•  

    pokaż komentarz

    Czyli 4 na 5 nadal facet

    XD

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: Ale rozumiesz co piątą kobiet! Jak tak można! ( ͡° ͜ʖ ͡°) To jest maltretowanie psychiczne tych kobiet!

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: W sumie w następnej gówno-lewicowej ustawie podciągną to pod przemoc ekonomiczną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli 4 na 5 nadal facet

      @koral: Ale sam widzisz roznice - 4 na 5 mezczyzni i nie pisza, ze 'on i leniwe pizdzisko'. A kiedy 1 na 5 utrzymuje kobieta - 'ona i truteń'.

      Nie chce mi sie tego kolejny raz dyskutowac. Przejde od razu do wnioskow - kobiety nie radza sobie z wolnoscia osobista. Od kiedy maja jej pelnie, robia wszystko, by przeksztalcic ja w przywileje, ktore w rezultacie tej wolnosci je pozbawia. I zeby bylo smieszniej, sprowadza do stanu o wiele gorszego, niz ten sprzed 100 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: Kobiety i mężczyźni inaczej podchodzą do kwestii ile, kto zarabia w związku i kto utrzymuje rodzinę i nie ma się co gniewać, że kobiety, które muszą utrzymywać swojego męża nazywają owego męża trutniem. Co do tych pozostałych 80% kobiet to przypominam, ze te kobiety nie są związane z kobietami tylko mężczyznami, którzy, tak jak posałem wcześniej, mają inne podejście do utrzymywania rodzin, mężczyźni nie uważają, ze jak oni utrzymują rodzinę albo zdecydowanie więcej zarabiają od żony to ta żona jest tym trutniem. Nie ma się na co obrażać, po prostu to jest różnica płci i podejścia jeżeli chodzi o utrzyymywanie rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @nietolerancja: @koral 1 kobieta na 5 przypadków to tragedia, 4 przypadki na 5 to statystyka
      a tak serio, niech już przestaną robić z siebie męczennice na siłe, zdarzają się wyjątki ale cały czas to mężczyzna jest poniżany dyskryminowany...

    •  

      pokaż komentarz

      @koral albo wspólnie. Myśl trochę.

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: heloł przecież 1/5 z cipką jest więcej warta niż 4/5 z benka.

      pokaż spoiler ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nietolerancja: a to nie jest to mityczne równouprawnienie?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: a skąd taki wniosek? A oboje to już pracować nie można?

    •  

      pokaż komentarz

      Od kiedy maja jej pelnie, robia wszystko, by przeksztalcic ja w przywileje, ktore w rezultacie tej wolnosci je pozbawia. I zeby bylo smieszniej, sprowadza do stanu o wiele gorszego, niz ten sprzed 100 lat.

      @jaca_pump: To jest ten uroczy paradoks lewackiego feminizmu. Kobieta ma być wyzwolona i niezależna, ale do tego potrzebuje dorobku wypracowanego przez mężczyzn. Bez tego nie mają zupełnie o co walczyć. Bo kobieta nie może od zera, ona musi dostać tu i teraz. To nie jest żadna równość szans gdzie każdy tak samo startuje od zera, tylko równość wyników gdzie rozdziela się już istniejący majątek i stanowiska. Ale żeby osiągnąć taką równość wyników, czyli zwyczajnie zyskać przywileje pomijania całej drogi kariery czy zdobywania pieniędzy (także i wiedzy) wszystko musi być oparte na tym, co zdobyli i wypracowali właśnie mężczyźni, bo bez tego kobieta nie będzie miała nic. Jest to więc jak najbardziej jeszcze większe uzależnienie od roli i dorobku faceta bez którego same nie wypracowałyby nic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Antek_co_chodzi_bez_majtek: Może wynika to po części z biologii, ale nie zmienia to faktu, że jest to strasznie c@$%#we podejście ze strony (części) kobiet.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli 4 na 5 nadal facet

      @koral: Nigdy nie podejrzewałem przeciwników "lewackiego feminizmu" o bogate procesy umysłowe, ale to już naprawdę wstyd. Pomyśl przez sekundę. Poza rodzinami utrzymywanymi przez kobietę i utrzymywanymi przez mężczyznę są jeszcze rodziny gdzie pracuje i facet i kobieta. One stanowią obecnie w Polsce większość (i taki model jest promowany przez "lewackie feministki"). I tu się trochę sypie cała wasza historyjka.

    •  

      pokaż komentarz

      @marc

      są jeszcze rodziny gdzie pracuje i facet i kobieta

      @marcin-: pracuje... ona wkłada 2k, facet wkłada 5k. ona zarabia psi chuj, bo nie ma wykształcenia, ambicji i kwalifikacji, on ma 5k, bo na to sobie zapracował. w takiej sytuacji to kto kogo utrzymuje?

    •  

      pokaż komentarz

      a skąd taki wniosek? A oboje to już pracować nie można?

      @lutecki: przecież ten artykuł nazywa utrzymywaniem faceta sytuację, gdy kobieta lepiej zarabia. Żeby zostać nazywanym przez autorkę "trutniem" nie trzeba rzucać pracy, możesz możesz tyrać po 12 godzin dziennie, ale jeśli będziesz przy tym zarabiał mniej niż partnerka, to dla autorki będziesz trutniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: prawidłowy tytuł powinien brzmieć:„Mezalians po polsku czyli ona to truteń. Tylko co piątą rodzine utrzymuje kobieta” ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdy nie podejrzewałem przeciwników "lewackiego feminizmu" o bogate procesy umysłowe, ale to już naprawdę wstyd. Pomyśl przez sekundę. Poza rodzinami utrzymywanymi przez kobietę i utrzymywanymi przez mężczyznę są jeszcze rodziny gdzie pracuje i facet i kobieta. One stanowią obecnie w Polsce większość (i taki model jest promowany przez "lewackie feministki"). I tu się trochę sypie cała wasza historyjka.

      @marcin-: gdybyś ty miał bogate procesy myślowe, to zapaliłaby ci się lampka ostrzegawcza na stwierdzenie "w 20% związków kobieta utrzymuje rodzinę".

      Gdyby ci się ta lampka już zapaliła, to przeczytałbyś artykuł i wiedziałbyś, że autorka "utrzymywaniem mężczyzny" nazywa sytuację, gdy kobieta lepiej zarabia, a nie wtedy, gdy facet w ogóle nie pracuje.

      Czyli większość "trutni" to po prostu pracujący mężczyzni, którzy zarabiają o kilka stów, czy kilka tysięcy mniej niż partnerka, która może mieć na przykład kierownicze stanowisko w jakiejś firmie, czy w urzędzie.

      Sytuacja, gdzie mężczyzna jest strażakiem i ciężko tyra żeby ratować ludzi i ich mienie, ale ma żonę-kierowniczkę powiatowego urzędu, czy menadżerkę średniego szczebla już jest dla autorki utrzymywaniem mężczyzny, a ten strażak jest "trutniem" bo zarabia mniej od żony.

      Wyłącz feminizm, włącz myślenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Antek_co_chodzi_bez_majtek: Co to k%#$a za p!$!#%!enie? ty znajdź te majtki bo z nimi razem chyba mózg zgubiłeś. Kobiety chciałyby być traktowane jako równe, jednocześnie mieć feministyczne przywileje, być utrzymywane przez majętnego męża, a później chwalić się czego to one nie osiągnęły i na co nie zarobiły w związku. Otóż k%#$a nie, nie można mieć zjeść ciastka i mieć ciastka. Nie można być wielce wyzwoloną, silną, niezależną, a jednocześnie wyciągać łapska po kasę męża. To jest p!$!#%!ona hipokryzja, obłuda i manipulacja, i należy z tym gównem walczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      gdybyś ty miał bogate procesy myślowe

      @Strzelec_Kurpiowski: Natomiast gdybyś ty miał to zrozumiałbyś że odniosłem się tylko do waszej "logiki" zgodnie z którą jeśli co piątą rodzinę utrzymuje kobieta to równa się że 4 na 5 utrzymuje facet.
      Sebcio, który to napisał nie podumał, że są jeszcze sytuacje, kiedy mężczyzna i kobieta pracują, zarabiają podobnie i wspólnie utrzymują rodzinę (dla mnie to właśnie normalna sytuacja). Ten komentarz zebrał 500+ To już wystarczająco świadczy o tym jacy intelektualiści się wypowiadają w tym temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast gdybyś ty miał to zrozumiałbyś że odniosłem się tylko do waszej "logiki" zgodnie z którą jeśli co piątą rodzinę utrzymuje kobieta to równa się że 4 na 5 utrzymuje facet.

      @marcin-: co w tym nielogicznego?

      Związków, gdzie obie osoby zarabiają co do złotówki tyle samo jest bardzo mało, a najwięcej jest takich, gdzie są różnice w różnym stopniu.

      Sebcio, który to napisał nie podumał, że są jeszcze sytuacje, kiedy mężczyzna i kobieta pracują, zarabiają podobnie i wspólnie utrzymują rodzinę (dla mnie to właśnie normalna sytuacja).

      Sebciu, gdybyś przeczytał artykuł, to wiedziałbyś, że tam zarabianie "podobnie" też może być "utrzymywaniem trutnia" jeśli kobieta zarabia chociaż o 100 zł więcej.

      Tu masz ten cytat, to dosłownie pierwszy akapit:

      Tradycyjny podział ról, w którym mężczyzna utrzymuje dom, a kobieta się nim zajmuje, zaczyna odchodzić do przeszłości. Jak wynika z najnowszych GUS-owskich badań aktywności ekonomicznej ludności, już w 21 proc. gospodarstw domowych prowadzonych wspólnie przez małżeństwa lub związki partnerskie najwięcej do domowego budżetu wkładają kobiety. W 1993 r. wskaźnik ten był niemal dwukrotnie niższy i wynosił 13 proc.

      Czyli wystarczy, że kobieta wkłada do budżetu więcej niż facet i już ten staje się trutniem. Nawet jeśli to tylko 50 zł więcej, bo nie napisano tam żadnych innych kategorii, oprócz tego, kto ile wkłada do budżetu.

      Ten komentarz zebrał 500+ To już wystarczająco świadczy o tym jacy intelektualiści się wypowiadają w tym temacie.

      Dobrze o nich świadczy, bo według autorki ma on rację.

      Naprawę jest mało związków, gdzie obie osoby zarabiają tyle samo co do grosza, a według tego co pisze autorka, wystarczy wkładać najwięcej do domowego budżetu, żeby utrzymywać "trutnia".

      Nawet jeśli to najwięcej oznacza, że jedna osoba zarabia więcej od drugiej o 1 zł albo 1 grosz, bo przecież wtedy też wkłada do budżetu "najwięcej".

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: Cały sens społeczeństwa jest wtedy, gdy korzystamy z dorobku poprzednich pokoleń. Robisz to Ty, robię to ja i korzystamy z dorobku ludzi mądrych i ludzi sztuki, sam jak na razie do tego dorobku nie dołożyłeś zapewne nic ( ͡° ͜ʖ ͡°). Istotą emancypacji jest to, że każdy moze dokładać te cegiełki jak chce, ale również nie musi tego robić( vide Ty). W każdym ruchu społecznym znajdą się radykalni przedstawiciele na których nie nakazy zwracać uwagi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: czemu 4/5 facet? Nie w każdej rodzinie pracuje tylko jedna osoba, wiec to nie jest takie oczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strus: bo dla autorki jesteś trutniem jak chociaż zarabiasz 5 PLN mniej niż kobieta. Przeczytaj jeszcze raz ten debilny artykuł ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @koral: Czyli żeńskie pasożyty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jaca_pump:
      Zależy jaki facet, kobieta może pracować a facet wykonywać wiecej wartą od jej zarobków pracę w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ramamon: Sugerujesz żeby "jeszcze raz" przeczytali artykuł jak dobrze wiesz, że nie mieli takiego zamiaru od początku to i nie zrobią tego prawdopodobnie wcale, przyszli tylko trollować w komentarzach.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi Nie wydaje mi się, kobieta prowadząc własną działalność ma możliwości dorobić się niezależnie od faceta, u mnie taki układ funkcjonuje idealnie tj. Różowa zarabia ciut więcej niż ja ponieważ pracując na etacie nie mam możliwości dorobić , podział finansów wygląda w ten sposób że składamy sie na dom a z resztą kasy każdy robi co chce więc myślę że to uczciwy układ, każdy ma tyle na ile sobie zapracuje więc czysty kapitalizm, ja jestem zadowolony

    •  

      pokaż komentarz

      @nietolerancja: Żle, ona ma na myśli feministyczne podejście równości, czemu tylko co piątą powinny co drugą!

    •  

      pokaż komentarz

      @ASLR: chyba nie czytałeś tekstu. Więcej kobiet ma wykształcenie wyższe, ale to nie idzie oczywiście w parze z wyższymi zarobkami (w części przypadków).

    •  

      pokaż komentarz

      @koral:
      Ale to chyba raczej nie ty, bo ciężko u ciebie z rozumowaniem.
      Z tego że co 5 kobieta nie wynika że 4 na 5 to mężczyzna, bo jest jeszcze wariant wspólnie. A co gorsza jest jeszcze wariant podatnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    no i? czy w dobie równouprawnia istotne jest czy ona, czy on?

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: jak tworzy się normalny, zdrowy związek to nikt nie myśli o tym kto zarabia więcej. Najważniejsze by było za co żyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: Przecież równouprawnienie ma być tylko w jedną stronę. Obudź się kolego! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      czy w dobie równouprawnia istotne jest czy ona, czy on?

      @frytex2: Zbytnio to spłaszczasz faszysto. Płci jest więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      jak tworzy się normalny, zdrowy związek to nikt nie myśli o tym kto zarabia więcej. Najważniejsze by było za co żyć.

      @Qullion: nie na wykopie. Tu panuje kult intercyzy, do tego jeszcze błędnie rozumianej jako np. zabezpieczenie przed alimentami, i generalnie kobieta jest postrzegana jako ta która trwoni pieniądze na kosmetyki i torebki - a to oczywiście co innego niż 35 letnie dziecko kupujące nałogowo lego starłors i wirtualne gry w wirtualnym świecie plajstejszyn. To jest po prostu hobby. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Zabawne, umknęło ci tylko, że faceta zazwyczaj po prostu na to stać, bo kupuje to za swoje pieniądze. Kobieta natomiast, zachowuje się jak dorosłe dziecko, które żyje w swojej bańce, gdzie zarobione przez nią pieniądze są tylko jej i może całość przep@$#?%$ić na co chce, bo o rachunki i całą resztę martwi się kto inny.

      No ale wiadomo, przecież to tylko na tym mizoginistycznym wykopie. Przecież w dzisiejszych czasach, rozwodów w sumie nie ma, a ślub to tak naprawdę opłacalna sprawa dla faceta. Ehhhhh te głupie wykopki i przegrywy xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: ale lego to ty zostaw w spokoju sam je kupuję, sam buduję i powoli wkręcam w to córkę

    •  

      pokaż komentarz

      Zabawne, umknęło ci tylko, że faceta zazwyczaj po prostu na to stać, bo kupuje to za swoje pieniądze. Kobieta natomiast, zachowuje się jak dorosłe dziecko, które żyje w swojej bańce, gdzie zarobione przez nią pieniądze są tylko jej i może całość przep$%@?#$ić na co chce, bo o rachunki i całą resztę martwi się kto inny.

      @bezbekpol: Nie wiem czy miałeś kiedyś okazję czytać kodeks rodzinny i opiekuńczy, który przecież nie jest tajny i KAŻDY kto decyduje się na małżeństwo może go sobie ZA DARMO pobrać i godzi się na to co tam jest napisane. Takie są reguły i nikt przecież nie jest przymuszony. A więc zacznijmy od "swoich pieniędzy":

      Art. 31. Wspólność ustawowa, majątek wspólny
      § 1. Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.
      § 2. Do majątku wspólnego należą w szczególności:
      1) pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków;
      2) dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków;
      [...]

      Po drugie

      Art. 27. Obowiązek zaspokajania potrzeb rodziny
      Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. [...]

      Więc o o co chodzi? Jeśli ktoś nie chce się pogodzić z tym że małżonek będzie wydawać jego pieniądze to nie powinien brać ślubu. Przynajmniej w wersji podstawowej obejmującej wspólność majątkową, a to jest aktualnie norma i przytłaczająca większość. Intercyza nie jest dla każdego, a już szczególnie jest niekorzystna dla kobiet które wychowują dzieci, no chyba że podpiszą rozdzielność z wyrównaniem dorobków.
      A poza tym to kobieta ponosi WYŁĄCZNE ryzyko ciąży, powikłań zdrowotnych po niej - typu nietrzymanie moczu i noszenie pieluch, ryzyko samotnego macierzyństwa w tym również ryzyko niedostatku, ryzyko wykluczenia zawodowego ze względu na potomstwo, ryzyko przerwania kariery zawodowej.
      Zarabianie pieniędzy w pracy którą się lubi i daje satysfakcję w porównaniu np. z usunięciem macicy w okresie okołoporodowym i koniecznością kolejnego przebywania na L4 które jeszcze bardziej wykoleja kobietę z pracy - brzmi jak małe piwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang:

      Więc o o co chodzi? Jeśli ktoś nie chce się pogodzić z tym że małżonek będzie wydawać jego pieniądze to nie powinien brać ślubu.

      O to chodzi, że kobieta przep!#!%$?ając kasę męża, jest ok, bo wszystko jest NASZE. Facet wydający kasę kobiety jest be, bo to MOJE. O tym między innymi jest ten artykuł. Ta 1/5 facetów, teoretycznie (bo część najpewniej wyciąga więcej na czarno) "utrzymująca się" z pieniędzy kobiet, jest pogardliwie nazywana "trutniami", które żerują na biednej kobiecie. Natomiast 4/5 mężczyzn zarabiających więcej, to już coś oczywistego i normalnego, nikt nie mówi o kobietach, że są leniwymi cipami na utrzymaniu.

      Reasumując, jedyną stroną, która ma problemy z tym, by małżonek wydawał jego pieniądze, są kobiety. Ba, mają problem nawet z tym, by partner wydawał jak chce swoje własne pieniądze.

      A poza tym to kobieta ponosi WYŁĄCZNE ryzyko ciąży, powikłań zdrowotnych po niej - typu nietrzymanie moczu i noszenie pieluch, ryzyko samotnego macierzyństwa w tym również ryzyko niedostatku, ryzyko wykluczenia zawodowego ze względu na potomstwo, ryzyko przerwania kariery zawodowej.
      Zarabianie pieniędzy w pracy którą się lubi i daje satysfakcję w porównaniu np. z usunięciem macicy w okresie okołoporodowym i koniecznością kolejnego przebywania na L4 które jeszcze bardziej wykoleja kobietę z pracy - brzmi jak małe piwo.

      Do tego p#!#!@?enia, to nawet szkoda strzępić klawiatury, bo albo to jest troll, albo mamy do czynienia z uber cuckiem. Rzucasz jakimiś skrajnymi sytuacjami, gdzie - ponownie - pomijasz fakt tego, jakie koszty ponosi facet. Sądy przychylne matkom, jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, prawo jawnie dyskryminujące mężczyzn, każące im płacić na nieswojego gówniaka przez kilkanaście lat, zap!#!%$?anie na kilka etatów i zaniedbywanie swojego zdrowia, by zapewnić rodzinie byt itd. Zapominasz też, że mężczyźni żyją krócej, a pracują dłużej. To pewnie też przypadek.

      No ale za to świetnie rzucasz prawniczymi formułkami, które tak naprawdę mają gówno wspólnego z rzeczywistością, bo tylko ładnie brzmi na papierze.

    •  

      pokaż komentarz

      Facet wydający kasę kobiety jest be, bo to MOJE

      @bezbekpol: Nie wiem gdzie taka patologia jest i skąd czerpiesz swoją wiedzę, bo wszystkie małżeństwa jakie znam prowadzą wspólne budżety, nawet jeżeli mają intercyzę. Skoro tak stanowczo stwierdzasz że kobiety to "leniwe cipy na utrzymaniu", to nie wiem czy starczyłoby odpowiednich słów w słowniku żeby określić frajerów, które sobie je wybrali. Przed ślubem jest milion sytuacji gdzie można wykluczyć tego typu cechy charakteru, a skoro ktoś tego nie robi, to jest tka bezdennie głupi jak laska co bierze sobie na męża kryminalistę i dilera narkotyków. W ogóle mi nie żal ani jednych ani drugich.

      Do tego p$??!%@enia, to nawet szkoda strzępić klawiatury

      @bezbekpol: tak trudno ci odnieść się do rzeczywistości i faktów?

      Sądy przychylne matkom, jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, prawo jawnie dyskryminujące mężczyzn, każące im płacić na nieswojego gówniaka przez kilkanaście lat, zap#$#%!%anie na kilka etatów i zaniedbywanie swojego zdrowia, by zapewnić rodzinie byt itd

      Nie ma obowiązku zakładania rodziny. Serio. Rodzina to więcej obowiązków niż przywilejów. A jeśli już się to robi, to trzeba się stosować do "prawniczych formułek", jak to pogardliwie określasz.
      Zresztą co za problem wsiąść w samolot za 10 euro i wziąć ślub np. we włoszech albo w anglii?
      No ale tam to dopiero mizogini dostają szału. W porównaniu z tamtym prawem nasze to bułka z masłem. Twoje dziecko w razie problemów nie będzie z tą ohydną biologiczną matką, tylko w randomowej rodzinie zastępczej gdzie nawet nie wolno ci będzie się zbliżyć, a jak spróbujesz to po prostu skończysz w kryminale.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion dokładnie! Poza tym życie bywa przewrotne i raz jedno zarabia lepiej, raz drugie. Wiadomo, że małżeństwo, które chce mieć dzieci musi mieć świadomość, że przez urlopy macierzynskie kobieta też ma najczęściej wydłużona ścieżkę kariery, awansu itp. W rodzinach zdarzają się choroby, utraty pracy i różne czynniki, które mogą srogo zaskoczyć wszystkich pewnych siebie i swoich super zarobków ludzi. W normalnej rodzinie ludzie zawsze się wspierają nieważne ile w danej chwili kto zarabia. Artykuł rakowy, ale równie kancerogenne komentarze.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang:

      Nie wiem gdzie taka patologia jest i skąd czerpiesz swoją wiedzę, bo wszystkie małżeństwa jakie znam prowadzą wspólne budżety, nawet jeżeli mają intercyzę.

      Oczywiście, typowy argument o tym, że "nie wiem gdzie tak jest", więc to musi być margines, to raz xD Dwa, masz artykuł, który jasno określa pozycje faceta, który zarabia mniej od kobiety, czyt. ona oddaje więcej swoich pieniędzy w tym związku, dlatego nie wiem, czy jesteś upośledzony, czy tylko próbujesz na takiego wyjść.

      Skoro tak stanowczo stwierdzasz że kobiety to "leniwe cipy na utrzymaniu"

      Ponownie, nie wiem, czy jesteś upośledzony, czy tylko próbujesz na takiego wyjść, bo wyraźnie napisałem to w kontekście "trutni", a nie, że kobiety ogólnie są leniwymi cipami na utrzymaniu. Skoro facetów zarabiających mniej nazywa się "trutniami", to dlaczego nie stosować tego również wobec drugiej strony?

      nie wiem czy starczyłoby odpowiednich słów w słowniku żeby określić frajerów, które sobie je wybrali. Przed ślubem jest milion sytuacji gdzie można wykluczyć tego typu cechy charakteru, a skoro ktoś tego nie robi, to jest tka bezdennie głupi jak laska co bierze sobie na męża kryminalistę i dilera narkotyków. W ogóle mi nie żal ani jednych ani drugich.

      Kolejny kabaret. Porównujesz jakieś skrajne sytuacje z np. dilerem czy gitem, gdzie od razu wiadomo z kim mamy do czynienia, do NORMALNYCH osób, które zawsze mogą coś odj@!%ć? Czy ty człowieku serio myślisz, że siedzisz komuś w głowie i wiesz o tej osobie wszystko? Zawsze mnie bawią takie wysrywy, bo my sami dla siebie jesteśmy kompletnie nieprzewidywalni i sami siebie potrafimy zranić, a wy, teoretycy relacji międzyludzkich macie dziwne mniemanie, że w pełni panujecie nad drugą osobą i że ona nigdy by was nie skrzywdziła, bo przecież staraliście się wybrać mądrze xD

      tak trudno ci odnieść się do rzeczywistości i faktów?

      Nie, trudno mi się odnieść do p?@@!?!enia, gdzie ktoś podaje jakieś skrajne przypadki, typu noszenie pieluch czy wycinanie macicy, gdzie ja nie znam takich przypadków i - zgodnie z twoją logiką - to jest gówno a nie argument. Trudno odnieść mi się do p?@@!?!enia, gdzie ktoś na siłę wymyśla jakieś skrajne sytuacje na korzyść jednej z płci, sugerując, że druga prowadzi sielankowe życie. Kto więc tutaj ma problem z odniesieniem się do rzeczywistości i faktów?

      Nie ma obowiązku zakładania rodziny. Serio. Rodzina to więcej obowiązków niż przywilejów. A jeśli już się to robi, to trzeba się stosować do "prawniczych formułek", jak to pogardliwie określasz.

      Aha, no to wszystko ok, j@!%ć mężczyzn xDDDDDDDDDDDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @agataen: co chwilę masz artykuły o podobnej tematyce, wykopki takie bzdury łykają zamiast po postu żyć.
      Tak życie bywa przewrotne, ale i różne decyzje podejmujemy i często się nie przejmujemy ścieżką kariery i tym kto zarabia więcej, a po 50tce to wszystko może się zdarzyć i nie być roboty dla obojga. Najważniejsze by tak robić, uczyć się by nie mieć problemu ze znalezieniem pracy tak jak ja ostatnio zmieniłem pracę, a wystarczyło się zapytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @agataen: według wykopów kobieta ma zarazem rodzic dzieci i ich nie rodzic. Najlepiej jakby zarabiała miliony i jeszcze z 3ka dzieci lazila do pracy ogarniała dom a jak powie że nie ochoty na seks to już zolza czy tam zapuszczony jaszczur jak już miałam przyjemność czytać tu w komentarzach. Dla mnie jest to nie pojęte. Był moment że zarabiała więcej niż mąż co nie było wcale trudne gdyż zarabiał wtedy nieludzkie kwoty a byliśmy po studiach świeżo. NIGDY ale Nigdy nie pomyślałam o nim pogardliwie bo wszystko co robimy pieniężnir jest NASZE. Niemniej oboje dazylismy i oboje poświęciliśmy na to czas aby zarabiać więcej i żeby mąż miał lepsza pracę i dalej wkładamy w to energię właśnie ze względu na macierzyńskie i jakby coś się stało abym musiała sprawować opiekę 24 Godziny--to jest myślenie na czarną godzinę, teraz odkładamy grosz żeby też było na czarną godzinę. Jeździmy starym samochodem, nie ubieramy się w firmowki, ja nie laze po kosmetyczkach sama nauczyłam się robić to co kosmetyczki robią etc. Za to wkładamy w kursy szkoły etc które będą potrzebne mężowi do awansu i mi do rozszerzenia swojej działalności

    •  

      pokaż komentarz

      @cremka: podzielam twoje zdanie, do tego my prowadzimy wspólny budżet i wspólnie wydajemy te pieniądze, ale też nie robimy sobie prezentów bo każdy może sobie kupić co chce, kupujemy innym rodzinie.

      A wykopki to myślą o wygodnym życiu bo rodzina w oczach dwudziestolatka to coś niewyobrażalnego, to poświęcenie, wysiłek, stracony czas, którym można spożytkować na porno albo na granie, trzeba odpuścić wycieczki bo z dzieckiem nie zawsze jest możliwość jechać. Zamiast czytać te brednie i wypisać głupoty to zaczęli by myśleć jak dorosły człowiek, oczywiście nie ma co odpuszczać wszystkich swoich zainteresowań nawet jeżeli niektórzy uważają je za dziecinne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion: myślę że takie zdanie to jest raczej normalne i większość randomowych osób je podziela ale "uderz w stół a nożyce się odezwą" wykopki też lykaja jakieś artykuły z neta jak prawdę objawiona-tak pisze w artykule tak być musi- kij że większość normalnych ludzi wie jakie są realia. Jeżeli bym zarabiała kilkukrotnie więcej niż mój mąż dla mnie nie było problemem aby go utrzymywać to też dużo ułatwia, nie trzeba martwić się chociażby zgodnościa urlopów, brakiem mijania się w drzwiach etc. Większość tu przebywających mężczyzn strasznie krytycznie się odnosi do kobiet i do facetów którzy po prostu nie mają problemu w włączeniu sobie pralki albo wystawieniu rzeczy do zmywarki. BA! Kolesie jadą po mężczyznach, którzy szanują kobiety- tylko że gdy istnieje między partnerami wzajemny szacunek i wparcie i zrozumienie wtedy małżeństwo/partnerstwo jest szczęśliwe bo tego ludzie wzajemnie potrzebują a nie seksu na zawołanie niezależnie od sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @cremka: to, że zarabiasz więcej nie oznacza, że utrzymujesz męża, nawet nie oznacza to wtedy gdy on nie pracuje. Oszczędności na to i tamto składane są wspólnie i są na czarną godzinę, na kilka miesięcy odpoczynku czy na coś innego. To co robicie w domu też nie jest równo podzielone, samo wychowanie dziecka to też nie jest równy podział obowiązku. Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, że ja utrzymuję żonę, a ona mnie gdy robię sobie wolne od pracy. To co nam się opłaca wspólnie to tak się robi, jak mówię, że ma nie iść do tej pracy bo jest gówniana to nie idzie mimo, że nie zarobi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Mam 35 i moja kupuje mi Lego star wars na urodziny:) każde z nas prowadzi firmy i nie wiadomo kto zarabia więcej - bo to zależy od roku:)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak wynika z najnowszych GUS-owskich badań aktywności ekonomicznej ludności, już w 21 proc. gospodarstw domowych prowadzonych wspólnie przez małżeństwa lub związki partnerskie najwięcej do domowego budżetu wkładają kobiety. W 1993 r. wskaźnik ten był niemal dwukrotnie niższy i wynosił 13 proc.
    już w

    Z badań CBOS wynika, że tylko w 27 proc. rodzin funkcjonuje równy podział obowiązków.
    tylko.

    Ciekawe te przymiotniki

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy np. kobieta nie pracuje zawodowo tylko zajmuje się domem to już jest O.K.?!

    •  

      pokaż komentarz

      @InformacjaPoufna: To w myśl tego artykułu jest trutniem.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedy np. kobieta nie pracuje zawodowo tylko zajmuje się domem to już jest O.K.?!

      @InformacjaPoufna: tak, bo to jest wyzwolona kobieta mająca wybór.
      A facet jak chce mieć wybór zająć się domem i dziećmi to już pasożyt( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      A facet jak chce mieć wybór zająć się domem i dziećmi to już pasożyt( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @WodzNaczelny: Gorzej. Truteń jako samiec pszczoły nie uczestniczy w pracach związanych z utrzymaniem ula. Jego cała egzystencja ma miejsce tylko po to aby czasem bzyknąć królową w locie. Ale bez niego nie byłoby młodych.

      pokaż spoiler I 500+

    •  

      pokaż komentarz

      @WodzNaczelny: źle. To jest zniewolona kobieta która nie odnajduje się we współczesnym świecie gdyż została zaprogramowana na niewolnice przez patryjarchalny model rodziny będący dla niej wzorcem we wczesnym dzieciństwie. Ta kobieta została trwale straumatyzowana przez mężczyzn i pojawił się u niej syndrom sztokholmski. Powinna rzucić męża, ogolić sie na łyso i robić kariere, ale niestety jest ofiarą terroryzmu ze strony płci męskiej. Należy ją uświadomić, że nie jest ona szczęśliwa i że marnuje sobie życie.

      Ewentualnie, jest ona jednostką wywrotową działającą na szkodę wszystkich kobiet, ceniącą sobie oportunistyczny styl życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: Trutniary cholerne, do roboty by się wzięły leniwe babska! Co czwarta to trutniara, na pohybel!

    •  

      pokaż komentarz

      @mirek_kurna: Gdyby te kobiety życie zmusiło lub głód do pracy to na pewno by do pracy poszły. A że żyjemy w czasach gdzie madka z głodu nie umrze , bo zawsze ktoś da to i pracę mają w nosie. Podkreślić należy że nie tylko kobiety olewają pracę, bo są faceci co też wolą wypić rano wino niż iść do pracy

  •  

    pokaż komentarz

    Znam sporo ludzi i ciekawe żadnego związku czy małżeństwa w którym to kobieta zarabia zdecydowanie więcej niż facet i do życia faceta dokłada. Znam za to bardzo dużo związków w których faceci zarabiają więcej i kobiety z tej kasy korzystają, W myśl tego artykułu te kobiety nie są żonami tylko trutniami. Dla mnie ten artykuł to stek bzdur bo kobieca hipergamia nie pozwala kobiecie być z facetem który zarabia mniej niż ona, takie związki oczywiście są , ale trwają dość krótko , wyjątkiem są związki z facetem który te kobiety leje ( z jakiś powodów one kochają i nie odchodzą)

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: jakoś to pierwsze co mi przyszło na myśl, pewnie jakiś seba, który nie ma roboty albo większość wypłaty idzie na alimenty i cały dzień pije piwko z kolegami a karyna dostaje 500+ za ich gówniaka + też ma jakąś pracę i to ona jest w tej lepszej sytuacji wg artykułu, ale jak seba jej przywali to na piwo sobie weźmie dychę sam, więc tak jakby go utrzymywała

      może być też tak, że dziewczyna lepiej wykształcona i znalazła lepiej płatną pracę od faceta, albo on mimo wszystko nie ogarnia życia i nic nie może znaleźć albo ma po prostu pecha lub w danym momencie nie był zatrudniony, nie generalizuję i uważam że mogą być jakieś wyjątki od klasycznego modelu gdzie to facet jest żywicielem rodziny

    •  

      pokaż komentarz

      @Illidank: Zapewne są takie wyjątki , problem jest w tym że większość ludzi z takimi sytuacjami się nie spotkała. A przykład Karyny co dorabia na pół etatu i dostaje 500+ nie jest najodpowiedniejszy bo w tym artykule mowa jest o wykształconych kobietach po studiach robiących karierę i zarabiających sporą kasę , a jednocześnie związanych w facetami po zawodówce. I tak się zastanawiam kto takie gówno wymyśla.

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: no właśnie to jest ta druga część, chociaż sam nie znam żadnego przypadku takiego związku

    •  

      pokaż komentarz

      kobieca hipergamia nie pozwala kobiecie być z facetem który zarabia mniej niż ona, takie związki oczywiście są , ale trwają dość krótko , wyjątkiem są związki z facetem który te kobiety leje ( z jakiś powodów one kochają i nie odchodzą)

      @bohors: No moi rodzice są już ze sobą 30 lat i nic się nie zanosi na zmianę a matka zarabia ze 3x więcej od ojca praktycznie od zawsze. No ale ojciec to nie jest jakiś wykopowy cuck co siedzi w kącie i płacze, ale zawsze umiał sobie radzić w życiu, nie daje sobą pomiatać i jest złotą rączką, która od strony technicznej ogarnie w domu wszystko. Ponadto dobrze gotuje. I nie, nie ma kwadratowej chad-mordy. Jakby przy mojej matce ktoś powiedział, że ojciec jest "trutniem" to jest spora szansa, że mógłby nawet w pysk dostać, bo może nie przynosi walizki forsy do domu ale nadrabia w inny sposób.

      Ja wiem, że obecny rynek matrymonialny to nurkowanie w szambie aby wyłowić orzeszka (sam przez to przechodziłem), ale chyba za mocno się zaczynacie odklejać od rzeczywistości już.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Po prostu twój ojciec to kozak , a matka tylko więcej zarabia, ona zdaje sobie sprawę z tego że mimo niższych zarobków on ją przewyższa na wielu poziomach i dlatego nie zanosi się na zmianę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: zarobki mamy są wyższe, ale umiejętności naprawy itp powodują że nie potrzebujecie pomocy fachowców więc nie czuje się lepszą skoro wszystko na co patrzy potrafi jej mąż naprawić

    •  

      pokaż komentarz

      Znam sporo ludzi i ciekawe żadnego związku czy małżeństwa w którym to kobieta zarabia zdecydowanie więcej niż facet i do życia faceta dokłada.

      @bohors: Ja znam dwa takie małżeństwa, gdy ona zarabia prawie 2 x więcej.... ale to są normalni ludzie, mąż się cieszy, że mają więcej kasy niż w przypadku gdyby ona zarabiała grosze.
      I tak najważniejsze dla nich jest to, że są razem - papierki w portfelu służą całej rodzinie i są tylko środkiem, a nie celem....

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL: U mnie w rodzinie jest sporo takich przypadków. Szuka się pratnera, a nie sponsora. Inne podejście wydaje mi się strasznie przedmiotowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: znam takie przypadki, np. kobieta jest kierowniczką oddziału banku a on artystą. Takie rzeczy dzieją się w dużych miastach gdzie są korpo. Inny przypadek to znajoma korpo-księgowa. Właśnie takich relacji szukałbym w tej grupie zawodowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: masz statystyki i przykłady, że jednak są kobiety, które się decydują na takie związki - a mimo to i tak nie wierzysz, bo się naczytałes w internecie red pilla. Gratulacje, doszedłeś do momentu, w którym religia jest dla Ciebie ważniejsza niz fakty.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: To nie jest kwestia wiary tylko tego że akurat w moim otoczeniu nie ma takich związków. Czy takie są , na pewno tak, czy jest to 20 proc związków to już śmiem wątpić.

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna