•  

    pokaż komentarz

    Polska miała skarb z Księżyca wart miliony dolarów. Zgubił się
    Ciekawe kto mógł nam ukraść ten księżyc? ( ͡º ͜ʖ͡º) #pdk

    źródło: d114b7d4f3b356e287cd974bd4f070d41.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Taka sama sytuacja jest w innych krajach, też w dziwnych okolicznościach zniknęły fragmenty księżyca.

    •  

      pokaż komentarz

      @starnak: nie, nie w dziwnych, tylko w całkowicie naturalnych, był o tym kilka lat temu cały, dobrze zrobiony artykuł, w którym dziennikarz śledził losy przywiezionych z księżyca próbek. Duża część z nich poginęła na zasadzie, że po latach nikt nie wiedział, o to jest to coś, co leży w szufladzie po Johnym, który 10 lat temu odszedł na emeryturę, w końcu sprzątaczka wzięła i wyrzuciła. Z naszym pewnie było to samo.

    •  

      pokaż komentarz

      co leży w szufladzie po Johnym, który 10 lat temu odszedł na emeryturę, w końcu sprzątaczka wzięła i wyrzuciła. Z naszym pewnie było to samo.

      @Jarek_P: Ten co zajumał chciałby, żebyśmy w to wierzyli... XD może nawet sam po wykopie rozpuszcza takie plotki o sprzątacce Jadzi...

      ...a ci co tam robili, to oczywiście biedni nie wiedzieli co jest co i ile jest warte. XD

    •  

      pokaż komentarz

      Ten co zajumał chciałby, żebyśmy w to wierzyli... XD może nawet sam po wykopie rozpuszcza takie plotki o sprzątacce Jadzi...

      @Tolstoj-kot: być może zajumał i teraz siedzi cicho, a być może jest to gdzieś u kogoś, kto nawet nie wie, co to. A być może leży gdzieś zapomniane.

      ...a ci co tam robili, to oczywiście biedni nie wiedzieli co jest co i ile jest warte. XD

      Każde oficjalne spotkanie dyplomatyczne na odpowiednio wysokim szczeblu jest połączone z wymianą upominków. Takich spotkań każdy rząd ma ileś w ciągu roku, od 70tych lat było ich tysiące. W rządowych budynkach po tych spotkaniach poniewiera się się zatem zapewne tysiące albo i dziesiątki tysięcy pamiątkowych chust, tradycyjnych nakryć głowy, kamieni ofiarnych, oprawnych w kryształ tabliczek upamiętniających Bóg jeden wie, co, o drobiazgach typu długopisy i spinki do krawatów nie wspominając.
      Ten księżycowy kamień to przecież nie był głaz ważący parę kilogramów, tylko zapewne mały okruch, zapewne jakoś oprawiony, jak na zdjęciu niżej, całość pewnie miała parę centymetrów. Naprawdę tak trudno uwierzyć, ze stało to latami na jakiejś półce, potem w czeluściach szafy, aż wreszcie przy kolejnej reorganizacji zostało spakowane do pudła i wyniesione do jakiegoś magazynu ze statusem "na razie niech tu leży, potem się to przejrzy", co zwykle oznacza, ze nikt do tego nie zajrzy do końca świata? Nie takie rzeczy już gubiono.

      źródło: d3ecqbn6etsqar.cloudfront.net

    •  

      pokaż komentarz

      Ten księżycowy kamień to przecież nie był głaz ważący parę kilogramów, tylko zapewne mały okruch, zapewne jakoś oprawiony, jak na zdjęciu niżej, całość pewnie miała parę centymetrów.

      @Jarek_P: Akurat we wtorek byłem w muzeum i ogladalem ten podarunek, ktory jest zlozony w Olsztynie. To faktycznie wygladalo bardzo niepozornie, zdjecie ktore wkleiles jest o wiele ciekawsze i ładniejsze.
      Gdybym mial tak wygladajaca pamiatke z gor to pewnie bym to wrzucil do szuflady i przy którymś sprzataniu wyrzucil. Wiec moze byc w tym wszystkim sporo racji.

    •  

      pokaż komentarz

      sprzątaczka wzięła i wyrzuciła. Z naszym pewnie było to samo.

      @Jarek_P: Wiem też że można było to z niezłą ceną odsprzedać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P:
      Tak samo jak u mnie.Przeprowadzałem się i też mi magicznie zniknęły kawałki Muru Berlińskiego,a tego miałem pół worka i spore były.( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Wcięło,i do dzisiaj nikt nic nie wie,nie pamięta,a jakby znaleźli to by pewnie wywalili jako odpad budowlany.

    •  

      pokaż komentarz

      . Duża część z nich poginęła na zasadzie, że po latach nikt nie wiedział, o to jest to coś, co leży w szufladzie po Johnym, który 10 lat temu odszedł na emeryturę, w końcu sprzątaczka wzięła i wyrzuciła.

      @Jarek_P: Tak k%$#a, próbke księżyca trzymali w szufladzie... ja p???@%$e co za bzdury... już wtedy znali ogromną wartość tej "pamiątki"
      Prawda jest taka, że przywieźli im zwykłe kamienie z ziemi. Bo najprawdopodobniej nie wylądowali jeszcze wtedy na księżycu/.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: widziałeś na własne oczy skalę księżycową, bo ja tak i nigdy był nie pomylił jej z "kamykiem".

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaracz_Joint: owszem, widziałem, sporo większy kawałek, niż ten znajdujący się obecnie w Olsztynie, miałem okazję jej nawet dotknąć (zdjęcie).

      źródło: lh3.googleusercontent.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaracz_Joint: i celowo w osobnym wpisie dla porównania: na zdjęciu próbka znajdująca się w Olsztynie. Ta zaginiona była najprawdopodobniej zbliżonego kształtu i gabarytów. Wyobraź sobie, że z jakichkolwiek powodów została ona gdzieś położona bez stosownych plakietek informacyjnych. Czy gdybyś tam przyszedł, rozpoznałbyś w niej w ciemno próbkę skały księżycowej? W ogóle przyszłoby Ci do głowy, że jest to coś wartościowego? Bo jesli tak, to szczerze gratuluję.

      źródło: epochtimes.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: ja widziałem tą co jest w Londynie i ciężko mi sobie wyobrazić aby przejść obojętnie obok takiego przedmiotu.

      Podobnie nie do pomyślenia jest to co sugerujesz, że kamień został dostarczony bez żadnego opakowania które nie pozwala na jego dotknięcie bo każda skala w takich "pojemnikach" była dostarczana oraz z plakietką informacyjną.

      Ewidentnie skała została sprzedana, doszło do uszczerbku relacji z USA ponieważ zaniedbalismy bezpieczeństwo prezentu które otrzymało "jedynie" 200 państw. Ktoś przywlaszczył sobie bardzo drogo cenny przedmiot i nikt nie poniósł za to konsekwencji. Nawet nie została otworzona sprawa w celu namierzenia sprawcy.

      No ale lepiej naiwnie wierzyć w to, że prezydent USA wyciągnął z kieszeni kamyk, wręczył w ręce naszego prezydenta, a ten położył go gdzieś i zaginął.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaracz_Joint: nojaasne, tylko twój punkt widzenia jest słuszny, każdy inny to naiwność.

      Nigdzie nie sugeruję, że kamień został dostarczony bez opakowania, specjalnie podsunąłem zdjęcie tego olsztyńskiego, by pokazać, jak najprawdopodobniej wyglądał ten zaginiony: mały okruch zalany w żywicy, zapewne na spodzie jakaś sygnatura i informacja, co to jest i tyle. Żadnej wielkiej tablicy z napisem "kamień z księżyca" w dwóch językach, tylko takie właśnie niepozorne coś.

      Pisałem gdzieś wyżej w tej dyskusji: budynki rządowe są pełne tysięcy takich gadżetów, każdy jeden z jakąś niepozorną plakietką, każdy jeden na swój sposób cenny (dyplomaci wysokiego szczebla raczej nie dają sobie w podarku byle czego). Nie twierdzę, że ten kamień zaginął, a nie został ukradziony, bo tego po prostu nie wiem, ale podsuwam taką możliwość jako równie prawdopodobną. Po tym kamieniu nie ma żadnego śladu od momentu jego wręczenia, nie wiadomo co się z nim potem działo, nie wiadomo, kiedy zaginął, odtworzenie tego teraz byłoby co najmniej trudne, choć oczywiście spróbować moim zdaniem warto. Niemniej, ten kamień wobec politycznej wagi wizyty prezydenta USA w PRL był drobiazgiem, najprawdopodobniej, przy zamieszaniu związanym z całą wizytą nikt nie miał głowy zastanawiać się, co zrobić z tym wręczonym nam kamieniem, został gdzieś położony ze statusem "potem się zobaczy". I wsiąkł. A czy go ktoś ukradł, czy też przestawiany z kąta w kąt, pod koniec nawet bez świadomości, co to takiego, w końcu trafił gdzieś do magazynu - a diabli wiedzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: teraz twoje stanowisko nabrało klarowności. Odniosłem wrażenie że przekonujesz wszystkich że miał prawo się zgubić i nie ma co się martwić.

      O to się rozchodzi że diabli wiedzą, a powinno się zadbać aby wiedzieć gdzie takie przedmioty są. Nas - obywateli obciążają ogromnymi wymogami dokumentacji wszystkiego, nawet blahych spraw, a oni już nie mogli zadbać o odpowiednią dokumentację tak ważnego przedmiotu? Kamień z księżyca jednak się trochę różni w wartości od jakiejś tam szarfy z ładnym haftem.

  •  

    pokaż komentarz

    Projekt Apollo został zakończony decyzją polityczną nagle i w zasadzie z dnia na dzień ludzie nim się zajmujący zostali przekierowani do innych spraw, zostawiając mnóstwo rzeczy "tak jak leżały", gdzie po latach nikt nie wiedział, co to jest, czyje to jest, ani tym bardziej co z tym zrobić. Zagubiono wtedy o wiele wiele więcej, niż te próbki skał, najbardziej dla mnie kuriozalną rzeczą, która została wtedy zagubiona była przyczepa mieszkalna przerobiona na hermetyczną, w której załoga Apollo 12 odbywała 3 tygodniową kwarantannę po powrocie na ziemię. Przyczepa wsiąkła na długie lata, by w końcu całkowitym przypadkiem odnaleźć się w jakiejś prywatnej szopie.
    Na zdjęciu - wnętrze odrestaurowanego kampera, aktualnie do podziwiania w NASA Rocket Center w Huntsville

    źródło: lh3.googleusercontent.com

  •  

    pokaż komentarz

    polskie drakarys

    źródło: s4.dziennik.pl