•  

    pokaż komentarz

    IMO juz na wstępie dyskusji jest popełniony podstawowy błąd, bo pan używa pojecia "white supremacy" stworzonego przez lewice na potrzeby narzucenia swojej jedynie słusznej narracji i niestety przyjmuje tę konwencję. Nie ma czegos takiego. Jest samo supremacy. Dlaczego? Dla przykladu i pozostając w jego argumentacji - Chińczycy i Japończycy dokładnie tak samo traktowali Koreańczyków, a przecież opresorzy nie są biali. W przypadku Polski opresorem byli biali i ofiarą również, więc kolejny dowód, że nie istnieje coś takiego jak WS. jest to pusty slogan wymyślony, bo tego wymaga teraz mądrość etapu. Zawsze chodzi o supremacy, dominację jednych nad drugimi. Tak działa świat niestety.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego Hitler zaatakował

    Przez złe słowo XD

    #pdk

  •  

    pokaż komentarz

    Hitler oferował Polsce współpracę - coś jak z Węgrami - kosztem Gdańska i części korytarza pomiędzy Prusami i Królewcem. Z perspektywy czasu, trzeba było na to się zgodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @AndrewAnglin: Pierwszy rząd który zgodziłby się oddać pomorze gdańskie, a potem Wielkopolskę i Śląsk( bo chyba nie myślisz ze Hitler zatrzymałby się na gdańsku i korytarzu, celem byłą co najmniej granica niemiecka z 1914( ͡° ͜ʖ ͡°) zostałby wywieziony na taczkach przez wk?@@ionych polaków tako z zachodu jak i ze Wschodu

    •  

      pokaż komentarz

      @AndrewAnglin: Hitler łamał umowy, a wraz z kolejnymi tygodniami w wyniku braku reakcji światowych mocarstw na jego poczynania, jego apetyt stale rósł i siła również (złoża na zachodzie, austriackie dywizje, austro-węgierski przemysł w Czechach). Nigdy nie było ani woli ze strony Hitlera na taki sojusz, ani strategicznego sensu z naszej strony by sprzymierzyć się z Niemcami przeciwko ZSRR i Aliantom. Byliśmy i jesteśmy w zgniocie pomiędzy dwoma mocarstwami.
      Gdy Niemcy złamali ustalenia i wrócili do Nadrenii należało wtedy uderzyć z obu stron na Niemcy (Francja i Anglia od Zachodu i Polska z Czechami od wschodu, ale wystarczyłaby nawet sama Polska gdyby zrobiono to na samym początku) i strącić władzę narodowych socjalistów, ale zachód przestraszył się konfliktu i ze zwłoką spotęgował jedynie zagrożenie.
      Wszystko poszło nie tak, ale sojusz taki nie był możliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszniepije: wola ze strony Hitlera była i to aż do początku 1939 roku. Oczywiście nie byłby to sojusz na równych i partnerskich zasadach. Prędzej zostalibysmy sprowadzeni do roli satelity.

      Z naszej strony też taki sojusz miałby mniejszy lub większy sens. Nasze położenie geopolityczne niestety zmusza nas do opowiedzenia się po jednej że stron czyli sowiety albo rzesza.

      Pewnie w takim sojusze nie bylibyśmy w pełni suwerennym państwem ale też nie ponieslibysmy takich strat jakie ponieslismy. Zresztą to już taka gdybologia:)

      A i też nie dla wszystkich rosnąca siła rzeszy była problemem. Dla nas i Czechów owszem, ale zachodni alianci uważali silne Niemcy jako pierwsza znacząca przeszkoda i pole bitwy w nadchodzącej wojnie z sowietami. A planowali oni takowa .

      Alianci nie uważali, że to Polska będzie w stanie zatrzymać Stalina.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszniepije: A kto miał interes w uderzaniu na Niemcy w 1936? Wtedy Hitler był jeszcze postrzegany jako groteskowy dyktator wrogi komunizmowi.

    •  

      pokaż komentarz

      Hitler oferował Polsce współpracę

      @AndrewAnglin: we wspólnej napaści na ZSRR

    •  

      pokaż komentarz

      @AndrewAnglin: sukcesem porazki roku 39 bylo wciagniecie do wojny Wielkiej brytanii i Francji moze nie wygladalo to tak jak bysmy sobie tego zyczyli - jednak gdyby te kraje nie mialy pretekstu do wypowiedzenia wojny Hitlerowi calkiem mozliwe ze dzisiaj wszyscy mowilibysmy po Niemiecku.
      Ciekawy sposob na opowiadanie historii ma Piotr Zychowicz.
      Malo osob w Polsce wie ze przed 39r Hitler byl naszym ziomkiem nawet razem cos tam rozebralismy zajelismy... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      sukcesem porazki roku 39 bylo wciagniecie do wojny Wielkiej brytanii i Francji

      @regent21: Gruba przesada. To sukcesem Francji i UK było rzucenie Polski na pożarcie jako pierwszej do wojny która już wtedy była nieuchronna. To my byliśmy manipulowani, nie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kilkujad: ja jedynie wymienilem jedyna pozytywna kwestie tej decyzji o nie oddawaniu ani guzika - to ze nie rozumielismy co sie dzieje i co sie moze z tego ugotowac to juz inna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @regent21: dosc dluga jednak ciekawa dyskusja - co by bylo gdyby. Scenariusz wybralismy dla nas najgorszy. Naprawde bardzo ciekawa rozmowa.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwszy rząd który zgodziłby się oddać pomorze gdańskie, a potem Wielkopolskę i Śląsk

      @arcyzuzel: no tak, bo lepiej skazać na śmierć 6mln obywateli Polski. Może oni nie chcieli umierać "za honor" ? No, ale spuszczaj się lewaku, bo walczyliśmy o chuja.

    •  

      pokaż komentarz

      @regent21: A który kraj wyszedł dobrze na współpracy z Niemcami?

    •  

      pokaż komentarz

      @KufDrahrepus: pytanie powinno brzmiec ktory kraj wyszedl na tej wojnie gorzej niz Polska. Nie zapominaj ze Wegry, wlochy jak i rumunia byly po stronie Hitlera na poczatku, na koncu juz nie. My za to bylismy chyba najwiekszymi jelopami jakie mogly sie znalesc. Moralne zwyciestwo!

    •  

      pokaż komentarz

      @regent21: W jaki sposób Węgry czy Rumunia dobrze wyszły na odwróceniu sojuszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @AndrewAnglin: Mądry Polak po szkodzie. Równie dobrze możesz powiedzieć, że Polska powinna była zaatakować Niemcy, krótko po tym jak Hitler doszedł do władzy. Plan był rozważany i przedstawiono go nawet państwom zachodnim ale się nie zgodziły. Gdyby się to zrobiło to pewnie byśmy Hitlera zneutralizowali nawet własnymi siłami ale za kilka lat to wujaszek Stalin by nas odwiedził i efekt końcowy byłby pewnie taki sam. Tyle, że może tylu ludzi by nie zginęło.

    •  

      pokaż komentarz

      @KufDrahrepus: w taki ze nie stracili 6mln wlasnych obywateli - nie ropierolili wlasnej stolicy do ostatniej cegly mozna jeszcze teoche wymienic . Slyszales o wegrach lub rumunach w piecach?

    •  

      pokaż komentarz

      @regent21: Akurat Budapeszt został mocno zniszczony po wojnie. No i ciężko, aby te kraje straciły po 6 milionów własnych obywateli, skoro były i są o wiele mniejsze od Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @arcyzuzel: No widzisz, a rządu którego się postawił Niemcom nie było komu wywieźć bo 25% populacji zostało zgładzone a rząd sam sp%@$@@@ił.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat Budapeszt został mocno zniszczony po wojnie. No i ciężko, aby te kraje straciły po 6 milionów własnych obywateli, skoro były i są o wiele mniejsze od Polski.

      @KufDrahrepus: Różnica jest taka, że to Stalin zgnoił Budapeszt w 1944-45, a gdyby polska armia poszła z Hitlerem na Sowietów, to Stalin siedziałby na Syberii bez przemysłu i bez wojska. I nawet jeśli w końcu Niemcy przegrałyby, to weszliby do Polski Alianci a nie czerwona hołota. Wtedy wystarczyłoby zrobić tak, jak Włosi.
      6 milionów polskich obywateli zginęło, bo 1) nie współpracowaliśmy z Niemcami, więc nas eliminowali 2) na naszym terytorium była wojna w 1939, 1941 i 1944-45. W przypadku współpracy z Hitlerem nie byłoby dwóch z tych trzech. 3) wpadli do nas silni Sowieci, którzy po klęsce nie byliby tacy silni.

      Nie było innej opcji - tylko albo z Sowietami na Niemców, albo z Niemcami na Sowietów. Każda inna polityka to strategiczny kretynizm i samobójstwo (dla Polski, nie dla Francuzów i Anglików, dla których byliśmy tylko dalekim buforem i izolatorem między Sowietami i Niemcami).

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdy nie było ani woli ze strony Hitlera na taki sojusz, ani strategicznego sensu z naszej strony by sprzymierzyć się z Niemcami przeciwko ZSRR i Aliantom.

      Bzdura.

      Byliśmy i jesteśmy w zgniocie pomiędzy dwoma mocarstwami.

      Właśnie dlatego. Pomimo wielkiego wysiłku finansowego i zbrojenia się po zęby przez cały okres międzywojenny, i tak nie byliśmy w stanie walczyć i z Niemcami, i z Sowietami. Do wyboru był albo sojusz z Niemcami, albo z Sowietami. Sowieci byli zdecydowanie antypolscy i ideologia komunistyczna nie pozostawiała żadnych szans na przetrwanie państwa polskiego. Niemcy mieli długie tradycje działającego z sukcesem państwa wielonarodowego (najnowsze: Austro-Węgry). Żądania terytorialne Niemców są demonizowane (co zrozumiałe, obecnie obowiązuje propaganda taka, a nie inna).

      @januszniepije:

    •  

      pokaż komentarz

      a gdyby polska armia poszła z Hitlerem na Sowietów, to Stalin siedziałby na Syberii bez przemysłu i bez wojska. I nawet jeśli w końcu Niemcy przegrałyby, to weszliby do Polski Alianci a nie czerwona hołota. Wtedy wystarczyłoby zrobić tak, jak Włosi.

      @torquemadek: A w tej bajce smoki były?
      Z polskiego na nasze: Nie znam się na historii, ale Polska strong, to mi stanął.

    •  

      pokaż komentarz

      wola ze strony Hitlera była i to aż do początku 1939 roku. Oczywiście nie byłby to sojusz na równych i partnerskich zasadach. Prędzej zostalibysmy sprowadzeni do roli satelity.

      @NuncjuszPapieski:
      W ostatniej fazie '38 Hitler wysuwa żądania wobec Polski oferując jednocześnie 25-letni pakt o nieagresji. Trudno nazwać to dobrą wolą Hitera. To pokazywało jedynie nasze miejsce w szeregu.

      Problem jest tego rodzaju że z perspektywy czasu przeceniamy możliwości Hitlera, bo kojarzymy jego władzę jako zdecydowaną, pewną siebie, a armię dobrze uzbrojoną i silnie manewrową która prześcignęła wizję prowadzenia wojny współczesnych wojskowych którzy wciąż żyli starymi kategoriami sztuki wojennej polegającej na okopywaniu się i pilnowaniu pozycji rodem z Wielkiej Wojny. A w momencie gdy Niemcy złamali postanowienia można było spacyfikować nazistów natychmiastowo i obsadzić władzę rządem marionetkowym. Wystarczyła jedynie aprobata świata zachodniego na wkroczenie do Niemiec.

      Po takiej akcji zachód mógł zbudować front wschodni przeciwko ZSRR z Polski, Węgier, Rumunii, Finlandii w pierwszym rzucie, wspierając te kraje kontyngentami ekspedycyjnymi.
      ........................................................

      A kto miał interes w uderzaniu na Niemcy w 1936? Wtedy Hitler był jeszcze postrzegany jako groteskowy dyktator wrogi komunizmowi.

      @KufDrahrepus: W 1934 roku miało miejsce zabójstwo austriackiego kanclerza Engelberta Dollfußa z rąk austriackich nazistów, próbowano dokonać wówczas puczu i Anschlussu, dwa lata później ma miejsce remilitaryzacja Nadrenii. To nie były akcje wymierzone przeciwko komunizmowi. Wracając jeszcze do nieudanego puczu, po tym zajściu Mussolini postawił w stan gotowości swoją armię, nie wiadomo na ile to rzeczywista troska na wydarzenia w sąsiedztwie, a na ile "bratnia pomoc". Mussolini też miał swoje ambicje w regionie i ewentualna ekspansja Niemiec ścierała się z jego interesem. W trakcie poszerzania przez Hitlera wpływów, część niemieckiej generalicji zdawała sobie sprawę że może to się źle skończyć dla ich kraju i czynione były rozmowy nt. ewentualnego strącenia Hitlera ze stołka.
      ........................................................

      Bzdura.

      @torquemadek: Podaj przykład że się mylę.

      Właśnie dlatego. Pomimo wielkiego wysiłku finansowego i zbrojenia się po zęby przez cały okres międzywojenny, i tak nie byliśmy w stanie walczyć i z Niemcami, i z Sowietami. Do wyboru był albo sojusz z Niemcami, albo z Sowietami. Sowieci byli zdecydowanie antypolscy i ideologia komunistyczna nie pozostawiała żadnych szans na przetrwanie państwa polskiego. Niemcy mieli długie tradycje działającego z sukcesem państwa wielonarodowego (najnowsze: Austro-Węgry). Żądania terytorialne Niemców są demonizowane (co zrozumiałe, obecnie obowiązuje propaganda taka, a nie inna).

      Byliśmy w stanie walczyć z Niemcami w momencie złamania przez nich Traktatu Wersalskiego i to w pojedynkę. Hitler o tym wiedział. Z Francją byśmy go zgnietli. Jednak po wzmocnieniu armii, Anschlussu Austrii (dojście austriackich dywizji) i przejęciu czeskiego przemysłu już komplikowało sytuację.

      Nasz rząd zachował się jak trzeba. Zabrakło aprobaty i zdecydowania sił zachodnich (taki już urok słabości systemu demokratycznego wobec zdecydowanej władzy totalitarnej). Dlatego zawsze przyklaskuję zdecydowanym decyzjom wobec poczynań teraźniejszej Rosji, ale dzieje się tak dzięki Amerykanom. Bez Ameryki część Europy nadal byłaby głucha na to co dzieje się na Ukrainie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie znam się na historii

      @BobMarlej: No właśnie widzę. Powiedz mi, Bobu drogi, jak daleko doszli Niemcy w 1941 BEZ Polaków (a właściwie, pomimo strat w wojnie z polską i pomimo strat w wojnie w Europe Zachodniej? Zaczynając nie od wschodniej granicy II RP, tylko od linii demarkacyjnej z 1939? Jak duże siły mogła Polska dołożyć do armii niemieckiej? Czy polskie wojsko było przystosowane do działania na rosyjskich bezdrożach? Czy Polacy mieli motywację aby walczyć z Sowietami? Czy Francja i Anglia były gotowe (politycznie, wojskowo i logistycznie) na atak na Niemcy w przypadku ataku Niemców na Sowietów wspólnie z Polakami?

      Fajne jest to jojczenie ludków, którzy nic poza aliancko-sowiecką propagandą nauczaną w szkołach nie wiedzą. Piłsudski do końca ostrzegał: NIE WOLNO DOPROWADZIĆ DO SYTUACJI KIEDY POLSKA BĘDZIE WALCZYŁA NA DWA FRONTY. I w 1939 Hitler wystawił wartę honorową przy jego grobie.

    •  

      pokaż komentarz

      W ostatniej fazie '38 Hitler wysuwa żądania wobec Polski oferując jednocześnie 25-letni pakt o nieagresji. Trudno nazwać to dobrą wolą Hitera. To pokazywało jedynie nasze miejsce w szeregu.

      @januszniepije: w "ostatniej fazie 1938" to już praktycznie stanowisko Polski jako "honorowego bufora dla Anglików i Francuzów" było ustalone, więc miejsce w szeregu było dość oczywiste. Mowa jest o kilku poprzedzających latach - niestety Dziadek Piłsudski nie żył wystarczająco długo.

      z perspektywy czasu przeceniamy możliwości Hitlera, bo kojarzymy jego władzę jako zdecydowaną, pewną siebie, a armię dobrze uzbrojoną i silnie manewrową która prześcignęła wizję prowadzenia wojny współczesnych wojskowych którzy wciąż żyli starymi kategoriami sztuki wojennej polegającej na okopywaniu się i pilnowaniu pozycji rodem z Wielkiej Wojny.

      @januszniepije: Nie musimy nic "kojarzyć", wydarzenia 1939-41 mówią same za siebie.

      A w momencie gdy Niemcy złamali postanowienia można było spacyfikować nazistów natychmiastowo i obsadzić władzę rządem marionetkowym. Wystarczyła jedynie aprobata świata zachodniego na wkroczenie do Niemiec.

      "świat zachodni" był niezdolny do jakichkolwiek zdecydowanych działań. Wiązało się to m.in. z rosnącymi ambicjami USA konkurujących wtedy z UK o pozycję hegemona światowego. USA wspierały i broniły Niemców, nastroje pacyfistyczne po ostatniej krwawej wojnie były potężne i choćby z tego powodu nie było politycznie możliwe "rozpętanie wojny w Europie" przez Anglię i Francję.

      Byliśmy w stanie walczyć z Niemcami w momencie złamania przez nich Traktatu Wersalskiego i to w pojedynkę. Hitler o tym wiedział. Z Francją byśmy go zgnietli.

      Z tego samego powodu Polska nie mogła występować jako agresor w "wojnie prewencyjnej". Nasz byt polityczny był w ogóle bardzo delikatny, mówimy o państwie istniejącym od zaledwie jednej dekady.

      Nasz rząd zachował się jak trzeba. Zabrakło aprobaty i zdecydowania sił zachodnich (taki już urok słabości systemu demokratycznego wobec zdecydowanej władzy totalitarnej).

      Bzdura. Siły zachodnie zawsze mają na względzie interesy zachodnie, a nie nasze. Niemcy rosły w siłę i "zachód" nie zajął jednolitego stanowiska choćby z powodu rywalizacji UK-USA. Jednocześnie zbroił się Stalin. Nasz byt zawisł na włosku i nie było żadnej siły zewnętrznej mogącej interweniować, jak w 1918. Pozostało opowiedzieć się po którejś ze stron i zaakceptować stan faktyczny częściowej zależności od któregoś z SĄSIADÓW, a nie od "zdalnych przyjaciół".

      Dlatego zawsze przyklaskuję zdecydowanym decyzjom wobec poczynań teraźniejszej Rosji, ale dzieje się tak dzięki Amerykanom.

      Owszem, ale znów historia się powtarza, i Amerykanie mają inne priorytety. Jeśli porozumienie z Rosją pomoże USA blokować Chiny, to interesy Polski czy tym bardziej Ukrainy, czy tym bardziej państw bałtyckich będą "expendable".
      O tyle nasza sytuacja jest lepsza, niż w 1939, że dobrowolnie jesteśmy jednoznacznie w strefie wpływów Niemiec (a Stalin wziął sobie w 1945 to, co ustalił z Niemcami w 1939), i inwazja Rosji nam bezpośrednio nie grozi.

      Bez Ameryki część Europy nadal byłaby głucha na to co dzieje się na Ukrainie.

      Nie. Ukraina to efekt próby poszerzenia strefy wpływów przez Niemców. Podobnie jak wojna na Bałkanach. O ile w Jugosławii USA stanęły po stronie niemieckiej, to obecnie (kiedy Niemcy nie są już tak blisko z USA) Amerykanie próbowali przeciwdziałać.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek:

      jak daleko doszli Niemcy w 1941 BEZ Polaków
      Niemcy nie dali rady z Włochami, Węgrami, Rumunami, Słowakami, Chorwatami i Finami, ale z Wielkim Lechistanem daliby radę, co nie?

      Zaczynając nie od wschodniej granicy II RP, tylko od linii demarkacyjnej z 1939?
      Co ma do rzeczy granica, skoro do granicy II RP i tak Niemcy doszli w tydzień? W dodatku weszli jak w masło właśnie dlatego, że Stalin do tego czasu umocnienia na granicy II RP zlikwidował, a nowych na nowej granicy nie dokończył, w alternatywnym wypadku wojska musiałyby się przeciskać przez mocne umocnienia i na dzień dobry byłyby duże straty, efekt końcowy ten sam lub może nawet gorszy.

      Czy Polacy mieli motywację aby walczyć z Sowietami?
      A po co Polacy mieliby iść na Sowietów? Mało u nas było Białorusinów i Ukraińców stanowiących w latach 30. V kolumnę, na co nam byliby kolejni? Niemcy planowali ich po prostu wyciąć pod swoje Lebensraum, Polacy takich planów nigdy nie mieli.

      I w 1939 Hitler wystawił wartę honorową przy jego grobie.
      Wystawił wartę honorową, więc bardzo lubił Polaków, zaraz się popłaczę.
      Może przypomnij, jaką opinię Piłsudski miał w Wielkopolsce (i ogólnie w Polsce zachodniej) i dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ropierolili wlasnej stolicy do ostatniej cegly mozna jeszcze teoche wymienic

      @regent21: https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99%C5%BCenie_Budapesztu

      W wyniku działań zbrojnych, zniszczeniu lub uszkodzeniu uległo 80% budynków w Budapeszcie, w tym zamek i gmach Parlamentu, a także pięć mostów na Dunaju.
      Po zakończonym oblężeniu żołnierzom radzieckim pozwolono na dwudniowy, niczym nie kontrolowany rabunek miasta. Dochodziło również do przypadkowych egzekucji, oraz masowych gwałtów kobiet. W następstwie tych działań ok. 40 tys. cywilów zginęło, nieznana jest liczba tych którzy zmarli z głodu i chorób. Podczas oblężenia około 50 tys. kobiet i dziewcząt w wieku od 10 do 70 lat[3] zostało zgwałconych (choć szacunki podają od 5 tys. do 200 tys.[4]). Węgierskie dziewczęta były porywane, a następnie przywożone do kwater żołnierzy Armii Czerwonej, gdzie były więzione, wielokrotnie gwałcone, a czasami mordowane[5]. Po tych wydarzeniach, na terenie całych Węgier, ponad 400 tys. kobiet zostało zarejestrowanych jako zarażone chorobami wenerycznymi na skutek gwałtu[6].
      Liczba ofiar w Budapeszcie porównywana jest do strat poniesionych w operacji berlińskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @KufDrahrepus: wg. spisu z 1938 w było ok. 35mln mieszkańców, w pierwszym powojennym ok. 24mln. Wartość 6mln. jest kolejnym z serii kłamstw w historii Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lavina: Kiedy był pierwszy powojenny? Przed masowymi repatriacjami ze wschodu? Po drugie, w Polsce żyło mnóstwo Ukraińców, Rusinów, Białorusinów, Niemców, Tutejszych i Bóg wie kto jeszcze. Oni nie zginęli, tylko stali się obywatelami innych państw. Jeśli mówić, że Polska straciła to faktycznie ich straciła, ale oni nie umarli a liczba 6 milionów dotyczy tych co zginęli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Halbr: Pierwszy po II wojnie światowej spis sumaryczny ludności z 1946 roku przeprowadzono na podstawie Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 stycznia 1946 roku. A pierwszy po II wojnie światowej spis powszechny przeprowadzono w grudniu 1950 roku według stanu o północy z dnia 2 na 3 grudnia. Ze względu na obszerność i kompleksowość, jak i rangę społeczną, spis ten otrzymał miano Narodowego Spisu Powszechnego. Poza tym w ostatnim przedwojennym była adnotacja o narodowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @KufDrahrepus: dlatego piszę o spisie numerycznym - liczby nie kłamią. Z emigracji wróciło do kraju ok. 1,5mln obywateli II RP o ile dobrze pamiętam. Polska straciła bezpowrotnie ok. 35% swoich obywateli i jest jeden z największych odsetek strat w wyniku II WŚ. Chyba Białoruś miała tylko więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      no tak, bo lepiej skazać na śmierć 6mln obywateli Polski. Może oni nie chcieli umierać "za honor" ? No, ale spuszczaj się lewaku, bo walczyliśmy o chuja.

      @Elitar: co za p#@%#$?enie. Skąd kurna przekonanie o tym że gdybyśmy nie walczyli Hitler nie otworzyłby u nas obozów?

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę takie amerykańskie upraszczanie. Niemcy kategoriami kolonizatorskimi myśleli na długo przed Hitlerem, pryz czym byli tu spóźnieni w stosunku do największych kolonizatorów czyli Brytyjczyków i Francuzów. Tak, że na Hitlera i nazizm jeśli już to można spojrzeć jako na efekt przegranej Niemiec w wyścigu z innymi państwami kolonialnymi i porażki ich stosunkowo późnego nadganiania w tej rywalizacji o znaczenia na scenie imperiów światowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kult_cwaniaka: Kulturkampf Bismarcka był takim niemieckim kolonializmem. Do tego Demokraci z XIX z obecnymi Demokratami mają wspólną tylko nazwę. Od taka historia po amerykańsku.

    •  

      pokaż komentarz

      @WH40K: ale kulturkampf był skierowany głównie przeciwko KK, bo po zjednoczeniu Niemiec 36% ludności była katolikami. Bismarck bał się, że katoliccy w południowych krajach Rzeszy, będą bardziej za Austrią niż za Prusami.

      Demokraci z XIX z obecnymi Demokratami

      @WH40K: w latach 60. (a tak szerzej to od czasów F. Roosvelta, kiedy obie partie pozmieniały swoje postulaty, wtedy republikanie z liberałów stali się konserwatystami, a demokraci z konserwatystów socjalliberałami, tak w uproszczeniu) czarni głosowali już na Demokratów, bo ci znieśli segregacje rasową. W sumie ciekawe, bo przed latami 60. czarni byli wiernymi wyborcami republikanów.
      Ale jeśli chodzi o te dwie partie, to nic dziwnego. Obecnie robi się wielki podział, jeszcze parenaście lat temu, między tymi partiami istniała duża zbieżność światopoglądowa. Cały czas w partiach są republikanie tylko z nazwy i demokraci tylko z nazwy, którym bliżej do przeciwników.
      Zresztą obie partie nie mają silnej pozycji, wobec swoich członków. Dużo ważniejsze są osobiste poglądy ze względu na JOW.

    •  

      pokaż komentarz

      @WH40K: Czyli jak zwykle naginanie historii pod swoje cele polityczne.

  •  

    pokaż komentarz

    Pan ogólnie mocno popłynął uważając, że wszystko co złe w USA zrobili demokraci, a walczyli z tym imperium zła dzielni republikanie. Wojna secesyjna była wywołana i sfinansowana przez bonzów z południa, dla których niewolnictwo było podstawą zarobku, i którzy liczyli na interwencję z zewnątrz i pomoc ze strony swoich zagranicznych kontaktów handlowych. Owszem, bonzowie mieli powiązania z lokalnymi demokratami i protestowali przeciwko pierwszemu republikańskiemu prezydentowi bojąc się utraty tych koneksji - ale to był ich lokalny układ.
    Poza tym cała ta narracja jest o kant 4 liter rozbić, jeśli próbować ją odnieść do obecnych demokratów i republikanów (a o to przecież w tej całej medialnej hecy chodzi...).

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: proszę, nalegam, doczytaj jeszcze o tym kawałku historii, bo to że to demokraci mieli interes w niewolnictwie i że wojna była o to że by stracili udziały w "imporcie" jest wiadomo nie od wczoraj.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym cała ta narracja jest o kant 4 liter rozbić, jeśli próbować ją odnieść do obecnych demokratów i republikanów

      @torquemadek: Dokładnie. To nie historia tylko dyskusja polityczna.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: bonzów z południa była zdecydowana mniejszość i byli bardzo słabi gospodarczo w porównaniu do o wiele liczniejszej północy która miała zopełnie inny profil gospodarczy
      wojna nie wybuchła o uwolnienie niewolników, bo i indianie posiadali niewolników... tylko z powodów gospodarczych

    •  

      pokaż komentarz

      @szuli12: dokładnie - od dekad powielany jest ten mit i większość Amerykanów (i nie tylko) pytana o powód Wojny Secesyjnej poda "walka o zniesienie niewolnictwa". Piękne nagięcie historii do osiągnięcia konkretnych celów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Odbytko_ze_Zwieracza: no bo powielany jest mit wielkiego, bogatego zadufanego pana co leje pejczem biednych niewolników - a prawda jest taka, że tak samo jak mamy przykłąd dzisiaj w Zimbabwe i zaraz RPA biali ludzie organizowali życie swoim niewolnikom - jasne, byli niewolnikami i w zależności od tego kto był ich panem spotykał ich różny los
      podobne zakłamanie historii spotkało KKK ... po rozpuszczeniu niewolników zgadnijcie so się stało na południu?
      no tak, fale zabiedzonych murzynów powodowały wzrost przestępczości, cała struktura społeczna się zaczęła załamywać na południu i klanowcy pełnili wiele funkcji... otwierali szkoły, pomagali remontować kościoły, pilnowali porządku przed bandami - taka samopomoc i samnoobrona.... oczywiście górę wziął profil rasistowski później i sami klanowcy stali się karykaturą tego czym byli

      historia nie jest jednoznaczna i czarno-biała tak jak by chcieli propagandyści

    •  

      pokaż komentarz

      demokraci mieli interes w niewolnictwie

      @gEeK : bzdura. To, że właściciele plantacji bawełny zapisali się do lokalnych demokratów nie oznacza, że to demokraci "z definicji" i jako sens swojej ideologii mieli interes w niewolnictwie. A już totalną manipulacją jest stosowanie tej narracji dzisiaj, kiedy to właśnie demokraci mają elektorat wśród kolorowych.