•  

    pokaż komentarz

    Zawsze staram się unikać wchodzenia w sekcję komentarzy przy znaleziskach o dragach bo jako osoba wyedukowana w temacie nie mogę czytać często tych herezji i naginania prawdy w którąkolwiek stronę. A tu już widzę opis to ostra gloryfikacja. Przedawkować owszem można, nie każde przedawkowanie ma skutek śmiertelny przecież. Jak inaczej nazwać spożycie kilku mg LSD jak nie przedawkowaniem, po którym człowiek psychicznie może się już nie pozbierać.

    Ale do brzegu. Tak, psychodeliki są relatywnie mało szkodliwe, brane przez zdrowe psychicznie dorosłe osoby nie powodują nic złego, ew. bad tripa ale z tym się trzeba liczyć, ja jestem zdania że bad trip może być bardziej wartościowym tripem niż kwasik na festiwalu. Jasne, jest ryzyko że jednak psychodelik zrobi nam kuku ale no risk no fun, ja nie znam zdrowej dorosłej osoby, z której psychodelik zrobiły warzywo czy coś. Znam kilka osób, którym faza się nie spodobała i tyle. Mam na to osobistą teorię, że nie są to używki dla ubogich intelektualnie i duchowo osób, takich np. fanów magicala czy Warsaw shore. Takich ludzi LSD męczy i wcale mnie to nie dziwi. Co do leczenia, to fajnie że wraca moda którą zapoczątkowali ludzie pokroju T. Learego. Bo owszem, przy niektórych przypadkach, psylocybina czy ketamina mogą być skuteczne w terapii, przy leczeniu depresji i pochodnych. Ale też bez przesady z tym hurra optymizmem. Mogą być i bywają pomocne ale nie u każdego i nie zawsze a samej skuteczności jeszcze nikt nie oszacował.

    Na koniec nie namawiam nie polecam ale uważam, że każdy powinien przeżyć choć raz czy dwa dobrego tripa na LSD i grzybach. Taki trip raz na jakiś czas u mnie robi wiele dobrego, akurat tak jest że na mnie te substancje dobrze działają nawet jak mam coś na kształt bad tripa to introspekcja i dumanie na temat własnych wad uważam za rzecz pozytywną. Fajnie spojrzeć na życie z innej perspektywy a to właśnie daje LSD czy tryptaminy.

    Ah, ibogaina jest skutecznie stosowana przy leczeniu z heroinizmu i alkoholizmu i tu skuteczność jest udowodniona choć mechanizm jeszcze nieznany. Nie wiemy jakim cudem tryptamina znosi fizyczne efekty odstawienia opioidów a to dopiero jest ciekawa sprawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Dosc dobrze znam temat i ogolnie zgadzam sie ze wszystkim. To zupelnie inna bajka niz alkohol czy inne uzywki, ktore uposledzaja swiadomosc, psychodeliki dzialaja w druga storne. Moja skromne 2 porady
    1. Nie rob tego na imprezie, przy glosnej muzyce, z ludzmi ktorych nie do konca akceptujesz, nie warto. Wybierz ladne miejsce na lonie natury z bliskimi przyjaciolmi. Wszystko pewnie skonczy sie dobra zabawa, ale to wyjdzie z ciebie, nie z zewnatrz... Nadmiar bodzcow moze cie przytloczyc. Wystarczy wiatr i polanka.
    2. Omijaj, gdy masz dola i/lub czujesz sie oslabiony psychicznie.
    Szef kuchni zyczy smacznego.(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: jeszcze tylko adres apteki mi podaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Omijaj, gdy masz dola i/lub czujesz sie oslabiony psychicznie

      @giku: czyli nigdy. To słaby lek na depresję w takim razie

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: drugi punkt mnie martwi ლ(ಠ_ಠ ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      @dwugitofenobezlikusensolikum: eee kolega nie do końca miał to na myśli pewnie
      chodzi o set & setting, czyli nie nakrecac sie ze cos sie wkreci niedobrego tylko na luzie oddac sie doswiadczeniu w swobodnym otoczeniu z zaufana osoba ktora nadzoruje/sama wrzuca albo samemu tak zeby sobie przypalu nie narobic

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: Jak te festiwale działają? Puszczają jakaś muzykę pod LSD, a ty od nich kupujesz i zażywasz? ( ಠ_ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @dupogisaga: Świeżakowi nikt od tak nie sprzeda kwasa na imprezie. O ile zostaniesz wpuszczony, często to dość hermetyczne środowisko i trzeba poznać parę osób albo ktoś znany musi Cię na imprezę wprowadzić bo z ulicy możesz nie wejść. I na bank nikt Ci nie sprzeda od razu, a jak będziesz chodził i pytał to będzie to podejrzane.

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: a jak się nie ma przyjaciół?

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: brak bodźców też jest męczący. A głośna muza (odpowiednia) to jest poezją

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: O kurczę, tyle razy brałem kwasa na festiwalach, a teraz się dowiaduję, że tak nie można :(

      @izsaj: Że co? Kupujesz bilet i wchodzisz jak na każdą inną imprezę. Chyba że impreza to jakiś nielegal.

    •  

      pokaż komentarz

      @Retoryk: Jak wezmiesz kiedys w jakims ladnym miejscu, w milych okolicznosciach np. przy zachodzie slonca, zobaczysz, ze na imprezie "nie warto" - bo wlasnie to napisalem. Na imprach lepiej spisuja sie speedy ( ale nie polecam )

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: Nie napisałem, że brałem tylko na festiwalach. Nie wiem na jakie imprezy chodzisz, na tych, na których bywam, spid byłby stratą czasu i zdrowia (zresztą nie gustuję w żadnych innych rzeczach niż psychodeliki). W każdym razie zupełnie sie nie zgadzam z Twoją opinią, wielu moich znajomych brało pierwszego kwasa w życiu na wielotysięcznych festiwalach psytrance'owych i każdy był zachwycony. Kwestia podejścia i ekipy.

      O, np tutaj było jedzone, widzisz tam jakichś smutnych ludzi? ( ͡° ͜ʖ ͡°) A zapewniam, że na oko co najmniej 1/3 była skwaszona.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: luźne skojarzenie z Szefem kuchni..;D xD

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @Retoryk: Ozorka. Bylem 6 razy. Szkoda, ze zaczeli betonowac chodniki :)

      Jadlem, jadlem, tylko na gorce, przy Carbonie tez. Na mainie sie nie da :) Pamietam, ze na mainie czesto chodzili "kelnerzy" z taca pelna sciezek lol. Ogolnie, Ozora po pierwszym nalocie i rewolucjach Orbanowych troche sie skitwasila (bylem przy tym, to byl chyba 2012/13 nie pamietam dokladnie).

      Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: Tak, potem parę lat było słabiej, ale już od 2015 wróciła ze zdwojoną siłą. Zresztą to co było przed nalotem to jednak trochę patologia... miało się wrażenie, że jest więcej dilerów, niż uczestników. W tym roku oprócz ozory atakuję po raz pierwszy ZNA, wiążę duże nadzieje z tym miejscem i ekipą, szkoda tylko, że tak daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Retoryk: Fajnie, zazdro. Ja w tym roku odpuszczam, za duzo dzieci narobilem :) Poza tym juz mi sie troche nie chce, na ostatnich Ozorach unikalem maina, szczegolnie jak pojawialy sie gitary z Dire Stairs, wychowalem sie na starym goa trance.

      Ten festiwal, to cale ciekawe story, pasterza, burmistrza, ekipy, poroznienia, rozdzielenia. (Dzis orginalna ozorianska ekipa robi Samsare).

    •  

      pokaż komentarz

      @dupogisaga: mniej wiecej tak ;) muzyka to czesto progressive psytrance, darkpsy, forest, psybreak, czyli mocna muzyka elektroniczna ktora daje dużo bodźców słuchowych, które potęgowane psychodelikami robia mindblown. Sporo ludzi zrobiło z tego swój styl życia :)
      Najbardziej znanym w Europie festiwalem psytrance bez dwóch zdań jest Ozora festival odbywający się na Węgrzech. Narkotykow oficjalnie tam nie ma ale to miejsce przyciąga wszelkiego rodzaju dilerów jak i userów.

      Ozora 2018 aftermovie

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: p!!!@@#enie. Nie zebym sie chwalil, ale na woodstocku troche polecialem z mefedronem bo mnie kolega poczestowal. Na drugi dzien po nielrzeslanej nocy zjadlem 1 mocny karton i zajebiscie sie bawilem. Wokol ludzi narasta panika bo kazdy zna ziomka co ma ziomoa ktory zawiesil sie na kwasie.

      LSD to uzywka dla ludzi samoswiadomych. Jadlem kartony z 6 razy. Mialem bad tripa raz, w formie petli, caly czas robilem to samo i nie wiem czemu, ale nie moglem przestac. Wydawalo sie to nieskonczonoscia. Ale ta swiadomosc ciagle byla gdzies w glebi i ostatecznie to ustapilo i swietnie sie bawilem.

      Jak ktos ma problrmy ze soba i podswiadomie sir boi bo slyszal jakies gowno historie, to sam sobie wkreca ze bad trip to jakas tragedia, a wcale nie musi tak byc.

      LSD to najciekawsza substancja ze wszystkich. Mi dala cos, czego w zyciu bardzo mi brakowalo- duchowosci. Wiem ze bog nie istnieje, nie kupowalem religii i zle mi z tym bylo. Ale lsd sprawilo ze nie boje sie smierci, zaczalem inaczej rozumiec zycie i czym jest stworzone spolecznie ego czyli JA.

      Przede mna grzyby jeszcze :)

    •  

      pokaż komentarz

      czyli nigdy. To słaby lek na depresję w takim razie

      @dwugitofenobezlikusensolikum: Nie wierz w to do końca. LSD jest stosowane przy leczeniu właśnie depresji i doła. Spokojnie możesz w takich sytuacjach to brać. Po prostu nie wkręcaj sobie, że stanie Ci się coś złego. Autosugestia działa źle na pewien procent ludzi. Zasadniczo po prostu weź to z myślą, że będzie git i będzie git. W moim przypadku zawsze działa przy wszelkich środkach, a depresje mam od 12 lat i to tak wielką (też fobia społeczna, przynajmniej tak mnie zdiagnozowano), że już nie raz o samobóju myślałem, a bad tripów nie miewam po dragach.

    •  

      pokaż komentarz

      @giku: nie gadaj tylko ze znasz temat, bo mowisz ze lsd nie jest dobre di festiwali- lsd to najlepsza uzywka pod festiwale. Mowisz ze speed jak juz xD Co jest typowa laikową bzdurą

    •  

      pokaż komentarz

      @tajemniczygosc: "Pier#@nie"? - trącisz chamstwem kolego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Borgon: To tylko zwykła używka jest? Bo mam wrażenie że to coś co otwiera oczy

    •  

      pokaż komentarz

      @dupogisaga: dla mnie każdy psychodelik jest niezwykły :) polecam poczytać więcej w tym temacie, szczególnie A. Huxley - "Drzwi Percepcji", lub "DMT - The Spirit Molecule" R. Strassmana, na podstawie której powstał dokumentalny film o takim samym tytule. Ciężko tłumaczyć komuś swoje przeżycie ponieważ substancja ta czyni to przeżycie niesamowicie unikatowym i nieporównywalnym do czegokolwiek cos już przeżyłeś. Pozwala zajrzeć głęboko w meandry swojej psychiki i tak jak z dyskusji wyżej - są osoby które wolą to przeżycie zostawić samemu sobie lub z bliskimi w "bezpiecznym" gronie, oddać sie całkowitej kontemplacji, lecz są osoby które dobrze czują sie wśród ludzi na co dzień i wolą trip przeżyć na festiwalu. Osobiście uważam że warto pierw spróbować w "kontrolowanych" warunkach, z kims bliskim jako trip-sitter na łonie natury w bezpiecznym miejscu. LSD to jednak kilka godzin stanu o odmiennej świadomości, gdzie nie oszukujmy sie - za pierwszym razem nie jestes gotowy na to co moze spotkać Cię wewnątrz twojej głowy a co dopiero na zewnątrz. Dlatego uważam, że nigdy nie powinno sie tego robić w samotności, ponieważ lsd (i inne psychodeliki) mogą wyzwolić stany psychozy, ktore od zwykłego tripa odróżnia to, ze kompletnie tracisz świadomość. Będąc pod wplywem psychodeliku masz caly czas swiadomość tego co sie dzieje oraz że jest to efekt substancji. Podczas psychozy możesz rozmawiać z diabłem we własnej osobie i bedzie to dla Ciebie absolutnie realne, a Ty pozbawiony świadomości nie bedziesz niczego pozniej pamiętał. Poza tym nie trzeba wspominać chyba jak bardzo psychoza moze być niebezpieczna pod względem zrobienia sobie krzywdy nie tylko psychicznej. Warto miec dlatego ze sobą tabletkę jakiejś silniejszej benzodiazepiny gdyby trzeba bylo spacyfikować delikwenta który doznał psychozy i w takim wypadku zgłosić się do szpitala psychiatrycznego. Z materiałów edukacyjnych polecam holenderskiego vloga na youtube - DrugsLab gdzie trójka wolontariuszy nagrywa swoje przeżycia po konkretnych substancjach w celach edukacyjnych. Poza tym bardzo fajny materiał na temat LSD zrobił też Dawid Myśliwiec z kanału "Uwaga Naukowy Bełkot". Odcinek to "Słowo na sobotę - LSD".
      Wciąż zalecam jednak pamiętać, że to nie dziecinne igraszki i do wszystkiego podchodzić z głową ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem czy psychodeliki leczą depresje czy nie - ale dla tych co zamierzają wchłaniać LSD jak cukierki polecam zapoznać się z historią Syda Berreta, jednego z założycieli Pink Floyd, który tak właśnie robił.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student: przy lsd każdorazowo rosnie tolerancja, zwykly Kowalski nie będzie miał dostępu do takiej ilości

    •  

      pokaż komentarz

      @Student
      1: LSD nie powoduje chorób psychicznych, np takich jak schizofrenia. Może jedynie przyspieszyć pojawienie się objawów tychże chorób. Barret musiał mieć coś wcześniej z garem, zanim zaczął brać.
      2: Barret brał kolosalne dawki narkotyków, nie tylko LSD i nie tylko psychodelików. Zwykły "śmiertelnik" nie miałby dostępu do takich ilości
      3: Kocham Pink Floydow. Polecam "Shine on you crazy diamond"

    •  

      pokaż komentarz

      @Student: Legenda Syda, jako osoby, której karierę zniszczyły narkotyki, co to mu sprały mózg, zrobiły z niego warzywo i w ogóle kosmitę to mocno przesadzone, kretyńskie mity, zdementowane przez siostrę. Owszem, brał, głównie w college'u dosypywali mu sporo psychodelików dla śmieszków, ale Syd nie dlatego """skończył się""". Od floydów odszedł bo nie bardzo chciał grać w poważnym zespole i robić wielką karierę, poróżnił się z Watersem (który po wielokroć chujem był i go w sumie w tym zespole nie chciał) o wiele rzeczy, a granie to było jego side-hobby, Malarstwo było dla niego zawsze najważniejsze. Był osobą mocno nietypową, więc kulminacja tych czynników sprawiła, że sobie zwyczajnie wrócił do domu, dostawał też Tantiemy i mógł żyć w względnym odosobnieniu i robić to co lubił. Niektórzy tak mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student: Do dlatego ich kawałki są takie zajebiste. Cała płyta division bell to jedn wielki majstersztyk( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Na depresję, i strach przed śmiercią

    To coś dla mnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Tutaj video wywiad z autorem na temat tej książki

    źródło: youtube.com