•  

    pokaż komentarz

    najlepsze jest to że koleś wziął pożyczkę z banku i jej nie spłacił i wielki szok i niedowierzanie że bank śmiał coś z tym zrobić. zaczęło się szukanie co by tu zrobić by nie oddać tego co się pożyczyło. ale przecież złodziejem nie jest. zaraz banda dłużników napiszę że przecież nie wiedział ile, zawyżyli itd. to moze na początek niech odda co to wziął, wskaże że wywiązał się że swojego podstawowego zobowiązania i wykluczał się o resztę. a rzesze kombinatorów tylko szukają byle przyczyny by nic nie oddać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: Dokładnie, tak jak frankowicze chcieli tanich kredytów i dostali je jak była koniunktura. Jak się popsuło to heja na bank, że im dał kredyt hehe

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: @DerekK: widzę januszostwo już dupa piecze, że ktoś wygrał proces o zawyżone i przedawnione koszty naliczone "z sufitu".
      Bo niech płaci sk###ysyn, jak go stać na kredyty hurr durr.

    •  

      pokaż komentarz

      @JessPinkman JessPinkman z info o wekslu . chyba że bank zamiast pod weksel dał mu ziemi torfowej, choć banki raczej ziemią torfową nie handlują

    •  

      pokaż komentarz

      najlepsze jest to że koleś wziął pożyczkę z banku i jej nie spłacił i wielki szok i niedowierzanie że bank śmiał coś z tym zrobić

      @ste3: nie nie kolego. szok i niedowierzanie to jest dlatego, że zj%!@li to od a do z. Ja wiem że banki kojarzą się przede wszystkim z kredytami, ale jeszcze niedługo temu i za jakiś czas znowu będą kojarzyły się z depozytami i lokatami. Stąd moje pytanie jest takie: skoro bank żeby zapłacić moje odsetki o lokaty, musi zarobić na odsetkach od kredytu udzielonych komuś innemu - to jak do krwy nędzy dba O MÓJ interes, skoro nie dość że nie zarabia, to jeszcze traci pożyczony kapitał? I to mając wyspecjalizowanych prawników, działy ryzyka, audytu itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang o odsetki swojego depozytu się nie martw bo mas gwarancję Państwa w postaci BFG

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: tu chodzi o sprawność zarządzania, a nie o odsetki. Skoro tak to działa jak na obrazu wyżej, to być może gdyby sprawniej działało można by oczekiwać więcej. To jest podmiot profesjonalny. A BFG nie jest od tego, żeby bank na niego liczył w razie wtopy, tylko po to żeby ten bank został w odpowiedniej chwili postawiony w stan upadłości. Więc jak słyszę że mam się nie martwić bo jest BFG, to najpierw zastanawiam się co by musiało się stać mi w głowę żeby świadomie zainwestować pieniądze w podmiot który upadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang BFG nie jest zabezpieczeniem banku, tylko ich klientów, czy dokładnie to o czym pisałeś w swoim pierwszym poście. natomiast mój pierwszy post miał inny wydźwięk niż go przyjales. chodziło mi o ludzi nie potrafiących wyobrazić sobie rzeczywistości że jak coś się pożycza to trzeba zwrócić. to że bank dał ciała to już ktoś tu pisał że chyba przoszczedzili na prawnikach. inna kwestią jest taka że mamy tak ujowe przepisy. obecnie dłużnicy są Panami sytuacji

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: oprę się tylko na tym co jest w artykule, bo oczywiście nie znam szczegółów:

      Zarzuty:
      -przedawnienie roszczenia wekslowego;
      -wypełnienie weksla gwarancyjnego niezgodnie z łączącym strony porozumieniem
      -brak wymagalności roszczenia wekslowego
      -brak legitymacji czynnej po stronie powodowej
      -wypełnienie weksla niezgodnie z deklaracją wekslową
      -brak wykazania wysokości roszczenia

      Jak można było do tego dopuścić? To nie jest kwestia tego że dłużnik jest panem sytuacji, tylko dlatego że źle się zadziało OD POCZĄTKU DO KOŃCA. Jak można dać komuś do podpisu weksel z deklaracją które można podważyć jako niezgodne z łączącym porozumieniem? Brak legitymacji czynnej po stronie powodowej (WTF !!)? Jak można dopuścić do przedawnienia roszczenia wekslowego?
      To nie są zaniedbania tylko po stronie kogoś kto złożył ten pozew, ale złożyło się na to wiele wiele innych wcześniejszych zaniedbań.
      A jeżeli chodzi o ludzi którzy nie chcą zwracać - na tym też polega biznes banku. Pożyczają i muszą pożyczać też takim, bo nikt jeszcze nie wymyślił 100% ochrony przed tymi co nie chcą oddać. Oczywiście można nikomu nie pożyczać, ale wtedy bank bankrutuje. Więc skoro jest to normalny biznes, to powinni sobie radzić z takimi sytuacjami z palcem w .... a nie odstawiać jakieś cyrki. Przecież to jest kabaret.

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: Ta sama reguła w stosunku do biznesmenów, prezesów, gangusów, czy tylko do zwykłych ludzi?! Nękanie zwykłego człowieka to żadna sztuka. Zwróć uwagę, że system jest tak skonstruowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @DerekK: za każdym razem kiedy słyszę te bzdury niemal eksploduję. Frankowicze zostali oszukani poprzez klauzule indeksacją. Banki celowo i w ukryciu wprowadziły taki zapis który gwrantowal im niezgodny z prawem zarobek. Za parę dni tsue ma orzec że te klauzule wpisane w umowy są niebyłe. Oczywiście ty powiesz to frankowicze mieli wiedzieć. Ale skąd. UOKiK rocznie ogłasza kilka klauzul zakazanych. Banki mają sztaby prawników i znaleźli sposób jak wyciągnąć z ludzi kasę. Kredyty od początku były sprzedawane jako frankowe. Nikt nie mówił że to jest kredyt zlotowkowy indeksowany we franku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Komuno człowiek to człowiek, nie rób z logiki dziwki

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: Myślisz stereotypowo, jak akwizytor, typowe dziecko przemian 1989 roku, ale na wszelki wypadek się odszczekałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Komuno ja pier$@& od razu atak, jak pisze że chodzi o normalnego człowieka to chodzi o normalnego człowieka, biznesmeni z prezesi, gangusy, ba nawet księża tu się zaliczają. człowieku wyluzuj

    •  

      pokaż komentarz

      Brak legitymacji czynnej po stronie powodowej (WTF !!)

      @mus_tang:
      to pewnie to

      nie przedstawił jej harmonogramu spłat, ani też wypowiedzenia umowy, nie przedstawił również dokumentu wskazującego rozliczenie sposobu wpłat dokonanych przez pozwanego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roccco: ale to ze kursy walut nie są stałe i jest więcej niż pewne że się zmienią przez lata splacania kredytu to nie wspomnisz? Mogli wziąć kredyt w hrywnach. Wtedy by nawet mniej splacali niż pozyczyli.

    •  

      pokaż komentarz

      Za parę dni tsue ma orzec że te klauzule wpisane w umowy są niebyłe

      @Roccco: poczekaj poczekaj. Jeszcze wyroku nie było. Oby się nie zdziwili ci którzy liczą na wesołe miasteczko.

    •  

      pokaż komentarz

      @interman: ale skąd wiesz że frankowicze maja pretensje o kurs walut. To jest jakieś kretynskie założenie. Mam we franku wali mnie wzrost kursu. Rata i tak niższa niż zlotowkowa. Kredyt wpłacam 13 lat bez jednej raty opóźnionej. Ale to jeszcze nie znaczy że bank mnie nie oszukał klauzulą indeksacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: A skąd wiesz, że nie spłacił?

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3:

      koleś wziął pożyczkę z banku i jej nie spłacił i wielki szok

      A skąd wiesz, że nie zapłacił?
      Skąd wiesz czy bank nie przeszacował roszczenia?
      Skąd wiesz ile spłacił a ile mu zostało?

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie, tak jak frankowicze chcieli tanich kredytów i dostali je jak była koniunktura. Jak się popsuło to heja na bank, że im dał kredyt hehe

      @DerekK: Upraszczasz sprawę dla efektu i pomijasz najistotniejsze sprawy. Przedstawiasz narrację banków:
      * banki nie informowały o naturze zobowiązania czy ryzyku, po prostu ukrywały albo wręcz kłamały a potem przedstawiały umowę o wysokim ryzyku.
      * banki promowały kredyty frankowe z powodów zysków - dawały różne zdolności kredytowe dla różnych walut i paradoksalnie wyższą zdolność dla kredytu bardziej ryzykownego - walutowego, co by było absurdalne gdyby banki nie widziały w tym przyszłego zysku.
      * w części umowów (a może i wszystkich) tam się w ogóle nie pojawiły franki, na żadnym etapie nie było franków, a były wyłącznie złotówki. Są tylko dla zwiększenia zysku banku. Bank ich nie pożyczył z rynku, nie pożyczył też klientowi. Więc bzdurą jest, że bank ma wyższe koszty. Równie dobrze mógłby indeksować kredyt kursem bitcoina. Bank nie wypłacił franków, bank nie pożyczył z rynku franków, ale chce spłatę w złotówkach indeksowaną wzrastającym kursem franka.

      Umowy frankowe to szwindel podobny do indeksowania kursu walut za pomocą jednostronnych decyzji zarządu. Co zostało po latach zabronione jako nieuczciwe.

      Czyli przewidując wzrost kursu tej waluty banki wystawiły klienta na ryzyko by osiągnąć zyski. Tak, to jest nieuczciwe. Nie po to mamy rynek regulowany (a więc banki mniejszą konkurencję) by potem twierdzić brednie o wolnym rynku. Trzeba wybrać:
      * albo rynek regulowany i tym samym ochrona klienta a dla banków mniejsza konkurencja i uprzywilejowanie w postaci instytucji zaufania publicznego (gdzie bank jest w wielu sprawach stroną uprzywilejowaną),
      * albo wolny rynek, klient sam wybiera i odpowiada, ale banki nie mają takiego eldorado.
      Inaczej to jest wybieranie wisienek - z regulacji banki wybierają mniejszą konkurencję, która jest dopuszczona do rynku, zaś z wolnego rynku, że robią co chcą.

    •  

      pokaż komentarz

      @DerekK

      @ste3: Dokładnie, tak jak frankowicze chcieli tanich kredytów i dostali je jak była koniunktura. Jak się popsuło to heja na bank, że im dał kredyt hehe

      Nie do końca, banki nie udzielały kredytów w pln i odmawiały pożyczek w walucie, natomiast w tym samym okienku kilka minut później doradcy namawiali na kredyt we frankach co do którego nie było problemu. To ma oznaki celowego działania. Wiem z doświadczenia, ojciec pracował za granicą, zarabiał bardzo dobrze jak na tamte lata.
      Potrzebował kredytu na dom/mieszkanie(przez sytuację w rodzinie trzeba było się szybko przeprowadzić). Chciał wziąć kredyt, ale ze względu na to że pracuje za granicą banki odmawiały kredytu w pln(mimo, że zdolność miał), mówiąc jednocześnie że chętnie dadzą we frankach. I go namówili. I nie, ojciec nie walczy w sądach, nie wymaga "pomocy" od państwa ale w takich warunkach sytuacja nie jest aż tak prosta i jasna jak "wziął bo chciał prostom kasiorke".

    •  

      pokaż komentarz

      @MiKeyCo: To skoro od początku jest to nieuczciwe, dlaczego frankowicze podnieśli głos akurat wtedy, jak wyszło drożej, a gdy przez całe lata spłacali lepiej niż "zlotówkowicze" to siedzieli cicho?

      Moi rodzice brali kredyt w euro - do dzisiaj pamiętam, jak ich znajomi się dziwili "czemu bierzesz w euro, jak we franku taniej hehe i można na wakacje jezdzić". Teraz oni mają wysoką ratę i spłacają dużo gorzej, a moi rodzice przewalutowali na złotówki i śpią spokojnie.

      Nikt frankowiczom pistoletu do głowy nie przykładał, sami w to wchodzili, sami się cieszyli, że jest atrakcyjniej. To teraz mordy w kubeł i płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli przewidując wzrost kursu tej waluty banki wystawiły klienta na ryzyko by osiągnąć zyski.

      @MiKeyCo: Klient sam wystawil sie na ryzyko. Przy frankowiczach byly 3 rodzaje klientow:
      1. Tych ktorych bylo stac na kredyt zlotowkowy ale wybrali we frankach, zeby placic mniej
      * Ci siedza cicho bo im sie to oplacilo, znali ryzyko a i tak lepiej na tym wychodza pomimo wzrostu franka.
      2. Tych ktorych minimalnie nie bylo stac na kredyt zlotowkowy ale mieli zdolnosc we frankach:
      * Ci troche narzekaja na wysokie raty ale jakos to ciagna
      3. Tych ktorych nie bylo stac na kredyt zlotowkowy ale mieli duzo wyzsza zdolnosc kredytowa we frankach i wzieli maksymalny kredyt we frankach na granicy wydolnosci.
      *Ci sa skonczonymi kretynami ktorzy teraz kwicza jak swiniaki, ze banki zle, ze oszukujo.

      O trzecim rodzaju frankowiczow najczesciej slyszysz bo najglosniej krzycza. Nikt im nie kazal brac kredytow we frankach i na takie kwoty. Wszystko bylo fajnie do czasu. Oni mysleli, ze to taki kredyt jak w zlotowkach tylko z niskim oprocentowaniem. To jest najwiekszy debilizm frankowiczow, bo oni mysleli, ze niski frank bedzie przez najblizsze 20-30lat.
      Jak frankowicze chca przewalutowania kredytow to prosze bardzo, nie bede nikogo przed tym bronic tylko na jednej zasadzie. Przewalutowanie jest na kredyt zlotowkowy na regulach z dnia zaciagniecia kredytu we frankach.
      Ciekawe ilu to sie bedzie oplacac. XD

      Banki natomiast powinny oberwac po uszach i to jak najbardziej. Wlasnie za spready walutowe, ubezpieczenia z dupy i co najwazniejsze za umowy gdzie pozyczali zlotowki zamiast frankow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brother_of_Steel: mam wrażenie że nie przeczytałeś artykułu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DerekK: W przypadku pseudokredytów CHF zapadają wyroki niekorzystne dla banków, bo te produkty były od początku nieuczciwe.
      Wszyscy o tym wiedzą i piszą: Trybunał Sprawiedliwości UE, NIK, Rzecznik Finansowy, Sąd Najwyższy i UOKiK.
      Przespałeś ostatnie 2 lata czy siedziałeś w piwnicy?

    •  

      pokaż komentarz

      Przy frankowiczach byly 3 rodzaje klientow:

      @Feluke: Nie ma znaczenia jacy byli klienci. Każdy klient postępuje wg. własnego interesu.

      Z samego faktu uprzywilejowania banków w relacji z klientem wynika fakt, że muszą być nadzorowane trzymać się reguł. Bo są uprzywilejowane de iure przez prawo.

      Banki próbują sobie wybierać co lepsze z różnych podejść. Jeśli ma być wolny rynek to won uprzywilejowanie w relacjach z klientem, won instytucja zaufania publicznego, won przyklepywanie wyroków nie na podstawie dowodów tylko na podstawie wyciągu z ksiąg, won dedykowane rozwiązanie i uprzywilejowanie w przetwarzaniu danych (jak BIK czy bazy ZBP), niech mają normalną konkurencję, która obecnie jest wycinana przez nadzór.

    •  

      pokaż komentarz

      @Feluke:
      Nikt z klientów nie wiedział, że bank nie wykonuje umowy. Zamiast kupić franki, za co wziął spread to albo stosował umowy ze spekulantami (FX SWAP-y) albo pożyczał. To co się stało z kursem CHF nie było dla banków żadnym zaskoczeniem.

      "kwicza jak swiniaki"

      Tak,banki kwiczą jak świniaki o pomoc dla nich od rządu, dla pomoc dla oszustów. Twierdzą, że wszyscy się sprzysięgli przeciwko uczciwym bankom:Trybunał Sprawiedliwości UE, NIK, Rzecznik Finansowy, Sąd Najwyższy i UOKiK.

      https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/kredyty-we-frankach-wg-bankow-koszty-przeksztalcenia-to-60-mld-zl,949670.html

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: oprę się tylko na tym co jest w artykule, bo oczywiście nie znam szczegółów:

      Zarzuty:
      -przedawnienie roszczenia wekslowego;
      -wypełnienie weksla gwarancyjnego niezgodnie z łączącym strony porozumieniem
      -brak wymagalności roszczenia wekslowego
      -brak legitymacji czynnej po stronie powodowej
      -wypełnienie weksla niezgodnie z deklaracją wekslową
      -brak wykazania wysokości roszczenia


      @mus_tang: Artykul jest mocno nieszczegolowy.

      Nest Bank w odpowiedzi na nasze pismo przesyła umowę i wyliczenia kwoty zobowiązania.
      Wnosimy dodatkowe zarzuty.
      -Brak wykazania wysokości roszczenia
      No cos tu jedno drugiemu przeczy.

      Nie rozumiem jak bank moze zle wypelnic weksel. Maja na to formularze i robia to z automatu. Tego nie da sie spaprac.
      Moze czlowiek mial swojego czlowieka w banku?

    •  

      pokaż komentarz

      podnieśli głos akurat wtedy, jak wyszło drożej,

      @bodziodestruktor: Pewnie z tych powodów, które wymieniłem. Że dopiero dostrzegli, że są oszukiwani.

    •  

      pokaż komentarz

      widzę januszostwo już dupa piecze

      @Brother_of_Steel: januszostwo dupa piecze o każdego, kto ma więcej, niż bilet do zbiorkomu i klatkę w bloku.

    •  

      pokaż komentarz

      Tych ktorych nie bylo stac na kredyt zlotowkowy ale mieli duzo wyzsza zdolnosc kredytowa we frankach i wzieli maksymalny kredyt we frankach na granicy wydolnosci.
      *Ci sa skonczonymi kretynami ktorzy teraz kwicza jak swiniaki, ze banki zle, ze oszukujo.


      @Feluke:
      Wyjaśnij mi jak przedszkolakowi. Jakim sposobem przy kredycie we frankach zdolność kredytowa wzrastała 3 lub 4-krotnie?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma znaczenia jacy byli klienci. Każdy klient postępuje wg. własnego interesu.

      @MiKeyCo: No to skoro postepuje wedlug wlasnego interesu to w czym problem? Chcacemu nie dzieje sie krzywda.

      @marekrz: To jest wlasnie kara dla bankow o ktorej mowilem. Jezeli mieli taka umowe, gdzie wystepowaly zlotowki zamiast frankow to jak najbardziej byl to kredyt zlotowkowy z niskim oprocentowaniem. Jezeli w umowie byly franki to jest to nie do ruszenia.

      Zadziwiajace jednak jest to, ze jak frank byl tani to nikt nie patrzyl w umowy i ludzie brali jak szaleni a zaczeli drazyc temat i zobaczyli, ze sa dymani dopiero jak podskoczyla im rata. XD

    •  

      pokaż komentarz

      No to skoro postepuje wedlug wlasnego interesu to w czym problem?

      @Feluke: W tym, że został oszukany. Bank podstawił umowę, która jest oszustwem - nie były wypłacone środki we frankach, bank sam nie pożyczył franków, ale żąda spłaty równowartości we frankach.

      Rozróżniasz postępowanie wg. własnego interesu od działania niezgodnego z prawem czy wprowadzenie w błąd?

      Nie biadol potem gdy będziesz negocjował korzystną umowę (działał we własnym interesie) a potem kontrahent cię oszuka. Postępowałeś wg. własnego interesu, więc możesz być oszukany. Taka twoja logika. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @ste3: Używaj wielkich liter, czytać się tego nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      Zadziwiajace jednak jest to, ze jak frank byl tani to nikt nie patrzyl w umowy i ludzie brali jak szaleni a zaczeli drazyc temat i zobaczyli, ze sa dymani dopiero jak podskoczyla im rata.

      @Feluke:
      Zaczęli drążyć temat już w 2008 roku.
      Jeżeli bronisz interesów banków-oszustów, to nie masz powodów do radości. I to banki żebrzą u Morawieckiego o pomoc publiczną. Oszuści najpierw sięgnęli do kieszeni swoich klientów, a teraz wyciągają łapy po pomoc publiczną. Nie rozumiem: dlaczego państwo miałoby pomagać oszustom?

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: Nic nie przespałem. I bardzo dobrze, że to sąd orzeka, czyli jak było złamane prawo to banki przegrywają. Ale nie wszystkie. Są sprawy sadowe dotyczące kredytów we frankach, które banki wygrywają. To oznacza, że nie wszystkie kredyty w CHF należy traktować tak samo ani że nie wszystkich frankowiczów wrzucać do jednego wora. Tym samym większość frankowiczów doskonale znała ryzyko takich kredytów i to miałem na myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      @DerekK: Myślę, że po wyroku TSUE żaden z sędziów nie odważy się wydać wyroku wbrew prawu. A prawo czyli dyrektywa 93/13 jest jasne: nieuczciwe zapisy należy z umów usuwać, a nie wstawiać w tym miejscu średni kurs NBP. Zwłaszcza, że średni kurs kupna/sprzedaży waluty jest zupełnie bez sensu, bo banki nie sprzedawały i nie kupowały waluty, tylko posługiwały się umowami FX SWAP zawieranymi ze spekulantami. Czasami pożyczkami.

      większość frankowiczów doskonale znała ryzyko takich kredytów i to miałem na myśli.
      Niewielu z nich do tej pory wie, że bank nie wykonał umowy i jakie wiązało się z tym ryzyko, ale to się zmieni. Ludzie są coraz bardziej świadomi tego, co banki zrobiły. Zamiast zgodnie z umową kupić franki posługiwały się spekulacyjnymi transakcjami FX SWAP wpływając negatywnie dla klientów na ryzyko związane z kursem walut.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiKeyCo: Ale jak zostali oszukani? W umowie mieli jasno wypisane: co, kto, ile, za ile, jak dlugo, na jakich zasadach. To, ze ktos zaufal na gebe komus z banku to jego problem. Idac twoim przykladem to negocjujesz korzystna umowe a podpisujesz bez czytania cos zupelnie innego bo przedlozyl ci to kontrahent. Lub co gorsze myslisz, ze negocjujesz dobra umowe bo sie nie znasz, podpisujesz, a jak przychodzi do jej wykonania to nagle olsnienie, jestes w dupie.
      Po prostu powiedzmy sobie szczerze. Zagrali w hazard, wlasnymi oszczednosciami, na okres idacy w dziesieciolecia, majac nadzieje, ze bedzie dobra passa.

      @marekrz: Ciekawe dlaczego 2008... ¯\_(ツ)_/¯
      Nie bronie bankow-oszustow. Po prostu nabijam sie z ludzi ktorzy nie mysla jak jest ok a jak zaczyna sie cos walic to nagle olsnienie i wraca rozum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Feluke:

      jak zaczyna sie cos walic to nagle olsnienie i wraca rozum.
      Podejrzewam, że masz tak samo. Jak ci jakiś produkt działa, to działa. Jak się zepsuje to chcesz reklamacji, bo to nie twoja wina, że się zepsuło.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak zostali oszukani? W umowie mieli jasno wypisane: co, kto, ile, za ile, jak dlugo, na jakich zasadach.

      @Feluke: Już napisałem 2 albo 3 razy, bądź łaskawy czytać zamiast kolejny raz mącić gołosłownymi bredniami:
      * Kredyt miał być frankowy a nie był. Zarówno indeksowanie jak i denominowane nie miały w ogóle franków. Frank tylko służył chytrym bankowcom do przyszłego wzrostu zysków. Przede wszystkim nie ponieśli żadnych kosztów związanych z tym, że kredyt był "frankowy". Bo nie było w ogóle franków.
      * banki dla kredytów walutowych (bardziej ryzykownych) udzielały wyższej zdolności kredytowej, co jest absurdalne. I było działaniem świadomym a nie jakimś przypadkiem. Jedynym wytłumaczeniem jest to, że sens był ukryty. I to właśnie pułapka, w którą wpadli kredytobiorcy. Celowo promowano te produkty.

      Wszystko wskazuje na to, że banki celowo zastawiły tę pułapkę, tylko nie zdawały sobie sprawy, że frank aż tak zyska. Myśleli, że zyska trochę, sprawa się rozejdzie, kredytobiorcy zacisną zęby a zyski będą większe. A że frank wybił jak szalony to sprawa się rypła i warto było to poruszać sprawę i się sądzić, bo różnice były kolosalne.

      Doszło do tego, że prawdziwe kredyty frankowe są rzadkością, jakimś unikatem:
      https://www.bankier.pl/wiadomosc/Rzadki-przypadek-prawdziwy-kredyt-frankowy-w-sadzie-7650966.html

      W umowie mieli jasno wypisane

      No właśnie nie. Niby było jasne napisane, tylko nosiło cechy złożenia kilku produktów finansowych zamiast jednego - kredytu. Krótko: połączono zwykły kredyt złotówkowy z instrumentem spekulacji na walucie. Co już nie jest dla regulatora czy prawa takie błahe. A do tego nachalnie promowano.

      Imho to oszustwo pokroju polisolokat albo indeksowania kursu walut dla spłat przez arbitralne decyzje zarządu.

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: Ale dlaczego porownujesz zepsucie sie produktu do w pelni dzialajacego produktu tylko, ze kupujacemu wydawalo sie, ze to odkurzacz a byla to maszyna ssaco-ciupciajaca?
      Bardziej porownal bym to do kupowania samochodu. Czlowiek napalony jak ruski na rower kupuje wymarzony samochod za polowe ceny a jak emocje opadna to okazuje sie, ze to zlom.

      @MiKeyCo: Piszesz 2 czy 3 raz o tym samym, ze niby ktos zostal oszukany. Brane byly zlotowki, na umowach byly zlotowki i splacane tez byly zlotowki. To ze ktos MYSLAL, ze to jest kredyt we frankach to jego problem. Podpisal umowe na kredyt z przewalutowaniem, spreadami i innymi gownami.
      Jak by banki tak dokladnie knuly to by dawaly umowy na franki, teraz byly by nie do ruszenia.
      Zgadzam sie natomiast ze banki wiedzialy, ze CHF odbije sie. Chyba jak kazdy myslacy czlowiek. Na przestrzeni 20-30lat jak mialy byc splacane kredyty, nie mogl w nieskonczonosc spadac. Jak by sie utrzymal to banki i tak by zarobily na spreadach, obsludze i oprocentowaniu.

      Nawet w twoim artykule trafili sie debile:

      Mąż-współkredytobiorca był w tym czasie zatrudniony jako prawnik w banku, który udzielił finansowania.
      Jednocześnie kredytobiorcy otworzyli w banku rachunek CHF, który miał być przeznaczony na spłatę rat kredytowych.


      Dobry plan

      Umowa przewidywała jednak dodatkową opcję – przewalutowanie wypłacanych i spłacanych kwot. Klienci mieli zatem od początku wybór, czy zechcą korzystać z franka szwajcarskiego czy scedować na bank wymianę.
      [...]Klienci zdecydowali się zatem na wykorzystanie opcji przewidzianej w umowie – transze kredytu wypłacono na rachunek złotowy.[...]
      Kredytobiorcy, jak wskazali podczas rozpraw, spodziewali się, że bank wykorzysta w tej operacji kurs średni NBP, jednak zgodnie z zapisami kontraktu zastosowano wewnętrzną tabelę kursów kredytodawcy.


      No i plan sie jebnal.
      No po prostu prawnik debil do kwadratu. Bo oni MYSLELI, ze bank bedzie brac kurs NBP. No wlasnie nie mysleli!!

    •  

      pokaż komentarz

      Podpisal umowe na kredyt z przewalutowaniem, spreadami i innymi gownami.

      @Feluke: No i to jest właśnie oszustwo. Podobne metody były już wielokrotnie uznawane za klauzule abuzywne i słodkie pierdzenie banków tego nie zmieni.

      Gówniane banki chcą rzekomo wolnego rynku, ale tylko wtedy gdy chcą dymać klientów bez konsekwencji. Jakoś nie chcą wolnego rynku gdy mowa o dopuszczeniu konkurentów do żłoba albo ograniczeniu ich uprzywilejowanej pozycji. Wtedy nie musi być wolnego rynku. Wtedy jednak regulacje są ok. Wychodzi z tego autystyczny skrzek bez żadnej konsekwencji, zwykłe wybieranie wisienek hipokrytów.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale dlaczego porownujesz zepsucie sie produktu do w pelni dzialajacego produktu tylko, ze kupujacemu wydawalo sie, ze to odkurzacz a byla to maszyna ssaco-ciupciajaca?
      Bardziej porownal bym to do kupowania samochodu. Czlowiek napalony jak ruski na rower kupuje wymarzony samochod za polowe ceny a jak emocje opadna to okazuje sie, ze to zlom.


      @Feluke: Bank zobowiązał się w umowie do kupna waluty i pobrał za to opłatę (spread). Ale nie wywiązał się z umowy tylko wstawił "tańszy zamiennik" (tańszy dla siebie) - zawarł spekulacyjne umowy FX SWAP. Kupujący został poinformowany, że dostaje pełnowartościowy kredyt "walutowy" a tak naprawdę otrzymał jego podróbkę z licznymi wadami (dodatkowym ryzykiem o którym nie został poinformowany).
      Jeżeli trzymać się analogii samochodowej, to tak jakby klient poszedł do salonu po nowe auto, a w trakcie eksploatacji okazało się ono starym rzęchem. I do tego salon odmawia przyjęcia reklamacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Czekaj jak to szło? Nest Bank to dobry sprawdzony bank? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Chyba nikt tak nigdy nie powiedział, nie wiem jak można w ogóle traktować jako poważny bank stronkę która miała na początku darmowy szablon wordpressowy na głównej :P

    •  

      pokaż komentarz

      @support: tjaa już pomijam stronę w wordpressie, chociaż już to niezbyt dobrze świadczy o instytucji, która niby ma być poważna, a wystawia wszystko na kompletnie cudzym silniku, który cholera wie co może zrobić pod spodem. Ale dobra, pomijając, bo wordpress to jedno, ale... Nest Bank.
      Zanim się w ogóle pojawił na rynku- ja wiem, że nie jestem ekspertem w dziedzinie bankowości, nie śledzę dokładnie każdego banku na całym świecie, ale ta jednostka powstała niby w 1995 roku. Nie żeby coś, ale ni cholery o tym nie słyszałem wcześniej. Co jest nielichym paradoksem, bo jak ten wesoły amigo znany pod nazwiskiem Marcin Plichta założył Amber Gold to w momencie wszyscy się na to rzucili, bo przecież dawali gwarancję wkładu w złocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: wordpress to akurat świetny silnik, rozśmieszyło mnie po prostu że początkowo używali thema który kiedyś dostosowywałem klientowi pod HYIP.

  •  

    pokaż komentarz

    Bank chciał kogoś wyruchać? Niemożliwe... ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba przyoszczędzili na prawnikach.

  •  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze. Drugiego tak c?$%%wego banku jak ten to w polsce raczej nie ma.