    •  

      pokaż komentarz

      Kurde musisz już mieć o mnie naprawdę niskie mniemanie, skoro uważasz, że przez to zdanie miałem właśnie to na myśli :P

      @s07_: no tak to zrozumiałem, że ludzie domy potracili.

      Winszuję, tylko jak to się ma do większości? Bo ja cały czas o nich, nawet w oryginalnym poście zaznaczyłem takich jak Ty, że nie o was mowa.

      @s07_: chodzi o to, że można w życiu coś osiągnąć. Jak się coś wartościowego umie.

      A ok, uspokoiłeś mnie, na całym świecie ucieka, nie jesteśmy w problemie sami, więc można się rozejść, nic się nie dzieje. Teraz jeszcze dla dopełnienia obrazka wskaż tych którzy mają gorzej (sarkazm).

      @s07_: nigdzie nie napisałem, że można się rozejść. Jest to realny problem z którym trzeba walczyć.

      Lwią część wypracował po 89.

      @s07_: to tym bardziej. Większości się to nie udało i byli w dupie.

      To, że komuna wyniszczała efektywność skutecznie to jedno, ale nawet jak na takie warunki to osiągnięcia były konkretne, przy transformacji nie byliśmy aż takimi biedakami, na jakich próbowano nas robić.

      @s07_: jakie osiągnięcia?

      O jezu... ale dlaczego opcja pierwsza to "dalej źle i gówno zrobić"? Gdzie ja coś takiego sugeruję?
      Tak btw. dlaczego tylko dwie opcje? Jako przedsiębiorca na pewno wiesz, że sytuacje binarne to tylko w telewizji występują.


      @s07_: bo sugerujesz, że nie można mówić, że jest lepiej bo to znaczy, że jesteś niewolnikiem. To, że ktoś cieszy, że jest lepiej nie znaczy, że nie chce aby było jeszcze lepiej.

      A Ty nie pojmujesz, że cały czas chodzi mi o okres schyłku komuny + 30 lat po. Cały czas mam wrażenie, że próbujesz zepchnąć temat tylko na okres PRL-u, bo jest to dla Ciebie uniwersalna wymówka, dlaczego trzeba akceptować obecną bylejakość.

      @s07_: których lat byś nie wziął do porównania od początku świata to teraz jest lepiej.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      no tak to zrozumiałem, że ludzie domy potracili.

      Pisałem o domach, samochodach itd. Ty to zrównałeś do "nic nie stracili", ja napisałem, że nie znam nikogo kto nie stracił tego co "miał", a przez "miał" rozumiem ruchomości i nieruchomości obciążone kredytem nie do spłacenia przy głębokiej passie. Czyli zeszliśmy z jako takich konkretów do uogólnień, w których w jednym worku są Ci co stracili wszystko i Ci co stracili tylko samochód.

      chodzi o to, że można w życiu coś osiągnąć. Jak się coś wartościowego umie.

      Nie twierdzę, że nie, a i rozmowa nie o tym :P

      nigdzie nie napisałem, że można się rozejść. Jest to realny problem z którym trzeba walczyć.

      Nie planujesz przypadkiem kariery polityka? Nadajesz się do obecnego bloku :P

      to tym bardziej. Większości się to nie udało i byli w dupie.

      Ale co to ma do tematu?

      jakie osiągnięcia?

      Przemysł, rolnictwo, szkolnictwo, górnictwo jako tako działało, czym nie mogli się pochwalić czy Czechosłowacy, czy Ukraińcy, czy Litwini.

      bo sugerujesz, że nie można mówić, że jest lepiej bo to znaczy, że jesteś niewolnikiem. To, że ktoś cieszy, że jest lepiej nie znaczy, że nie chce aby było jeszcze lepiej.

      Wow, jaki zwrot, jeszcze parę postów i nawet przyznasz mi rację.

      których lat byś nie wziął do porównania od początku świata to teraz jest lepiej.

      A no nie wiem, kiedyś to można było chociaż w dinozaury kamieniami porzucać, a przynajmniej tak twierdzi taka jedna pani :P

    •  

      pokaż komentarz

      Nie planujesz przypadkiem kariery polityka? Nadajesz się do obecnego bloku :P

      @s07_: zupełnie się nie nadaję bo mam zupełnie przeciwne poglądy do obecnego socjalizmu.

      My się chyba nie rozumiemy. Nie mówię, że teraz jest ekstra bo nie jest i wszystko idzie w złym kierunku. Ale i tak jest lepiej niż kiedykolwiek w historii świata. Ludzie mają możliwości i wolny czas.

      Ale co to ma do tematu?

      @s07_: to, że kiedyś nie było lepiej. Twojemu ojcu coś się udało i mówisz, że w tamtych czasach osiągało się więcej co jest nieprawdą. Większość nie osiągała więcej. Wręcz przeciwnie. Wiekszość nie miała nic.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: > zupełnie się nie nadaję bo mam zupełnie przeciwne poglądy do obecnego socjalizmu.

      Ależ ja nie mówię, że do PiSu, PSL byłby Ci chyba najbliższy :P

      My się chyba nie rozumiemy. Nie mówię, że teraz jest ekstra bo nie jest i wszystko idzie w złym kierunku. Ale i tak jest lepiej niż kiedykolwiek w historii świata. Ludzie mają możliwości i wolny czas.

      No ja nie byłbym taki pewien, w końcu są te azteckie piramidy z malunkami przedstawiającymi gości latającymi coś co przypomina rakietę, więc wiesz, mogło być lepiej i się zepsuć :P

      Heheszkuje sobię, bo temat o sytuacji w Polsce, a tu "historia świata". Mówię stary, PSL jak nic, oni też tak lubią mieszać i błądzić :P

      to, że kiedyś nie było lepiej. Twojemu ojcu coś się udało i mówisz, że w tamtych czasach osiągało się więcej co jest nieprawdą. Większość nie osiągała więcej. Wręcz przeciwnie. Wiekszość nie miała nic.

      Must-have tematy osiągało się łatwiej, to nie tylko był mój ojciec, to była cała rodzina, znajomi, sąsiedzi. Jedynym wyjątkiem, gdzie mogę się zgodzić, że była chujnia po całości to wioski poPGRowskie, tam to była bieda i pożoga, jednak uprzedzę hipotetycznie możliwy do podania przez Ciebie powód, nie, tacy jak mój ojciec nie osiągnęli sukcesu ich kosztem :P

      Może już skończmy? Każdy z nas ma swoje zdanie w tym temacie, jak widać ani jeden, ani drugi nie da się przekonać, fajnie się gada, ale mam już wrażenie, że gadamy o niczym.

    •  

      pokaż komentarz

      Ależ ja nie mówię, że do PiSu, PSL byłby Ci chyba najbliższy :P

      @s07_: a co ja mam wspólnego z PSLem? Jestem za wolnością gospodarczą, rozsądnie małym państwem, niskimi podatkami itd.

      Must-have tematy osiągało się łatwiej, to nie tylko był mój ojciec, to była cała rodzina, znajomi, sąsiedzi.

      Dowód anegdotyczny i bzdura. Nic się nie osiągało łatwiej. Mieszkania nie były na własność, samochody typu maluch to standard. Co osiągało się łatwiej?

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      a co ja mam wspólnego z PSLem? Jestem za wolnością gospodarczą, rozsądnie małym państwem, niskimi podatkami itd.

      Oni chyba obecnie też, ciężko stwierdzić co tam się u nich kryje za tym "centrum" :P

      Dowód anegdotyczny i bzdura. Nic się nie osiągało łatwiej. Mieszkania nie były na własność, samochody typu maluch to standard. Co osiągało się łatwiej?

      Mieszkania nie na własność do czasu, nie pamiętamy już słynnych wykupów? Czy 10 letniego zasiedzenia? Maluchy do czasu, dość szybko zaczęły pojawiać się zachodnie używki. Bazowy start, to się osiągało łatwiej, przynajmniej w moim regionie ludzie mieli gdzie mieszkać, mieli gdzie pracować i mieli jak się rozwijać, bez oddechu kredytu na karku, oczywiście były też niebieskie ptaki, Ci faktycznie gówno mieli, no ale chyba nie chcesz mi powiedzieć, że wieczni zasiłkobiorcy są warci wspominania, a już tym bardziej podawania jako dowód "jak było źle"?

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: to teraz też niech państwo pobuduje mieszkania i porozdaje za ułamek ceny. Będzie łatwiej. Tylko kto za to zapłaci.

      Mieli gdzie pracować? Bezrobocie na poziomie kilkunastu procent to była norma w latach 90. Mieli jak się rozwijać? Ty tak serio?

      Dobra kończę bo coraz większe bzdury piszesz. W dupach się poprzewracało.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: Może od razu przejdźmy do Twojego wolnościowego pomysłu jak to rozwiązać? Po co się tak czaić? No ale winszuję wytrzymałości, jeszcze nikt tak długo nie mielił ze mną tematu, byle tylko dojść do tego pułapu :P

    •  

      pokaż komentarz

      @s07_: oderwany od rzeczywistości jesteś.

    •  
      s07_

      0

      pokaż komentarz

      @vitek6: Rzeczywistość nie istnieje